Reklama

Świątynia – miejsce wspólnoty

2017-11-08 11:46

Natalia Janowiec
Edycja rzeszowska 46/2017, str. 1

Natalia Janowiec
Modlitwę za wszystkich ofiarodawców i dobrodziejów kościoła poprowadził bp Jan Wątroba

W parafii św. Judy Tadeusza w Dąbrówce odprawiona została Msza św., podczas której poświęcono nowy ołtarz oraz mury kościoła. Nabożeństwu przewodniczył bp Jan Wątroba. W poświęceniu kościoła, które odbyło się w niedzielę 29 października, wzięli udział duchowni, przedstawiciele władz państwowych, województwa, powiatu, parafianie oraz zaproszeni goście

Pierwszy kościół w Dąbrowie został wzniesiony w latach 1974-75. W tymczasowej kaplicy poświęconej osobie św. Judy Tadeusza tutejsi czciciele oraz mieszkańcy pobliskich wiosek przez lata powierzali Chrystusowi wszystkie swoje troski i radości. Z czasem podjęto decyzję o rozbudowie kościoła. W roku 1998 biskup rzeszowski Kazimierz Górny dokonał wmurowania kamienia węgielnego. Nadzór nad pracami związanymi z tworzeniem nowej świątyni do 2009 r. pełnił ks. Stanisław Ulaszek, pierwszy proboszcz parafii. Dzięki ofiarom mieszkańców parafii oraz ludziom o wielkim sercu otwartym na sprawy Boże udało się wznieść i wykończyć nowy kościół. Powstała świątynia stała się pięknym symbolem religijnej żarliwości i gorliwości w służbie Bożej, w wyznawaniu wiary świętej.

Wiarę tę pogłębiła uroczysta Msza św. sprawowana pod przewodnictwem bp. Jana Wątroby. W homilii Pasterz diecezji podkreślił głęboki sens i znaczenie budowli jako świątyni dobrego Boga. – Świątynia to miejsce wspólnoty, to przestrzeń, w której Bóg pragnie spotykać się ze swoim ludem i udzielać swego nieskończonego miłosierdzia. Powołując się na bolesne wydarzenia z Francji, których obecne decyzje skutkują usunięciem krzyża z pomnika papieża Jana Pawła II, apelował o modlitwę w intencji ludzi, którzy zatracili swą wiarę. Jak mówił, świątynie i znaki chrześcijańskie we współczesnym świecie ulegają wielkiemu zagrożeniu i zapomnieniu. – Wasza świątynia pozostaje prawdziwym znakiem i świadectwem głębokiej wiary. Nie bójcie się przychodzić do niej, bo Bóg czeka na was zawsze.

Reklama

Po homilii odbyły się tradycyjne obrzędy poświęcenia i namaszczenia olejami świętymi ścian kościoła, ołtarza, okadzanie ołtarza oraz uroczyste przyozdobienie i zapalenie na nim świec. Wierni modlili się do Boga o potrzebne łaski oraz Bożą opiekę na każdy dzień życia. W modlitwach pamiętano także o zmarłych ofiarodawcach, dobroczyńcach i budowniczych trudzących się przy wznoszeniu świątyni.

Dziś podobnie jak kilka lat temu kościół św. Judy Tadeusza w Dąbrówce stanowi szczególne miejsce dla ludzi wierzących. Można by stwierdzić, że pełni rolę „domu”, w którym każdy człowiek może spotkać się z Bogiem, przede wszystkim w postaci Ducha Świętego, który umacnia i pociesza. Jak wspomniał obecny proboszcz ks. Marian Chłopiński, parafię zamieszkują chorujący i cierpiący. W sakramentach świętych, uczestnicząc we Mszy św., słuchając Bożego słowa, odpowiadają na Boże wezwania całym swoim życiem, łącząc swoją chorobę z cierpiącym Panem, którego wizerunek widnieje nad ołtarzem głównym świątyni.

Tagi:
świątynia poświęcenie

Poświęcenie zabytkowego ołtarza w Lubiechowej

2018-11-25 11:49

Ks. Waldemar Wesołowski

W sobotę 24 listopada biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski poświęcił odrestaurowany zabytkowy ołtarz oraz zegar na wieży w kościele filialnym w Lubiechowej.

Ks. Waldemar Wesołowski

Lubiechowa to niewielka miejscowość licząca niespełna 600 mieszkańców, należąca do parafii w Świerzawie, gdzie proboszczem jest ks. Józef Wojtaszek. Dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Ochrony Zabytków, miasta i gminy Świerzawa oraz mieszkańców wsi wspólnymi siłami udało się odrestaurować zabytkowy ołtarz w miejscowym kościele. Jest to cenny zabytek poświęcony św. apostołom Piotrowi i Pawłowi. Ich wizerunek widnieje na płótnie umieszczonym w dolnej części ołtarza. W małych niszach po obu stronach widnieją postaci Ewangelistów. Natomiast w górnej części widzimy scenę ukrzyżowania. To manierystyczne dzieło sztuki sakralnej wykonał Tobias Scheibell z Jeleniej Góry w 1613 roku. Ołtarz był w złym stanie technicznym, dlatego też jego renowacja okazała się konieczna i pilna. Tego dzieła podjął się prof. Marcin Ciba z Krakowa, a rezultat jego pracy podziwiali mieszkańcy wsi oraz zaproszeni goście podczas uroczystego poświęcenia.

Zobacz zdjęcia: Poświęcenie zabytkowego ołtarza w Lubiechowej

To nie jedyne przedsięwzięcie, którego udało się dokonać w krótkim czasie. Odrestaurowano również mechanizm zegara na wieży kościoła wraz z tarczą zegarową. Tego dzieła podjęli się Michał Olejniczak i Rafał Pikuła z Wolsztyna oraz zegarmistrz z Legnicy Marek Meksa. Swój wielki wkład w to dzieło wniósł również Marek Miłosz z Legnicy – alpinista, który zajął się demontażem i montażem tarczy zegara. Nad całością prac czuwał również Jerzy Skupień z Legnicy.

W sobotę w południe uroczyste poświęceni rozpoczęło się od prezentacji dotyczącej polichromii umieszczonych na ścianach i sklepieniu świątyni. Następnie celebracji Słowa Bożego przewodniczył biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. Na zakończenie nabożeństwa Ksiądz Biskup poświęcił odnowiony ołtarz oraz zegar na wieży świątyni. Zwieńczeniem uroczystości był koncert pieśni sakralnych w wykonaniu legnickiego chóru Madrygał.

Warto zaznaczyć, że kościół filialny pw. św. Piotra i Pawła to jeden z najstarszych zabytków sakralnych diecezji legnickiej. Został wzniesiony w latach 1260-1270. W jego wnętrzu znajdziemy cenne polichromie, tzw. biblię pauperum, czyli biblię dla ubogich, wśród których największe to przedstawienie św. Krzysztofa, pokłon Trzech Króli, stworzenie świat, sąd ostateczny, czy walka św. Jerzego ze smokiem. Na uwagę zasługuje również ołtarz boczny z płaskorzeźbą ukazującą Ostatnią Wieczerzę oraz XVI wieczna kamienna chrzcielnica.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Bogu możemy powiedzieć o wszystkim

2018-12-12 10:32

tłum. st (KAI) / Watykan

„Bóg jest Ojcem, który ma dla nas ogromne współczucie i chce, aby Jego dzieci mówiły do Niego bez lęku. Dlatego możemy Jemu powiedzieć o wszystkim, także o sprawach, które pozostają w naszym życiu wypaczone i niezrozumiałe. I obiecał nam, że zostanie z nami na zawsze, aż po ostatnie dni, które spędzimy na tej ziemi” – powiedział papież podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Ojciec Święty kontynuował cykl katechez na temat modlitwy „Ojcze nasz”. Jego słów w auli Pawła VI wysłuchało dziś około 7 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Kontynuujemy rozpoczęty w zeszłym tygodniu cykl katechez na temat „Ojcze nasz”. Jezus wkłada w usta swoich uczniów krótką, lecz śmiałą modlitwę złożoną z siedmiu próśb - liczby, która w Biblii nie jest przypadkowa, a wskazuje na pełnię. Twierdzę, że jest to modlitwa śmiała, bo gdyby nie zasugerował nam jej Chrystus, to prawdopodobnie nikt z nas, a nawet nikt z najsłynniejszych teologów nie odważyłby się modlić do Boga w ten sposób.

Istotnie Jezus zachęca swoich uczniów, by zbliżyli się do Boga i skierowali do Niego ufnie pewne prośby: przede wszystkim odnoszące się do Niego, a następnie do nas. W „Ojcze nasz” nie ma preambuł. Jezus nie naucza formuł, by „przypodobali się” Panu, przeciwnie, zachęca ich, by modlili się do Niego, obalając bariery podległości i lęku. Nie mówi, aby zwracać się do Boga nazywając go „Wszechmogącym”, „Najwyższym”, „Ty, który jesteś tak od nas odległy”, „jestem nędznikiem” – nie, w żadnym wypadku, ale po prostu „Ojcze”, z całą prostotą, tak jak dzieci zwracają się do swego ojca, a to słowo „Ojcze” wyraża zażyłość, dziecięce zaufanie.

Modlitwa „Ojcze nasz” ma swoje zakorzenienie w konkretnej rzeczywistości człowieka. Na przykład każe nam prosić o chleb, chleb powszedni: jest to prośba prosta, ale istotna, która mówi, że wiara nie jest kwestią „dekoracyjną”, oderwaną od życia, pojawiającą się wówczas, gdy zostały zaspokojone wszystkie inne potrzeby. Modlitwa zaczyna się właściwie od samego życia. Jezus uczy nas, że modlitwa nie zaczyna się w życiu człowieka po napełnieniu żołądka, a raczej zakorzenia się wszędzie tam, gdzie jest człowiek, każdy człowiek, który jest głodny, płacze, walczy, cierpi i zastanawia się, „dlaczego ”. Naszą pierwszą modlitwą w pewnym sensie było kwilenie towarzyszące pierwszemu oddechowi. W tym płaczu noworodka zapowiadał się los całego naszego życia: nasz nieustanny głód, nasze ciągłe pragnienie, nasze poszukiwanie szczęścia. Jezus w modlitwie nie chce zgasić tego, co ludzkie, nie chce tego znieczulić. Nie chce, abyśmy łagodzili pytania i prośby, ucząc się znosić wszystko. Pragnie natomiast, aby każde cierpienie, każdy niepokój wzniosły się ku niebu i stały się dialogiem.

Mieć wiarę, to nawyk wołania – mawiała pewna osoba. Wszyscy powinniśmy być jak Bartymeusz z Ewangelii (por. Mk 10, 46-52), pamiętamy Bartymeusza syna Tymeusza, tego ślepca, który żebrał u bram Jerycha. Wokół niego było wielu porządnych ludzi, którzy kazali mu milczeć, aby nie przeszkadzał Mistrzowi swoimi irytującymi krzykami. Ale on nie słuchał tych rad. Domagał się ze świętym uporem, aby jego nędza mogła wreszcie spotkać Jezusa, i zawołał głośniej. A ludzie dobrze wychowaniu upominali go, ale on na to nie zwracał uwagi, bo chciał być uzdrowiony: „Jezu, ulituj się nade mną!” (w. 47). Jezus przywrócił mu wzrok i powiedział: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (w. 52), jakby wyjaśniając, że dla jego uzdrowienia decydujące znaczenie miała ta modlitwa, to wołanie wykrzyczane z wiarą, silniejsze niż „zdrowy rozsądek” wielu ludzi, którzy chcieli go uciszyć. Modlitwa nie tylko poprzedza zbawienie, ale w pewien sposób już je zawiera, bo uwalnia od rozpaczy ludzi niewierzących w wyjście z wielu sytuacji nie do zniesienia.

Oczywiście, bo wierzący także odczuwają potrzebę chwalenia Boga. Ewangelie przypominają nam okrzyk radości, który wybucha z serca Jezusa, pełnego wdzięcznego zadziwienia wobec Ojca (por. Mt 11,25 - 27). Pierwsi chrześcijanie odczuwali potrzebę dodania do tekstu „Ojcze nasz” doksologii: „gdyż Twoja jest moc i chwała na wieki” (Didache, 8, 2).

Ale nikt z nas nie ma obowiązku zaakceptowania teorii, wysuniętej przez kogoś w przeszłości, jakoby modlitwa prośby była niedoskonałą formą wiary, a modlitwą najbardziej autentyczną byłoby czyste uwielbienie, poszukujące Boga nie obciążone jakąkolwiek prośbą – nie, to nieprawda. Modlitwa prośby jest autentyczna, jest spontaniczna. Jest aktem wiary w Boga, który jest ojcem, który jest dobry, wszechmogący. Jest aktem wiary we mnie, który jestem maluczki, grzeszny, potrzebujący. I dlatego modlitwa prośby jest bardzo szlachetna. Bóg jest Ojcem, który ma dla nas ogromne współczucie i chce, aby Jego dzieci mówiły do Niego bez lęku, wprost: „Ojcze!”, czy to w trudnościach: „Panie, co mi zrobiłeś?”, bezpośrednio. Dlatego możemy Jemu powiedzieć o wszystkim, także o sprawach, które pozostają w naszym życiu wypaczone i niezrozumiałe. I obiecał nam, że zostanie z nami na zawsze, aż po ostatnie dni, które spędzimy na tej ziemi. Odmawiajmy „Ojcze nasz”, rozpoczynając w ten sposób, prosto: „Ojcze” lub „Tatusiu”, a On nas rozumie i bardzo miłuje. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wystawa instrumentów "Pasja do harmonii"

2018-12-13 09:29

Materiał prasowy

Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny zaprasza do swojej siedziby w Koszęcinie na wystawę instrumentów pt. „Pasja do harmonii” dnia 15 grudnia 2018 r.

Zespół Śląsk

Wyjątkowa kolekcja unikatowych instrumentów odszukanych i zrekonstruowanych przez Państwa Grażynę Łoś-Kryst oraz Romana Kryst z Częstochowy zawiera nie tylko harmonie i akordeony lecz również wiele innych instrumentów wykonanych przez polskich twórców. Część z nich to instrumenty regionalne, często zapomniane, które poprzez udostępnianie fragmentów kolekcji w różnych regionach Polski - jak mówią właściciele kolekcji - „stają się żywe i pamięć o występowaniu ich nie zaginie”. Kolekcja prezentuje bogatą ilość i różnorodność polskich instrumentów.

Przez wiele lat Polska była potęgą w budowaniu harmonii. Harmonie produkowano w działającej od 1943 do 1973 roku Bydgoskiej Fabryce Akordeonów, z której pochodzą takie popularne egzemplarze jak: Echo, Orlik, Kujawiak, Victoria, Flis, Polonez, Muza, Muza-Tonika, Mazur, Carmen czy Menuet. W kolekcji znajdują się w także harmonie z okresu przed I wojną światową oraz okresu międzywojennego - polskie harmonie dwurzędowe, trzyrzędowe, pedałowe i sekundowe.

Każdy z instrumentów prezentowanych na wystawie jest inny, o każdym można opowiedzieć ciekawą historię - czy to jego powstania, czy życiorysu ludzi, którzy go wykonali. Wiele z nich to dzieła sztuki, wykonane ręcznie, często przez prostych ludzi niekoniecznie wykształconych muzycznie. Większość eksponatów zostało pozyskanych w bardzo złym stanie technicznym i tylko ogromnym uporem, poświęceniem i kosztem codziennych wyrzeczeń właścicieli dostały one „drugie życie”.

Wystawę będzie można oglądać w siedzibie Zespołu „Śląsk” w dniach od 15 grudnia 2018 roku do 15 marca 2019 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem