Reklama

Wartościowe dziennikarstwo

2017-11-08 11:46

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 46/2017, str. 5

Artur Stelmasiak
Debata zorganizowana przez studentów dziennikarstwa UKSW w 2008 r.

Dziennikarstwo na UKSW pojawiało się 25 lat temu dzięki determinacji jednego człowieka – ks. prof. Antoniego Lewka. To on przekonał do idei studiów medialno-teologicznych na ówczesnym ATK.

Był 1992 r. kierownik Katedry Homiletyki ks. prof. Antoni Lewek wpadł na pomysł utworzenia studiów teologiczno-dziennikarskich na Wydziale Teologicznym Akademii Teologii Katolickiej (przekształconej w 1999 r. w Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego). Pomimo początkowego sprzeciwu ks. Lewek dopiął swego. – Pomysłodawca studiów medialnych na Wydziale Teologicznym UKSW ks. prof. Antoni Lewek urzeczywistnił postulaty II Soboru Watykańskiego i kolejnych papieży: Pawła VI i Jana Pawła II, akcentujących potrzebę edukacji medialnej oraz dziennikarstwa odpowiadającego normom etyki chrześcijańskiej – opowiada prof. UKSW dr hab. Grzegorz Łęcicki z Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa.

Świadomy swojej misji dziennikarz

Czym się wyróżnia dziennikarstwo na UKSW? Studenci uczą się nie tylko zawodu, ale są kształceni w duchu wartości chrześcijańskich. – To bardzo ważne dla nas. Formacja i wiedza, którą tutaj zdobywamy są bezcenne – mówi student Damian Zakrzewski. – Dzięki nauce dziennikarstwa na Wydziale Teologicznym mam poczucie wykonywania misji, która jest nam zadana i staje w opozycji do mediów komercyjnych, które są nastawione na rozrywkę i sensację – dodaje doktorantka Marlena Kałużyńska-Tyburska.

W tegorocznym ogólnopolskim rankingu kierunków „Perspektywy” kierunek dziennikarstwo i komunikacja społeczna na UKSW znalazł się w pierwszej dziesiątce. – Po pierwsze zostaliśmy uznani na gruncie kompetencji merytorycznych. Oznacza to, że przygotowujemy profesjonalnych dziennikarzy. Ale jest też drugi powód. Specyfika miejsca i zobowiązanie moralne wobec patrona uczelni sprawia, że staramy się dawać studentom nie tylko narzędzia pracy dziennikarskiej, ale właściwie ukształtować młodego człowieka – tłumaczy ks. dr Jarosław Sobkowiak, prodziekan Wydziału Teologicznego UKSW.

Reklama

W środowisku medioznawczym od dawna mówi się o potrzebie wymiaru etycznego w zawodzie dziennikarza. – To jest bardzo silną stroną tych studiów i to właśnie sprawia, że pracodawcy zaczynają coraz bardziej doceniać studentów dziennikarstwa WT UKSW zarówno ze względu na profesjonalizm, jak i wysoki poziom etyczny – zauważa ks. dr Sobkowiak. Właśnie na kształtowanie świadomych swojej misji dziennikarzy, ceniących wymiar edukacyjny i etyczny tego zawodu zależało ks. prof. Lewkowi.

Studia w praktyce

Praktycznego przygotowania do zawodu studenci uczą się dzięki praktykom w instytucjach medialno-kulturowych, w zależności od ich specjalizacji. – Pierwsze kroki stawiałam w jednym z biur prasowych, potem wraz z innymi studentami pod okiem ks. prof. Przybyłowskiego nagrywaliśmy dla Telewizji Trwam program „Akademia teologii w praktyce”. Wiele mi dała również działalność w naszej studenckiej telewizji internetowej, która zaowocowała pracą w Telewizji Polskiej – relacjonuje Damian Zakrzewski.

Studenci mają dostęp do profesjonalnego sprzętu oraz studia TV i radiowego, kształcą się w „Pracowni podstawowych technik radiowo-telewizyjnych im. ks. prof. Antoniego Lewka”.

– Praktykę zdobywają dzięki Radio UKSW oraz PandaTV, czyli akademickim mediom funkcjonującym prężnie w uniwersyteckich murach. Mimo statusu studenta, czuję się i realizuję jako ekspert i praktyk w swojej dziedzinie – mówi Kałużyńska-Tyburska. W działalność Radio UKSW, które posiada pięć redakcji oraz nadaje na żywo pięć dni w tygodniu, zaangażowanych jest ponad 60 studentów.

Obecnie na Wydziale Teologicznym istnieją dwa typy studiów przygotowujących do zawodu dziennikarza: na kierunku teologia na specjalności„edukacja medialna i dziennikarstwo” (jednolite studia magisterskie) oraz na kierunku „dziennikarstwo i komunikacja społeczna” (studia I i II stopnia). Ci, którzy wybierają edukację medialną i dziennikarstwo na kierunku teologia w programie mają dwie trzecie przedmiotów typowo teologicznych, reszta to przedmioty specjalistyczne. Natomiast na kierunku „dziennikarstwo i komunikacja społeczna” niemal cały program zawiera przedmioty z zakresu dziennikarstwa. – Te dwa kierunki łączą wspólne specjalizacje: edytorska, prasowa, radiowa, telewizyjna, PR, reklamowa, edukacyjno-medialna, internetowa. Natomiast na studiach II stopnia jest e-public relations, infobrokerska, marketing i PR sektora medycznego oraz rzecznictwo prasowe – informuje ks. dr Sobkowiak.

Jubileusz

25-lecie studiów dziennikarskich na WT UKSW świętowano z udziałem specjalnego gościa o. Federico Lombardiego SJ, byłego rzecznika Watykanu, pełniącego medialną służbę u boku trzech kolejnych papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Duchowny otrzymał tytuł doktora honoris causa UKSW w uznaniu osobistego wkładu w rozwój komunikacji wiary i budowania mostów między chrześcijaństwem i światem. – O. Lombardi otworzył swoim referatem naszą jubileuszową konferencję. Wskazywał studentom, że w swojej pracy w mediach powinni pamiętać, że podstawowymi wartościami w komunikowaniu jest ciągła pamięć o jedności, prawdzie, dobru i pięknu – relacjonuje prof. dr hab. Jerzy Olędzki, dyrektor Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa. – Pamięć i odwoływanie się do tych wartości to także wyzwanie dla nas w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa.

Tagi:
debata dziennikarstwo

Trzeba wracać do podstaw

2018-01-31 10:17

Z ks. dr. hab. Michałem Drożdżem rozmawia Ewa Biedroń
Niedziela Ogólnopolska 5/2018, str. 24-25

Dziennikarzem być – jak to łatwo powiedzieć. O tym, czy nadal jest to popularny zawód i co jest dziś największym wyzwaniem dla dziennikarza, z ks. dr. hab. Michałem Drożdżem, profesorem UPJP II – przewodniczącym Naczelnego Sądu Dziennikarskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – rozmawia Ewa Biedroń

Ewa Biedroń
Ks. dr hab. Michał Drożdż, przewodniczący Naczelnego Sądu Dziennikarskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

EWA BIEDROŃ: – Księże Profesorze, czy dziennikarstwo to nadal popularny zawód?

KS. PROF. MICHAŁ DROŻDŻ: – Dziennikarstwo jest w środowisku ludzi młodych atrakcyjnym zawodem. Media i dziennikarstwo ich przyciągają, zwłaszcza kiedy im się pokaże, że dzisiejsze możliwości technologiczne sprawiają, iż dziennikarstwo jest możliwe do realizacji w bardzo różnych sferach działań, szczególnie przez Internet. Mamy tego przykład w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. W tym roku akademickim przyjęliśmy rekordową liczbę – ponad sto osób. Ci młodzi ludzie mają ogromny potencjał intelektualny, pasję i fundament wartości. Mają wiele talentów. Będziemy starali się pomóc je realizować, chcemy dać im możliwość rozwoju, by stali się dobrymi dziennikarzami – profesjonalistami, którzy mają solidny świat wartości budowany na wzorcach św. Jana Pawła II i rzetelne warsztatowe umiejętności, realizowane w Akademickim Centrum Medialnym. To przyszłość mediów w Polsce!

– A jakie zadania stawia sobie nowy przewodniczący Naczelnego Sądu Dziennikarskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (SDP)?

– Myślę, że ta kadencja jest ważna z różnych racji. Jako jedno z głównych zadań stawiamy sobie odnowienie Kodeksu etyki dziennikarskiej. Nie przystaje on do dzisiejszych warunków, zwłaszcza rozwoju technologicznego mediów, nowych wyzwań. Niedawno zostało znowelizowane prawo prasowe, do którego po raz pierwszy dodano przepis noszący znamiona klauzuli sumienia. To znaczy, że dziennikarze mogą odmówić działań sprzecznych z etyką dziennikarską. I my w tym duchu również chcemy przepracować Kodeks etyki dziennikarskiej.

– Czy do sądu SDP wpływa dużo skarg?

– To są informacje poufne. Do momentu wydania orzeczeń nie mogę ujawniać takich danych. My nie wydajemy wyroków o charakterze prawnym, tylko orzeczenia o charakterze etycznym. Mogą to być nagany, upomnienia, zawieszenie w prawach członka Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich lub usunięcie ze stowarzyszenia, z możliwością upublicznienia tych orzeczeń. Naszym życzeniem jest, by ten sąd miał jak najmniej pracy. Oby nie było żadnych trudnych spraw, nad którymi należałoby się pochylić!
Jako główne zadanie stawiamy sobie troskę o zachowanie wysokich standardów dziennikarstwa. Ważnymi sprawami są integracja środowisk dziennikarskich, wzmocnienie solidarności zawodowej, a przede wszystkim troska o wzajemny szacunek do siebie dziennikarzy o różnych korzeniach i orientacjach światopoglądowo-aksjologicznych. Mam świadomość, że to trudne zadanie, ale to jest nasza podstawowa odpowiedzialność za wiarygodność dziennikarską budowaną na fundamencie etyczności. Kategorie etyczne stanowią bowiem priorytetową podstawę wartościowania, ocen i kierunków zewnętrznych regulacji mediów i pracy dziennikarza.

– Co dzisiaj stanowi zagrożenie dla dziennikarzy?

– Sprawa jest bardzo prosta – trzeba ciągle wracać do podstaw i przypominać o prawdomówności i uczciwości dziennikarskiej. Dopiero respektowanie podstawowych zasad etycznych czyni z dziennikarzy profesjonalistów. To również będę się starał mocno akcentować w Naczelnym Sądzie Dziennikarskim i do tego przekonywać, żebyśmy nie oddzielali profesjonalizmu warsztatowego od etyczności działań. Profesjonalny dziennikarz to ten, który respektuje podstawowe zasady: jest prawdomówny, stara się być obiektywny, jest uczciwy, działa w sposób wolny, ale ta wolność nie jest absolutna, tylko musi uwzględniać odpowiedzialność za słowo i szacunek dla wartości i godności każdego człowieka.

– Czy dzisiaj są jeszcze niezależne media?

– Temat niezależności mediów jest skomplikowany. Media mają swoich właścicieli, linie programowe, założenia ideologiczne. Mają też kontekst komercyjny, niektóre koncerny medialne są spółkami giełdowymi. Gdyby przyjąć absolutny punkt odniesienia, to nie ma mediów niezależnych, bo są one zależne np. od właściciela i to on ma prawo decydować o linii programowej. Doświadczenia są także takie, że wpływa on na pracę dziennikarską. Ma to jednak swoje granice, bo ten wpływ odbija się na wiarygodności medium. Gdy patrzymy na niezależność mediów, musimy ustalić punkt odniesienia. Jeśli ustawimy właściwe proporcje zależności i na pierwszym miejscu media i dziennikarze w nich pracujący będą zależni od wartości etycznych – prawdomówności i uczciwości – to wtedy wszelkie inne, konieczne i naturalne, zależności będą wtórne i nie będą odgrywać głównej roli.

– Kiedy konkurencja w mediach jest zdrowa, a kiedy staje się niebezpieczna?

– W przestrzeni życia gospodarczego i społecznego mówimy o konkurencyjności, ale z przymiotnikiem, który decyduje o jej jakości. Chodzi o uczciwą konkurencję, która jest mechanizmem postępu, rozwoju, zdrowego pluralizmu i odpowiedzialnego korzystania z wolności słowa. Robienie czarnego PR jest natomiast nieuczciwe i sprawia, że konkurencyjność przeradza się w najgorszym wypadku w relacje zawiści, a nawet nienawiści. Trzeba zatem konkurować uczciwie.

– Jak w mediach katolickich pisać o trudnych sprawach w Kościele?

– Nie należy ich zamiatać pod dywan. Chciałbym przypomnieć dokument Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu „Etyka w środkach społecznego przekazu” (2000 r.) z czasu pontyfikatu św. Jana Pawła II. Czytamy w nim: „Do pokus, jakie występują po stronie religii, należy przyjmowanie wobec mediów postawy wyłącznie negatywnej i osądzającej; nieuznawanie, że słuszne zasady należytego funkcjonowania mediów, takie jak obiektywizm i bezstronność, mogą nie pozwalać na specjalne traktowanie instytucjonalnych interesów religii oraz (...) niepotrzebne utajnianie informacji” (nr 18). Instytucje religijne nie mogą oczekiwać swoistych przywilejów dla siebie, jeśli dziennikarze spełniają swoje powinności w sposób etyczny, a więc obiektywny, prawdziwy, z szacunkiem dla człowieka i jego godności, z szacunkiem dla wiary i sacrum. Ale nie można też traktować instytucji religijnych jak instytucji świeckich. Jan Paweł II przypominał nam, że nie można ignorować i spychać na ubocze spraw wiary, doświadczeń religijnych, podchodzić do religii bez należytego zrozumienia i szacunku, a tym bardziej lekceważyć ludzi wierzących, traktując sprawy religijne tylko na poziomie płytkiej ciekawości i sensacji. Dziennikarze mają prawo, a wręcz obowiązek informować w sposób prawdziwy i obiektywny o Kościele, ale z szacunkiem dla sacrum. Muszą odpowiedzialnie określić cele, którym służy przekazywanie tych informacji. Czy celem jest zdobycie taniej popularności i informacji sensacyjnej, czy troska o wymiar duchowy wspólnoty, do której przecież sami należą.

– Czego w dzisiejszych czasach należy życzyć dziennikarzom?

– Zachowajmy wszyscy wolność myślenia, wierność prawdzie w opisie rzeczywistości i uczciwość w jej ocenie. Niech praca dziennikarska będzie zawsze pasją i daje nam radość!

Ks. Michał Drożdż jest teologiem, filozofem, cenionym medioznawcą. Jest autorem artykułów oraz książek z obszaru filozofii nauki, filozofii, teorii i etyki mediów. Ks. Drożdż jest dyrektorem Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, kierownikiem Katedry Mediów i Komunikacji Społecznej Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Jest także konsultorem Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP, delegatem biskupa tarnowskiego ds. mediów oraz przewodniczącym Diecezjalnej Rady ds. Mediów. Był współzałożycielem i jednym z dyrektorów Radia RDN Małopolska – ówczesnego Radia Dobra Nowina, rozgłośni diecezji tarnowskiej. Obecnie jest szefem rady programowej tej stacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Post Daniela z o. Adamem Szustakiem

2018-02-13 08:51

Langusta na Palmie

Zapraszamy do wspólnego przeżycia Postu Daniela od Środy Popielcowej z o. Adamem Szustakiem. W filmie zakonnik wyjaśnia o co w tym wszytkim chodzi.

Dokładna istrukcja obsługi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Światowy Kongres Żydów potępił wypowiedź premiera Morawieckiego

2018-02-18 11:09

wpolityce.pl

W opublikowanym w nocy z soboty na niedzielę oświadczeniu przewodniczący Światowego Kongres Żydów (WJC) Ronald S. Lauder potępił „absurdalną i niesumienną” wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, którą w Izraelu odebrano jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi. Lauder zażądał odwołania tej wypowiedzi i przeprosin ze strony polskiego rządu.

KPRM

– Polski premier wykazał odrażającą ignorancję jego niesumiennym twierdzeniem, że tzw. „żydowscy sprawcy” byli częściowo odpowiedzialni za usiłowania nazistowskich Niemiec zlikwidowania europejskich Żydów – powiedział Lauder.

Dodał, że „zrozumiałe jest, iż Polacy są wyczuleni na nazywanie niemieckich nazistowskich obozów eksterminacyjnych i koncentracyjnych polskimi”. Podkreślił jednak, że rząd polski „ucieka się do ekstremalnych i niezgłębionych twierdzeń aby uwolnić od zarzutów wobec niektórych z jego rodaków ich udziału w mordach ich sąsiadów”.

Przewodniczący WJC wyraził pogląd, że „nie jest to niczym innym niż próbą fałszowania historii, która pobrzmiewa najgorszymi formami antysemityzmu i zaciemniania Holokaustu”.

Lauder zażądał „natychmiastowego odwołania i przeprosin ze strony polskiego rządu za te absurdalne i obraźliwe uwagi”.

Zdaniem Laudera, „nadszedł czas aby wszystkie europejskie rządy, w tym rząd Polski, przyznały się do roli, jaką odegrały ich społeczeństwa w pomaganiu nazistom i przyczynieniu się do prawie całkowitego zniszczenia narodu żydowskiego”.

– Włączenie Żydów do grona sprawców tych przerażających czynów i obarczanie winą ofiar, zamiast morderców jest parodią, która tylko cofnie nas jeszcze bardziej do niektórych najciemniejszych momentów w historii ludzkości – głosi oświadczenie przewodniczącego WJC.

Podczas konferencji prasowej w sobotę na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do premiera Morawieckiego w sprawie ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Po czym oświadczył: – Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę. Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia.

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: – Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy. Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy.

Jak poinformował w nocy z soboty na niedzielę dziennik „Jerusalem Post” w swym wydaniu internetowym, wiceminister spraw zagranicznych Izraela Tzipi Hotovely wezwała do zwołania nadzwyczajnej narady w izraelskim MSZ w celu omówienia sytuacji powstałej po wypowiedzi premiera Morawieckiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem