Reklama

Diecezja Kielecka ma nowego biskupa pomocniczego

2017-11-15 11:25

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 47/2017, str. 1

TD
Bp Jan Piotrowski ogłasza nominację papieską, w środku bp nominat Andrzej Kaleta

Decyzją papieża Franciszka biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej został mianowany 8 listopada 2017 r. ks. Andrzej Kaleta, doktor nauk humanistycznych, dotychczasowy wikariusz biskupi ds. stałej formacji prezbiterów i ojciec duchowny, wykładowca misjologii w kieleckim WSD, wieloletni dyrektor seminaryjnej biblioteki, niegdyś adiunkt na UJK i proboszcz w Kościelcu. Biskup Nominat otrzymał stolicę tytularną Massita i już w dniu ogłoszenia nominacji zapowiedział, że jego zwołaniem biskupim będzie jedno słowo: „Fidelitas”, czyli wierność.

Bp Jan Piotrowski, ogłaszając decyzję Ojca Świętego w kaplicy kurialnej, podkreślił, że „Kościół kielecki ma w sobie moc rodzenia powołań biskupich” oraz że Biskup Nominat wpisuje się w historię diecezji kieleckiej, dołączając do listy biskupów pomocniczych, którą otworzył bp Franciszek Sonik. Przekazał mu także krzyż papieski, otrzymany od współpracowników Jana Pawła II.

Biskup Nominat tak uzasadniał wybór zawołania: „Fidelitas”. – Wydaje mi się, że to słowo w ostatnich latach zostało zaliczone do słownika pojęć mało używanych i niechcianych. Współczesne społeczności niewiele mówią o wierności i dlatego z Europą dzieje się coś niedobrego (…). Wierność jest czymś niekiedy bardzo trudnym. Odnosi się [pojęcie, przyp. red.] do wierności sobie nawzajem w małżeństwie, wierności Chrystusowi czy wierności ojczyźnie, zasadom lub historii, z której wyrastamy. Dziś ucieka się od rzeczy podstawowych, a trzeba się nimi cieszyć – zaznaczał w rozmowie z dziennikarzami. Podkreślił także, że „Fidelitas” można postawić na drodze naszych relacji do Pana Boga, bo trzeba być „wiernym Bogu w naszej wierze, zachować wierność kapłaństwu, czy środowisku, z którego się wyszło”.

Reklama

Mówiąc o pracy proboszczowskiej w Kościelcu zauważył: – Bardzo chciałem tego doświadczenia proboszczowskiego, i szczerze mówiąc, myślałem, że będzie to funkcja dożywotnia. Ciepło wspominał także doświadczenia wychowawcze z podopiecznymi w seminarium.

Biskup nominat jest znany z zamiłowania do książek, ma bibliofilskie pasje i spore doświadczenie w opiece nad powierzonymi mu, jako dyrektorowi biblioteki WSD, zabytkami piśmiennictwa zdeponowanymi w seminaryjnej bibliotece, wśród jego zainteresowań naukowych jest m.in. historia prasy, w tym katolickiej. – Odbyłem studia bibliologiczne, które zaowocowały m.in. także funkcją pracownika i adiunkta na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach, w Instytucie Bibliotekoznawstwa i Dziennikarstwa. To cała gama doświadczeń i spotkań z ludźmi, nieocenione doświadczenie – wspomina.

Z kolei w ramach przygotowań do doktoratu, studiując misjologię na ATK, skupił się na czasopismach misyjnych z okresu międzywojnia; dzisiaj podkreśla „bogactwo dorobku polskiego z tego okresu” i ogromną spuściznę misyjną. Biskup Nominat lubi wędrować po górach, które skłaniają do „refleksyjnego milczenia”. Zapytany o obecne lektury, wyjaśnia: – Mam ich wiele, ale może wymieniłbym, spośród chętnie czytanych przeze mnie pozycji – kardynała Roberta Saraha „Moc milczenia” – mówi bp nominat Andrzej Kaleta.

Urodził się 14 lutego 1957 r. w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Busku-Zdroju. Wstępując do Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach, zrezygnował z kontynuowania studiów na Politechnice Świętokrzyskiej (posiadał już tytuł technika-mechanika, jako absolwent policealnego studium zawodowego). Święcenia kapłańskie otrzymał w 1985 r. i przez pięć kolejnych lat posługiwał jako wikariusz parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Chmielniku (1985-90) oraz św. Wojciecha w Kielcach (1990-91). Jako wikariusz angażował się m.in. w pracę z młodzieżą w Ruchu Światło-Życie oraz posługę chorym. W latach 1991-94 był prefektem alumnów w kieleckim Seminarium. Od roku 1994 do 2006 był z kolei odpowiedzialny za Bibliotekę WSD w Kielcach, a od 2006 do 2014 r. pełnił funkcję ojca duchownego alumnów kieleckiego seminarium. W latach 2001-15 był także zatrudniony jako adiunkt w Instytucie Bibliotekoznawstwa i Dziennikarstwa Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

W 2014 r. bp Kazimierz Ryczan mianował ks. Kaletę proboszczem parafii św. Wojciecha w Kościelcu, jednak już w 2016 r. biskup kielecki Jan Piotrowski powierzył mu z kolei funkcję diecezjalnego ojca duchownego kapłanów i wikariusza biskupiego do spraw stałej formacji prezbiterów. Obecnie Biskup Nominat prowadzi wykłady z misjologii w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach.

Tagi:
biskup

Reklama

W pamięci i sercach

2019-03-13 10:57

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 11/2019, str. I

Agnieszka Raczyńska
Na zaproszenie ks. prał. Leszka Kołczyka na obchody 25. rocznicy śmierci bp. Miłosława Kołodziejczyka przybył kard. Stanisław Dziwisz

Kiedy 16 października 1978 r. cała Polska radośnie wołała: „Mamy Papieża!”, niemalże w tym samym czasie mieszkańcy podkrakowskiej Sułoszowej mogli dodatkowo wołać: „Mamy Biskupa!”. Bullą z 5 grudnia 1978 r. Ojciec Święty Jan Paweł II ustanowił bowiem ks. Miłosława Kołodziejczyka, rodem z Sułoszowej, biskupem tytularnym Avissa i biskupem pomocniczym częstochowskim. – To prawdziwy zaszczyt mieć takiego Rodaka, byliśmy z nim za życia, pamiętamy po śmierci – zaznaczył proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sułoszowej, ks. prał. Leszek Kołczyk, którego pragnieniem było zorganizowanie obchodów jubileuszowych upamiętniających śp. biskupa Miłosława. Uroczystości zapoczątkowane zostały w październiku 2018 r., kiedy to przypadała 40. rocznica przyjęcia biskupiej sakry. Teraz przyszedł czas na obchody związane z 25. rocznicą śmierci tego najbardziej znanego duchownego z Sułoszowej, który choć odszedł do domu Ojca ćwierć wieku temu, wciąż żyje w pamięci i sercach sułoszowian.

Kościół parafialny Najświętszego Serca Pana Jezusa od wczesnych godzin rannych w niedzielę, 3 marca, wypełniała modlitwa, muzyka i śpiew, a to za sprawą bp. Antoniego Długosza, następcy biskupa Miłosława, który swoją obecnością, modlitwą i koncertami ubogacał rocznicowe obchody. Ich kulminacyjnym momentem była uroczysta Eucharystia o godz. 11. 30 pod przewodnictwem i z homilią osobistego sekretarza i przyjaciela Papieża Polaka, kard. Stanisława Dziwisza, który zwrócił uwagę m.in. na fakt, że biskup Miłosław był pierwszym hierarchą mianowanym przez św. Jana Pawła II. Wokół Stołu Pańskiego zgromadzili się kapłani, a wśród nich m.in. brat śp. biskupa Miłosława, ks. Eugeniusz Kołodziejczyk, i ks. prał. Stanisław Jasionek, którego korzenie także wywodzą się z Sułoszowej. Na zakończenie uroczystości pod tablicą pamięci biskupa Miłosława przedstawiciele wspólnot parafialnych oraz władz różnych szczebli złożyli wiązanki kwiatów. Na sposób duchowy z uczestnikami obchodów łączyli się minister Andrzej Adamczyk i wicemarszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Procesja rezurekcyjna - rano czy wieczorem?


Edycja warszawska 16/2006

Paweł Wysoki

W niektórych kościołach Wigilia Paschalna kończy się procesją rezurekcyjną. W innych uroczysta procesja rezurekcyjna jest prowadzona w Niedzielę Zmartwychwstania, przed Mszą św. rezurekcyjną. Skąd wynikają takie rozbieżności? Kiedy najlepiej byłoby, aby ta procesja się odbywała?
Władysław z Łowicza

Odpowiada: ks. prał. Zygmunt Malacki
proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu

- Liturgicznie procesja rezurekcyjna powinna się odbywać po liturgii Wielkiej Soboty. Ale w tradycji polskiego Kościoła uroczysta procesja w większości parafii poprzedza Mszę św. rezurekcyjną w niedzielny poranek Wielkanocny. To wynika wyłącznie z naszej tradycji, która w Kościele ma szczególne znaczenie. Rzeczywiście jest tak, że w niektórych kościołach, na ogół w dużych miastach, Wigilia Paschalna w Wielką Sobotę kończy się uroczystą procesją. Uważam, że to bardzo dobrze, że jest taka różnorodność, niemniej cały czas podkreślam, że należy pamiętać o tradycji. Jestem przekonany, że dużo byśmy stracili, gdybyśmy jednoznacznie podjęli decyzję o tym, że procesja musi odbywać się po liturgii sobotniej. Gdyby takie przepisy się pojawiły, powstałby problem, bo i tak w niedzielny poranek wielu wiernych czekałoby na uroczystą procesję, szczególny znak Wielkanocy. Powstałby wielki dylemat, gdybyśmy zaprosili wiernych na procesję rezurekcyjną w późnych godzinach wieczornych. Doskonale wiemy, że liturgia Wigilii Paschalnej to kilkugodzinne nabożeństwo, które dodatkowo kończyłoby się uroczystą procesją. W tym momencie należy postawić pytanie, czy w Wielką Sobotę wierni przyszliby tak masowo do kościoła, jak na poranną procesję i Mszę rezurekcyjną. Czy w sobotni wieczór wytrzymaliby kilka godzin w kościele?
Procesja organizowana w niedzielny poranek wynika z troski duszpasterskiej. Wyraźnie widać tutaj ogromną mądrość Kościoła i troskę o wiernych. Rzeczywiście jest tak, że procesja sobotnia byłaby bardziej zgodna z przepisami liturgicznymi. Są takie głosy wśród księży, że może należałoby poprowadzić Liturgię Wielkosobotnią wieczorem po zmroku i zakończyć ją procesją, co weszłoby na stałe do tradycji, podobnie jak bożonarodzeniowa Pasterka. Przecież już w sobotę śpiewamy Alleluja! Więc to jest moment, w którym głosimy, że Chrystus Zmartwychwstał, śmierć została pokonana i to w tym momencie zakończeniem uroczystości powinna być radosna procesja. Przecież procesja jest niczym innym, niż głoszeniem tej radości na zewnątrz i wyjściem z dobrą nowiną o tym, że Pan Zmartwychwstał. Kościół, zgadzając się na procesję w niedzielę, przedłuża czas radości, pozwala każdemu wziąć udział w tym najważniejszym w życiu każdego chrześcijanina wydarzeniu.

Wysłuchał Remigiusz Malinowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: zakończyła się Centralna Droga Krzyżowa

2019-04-20 07:33

tk, dg / Warszawa (KAI)

Warszawie zakończyła się nabożeństwo Centralnej Drogi Krzyżowej, która przeszła ulicami stoicy już po raz 25. Na zakończenie modlitwy z udziałem kilkunastu tysięcy osób, kard. Kazimierz Nycz nawiązał do strajku oświacie i podkreślił, że problem ten trzeba rozwiązywać tak, by nie ucierpieli uczniowie.

Artur Stelmasiak

Metropolita warszawski przywołał też myśl z niedawnego artykułu papieża seniora Benedykta XVI, iż główną bolączką współczesnego Kościoła i świata jest brak wiary i wyrugowanie odniesień do Boga z życia publicznego.

Nabożeństwo rozpoczęło się przy kościele akademickim św. Anny. W tym roku jej trasa prowadziła Anny Krakowskim Przedmieściem, ul. Miodową, Senatorską do placu Teatralnego, następnie ul. Wierzbową do pl. Piłsudskiego. Następnie ulicą Tokarzewskiego-Karaszewicza na Krakowskie Przedmieście i z powrotem do kościoła akademickiego św. Anny.

Autorem rozważań do poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej był 23-letni aktor Maciej Musiał, który także je odczytywał. W rozważaniach zatytułowanych "Krzyk ciszy" podzielił się refleksjami na temat drogi młodego człowieka przez życie, z powstawaniem z upadków, pytaniami o autorytety, o relacje międzyludzkie.

"Zrozumiałem, że wystarczy spojrzeć na drogę krzyżową przez pryzmat swojego serca, wrażliwości i doświadczeń. To starałem się zrobić" - powiedział KAI przed rozpoczęciem nabożeństwa Maciej Musiał.

Zapytany o treść rozważań, wyznał: "Odczuwam ogromną potrzebę ciszy. Świat cały czas do mnie krzyczy. Jest miliard komunikatów, informacji... Dlatego w wydarzeniach z drogi krzyżowej szukałem właśnie ciszy. I nad gwarem ludzi skazujących Jezusa na śmierć usłyszałem niemy krzyk Boga. Krzyk zwycięstwa i światła".

Kilkumetrowy krzyż do kolejnych stacji nieśli m.in. biskupi i księża, siostry zakonne, studenci i straż miejska, prawnicy, strażacy, przedstawiciele różnych wspólnot, w tym po raz pierwszy skupiająca mężczyzn grupa "Żołnierze Chrystusa".

Przed udzieleniem końcowego błogosławieństwa kard. Kazimierz Nycz nawiązał do pożaru paryskiej katedry Notre Dam zaznaczając, że reakcją wielu Francuzów były wznoszone na ulicach modlitwy i śpiewy. Podkreślił, że jest to tym bardziej znaczące, że także w Polsce mówi się o lacikiej Francji i laickiej Europie.

"Wydawać by się mogło, że sprawa obecności Boga w życiu publicznym została 'załatwiona', tak się przynajmniej wielu wydawało - mówił metropolita warszawski. - Natomiast to głębokie pragnienie obudzone w takim momencie - oby na trwałe - stało się czymś niesłychanie ważnym" - dodał.

Kardynał Nycz nawiązał do napisanego kilka dni wcześniej eseju papieża seniora Benedykta XVI, w którym próbował on wyjaśnić obecne trudności świata i Kościoła. "Odpowiedź papieża jest podwójna: słaba wiara i Bóg, który przestał być obecny w przestrzeni publicznej, niepotrzebny wręcz - mówił duchowny. - To, co napisał papież senior dotyka problemu, który potem został zilustrowany przez to dramatyczne wydarzenie początku Wielkiego Tygodnia - pożar katedry Notre Dame" - stwierdził kard. Nycz.

Metropolita warszawski nawiązał do trwającego obecnie strajku w oświacie. "To jest krzyż młodzieży, krzyż nauczycieli, krzyż odpowiedzialnych za oświatę w wymiarze kraju i w wymiarze samorządu, krzyż, który musimy dźwigać razem a nie przeciw sobie, żeby nie ucierpieli ci, dla których szkoły istnieją, a równocześnie żebyśmy dostrzegli te wszystkie skomplikowane problem i potrzeby" - powiedział kard. Nycz.

Następnie udzieli zgromadzonym błogosławieństwa i złożył zgromadzonym życzenia świąteczne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem