Reklama

Chwała Wszystkim Świętym

2017-11-15 11:25

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 47/2017, str. 4

Ks. Adam Stachowicz
Korowód Świętych w Tarnobrzegu

Coraz bardziej w naszą tradycję wpisują się różnorakie inicjatywy związane z uroczystością Wszystkich Świętych. Daje to możliwość, szczególnie dzieciom, przybliżenia codzienności życia świętych Kościoła katolickiego

W tę uroczystość organizowane są korowody, bale czy marsze Wszystkich Świętych. Organizatorzy podkreślają, że w ten sposób chcą pokazać czym jest istota chrześcijańskiego radowania się z orędownictwa świętych. Uczestnicy mogą poznać historie swoich patronów. Temu też miały służyć specjale konkursy wiedzy o świętych i patronach Kościoła.

Majdan Królewski

– W niedzielę poprzedzającą 1 listopada korowód świętych zawitał do naszej parafii – zaznacza ks. Piotr Cieśla. – Dzieci ze Szkoły Podstawowej, przebierając się za swoich ulubionych świętych, w krótkiej inscenizacji słowno-muzycznej zaprezentowały sylwetki m.in.: św. Królowej Jadwigi, św. Matki Teresy, św. Stanisława Kostki, św. Marcina, św. Jacka, św. Franciszka, bł. Karoliny Kózkówny czy dzieci z Fatimy. Była to spora manifestacja radości i świadectwo wiary chrześcijańskiej związanej z uroczystością Wszystkich Świętych – relacjonuje duszpasterz.

Święty Krzyż

Na placu przy krzyżach katyńskich zgromadzili się wierni parafii okalających Święty Krzyż, czyli dekanatu świętokrzyskiego i dekanatu daleszyckiego z diecezji kieleckiej. Wigilia Wszystkich Świętych w tym miejscu poprzez uczczenie relikwii świętych patronów staje się już tradycją.

Reklama

– O. Dariusz Malajka OMI powitał przybyłych pielgrzymów i ich duchowych opiekunów. Za relikwiami drzewa Krzyża Świętego wierni z poszczególnych parafii nieśli relikwie świętych, m.in.: relikwie dzieci fatimskich, św. Eugeniusza de Mazenoda, św. Mikołaja i bł. Bronisława Markiewicza. Wierni uczestniczyli w wieczorze uwielbienia, poznając życiorysy świętych i błogosławionych. Punktem kulminacyjnym była Eucharystia sprawowana przez wielu kapłanów. Po Mszy św. wierni oddali cześć relikwiom przez ich ucałowanie – relacjonuje ks. Robert Capała.

Sandomierz

Duszpasterze z parafii pw. św. Pawła zorganizowali konkurs: „...Święty patron – najciekawsze przebranie...”. 31 października w Szkole Podstawowej nr 4 odbył się konkurs, którego celem było przedstawienie w swojej prezentacji wiedzy nt. wybranego świętego. – Przebrania były oceniane według następujących kryteriów: pomysłowość, estetyka wykonania stroju oraz wkład pracy. W konkursie wzięło udział ponad 20 osób z naszej szkoły – zaznacza ks. Marcin Grzyb.

Ostrowiec Świętokrzyski

W Szkole Podstawowej nr 7 odbył się po raz 4. Bal Wszystkich Świętych pod hasłem: „Święty zwycięża”. – W chrześcijańskim uwielbieniu tańcem i piosenką dziękowaliśmy Panu Bogu za naszych orędowników w niebie. W przeddzień uroczystości Wszystkich Świętych przypomnieliśmy prawdę o świętych obcowaniu i o tym, że niebo istnieje naprawdę. Dzieci przedstawiły spektakl pt. „Każdy może zostać świętym, trzeba tylko chcieć”. Po zakończeniu balu dzieci otrzymały obrazki ze św. Kazimierzem Królewiczem, patronem naszej parafii – relacjonuje Małgorzata Łabuz.

Radomyśl nad Sanem

Dzieci, młodzież i dorośli uczestniczyli w Pochodzie Świętych połączonym z procesją różańcową. – Przed Mszą św. wszyscy wysłuchali słów św. Jana Pawła II o świętości, a schola parafialna poprowadziła okolicznościowe śpiewy. Potem w barwnej procesji niesiono relikwie św. Siostry Faustyny i św. Jana Pawła II oraz duży różaniec. Większość dzieci przybrała stroje swoich patronów, aniołków lub elementy stroju przypominające świętego. W kościele zaś dzieci przedstawiały życiorysy swoich patronów i otrzymały słodkie upominki. Przed nabożeństwem blisko 100 dzieci złożyło plansze różańcowe – wylicza ks. Rafał Cudziło. Pochód Świętych po raz pierwszy odbył się 2 lata temu i od początku cieszył się dużym zainteresowaniem. W tym roku przybyli także goście z sąsiednich parafii oraz członkowie Legionu Maryi.

Nisko

Pierwszy raz barwny korowód dzieci i młodych przebranych w postaci z historii Kościoła i niosących relikwie świętych przeszedł ulicami miasta. Część artystyczna rozpoczęła się w sanktuarium św. Józefa. Zaakcentowano w niej jubileusze: 100-lecie Objawień Fatimskich i 200-lecie Diecezji Sandomierskiej. – Zostały odegrane m.in. sceny objawień Anioła i Maryi wobec dzieci fatimskich czy objawień Jezusa Miłosiernego św. Siostrze Faustynie. Ponadto wykreowane zostały fragmenty z życia św. Józefa, św. Brata Alberta oraz św. Kizito – męczennika afrykańskiego. Potem w defiladzie świętości niesiono relikwie świętych. Wspólne świętowanie zakończył Różaniec ze świętymi odmawiany w różnych językach oraz Msza św. – relacjonuje ks. Adrian Kalek.

Tarnobrzeg

Z 4 kościołów miasta: Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Chrystusa Króla, św. Barbary i Miłosierdzia Bożego wyruszyły kolumny uczestników Korowodu Świętych. Wszyscy podążali do sanktuarium Matki Bożej Dzikowskiej. Młodzież i dzieci przebrani byli za świętych i nieśli ich relikwie. Organizatorami miejskiego przedsięwzięcia były: Katolicka Szkoła Podstawowa im. św. Jana Pawła II i Katolickie Centrum Pomocy Rodzinie. – Przygotowaliśmy dla wszystkich miłe niespodzianki w postaci słodkiego upominku i okolicznościowego obrazka – zaznacza Joanna Szmuc, dyrektor KSzP, która od kilku lat organizuje Bal Wszystkich Świętych.

Stalowa Wola

W parafii prowadzonej przez Księży Michalitów odbyła się po raz drugi Noc Świętych. – Była dla nas czasem dotknięcia świętości, którą możemy przeżywać w naszej zwykłej i często trudnej codzienności. Na ołtarzu stanęło 10 relikwiarzy przekazanych na czas Noc Świętych przez parafie z dekanatu. Podczas Eucharystii ks. Dariusz przypomniał nauczanie Kościoła o świętych i o możliwości uzyskania odpustów. Adorację Najświętszego Sakramentu przeprowadził ks. Kazimierz wraz z młodzieżą oazową. Przypomniał słowa świętych, które są radami, jak żyć w bliskiej relacji z Panem Bogiem. Noc Świętych zakończyła się przejściem na miejski cmentarz i Nieszporami z liturgii uroczystości Wszystkich Świętych – zaznacza Bogusław Kopacz.

Tagi:
Wszystkich Świętych

Uroczystość Wszystkich Świętych w Ożarowie

2018-11-05 09:25

Zofia Białas

Zmieniają się pory roku, zmieniają się gospodarze parafii, zmienia się tradycja. Od dwóch lat proboszczem parafii Marii Magdaleny w Ożarowie jest ksiądz Sylwester Rasztar. Od dwóch lat, oprócz tradycyjnej procesji z modlitwą za zmarłych i okolicznościowego kazania, na cmentarzu pośród grobów jest sprawowana także Eucharystia (do tej pory w kościele). W tym roku, przy pięknej, jesiennej aurze we Mszy św. uczestniczyło wiele osób, wiele też przystąpiło do Komunii św.

Zofia Białas

Czy sprawiły to przeczytane teksty liturgiczne? – Fragment Apokalipsy wg św. Jana:, „ Kim są i skąd przybyli ci, którzy są przyodziani w białe szaty? (…) są to ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku; opłukali swoje szaty i wybielili je we krwi Baranka (…) oraz Osiem błogosławieństw z Kazania na górze wg Ewangelii św. Mateusza, wskazujących jak zostać wybranym, czyli jak postępować by zamieszkać w wieczności, do której zdążamy wszyscy, bo śmierć jak pisał Kohelet, podobnie jak wszystko inne na ziemi jest zaplanowana i zawsze jest sprawą Bożą.

Dziś, mówił kaznodzieja, modlimy się za wszystkich, którzy nas w tej drodze poprzedzili. Wierzymy, dodał, że ich życie się nie skończyło, a tylko się zmieniło. Wierzymy też w świętych obcowanie. Modląc się za zmarłych wypominkami, Eucharystią, przyjmowaną Komunią św., pobożnym nawiedzaniem cmentarzy pomagamy im osiągnąć szczęście wieczne, pokazujemy im, że nadal ich kochamy, bo jak pisze ks. Jan Twardowski: „Tak naprawdę ludzie nie odchodzą na zawsze. Dwa światy – żywych i umarłych – przenikają się wzajemnie i oddziałują na siebie. Nie ma umarłych, tylko ci, co odeszli. Uważam, że istnieje z nimi kontakt. Chociażby wtedy, gdy przychodzą w snach”. Dlatego też w innym tekście ksiądz poeta przypominał: „Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą (…) Nie bądź pewny, że czas mas, bo pewność niepewna (…)”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zdrada Judasza

2012-11-19 12:00

Justyna Wołoszka
Edycja szczecińsko-kamieńska 13/2009

Tadeusz Poźniak
Judasz u arcykapłanów

Jedną z najbardziej haniebnych opowieści zapisanych w Biblii jest opowieść o Judaszu Iskariocie, który zdradził swego Mistrza. Był jednym z dwunastu Apostołów powołanych przez Jezusa, który pełnił we wspólnocie specjalną funkcję. Zgodnie z przekazem Ewangelii, powierzono mu pieczę nad wspólnymi finansami. Dopuszczał się sprzeniewierzeń, dlatego oburzył się, widząc czyn Marii z Betanii, która namaściła Jezusowi nogi drogocennym olejkiem nardowym i otarła je włosami: „«Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano” (J 12, 5-6). Po przybyciu Jezusa do Jerozolimy „udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam». A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać” (Mt 26, 14-16).
Los Judasza i suma trzydziestu srebrników przyjętych w zamian za zdradę posiada odniesienia starotestamentalne. Trzydzieści srebrników to ustanowione przez Prawo odszkodowanie za zabitego niewolnika: „Gdyby zaś wół zabódł niewolnika lub niewolnicę, jego właściciel winien wypłacić ich panu trzydzieści syklów srebrnych, wół zaś będzie ukamienowany” (Wj 21, 32). W Księdze Zachariasza pojawia się proroctwo, że taka kwota zostanie zapłacona za Mesjasza (Za 11, 12). Kiedy Judasz przyjął trzydzieści srebrników za życie Chrystusa, spełniło się starotestamentalne proroctwo.
Chociaż trudno współcześnie ustalić dokładną wartość trzydziestu srebrników, wiemy, że nie była to duża suma pieniędzy. W Nowym Testamencie nie mówi się jednoznacznie o monetach żydowskich. Żydzi wraz z utratą niezależności nie mieli prawa bić własnej monety. Od czasów Heroda posługiwano się oficjalnie rzymskim systemem monetarnym. Stosowano jednak nadal nazwy greckie i semickie. W czasach Pana Jezusa najpowszechniej używany był rzymski denar, który stanowił przeciętną dniówkę ówczesnego robotnika. Nie oznacza to, że robotnik zarabiał 365 denarów rocznie, ponieważ nie pracowano w dni szabatu i inne święta religijne. Denar miał taką samą wartość jak grecka drachma. Pieniądz ten był wybity ze srebra i nosił podobiznę głowy cesarza. Z tego powodu Żydzi nie mogli używać denarów do regulowania opłat za czynności religijne, dlatego je wymieniano. Ogólne określenie „srebrnik” obecnie uważa się za synonim sykla. Sykl był dawną jednostką wagi (14 g), która z czasem została przekształcona w żydowską jednostkę monetarną, wykonywaną ze srebra. Używając terminu sykl na określenie monety, dodawano zazwyczaj określenie: „ze srebra” - srebrnik. Jeden sykl odpowiadał zarobkowi za cztery dni pracy. Judasz otrzymał za wydanie Pana Jezusa prawdopodobnie trzydzieści srebrnych syklów z Tyru (zob. ilustracje) albo Antiochii. Suma ta równała się w przybliżeniu 120 denarom, co trudno uznać za fortunę. Dla porównania talent srebra był wart 10 tys. drachm lub 10 tys. denarów. Roczny dochód Heroda w ostatnim roku jego życia wynosił ok. 1000 talentów. W przypowieści o nielitościwym dłużniku (Mt 18, 23-24) czytamy o anulowanym przez króla długu wynoszącym niewyobrażalną sumę 10 tys. talentów, czyli tyle, ile wynosiły dziesięcioletnie dochody Heroda.
Wiadomość o skazaniu Jezusa dotarła do Judasza i wywarła na nim wstrząsające wrażenie. Srebrniki, które otrzymał za zdradę, stały się dla niego wyrzutem nie do zniesienia. Wrócił do świątyni, aby je oddać, jednak arcykapłani odmówili ich przyjęcia. Wyjaśnić należy, dlaczego faryzeusze wzbraniali się przed przyjęciem pieniędzy zwróconych przez Judasza. Prawo zabraniało składać w ofierze Bogu pieniądze uzyskane niegodziwie: „Nie zaniesiesz do domu Pana, Boga twego, zarobku nierządnicy, jak i «zapłaty dla psa», jako rzeczy ofiarowanej ślubem. Tak jednym, jak i drugim brzydzi się Pan, Bóg twój” (Pwt 23, 19). Faryzeusze uznali, że Judaszowe srebrniki należą do dochodów tego właśnie rodzaju i dlatego nie włożyli ich do skarbon świątynnych. W takim wypadku należało zwrócić pieniądze ofiarodawcy, a gdy ten się nie zjawiał, obrócić na jakiś dobry cel.
Judasz „rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się” (Mt 27, 5). Za srebrniki zakupiono „pole garncarzowe” z przeznaczeniem na grzebanie cudzoziemców. Według późniejszej relacji Dziejów Apostolskich, Judasz „za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. Rozniosło się to wśród wszystkich mieszkańców Jerozolimy, tak że nazwano ową rolę w ich języku „Hakeldamach”, to znaczy: Pole Krwi” (Dz 1, 18-19). Obydwa opisy śmierci Judasza nawiązują do biblijnych opisów śmierci ludzi bezbożnych. Warto porównać te teksty z opisami śmierci Achitofela (2 Sm 17, 23) i Antiocha Epifanesa (2 Mch 9, 7-9).
Ciekawe objaśnienie dotyczące śmierci Judasza podaje Jakub de Voragine - dominikanin, arcybiskup Genui - w „Złotej legendzie”, którą spisał w latach 1263-73. „Później jednak żal go ogarnął i powiesił się na powrozie. Gdy zaś wisiał, ciało jego pękło przez pół i wylały się wszystkie wnętrzności jego. Nie wyzionął zaś ducha ustami, nie godziło się bowiem, aby usta, które dotknęły chwalebnej twarzy Chrystusa, zostały tak haniebnie splamione. Natomiast słuszne było, aby wnętrzności, które poczęły zdradę, pękły i wypadły i aby powróz zdusił krtań, z której wydobywał się głos zdrajcy. Ciało zaś Judasza zawisło w powietrzu, aby w ten sposób on, który obrażał aniołów w niebie, a ludzi na ziemi, odsunięty został od nieba i ziemi, a w powietrzu stał się towarzyszem diabłów”.
Warto odwołać się do św. Jana Chryzostoma, który zwraca uwagę na pewien istotny szczegół: „Zauważ natomiast, kiedy pojawiają się u niego wyrzuty. Gdy grzech został spełniony i doprowadzony do końca. Taki właśnie jest diabeł. Tym, którzy nie czuwają, nie pozwala, by widzieli zło, aby nie zmienił się ten, kto wpadł w jego sidła. Gdy zbrodnia została dokonana w całości, wtedy poczuł żal, a i wówczas bez skutku. Wszystko można by uznać: że się potępił, że rzucił srebrniki, że nie uszanował żydowskiego ludu. Lecz jest dziełem złośliwego szatana, nie do przebaczenia, to z kolei, że się powiesił. Oderwał go od żalu, by nie miał z tego żadnej korzyści; zgładził go najhaniebniejszą i jawną dla wszystkich śmiercią, kusząc go, by sam odebrał sobie życie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Libiąż: druga rocznica śmierci wolontariuszki misyjnej Heleny Kmieć

2019-01-24 13:03

md / Libiąż (KAI)

Bp Jan Zając, wujek Heleny Kmieć, będzie przewodniczył dziś Mszy św. w jej rodzinnej parafii św. Barbary w Libiążu. W drugą rocznicę tragicznej śmierci wolontariuszki misyjnej odbędzie się tam również przedpremierowy pokaz filmu „Helenka”.

Fundacja Heleny Kmieć

Msza św. z modlitwą „o wypełnienie woli Bożej wobec Helenki Kmieć” rozpocznie się w jej kościele parafialnym o godz. 18.00. Będzie jej przewodniczył bp Jan Zając a ks. prałat Franciszek Ślusarczyk, przyjaciel rodziny i kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, wygłosi homilię.

W rozmowie z KAI podkreśla, że Helenka może być patronką dla młodzieży przeżywającej różne zmagania i dylematy, tęskniącej za prawdą i miłością. „Podczas niedawnych uroczystości 100-lecia KUL podeszła do mnie studentka z Kazachstanu, która jest zachwycona Helenką. Była szczęśliwa, że spotyka osobę, która od dzieciństwa znała jej „najlepszą patronkę”. Opowiadała mi o małżeństwie, które od wielu lat czekało na potomstwo. Doczekali się dziecka, prosząc o ten dar właśnie przez wstawiennictwo Helenki” – relacjonuje kapłan i podkreśla, że to jeden z wielu przypadków, z jakimi się zetknął w ciągu dwóch lat od jej śmierci.

Duchowny docenia również mnogość inicjatyw, które powstały dla upamiętnienia wolontariuszki. Jego zdaniem, każda z nich jest „konkretną odpowiedzią, jak w praktyce zwyciężać zło dobrem”. „Ważne jest to, że w większości ich autorami są rówieśnicy Helenki; ludzie młodzi, którzy podziwiali jej apostolski zapał, a teraz pragną za tym przykładem podążać” – dodaje.

Po Mszy św. w Libiąskim Centrum Kultury odbędzie się przedpremierowy pokaz filmu „Helenka”, który zostanie wyemitowany w TVP 25 stycznia.

Helena Kmieć urodziła się 9 lutego 1991 r. w Krakowie. Była absolwentką Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu. Na ostatnie dwa lata liceum zdobyła stypendium do prestiżowej Leweston School w Sherborne w Wielkiej Brytanii, gdzie zdała maturę. Studiowała inżynierię chemiczną w języku angielskim na Politechnice Śląskiej. Dyplom magistra inżyniera obroniła w 2014 r. Równolegle ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną II stopnia w Gliwicach, a następnie rozpoczęła pracę jako stewardessa w liniach lotniczych.

Do Wolontariatu Misyjnego Salvator w Trzebini wstąpiła w 2012 r. Od początku mocno angażowała się w działalność wspólnoty. Zawsze gotowa do podjęcia odpowiedzialności za inicjatywy misyjne, chętnie służyła talentem muzycznym.

Posługiwała na placówkach misyjnych w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. Działała również w Duszpasterstwie Akademickim w Gliwicach, śpiewała w Chórze Akademickim Politechniki Śląskiej. Angażowała się w pomoc dzieciom w nauce w świetlicy Caritas i działalność Katolickiego Związku Akademickiego w Gliwicach.

W lipcu 2016 pełniła funkcję koordynatorki Światowych Dni Młodzieży w rodzinnej parafii. 8 stycznia 2017 r. rozpoczęła posługę jako wolontariuszka misyjna w Boliwii, z zamiarem półrocznej pomocy Siostrom Służebniczkom Dębickim w prowadzonej przez nie ochronce dla dzieci w Cochabamba, gdzie została zamordowana 24 stycznia 2017 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem