Reklama

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Toruńskiej

2017-11-15 11:25

Hanna Kosińska
Edycja toruńska 47/2017, str. 8

Archiwum SRK
Przedstawiciele Stowarzyszenia Rodzin Katolickich na jednym ze spotkań z bp. Andrzejem Suskim

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Toruńskiej ma 25 lat. Jest organizacją społeczną działającą w ramach przepisów o stowarzyszeniach, skupiającą osoby fizyczne wyznania rzymskokatolickiego oraz osoby fizyczne i prawne wspierające jego działalność. Działa w łączności z Kościołem katolickim poprzez asystentów kół parafialnych oraz mianowanych przez biskupa asystentów kościelnych – diecezjalnego i rejonowych. Stowarzyszenie powstało na bazie działającej od 1991 r. 18-osobowej grupy SRK Diecezji Chełmińskiej. Po utworzeniu diecezji toruńskiej 4 kwietnia 1992 r. biskup toruński Andrzej Suski zatwierdził Statut Stowarzyszenia. Tego samego roku 24 lipca SRK DT zostało wpisane przez Sąd Wojewódzki w Toruniu do Rejestru Stowarzyszeń.

Służba rodzinie

Celem stowarzyszenia jest szeroko rozumiana służba rodzinie w zakresie formacji duchowej do uczestnictwa w posłannictwie Kościoła i życiu publicznym. Członkowie stowarzyszenia podejmują liczne działania w kierunku obrony praw rodziny, publicznie prezentują jej potrzeby, współdziałają z samorządem lokalnym i regionalnym, gminnymi i powiatowymi centrami pomocy rodzinie, organizują pomoc materialną (zbiórki pieniężne z przeznaczeniem na zakup żywności dla najuboższych, wykupienie obiadów w stołówkach szkolnych dla dzieci z ubogich rodzin, zakup zeszytów, podręczników i przyborów szkolnych). Podejmują także działania kulturalne (festyny rodzinne, wieczornice, zabawy sylwestrowe i karnawałowe, spotkania przy ognisku itp.), dydaktyczno-wychowawcze (w parafialnych świetlicach i ogniskach wychowawczych dla dzieci i młodzieży szczególnie z rodzin zagrożonych wykluczeniem społecznym), kolportują wydawnictwa katolickie, współredagują gazetki i inne wydawnictwa parafialne, administrują strony internetowe itp.

Formacja i zaangażowanie w życie Kościoła lokalnego są realizowane poprzez modlitwę wspólnotową, rozważanie Pisma Świętego, posługę liturgiczną w parafii, uczestnictwo w uroczystościach religijnych, udział w pielgrzymkach i wyjazdach do miejsc kultu, studiowanie dokumentów Kościoła z zakresu teologii małżeństwa i rodziny oraz jej duchowości, materiałów katolickiej nauki społecznej, rekolekcje formacyjne, dni skupienia, otwarte spotkania w Centrum Dialogu Społecznego, udział w kongresach diecezjalnych, spotkaniach programowych, konferencjach, sympozjach, seminariach, festynach rodzinnych, jubileuszach małżeńskich, udział w kwestach oraz wyrażaniu opinii katolików w sprawach publicznych, lokalnych i państwowych, pełnienie funkcji publicznych w parlamencie, samorządach, sądach i innych gremiach.

Reklama

Aktywność SRK

SRK DT jest obecnie reprezentowane w Diecezjalnej Radzie Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich, Radzie Duszpasterskiej Diecezji Toruńskiej, Parafialnych Radach Duszpasterskich. Jego członkowie brali czynny udział w pracach 1. Synodu Diecezji Toruńskiej, posługiwali w mediach katolickich; w parafiach i na szerszym forum SRK współdziała z innymi stowarzyszeniami, wspólnotami i ruchami, w szczególności działającymi na rzecz dzieci, młodzieży, rodziny i obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, m.in. Ruchem Światło-Życie, Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży, Akcją Katolicką, Caritas Diecezji Toruńskiej, Centrum Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Realizując cele statutowe, SRK DT współpracuje także z seminarium duchownym w Toruniu i toruńskim Uniwersytetem Mikołaja Kopernika, w szczególności Wydziałem Teologicznym i Wydziałem Nauk Pedagogicznych.

Członkowie stowarzyszenia są aktywni w wielu sferach życia publicznego. Uczestniczyli bądź uczestniczą w pracach m.in.: samorządu województwa kujawsko-pomorskiego, samorządów lokalnych, w Radach Okręgowych Miasta Torunia, Radzie Seniorów dla Miasta Torunia, Toruńskiej Radzie Organizacji Pozarządowych, zespole roboczym ds. polityki społecznej, zdrowia i osób niepełnosprawnych, uczestniczą w tworzeniu wieloletnich programów współpracy samorządu województwa kujawsko-pomorskiego i gminy miasta Torunia z organizacjami pozarządowymi, pełnią funkcje ławników w Sądzie Rejonowym Torunia.

Tagi:
stowarzyszenie stowarzyszenie

Kraków: Joanna Sadzik za ks. Stryczka nową prezes Stowarzyszenia „Wiosna”

2018-10-04 07:57

led / Kraków (KAI)

Joanna Sadzik, dotychczasowa dyrektor Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości, zastąpiła ks. Jacka Stryczka na stanowisku prezesa Zarządu Stowarzyszenia „Wiosna”. W środę 3 października odbyło się w Krakowie Walne Zgromadzenie Członków Stowarzyszenia. Jego głównym punktem był wybór nowego prezesa po tym, jak 21 września swoją rezygnację złożył ks. Jacek Stryczek.

4zmiana.pl

W trakcie Walnego Zgromadzenia członkowie Stowarzyszenia podziękowali księdzu za jego dotychczasową pracę i stworzenie jednej z największych organizacji pomocowych w Polsce. Ks. Stryczek nadal pozostaje członkiem Wiosny, nie pracuje w niej jednak i nie pełni żadnej roli.

Nową prezes Zarządu wybrana została Joanna Sadzik, która jest menadżerem i trenerem z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu i budowaniu zespołów. Przez osiem lat pracowała jako trener i dyrektor zarządzający w firmie szkoleniowej. Do „Wiosny” trafiła w 2014 r. Zanim została dyrektorem jej programów społecznych, członkiem zarządu i wiceprezesem, przez dwa lata była wolontariuszką Szlachetnej Paczki.

Z wykształcenia jest politologiem, ukończyła też studia podyplomowe z zarządzania zasobami ludzkimi oraz Szkołę Trenerów Wszechnicy UJ. Jest współzałożycielką Stowarzyszenia „4 Zmiana”, wspierającego rodziców w wychowaniu dzieci, prowadzi też szkolenia z zakresu CSR oraz wykłada na Uniwersytecie Dzieci.

- Stoimy dziś przed wielkim wyzwaniem. „Wiosna”, a wraz z nią Szlachetna Paczka, znalazły się w momencie zwrotnym. Nie uciekamy przed tym wyzwaniem. Mierzymy się z nim. Wierzymy, że przejdziemy przez nie silniejsi – powiedziała Joanna Sadzik w swoim pierwszym wystąpieniu po objęciu nowej funkcji.

Jak podkreśliła, przyszła do „Wiosny”, bo chciała zmieniać świat i w stowarzyszeniu przekonała się, że jest to możliwe. – „Wiosna” i Szlachetna Paczka są dziełem dziesiątek tysięcy wolontariuszy, setek tysięcy darczyńców, przede wszystkim zaś tysięcy rodzin, które dzięki Paczce zmieniają swoje życie i sprawiają, że świat wokół nich staje się lepszy - mówiła Sadzik.

- Zamierzamy naprawić popełnione błędy i wyciągnąć z nich wnioski. I będziemy w tych działaniach w pełni transparentni. Wiemy, że wymaga to pokory, otwartości i wytężonej pracy. Jesteśmy na to gotowi, w przeciwnym razie nie byłoby nas tutaj. Wymaga też czasu i wsparcia tych, dla których Paczka jest ważna. Waszego (pracowników, wolontariuszy) wsparcia - mówiła nowa prezes.

Ks. Jacek Stryczek złożył rezygnację 21 września, dzień po publikacji w portalu Onet. W reportażu wypowiadają się dawni i obecni współpracownicy duchownego. Tekst opisuje obraźliwe względem pracowników zachowania prezesa „Wiosny”. W drugim tekście, wywiadzie, ks. Stryczek odpiera zarzuty o mobbing.

Dochodzenie ws. naruszenia praw pracowników w Stowarzyszeniu „Wiosna” prowadzi krakowska policja. Wyjaśnień od księdza żąda także krakowska kuria.

Stowarzyszenia Wiosna rozpoczęło działalność w 2001 r. Pierwsza edycja Szlachetnej Paczki odbyła się w 2000 r. Wówczas grupa studentów duszpasterstwa akademickiego WIO (Wspólnota Indywidualności Otwartych), prowadzonego przez ks. Stryczka, obdarowała prezentami 30 ubogich rodzin.

W ramach ubiegłorocznej Szlachetnej Paczki wolontariusze przekazali świąteczne prezenty ponad 20 tys. rodzin. Wartość pomocy wyniosła prawie 54 mln zł. W ciągu 18 lat Szlachetna Paczka pomogła ponad 150 tys. rodzin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

16 października – tę datę wybrała Maryja?

2018-10-16 14:49

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Pytanie jest zasadne. W tym samym dniu, 61 lat wcześniej powstało Rycerstwo Niepokalanej.

40 lat temu Karol Wojtyła został papieżem i w tym dniu Kościół wspomina św. Jadwigę Śląską, dlatego została patronką dnia wybrania go na namiestnika Chrystusa.

101 lat temu o. Maksymilian Kolbe założył Rycerstwo Niepokalanej podpowiadając, aby dla Maryi i Jej metodami zdobyć cały świat. Czy w Księdze Rycerstwa w Niepokalanowie jest adnotacja o tym, że Karol Wojtyła był, formalnie, Rycerzem Maryi? Jeszcze nie wiem, na to pytanie szukamy odpowiedzi. Ojcowie franciszkanie do tej pory nie trafili na taki wpis, ale nie wykluczają, że w dawnych księgach może być zachowany, jeśli Karol Wojtyła taką decyzję nie tylko podjął, ale formalnie dopełnił wpisu. Jeśli tak, to miało to prawdopodobnie miejsce w okresie krakowskim Wojtyły, wtedy zresztą liczby wstępujących do Rycerstwa imponująco rosły, ojcowie franciszkanie zagarniali pod płaszcz Maryi rzesze ludzi, a Cudowny medalik, tarcza Rycerza Niepokalanej, łączył noszących go w armię kochających Jezusa Jej miłością.

Niemniej jednak polski papież, który mówił Maryi Totus Tuus, całym życiem ideę Rycerstwa wypełnił… Czy to przypadkowe daty? Myślę, że nie. I nie umniejszając roli św. Jadwigi we wstawiennictwie za polskim kardynałem, do czuwających nad losami Wojtyły dopisałbym jeszcze o. Maksymiliana (wtedy błogosławionego), ale nade wszystko Maryję.

Splatają się w tej dacie losy dwóch wielkich Polaków – Kolbego i Wojtyły.

Każdy z nich „wszystko postawił na Maryję”. Zarówno św. Maksymilian jak i św. Karol Wojtyła byli Jej umiłowanymi synami. Czy mogła wybrać datę 16 października, aby podpowiedzieć światu następcę Piotra? Mogła. Czy tak zrobiła? Możemy, znając życie Karola Wojtyły, znając życie o. Maksymiliana i znając Ją – zawsze odpowiada na miłość i wołanie dzieci – że tak, że to Ona za tym stoi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Hanna Suchocka: w obliczu kwestionowania wartości państwa prawa potrzebny jest głos Kościoła

2018-10-17 19:34

lk / Warszawa (KAI)

W obliczu kwestionowania wartości, jakie stały u podstaw mozolnie odbudowywanego po 1989 r. państwa prawa, oczekiwany jest głos Kościoła. Paradoksalnie, mimo jego dzisiejszej krytyki, to oczekiwanie jest wyrazem zaufania do instytucji, która potrafiłaby to wzburzone może uspokoić – powiedziała b. premier Hanna Suchocka podczas konferencji „Podzwonne dla rozdziału Kościoła i państwa?”, która odbyła się w środę w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

Fotografia Felici

Uczestnicy konferencji zastanawiali się m.in. czy Kościół i ludzie wierzący powinni brać udział w debacie publicznej, także w jej politycznym wymiarze – jeśli tak, to na jakich zasadach i w jakich granicach?

Postawiono także pytanie, czy formuła niezależnych i autonomicznych wspólnot Kościoła i państwa – współpracujących ze sobą – „nie staje się już anachronizmem, a jeśli nie to czy trzeba ją redefiniować?”.

Dominikanin o. Maciej Zięba OP stwierdził, że odczuwa kilka powodów do głębokiego pesymizmu co do tego, jak postrzegane są obecnie relacje między państwem a Kościołem w Polsce.

Wskazał m.in. na tabloidyzację debaty publicznej, który to problem dotyczy także Kościoła, a wyrażany jest przez publicystów, polityków, ludzi kultury. Z jednej strony jest to np. katolicki publicysta krytykujący ofiary pedofilii w jednej ze stacji telewizyjnych, a z drugiej reżyser głośnego ostatnio filmu o duchowieństwie.

Dominikanin wyraził ubolewanie, że język tej debaty radykalizuje się i przypomina nawet czasy stalinowskie. Zaczynają dominować ekstremalne poglądy, które polaryzują debatę, a to działa na jej niekorzyść.

Jako przykład podał wiązanie religijności z niektórymi postawami ideowymi i politycznymi. – Dobry katolik to taki, który jest jednocześnie monarchistą i antysemitą – mówił o. Zięba. Jego zdaniem, ta triada zaczęła dominować w życiu publicznym, i jest to niebezpieczne.

W opinii dominikanina, konieczna jest redefinicja obecności religii w życiu publicznym. Trzeba przypomnieć, że można się z kimś nie zgadzać, ale nie można mu odbierać prawa do wyrażania bliskich mu poglądów. To samo dotyczy także tych, którzy chcieliby wyrugować religię z życia publicznego. Jego zdaniem Polskę czeka wojna religijna, która niestety podzieli obywateli na wiele lat.

Prof. Hanna Suchocka, b. premier i b. ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej wyraziła ubolewanie, że tym, co przeszkadza w dyskusji o Kościele, jest silne upolitycznienie i emocjonalne nastawienie do tego tematu. W takiej sytuacji, gdy dominują stereotypy, trudno się przebić z jakimikolwiek racjonalnymi argumentami.

Była premier skrytykowała dwie skrajne postawy, które obecnie dominują w dyskursie na temat roli Kościoła w społeczeństwie. Z jednej strony jest to błędne utożsamianie Kościoła i wiernych z jedną opcją polityczną, z drugiej strony wciąż obecny antyklerykalizm, wspominający o „państwie wyznaniowym”, potrzebie wypowiedzenia Konkordatu, opisujący duchowieństwo wyłącznie w negatywny sposób.

Prof. Suchocka przypomniała okoliczności, w jakich 25 lat temu trwały prace nad Konkordatem między Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską, w tym o obawach, jakie pojawiał się w trakcie konstruowania zawartych potem w tekście sformułowań.

Wiadomo było np. że nie można po prostu odtworzyć modelu wzajemnych relacji zapisanego w Konkordacie przedwojennym, gdyż powstał on w warunkach przed Soborem Watykańskim II. Unikano też słowa „rozdział”, gdyż nosiło ze sobą negatywne skojarzenia z poprzednim systemem, w którym Kościół traktowany był wrogo.

Odpowiadając krytykom Konkordatu ze strony lewicowej i antyklerykalnej, twierdzącym, że usytuował on Polskę w „epoce średniowiecza”, b. premier przypomniała, że umowa ta była potwierdzeniem naszej przynależności do europejskiej cywilizacji wartości. Stwierdzono przecież w Konkordacie, że obie podpisujące go strony zobowiązują się kierować „powszechnymi zasadami prawa międzynarodowego, łącznie z normami dotyczącymi poszanowania praw człowieka, podstawowych swobód oraz wyeliminowania wszelkich form nietolerancji i dyskryminacji z powodów religijnych”.

„To są sformułowania zawarte explicite w Konkordacie. One nas osadzają w cywilizacji europejskiej kultury prawnej” – dodała prof. Suchocka.

Zdaniem prof. Suchockiej, konieczne jest dziś dokładniejsze określenie w debacie publicznej tego, co w wielu dokumentach prawnych i w dyskusji nad respektowaniem Konstytucji nazywa się dobrem wspólnym. Z tego bowiem niedookreślenia wynika obecny kryzys i podziały w polskim społeczeństwie.

Ta kategoria dziś jest niestety tylko sloganem, a przecież jest ona dynamiczna, obejmuje inne jej rozumienie w różnym czasie i w różnych kontekstach życia publicznego. Obecnie jest redukowana do zaspokajania dobra partyjnego. - To oczywiście jest sprzeczne z duchem posoborowym, gdyż jest wykluczające. Wyklucza np. tych, którzy są katolikami, a nie utożsamiają się z daną jedną partią polityczną – mówiła b. ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej.

Inną kluczową kategorią wymagającą sprecyzowania jest „państwo prawa”. - Gdy przygotowany był Konkordat nie zakładaliśmy, że ta kategoria może zostać zakwestionowana – stwierdziła z ubolewaniem prof. Suchocka.

Jej zdaniem, przy obecnym sporze politycznym w kraju i w obliczu kwestionowania wartości, jakie stały u podstaw mozolnie odbudowywanego po 1989 r. państwa prawa, oczekiwany jest głos Kościoła. – Paradoksalnie, mimo takiej krytyki Kościoła, spowodowanej ostatnio pewnym filmem, to oczekiwanie jest bardzo silne jako wyraz zaufania do Kościoła jako instytucji, która potrafiłaby to wzburzone może uspokoić – powiedziała Hanna Suchocka.

Amerykański publicysta katolicki George Weigel przedstawił kilka zasadniczych idei dotyczących stanu demokracji w XXI wieku w świecie, jednocześnie sytuując w tym katalogu Kościół katolicki.

Wymienił m.in. ideę wolnego społeczeństwa, wolności jako takiej, kondycji cywilizacyjnej Europy Zachodniej, pamięć historyczną, pluralizm, patriotyzm przeciwstawiony nacjonalizmowi oraz „obecny publicznie Kościół w wolnym społeczeństwie”.

Zdaniem Weigla, europejski katolicyzm był przez długi czas wykorzystywany do ustanawiania Kościoła państwowego. Jan Paweł II wiedział, że te czasy już minęły. Jednak alternatywą dla Kościoła państwowego nie miał być ani Kościół prywatny, ani zepchnięty do getta, ani upartyjniony, ale właśnie obecny publicznie: taki, który w encyklice „Redemptor hominis” papież nazwał „Kościołem, który proponuje”.

W „Centesimus annus” papież nauczał, że działałby w przestrzeni publicznej przede wszystkim za pośrednictwem wolnych stowarzyszeń społeczeństwa obywatelskiego, a nie jako aktor polityczny. Byłby to Kościół, który przedstawia argumenty, a nie dąży do wypracowania środków politycznych.

Taki Kościół działałby „na głębszym poziomie życia publicznego – kulturowej świadomości i samozrozumienia”, czyli „byłby strażnikiem prawd, które umożliwiają dobre przeżywanie wolności”. Byłby wreszcie potrzebny postrzchrześcijańskiej obecnie Europie, która staje się też postracjonalna, niezdolna do zorganizowania silnej, przekazywanej przez kulturę i znajdującej polityczny oddźwięk obrony demokracji i wolnego społeczeństwa.

Wystąpieniom prelegentów towarzyszył następnie panel komentatorów, w którym głos zabrali: Andrzej Szostkiewicz („Polityka”), Michał Szułdrzyński („Rzeczpospolita”), politolog Sławomir Sowiński (UKSW) i Jakub Bierzyński (dom mediowy OMD).

Organizatorem debaty „Podzwonne dla rozdziału Kościoła i państwa?” była Fundacja Służby Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem