Reklama

Muzyka nieodłączną częścią liturgii

2017-11-15 11:25

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 47/2017, str. 6

Archiwum Aspektów
Ks. dr Bogusław Grzebień

Przyjęta instrukcja dotyka m.in. organizacji koncertów, muzyki i instrumentów, które mogą, a także tych, które nie powinny być stosowane podczas liturgii w kościele, oraz na nowo przywraca i uświadamia rolę kantorów, psałterzystów, organistów, chórów, dyrygentów, jak i celebransów, bo wszystko to jest związane z liturgią, a muzyka jest nieodłączną częścią liturgii

Kamil Krasowski: – Bp Tadeusz Lityński powołał diecezjalną Komisję ds. Muzyki Liturgicznej i Organów Kościelnych, rozwiązując Podkomisję Muzyki i Śpiewu Sakralnego, działającą dotychczas w ramach Komisji ds. Kościelnych Dóbr Kultury Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Jakie zmiany wnosi ta reorganizacja?

Ks. Dr Bogusław Grzebień: – W wielu diecezjach istnieją takie komisje, które są jakby osobną instytucją o szerszym polu działania, chociaż – jak już zostało wspomniane – w naszej diecezji podkomisja istniała już wcześniej powołana przez poprzedniego księdza biskupa Stefana Regmunta. Natomiast, chcąc poszerzyć trochę naszą działalność i zmobilizować się do działania, wyznaczyliśmy te cele konkretnie. Są one określone w statucie komisji, powołanej przez bp. Tadeusza Lityńskiego. Utworzona komisja ma zajmować się chórami, muzyką, scholami i śpiewem, jednak jej działanie zostaje również poszerzone o instrumenty muzyczne, a właściwie organy, które znajdują się w kościołach naszej diecezji. Chodzi o ich konserwację i renowację, a także próby pomocy szukania instrumentów, jeżeli jest taka potrzeba w parafiach.

– Co należy do zadań tego gremium? Jakie są jego cele i zakres odpowiedzialności?

– Chodzi przede wszystkim o ujednolicenie zasad doboru i wykonywania muzyki liturgicznej w naszej diecezji, ponieważ zamieszkują ją ludzie, którzy przybyli tu z różnych stron Polski. Jako diecezja nie mamy tradycji takiej, jaką mają np. w diecezjach tarnowskiej, warszawsko-praskiej czy w wielu innych, gdzie te tradycje liturgiczne są praktycznie niezmienne. Musimy tak naprawdę wszystko tworzyć i ujednolicać od początku. I to jest jednym z zadań komisji – dbanie o to, żeby śpiew i muzyka liturgiczna były na coraz to lepszym poziomie wykonawczym, ale również ujednolicone w całej diecezji. Komisja ma również za zadanie służyć pomocą merytoryczną proboszczom parafii i organistom. Do jej zadań należy też opiniowanie kandydatów na organistów, którzy posługują muzycznie w parafii, w trosce o jakość wykonania muzyki w Kościele. Wciąż mało zdajemy sobie sprawę, jak bardzo nasza diecezja bogata jest w instrumenty muzyczne, jeżeli chodzi o organy. Na tych terenach poniemieckich praktycznie każdy kościół ma swój instrument. Oczywiście, dzisiaj gro z tych instrumentów, a więc śmiało mogę powiedzieć, że od 50 do 60 proc., jest zniszczonych, często już nawet nieodwracalnie, bo tak zaniedbanych. Dlatego jako komisja mamy za zadanie dbać o te instrumenty, jeżeli da się je zachować. Są parafie, gdzie doradzamy w tzw. translokacji, czyli przeniesieniu instrumentu, który można dostać na Zachodzie i przenieść do danego miejsca. Pomagamy również w wyborze innych instrumentów, które mogą zastępować ten naturalny, jakim są organy kościelne.

– Kim są osoby, które zostały zaangażowane w działalność komisji?

– W skład komisji wchodzą trzej księża, odpowiedzialni za różne dziedziny w strukturze Kościoła diecezjalnego, oraz cztery osoby świeckie. Poza mną są to ks. Łukasz Parniewski, który zajmuje się przede wszystkim Oazą i Diakonią Muzyczną, oraz ks. Mateusz Szerwiński, który jest dość dobrym praktykiem organowym. Pozostali czterej członkowie to organiści, wykładowcy instrumentu organy, jak i organmistrzowie czy przystosowujący się do organmistrzostwa, czyli osoby znające się na tej dziedzinie, jaką są organy kościelne zarówno jeżeli chodzi o grę, jak i budowę, i renowację tego instrumentu.

– Konferencja Episkopatu Polski 14 października w Lublinie przyjęła nową instrukcję o muzyce kościelnej. Co to za dokument i jakie zmiany wprowadza w kwestii muzyki kościelnej?

– Instrukcja KEP była przygotowywana przez kilka lat i weryfikowana w różnych środowiskach. Miałem okazję uczestniczyć w tej pracy. Dokument, który został wydany, tak naprawdę nie za bardzo burzy to, co było już napisane w oparciu o Sobór Watykański II – Konstytucję o liturgii i Instrukcję o muzyce w świętej liturgii „Musicam Sacram”. Poszerza natomiast i przypomina pewne zasady. Ma za zadanie na nowo przypomnieć to, co jest sednem w liturgii, co jest pięknem w liturgii i do czego liturgia powinna zmierzać, kształtować, prowadzić. Jest to dokument, który na nowo utwierdza nas w założeniu, które już było przed laty czy nawet w wydanym później przez KEP dokumencie, który funkcjonował w Kościele w Polsce. Przyjęta instrukcja dotyka m.in. organizacji koncertów, muzyki i instrumentów, które mogą, a także tych, które nie powinny być stosowane podczas liturgii w kościele, oraz na nowo przywraca i uświadamia rolę kantorów, psałterzystów, organistów, chórów, dyrygentów, jak i celebransów, bo wszystko to jest związane z liturgią, a muzyka jest nieodłączną częścią liturgii.

Tagi:
wywiad

Znane blogerki modowe o tym, jak ważny jest ślub kościelny

2018-07-19 19:55

stacja7.pl

Znane blogerki modowe Biliźniaczki Laskowskie w rozmowie z portalem Stacja7.pl w prosty sposób wytłumaczyły, dlaczego ważny jest ślub kościelny. - Nigdy nie brałam pod uwagę takiej opcji, aby być z moim mężczyzną bez ślubu kościelnego – mówi Ania, która miesiąc temu zawarła związek małżeński, o czym informowała także na swoim blogu

Magdalena Pijewska

Bliźniaczki Laskowskie (ponad 37,5 tys. fanów na Instagramie) zajmują się promowaniem dobrych marek modowych, ale od dłuższego czasu zajmują się też promocją wartości chrześcijańskich w najlepszym tego słowa znaczeniu. W rozmowie ze Stacja7.pl dają najlepsze świadectwo wiary i wprost zaznaczają, że życie we dwoje musi mieć oparcie w sakramencie.

Ania podkreśliła znaczenie przysięgi małżeńskiej: - Przyrzekając przed ołtarzem miłość, wierność i uczciwość małżeńską nastawiamy się na to, iż w każdym momencie musimy razem stawiać czoła wyzwaniom, jakie na nas czekają w życiu. To przekonanie jest najpiękniejsze.

Druga z bliźniaczek, Ewa, która ma roczny staż małżeński, mówi, że moment wypowiadania słów przysięgi był jednym z najważniejszych w jej życiu: - Traktuje to bardzo poważnie, zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności.

Blogerki w wywiadzie podkreślają także, jak ważny dla nich był udział w naukach przedmałżeńskich.

Ewa: – Dla wielu osób jest to kontrowersyjny temat. Często słyszy się głosy ze strony młodych ludzi, że nauki przedmałżeńskie nie są potrzebne. A to jest naprawdę bardzo, bardzo ważne, aby wynieść z nich jak najwięcej.

Bliźniaczki Laskowskie zachęcają też młodych ludzi, by dzień przed samym ślubem odłożyli już sprawy organizacyjne i zajęli się przygotowaniem duchowym do tego najważniejszego dnia w życiu.

Ania: – Warto skupić się na tym, że zaczynamy nowy etap w swoim życiu, który będziemy budować z naszą ukochaną osobą i zacząć od zaproszenia Boga do naszej relacji. Myślę, że to jest najważniejsze. Jeśli będziecie o tym myśleć, to wszystko inne powiedzie się pięknie. I nawet małe wpadki tego nie zmienią. W końcu zaczynamy coś pięknego.


Cała rozmowa jest do przeczytania na portalu Stacja7.pl

Portal zaprasza także do lektury wydania o sakramencie małżeństwa i sposobach na dobre przygotowanie do ślubu. A w nim między innymi 5 praktycznych rad ojca Leona Knabita, popularnego benedyktyna, i jedna najważniejsza.

WIĘCEJ
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp D. Martin: sukcesu wizyty Jana Pawła II w Irlandii nie da się powtórzyć

2018-07-20 21:58

(KAI/vaticannews.va) / Dublin

Zbliżającej się wizyty Franciszka w Irlandii towarzyszy duże zainteresowanie, ale na pewno nie uda się powtórzyć tego, co działo się podczas podróży apostolskiej Jana Pawła II w 1979 r. Taki pogląd wyraził arcybiskup Dublina Diarmuid Martin podczas konferencji prasowej prezentującej Światowe Spotkanie Rodzin, które odbędzie się w stolicy Irlandii w dniach 21-26 sierpnia. W dwóch ostatnich dniach tego wydarzenia weźmie udział Ojciec Święty.

Włodzimierz Rędzioch

Mówca przyznał, że podróż papieża Polaka była zjawiskiem historycznym, wręcz legendarnym. Było to jedno z tych wydarzeń, o których dziadkowie do dziś opowiadają swoim wnukom. Były to także największe zgromadzenia w historii Irlandii, a zarazem szczytowy punkt w dziejach tamtejszego Kościoła – wspominał abp Martin.

Ale zaznaczył, że również obecna wizyta Ojca Świętego cieszy się dużym zainteresowaniem. W jej centrum znajduje się osoba Franciszka, który jest swego rodzaju religijną gwiazdą. "80-letni papież jawi się jako człowiek nowoczesny i ludziom się to podoba" – dodał abp Martin.

Zwrócił uwagę, że o popularności Franciszka świadczy chociażby to, jak szybko rozeszły się wejściówki na wszystkie papieskie wydarzenia. Arcybiskup przyznał, że część z nich mogli zarezerwować złośliwie ludzie, którzy wcale nie zamierzają uczestniczyć w spotkaniach z papieżem i chcą jedynie zaniżyć frekwencję. Wyraził jednak przekonanie, że dotyczy to niewielkiej liczby biletów. Takie działania określił mianem łobuzerii.

Arcybiskup Dublina zaznaczył, że po wizycie papieża nie należy się spodziewać cudów. Franciszek będzie na wyspie jedynie 36 godzin. To za mało, by wytyczyć drogę przed Kościołem w Irlandii. "Papież będzie dla nas jednak wyzwaniem, abyśmy naprawdę byli Kościołem w zmieniającej się kulturze" – dodał prymas Irlandii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem