Reklama

Rozpoczęli przygodę z mundurem

2017-11-22 12:47

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 48/2017, str. 4

Karolina Krasowska
Po Mszy św. kadeci przemaszerowali na plac przy ratuszu…

W parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzepinie 9 listopada, w przededniu Narodowego Święta Niepodległości, miała miejsca szczególna uroczystość. Grupa kilkudziesięciu kadetów pierwszej klasy o profilu wojskowym, w obecności bp. Stefana Regmunta oraz gen. dyw. Jarosława Miki, Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, złożyła uroczyste ślubowanie na sztandar Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Rzepinie

Młodzi ludzie zostali w ten sposób nobilitowani, miasto Rzepin niejako wyróżnione na mapie naszej diecezji i województwa, a sama uroczystość miała niezwykle patriotyczny charakter. Dlatego w tym miejscu warto trochę szerzej przedstawić to wydarzenie.

Kolejny rozdział

Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica w Rzepinie jest jedną z najstarszych szkół na terenie województwa lubuskiego. Powstało w roku zakończenia drugiej wojny światowej. Dwa lata temu obchodziło swoje 70-lecie. Wraz z upływem kolejnych lat zmieniała się jego lokalizacja, baza dydaktyczna, struktura. Podejmowane były nowe wyzwania związane w głównej mierze z reformami oświatowymi i nowymi formułami egzaminów zewnętrznych. 9 listopada rozpoczął się kolejny rozdział w historii Liceum Ogólnokształcącego w Rzepinie, u którego początku było uroczyste ślubowanie kadetów klasy o profilu mundurowym, utworzonej w roku szkolnym 2017/18 we współpracy z 11. Lubuską Dywizją Kawalerii Pancernej w Żaganiu. Dyrektorem Zespołu Szkół w Rzepinie jest Ewa Winiarczyk.

Szczególna droga

Uroczystości w Rzepinie rozpoczęły się Mszą św. w intencji kadetów, której przewodniczył bp Stefan Regmunt. Wszystkich przybyłych gości powitał ks. kan. Stanisław Wencel, który następnie krótko zwrócił się do samych kadetów: – To wszystko z szacunku dla was, aby tę uroczystość bardziej uświetnić. Myślę, że wy też odpowiecie na to swoim postępowaniem, owocami swojej pracy i rzeczywiście dobrym przygotowaniem do życia – powiedział proboszcz parafii. W okolicznościowej homilii ksiądz biskup podkreślił wyjątkowość uroczystości: – Na dwa dni przed Świętem Niepodległości gromadzimy się w tej świątyni, by modlić się za młode pokolenie, za uczniów Zespołu Szkół w Rzepinie, a w sposób szczególny za klasę, która przywdziała mundury i pragnie rozpoznawać swoje powołanie, poznawać arkana sztuki wojskowej, kształcić swój umysł, ale również swojego ducha. To jest dzień bardzo szczególny dla tych uczniów, bo dzisiaj mają publicznie złożyć swoje ślubowanie – powiedział bp Regmunt. – Mundur, poznanie sytuacji poligonowej, musztry wojskowej, poznanie pracy żołnierzy na poligonach, pierwsze strzelanie, doświadczenie tego wszystkiego, z czym związana jest praca żołnierza, jest dla młodego człowieka niewątpliwie bardzo interesująca. Ona dopiero otwiera nam oczy na to wszystko, co jest związane z pięknym powołaniem żołnierza – stróża pokoju i obrońcy ojczyzny. To jest rzeczywiście szczególna droga, którą podejmuje człowiek w swoim życiu i z którą bardzo często wiąże całe swoje przyszłe posługiwanie – kontynuował biskup, który po ślubowaniu pobłogosławił kadetów. Oficjalna część wydarzenia odbyła się na placu przy ratuszu w Rzepinie, gdzie kadeci złożyli przysięgę na sztandar szkoły. W uroczystości wzięła udział Kompania Honorowa wystawiona przez 7. Batalion Strzelców Konnych Wielkopolskich z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza oraz Orkiestra Wojskowa z Żagania.

Reklama

Program pilotażowy

Organizatorem uroczystości w Rzepinie był burmistrz Sławomir Dudzis. Wśród zaproszonych gości byli m.in. wojewoda lubuski Władysław Dajczak, lubuski kurator oświaty Ewa Rawa oraz dowódca 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu płk. dypl. Piotr Malinowski. Na ślubowanie kadetów przybył dyrektor Biura ds. Proobronnych Ministerstwa Obrony Narodowej Waldemar Zubek. – Od kilku miesięcy trwa pilotażowy program szkolenia klas mundurowych. Program, w którym 57 placówek w skali kraju – niewielka stosunkowo liczba – stara się, aby poziom wyszkolenia, osiągnięty w czasie nauki w klasie wojskowej szkoły ponadpodstawowej, osiągnął poziom mogący zbliżyć się do przeszkolenia wojskowego – mówił Waldemar Zubek. – Jeżeli kraj ma osiągnąć jednolity pożytek z tej inicjatywy, to za tymi

57 szkołami muszą pójść kolejne. Sens przedsięwzięcia objawi się wtedy, kiedy szkoła wojskowa na poziomie powiatu nie będzie innowacją czy eksperymentem, ale będzie czymś normalnym i zwyczajnym. Dlatego jest dla mnie ogromną przyjemnością, że mogę być w szkole, która zaczyna swoją drogę z mundurem i jest ogromną nadzieją dla tego programu. Jestem przekonany, że pójdziecie w ślady tego pilotażu i być może będzie on przekształcony w systemowe, bardzo poważne rozwiązanie – powiedział dyrektor.

Tradycja zobowiązuje

Klasa o profilu wojskowym w Liceum Ogólnokształcącym w Rzepinie powstała dzięki wsparciu i zaangażowaniu gen. dyw. Jarosława Miki, byłego dowódcy 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, obecnie pełniącego funkcję Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. W listopadzie ub.r., podczas Wojewódzkich Obchodów Święta Niepodległości, ówczesny dowódca Czarnej Dywizji oraz dyrekcja Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Rzepinie podpisali dokument rozpoczynający nowy etap w historii szkoły i miasta. – Pamięcią sięgam do chwili, kiedy zapadła decyzja, wyzwanie. Krótko, w żołnierskich słowach, postanowiliśmy, że formujemy klasę mundurową, klasę wojskową, bo o takiej wtedy mówiliśmy. Na początku było trudno, ale determinacja grona pedagogicznego, determinacja wszystkich, pozwoliła na to, że w dniu dzisiejszym jesteśmy świadkami tej doniosłej chwili – mówił gen. dyw. Jarosław Mika. – Zaledwie kilka minut temu uczniowie złożyli ślubowanie, od którego tak naprawdę rozpoczyna się droga każdego żołnierza, ucznia. To wy, wypowiadając te wielkie słowa, w obecności sztandaru waszej szkoły, w obecności sztandaru wojskowego, złożyliście zobowiązanie. Sztandar wojskowy, sztandar szkoły to nie tylko wyhaftowane słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna, to nie tylko imię patrona, ale to potężna i bogata tradycja – tradycja oręża polskiego, tradycja szkoły, która zobowiązuje, ale ma również was motywować – wyjaśniał i zachęcał gen. Mika.

Duma i przywilej

Instruktorami pierwszej klasy kadetów są st. kpr. Jacek Pawłowski, kpt. Joanna Mazur oraz mjr Damian Kidawa, zaś wychowawcą Joanna Mieczkowska. W imieniu kadetów głos zabrał Hubert Rudnicki. Powiedział: – W pierwszych słowach chciałbym wyrazić ogromną dumę, wynikającą z możliwości stania dzisiaj w tym właśnie miejscu i przemawiania w imieniu wszystkich kadetów klasy wojskowej do tak szanownego grona gości. Duma rozpiera również moje koleżanki i moich kolegów. Duma, wynikająca z przywileju noszenia munduru, obcowania z ludźmi, dla których honor, uczciwość i samodyscyplina są fundamentalnymi wartościami. Dzisiejszy dzień jest wydarzeniem szczególnym. Jesteśmy pierwszym rocznikiem klasy o profilu wojskowym, utworzonym w murach LO im. Stanisława Staszica w Rzepinie. Chciałbym z tego miejsca zapewnić, że jesteśmy świadomi, jak doniosłą rolę przyszło nam spełnić. I chociaż pewne jest to, że po nas będą kolejni, a po nich jeszcze inni, my, nowicjusze, dziś w obecności sztandaru, władz wojskowych, wojewódzkich, powiatowych, samorządowych, w obecności dyrekcji i grona pedagogicznego, pracowników szkoły, rodziców, kolegów i koleżanek, możemy przyrzec, że dołożymy wszelkich starań, by zostawić po sobie wzniosłe tradycje. Możemy obiecać, że zrobimy wszystko, by stać się chlubą tej szkoły.

Tagi:
szkoła kadeci

Ślubowanie kadetów

2014-12-23 12:59

Sławomir Błaut
Edycja częstochowska 1/2015, str. 6

W grudniu 2014 r. w Gimnazjum nr 19 im. gen. Leopolda Okulickiego przy ul. Orlej w Częstochowie odbyło się ślubowanie kadetów pierwszego rocznika klasy sportowo-obronnej „Orlęta”. Częstochowscy kadeci kultywują wojskowe i patriotyczne tradycje Korpusów Kadetów II Rzeczypospolitej

Archiwum Gimnazjum nr 19
Częstochowscy kadeci w szyku przed zwierzchnikami

Dwieście pięćdziesiąt osób przybyłych na uroczystość oklaskiwało doprowadzony do perfekcji krok defiladowy kadetów, wybijany głośno, niesłychanie płynny i elastyczny, „jak na mustrze na Placu Saskim”. Rodzice byli zachwyceni i bardzo dumni. Podobnie liczni goście – kombatanci, dyrektorzy szkół, wizytatorzy oświaty. Podziwu nie krył także o. Eustachy Rakoczy – Jasnogórski Kapelan Żołnierzy Niepodległości. Również zmiany szyków w marszu i w miejscu kadeci wykonywali z głośnym przytupem, bez błędu.

Rozpoczęła się ceremonia ślubowania. Kadeci odpowiadali dowódcy zdecydowanie, jak żołnierze o „biało-czerwonej duszy”. Radość, jaką odczuwali, była pewnie równie wielka jak ta, która towarzyszyła przedwojennym kadetom z Krakowa-Łobzowa, Lwowa, Modlina, Chełmna i Rawicza, składającym uroczystą przysięgę w obecności swoich najbliższych oraz przełożonych. Kadetami byli dawniej tylko chłopcy i młodzi mężczyźni, a dziś są także dziewczęta. (Wyraz „kadet” pochodzi z języka francuskiego: „cadet” – młodszy. Nazwą tą określano młodzieńców kształcących się na oficerów).

Rotę ślubowania wygłosiło 30 kadetów pierwszego rocznika. Zaszczytu złożenia przyrzeczenia na sztandar dostąpili: mł. kdt Kinga Czerepak i mł. kdt Piotr Karpowicz.

Uroczystość uświetniły liczne przemówienia, w których skierowano wiele ciepłych słów pod adresem kadetów wypełniających na co dzień sumiennie swoje obowiązki. Podczas uroczystości szkolny chór śpiewał znane polskie pieśni żołnierskie, w tym legionowe. Zaprezentowano także ciekawą wystawę oryginalnych przedwojennych pamiątek kadeckich – odznaczeń, fotografii, zeszytów uczniowskich, różnych wydawnictw i in. – ze zbiorów Adama Dłużniaka, nauczyciela w klasach kadetów i komendanta Oddziału Częstochowa Związku Strzeleckiego. Przybyli też strzelcy, którzy prezentowali sprzęt wojskowy.

Gimnazjum nr 19 im. gen. Leopolda Okulickiego wchodzi w skład Zespołu Szkół nr 15 w Częstochowie. Zespołem szkół kieruje Elżbieta Szaraniec. Mundurowe klasy kadetów istnieją w gimnazjum od 2012 r. za zgodą kuratorium i Urzędu Miasta jako innowacja pedagogiczna. Przy szkole działa stowarzyszenie Korpus Kadetów w Częstochowie, które wspomaga pracę przy klasach mundurowych. Komendantem Korpusu Kadetów w Częstochowie jest mjr ds. Krzysztof Ciupis, a jego zastępcą Adam Dłużniak. Szkoła ma podpisane porozumienie ze Związkiem Strzeleckim, którego instruktorzy pomagają w szkoleniu młodzieży.

Kadeci, oprócz zwykłych zajęć w gimnazjum, mają dodatkowe godziny historii, ćwiczenia samoobrony oraz przedmiot edukacja strzelecka. Do szkoły chodzą w mundurach; na ich beretach lśni złoty orzełek otoczony półkolem z promieniami słońca. Kadetów obowiązuje wojskowa dyscyplina i regulaminy. Przed każdą lekcją mają obowiązek ustawić się na zbiórce i zameldować stan klasy (plutonu). Organizowane są dla nich także ciekawe zajęcia z zakresu sztuki przetrwania, terenoznawstwa, topografii, łączności, taktyki, jak też wiele zajęć o charakterze sportowym. Trzy razy w roku jeżdżą na pięciodniowe obozy szkoleniowe. Kadeci mogą pochwalić się sukcesami na różnych polach – wymienienie choćby tych najważniejszych wymagałoby osobnego artykułu.

Dziś polscy kadeci nie należą już tylko do świata wspomnień. Spełniło się marzenie wychowanków przedwojennych szkół kadeckich. Dzisiaj znów naszą młodzież inspirują dumne słowa: „Pamiętaj, żeś miał honor być kadetem” wypowiedziane przez księcia Adama Czartoryskiego, komendanta Szkoły Rycerskiej – pierwszej w Polsce szkoły kadetów, powstałej przed 250 laty.

Nauczycielom częstochowskich kadetów bardzo zależy na swoich uczniach, tworzą dobry klimat do codziennej pracy, rozwijania zdolności i zainteresowań, wzmacniania charakteru i kształtowania osobowości wychowanków. Uczniowie mają szansę wzrastania w świecie wyższych wartości, zbudowania wewnętrznej siły, która pomoże im z podniesionym czołem wejść w dorosłe życie i służyć dobrze Ojczyźnie.

Serdecznie dziękuję Adamowi Dłużniakowi za współpracę przy pisaniu niniejszego artykułu oraz dostarczenie materiałów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Coraz bliżej wyniesienia na ołtarze Sandry Sabattini

2018-07-13 09:25

azr (TV2000/KAI) / Rzym

Wkrótce do grona osób wyniesionych na ołtarze w Kościele katolickim może dołączyć pierwsza "święta narzeczona", Włoszka Sandra Sabattini, która w wieku 22 lat zmarła w wyniku obrażeń po wypadku samochodowym. W tym tygodniu upublicznione zostało świadectwo mężczyzny, który miał zostać cudownie uzdrowiony za wstawiennictwem pochodzącej z Włoch młodej kobiety, którą papież Franciszek wyniósł w tym roku do godności Czcigodnej Służebnicy Bożej.

Screenshot News Tv2000

O niewytłumaczalnym medycznie przypadku uzdrowienia, które miało dokonać się za wstawiennictwem Sandry Sabattini, opowiedział na antenie telewizji TV2000 Stefano Vitali, który 10 lat temu zmagał się z chorobą nowotworową. Dla mężczyzny, u którego zdiagnozowano raka jelit, rokowania lekarzy były pesymistyczne: dawano mu 6 do 12 miesięcy życia. Skierowano go na operację. W wieczór poprzedzający operację, na szpitalnym korytarzu zjawił się przed nim ks. Oreste Benzi, założyciel i duszpasterz Wspólnoty Papieża Jana XXIII, do której należała Sandra Sabattini. Sam Vitali był w przeszłości sekretarzem kapłana. Ks. Oresti zapewnił mężczyznę, że powierzył go wstawiennictwu Sandry, a całą wspólnotę zmobilizował do modlitwy.

Dalszą część historii opowiedział na antenie TV2000 prof. Alberto Ravaioli, ordynator oddziału onkologicznego szpitala, w którym operowano Stefano Vitaliego. Po trzymiesięcznej kuracji, zaordynowanej po zabiegu operacyjnym, stan zdrowia mężczyzny nie nosił znamion jakiejkolwiek przebytej choroby nowotworowej. Zjawisko, z punktu widzenia medycyny, niewytłumaczalne.

"W branżowej terminologii nazywamy to całkowitą remisją kliniczną choroby, do tego stopnia, że w ciągu trzech miesięcy markery nowotworowe wróciły do normalnego poziomu. Z punktu widzenia klinicznego, nowotwór zniknął" - mówił onkolog, podkreślając, że w jego wieloletniej karierze medycznej jest to jedyny przypadek całkowitego cofnięcia się choroby, z jakim się spotkał.

"Odkąd zacząłem wracać do zdrowia, zawsze towarzyszyło mi poczucie pokoju, oczyszczenia, zmiany, stałem się zupełnie nowym Stefano" - dodał Vitelli. Jego przypadek jest obecnie przedmiotem badań watykańskiej komisji medycznej.

Alessandra Sabattini, nazywana przez bliskich Sandrą urodziła się we włoskim Riccione 19 sierpnia 1961 r. W wieku czterech lat zamieszkała, wraz z rodzicami i młodszym bratem na plebanii w parafii, w której proboszczem był jej wuj. Od młodości cechowała ją wielka pobożność. Wielokrotnie spędzała nocy na adoracji Najświętszego Sakramentu w kaplicy domu parafialnego. W wieku 12 lat poznała ks. Oresta Benziego, założyciela Wspólnoty Papieża Jana XXIII (Comunità Papa Giovanni XXIII), która troszczyła się o osoby niepełnosprawne i uzależnione. Sandra zaangażowała się w działalność wspólnoty i pod wpływem tego doświadczenia zdecydowała na studia medyczne. Jeszcze jako nastolatka poznała Guido Rossiego, z którym się zaręczyła, a po ślubie planowała wspólny wyjazd na misje do Afryki. 29 kwietnia 1984 r., gdy wysiadała z samochodu, udając się na spotkanie wspólnoty na oczach narzeczonego została potrącona przez samochód. Po trzech dniach walki o życie, zmarła w szpitalu 2 maja 1984 r. w wieku niespełna 23 lat.

Za sprawą ks. Benziego bardzo szybko stała się wzorem do naśladowania dla swoich rówieśników. Kapłan został też promotorem jej procesu beatyfikacyjnego, który odbywał się na szczeblu diecezjalnym od 27 września 2006 r. do 6 grudnia 2008 r. 6 marca br. papież Franciszek zatwierdził dekret wynoszący Sandrę Sabattini do godności Czcigodnej Służebnicy Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Abp Dzięga z "Gwiazdą Dyplomacji Litwy"

2018-07-15 21:29

pk / Szczecin (KAI)

Abp Andrzej Dzięga otrzymał dziś „Gwiazdę Dyplomacji Litwy”. Honorową odznakę wręczono metropolicie szczecińsko-kamieńskiemu a bazylice archikatedralnej w Szczecinie po mszy św. odprawianej w ramach 85. rocznicy upamiętnienia litewskich lotników Steponasa Dariusa i Stasysa Girenasa.

Bożena Sztajner

Po mszy złożono wiązanki kwiatów przy tablicy upamiętniającej litewskich lotników, znajdującej się w katedrze.

Steponas Darius i Stasys Girenas chcieli powtórzyć wyczyn Charlesa Lindbergha. Amerykański pilot w 1927 roku jako pierwszy przeleciał nad Atlantykiem. Litwini wystartowali 15 lipca 1933 r. samolotem "Lituanica" z Nowego Jorku w rocznicę zwycięskiej Bitwy pod Grunwaldem. Chcieli pokonać 7 tys. kilometrów i dolecieć do Kowna. Po 37 godzinach lotu rozbili się w pobliżu Pszczelnika koło Myśliborza - zabrakło im 650 kilometrów. Obaj stali się bohaterami Litwy. Ich wizerunek widniał na litewskich banknotach, zostali patronami szkół i ulic.

Po mszy św. uroczyste obchody 85. rocznicy lotu przez Atlantyk przeniosły się do Pszczelnika, gdzie znajduje się pomnik litewskich lotników.

W uroczystościach wzięli udział m.in. minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius, szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz oraz minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem