Reklama

Śpiewem chwalili Boga

2017-11-29 10:28

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 49/2017, str. I

Ks. Adam Stachowicz
Młodzi artyści podczas przeglądu

Pod hasłem „Wielbi dusza moja Pana” kilkadziesiąt osób wzięło udział w Przeglądzie Piosenki Religijnej w Gorzycach. Impreza cieszy się dużą popularnością i nieprzerwanie trwa od 24 lat. Patronat honorowy nad nią objął bp Krzysztof Nitkiewicz, a patronat medialny nasza redakcja.

W dniu 18 listopada przez kilka godzin w domu parafialnym blisko 40 zespołów, duetów i solistów z całej diecezji prezentowało swoje zdolności wokalne oraz umiejętność gry na różnorodnych instrumentach. Są też tacy, którzy przychodzą lub przyjeżdżają, aby posłuchać dobrej i różnorodnej muzyki. Organizatorzy stawiają na dowolność stylu i różnorodność tematyki wykonywanych utworów. Podczas przeglądu każdy może zaprezentować po dwie piosenki. Są też tacy, którzy brali udział w przeglądzie już któryś raz z rzędu i – jak podkreślają – chętnie tu wracają, bo jest tu dobra atmosfera.

– Idea przeglądu to oczywiście popularyzacja piosenki religijnej i wychwalanie w ten sposób Pana Boga, ale też tworzenie wspólnoty zespołów i scholi działających w różnych parafiach diecezji. Takie piękne Boże dzieło – powiedział organizator przeglądu ks. Damian Szypuła.

Reklama

Przegląd śpiewu od kilku lat wiąże się również z licznymi konkursami dla uczestników oraz przybyłych gości i słuchaczy. Między wykonywanymi utworami muzyczni organizatorzy prowadzą różnorodne gry, zabawy i tańce. Dla wszystkich wykonawców przewidziane były okolicznościowe upominki. Organizatorzy zadbali również o stronę kulinarną. Tradycyjnie już młodzież z parafii prowadziła kawiarenkę z ciastkami i herbatą.

Uczestników przeglądu odwiedził bp Krzysztof Nitkiewicz, który podkreślił znaczenie muzyki i śpiewu w liturgii oraz podziękował młodym za ich duże zaangażowanie w parafiach. Życzył także, aby przez śpiew wspólnie wychwalali Boga oraz służyli bliźnim. Ordynariusz Sandomierski udzielił uczestnikom festiwalu pasterskiego błogosławieństwa.

Na zakończenie zmagań przed wszystkimi wystąpił gościnnie Michał Rassek z Poznania – artysta grający muzykę chrześcijańską. Całość gorzyckiego przeglądu zwieńczyła wspólna zabawa dyskotekowa.

Tagi:
muzyka przegląd

Muzyka i śpiew wznoszą człowieka ku niebu…

2018-10-07 21:09

Aleksandra Zapotoczny

Montserrat Caballé śpiewaczka operowa z Barcelony, odeszła 6 październiku b.r. w wieku 85 lat. W historii muzyki pop zapisała się duetem z Freddiem Mercurym, wykonując utwór „Barcelona”, który stał się hymnem Igrzysk Sportowych w roku 1992.

YouTube.com

Jej życie i praca przepełnione były niezwykłą wiarą, a ona sama mimo całodniowych prób i licznych koncertów zawsze miała czas dla drugiego człowieka. Stworzyła w Barcelonie fundacje dla dzieci potrzebujących, była ambasadorem Dobrej Woli UNESCO, wspierając akcje dobroczynne. Podczas procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II, jesienią 2008, dla potrzeb czasopisma „Totus Tuus”, które towarzyszyło pracom Biura Postulacji udzieliła wywiadu, w którym wyznała, że, Papież Polak jest dla nas światłem… Z okazji nadchodzącego Dnia Papieskiego przypominamy jego treść…

Kim był dla Pani Jan Paweł II?

Był dla mnie przewodnikiem… Miałam to szczęście spotkać Go dwukrotnie, sama a potem wraz z rodziną, na Placu Świętego Piotra w Rzymie. Spotkania te były pełne emocji. Było to widocznym, że On został wyprany przez „Kogoś na górze”, by prowadzić Kościół i to jeszcze nie wszystko... Bóg posłużył się Nim by wytłumaczyć nam wiele rzeczy: konieczność jedności chrześcijan, jedność duchowa każdego z nas, następnie potrzeba braterstwa, wspólnoty miedzy narodami na świecie… On jest świętym, nawet jeśli wydaje się, że świętość jest czymś czego zwykły człowiek dotknąć nie potrafi. Trudno jest nam zrozumieć ducha świętości. Mogę powiedzieć, że zostaliśmy oświeceni Jego światłem.

W Pani repertuarze znajdują się utwory, które mówią o Bogu i jego Miłosierdziu…

Wobec ogromu wiary czuję się małą pchełką... Bezgranicznie wierzę w Boga i Jego Miłosierdzie. W Trójcę Przenajświętszą i Niepokalane Poczęcie, w świętych. Wierzę także w ludzi, którzy niosą światu Dobrą Nowinę. Ta wiara może stawać się coraz większa tylko wtedy, jeśli niesiesz ją w swoim sercu. Kiedy śpiewam utwory religijne, czuję się naprawdę jakbym była wznoszona w górę, nie czuję ziemi pod swoimi stopami. To doznanie towarzyszy mi od najmłodszych lat. Moi rodzice, którzy teraz jestem przekonana, że są już w niebie, byli ludźmi o ogromnej wierze, to oni ukazali mi tę właśnie drogę. Jest więc niemożliwym, abym nie odczuwała tej głębi wiary, kiedy śpiewam te cudowne pieśni, mówiące o Bogu. Niektórzy kompozytorzy zdecydowanie zostali obdarzenie inspiracją by stworzyć muzykę napełnioną wiarą. Natchnął ich „Ktoś z góry”. Mozart, Vivaldi, Scarlatti, stworzyli coś bardzo wzniosłego. To prawda, że „kto śpiewa modli się podwójnie”. Muzyka, śpiew i modlitwa wznoszą człowieka ku niebu…

Czy Pani śpiew może być nauką dla tych, którzy Boga nie znają?

Kiedy widzę tyle młodych ludzi, którzy nie wierzą w nic lub wyznają fałszywych bogów, myślę, że to wszystko dlatego, że szukają czegoś o czym myślą, że jest poza nimi. Należy natomiast spojrzeć głębiej w siebie, bo to czego tak usilnie szukają jest wewnątrz nich. I kiedy usłyszą ten wewnętrzny głos, to dowiedzą się, że znaleźli to czego tak szukali. Znaleźli Tego, którego tak szukali... Dla mnie maksimum wiary to Rezurekcja, okres radości, wielkiej radości. To narodzenie się do nowego życia. Wejście na nową drogę, którą prowadzi nas Bóg, bo przyrzekł nas zbawić. I ja w to wierzę! Wierzę ślepo... A ból poprzedzający zmartwychwstanie, to coś co się czuję przezywając głęboko to Misterium. To duże wewnętrzne cierpienie, ale radość jutra daje nadzieję...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konkurs wiedzy o patronach KSM

2018-10-18 12:31

Kamil Krasowski

Kiedy i gdzie urodził się św. Stanisław Kostka? Do jakich grup modlitewnych należała bł. Karolina? Kto był spowiednikiem św. Stanisława Kostki w Wiedniu? Jakie książki najczęściej czytała bł. Karolina? – na te i inne pytania odpowiadali uczestnicy szkolnego etapu Konkursu Wiedzy o bł. Karolinie Kózkównie i św. Stanisławie Kostce, patronach Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

Karolina Krasowska
Uczestnicy konkursu o bł. Karolinie Kózkównie i św. Stanisławie Kostce

Konkurs odbył się 18 października m.in. w V Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze. Wzięło w nim udział 15 uczestników, którzy udzielali odpowiedzi na 28 pytań.


W gronie uczestników konkursu była Marta Dudek z parafii Najświętszej Trójcy w Zielonej Górze – Ochli. Marta należy do Kręgu Biblijnego. Udział w konkursie był dla niej bardzo ciekawym doświadczeniem. – Mogę dowiedzieć się czegoś więcej o osobach, które były naszymi rówieśnikami. Ciekawe było dla mnie to jak wyglądało ich życie i dlaczego umarli. Podoba mi się bardzo postać bł. Karoliny. Przygotowuję się do bierzmowania i rozważam wzięcie jej imienia jako swoje drugie. W niej najbardziej podobało mi się to, że próbowała naśladować Matkę Bożą, próbowała być taka sama jak Ona, nawet z wyglądu. Bardzo mi się podobało to, że nawet w chwili, gdy grożono jej śmiercią, gdy kozak chciał ją zabić, to ona chciała przede wszystkim obronić swoją czystość i zginęła w obronie swojej czystości - powiedziała Marta.

Zobacz zdjęcia: Etap szkolny Konkursu Wiedzy o bł. Karolinie Kózkównie i św. Stanisławie Kostce, patronach KSM

W naszej diecezji za I Ogólnopolski Konkurs Wiedzy o bł. Karolinie i św. Stanisławie Kostce odpowiedzialny jest ks. Marcin Bobowicz, asystent kościelny KSM, który przeprowadził etap szkolny w V LO w Zielonej Górze. – Konkurs już trwa długo. Jest przygotowany przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. Wcześniej był to taki regionalny konkurs i cieszył się dużym zainteresowaniem, więc w tamtym roku jego organizatorzy postanowili, żeby była to akcja ogólnopolska. Dlatego też zgłosiliśmy się i ogłosiliśmy w naszej diecezji przez Wydział Nauki Katolickiej konkurs pod naszym patronatem. Finał diecezjalny odbędzie się 29 października. Z etapu szkolnego do finału diecezjalnego przechodzą osoby, które uzyskają minimum 75 procent poprawnych odpowiedzi. Później z etapu diecezjalnego 3 najlepsze osoby pojadą do Zamościa, gdzie 19 listopada odbędzie się finał ogólnopolski – tłumaczy ks. Marcin. – Pytania nie są trudne. Chodzi o to, żeby jak najwięcej osób brało udział i poznawało przede wszystkich tych patronów, a są to ludzie święci dla młodych, bo w ich wieku. Dlatego pytania dotyczą takich podstawowych kwestii jak tego kiedy nasi patroni żyli, dotyczą ich rodziców i rodziny, czyli tych, którzy mają największy wpływ na wychowanie młodego człowieka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wrocławskie wspomnienie o bł. ks. Jerzym

2018-10-19 02:44

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
Ks. Andrzej Dziełak

- Byliśmy przez dwa lata w jednej kampanii. Ludzie, którzy przeżyją razem czas wojska są potem jak bracia. To, czego doświadczyliśmy najdotkliwiej, to ściganie za modlitwę wspólną. A nas było ok. 30., przede wszystkim kleryków z seminarium. Zakaz, rozkaz, że nie wolno, trafiał w samo serce, bo chcieliśmy, chociaż wieczorem, wspólnie stawać przed Panem Bogiem. Były za to surowe kary. W nocy wymyślano alarmy, w dzień upokarzano podczas ćwiczeń. To był prymitywny, siermiężny socjalizm. Wtedy szefem ludowego wojska polskiego był Wojciech Jaruzelski.

Ks. Jerzy był drobnej postury, fizycznie nie był gigantem, ale wyróżniała go koleżeńskość, spokój i stanowczość. Dowódców miał prymitywnych, pamiętam ich po nazwiskach, ale dziś to dodawanie im niepotrzebnego rozgłosu. W kampanii były tzw. podpadziochy. Do takich należał ks. Jerzy. Miał dźwigać magazynki na poligon. To było duże obciążenie, i tym się obdarzało właśnie tzw. podpadziochę. Był zbyty słaby, wątły, aby dźwigać te kilogramy. Ale dźwigał. Doznawał upokorzeń i szykan. Przeganiali go w masce przeciwgazowej, bywało tak, że zasłabł Jureczek...

Szukali zawsze prowodyra, a on cieszył się autorytetem. Chcieli go złamać i wtedy mieć wszystkich. Ktoś to umiejętnie wypatrzył i w niego uderzał.

Nie mieliśmy świadomości, że to ze świętym spędzaliśmy czas w wojsku.

Wiadomość o zaginięciu ...Ja wtedy przeczuwałem, że to robota esbecji, i że oni go żywego nie wypuszczą. Rozmawiałem z nim w te ostatnie wakacje przed śmiercią. To była długa rozmowa. Pytałem, czy się boi, bo to już wtedy miało miejsce wrzucanie cegieł, straszenie. On spytał tylko: A co oni mi mogą zrobić, najwyżej mogą mnie zabić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem