Reklama

oswajanie wiary

Pół szklanki (bez) wody

2017-12-06 11:51

Andrzej Siwiecki
Niedziela Ogólnopolska 50/2017, str. 50-51

faithie/fotolia.com

Z narzekaniem idzie nam całkiem dobrze. Gdy pada pytanie: Co u ciebie? – najczęściej zaczynamy opowiadać, jak to nam się w życiu nie wiedzie. Natomiast, gdy słyszymy: Co dobrego? – zapada cisza. Musimy się zastanowić, pogrzebać w pamięci, aby wydobyć radosne chwile. Przecież to nie jest tak, że nic dobrego nas nie spotyka

Kiedyś, gdy mi się „nie wiodło”, postanowiłem pomodlić się w tej intencji dziesiątką Różańca. Był poniedziałek, więc tajemnice radosne. Zacząłem szukać takiej najbardziej radosnej tajemnicy i zobaczyłem, że okoliczności tych wydarzeń nie wyglądają wcale tak radośnie.

Zwiastowanie

Przychodzi Archanioł Gabriel do Maryi i ogłasza Jej wolę Bożą. Ona odpowiada „fiat”, czyli, „niech się stanie, jak chcesz”. Trochę w ciemno. My byśmy woleli, aby działo się tak, jak my chcemy. Młoda, zaślubiona Józefowi Maryja spodziewa się dziecka. Józef nie ma z tym nic wspólnego. Prawo jest jasne – ukamienować. No, chyba że Józef weźmie to na siebie i ją oddali.

Nawiedzenie św. Elżbiety

Cofnijmy się do spotkania Zachariasza z Archaniołem Gabrielem. Zachariasz, w przeciwieństwie do Maryi, nie uwierzył aniołowi Pańskiemu. Z tego powodu pozostał niemy aż do narodzin Jana. Elżbieta, która jest w podeszłym wieku i jest w ciąży, musi zadbać o siebie i jeszcze jakoś „dogadać” się z mężem niemową. Kto z nas chciałby się pakować w taką sytuację? Maryja spędziła tam trzy miesiące.

Reklama

Narodzenie Pana Jezusa

Najpierw musieli przejść kawał drogi, bo cesarz zarządził spis ludności. A jak już dotarli do Betlejem, to okazało się, że nie mają się gdzie zatrzymać. Jezus rodzi się w stajni, wśród zwierząt. „Nie ma kolebeczki ani poduszeczki”, jest żłób i siano. Anioł obiecywał, że Jezus otrzyma tron swojego praojca Dawida… Stajnia nijak się ma do królewskiego pałacu.

Ofiarowanie Jezusa w świątyni

W domu Świętej Rodziny się „nie przelewa”, skoro zamiast jednorocznego baranka przynoszą dwa młode gołębie. I jeszcze Symeon bierze Dzieciątko na ręce i zaczyna mówić jakieś niezrozumiałe rzeczy. Kończąc zwraca się do Maryi: „A Twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2, 35). Chyba żadna świeżo upieczona mama nie chciałaby takich „życzeń”.

Odnalezienie Jezusa w świątyni

Jezus już był dużym chłopcem, więc Maryja z Józefem byli przekonani, że jeśli nie wraca z nimi, to znaczy, że idzie z krewnymi lub znajomymi. Ale po pierwszym dniu drogi okazało się, że Go nie ma. Znaleźli Jezusa po trzech długich dniach w świątyni. Maryja ze zbolałym sercem pyta: „Synu, czemuś nam to uczynił?" (Łk 2,48). Dla Jezusa nie ma problemu, nic się nie stało, jest tam, gdzie być powinien.

To jest to pół szklanki bez wody. Te wszystkie braki, niespełnione oczekiwania, niepozałatwiane sprawy, trudne relacje. Każdy coś u siebie znajdzie. Nie chodzi przecież o to, aby udawać, że wszystko jest w porządku. Ale żeby być wobec siebie i innych uczciwym, musimy chcieć też zobaczyć szklankę do połowy pełną. To całe dobro, które nas spotyka i które sprawia, że z radością patrzymy na świat. Czasem będzie to wymagało treningu. Usiądź wieczorem i pomyśl o pięciu rzeczach, które w tym dniu przyniosły ci radość. Możesz je sobie gdzieś zapisać, wracać do nich. Będą dowodem tego, że w twojej szarej codzienności może też być kolorowo.

Pomyśl o sytuacjach, w których nieoczekiwanie dostałeś jakiś prezent, kiedy spotkało cię dobro, którego się nie spodziewałeś. Ile jest wtedy radości. Pomyśl o ludziach, z którymi czujesz się dobrze. Okoliczności schodzą wtedy na drugi plan. Ważne, że jesteście razem, że możecie się spotkać. Pomyśl o tych chwilach, w których, pomimo trudności, udało ci się doprowadzić sprawy do szczęśliwego końca. Pomyśl o tych momentach, w których nikt ani nic nie było w stanie zmącić twojej radości. Pomyśl, ile razy ból i strach ustępowały miejsca radości, ponieważ dobrze kończyły się sprawy, o które się martwiłeś.

Takie są tajemnice radosne. Maryja staje się Matką długo oczekiwanego Zbawiciela i z pośpiechem idzie podzielić się tą radością z Elżbietą. Jezus rodzi się zgodnie z proroctwem w Betlejem i już w dniu ofiarowania dane jest Symeonowi poznać w Nim Mesjasza. Po trzech dniach rodzice znajdują Jezusa całego i zdrowego w świątyni, który rozmawia z uczonymi jak równy z równym. Jakie tajemnice radosne kryją się w twoim życiu? Czy jesteś w stanie wydobyć je spośród trudów codzienności?

Wiem, Maryja miała łatwiej, ponieważ była bez grzechu. Wszystkie te wydarzenia przyjmowała w ufności i potrafiła w sposób idealny wydobywać z nich radość. Widziała szklankę do połowy pełną. Nie mamy co się z Nią porównywać, bo wypadniemy blado. Możemy natomiast prosić Ją o pomoc bo Ona jest gotowa nam nieustannie pomagać. Krok po kroku. Zdrowaśka po zdrowaśce. A może Msza roratnia, kiedy dzień budzi się do życia. Rozpoczynając go z Maryją z pewnością łatwiej będzie nam zobaczyć szklankę do połowy pełną…

Andrzej Siwiecki, pedagog, poeta, chętnie towarzyszy innym na drogach życia, odkrywający w swym ojcostwie synostwo Boże, szczęśliwy mąż i ojciec trójki dzieci

Kaja Godek: Wolę iść do więzienia niż przepraszać za prawdę

2018-10-13 18:09

Artur Stelmasiak

Środowiska LGBT zaatakowały Kaję Godek. Straszą żądaniem kosztownych przeprosin, które mogłyby uniemożliwić jej dalszą działalność pro-life. - Nie zamierzam ulegać temu terrorowi. Wolę iść do więzienia niż przepraszać za mówienie prawdy - mówi "Niedzieli" Kaja Godek.

Artur Stelmasiak

Od kilku dni lewicowe media rozpisują się na temat pozwu sądowego mniejszości seksualnych przeciwko Kai Godek, przedstawicielce obywatelskiego komitetu zmiany ustawy #ZatrzymajAborcję. Według doniesień prasowych, środowiska LGBT żądają przeprosin za słowa, które wypowiedziała w maju, komentując aborcyjne referendum w Irlandii oraz otwartą homoseksualną postawę premiera tego kraju. - Jeżeli tam premierem jest zadeklarowany „gej”, który obnosi się ze swoją dziwną orientacją, jeżeli premier Irlandii deklaruje w mediach, że ma partnera seksualnego, to jest dla mnie straszne, że taki kraj określa się mianem katolickiego - mówiła Kaja Godek na antenie Polsat News.

Po kilku miesiącach o tej wypowiedzi przypomnieli sobie działacze LGBT w Polsce i straszą sądem działaczkę pro-life. - Sprawę znam tylko z mediów, bo żadnego pozwu nie otrzymałam. Trudno więc mi się odnieść do tego, co szeroko komentowane jest przez dziennikarzy - mówi Kaja Godek.

Sprawa wygląda jednak na poważną, bo środowiska homoseksualne otwarcie mówią, że kilka dni temu złożyły pozew w warszawskim sądzie okręgowym. Zdaniem Godek, aktywistom LGBT chodzi przede wszystkim o jej aktywność na rzecz obrony życia. Nie od dziś wiadomo, że homoseksualiści oraz środowiska proaborcyjne na całym świecie stanowią jednolity front, który ma zmienić mentalność, obyczaje i stanowione prawo. Tak było w Irlandii i np. w Argentynie, gdzie aborcjoniści kolejny raz przegrali. - Osoby, które będą wskazywać na mechanizmy w Irlandii i przestrzegać przed powtórzeniem tamtych schematów w naszym kraju, będą brutalnie atakowane i niszczone. Powinniśmy patrzeć na to, co stało się na Zielonej Wyspie i działać dokładnie przeciwnie do tego, co dyktują nam środowiska lewicowe wspierane przez międzynarodowe organizacje. Dlatego całą akcję traktuję jako zemstę środowiska LGBT za mówienie prawdy i moje skuteczne działanie - podkreśla Kaja Godek.

Podobno pozew zawiera żądanie emisji przeprosin na antenie Polsatu News w formie 30-sekundowego spotu emitowanego 50 razy. Koszt takich emisji może wynosić nawet kilkaset tysięcy złotych. - To sposób na wykończenie finansowo mnie osobiście i całej Fundacji Życie i Rodzina - mówi Godek. - Już dziś oświadczam, że nie będę przepraszać za mówienie prawdy i dalej będą stawać w obronie ludzkiego życia i rodziny. Wolę iść do więzienia, niż zrobić to, czego chcą ode mnie homoaktywisci.

Jeżeli dojdzie do rozprawy w sądzie, to już dziś można powiedzieć, że proces ma charakter propagandowo-ideologiczny. Przecież pozew najpierw trafił do proaborcyjnych mediów, a dopiero później do sądu. Inicjatorom chodzi więc o sterroryzowanie środowisk pro-life.

Prawnicy na razie uspakajają. W świetle polskiego prawa nie może się ktoś poczuć obrażony słowami opisującym sytuację w Irlandii. - To tylko trroling prawniczy środowisk LGBT. Kaja Godek może spać spokojnie. Akcja skazana na porażkę, bo dobra osobiste narusza się tylko indywidualnie - napisał na twitterze mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Gdyby tego typu działania mogły przynieść jakiś efekt w polskim orzecznictwie, to również katolicy mogliby się zbiorowo bronić przed szykanami. - Ordo Iuris już dawno pozwałoby w imieniu 38 mln katolików za film "Kler" - dodaje Kwaśniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Młody Irakijczyk przemawiał na Synodzie. Papież zaprosił go do domu

2018-10-15 17:19

ts (KAI) / Watykan

Papież Franciszek nieoczekiwanie przyjął w Domu św. Marty młodego Irakijczyka, uczestnika Synodu Biskupów w Watykanie na temat młodzieży i przekazał mu przesłanie do młodych chrześcijan w jego kraju. 26-letni stomatolog Safa al.-Abbia musi wcześniej wracać do kraju, aby opiekować się chorą na raka matką. Przed powrotem do domu wierny Kościoła chaldejsko-katolickiego pragnął osobiście pozdrowić papieża – Franciszek natychmiast spełnił jego życzenie.

VaticanNews/YouTube.com
Safa al.-Abbia z Iraku

Zdjęcia z tego serdecznego spotkania z 13 października zostały natychmiast zamieszczone na oficjalnym synodalnym Twitterze @Synod2018. Młodemu Irakijczykowi papież podarował różaniec dla mamy oraz przekazał przesłanie do młodych chrześcijan w Iraku. Franciszek zapewnił, że stale nosi w sercu młodych chrześcijan znad Eufratu i Tygrysu i zdaje sobie sprawę z ich cierpień. Jednocześnie przekonywał młodych chrześcijan w Iraku, aby ufali w przyszłość i nie dali się zniechęcić bolesną przeszłością oraz trudnym czasem współczesnym gdyż towarzyszy im Chrystus.

Safa al-Abbia zwrócił na siebie uwagę swoim wystąpieniem w auli synodalnej 11 października, kiedy przedstawił raport ukazujący męczenników w Iraku, którzy w ciągu minionych 15 lat zginęli z powodu świadectwa wiary w Chrystusa. Młody Irakijczyk podkreślał, że dziś dla młodzieży irackiej największymi wyzwaniami są „pokój, stabilizacja i prawo dożycia w godności”. Kończąc swoje wystąpienie wezwał młodych Irakijczyków do modlitwy za wszystkich cierpiących chrześcijan, nie tylko w ich kraju i wypowiedział życzenie leżące w sercach wielu irackich chrześcijan, „abyśmy pewnego dnia mogli pozdrowić papieża u nas, w naszym kraju”. Według uczestników synodalnych obrad, wystąpienia Safa al-Abbia spotkało się z największą – jak dotychczas – owacją.

W rozmowie z portalem vaticannews młody Irakijczyk powiedział, że chodziło mu o to, aby zwrócić uwagę, iż w Iraku żyje wielu wspaniałych chrześcijan, którzy mimo „smutnych i nędznych warunków życia żyją silną wiarą i ją zaświadczają”. Młodzi chrześcijanie w Iraku chcą po prostu móc żyć w swoim kraju „w godnych warunkach”. "Módlcie się za nas, my także modlimy się za was", zaapelował do młodych chrześcijan w krajach, w których nie są oni prześladowani.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem