Reklama

25 lat KWC w Dębicy

2017-12-06 13:41

Anna Zboch
Edycja małopolska 50/2017, str. 5

Anna Zboch
Dębicka Krucjata Wyzywolenia Człowieka świętowała 25 lat istnienia

Troska o trzeźwość narodu to jest dziś przejaw patriotyzmu. Nie zbudujemy wielkości ojczyzny najpiękniejszymi nawet cytatami z Jana Pawła II czy innych autorytetów. O przyszłości ojczyzny decydują nasze postawy i czyny – mówił podczas Mszy św. bp Tadeusz Bronakowski.

Przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości był gościem specjalnym na 25-leciu Krucjaty Wyzwolenia Człowieka (KWC), działającej przy parafii św. Jadwigi w Dębicy.

Codzienny trud

Za powstaniem Krucjaty stoi s. Justyna Papież, która rozpoczynając pracę w parafii, zajmowała się grupą młodzieżową. – To z młodymi stwierdziliśmy, że jest potrzeba organizowania spotkań trzeźwościowych. Kiedy przyjechali do parafii przedstawiciele Diakonii Wyzwolenia z Tarnowa, zaproponowali ks. prał. Stanisławowi Fiołkowi, ówczesnemu proboszczowi, aby założył KWC. Ten odpowiedział, że już coś podobnego istnieje w parafii i poprosił, abym zajęła się inicjatywą – relacjonuje s. Justyna.

Jak wspomina Służebniczka, na pierwsze spotkanie 30 listopada 1992 r. przyszło 6 osób. Teraz grupa rozrosła się do blisko 300! Są to przede wszystkim trzeźwi alkoholicy oraz ich rodziny. Przez 25 lat z rekolekcji, spotkań i akcji organizowanych przez grupę skorzystało kilka tysięcy osób. – Statystyki nie są tutaj jednak najważniejsze, a wsparcie, które ci ludzie otrzymują. Taki człowiek potrzebuje go przez całe życie. Musi być grupa podobnych osób, które codziennie podejmują trud zmagania się z własnymi słabościami – komentuje ks. Ryszard Piasecki, proboszcz parafii św. Jadwigi.

Reklama

Świadectwa uzależnionych

Potwierdzają to sami członkowie Krucjaty. Adam w grupie jest od 13 lat. Przez długi czas nie zdawał sobie sprawy, że kogoś krzywdzi piciem, zresztą uważał, że nie pił dużo. – Pojawiło się zagrożenie, że stracę pracę i rodzina się rozpadnie. Nie chciałem tak żyć i trafiłem do grupy AA, a później na rekolekcje Krucjaty – opowiada. – Usłyszałem wówczas słowa, które zapamiętam do końca życia: „Pan Bóg ciebie kocha takiego, jakim jesteś. Nieważne jak nisko upadłeś, a podniesiesz się, jak tylko będzie chciał”. Od tego się zaczęło – wyjaśnia mężczyzna i dodaje: – W grupie jest raźniej. Mamy pogotowie SMS-owe, jak ktoś potrzebuje pomocy, jest szturm do nieba. Krucjata otwiera na drugiego człowieka. Dzisiejsza Ewangelia mówiła o talentach, moja trzeźwość jest tym moim talentem, którym chcę się dzielić. Stąd też daję świadectwo o swoim życiu na kursach przedmałżeńskich, rekolekcjach, spotkaniach z młodzieżą.

Od ponad dwóch dekad w grupie jest Andrzej, który po 20 latach picia do Krucjaty trafił dzięki żonie. – Dziękuję Bogu za każdy dzień bez alkoholu i za żonę, że tak jak przysięgała przed ołtarzem, trwała ze mną w dobrych i tych najgorszych chwilach. Kiedy poszedłem pierwszy raz na spotkanie Krucjaty, było ponad 30 osób. To wtedy przyznałem się, że jestem alkoholikiem. Ośmieliło mnie chyba to, że byli tam ludzie z takim samym problemem. Jedni mówili, że już 2 lata są trzeźwi, inni, że 3-10. Pomyślałem, że też dam radę i podpisałem deklarację Krucjaty na rok. Po kilku miesiącach widziałem już, że moje życie się zmienia – wspomina pan Andrzej. Jak zaznacza, najtrudniejsze jest to, że jego czwórka dzieci widziała go pijanym, ale codziennie podejmuje walkę o to, aby piątka wnucząt znała tylko trzeźwego dziadka.

Stawanie się darem

Ks. Wojciech Ignasiak, duszpasterz osób uzależnionych w diecezji katowickiej, mówił w czasie jubileuszowego spotkania w Dębicy, że nie wystarczy zakończyć terapii podstawowej i przestać pić, ale trzeba też poznawać siebie coraz bardziej, aby być darem dla drugiego człowieka. – Chodzi o to, co wskazywał ks. Franciszek Blachnicki. Nie tylko o wolność od czegoś, co człowieka zniewala (czyli egoizmu, egocentryzmu i uzależnień), ale także o wolność do bycia darem z siebie, by nieść miłość, pomagać innym, zadbać o swoją rodzinę. Przykładem wspaniałego prowadzenia człowieka uzależnionego jest działalność KWC w Dębicy – wskazywał kapłan.

Jubileusz rozpoczął się od Mszy św., później był panel dyskusyjny i świadectwa trzeźwych alkoholików. Nie zabrakło też życzeń, kwiatów i urodzinowego tortu. Każdy uczestnik otrzymał drobny upominek od samych jubilatów.

KWC przy parafii św. Jadwigi w Dębicy przez 25 lat działalności organizowała m.in. rekolekcje dla uzależnionych i ich rodzin, konferencje o różnego typu uzależnieniach. Grupa przygotowała także akcje z naklejkami dla kierowców z deklaracją „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”. Od początku istnienia Krucjaty, 15 sierpnia rusza piesza pielgrzymka do sanktuarium Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Zawadzie. Rokrocznie w wydarzeniu bierze udział blisko 300 osób.

Tagi:
krucjata

Krucjata Wyzwolenia Człowieka

2017-08-10 09:34

Rozmawia ks. Zbigniew Suchy
Edycja przemyska 33/2017, str. 6

Z metropolitą przemyskim abp. Adamem Szalem rozmawia ks. Zbigniew Suchy

Graziako

KS. ZBIGNIEW SUCHY: – Księże Arcybiskupie, trwa sierpień, miesiąc trzeźwości. Skąd zrodziła się myśl w łonie Episkopatu, aby podjąć taką inicjatywę i zaproponować ją wiernym?

ABP ADAM SZAL: – Już od dłuższego czasu jednym z duszpasterskich zadań Kościoła w Polsce jest praca trzeźwościowa. Jest to związane z tym, że pojawiający się problem nadużywania alkoholu wśród mieszkańców naszej Ojczyzny stanowił i w dalszym ciągu stanowi zagrożenie dla życia narodu, jego kultury, życia politycznego i społecznego, a także religijności. Duszpasterska praca trzeźwościowa prowadzona jest na różne sposoby w ciągu roku liturgicznego, zwłaszcza podczas Adwentu i Wielkiego Postu. Kapłani głoszący rekolekcje i misje zawsze zachęcają do podejmowania wyrzeczeń przez abstynencję, przynajmniej na pewien czas. W wielu parafiach istnieją specjalne księgi, w których mogą się wpisywać podejmujący trzeźwość w intencji bliźnich lub swojego wyzwolenia z nałogu. Ta stała praca trzeźwościowa w ostatnich dziesiątkach lat została ubogacona przez ogłoszenie, po raz pierwszy w 1984 r., sierpnia miesiącem trzeźwości. Wśród motywów przemawiającym za sierpniem był fakt przypadających w tym miesiącu rocznicę wydarzeń patriotycznych, takich jak Cud nad Wisłą, Powstanie Warszawskie czy przemiany solidarnościowe. W tym też czasie obchodzimy ważne święta maryjne, a więc Wniebowzięcie czy uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Nie bez znaczenia jest także i to, że w Jasnogórskich Ślubach Narodu zobowiązaliśmy się do walki o trzeźwość Ojczyzny. W specjalnych listach pasterskich, apelach, każdego roku Episkopat Polski zwraca się z prośbą o podjęcie intensywnej pracy prowadzącej do zwalczenia plagi nadużywania alkoholu przez abstynencję, przynajmniej w miesiącu sierpniu. Każdy akt dobrej woli, prowadzący choćby do okresowej abstynencji, jest niezmiernie potrzebny do budowania lepszej, trzeźwej przyszłości Kościoła. Zachęcam z całego serca do podejmowania tego wyrzeczenia, które oby zaowocowało naszymi trzeźwymi rodzinami, parafiami i Ojczyną.

– Jest Ksiądz Arcybiskup nie tylko nauczycielem tej prawdy, ale i świadkiem. Jakie motywy kierowały Księdzem Arcybiskupem, kiedy zdecydował się trwać w abstynencji?

– Zapewne motywy abstynencji podejmowanej przez wielu ludzi są bardzo różne w zależności od indywidualnej decyzji. Nieraz są bardzo osobistej natury. W moim przypadku myśl podjęcia abstynencji wynikała z prostej przyczyny. Będąc świadomym ogromu łask otrzymanych od Pana Boga w życiu, zdając sobie sprawę z tego, że w tak niewielkim stopniu mogę spłacić dług wdzięczności, chciałem ofiarować coś ze szczerego serca dobremu Bogu. Później decyzja o powstrzymaniu się od spożywania napojów alkoholowych została ubogacona jeszcze innymi dodatkowymi intencjami, których wiele niesie życie. Wśród nich jest troska o Kościół w Ojczyźnie i w archidiecezji, pomoc ludziom uzależnionym.

– Słowa św. Jana Pawła II w Nowym Targu (1981 r.) „Przeciwstawcie…” zainspirowały sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego do założenia KWC. Po 36 latach ta przestrzeń, której winniśmy się przeciwstawić, trochę się poszerzyła. Propaganda seksu, korupcja, działania przeciw państwu przez odwoływanie się do instytucji UE itp. Jak Ksiądz Arcybiskup sądzi, czy nie należałoby promować inicjatywy, które nazwałbym Krucjatą Obrony Polskości z całym bogactwem wielowiekowych tradycji?

– Założyciel ruchu Światło-Życie, sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki podjął apel św. Jana Pawła II skierowany do Polaków w dniu 8 czerwca 1979 r. w Nowym Targu. W ten sposób kontynuował wcześniejszą działalność prowadzoną od 1957 r. pod nazwą Krucjata Wstrzemięźliwości. Trzeba zaznaczyć, że Krucjata ta została rozwiązana przez władze komunistyczne w 1960 r. Krucjata Wyzwolenia Człowieka to swoistego rodzaju program duszpasterski istniejący w ramach Ruchu Światło-Życie. Posiada on 12-punktowy schemat działania popierającego całkowitą abstynencje od alkoholu. Motywem takiego działania są intencje nadprzyrodzone i społeczne. Członkowie Krucjaty Wyzwolenia przez dobrowolną abstynencję z jednej strony wynagradzają za grzechy nieumiarkowania, a z drugiej są przykładem dla bliźnich, zwłaszcza tych, którzy mają problem alkoholowy. Istotną rzeczą w patrzeniu na dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka jest prowadzenie przez nią ewangelizacji głoszącej prawdę, że jedynie Jezus Chrystus tak naprawdę wyzwala człowieka z grzechów. Ważne jest także i to, że w dziele wyzwolenia potrzebna jest modlitwa z wiarą, a także podjęcie swoistego rodzaju postu, czyli całkowitej abstynencji od alkoholu. Staraniem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka w archidiecezji przemyskiej organizowane są rekolekcje o nazwie Oaza Rekolekcyjna Diakonii wyzwolenia (ORDW), pielgrzymki w intencjach o trzeźwość narodu, w Miejscu Piastowym odbywa się coroczna modlitwa w intencji o trzeźwość Narodu, udzielana jest pomoc w organizowaniu wesel bezalkoholowych.
Myśl ks. Blachnickiego w zakresie walki o trzeźwość podejmuje Ruch Światło-Życie, wpisując program Krucjaty Wyzwolenia Człowieka w pracę formacyjną. Każdego roku uczestnicząc w wakacyjnych dniach wspólnoty w Krościenku nad Dunajcem, mam okazję obserwować wielu młodych i starszych uczestników rekolekcji wakacyjnych składających w darach ofiarnych deklaracje abstynencji na pewien okres lub na czas jej trwania. Przyznam, że jest to bardzo pocieszające i podnoszące na duchu. Są więc ludzie wielkoduszni gotowi złożyć ofiarę dla ratowania bliźnich.
Krucjata Wyzwolenia Człowieka jest inspiracją dla wielu ludzi widzących inne uzależnienia, na przykład od narkotyków, hazardu, Internetu i wielu innych. Wielu ludzi pragnąc uwolnienia od zniewoleń, składa deklarację Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, zobowiązując się do wolności od hazardu czy też narkotyków.
Bywa, że nowe zagrożenia powodują mobilizację wrażliwych ludzi, czujących na przykład odpowiedzialność za Ojczyznę. W ten sposób pojawiła się grupa ludzi modlących się w ramach Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę.
Okazuje się, że sięgające swym rodowodem krucjaty, rozumiane jako wspólne dążenie do zrealizowania szczytnych celów, są aktualne również w obecnych czasach. Ich skuteczność jest uzależniona od naszego w nich zaangażowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Licheń: Warsztaty liturgii tradycyjnej Ars Celebrandi

2018-07-18 11:23

Robert Adamczyk

W Sanktuarium Maryjnym w Licheniu Starym trwają warsztaty liturgii tradycyjnej „Ars Celebrandi”. Bierze w nich udział 200 osób z Polski i zagranicy: księży, ministrantów i osób świeckich.

Biuro Prasowe Sanktuarium Maryjnego w Licheniu Starym

Każdy dzień warsztatów wypełniony jest celebracjami Mszy św. w starej formie rytu rzymskiego, ćwiczeniami praktycznymi oraz śpiewem gregoriańskim.

Warsztaty organizuje stowarzyszenie „Una Voce Polonia” - polski oddział Międzynarodowej Federacji „Una Voce”, organizacji uznawanej przez Stolicę Apostolską za oficjalną reprezentację katolików świeckich przywiązanych do tradycyjnej liturgii łacińskiej.

„Najważniejszym tegorocznym wydarzeniem będzie wizyta abp. Guido Pozzo, sekretarza Papieskiej Komisji Ecclesia Dei, odpowiedzialnej za katolików przywiązanych do tradycyjnej liturgii na całym świecie. W dniu 18 lipca, tj. w środę, hierarcha odprawi uroczystą Mszę św. pontyfikalną w bazylice pw. Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej oraz spotka się z uczestnikami warsztatów” – powiedziała dr Dominika Krupińska, rzecznik warsztatów.

Początek celebracji przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej o godz. 13.40.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

XVI Światowy Festiwalu Chórów Polonijnych w Koszalinie

2018-07-18 21:21

km / Koszalin (KAI)

Ruszyły koncerty chórów polonijnych, które biorą udział w Polonijnej Akademii Chóralnej. Chóry rozpoczęły trasę koncertową od Koszalina, pojawią się także w kościołach i ośrodkach kultury innych miejscowości. Łącznie odbędzie się 9 koncertów.

Archiwum Chóru Cordiale Coro

W kościele pw. św. Wojciecha w Koszalinie 18 lipca zaprezentowały się trzy spośród siedmiu chórów biorących udział w XVI Światowym Festiwalu Chórów Polonijnych: ukraińskie chóry „Malebor” z Doniecka i Chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza oraz białoruski chór „Kraj Rodzinny” z miejscowości Baranowicze. Pozostałe chóry wystąpiły tego dnia przed publicznością w Sarbinowie i Świdwinie.

Chórzyści prezentują utwory z własnego repertuaru, a także te, które szlifują podczas towarzyszącej festiwalowi Polonijnej Akademii Chóralnej.

Pobyt w Polsce to dla nich także zetknięcie z kulturą ich przodków oraz odpoczynek, szczególnie dla osób z chóru "Malebor" z terenów we wschodniej Ukrainie. Jak mówią - ten pierwszy pobyt chóru w Polsce jest dla nich odpoczynkiem od wojny.

Po raz siódmy do Koszalina zawitał ukraiński chór im. Juliusza Zarębskiego z Żytomierza. Chór powstał w 1997 r. właśnie dzięki koszalińskiemu festiwalowi. - Te wszystkie spotkania dużo nam dają: nowy repertuar, nowe podejście do emisji głosu, nowe ćwiczenia - mówi dyrygent Jan Krasowski, który ukończył w Koszalinie studium dyrygenckie. - Ale pobyt tutaj to też wynagrodzenie dla chórzystów.

Dyrygent dba, by polskość nie została zapomniana. Jego podopieczni śpiewają w swoim kraju niemal wyłącznie polskie pieśni. I nie brak im publiczności - obwód żytomierski to największe skupisko ukraińskiej Polonii, liczącej tu 40 tysięcy Polaków. - Nikomu nie pozwalam pisać transkrypcji, wszyscy muszą czytać i śpiewać po polsku. W ten sposób ćwiczymy też polski język, bo wielu młodych zna go słabo - mówi pan Jan.

Henryk Chiniewicz z chóru Kraj Rodzinny przyjechał czeka na dogodną chwilę, by pojechać do Słupska, gdzie mieszkają jego kuzyni, których ojcowie trafili do Polski w latach 50. w ramach repatriacji. Zależy mu szczególnie na tym, by nawiedzić, grób babci. - Mnie jest bardzo przyjemnie, że wszędzie w Polsce ludzie spotykają nas ze szczerością serca - mówi zaciągając na wschodnią nutę. - Ale myślę, że także wam jest miło spotkać nas, ludzi z terenów, gdzie polskość jeszcze istnieje. Przyjemnie, kiedy Polak zostaje Polakiem, gdziekolwiek żyje. Że jednoczy nas kultura, język, no i śpiew.

- Jeżeli mielibyśmy się uczyć polskości, to nie z telewizji czy podręczników - mówi opiekun festiwalu Paweł Mielcarek ze Stowarzyszenia Wspólnota Polska. - Tylko patrząc na tych ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj, do Koszalina, opuszczają go ze łzami w oczach i uczą nas szacunku do Polski, do flagi, godła.

To dopiero początek polonijnej trasy koncertowej. 19 lipca o godz. 19 wszystkie chóry zaprezentują się w białogardzkim kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.

W kolejnych dniach wystąpią w innych miejscowościach:

20 lipca:

- Dobrzyca, kościół pw. Świętej Trójcy, godz. 17 - Chór im. Juliusza Zarębskiego, Żytomierz, Ukraina

- Bobolice, MGOK, godz. 18 - Chór „Malebor”, Donieck, Ukraina

- Świeszyno, MCK Eureka, godz. 18 - Chór „Kraj Rodzinny”, Baranowicze, Białoruś

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 18 - Chór Cantica Anima, Bar, Ukraina; Chór mieszany Zgoda, Brześć, Białoruś

21 lipca:

- Filharmonia Koszalińska, godz. 19 - koncert galowy, wszystkie chóry

22 lipca:

- Koszalin, kościół pw. Ducha Świętego, godz. 10.30 - Msza św. w intencji rodaków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem