Reklama

Jestem od poczęcia

Sympozjum w Lublinie

Zapatrzeni w św. Brata Alberta

2017-12-06 13:41

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 50/2017, str. 6

Paweł Wysoki
O. Radomił Wójcikowski OFM zachęca do udziału w sympozjum oraz zwiedzania wystawy

Rok św. Brata Alberta dobiega końca. Wśród wielu inicjatyw podejmowanych dla ukazania osoby, twórczości i dzieł miłosierdzia św. Brata Alberta – Adama Chmielowskiego, warto zwrócić uwagę na sympozjum „Brat naszego Boga”, organizowane w sobotę 16 grudnia przez klasztor Ojców Bernardynów i parafię św. Brata Alberta w Lublinie.

Opowieść o tajemnicy spotkania

– Upływający rok przyniósł wiele wydarzeń kulturalnych i modlitewnych, upamiętniających Brata Alberta. Jego zwieńczeniem będzie sympozjum naukowe poświęcone temu wybitnemu świętemu, odbywające się pod auspicjami polskich i zagranicznych ośrodków naukowych – zapowiada o. Radomił Andrzej Wójcikowski OFM, proboszcz i gwardian klasztoru z ul. Willowej 15. Jak podkreśla, celem spotkania jest wielowymiarowe i twórcze spojrzenie na św. Brata Alberta. – Prelegenci, oprócz prezentacji materiału faktograficznego, podejmą interpretację dzieł świętego, zarówno tych duchowych, jak i społecznych oraz artystycznych. Przedmiotem naukowej refleksji będą źródła, z których Brat Albert czerpał swoją „oczywistość w dobroci”, a także jego duchowe oddziaływanie na ubogich oraz członków założonych przez niego zgromadzeń zakonnych. Omówiony zostanie wątek twórczości artystycznej Adama Chmielowskiego oraz recepcja jego osoby i dzieła w literaturze i kulturze polskiej – mówi o. Wójcikowski. Przypomnienie św. Brata Alberta w stulecie jego śmierci przez naukowców z ośrodków akademickich z Lublina, Warszawy, Krakowa, Poznania i Rzymu, będzie dobrym punktem wyjścia do aktualizacji przesłania miłosierdzia we współczesnym świecie. – Zapraszamy na opowieść o tajemnicy spotkania człowieka z Bogiem, dzięki któremu radykalnie zmienia się bieg życia. Mamy nadzieję, że ożywienie pamięci o fascynującej osobowości św. Brata Alberta, która urzekła tak wielu jemu współczesnych, może być skutecznym antidotum na dylematy i strapienia naszych czasów – mówi Ojciec Proboszcz.

Reklama

Z potrzeby serca

Ambitne przedsięwzięcie, które zyskało zainteresowanie wielu naukowców, zgromadzeń założonych przez św. Brata Alberta oraz organizacji wyrosłych na gruncie idei albertyńskiej, zrodziło się z potrzeby serca ojców bernardynów i parafian. Przez cały rok w kościele przy ul. Willowej systematycznie odprawiane były uroczyste Nieszpory o św. Bracie Albercie; został też zorganizowany festyn parafialny oraz koncert. W opinii zakonników i wiernych brakowało całościowego ukazania św. Brata Alberta. Sympozjum, które z małej parafialnej inicjatywy szybko przerodziło się w międzynarodowe przedsięwzięcie, będzie doskonałym zwieńczeniem podejmowanych dzieł. – Chcemy ukazać św. Brata Alberta jako „polskiego św. Franciszka”, dla którego każdy człowiek był bratem. Nasz patron czerpał z bogactwa Pisma Świętego, z duchowości karmelitańskiej; podpatrywał dzieła miłosierdzia św. Wincentego a Paulo. Miał bardzo ciekawe podejście do ludzi. Uważał, że biednym nie wystarczy podanie kawałka chleba, ale potrzebne jest wychowanie przez pracę. Dbał nie tylko o to, by jego podopieczni, nazywani „opuchlakami”, mieli co jeść i gdzie spać, ale też o ich duchowy rozwój. Św. Brat Albert uczy słuchania drugiego człowieka i pokazuje, że ważne jest nie tylko to, co widoczne, ale też czas, modlitwa, zrozumienie i empatia – mówi o. Radomił. Mimo naukowego charakteru za sprawą św. Brata Alberta sympozjum będzie dostępne dla każdej osoby zainteresowanej postacią i dziełami świętego, a nie tylko dla środowiska naukowego (szczegółowy program dostępny na www.lublin.bernardyni.pl).

Wystawa o Bracie Albercie

Sympozjum towarzyszy prezentowana już w kościele wystawa o św. Bracie Albercie. Interesująca ekspozycja jest owocem współpracy Ojca Proboszcza, jego współbrata o. Cypriana Moryca OFM (wykładowcy KUL) i parafianina Rafała Namioty. – Wystawa miała mieć charakter kameralny, ale przerodziła się w większą prezentację z rekonstrukcją pracowni malarskiej Adama Chmielowskiego – opowiada o. Radomił. – Dzięki życzliwości sióstr albertynek z Krakowa mogliśmy pokazać reprodukcje wielu obrazów namalowanych przez świętego, w tym trzy kopie: Matkę Bożą Częstochowską, Niepokalaną i św. Franciszka. Jest też naturalnych rozmiarów reprodukcja najbardziej znanego obrazu św. Brata Alberta „Ecce Homo” – mówi duszpasterz. Wstawa jest ciekawie zaaranżowana: otwiera ją rekonstrukcja pracowni malarskiej, ale na pierwszym miejscu znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Jak podkreśla o. Radomił, Maryja od zawsze była obecna w życiu świętego. – Gdy mama Brata Alberta odchodziła z tego świata, przekazała synowi mały obrazek z Matką Bożą. Po latach do swoich współbraci mawiał, że „Ta Matka jest waszą fundatorką” – przypomniał zakonnik. Poza tym na wystawie znajdują się habit, peleryna, sznur i różaniec z czasów św. Alberta, liczne publikacje poświęcone świętemu, a także jego portrety. Ciekawym dopełnieniem jest prezentacja prac plastycznych dzieci i młodzieży inspirowanych Litanią do św. Brata Alberta. Zwieńczeniem jest „skrzynia skarbów”, czyli myśli św. Brata Alberta, które zwiedzający mogą ze sobą zabrać. Wstawa będzie czynna do 17 grudnia. – W trzecią niedzielę Adwentu w naszej parafii rozpoczną się rekolekcje albertyńskie (potrwają do 20 grudnia), które będą duchowym dopełnieniem działań poświęconych św. Bratu Albertowi – zaprasza Ojciec Proboszcz.

Tagi:
sympozjum

Naukowo o koronacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia

2018-07-04 11:10

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 27/2018, str. I-VI

TD
Ołtarz Matki Bożej Miłosierdzia w sanktuarium w Piekoszowie

W piekoszowskim Centrum Kultury, w wypełnionej po brzegi auli, odbyło się 13 czerwca br. sympozjum naukowe pt. „Oto Matka Twoja”, które wpisało się w jubileusz obchodów 50-lecia koronacji piekoszowskiego wizerunku. Główne uroczystości w sanktuarium zaplanowano na 8-9 września, natomiast 18 listopada, na zakończenie obchodów w Piekoszowie, Mszy św. będzie przewodniczył Prymas Polski.

Organizatorami czerwcowego sympozjum były piekoszowska parafia oraz gmina. Poruszono m.in. problematykę historycznej spuścizny sanktuarium,przypomniano obrzęd koronacji sprzed 50 lat, klimaty jasnogórskiej pracowni malarskiej, pokazano portret duchowy prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego.

Bp Andrzej Kaleta, inaugurując sympozjum, wyraził radość, że tak ważkiemu tematowi poświęcono specjalną konferencję, ważną w skali diecezji, a nawet dla Kościoła w Polsce. – Świątynia piekoszowska i związany z nią słynący łaskami wizerunek, mając swoją własną historię, przyczyniają się do tworzenia kultury religijnej (…), związanej z budowaniem obiektów towarzyszących, w których wiele działo się i dzieje do dziś – mówił bp Andrzej Kaleta, otwierając obrady. Przypomniał, że ta „działalność kulturalna jest elementem czegoś większego – wpływa na tworzenie kultury narodowej, polskiej naszej”.

– Wielka była historia tego miejsca, dynamiczny rozwój kultu i ważne działania, które podejmowali poprzednicy z minionych epok – mówił bp Andrzej Kaleta w rozmowie z „Niedzielą”, po pierwszym wykładzie, przypominającym historię miejsca.

– Kultura z elementami duchowymi, religijnymi jest w stanie nas budzić. Gdyby nie było kultury polskiej, religijnej, można postawić pytanie, czy wybilibyśmy się na niepodległość? – stawiał pytanie Ksiądz Biskup, nawiązując do stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości i zachowania ducha narodowego dzięki ciągłości m.in. religijnej i kulturowej. Zauważył także, że narody, które nie wypracowały swojej kultury są biedne, słabe i źle się dzieje, gdy pojawiają się procesy „oddalania od kultury, a konsekwencji zatracania swojej świadomości”.

Sympozjum zainicjował wykład o charakterze historycznym pt. „Zarys dziejów parafii Piekoszów. Kościół – księża – wierni”. Ks. dr Tomasz Gocel, historyk Kościoła z Kielc (WSD Kielce, Muzeum Diecezjalne), omówił etapy kolejnych kościołów w Piekoszowie, przedstawił ich architektów i proboszczów oraz atrakcje wnętrza, gdzie znajduje się m.in. obraz Wojciecha Gersona. Mówił także o ofiarodawcach i dobrodziejach, przypomniał lepsze i gorsze momenty w dziejach sanktuarium, cytował kroniki, zawsze będące cennym źródłem historycznym.

„Jasnogórska Pracownia Malarska – powstanie i działalność oraz pochodzenie obrazu Matki Bożej Miłosierdzia” – ten temat przybliżył o. dr Stanisław Rudziński OSPPE (Częstochowa). Przypomniał zasady tworzenia malarskich wizerunków maryjnych oraz postać autora obrazu, o którym nie zachowało się zbyt wiele informacji. W 1861 r. wstąpił on do zakonu paulinów, mając 23 lata. W czasie nowicjatu namalował obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, a malarstwa uczył się w Prusach Królewskich. Jest autorem m.in. cennej kopii wizerunku kodeńskiego. Utalentowany musiał być o. Krzysztof Latecki skoro przełożeni zakonu zezwolili mu na odbycie formalnych studiów malarskich (co w zakonach było rzadkością).

Ks. dr Mirosław Kowalski (WSD Kielce) przedstawił temat „Obrzęd koronacji wizerunku Najświętszej Maryi Panny wyrazem kultu Bogarodzicy”. Obyczaj koronacji wizerunków pokazał w kontekście historycznym, aż do powstania specjalnej Kapituły przy Stolicy Apostolskiej, która decyduje o możliwości koronacji. Omówił także stosowne dokumenty papieskie, warunkujące koronację. Pierwszym koronowanym wizerunkiem w Polsce była Ikona Częstochowska, a największa częstotliwość koronacji wiąże się z rokiem 1966 i obchodami milenijnymi. Ks. dr Kowalski przedstawił także przesłanki biblijne i teologiczne, które pozwalają Matkę Bożą nazywać Królową (ten wątek pojawił się m.in. podczas homilii Prymasa w czasie koronacji w Piekoszowie, szczególnie w kontekście „królowania przez służbę”).

Natomiast prof. dr hab. Eugeniusz Sakowicz (UKSW Warszawa) zaprezentował referat pt. „«Postawiłem wszystko na Maryję» – portret duchowy koronatora cudownego obrazu Matki Bożej Piekoszowskiej Stefana kard. Wyszyńskiego”. Przypomniał m.in. motto życiowe Prymasa i jego „postawić wszystko na Maryję”. – Kard. Wyszyński nie tylko wierzył, ale wiedział, jak ludzką była Maryja i ufał, że nic bez Niej… – mówił prof. Sakowicz. Portret duchowy Prymasa nakreślił na tle trudnej sytuacji Kościoła w Polsce w latach 60 i 70; pokazał kard. Wyszyńskiego jako świadka Ewangelii i obrońcę tradycji.

Pani Zofia, mieszkanka parafii podkreśla, że ufne zawierzenie Matce Bożej Miłosierdzia to w jej rodzinie oraz w wielu innych rodzinach parafii – „tradycja wielu pokoleń, z dziada pradziada”. – Wszystkie sprawy dobre i trudne zanosimy do Matki Bożej, obchodzimy święta maryjne, ale mnie chyba najbardziej utkwiła w pamięci uroczystość rekoronacji w 1986 r., gdy na niebie pojawiła się wielka tęcza, Boży znak dla wszystkich – opowiada.

W piekoszowskiej świątyni obraz Matki Bożej, namalowany przez nowicjusza Ojców Paulinów w Częstochowie Krzysztofa Lateckiego w 1691 r., czczony jest od początku XVIII wieku, gdy w święto Wniebowstąpienia Pańskiego (21 maja 1705 r.) dostrzeżono krwawe łzy na wizerunku. Wydarzenie zostało opisane przez jednego z naocznych świadków. Dało to początek kultowi Matki Bożej Piekoszowskiej. Obraz został umieszczony w świątyni. Do Piekoszowa zaczęły ściągać rzesze wiernych, zapisywano także łaski otrzymane za pośrednictwem Maryi. Zjeżdżali pielgrzymi z całej Polski (Krakowa, Warszawy, Lublina, Łodzi, Gniezna i in. Księga Cudów z lat 1705-22 odnotowała 284 cudowne wydarzenia, z czego znaczna część dotyczyła uzdrowień fizycznych. W pewnym momencie w Piekoszowie było 17 odpustów).

W 1968 r. prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, w asyście biskupów, w obecności ok. 300 kapłanów, dokonał uroczystej koronacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia. W uroczystości uczestniczył także generał Paulinów oraz blisko 70tys. tys. wiernych świeckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Medal św. Jana Pawła II dla „Niedzieli” i dla Muzeum Monet

2018-07-21 20:24

AKW

W Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie odbyło się 21 lipca 2018 r. spotkanie z Ryszardem Zawadowskim, prezesem Zarządu Stowarzyszenia Pamięć Jana Pawła II, które ma siedzibę w Rejowcu Fabrycznym. Spotkanie było okazją do wyrażenia podziękowań za współpracę i wręczenia Medali św. Jana Pawła II dla instytucji, które są szczególnie zaangażowane w działalność Stowarzyszenia. Medal ustanowiono w roku 40. rocznicy wyboru św. Jana Pawła II na Stolicę Piotrową w 13. rocznicę jego odejścia do Domu Pana, a także w perspektywie 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły. Medale otrzymali: red. Lidia Dudkiewicz - redaktor naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” oraz Krzysztof Witkowski - twórca i dyrektor Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie. Dziennikarka „Niedzieli” red. Anna Wyszyńska otrzymała dyplom uznania za liczne publikacje dotyczące działalności Stowarzyszenia Pamięć Jana Pawła II.

Anna Przewoźnik/Niedziela

Prezes Ryszard Zawadowski przedstawił stowarzyszenie, które początkowo gromadziło kolekcjonerów pamiątek materialnych związanych z Papieżem Polakiem, a już od wielu lat prowadzi również Społeczne Centrum Dokumentacji Pontyfikatu. Jak się okazuje, wspaniałą bazą informacyjną dla tego centrum jest „Niedziela”, informująca o szkołach i innych placówkach przyjmujących imię Jana Pawła II, o uroczystościach poświęconych Papieżowi Polakowi i innych inicjatywach. - Przypuszczam, że mamy największą w Polsce bazę danych o różnych formach upamiętnienia pontyfikatu Jana Pawła II. Ktoś, kto przyjdzie po nas będzie miał ogromny zbiór informacji – powiedział Ryszard Zawadowski.

Troską Stowarzyszanie jest, aby obecne w wielu domach pamiątki związane z św. Janem Pawłem II - zdjęcia, wycinki prasowe, bilety wstępu na spotkania z nim - nie uległy z czasem zniszczeniu. Dlatego Stowarzyszenie popularyzuje projekt „Teczki serdecznej pamięci” zachęcające, by rodziny gromadziły papieskie pamiątki w specjalnych teczkach. Członkowie Stowarzyszenia organizują w całej Polsce spotkania poświęcone pamięci Papieża oraz temu projektowi. – To bardzo ważne bo dzieci i młodzież, to są nasi spadkobiercy uczuć do Jana Pawła II oraz eksponatów, które gromadzimy – podkreślił prezes Stowarzyszenia, dodając, że w podobnych teczkach tematycznych można gromadzić inne pamiątki rodzinne, łącząc w ten sposób różne pokolenia. Ryszard Zawadowski podkreślił, że „Niedziela” jest „matką chrzestną” tego projektu.



Lidia Dudkiewicz dziękując za odznaczenie przypomniała o związkach „Niedzieli” z papieżem, poczynając od pierwszego numeru pisma, wznowionego w 1981 r. Powiadomiła, że w kręgu autorów „Niedzieli” byli również wybitni znawcy nauczania Jana Pawła II, a zarazem jego przyjaciele: ks. prof. Tadeusz Styczeń oraz kard. Stanisław Nagy. „Niedziela” jest nadal wierna osobie i nauczaniu św. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Australia: premier prosi papieża o zdjęcie z urzędu arcybiskupa Adelajdy

2018-07-21 18:11

ts (KAI) / Canberra

Premier Australii zwrócił się do papieża Franciszka w sprawie arcybiskupa Adelajdy, Philipa Wilsona, który za ukrywanie przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych w podległej mu diecezji został wyrokiem sądu skazany na 12 miesięcy więzienia. „To pora, aby Ojciec Święty go zwolnił z urzędu” - powiedział Malcolm Turnbull podczas konferencji prasowej, którą transmitowała rozgłośnia ABC.

Grzegorz Gałązka

Apele do papieża o zwolnienie z urzędu skazanego wyrokiem sądu hierarchy „z całego serca” poparła krajowa Rada Księży. Byłoby to z pożytkiem „dla dobra Kościoła Australii i ludu Bożego Adelajdy”, czytamy w opublikowanym 20 lipca oświadczeniu National Council of Priests (NCP). Założona w 1970 roku z akceptacją episkopatu Australii Rada skupia ok. 1,7 tys. duchownych.

W swoim oświadczeniu księża krytykują ponadto, że pozwala się abp Wilsonowi, aby mógł ustąpić z urzędu arcybiskupa dopiero po wyroku sądu. „Jeśli natomiast wobec księdza diecezjalnego pojawia się podejrzenie o czyn karalny, automatycznie zawieszany jest w swojej funkcji do wyjaśnienia, czy jest winien czy nie. Ale abp Wilson przez cały proces pozostał na swoim urzędzie” - skonstatowali australijscy kapłani.

W czerwcu sąd w Newcastle skazał 67-letniego abp Wilsona na karę 12 miesięcy więzienia. Do 14 sierpnia sąd chce zbadać, czy są spełnione warunki aresztu domowego zamiast pobytu w więzieniu. „Mam świadomość, że wiele osób chciałoby mojego ustąpienia i traktuję je poważnie” - powiedział duchowny. Oświadczył jednocześnie, że korzysta z prawa odwołania i „nie zamierza ustąpić” dotąd, dokąd nie zostanie zamknięta droga prawna.

Po ogłoszeniu wyroku wielu biskupów australijskich proponowało pomóc abp. Wilsonowi wyjść z zaistniałej sytuacji, mówił przewodniczący Konferencji Biskupów Australii, abp Mark Coleridge. Tłumaczył, że episkopat „nie ma takiego autorytetu”, aby zmusić arcybiskupa do ustąpienia. „Ten autorytet ma tylko papież” - powiedział abp Coleridge.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem