Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Służą Panu z radością

2017-12-06 13:42

Adrian Ziątek
Edycja świdnicka 50/2017, str. 4

Adrian Ziątek
Grupa ministrantów i dzieci z parafii Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu

Służba. To określenie nie zawsze kojarzy nam się z czymś pozytywnym. Służyli w pocie czoła podwładni swoim panom na królewskich dworach. Służbę, czasem przymusową, odbywają mężczyźni w wojsku. Młodzi harcerze w ramach służby stoją na nocnej warcie i tracą godziny snu, pilnując bazy obozowej. Nawet Pismo Święte mówi, że nie można dwóm panom służyć, bo jednego będzie się nienawidzić, a drugiego miłować. Jak się dobrze zastanowimy, to służba nie jest czymś łatwym i przyjemnym. Często kojarzy nam się z jakimś wyrzeczeniem. W tych wszystkich negatywach jest jednak ta druga, lepsza strona medalu. Służą wolontariusze i siostry zakonne w domach opieki, pomagając wszystkim chorym i cierpiącym. Służą strażacy, dzielnie ratując ludzi z pożaru. Księża, którzy z radością odpuszczają w imieniu Chrystusa ludziom grzechy, aż w końcu ci wszyscy, którym dzisiaj jest poświęcony ten artykuł.

Ministranci, lektorzy, ceremoniarze, szafarze Komunii św., członkowie Eucharystycznego Ruchu Młodych, schole – to właśnie ta spora grupa dzieci, młodzieży i dorosłych, która na co dzień służy na Bożą chwałę w swoich parafiach, przybyła 25 listopada 2017 r. do katedry świdnickiej.

Tradycyjna już pielgrzymka rozpoczęła się uroczystą Mszą św. o godz. 9, której przewodniczył bp Adam Bałabuch. Msza św. rozpoczęta została pieśnią do Matki Bożej Świdnickiej ze względu na to, że była to Msza z formularza o Matce Bożej. Ksiądz Biskup w słowie wstępnym przywitał wszystkich zebranych na Eucharystii. Odniósł się do tego, że od kilku lat w świdnickiej katedrze przed uroczystością Chrystusa Króla spotykają się członkowie Służby Liturgicznej z różnych zakątków diecezji, dziękując w ten sposób Bogu za miniony rok służby. Odśpiewana przez diakona Ewangelia przedstawiła uczestnikom Mszy św. scenę nawiedzenia św. Elżbiety przez Maryję. Ksiądz Biskup swoją homilię nawiązującą do wydarzeń ewangelicznych rozpoczął od słów: „Dobre spotkanie jest bardzo ważne w naszym życiu”. Stwierdził, że dzisiejsze spotkanie, jest spotkaniem ludzi, których łączy służba przy Chrystusowym ołtarzu. Nawiązując do słów Ewangelii, uświadamiał, że tak samo jak Maryja uwierzyła i z pośpiechem udała się do Elżbiety, ogłosić jej dobrą nowinę, tak samo Maryja wybiera się do każdego człowieka, przynosząc mu Chrystusa. Ksiądz Biskup zachęcał zebranych, aby postawili Chrystusa w centrum swojego życia na wzór Maryi, która bezgranicznie zaufała Bogu i całe swoje życie skupiła na Chrystusie. Na koniec swojej homilii Ksiądz Biskup zwrócił uwagę uczestnikom Mszy św., że zapewne każdy ma znajomych, rówieśników, którzy nie chodzą na coniedzielną Eucharystię, mają problemy z wiarą, a może jej w ogóle nie mają. Poprosił, aby to właśnie wszyscy, którzy stanowią Liturgiczną Służbę, nieśli swoim znajomym Chrystusa na wzór Matki Bożej. Przed błogosławieństwem głos zabrał diecezjalny duszpasterz Służby Liturgicznej ks. dr Krzysztof Ora, który podziękował ministrantom i lektorom z parafii Matki Bożej Różańcowej w Kłodzku za służbę przy ołtarzu, a także przypomniał, że coroczne spotkanie Służby Liturgicznej zawsze składa się z dwóch części – Mszy św. i spotkania tematycznego.

Reklama

Po Mszy św. wszyscy uczestnicy wraz ze swoimi opiekunami udali się do klubu „Bolko”, gdzie czekał na nich przygotowany poczęstunek.

Druga część spotkania rozpoczęła się wspólnym śpiewem piosenek religijnych. Po zakończeniu radosnego śpiewu i pląsów na scenę wkroczyła grupa z parafii św. Katarzyny w Nowej Rudzie, przedstawiając uczestnikom spotkania scenkę, w której ukazywała trudności, z jakimi dzisiaj mierzą się młodzi ludzie poszukujący w swoim życiu wiary.

Gościem specjalnym tegorocznego spotkania był ks. Mariusz Dębski – misjonarz, który przez pięć lat posługiwał w Andach, w dalekim Peru. Opowiadał uczestnikom o swojej pracy na misjach, o zwyczajach tamtejszej ludności. Przedstawił także różnice w pobożności peruwiańskiej od naszej polskiej pobożności. Temat misji był tematem przewodnim drugiej części spotkania.

Warto wspomnieć, że cykliczne spotkania Służby Liturgicznej w naszej diecezji odbywają się od początku jej powstania. Jak wylicza ks. dr Krzysztof Ora, jest to już czternaste takie spotkanie, w którym udział biorą przedstawiciele wspólnot liturgicznych z różnych stron naszej diecezji. Sam termin spotkania nie jest przypadkowy. Zbliżająca się uroczystość Chrystusa Króla oznajmia nam, że rok liturgiczny dobiega końca, a zatem przychodzi czas podsumowań i dziękczynienia, za cały ubiegły rok służby i pracy na rzecz wspólnot parafialnych.

„Darmo żyje, kto drugim nie służy” – niech ten cytat, który przypadkiem zauważyłem w jednym z bocznych ołtarzy świdnickiej katedry, będzie dla nas wszystkich zachętą, aby służba Chrystusowi, czy to na kościelnym chórze, czy przy ołtarzu, była zawsze służbą prowadzącą do uczynkowej miłości, wobec naszych bliźnich. Wtedy na pewno nasze poświęcenie będzie służbą pełnioną z radością, na chwałę Bożą i pożytek bliźnim.

Tagi:
służba liturgiczna

Ministrowie od spraw wyższych

2018-06-20 08:09

Agnieszka Raczyńska
Edycja częstochowska 25/2018, str. I

VII Pielgrzymka Liturgicznej Służby Ołtarza Archidiecezji Częstochowskiej zgromadziła w Zawierciu prawie tysiąc ministrantów

Agnieszka Raczyńska
VII Pielgrzymka Liturgicznej Służby Ołtarza Archidiecezji Częstochowskiej zgromadziła w Zawierciu prawie tysiąc ministrantów

Słońce i radosna atmosfera, modlitwa i zabawa towarzyszyły VII Pielgrzymce Liturgicznej Służby Ołtarza Archidiecezji Częstochowskiej, która odbyła się w sobotę, 16 czerwca. Po m.in. Bęczkowicach, Żarkach, Gidlach i Praszce przyszedł czas na Zawiercie, bo to właśnie do tego miasta przybyli ministranci, lektorzy i ceremoniarze w swojej dorocznej pielgrzymce. Miejscem ministranckiej zbiórki stał się plac przed bazyliką Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Zawierciu, skąd w barwnym korowodzie pod przewodnictwem bp. Andrzeja Przybylskiego wyruszyli do celu swojej pielgrzymki – parafii św. Stanisława Kostki w Zawierciu. Obranie tego właśnie miejsca na spotkanie LSO nie jest dziełem przypadku. Tutaj króluje przecież św. Stanisław Kostka, patron dzieci, młodzieży i studentów, a także Patron Korony Polskiej, któremu w sposób szczególny poświęcony jest Rok 2018. 15 sierpnia 2018 r., w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, obchodzić będziemy 450. rocznicę śmierci młodego jezuity, który przeżył zaledwie 18 lat. Rok św. Stanisława Kostki wpisuje się w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, dlatego podczas pielgrzymki LSO nie mogło zabraknąć patriotycznych odniesień.

Uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem i z homilią bp. Andrzeja Przybylskiego z licznym udziałem kapłanów i kleryków WSD zgromadziła prawie 1000 ministrantów, lektorów i ceremoniarzy, których Kaznodzieja nazwał „ministrami od spraw wyższych”. W swoim słowie Ksiądz Biskup wypisał „receptę” na to, jakim trzeba być, by stać się jak św. Stanisław Kostka, a co za tym idzie – być dobrym ministrantem i dobrym człowiekiem: „Św. Stanisław Kostka w szkole jezuitów w Wiedniu nauczył się dwóch ważnych rzeczy: głębokiej pobożności i dyscypliny. To są chyba dwie ważne rzeczy dla ministranta. Trzeba być pobożnym. Jeśli nie będziecie pobożni, nie będziecie się modlić, to będziecie ludziom przeszkadzać zbawiać się. Zawsze troszczcie się o to, żeby służąc do Mszy św., być w stanie łaski uświęcającej. Bo jak służyć Bogu, to do końca. Dyscyplina i organizacja też są niezwykle ważne, żeby być dobrym ministrantem. Bez formacji, bez zbiórki, bez warsztatu ministranckiego nie osiągniemy tych wyższych rzeczy, a do nich przecież jesteście stworzeni”.

Podczas Eucharystii głos zabrał także prezydent Zawiercia Witold Grim, który dla młodych pielgrzymów otworzył Stadion 1000-lecia Państwa Polskiego, na którym odbył się m.in. poczęstunek, artystyczny występ niepodległościowy oraz miały miejsce gry i zabawy. Z kolei gospodarz miejsca, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki, ks. prał Kazimierz Bednarski zachęcał zgromadzonych ministrantów, by nie bali się pójść za Chrystusowym głosem. Doświadczony Duszpasterz zaznaczył, iż nie żałował w swoim życiu ani przez chwilę decyzji pójścia do seminarium i długoletniej kapłańskiej służby Bogu i ludziom. W zawierciańskiej parafii św. Stanisława Kostki aż 60 młodych należy do grona LSO. Opiekę nad nimi sprawuje wikariusz parafii, ks. Bartłomiej Bardelski.

Pielgrzymka była świętem wszystkich, którzy gromadzą się przy eucharystycznym stole. Jej organizacji podjęło się Duszpasterstwo Służby Liturgicznej Ołtarza, pod kierunkiem ks. Pawła Wróbla.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

60-lecie pracy duszpasterskiej chrystusowców w Brazylii

2018-06-28 10:24

Leszek Wątróbski
Edycja szczecińsko-kamieńska 26/2018, str. II

Z ks. Kazimierzem Długoszem SChr, przełożonym prowincjalnym Prowincji pw. Matki Bożej Niepokalanie Poczętej w Ameryce Południowej, rozmawia Leszek Wątróbski

Leszek Wątrówski
Procesja w Rosario. Ks. Kazimierz Długosz SChr, pierwszy z prawej

Leszek Wątróbski: – Jak wyglądały pierwsze lata pracy chrystusowców w Brazylii?

Ks. Kazimierz Długosz Schr: – Druga wojna światowa oraz sytuacja polityczna po jej zakończeniu spowodowały, że chrystusowcy na kontynent południowoamerykański mogli przybyć dopiero na początku 1958 r. Pierwszym był tu ks. Czesław Czartoryski. Kilka miesięcy później przybyli także: ks. Stanisław Nowak, ks. Zygmunt Supieta i pomagający obecnie w parafii Władysławowo ks. Józef Wojda, który na 1000--lecie chrztu Polski wybudował w Carlos Gomes, będący do dziś dumą wiernych, olbrzymi kościół. Zresztą każdy z tych pionierów wpisał się pięknie w historię duszpasterstwa polonijnego w Brazylii. W następnych latach przybyli kolejni misjonarze i mimo trudnych warunków, w jakich przyszło pracować, zgromadzenie otworzyło niższe seminarium duchowne, prowadziło kursy i obozy dla polonijnej młodzieży oraz w myśl wskazówek Założyciela zaangażowało się w duszpasterstwo Kościoła lokalnego. Pierwsi chrystusowcy, wychowani na lekturze ks. Ignacego Posadzego „Drogą Pielgrzymów”, kiedy stanęli na ziemi brazylijskiej, z pewnością przeżyli rozczarowanie. Ich wyobrażenie o Brazylii w jakiś sposób rozmijało się ze zmienioną w ciągu tych kilkudziesięciu lat rzeczywistością. Jednak jako chrystusowcy byliśmy i jesteśmy zawsze pełni miłości wobec tutejszej Polonii oraz Kościoła, któremu służymy życiem i pracą duszpasterską. W latach 1958-2018 w Prowincji pw. Matki Bożej Niepokalanie Poczętej w Ameryce Południowej posługę duszpasterską pełniło łącznie 85 chrystusowców pracujących w Argentynie, Brazylii i Urugwaju. U stóp Patronki naszej Prowincji, Maryi Niepokalanie Poczętej, składamy naszą ufność oraz konsekrację zakonną i posługę. Ona jest światłem na drogach życia i posługiwania w Kościele na Ziemi Krzyża Świętego, na kontynencie nadziei, jak św. Jan Paweł II nazywał Amerykę Łacińską!

– Czym dzisiaj zajmują się chrystusowcy w Brazylii?

– W ostatnich latach ze względu na potrzeby duszpasterskie w innych krajach wielu kapłanów, odpowiadając na sugestię przełożonych, opuściło naszą prowincję i podjęło wyzwanie duszpasterskie, służąc rodakom w innych częściach świata. Zestarzała się też Polonia południowoamerykańska, a wraz z nią zestarzeli się także i jej duszpasterze. Dziś naszą opieką otaczamy już czwarte, piąte, a nawet szóste pokolenie tych, którzy opuścili Ojczyznę. Jednak mimo upływu tylu pokoleń ciągle widoczny jest proces odnawiania ducha polskiej pobożności i pogłębiania się świadomości etnicznej. W wielu wspólnotach polonijnych, w których wykładnikiem polskości nie jest już język przodków, księża z Towarzystwa Chrystusowego, odpowiadając na zapotrzebowanie wiernych i korzystając z dostępnych im środków, pomagają utrzymać formy pobożności, zwyczaje i tradycje pielęgnowane przez naszych imigrantów. W tym celu prowadzone są audycje radiowe, funkcjonują strony internetowe, gazetki parafialne, opracowania naukowe i periodyki oraz prowadzone są kursy języka polskiego. Prowincja zaangażowana jest też w promocję kontaktów naukowych, współpracuje z uniwersytetami w Polsce w dziedzinie badań naukowych oraz wymiany kulturalnej. W rzeczywistości latynoamerykańskiej znakiem czasu, obok pracy w potomkami polskich emigrantów, jest także realizacja przez kapłanów Ustaw, które jako drugie zadanie zgromadzenia określają szerzenie wśród wiernych znajomości Mszy św. jako centrum życia chrześcijańskiego oraz dbałość o liturgię. Prowadzone przez chrystusowców parafie w Brazylii są bez wątpienia pod tym względem wzorem.

– Czym różni się praca duszpasterska w Brazylii od pracy w innych krajach świata?

– W porównaniu z posługą księży z Towarzystwa Chrystusowego pracujących w innych częściach świata duszpasterstwo na kontynencie południowoamerykańskim posiada inne uwarunkowania i charakter. Praca prowadzona jest głównie w powierzonych nam parafiach terytorialnych. Stąd też zasadniczo całe duszpasterstwo prowadzone jest w języku miejscowym. Innym wyróżniającym nas czynnikiem jest także zróżnicowane pod względem położenia geograficznego wymagające od misjonarza posiadania dobrej umiejętności prowadzenia samochodu po trudno przejezdnych drogach. Inną charakterystyką jest liczba obsługiwanych kościołów filialnych. Do największej obsługiwanej przez nas w Brazylii parafii, oprócz kościoła w liczącym ok. 30 tys. mieszkańców mieście, należy 60 kościołów filialnych w interiorze. Pracuje tam 3 księży, wśród nich ks. Józef Wojnar, obchodzący w tym roku jubileusz 60-lecia święceń kapłańskich. Ksiądz Józef jeszcze do niedawna był proboszczem tej parafii. To właśnie dzięki jego poświęceniu i pracy parafialna świątynia została gruntownie przebudowana i jest teraz jednym z najładniejszych, obsługiwanych przez naszych księży kościołem. Warto podkreślić, że miejscowość ta dzisiaj nosząca nazwę Quedas do Iguaçu, pierwotnie zwana była Jagodą. Nazwa została wzięta od imienia zmarłej kilka lat temu najmłodszej córki marszałka Józefa Piłsudskiego. Był to wyraz wdzięczności naszych emigrantów za rolę marszałka w odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Podobnie swego czasu uczynili nasi rodacy w Argentynie, nadając jednemu z miast nazwę Wanda, czyli imię innej córki wielkiego Polaka. W tej ciekawej i równocześnie złożonej mozaice chrystusowcy pracujący w Ameryce Południowej starają się realizować charyzmat zgromadzenia, który został im powierzony przez Założyciela. W parafiach, gdzie znaczny procent wiernych jest pochodzenia polskiego, zakonnicy z równym zaangażowaniem i szacunkiem odnoszą się także do przedstawicieli innych narodowości.

– W 1982 r. Ksiądz Prowincjał wstąpił do Towarzystwa Chrystusowego...

– Święcenia kapłańskie otrzymałem 16 maja 1989 r. Po dwóch latach pracy w Polsce (Szczecin-Zdroje i Sarbia) zostałem skierowany do Brazylii. Początkowo posługiwałem jako wikariusz w Balsa Nova-PR (1992). Następnie byłem kapelanem polskich marynarzy w Santos-SP i Paranaguá-PR (1993-94), wikariuszem w Campo Largo-PR i Ijuí-RS (1994-95), proboszczem w Capo Ere-RS i równocześnie rektorem kościoła polskiego w Barao de Cotegipe-RS i kapelanem Polaków w Erechim-RS (1995-97). Proboszczem w Cruz Machado-PR (1997-2004), gdzie za mojej administracji przebudowaliśmy znacznie, powiększając kościół parafialny oraz wybudowaliśmy kilka kościołów filialnych i centrów duszpastersko-katechetycznych. W latach 2004-10 pełniłem posługę proboszcza w Mallet-PR. Od 1995 do 2010 r. prowadziłem radiowe programy polonijne w Erechim-RS, Getúlio Vargas-RS, Uniao da Vitória-PR i Mallet-PR. Wraz z Urzędem Miasta Kielce organizuję w Polsce kursy historii tradycji i kultury dla rodaków z Brazylii. Funkcję przełożonego prowincji Towarzystwa Chrystusowego w Ameryce Południowej pełnię od roku 2010. W październiku 2016 r. zostałem mianowany na drugą kadencję – tzn. do roku 2022.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W hołdzie ojcu polskiej niepodległości

2018-07-19 07:13

Łukasz Krzysztofka

Paderewski zdawał sobie sprawę, że talent nie jest prywatną zdobyczą, ale pochodzi od Boga i dlatego Bogu i Ojczyźnie trzeba się odwdzięczyć – podkreślił prof. Jan Żaryn podczas wernisażu wystawy pt. „Ignacy Jan Paderewski. Artysta. Ambasador polskości. Mąż Stanu. Filantrop“. Wydarzenie rozpoczęło projekt „Paderewski w Służbie Niepodległej”

Łukasz Krzysztofka

Ekspozycja pokazuje Ignacego Jana Paderewskiego nie tylko jako muzyka i męża stanu, ale również podkreśla jego wielkoduszność oraz działalność filantropijną. Wystawa składa się z siedemnastu plansz, na których znajdują się zdjęcia oraz opisy fragmentów życia Ignacego Jana Paderewskiego. Autorem grafiki jest Paweł Kowalczyk, a twórcą całości Elwira Gilewicz. Fotografie pochodzą z Muzeum Narodowego w Warszawie oraz z Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Zobacz zdjęcia: W hołdzie ojcu polskiej niepodległości

Celem projektu jest budowanie świadomości historycznej poprzez przypomnienie osoby i działalności Ignacego Jana Paderewskiego. Jako postać, która bezpośrednio przyczyniła się do powrotu Polski na mapę świata i premiera rządu, wpisuje się on wyjątkowo w jubileuszowe obchody 100-lecia odzyskania niepodległości. Może być przykładem służby ojczyźnie, przede wszystkim wśród młodego pokolenia.

Prezentowane plansze przetłumaczone są również na język angielski. Bohater wystawy, jak nikt inny, działał na rzecz Polski za granicą. Szacunek, jaki posiadał wśród polityków i dyplomatów z całego świata był tego wyrazem. - Ten projekt to nasza cegiełka, którą chcemy dołożyć do wspólnego dzieła przypominania o ojcach naszej niepodległości w 100-lecie jej odzyskania. Ma on na celu popularyzację wiedzy o Ignacym Janie Paderewskim. Nasza wystawa ma pokazać wielość twarzy Paderewskiego – mówi „Niedzieli” Marcin Pasierbski, prezes Fundacji Służba Niepodległej, organizatora przedsięwzięcia.

Postawił na Stany Zjednoczone

Podczas wernisażu wystawy wykład pt. „Ignacy Jan Paderewski i jego wkład w odbudowę Państwa Polskiego” wygłosił prof. Jan Żaryn. Było to swoiste preludium do informacji oraz zdjęć, które zgromadzono na wystawie.

Senator zaznaczył, że – pomimo tezy, iż ludzie kultury niekoniecznie powinni angażować się w politykę – Paderewski sprawdził się w tej dziedzinie znakomicie. – Równie mocno mieścił się na podium między dwoma herosami ówczesnej Polityki – Piłsudskim i Dmowskim – podkreślił prof. Żaryn. Przypomniał, że Paderewski zyskał sławę międzynarodową nie tylko jako wirtuoz i pianista, ale także jako wybitny kompozytor tamtej epoki. Bez wątpienia pozostaje jednak dzisiaj, w 100-lecie odzyskania niepodległości, w pamięci jako wybitny mąż stanu. – Zapisał się w historii jako jeden z tych, którzy postawili na Stany Zjednoczone i tam ulokowali nadzieje na to, by sprawa polska uzyskała należyte miejsce – powiedział prof. Żaryn. Dodał, że Paderewski potrafił zauroczyć swoją osobą i improwizacją utworów muzycznych, ale także myśleniem w kategoriach politycznych prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa W. Wilsona, na czym zyskała Polska.

- Paderewski stanął na czele rządu polskiego w 1919 r. – bodaj czy nie najważniejszym, jeśli chodzi o wytworzenie struktur państwowych tak, by one mogły nie tylko obronić się przed nawałnicą, która w 1920 r. nastąpiła, ale także by na bieżąco realizować najważniejsze kwestie związane z integracją państwa i budowania jego podstawowych struktur, czyli urzędów. W zasadzie dzisiaj w 2018 r. wszystkie najważniejsze instytucje państwowe będą albo w tym, albo w przyszłym roku obchodzić swoje stulecie – zauważył prof. Żaryn.

Symbol zgody i pojednania

Odnosząc się do prezentowanej wystawy powiedział, że każde przedsięwzięcie, które mówi o ważnych fragmentach naszej historii to duża wartość sama w sobie. Na samej wystawie jednak nie powinno się zakończyć. - Paderewski zasługuje na osobne potraktowanie także np. w formie filmu fabularnego czy serialu telewizyjnego, bo była to szalenie barwna postać i taka, której życie rozpisało scenariusz filmowy – wskazał senator Żaryn. Zaznaczył, że w podręcznikach Paderewski będzie zawsze istniał jako pianista i kompozytor, mąż stanu, który we właściwym momencie naszej historii odnalazł swoje zadanie życiowe. Było nim służenie Polsce jako państwu, które odradzało się po 123 latach. - Niewątpliwie jego podpis pod Traktatem Wersalskim to ten dokument, który jest dzisiaj traktowany jako najważniejszy, jeśli chodzi o dokumenty podpisane przez premiera rządu polskiego i ministra spraw zagranicznych – Ignacego Jana Paderewskiego – podkreślił. W opinii prof. Żaryna Paderewski to także symbol zgody i pojednania między Piłsudskim a Dmowskim, jak zwornik, który jednoczy rozchwiany dom.

Prelekcje i recital

Życie Ignacego Jana Paderewskiego, jego twórczość, działania na arenie międzynarodowej i sytuacje społeczno-polityczne przedstawione w projekcie znajdują sens, jeśli zwiąże się je z finalną sytuacją 1918 roku. Całość jest bardzo wymowna, bowiem dzieje się w roku 2018: 100 lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

Projekt „Paderewski w Służbie Niepodległej” składa się z wystawy, cyklu seminariów oraz recitalu fortepianowego. Wystawa w lipcu i sierpniu będzie podróżowała po instytucjach w Warszawie i okolicy, we wrześniu planowane jest jej pokazanie w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. Z kolei seminaria odbędą się jeszcze 28 sierpnia oraz 26 września. Prelegentami będą prof. Marian Marek Drozdowski oraz Marek Dyżewski. Projekt zakończy recital fortepianowy, który odbędzie się na przełomie września i października w Warszawie.

Wernisaż wystawy odbył się w Domu Polonii przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Uczestniczył w nim prof. Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego, Polacy z Ukrainy i Polonia włoska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem