Reklama

Konkurs Połączyła ich Polska

Patriota, czyli kto?

2017-12-06 13:42

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 50/2017, str. 4

Anna Głos
Prelegenci dyskusji panelowej, od lewej: prof. Jacek Hołówka, prof. Jacek Bartyzel, ks. prof. Andrzej Szostek, dr Violetta Kopińska, dr Arkadiusz Kierys

Patriotyzm to postawa, czy uczucie? Jaka jest różnica między patriotyzmem a nacjonalizmem? Czy bycie katolikiem jest jedynym wyznacznikiem bycia patriotą we współczesnej Polsce? Na te i inne pytania starano się odpowiedzieć podczas 23. edycji Colloquia Torunensia.

Tegoroczne Colloquia Torunensia odbyły się w dniach 17-18 listopada. Pierwsza część to zamknięta dyskusja panelowa w Centrum Dialogu. Wzięli w niej udział zaproszeni prelegenci oraz przedstawiciele toruńskiego środowiska naukowego. Część druga, otwarta, odbyła się w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego w Toruniu. Poprowadził ją prof. Ryszard Wiśniewski.

Z definicji

Dla jednych patriotyzm to nałożone na siebie kręgi. – Pierwszym kręgiem jest tzw. patriotyzm lokalny, czyli przywiązanie do tego, co najbliższe: domostwa czy osiedla, na których się człowiek wychował. Tak zwana ojcowizna ukorzenia człowieka i jest podstawą do budowania szerszych kręgów – podkreślał prof. Jacek Bartyzel, filozof polityki z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jako uznanie całej prawdy o swojej ojczyźnie, otwarcie się na innych i tworzenie własnego dziedzictwa widział patriotyzm ks. prof. Andrzej Szostek, etyk, teolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Prelegent podkreślał, że „to akt woli weryfikowany przez czyny, a nie deklaracje”. Dr Arkadiusz Kierys, nauczyciel historii w Liceum Akademickim UMK w Toruniu, mówił, że dzisiaj patriotyzm jest „martyrologiczny wewnątrz i roszczeniowy na zewnątrz”. Prelegent uważa, że aktualnie rządząca partia kreuje pogląd, iż jedynym słusznym patriotą jest katolik.

Reklama

Prelegenci zwrócili również uwagę na kwestię nacjonalizmu. Według prof. Jacka Hołówki, filozofa z Uniwersytetu Warszawskiego, nacjonalizm to narcystyczne uwielbienie własnego narodu przy jednoczesnym poniżeniu innych oraz stawianie interesów narodu ponad prawo moralne. Prof. Jacek Bartyzel natomiast przestrzegał, by nie mylić nacjonalizmu, który dla niego jest „doktryną ujmującą uczucia w sposób naukowy”, z szowinizmem, bo to dopiero ten drugi jest bezkrytycznym podziwem dla własnego kraju przy jednoczesnym przesadnym deprecjonowaniu innych krajów.

Dzisiejszy patriota

W próbie odpowiedzi na pytanie o współczesny patriotyzm również padło kilka propozycji.

Ks. prof. Szostek sugerował, by modlić się za ojczyznę, budować w duchu docenienia różnorodności i cieszyć się z tego, co jest. Przywiązanie do symboli narodowych, udział w manifestacjach dotyczących palących problemów narodu czy przestrzeganie prawa, uczciwość i pracowitość to atrybuty współczesnego patriotyzmu w ujęciu dr Violetty Kopińskiej, pedagog i etyk z UMK w Toruniu.

Podczas dyskusji między panelistami ks. prof. Szostek krytykował współczesnego katolika, który „chodzi do kościoła, ma krzyż w domu, a nie słucha nauczania Kościoła nawołującego do miłości bliźniego i przyjęcia uchodźców”. W opozycji do tego stanowiska był prof. Hołówka, który uważa, że taka postawa Polaków wynika z obawy przed zbyt dużym ciężarem i stanem, w jaki popadły kraje, które przyjęły uchodźców, a teraz nie dają sobie z nimi rady.

Jednym z głosów z sali była wypowiedź Marii Mazurkiewicz, kujawsko-pomorskiej wicekurator oświaty. Nawiązała ona do słów dr. Arkadiusza Kierysa, podkreślając niestosowność sposobu – pełnego negatywnych emocji – w jaki wypowiadał się człowiek będący nauczycielem liceum akademickiego.

Echa

Dyskusja z toruńskiego ratusza przeniosła się również do Internetu. W mediach społecznościowych komentowano wystąpienie dr. Kierysa i Mazurkiewicz. Jak to jest, że jak ktoś otwarcie krytykuje katolików i aktualną władzę czy idzie w tęczowej paradzie, to robi to w myśl wolności, a jak rodziny z dziećmi idą na marsz niepodległości, to są faszystami uprawiającymi pieniactwo? Skąd taka odwrotna interpretacja? Jak to jest, że kapłan nie rozumie chyba przyczyny postępowania swojego ludu, w obronie którego staje zdeklarowany agnostyk? Dlaczego dzisiaj jest tak mało transparentnych postaci – „co mają tak za tak, a nie za nie”? Jak młode pokolenie nauczyć postawy patriotyzmu, skoro jest on mieszany z nacjonalizmem utożsamianym z szowinizmem? Na te pytania nie odpowiedziano podczas toruńskiego spotkania, bo wydaje się, że takich odpowiedzi należy szukać przede wszystkim w ludzkich sumieniach.

Tagi:
patriotyzm dyskusja panel

Co się stało z kulturą?

2017-05-25 11:22

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 22/2017, str. 6

Prawdziwa kultura powinna prowadzić człowieka do prawdy, piękna i dobra. Głośny spektakl w Teatrze Powszechnym jest więc zaprzeczeniem kultury

Michał Guzek
Dyskusja została zorganizowana w chrześcijańskiej klubokawiarni „Docelowo”, a jednym ze współorganizatorów wydarzenia była redakcja „Niedzieli w Warszawie”. Całość można zobaczyć na kanele „Docelowo” w serwisie YouTube

Obsceniczna i obrazoburcza „Klątwa” w miejskim teatrze stała się kanwą do debaty na temat kondycji stołecznej kultury. – Kultura powinna pielęgnować dobroć, a nie nienawiść. W przypadku spektaklu w Teatrze Powszechnym możemy mówić o zjawisku, które powinno być obce w kulturze – mówi Marta Januszewska, dziennikarka Polskiego Radia. Razem z artystami i dziennikarzami wzięła ona udział w debacie o kulturze w klubokawiarni „Docelowo”. Współorganizatorem spotkania był Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

Przekraczanie granic

„Klątwa” jest tylko jaskrawym przykładem zjawiska, które obserwowane jest od dawna w pewnych środowiskach artystycznych. Ich celem jest walka z tradycją i wartościami chrześcijańskimi. – Sprawa jest ewidentna i cel jest jasno zarysowany. To, co się dzieje w kulturze zostało już nazwane transgresją, dekonstrukcją i postmodernizmem – mówi Mateusz Dzieduszycki, szef telewizji SalveTV. – Chodzi o sprzęgnięcie procesu kulturowego, społecznego i prawnego. Każda transgresja, czyli przekroczenie barier w kulturze, skutkuje zmianami społecznymi, a później także legislacyjnymi. A zmiany w prawie umożliwiają dalszą destrukcję kultury i wartości społecznych.

Ten proces został już przeprowadzony w kulturze zachodniej. W Polsce wchodzi on w nową fazę i zaczyna się rozwijać. Co robić, aby się mu przeciwstawić? – Zachować się podobnie, jak w przypadku, gdy widzi się psie odchody na chodniku. Ominąć, nie wdeptywać i nie rozgrzebywać – mówi Dzieduszycki. – Naszą odpowiedzią powinien być przekaz pozytywny. Chrześcijanie muszą robić swoje i powinni to robić porządnie, abyśmy mogli przyciągać jak najwięcej ludzi.

„Sztuka” w Teatrze Powszechnym jest odzwierciedleniem pewnego nurtu społecznego, który w ostatnich latach przybrał na sile. Równolegle atakuje się wartości chrześcijańskie, autorytet św. Jana Pawła II, ale także takie wartości, które identyfikujemy z tradycyjnie pojmowanym patriotyzmem. – Niestety zauważam, że chrześcijanie mają problem z odpowiedzią na tego typu ataki. Pytam ludzi wierzących, którzy dziś mają władzę, a oni rozkładają ręce – mówi Mateusz Dzieduszycki. – Efekt jest taki, że po czarnych protestach mamy aborcję eugeniczną, a w teatrach „Klątwę”.

Polityka „Klątwy”

W Polsce nadal większość ludzi ma konserwatywne poglądy oparte na chrześcijańskim świecie wartości. W normalnych demokratycznych warunkach kultura i sztuka powinny być odzwierciedleniem tego świata. Niestety tak nie jest i skrajnie lewicowa „wrażliwość” brutalnie atakuje większość. Powszechnie nieakceptowane zachowania są wzmacniane przez publiczne pieniądze, a w przypadku Teatru Powszechnego są to środki mieszkańców Warszawy. – Oliver Frljić, reżyser tego spektaklu, już wcześniej robił chore rzeczy, m.in. zabijał zwierzęta na scenie – mówi Michał Kondrat, reżyser i wiceprzewodniczący komisji ds. kultury w Radzie Warszawy.

Spektakl Olivera Frljicia w Warszawie nie jest przypadkiem. Został on zatrudniony przez Pawła Łysaka, dyrektora Teatru Powszechnego. Dyrektor znany był już z prowokacyjnych i obscenicznych spektakli, które wystawiał w Bydgoszczy. Ataki na Kościół i chrześcijańskie wartości były wystarczającą rekomendacją, aby dostać zatrudnienie od władz Warszawy. Jaki jest cel polityczny tego typu teatralnych prowokacji? – Celem są chrześcijańskie wartości w życiu publicznym, ale także ugrupowanie rządzące w Polsce. Liczyli na sprowokowanie np. ministra kultury, czy prokuratora generalnego, aby w mediach i Brukseli ogłosić zamach na wolność sztuki – tłumaczy Kondrat. – Ludzie, którzy posługują się tego typu instrumentami powinni zniknąć z życia politycznego. Jedną z ważniejszych form sprzeciwu jest nasza karta wyborcza.

Walka dobra ze złem

Reżyser „Klątwy” sam podkreśla, że próbuje walczyć z tradycyjnym teatrem i interesują go działania społeczne. Silna polaryzacja polityczna i społeczna sprawia, że niektórzy mogą być podatni na zło duchowe, które niosą ze sobą tego typu wydarzenia. – Spora grupa ludzi nie lubi przede wszystkim tych, którzy sprzeciwiają się np. „Klątwie”. W efekcie mogą iść na to przedstawienie i je oklaskiwać, aby zrobić na złość drugiej stronie sporu. Nieświadomie są prowadzeni do swoistej apostazji i zaakceptowania zła, zbrukania wartości, które wcześniej były dla nich ważne – tłumaczy Mateusz Środoń, artysta malarz i współtwórca Studium Chrześcijańskiego Wschodu. – Dla mnie takie prowokacyjne wydarzenia mają wymiar duchowy walki dobra ze złem. Problem dotyka ludzi chwiejnych, którzy – mówiąc językiem religijnym – mogliby zostać zbawieni, ale przez silny prąd społeczny dają się przeciągnąć na drugą stronę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Prezydent Duda weźmie udział w obchodach rocznicy śmierci bł. ks. Popiełuszki

2018-10-17 14:20

ks. an / Włocławek (KAI)

Prezydent Andrzej Duda weźmie udział w obchodach 34. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Uroczystości odbędą się w czwartek 18 października w Sanktuarium Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki przy ul. Płockiej we Włocławku. O godz. 17.30 rozpocznie się Msza św. polowa pod przewodnictwem biskupa włocławskiego Wiesława Meringa.

Archiwum

Wcześniej, na włocławskiej tamie, prezydent Duda złoży kwiaty pod krzyżem – pomnikiem upamiętniającym męczeńską śmierć kapelana ludzi pracy. Ze względów organizacyjnych wejście na plac przed sanktuarium będzie otwarte od 14.00 do 16.15.

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z "Solidarnością" i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie - zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą "zło dobrem zwyciężaj" - przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły tysiące ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. w Warszawie.

12 października 2010 r. na tamie we Włocławku odbyły się uroczystości dziękczynne za beatyfikację ks. Jerzego Popiełuszki. Podczas Mszy św. pod przewodnictwem Prymasa Polski abp. Józefa Kowalczyka, metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz przekazał relikwie błogosławionego męczennika. W uroczystościach wzięła udział Marianna Popiełuszko, matka ks. Jerzego.

Sanktuarium Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki we Włocławku zostało ustanowione dekretem bp. Wiesława Meringa 5 czerwca 2011 r. Dnia 7 czerwca 2015 r. w piątą rocznicę beatyfikacji ks. Jerzego otwarto przy sanktuarium Muzeum Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Kustoszami sanktuarium jest Zgromadzenie Braci Pocieszycieli z Getsemani.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

90 lat temu urodził się ks. Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu

2018-10-17 19:35

rm / Radom (KAI)

90 lat temu urodził ks. Roman Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu. Starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kapłana popierają polscy biskupi, którzy stosowną decyzję podjęli na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. O ks. Kotlarzu powstaje także film pt. "Klecha".

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za zamordowanych i pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Obecnie powstaje film o ks. Kotlarzu pt. "Klecha". Obraz dotyczy wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r. W filmie występuje plejada znakomitych aktorów, m.in. Piotr Fronczewski, Mirosław Baka jako ks. Kotlarz, Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Wojciech Pszoniak i Jan Peszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem