Reklama

Arche Hotel

Homilia

Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie

2017-12-13 11:06

O. Stanisław Jarosz OSPPE
Niedziela Ogólnopolska 51/2017, str. 33

Magdalena Kowalewska
O. Stanisław Jarosz OSPPE

Trwa Adwent, niedługo Boże Narodzenie. Prorok Izajasz mnie i tobie wieści dobrą nowinę i zadanie: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił”. Nie tylko nad Izajaszem, ale nad każdym, który to orędzie przyjmie. Co to znaczy? Jesteśmy wybrani przez Boga do zadania, do misji. Wybraniem jest fakt, że dał Bóg tobie i mnie życie w rodzinie, gdzie przekazano nam wiarę i namaszczenie Duchem Świętym w sakramentach chrztu i bierzmowania. To nie przypadek, że urodziliśmy się w tym, a nie innym miejscu geograficznym. Przez chrzest i bierzmowanie mamy zadanie uczniów Jezusa: „Posłał mnie, abym głosił dobrą nowinę ubogim, bym opatrywał rany serc złamanych, żebym zapowiadał wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; abym obwieszczał rok łaski Pańskiej”. Te słowa wypełnił Jezus, sam tak o sobie powiedział w Nazarecie (por. Łk 4, 18-19). Jaka jest dobra nowina, którą mamy zanieść ubogim? – że do nich należy królestwo niebieskie (por. Mt 5, 3). Jak mogę opatrywać rany serc złamanych? – głosząc orędzie o przebaczeniu grzechów, orędzie o życiu wiecznym.

Nie musisz się bać, nie umrzesz, wyjdziesz ze swego ciała, pójdziesz do nieba, do Ojca, do Brata Jezusa, do Maryi, która z woli Jezusa jest twoją Matką, która cię kocha. Do społeczności świętych, do twoich przodków w niebie, którzy czekają na ciebie i pragną, byś sam się nie zagubił na wieczność, ale również byś doprowadził do zbawienia innych, którzy w tym życiu są nieszczęśliwi, mają złamane serce.

Głosić jeńcom wyzwolenie, więźniom swobodę. Jak? Przecież nie wyrwę ich z więzienia. Ale prawdziwym więzieniem i niewolą jest grzech. A dobra nowina jest taka: Jezus grzech zwyciężył, zapłacił nasze rachunki, przyjmując karę, która nam się należała, zmartwychwstał i obwieszcza: Twoje grzechy są przebaczone, Ja cię nie oskarżam za grzechy, Ja cię usprawiedliwiam przed Ojcem, ukazując rany chwalebne, już wolny jesteś od więzienia piekła, na które zapracowaliśmy naszą nieprawością.

Reklama

„Przyodział mnie w szaty zbawienia”. Tą szatą jest dar łaski uświęcającej, czyniącej z nas, grzeszników, świętych. Moim „płaszczem sprawiedliwości” są Boża sprawiedliwość i usprawiedliwienie z grzechów, które Jezus mi ofiarowuje w sakramencie pojednania. Miłość Boga do nas, grzeszników, jest przeogromna i niepojęta. Miłość oblubieńcza. Dlatego możemy śpiewać nasze Magnificat, jak Maryja: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim”.

Dlatego św. Paweł woła: „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was”. Nie potrafisz? Chciej, próbuj. „Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona”.

Może powinienem więcej prosić o wiarę i pokorę, którą w Ewangelii ukazuje Jan Chrzciciel.

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. Piacenza: w życiu kapłana mogą być trudne chwile

2018-07-22 14:36

vaticannews / Watykan (KAI)

Na trudny kontekst kulturowy, który może prowadzić do problemów w życiu kapłana oraz na potrzebę modlitwy osobistej każdego księdza, a także ludu w intencji swoich pasterzy zwrócił uwagę kard. Mauro Piacenza, komentując papieską intencję modlitewną na ten miesiąc.

Bożena Sztajner

Franciszek prosi – przypomnijmy – „aby kapłani, którzy w trudzie i samotności żyją swoją pracą duszpasterską, czuli się wspomagani i pokrzepiani przez przyjaźń z Panem i braćmi”. Emerytowany prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa podkreślił, że Jezus chce być blisko swojego ludu, szczególnie poprzez kapłanów. Aby to było możliwe, kapłani muszą się czuć wspomagani i pokrzepiani przez przyjaźń z Jezusem i braćmi, o co apeluje Papież w intencji na lipiec. Życie kapłana bywają też bowiem chwile bardzo trudne.

"Kapłan przeżywa też momenty bardzo trudne, ale nie dlatego, że kapłaństwo już się przeżyło. Wynika to bowiem także z kontekstu kulturowego, gdzie wszystko jest relatywne i nic nie jest absolutne, gdzie nie patrzy się w górę. W takiej sytuacji wszystko może wydawać się wielkim chaosem, a kapłan osobą niepotrzebną – stwierdzi kard. Piacenza w rozmowie z Radiem Watykańskim.

Zdaniem purpurata konieczna więc jest przede wszystkim modlitwa, która podtrzymuje i umacnia, a potem także uwrażliwia, na co zwraca uwagę obecna intencja modlitewna, aby pomyśleć o kapłanie, który w tym kontekście może się poczuć samotny. "W takiej atmosferze kapłan może być uważany za osobę niemal zbędną, a on sam może czuć się niepotrzebny. Byłoby to dla niego wielką tragedią” - powiedział kardynał.

Kard. Piacenza przestrzegł także kapłanów przed utratą relacji z Bogiem. Kiedy jej zaczyna brakować łatwo o upadek. W tym kontekście podkreślił więc ogromną rolę osobistej modlitwy każdego kapłana, której szczyt stanowi Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem