Reklama

Prosto i jasno

Rok 2018 – Rokiem 100-Lecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II

2017-12-13 11:06

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 51/2017, str. 38

Roman Czyrka

KUL to marka rozpoznawalna nie tylko w kraju, ale i za granicą. Odgrywa rolę ambasadora Polski

Senat RP 7 grudnia 2017 r. podjął jednogłośnie uchwałę o ustanowieniu roku 2018 Rokiem 100-lecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. W uzasadnieniu wskazano, że KUL w swojej historii stał się jednym z najważniejszych ośrodków myśli katolickiej, że wpływa na kształt nauki i kultury polskiej, zyskując szerokie uznanie w kraju i za granicą. W ciągu 100 lat uniwersytet przygotował ponad 100 tys. absolwentów do aktywnej obecności w życiu społecznym, politycznym i gospodarczym, a także do służby Kościołowi. Jednym słowem, KUL to marka rozpoznawalna nie tylko w kraju, ale i za granicą. Odgrywa rolę ambasadora Polski.

KUL jest jednym z najstarszych uniwersytetów w Polsce, jego idea zrodziła się w lutym 1918 r. wśród Polonii w Petersburgu z inicjatywy ks. Idziego Radziszewskiego, rektora tamtejszej Akademii Duchownej. W lipcu 1918 r. powołanie uniwersytetu katolickiego zaakceptowała konferencja biskupów polskich w Warszawie z udziałem nuncjusza apostolskiego Achille Rattiego. Znakomicie zapowiadający się rozwój uniwersytetu przerwał wybuch II wojny światowej. Niemcy zajęli gmach KUL-u i zaadaptowali go na szpital wojskowy, zrabowali i zniszczyli dorobek uczelni; uwięzili 15 profesorów, masowo aresztowali studentów, których następnie wywieźli na przymusowe roboty do Niemiec lub do obozów koncentracyjnych. Mimo tych represji uniwersytet prowadził tajne nauczanie. Po wyzwoleniu Lublina KUL wznowił działalność 21 sierpnia 1944 r. jako pierwszy uniwersytet w Polsce po II wojnie światowej.

Reklama

Niestety, Kościół katolicki i KUL stanowiły przeszkodę dla komunistycznych władz, dlatego różnymi metodami dążono do zahamowania rozwoju uczelni, ograniczenia jej oddziaływania na społeczeństwo. W tym celu zarekwirowano i upaństwowiono Fundację Potulicką, ograniczono przyjmowanie kandydatów na I rok studiów, a stopnie naukowe pracownicy musieli zdobywać na uczelniach państwowych. z zatwierdzeniem habilitacji często zwlekano przez kilka, a nawet kilkanaście lat. Blokowano wyjazdy za granicę. Próbowano odciągnąć profesorów od pracy na KUL-u, proponując im lepiej płatne posady na uniwersytetach państwowych. Absolwentom KUL-u odmawiano zatrudniania w instytucjach państwowych. Traktowano KUL jako instytucję dochodową i zobowiązano ją do płacenia podatków. W tych trudnych latach KUL był oazą wolności. Przypomnę, że w okresie komunizmu na KUL trafiali ludzie, którzy z racji swoich poglądów nie mogli studiować gdzie indziej, a w marcu 1968 r. rektor KUL-u ks. Wincenty Granat stanął po stronie studentów aresztowanych przez władze i zadecydował o przyjęciu tych relegowanych z wilczym biletem z innych uczelni.

Jan Paweł II podczas wizyty na KUL-u 9 czerwca 1987 r. postawił przed uczelnią zadanie: „Uniwersytecie! Służ prawdzie! Jeżeli służysz prawdzie – służysz wolności, wyzwalaniu człowieka i narodu, służysz życiu!”. KUL stara się być wierny temu wezwaniu, postawionemu przez Ojca Świętego, który jako wykładowca przez 24 lata współtworzył środowisko akademickie i znacząco wpłynął na kształt uczelni.

4 kwietnia 2005 r. Senat KUL-u podjął uchwałę o zmianie nazwy z „Katolicki Uniwersytet Lubelski” na „Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II”, a więc o nadaniu uczelni imienia jej wieloletniego wykładowcy i profesora. 2 grudnia 2008 r., w wyniku inicjatywy ustawodawczej prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Sejm i Senat przyznały KUL-owi finansowanie takie jak wszystkim polskim uniwersytetom publicznym.

Obecnie KUL kształci blisko 12 tys. osób na 41 kierunkach studiów. Jest uczelnią otwartą na cywilizacyjne i naukowe wyzwania współczesności, współpracuje z blisko 200 uczelniami zagranicznymi – realizuje wspólne projekty badawcze oraz wymianę kadry naukowo-dydaktycznej. Jako absolwent tej uczelni, a także były pracownik Zakładu Badań nad Literaturą Religijną KUL, miałem zaszczyt być wnioskodawcą i sprawozdawcą przedmiotowej uchwały.

Czesław Ryszka, pisarz i publicysta, senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.

Tagi:
KUL

Franciszek pozdrowił wspólnotę Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego

2018-04-25 11:49

st (KAI) / Watykan

Szczególne pozdrowienia dla obchodzącej 100 lecie istnienia wspólnoty Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego skierował Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej, pozdrawiając Polaków.

Włodzimierz Rędzioch

Oto słowa papieża:

Witam polskich pielgrzymów. W sposób szczególny pozdrawiam Arcybiskupa Lublina, Kolegium Rektorów, Profesorów i Studentów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, którzy przybyli tu z okazji 100-lecia jego założenia i 70-lecia duszpasterstwa akademickiego przy uczelni. Wraz z wami dziękuję Panu za każde dobro duchowe, jakie zrodziło się w waszej wspólnocie uniwersyteckiej w tym stuleciu. Zachęcam was, abyście kontynuowali dobrą tradycję poszukiwania więzi łączących wiarę i rozum, a równocześnie, byście odkrywali nowe metody zgłębiania nauk humanistycznych i przyrodniczych, aby coraz lepiej odpowiadać na wyzwania, jakie współczesny świat stawia przed człowiekiem i społecznościami. Niech wam towarzyszy wasz profesor Karol Wojtyła – św. Jan Paweł II! Wam i wszystkim pielgrzymom tu obecnym z serca błogosławię. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Papieską audiencję streścił po polsku ks. prał. Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Ojciec Święty kontynuuje swoją refleksję nad Chrztem, który – jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego – jest „w szczególny sposób «sakramentem wiary», ponieważ jest sakramentalnym wejściem w życie wiary” (n. 1236). W liturgii chrztu, litania do wszystkich świętych, modlitwa egzorcyzmu i namaszczenie olejem katechumenów, od czasów starożytnych przypominają, że modlitwa Kościoła wspiera katechumenów w walce ze złem, towarzyszy im na drodze dobra, pomaga im wyzwolić się spod władzy grzechu, aby przejść do królestwa Bożej łaski. Kościół prosi o uwolnienie ich od wszystkiego, co oddziela od Chrystusa i przeszkadza w wewnętrznym zjednoczeniu z Nim. Także dla dzieci prosimy Boga o uwolnienie od grzechu pierworodnego i uświęcenie ich jako mieszkania Ducha Świętego (por. Obrzęd Chrztu Dzieci, n. 56). Chrzest nie jest formułą magiczną, ale darem Ducha Świętego, który uzdalnia tego, kto go otrzymuje „do walki ze złym duchem”. W tej walce nie jesteśmy sami. Kościół modli się, abyśmy nie ulegli zasadzkom zła, ale pokonali je mocą Paschy Chrystusa. Umocnieni przez zmartwychwstałego Pana, możemy z wiarą powtarzać słowa świętego Pawła: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13).

W dzisiejszej audiencji udział wzięli m. in. abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, Rektor, studenci i Pracownicy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II oraz Akademickie Stowarzyszenie im. bł. Pier Giorgio Frassati "Frassatianum"; pielgrzymi z Parafii Wniebowzięcia NMP Głoska (diecezja wrocławska); z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, z Wrocławia; parafii św. Mikołaja w Elblągu; Młodzież z VI Liceum Ogólnokształcące im. Jana Pawła II w Legnicy oraz Katolickiego Liceum i Gimnazjum im. św. Franciszka z Asyżu w Legnicy; Zespół Szkół Ekonomicznych z Nysy; Zespół Szkół Rolniczych z Prudnika Członkowie Grup Modlitwy Św. Ojca Pio z Diecezji Bielsko-Żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Henryk Hoser o sprawie Alfiego Evansa: Sądy stają się panami życia

2018-04-25 14:16

Rozmawiał Adam Kacprzak/wpolityce.pl

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a którą mu się odbiera - powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl arcybiskup Henryk Hoser SAC, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej.

Artur Stelmasiak
Abp Henryk Hoser

wPolityce.pl: Księże Arcybiskupie, historia dwuletniego Alfiego Evansa bez wątpienia porusza, ale także i bulwersuje. Lekarze przekonywali, że jego terapia jest „daremna”, a wręcz „nieludzka”. Czy ktokolwiek ma moralne prawo wygłaszać takie słowa?

Ks. Arcybiskup Henryk Hoser: Każda terapia jest ludzka. Nieludzkie może być traktowanie człowieka. Trzeba powiedzieć, że ten przypadek nie podpada pod pojęcie terapii uporczywej, czyli daremnej, ponieważ nie zachodzą dwie ważne proporcje. Po pierwsze, to jest dwuletnie dziecko, czyli organizm rosnący, a nie będący u kresu swego życia człowiek podeszły, którego perspektywa życia biologicznego nie jest długa. Tutaj przede wszystkim są pewne szanse podtrzymania tego dziecka przy życiu. A nawet gdy dzisiaj nie mamy efektywnej terapii leczenia, to jednak postęp w leczeniu chorób genetycznych jest tak duży, że za jakiś czas można by pomoc przyczynowo. I po drugie, fakt, że to dziecko, odłączone od aparatury, oddychało samodzielnie ponad 10 godzin, pokazuje, że miało ono autonomię życia.

Przy tej sprawie trzeba zwrócić jeszcze uwagę, że mimo postawy rodziców i nadaniu dziecku włoskiego obywatelstwa - co stało się dzięki zaangażowaniu Ojca Świętego - by mogło zostać transferowane do rzymskiego szpitala Bambino Gesu, nie chciano dać mu tej możliwości. Trzeba też wreszcie powiedzieć, że jest bardzo złą praktyką, że to sądy stają się panami życia i śmierci.

Czy można powiedzieć w takim razie, że system – sąd brytyjski, ale także trybunał w Strasburgu, który podtrzymał decyzję o odłączeniu od aparatury – stał się w jakimś sensie przejawem cywilizacji śmierci?

To jest przejaw cywilizacji śmierci. Widzimy tę perspektywę i autonomię życia, która już tutaj zaistniała. Natomiast przypadki takich chorób regresyjnych - gdy dziecko urodziło się bez objawów, a które postępują teraz – powinny być uprzywilejowane przez badania medyczne, by można było takie choroby obserwować i potem leczyć. A tego się nie robi. Każdy taki przypadek jest wielkim wyzwaniem dla nauki o człowieku i medycyny.

Pojawia się również pytanie o prawa rodziców, którzy walczyli o życie swojego dziecka przed sądami. Czy w świecie Zachodu rodzice tych praw już nie mają?

Coraz bardziej te prawa są im odbierane. A w tym wypadku, nawet jeśli państwo brytyjskie nie chciało tego dziecka utrzymywać – co na pewno nie stanowi wielkiego obciążenia – to powinno zgodzić się na przewiezienie go tam, gdzie chciano go leczyć, czyli wyspecjalizowanego szpitala rzymskiego Bambino Gesu.

Interwencja Ojca Świętego Franciszka i Watykanu daje chyba poczucie nadziei, że Kościół wypełnia tak mocno swoją misję obrony życia.

Został już prawie sam na tej arenie walki o życie. Coraz mniej jest instytucji, które broniłyby ludzkiego życia tak konsekwentnie jak właśnie Kościół.

W Wielkiej Brytanii widzimy wyraźnie dwa obrazki: ciężko chory dwulatek, skazany na śmierć i radość z powodu narodzin „royal baby”. Ten rozdźwięk chyba nie najlepiej świadczy o społeczeństwie Zachodu?

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a które się odbiera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Konferencja naukowa o życiu i twórczości Zofii Kossak – Szatkowskiej (Szczuckiej)

2018-04-26 09:55

ks. Mariusz Frukacz

„Zofia Kossak (1889-1968). W obronie wartości chrześcijańskich i patriotycznych” – to temat konferencji naukowej, która odbyła się 25 kwietnia w Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. M. in. inicjatorem i pomysłodawcą konferencji był senator RP Artur Warzocha (PiS).

W konferencji wzięli udział przedstawiciele świata nauki, polityki, mediów, instytucji oświatowych i kulturalnych m. in. Anna Fenby Taylor, wnuczka pisarki, prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska rektor Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, dr hab. Agnieszka Czajkowska, dziekan Wydziału Filologiczno-Historycznego Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, o. Mariusz Tabulski, definitor generalny zakonu ojców paulinów, Lidia Dudkiewicz – redaktor naczelna tygodnika katolickiego „Niedziela”, senatorowie RP: Artur Warzocha (PiS) i Ryszard Majer (PiS), przedstawiciele Muzeum Zofii Kossak w Górkach Wielkich, Stowarzyszenia „Civitas Christiana” oraz wykładowcy i studenci AJD w Częstochowie.

„Poznać i zrozumieć to prawdziwie chrześcijańskie słowa. Zofia Kossak to niezwykła postać, którą trzeba poznać” – mówiła na początku konferencji prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska rektor Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie.

Również senator Artur Warzocha podkreślił, że „trzeba uczynić wszystko, żeby Zofia Kossak i jej dzieło wróciły do kanonu lektur szkolnych” i przypomniał jej osobiste zaangażowanie w uratowanie kilku tysięcy istnień ludzkich, Żydów w okresie II wojny światowej.

Następnie Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna tygodnika katolickiego „Niedziela” przypomniała, że pierwsze słowa jakie wypowiedziała Zofia Kossak w 1957 r. po powrocie do Polski z przymusowej emigracji brzmiały „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

Redaktor naczelna „Niedzieli” przypominając m. in. zaangażowanie Zofii Kossak w reaktywację „Niedzieli” po II wonie światowej i współpracę pisarki z ks. Antonim Marchewką, redaktorem naczelnym „Niedzieli” w latach 1945-53, podkreśliła, że „Zofia Kossak to strażniczka cywilizacji łacińskiej”.

W swoim słowie o. Mariusz Tabulski, definitor generalny zakonu ojców paulinów przypomniał związki Zofii Kossak z Jasna Górą. – Pisarka odmówiła nawet przyjęcia państwowej nagrody w 1966 r. ponieważ władze komunistyczne aresztowały pielgrzymujący po Polsce obraz Matki Bożej Jasnogórskiej – przypomniał o. Tabulski.

Ważnym punktem konferencji były osobiste wspomnienia Anna Fenby Taylor, wnuczki Zofii Kossak - Babcia zmarła w Wielkim Tygodniu. Nad jej grobem, w dniu pogrzebu Wojciech Żukrowski powiedział: „Ludzie, czy wiecie, kogo żegnamy? Znaliście ją ze sklepu, z autobusu, z drogi, z kościoła, przyzwyczailiście się do niej jako do współparafianki, do sąsiadki. A to był wielki pisarz! Z tych największych, na miarę Sienkiewicza! – mówiła Anna Fenby Taylor.

- W bardzo wielu listach mojej babci były słowa skierowane do nas wnuków. Babcia bardzo nas kochała. Ona kochała także przyrodę, ale z Bogiem miała szczególne relacje – wspominała wnuczka pisarki, cytując fragmenty listów znanej katolickiej pisarki.

- Babcia zakorzeniła nas w Polsce. Kochała Ojczyznę. Była osobą czynu. Jej życie może być inspiracją dla kolejnych pokoleń – kontynuowała Anna Fenby Taylor.

Kolejne wykłady przybliżyły dorobek literacki Zofii Kossak, jej życie i duchowość. Twórczość pisarki dla młodych czytelników przybliżyła prof. dr hab. Krystyna Heska-Kwaśniewicz (Uniwersytet Śląski w Katowicach) - Dla dzieci i młodzieży Zofia Kossak pisała pomysłowo i plastycznie. Niestety ponieważ jej książki nie były wydawane w okresie komunizmu, to twórczość Zofii Kossak nie dotarła przynajmniej do dwóch pokoleń dzieci i młodzieży. – mówiła prof. dr hab. Krystyna Heska-Kwaśniewicz i wskazała m. in. na powieść pisarki zatytułowaną „Ku swoim”.

Następnie dr Joanna Jurgała-Jureczka przybliżając niektóre wydarzenia z biografii Zofii Kossak przypomniała, że pisarka miała wewnętrzną wolność. - Wiarę traktowała bardzo poważnie i to udowodniła swoim życiem. Miała wielką zdolność na skupieniu się na drugim człowieku – mówiła dr Joanna Jurgała-Jureczka.

- Narażała życie swoje, żeby ratować życie innych. Była natchnieniem dla polskiego podziemia, o czym wielokrotnie zaświadczali Jan Karski i Władysław Bartoszewski. Jako więźniarka na Pawiaku napisała na jednym z grypsów: „Liczy się tylko Bóg i człowiek. Reszta dym” – kontynuowała prelegentka.

Natomiast dr Konrad Ludwicki (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie) podejmując refleksje wokół opowiadania Zofii Kossak „Wigilia na Pawiaku” podkreślił, że pisarka miał wielką wiarę w Opatrzność wobec rzeczywistości okupacyjnej - Pisarka miała świadomość nihilizmu, który był spowodowany odrzuceniem Boga. Jej dzieło literackie to kształtowanie narodu w oparciu o optymizm chrześcijański – mówił prelegent dodając, że Zofia Kossak z narażeniem życia zanosiła komunię św. na Pawiak.

Omawiając temat postaci św. Stanisława Kostki w powieści Zofii Kossak „Z miłości” wobec siedemnastowiecznej tradycji hagiograficznej dr Beata Łukarska (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie) zaznaczyła, że twórczość Zofii Kossak to „odtwarzanie dziejów duchowości”.

Z kolei dr Joanna Warońska (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie) mówiąc o twórczości dramatycznej Zofii Kossak przypomniała, iż pisarka uważała, że „świętość i wiara w Opatrzność nie są zarezerwowane dla wybranych”. - W dramatach szukała wzorców postaci, które ukształtują przyszłe pokolenia – mówiła prelegentka.

Uczestnicy konferencji wysłuchali również referatu dr. Leszka Będkowskiego (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie) nt. powieści „Błogosławiona wina” oraz referatu nt. harcerskiego modelu wychowawczego w publicystyce Zofii Kossak, który wygłosiła mgr Ewelina Dziewońska-Chudy (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie i Towarzystwo Historyczne im. Szembeków Oddział w Częstochowie).

Na zakończenie konferencji o związkach Zofii Kossak z Częstochową mówiła dr Elżbieta Wróbel (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie i Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza Oddział w Częstochowie).

W swoim referacie podkreśliła jak ważna dla związków Zofii Kossak z Częstochową była jej pielgrzymka do Ziemi Świętej w 1933 r. Na szlaku pielgrzymim byli wówczas m. in. bp Teodor Kubina, pierwszy biskup częstochowski i ks. Antoni Marchewka, redaktor naczelny „Niedzieli” w latach 1945-53.

Dr Elżbieta Wróbel zaznaczyła, że Częstochowa nie była jedynie epizodem w życiu pisarki. - To był początek. Zofia Kossak wiedziała również, że „Niedziela” będzie potrzebna Polsce i dlatego u bp. Kubiny zabiegała o wznowienie tego tygodnika na łamach, którego publikowała swoje wspomnienia z obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

- Ogromna rolę w życiu pisarki i w jej duchowości odgrywał kult Matki Bożej Częstochowskiej – kontynuowała dr Elżbieta Wróbel.

Konferencja, jak zaznaczyła to prof. dr hab. Elżbieta Hurnik (Wydział Filologiczno-Historyczny Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie), ukazała wymiar moralny, patriotyczny, duchowy twórczości i życia Zofii Kossak – Szatkowskiej (Szczuckiej)

Konferencja w Częstochowie była kontynuacją konferencji, która odbyła się 24 kwietnia br. w Senacie RP w Warszawie. Wydarzenie poprzedziło otwarcie wystawy poświęconej pisarce i działaczce społecznej przygotowanej przez Muzeum Zofii Kossak w Górkach Wielkich oraz fundację jej imienia. Inicjatorem przygotowania konferencji, wystawy oraz konkursu dla dzieci i młodzieży był senator RP Artur Warzocha. Celem konferencji było przedstawienie spuścizny Zofii Kossak oraz upowszechnienie wiedzy o tej wybitnej postaci oraz jej twórczości.

Zofia Kossak (1889-1968), znana pisarka katolicka pochodziła ze słynnej rodziny Kossaków, była spokrewniona z malarzami: Juliuszem, Wojciechem i Jerzym Kossakami oraz z poetką Marią Pawlikowską-Jasnorzewską. Studiowała malarstwo w Warszawie i Genewie, a po zamążpójściu zamieszkała na Wołyniu. Traumatyczne przeżycia z 1917 r. – krwawe walki i najazd bolszewicki spisała w książce pt. „Pożoga”. Później zamieszkała w Górkach Wielkich na Podbeskidziu. W 1939 r. przeniosła się do Warszawy, gdzie zaangażowała się w działalność konspiracyjną, charytatywną i ratowanie ludności żydowskiej. Aresztowana przez gestapo, znalazła się w obozie w Auschwitz, skąd przewieziono ją na Pawiak w Warszawie. Została uwolniona tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego, w którym wzięła udział.

Po upadku Powstania Warszawskiego razem z córką Anną przybyła do Częstochowy. Tutaj Zofia Kossak pisała książkę „Z otchłani” i jednocześnie podjęła starania o wznowienie Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, który nie ukazywał się w okresie okupacji. Zofia Kossak przez cały 1945 r. co tydzień drukowała w „Niedzieli” wspomnienia więźniarki pt. „Lagier”. Teksty te ukazywały się anonimowo aż do 2 września 1945 r., kiedy to po raz pierwszy przy tytule pojawiły się inicjały Z. K. „Lagier” to zapis losów kobiet, które w 1943 r. z warszawskiego więzienia na Pawiaku wywieziono do niemieckiego obozu w Auschwitz. W transporcie była też Zofia Kossak. W kwietniu 1944 r. z wyrokiem śmierci znalazła się ona ponownie na Pawiaku. Została zwolniona tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

W lutym 1945 r. zwróciła się do biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny z propozycją pomocy przy wznowieniu „Niedzieli”. Ksiądz Biskup przyjął tę inicjatywę i wkrótce powołał ks. Antoniego Marchewkę na stanowisko redaktora naczelnego tygodnika. Zofia Kossak-Szatkowska zajęła się wraz z ks. Marchewką organizowaniem redakcji i zaczęła publikować swoje teksty na łamach „Niedzieli”. Pierwszy numer pisma po wznowieniu ukazał się z datą 8 kwietnia 1945 r. Ta wybitna pisarka wchodziła też w skład zespołu redakcyjnego.

Zofia Kossak znalazła się następnie na emigracji, gdzie utrzymywała się, pracując fizycznie. Po powrocie do kraju zamieszkała ponownie w Górkach Wielkich. Zmarła 9 kwietnia 1968 r. Jest odznaczona medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem