Reklama

Nowoczesne technologie w służbie życiu

2017-12-13 11:06

Oprac. Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 51/2017, str. 46-47

Wiele znanych już na świecie metod leczenia, a także nowoczesnych urządzeń nie było stosowanych w Polsce ze względu na zbyt wysokie koszty. Powoli zaczyna się to zmieniać, także m.in. dzięki finansowaniu przez PZU

Centrum Onkologii w Bydgoszczy jako pierwszy ośrodek w Polsce zastosowało nowatorską, choć znaną już w Europie, metodę podawania chemii w areozolu pacjentom z przerzutami nowotworów do otrzewnej.

Zabieg PIPAC – Pressurized IntraPeritoneal Aerosol Chemotherapy, czyli dootrzewnowa chemioterapia podciśnieniowa – polega na rozpyleniu chemii w formie aerozolu techniką laparoskopową prosto do brzucha pacjenta. W ten sposób chemioterapeutyk dociera bezpośrednio do komórek nowotworowych.

Pierwszy raz na świecie zabieg ten został wykonany w 2011 r. w Niemczech. Obecnie stosowany jest przez najlepsze kliniki onkologiczne w Niemczech, Szwajcarii, Danii, we Francji i we Włoszech. Metoda leczenia wprowadzana jest też w Mayo – słynnej klinice w Stanach Zjednoczonych. Dzięki wsparciu PZU zabieg PIPAC będzie wykonywany w Polsce.

Reklama

Zastosowanie metody PIPAC to szansa dla chorych z zaawansowanym rozsiewem do otrzewnej raka żołądka, jelita grubego, trzustki, jajnika, wyrostka robaczkowego oraz wielu innych nowotworów jamy brzusznej. Użycie tej metody daje szansę na spowolnienie rozwoju choroby i niejednokrotnie daje możliwość dalszego chirurgicznego lub onkologicznego leczenia. W skali kraju takiej terapii może być poddanych nawet kilkuset pacjentów.

– Wspieramy wiele inicjatyw, których celem jest poprawa zdrowia Polaków – mówi Dorota Macieja, członek zarządu PZU Życie. – Zależy nam, by polscy pacjenci, tak samo jak mieszkańcy Europy Zachodniej, mogli korzystać z najnowocześniejszych zdobyczy światowej medycyny. PIPAC to innowacyjna metoda leczenia, która może znacząco wydłużyć życie osób z zaawansowanymi chorobami nowotworowymi, a na-wet przyczynić się do ich wyleczenia – dodaje.

Pierwszy zabieg odbył się na Oddziale Klinicznym Chirurgii Onkologicznej w Centrum Onkologii w Bydgoszczy z wykorzystaniem innowacyjnego sprzętu zaprojektowanego do zabiegu PIPAC i sprowadzonego specjalnie w tym celu z Niemiec. Urządzenie oraz koszty zabiegów finansuje PZU.

Chemioterapia jest podawana przez specjalną końcówkę – nebulizator – która służy do rozpylenia substancji w formie tzw. burzy śnieżnej w jamie brzusznej. Tak podaną chemioterapię w przypadku rozsiewu do otrzewnej pacjenci znoszą znacznie lepiej niż podaną tradycyjną metodą. Zabieg PIPAC nie tylko poprawia jakość życia pacjentów z chorobami nowotworowymi, ale także daje im nadzieję na dłuższe życie.

Pierwszy zabieg przeprowadził zespół złożony z: prof. dr. hab. n. med. Wojciecha Zegarskiego, dr. n. med. Macieja Nowackiego i lek. med. Marka Przybyła. Przy zabiegu aktywnie asystował twórca metody PIPAC i osoba, która wykonała go pierwsza na świecie – prof. dr hab. Marc Reymond z Uniwersytetu w Tybindze w Niemczech.

– Odczuwam wielką satysfakcję, że dzięki współpracy PZU i Centrum Onkologii w Bydgoszczy wielu potrzebujących pacjentów będzie mogło skorzystać z tej nowatorskiej metody leczenia – mówi Julita Czyżewska, prezes PZU Zdrowie. – PZU Zdrowie, które obejmuje opieką zdrowotną ponad milion Polaków, wspiera inicjatywy z zakresu nowoczesnej medycyny. Zapewniając na co dzień naszym pacjentom diagnostykę i opiekę ambulatoryjną, chcemy także wspomagać skuteczne leczenie szpitalne i wierzę, że nasz wspólny projekt się do tego istotnie przyczyni – dodaje.

Samochód dla osoby niepełnosprawnej

W ostatnim czasie oprócz pacjentów Centrum Onkologii w Bydgoszczy PZU wsparło również Mateusza Puszkarskiego. Mateusz – wielokrotny medalista mistrzostw Polski w łyżwiarstwie szybkim, częściowo sparaliżowany w wyniku nieszczęśliwego skoku do wody – będzie mógł samodzielnie prowadzić samochód. Bezprecedensowa na polskim rynku adaptacja auta została sfinansowana po części ze środków z funduszu prewencyjnego PZU.

Mateusz marzył o starcie w Igrzyskach Olimpijskich w Turynie w 2006 r. Jego błyskotliwą karierę sportową przerwał jednak wypadek, w którego wyniku doznał urazu kręgosłupa i został częściowo sparaliżowany. Dziś Mateusz ma 33 lata, od 10 jeździ na wózku.

Dzięki wyjątkowej determinacji ukończył studia na wydziale prawa. Obecnie jest aplikantem radcowskim i realizuje pierwsze zlecenia, jednak dopiero specjalnie przystosowany do jego potrzeb samochód umożliwi mu podjęcie pracy na pełny etat. Z pomocą przyszedł Krzysztof Marciniak, prezes Stowarzyszenia Pomocy Niepełnosprawnym Kierowcom SPiNKa.

– W Polsce ciągle brakuje środków finansowych, które pozwoliłyby na dostosowywanie pojazdów do indywidualnych potrzeb osób z niepełnosprawnością. Takie adaptacje są często skomplikowane, a co za tym idzie – bardzo drogie – mówi Marciniak.

Prezes zwrócił się do firmy Peugeot Polska, która ufundowała dla Mateusza samochód bazowy – Peugeot Partner. Skomplikowana i kosztowna, bezprecedensowa w Polsce adaptacja pojazdu została sfinansowana z funduszu prewencyjnego PZU, a także ze środków fundacji PKO BP oraz z darowizn firm i osób prywatnych.

– Historia Mateusza Puszkarskiego – sparaliżowanego panczenisty, który z determinacją walczy o powrót do normalnego życia – to najlepszy dowód na siłę ludzkiego charakteru. Cieszę się, że PZU mogło podać Mateuszowi pomocną dłoń i ułatwić mu powrót do samodzielności. To bardzo inspirujące obserwować, jak rozwój techniki likwiduje bariery i pozwala ludziom spełniać marzenia – mówi Marek Baran, dyrektor Biura Komunikacji Korporacyjnej PZU.

Rozwiązania zastosowane w pojeździe są wynikiem pracy wielu specjalistów.

– Zależało nam, aby Mateusz mógł samodzielnie wsiąść do pojazdu i nim kierować, bez pomocy innych osób. W tym celu z tyłu pojazdu została zamontowana rampa najazdowa, aby wózek inwalidzki mógł swobodnie wjechać do samochodu. W miejscu kierowcy usunięto fotel i zainstalowano system mocowania wózka. Mateusz, mimo porażenia czterokończynowego, będzie mógł swobodnie kierować pojazdem za pomocą joysticka – mówi Zbigniew Zawada, kierownik Pracowni Szkolenia Kierowców w Przemysłowym Instytucie Motoryzacji. – Takie rozwiązania są powszechnie dostępne i doskonale się sprawdzają w innych państwach Unii Europejskiej – dodaje.

Pierwszy raz auto zostało zaprezentowane publicznie podczas konferencji „Mobilność motoryzacyjna osób niepełnosprawnych jako czynnik wspierający aktywność zawodową i społeczną”, która odbywała się w dniach 7-8 listopada br. w Warszawie.

Działania PZU na rzecz zdrowia i bezpieczeństwa

Skala wsparcia PZU jest bez precedensu na polskim rynku ubezpieczeniowym i obejmuje wiele różnych działań – m.in. we współpracy ze Stowarzyszeniem Misie Ratują Dzieci oraz Stowarzyszeniem Siemacha PZU organizuje turnusy wypoczynkowe połączone z terapią psychologiczną dla dzieci ofiar wypadków i ich rodzin. Jesienią tego roku, w ramach Mobilnej Strefy Zdrowia PZU, dzieci z rejonów dotkniętych przez sierpniowe nawałnice skorzystały z bezpłatnych badań profilaktycznych prowadzonych przez: dietetyka, okulistę oraz specjalistę z dziedziny fizjoterapii. Program objął 17 miejscowości, 20 szkół podstawowych, prawie 1,7 tys. uczniów; przeprowadzono ponad 3 tys. konsultacji lekarskich. PZU wsparł też ONKOfundusz – ogólnopolski portal społecznościowego wsparcia chorych na nowotwory. Serwis łączy darczyńców z pacjentami poszukującymi środków na dodatkową terapię i rehabilitację oraz stanowi uzupełnienie publicznego finansowania terapii onkologicznych.

W ostatnich latach maskotki PZU – Niestraszki wyruszały do nadmorskich kurortów, by przez zabawę i akcje edukacyjne zadbać o bezpieczeństwo urlopowiczów, natomiast zimą PZU prowadziło prewencyjną akcję edukacyjną, skierowaną do dzieci i dorosłych wypoczywających w polskich górach. Dodatkowo ubezpieczyciel wspiera m.in. akcję „Bezpieczna zima z GOPR”, organizację kursów lawinowych oraz promuje Lawinowe ABC. Pod auspicjami PZU ruszy też niebawem program „Bezpieczny Poród” – pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej powszechny program kształcenia podyplomowego lekarzy z zakresu położnictwa. Innowacyjny projekt jest owocem współpracy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i PZU.

Tagi:
młodzi wiara

Reklama

Wiara i entuzjazm

2019-02-13 07:44

Ks. Grzegorz Socha
Edycja przemyska 7/2019, str. I

Ks. Grzegorz Socha
Jedność w różnorodności

Światowe Dni Młodzieży w Panamie od samego początku, po ogłoszeniu miejsca w Krakowie w 2016 roku, napawały młodych niesamowitym entuzjazmem. Chęć zobaczenia egzotycznego kraju i ludzi tam mieszkających była tak wielka, że nie liczyły się koszty. Jednak to nie tylko ciekawość pchała młodzież, by pojechać, to coś zupełnie innego. Co to było, dowiedzieliśmy się dopiero w Panamie.

Ponad 5 godzin w autokarze, to nie problem, ponad 4 godziny czekania na lotnisku, jeszcze mniejszy. Ponad 12 godzin lotu samolotem – cóż to jest – przecież były i śpiewy, i tańce, i nawet sen przyszedł. Na koniec 5 godzin, by dojechać do celu, było trudno. Zmęczenie, już upał się zaczął.

Dotarliśmy późnym wieczorem. Zza szyby busa dobiegają wrzaski i dudnienie, to młodzi Panamczycy witają młodych z Polski. Oczekiwaliśmy na spokojne pójście do domów na nocleg a tu śpiewy, tańce i zabawa. I tak już pozostało do ostatniego dnia naszego pobytu w parafii Matki Bożej Miłosierdzia w La Arena.

Oczywiście Dni w Diecezji to nie tylko zabawy i tańce, lecz także poranny Różaniec, adoracja Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, Lectio Divina, Eucharystia głęboko przeżywana przez Panamczyków, Polaków, Meksykan, Brazylijczyków, Australijczyków, Gwinejczyków, Francuzów, Kolumbijczyków, sprawowana przez 5 kapłanów. Była także pielgrzymka do Chitre – diecezjalnego miasteczka, w którym w katedrze ujrzeliśmy wizerunek Czarnej Madonny z Jasnej Góry. Było też sadzenie drzew w myśl Encykliki „Laudato Si” papieża Franciszka, by chronić świat naturalny czy tworzenie pomnika dla tamtejszej społeczności w postaci mapy świata, zaznaczanie krajów pochodzenia uczestników i ich flag narodowych. Każdy pozostawił przy mapie swoją odbitą dłoń na zewnętrznej ścianie miejscowej biblioteki. Niezapomnianym akcentem tamtych dni była tzw. „parada świętych”. Przedstawiciele szkół, urzędów, parafii nieśli swojego patrona, tańcząc i śpiewając na jego cześć.

W godzinach wieczornych miejscowa młodzież gromadziła się w parafialnym kościele przy tabernakulum. Rozmawiali z Jezusem jak z przyjacielem, czasem dziękowali, czasem przepraszali, czasem się kłócili z Panem. Przeważnie mieli oczy pełne łez. Ujmująca za serce była ich wdzięczność na modlitwie za to spotkanie, za młodzież, za wspólne przebywanie, za nasze świadectwo wiary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

24 marca Dniem Modlitwy i Pamięci o Misjonarzach Męczennikach

2019-03-24 09:32

kg (KAI/FIDES) / Rzym

Kościół katolicki w wielu krajach, w tym w Polsce, obchodzi dziś Dzień Modlitwy i Pamięci o Misjonarzach Męczennikach. Ustanowił go w 1993 Młodzieżowy Ruch Misyjny we Włoszech, istniejący i działający w ramach tamtejszych Papieskich Dzieł Misyjnych. Na jego obchody wybrano 24 marca dla upamiętnienia zamordowania w tym właśnie dniu w 1980 arcybiskupa San Salvadoru – Oscara Arnulfo Romero, kanonizowanego w Rzymie 14 października 2018 roku.

niedziela.pl
O. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek

„Wiara umacnia się, gdy jest przekazywana – mówił Jan Paweł II. A niektórzy za przekazywanie wiary oddali nawet życie. Przykładem tego są nasi franciszkańscy misjonarze w Peru czy Helenka Kmieć. W sposób szczególny módlmy się w intencji wszystkich misjonarzy, aby nie tracili odwagi w głoszeniu Chrystusa. I my sami również możemy w naszym środowisku być misjonarzami, chociaż czasem to może również kosztować” – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

Także dzisiaj na całym świecie giną misjonarze. Według informacji zebranych przez Agencję Fides, w 2018 r. na całym świecie zostało zamordowanych 40 misjonarzy. To prawie dwa razy więcej niż w roku 2017. Większość z zamordowanych w 2018 r. to księża: 35 osób. Przez osiem lat największą liczbę zabitych notowano w Ameryce, natomiast w 2018 r. w tym tragicznym rankingu na pierwszym miejscu jest Afryka.

W ostatnich latach, pracując na terenach misyjnych, męczeńską śmiercią zginęli: franciszkanie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski (Peru, 1990), kleryk Robert Gucwa (Rep. Środkowoafrykańska, 1994), ks. Jan Czuba (Kongo, 1998), oblat o. Henryk Dejneka (Kamerun, 2001), s. Czesława Lorek (Dem. Republika Konga, 2003), franciszkanin Mirosław Karczewski (Ekwador, 2010), salezjanin Marek Rybiński (Tunezja, 2011) i wolontariuszka misyjna Helena Kmieć (Boliwia, 2017). W tragicznych okolicznościach zginęli również ks. Andrzej Dudzik (Sierra Leone, 2011) i ks. Mariusz Graszk (Boliwia, 2013).

Papieskie Dzieła Misyjne zachęcają, by wierni upamiętnili męczeńską śmierć misjonarzy postem i modlitwą, prosząc Boga, by „pracujących na misjach chronił od niebezpieczeństwa, a zabitym otworzył bramy nieba”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież w Loreto: trzeba odkryć na nowo plan Boga dla rodziny

2019-03-25 15:21

Vatican Media

Vatican Media
Papież na modlitwie w Świętym Domku Maryi

Oby Loreto stało się uprzywilejowanym miejscem, gdzie młodzi mogliby przyjść, aby w szkole Maryi odkrywać swoje powołanie. To pragnienie, które wyraził Papież w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”, jaką odmówił z wiernymi zgromadzonymi na placu przed sanktuarium Świętego Domku.

Franciszek odniósł się do sceny Zwiastowania jako przykładu powołaniowej dynamiki. Jest w niej bowiem najpierw słuchanie Bożego słowa, bo to przecież Bóg podejmuje inicjatywę powołania ingerując w życie człowieka, aby ofiarować mu dar Swojej miłości. Trzeba się wsłuchać w to, co mówi schodząc w głąb swojego „ja”, gdzie działają siły moralne i duchowe. Nie da się bowiem rozeznać powołania pozostając na powierzchi.

Za słuchaniem idzie rozeznanie, aby pojąć wszystkie wymagania Bożego planu współpracując z bezinteresowaną inicjatywą Boga. I wreszcie podjęcie decyji, która niesie ze sobą całkowite powierzenie własnego życia Panu Bogu. Papież wskazał na Maryję, jako wzór wszelkiego powołania oraz oredowniczkę pomagającą rozeznać Boży plan i dająca siłę, aby się na niego zgodzić.

Święty Domek w Loreto to nie tylko miejsce rozeznawania Bożego powołania, ale także dom rodziny. W dzisiejszym niełatwym świecie – stwierdził Franciszek – małżeństwo oparte na mężczyźnie i kobiecie nabiera fundamenalnego znaczenia i podstwowej misji.

Wspaniała i niezastępowalna rola rodziny w służbie życiu

Trzeba odkryć na nowo plan Boga dla rodziny, będącej podstawową komórką społeczeństwa, aby podkreślić jej wspaniałość i niezastępowalną rolę w służbie życiu. W nazaretańskim domu Maryja przeżywała wiele relacji rodzinnych jako córka, narzeczona, oblubienica i matka. Z tego względu każda rodzina w jej różnych elementach znajduje tutaj gościnę, inspirację aby przeżywać swoją tożsamość – mówił Ojciec Święty. - Doświadczenie domowe Najświętszej Dziewicy wskazuje, że rodzina i młodzi nie mogą być dwoma równoległymi sektorami duszpasterstwa naszych wspólnot, ale muszą podążać ściśle ze sobą złączone, ponieważ bardzo często ludzie młodzi są tym, co rodzina im dała w okresie dorastania. Taka perspektywa przekształca w jedność duszpasterstwo powołaniowe, które stara się wyrazić oblicze Jezusa w jego wielu aspektach, jako kapłana, oblubieńca, jako pasterza. ”

Franciszek zaznaczył, że Domek Maryi jest także domem chorych. To w domu i rodzinie winni oni znaleźć podstawową opiekę i być otoczeni szczególną miłością. Papież zwrócił się do chorych całego świata zapewniając ich, ze są w centrum zbawczego dzieła Jezusa, bo w bardzo konkretny sposób niosą krzyż każdego dnia postępując za Nim.

Franciszek zwrócił się także do wszystkich związanych z sanktuarium, aby stawali się apostołami współczesnych czasów.

Zanieść Ewangelię pokoju i życia współczesnym

" Wam i osobom związanym z tym sanktuarium, Bóg przez Maryję powierza misję w naszych czasach: by zanieść Ewangelię pokoju i życia naszym współczesnym, często nieuważnym w obliczu znaków Boga, pochłoniętym interesami doczesnymi lub zanurzonym w klimacie obojętności duchowej – zachęcał Franciszek. - Trzeba osób prostych, ale mądrych, pokornych, ale odważnych, ubogich, ale hojnych. Krótko mówiąc, ludzi, którzy w szkole Maryi przyjmują bez zastrzeżeń Ewangelię w swoim życiu. W ten sposób, poprzez świętość ludu Bożego, nadal z tego miejsca w całym narodzie będą szerzyć się świadectwa świętości w każdym stanie życia, aby odnowić Kościół i ożywić społeczeństwo zaczynem królestwa Bożego. ”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem