Reklama

Arche Hotel

Piernik marchwiowy

2017-12-13 11:06

Opracowanie: Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 51/2017, str. 58

Graziako
Piernik marchwiowy

Piernik to obowiązkowe ciasto na święta Bożego Narodzenia. Proponujemy szybki piernik, który nie musi leżakować. Jest smaczny, aromatyczny, a przez użycie marchewki – także wilgotny.

Składniki:

• 3 szklanki mąki

• 2 łyżeczki proszku do pieczenia

• 5 dag cukru na karmel

Reklama

• 1 szklanki wody

• 50 dag marchwi

• 4 jajka

• 1 kostki margaryny

• 1 szklanka cukru

• 3 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika

• garść bakalii

• olejek pomarańczowy

Wykonanie:

Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem do pieczenia. Przygotować karmel – 5 dag cukru zrumienić na patelni, dodać 1 szklanki wrzącej wody, zagotować i ostudzić. Marchew utrzeć na tarce o drobnych oczkach. Jajka umyć, oddzielić żółtka od białek. Margarynę utrzeć i nie przerywając ucierania, dodawać po jednym żółtku, szklankę cukru, połowę mąki, marchew, przyprawę do piernika i aromat. Na końcu dodać posiekane bakalie oprószone mąką, pozostałą mąkę i pianę ubitą z białek, delikatnie wymieszać. Ciasto przełożyć do wysmarowanej margaryną i posypanej bułką tartą długiej, wąskiej foremki i piec w gorącym piekarniku w temp. 200oC przez ok. 1 godz.

Abp Depo na Jasnej Górze podczas „Pawełkowego” odpustu: prośmy o odnowienie sumień Polaków

2019-01-20 15:00

it / Jasna Góra (KAI)

Na Jasnej Górze i we wszystkich paulińskich kościołach na świecie dziś odbywają się tzw. uroczystości zewnętrzne, czyli z udziałem wiernych ku czci św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Jest on patriarchą Zakonu, a więc szczególnym opiekunem i tym, który „wyznacza” pauliński charyzmat. W Sanktuarium Sumie odpustowej w bazylice przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który jest także paulińskim konfratrem, a więc przyjacielem Zakonu, włączonym w jego dobra duchowe. Do tego odpustu zakonnicy i wierni świeccy przygotowywali się przez dziewięciodniową nowennę zwaną „Pawełkami”.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

- Dziękujemy za wielkie duchowe dziedzictwo pustyni Pawła z Teb i naszego założyciela bł. Euzebiusza - mówił na rozpoczęcie Mszy św. przeor Jasnej Góry. O. Marian Waligóra przypomniał, że to „od św. Pawła Pustelnika paulini czerpią duchowe podstawy do bycia sam na sam z Bogiem”. Zauważył, że św. Paweł uczy nas „bezkompromisowego, pełnego oddania Bogu i uczy nas służby braciom, przeżywania drogi życia w duchu oddania Bogu i bycia dla Niego całym sercem”. - Chcemy być tym mocnym płomieniem, który świeci na chwałę Boga, łącząc pojedyncze ogniki naszych serc. Mamy być tym światłem dla tych, do których jesteśmy posłani, mamy dawać pokój skołatanym sercom – przypominał jasnogórski przeor. - Nich światło z Jasnej Góry świeci i wskazuje wszystkim drogę do Boga, a Maryja, Matka i Opiekunka Zakonu, niech będzie nam pomocą na tej drodze – prosił o. Waligóra.

Nawiązując do dzisiejszej Ewangelii o cudzie w Kanie abp Depo podkreślał w kazaniu, że Maryja - Jedyna Pośredniczka u Boga - uczy nas postawy całkowitego zawierzenia „od Nazaretu, po Golgotę i Zesłanie Ducha Świętego”. Przypomniał, że pośrednictwo macierzyńskie Maryi na płaszczyźnie wiary i w życiu Kościoła trwa nieustannie i obejmuje codziennie każdego z nas.

- Maryjo, mów Chrystusowi o nas, o naszym trudnym polskim 'dziś' – modlił się kaznodzieja i prosił „o takie spotkania z Jezusem, które pozwolą nam odzyskać utracony sens codziennych zmagań o prawdę i dobro”.

Metropolita częstochowski przypomniał słowa Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda, który w 1932 r., a więc wtedy, gdy Kościół w Polsce kolejny raz stawał w obliczu głębokiego kryzysu politycznego dzielącego społeczeństwo, napisał: „klęską dzisiejszego życia publicznego jest nienawiść, która dzieli obywateli Państwa na nieprzejednane obozy, namiętność polityczna zasłania spokojny sąd o ludziach i sprawach, miesza politykę do wszystkiego i wszystko osądza ze stanowiska partyjnego, wyolbrzymia znaczenie wypadków publicznych, wnosząc niepokój w całe życie”. Kaznodzieja dodawał, że „te szkodliwe przejawy powinny ustąpić pod działaniem modlitwy, etyki chrześcijańskiej, która, niestety, dziedziny życia publicznego jeszcze należycie nie przeniknęła”. Konfrater pauliński podkreślał, że słowa Prymasa Hlonda są „powracającymi drogowskazami”. - One są niepokojące, zwłaszcza z zestawieniem ze współczesnymi próbami rugowania religii ze szkół i Kościoła ze strefy publicznej, a później nie wiedzą - co to znaczy mowa nienawiści – mówił kaznodzieja.

- W mocy Ducha Bożego prośmy o łaskę uzdrowienia sumień i przemianę życia poczynając od nas samych, naszych wspólnot rodzinnych, kościelnych i narodowych - modlił się abp Depo.

Na zakończenie Mszy św. metropolita częstochowski udzielił błogosławieństwa relikwiami św. Pawła Pierwszego Pustelnika.

Świętowanie ku czci patriarchy Zakonu Paulinów z udziałem wiernych połączone jest zawsze z błogosławieństwem dzieci i matek oczekujących potomstwa. Na Jasnej Górze ostatniemu nabożeństwu nowennowemu od wielu lat przewodniczy o godz. 16.15 bp Antoni Długosz, nazywany biskupem od dzieci. Zwyczajem lat ubiegłych po ostatnich „Pawełkach”, dzieci otrzymają drobne upominki. Jasnogórscy paulini co roku przygotowują kilka tysięcy paczek.

Paweł z Teb żył w Egipcie 113 lat, z czego ponad 90 lat spędził na pustyni. W historii Kościoła uznawany jest za pierwszego pustelnika. Znalazł licznych naśladowców, przyczyniając się do rozwoju życia eremickiego i pustelniczego. Właśnie tego świętego obrali w XIII w. na swego patrona pustelnicy wstępujący do powstającego wtedy na Węgrzech nowego zakonu. Od jego imienia wywodzi się potoczna nazwa zakonu paulinów, czyli Zakonu Braci Św. Pawła Pierwszego Pustelnika.

Podczas nowenny przez dziewięć kolejnych wieczorów paulini wraz z wiernymi modlili się w jasnogórskiej bazylice do św. Pawła, śpiewając hymny o jego życiu na pustyni i prześladowaniu chrześcijan. Codziennie inny kaznodzieja nawiązywał do życia i misji świętego, a także jego roli w Kościele, również w czasach współczesnych. Wyjątkową oprawę mają ostatnie „Pawełki”, dziś o 16.15, które gromadzą na Jasnej Górze tysiące wiernych, zwłaszcza dzieci. Paweł z Teb jest bowiem szczególnym opiekunem najmłodszych a także matek spodziewających się „pociech” i tych pragnących mieć potomstwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Paryż: tysiące Francuzów manifestowały w obronie życia

2019-01-20 19:14

st (KAI) / Paryż

Od 30-50 tysięcy Francuzów wzięło dziś udział w trzynastym „Marszu dla życia”, apelując o zaprzestanie banalizowania aborcji i broniąc klauzuli sumienia lekarzy, którzy odmawiają zbijania dzieci w łonie matki. Co roku we Francji dokonuje się około 220 tys. aborcji.

La Manif Pour Tous

Marsz dla życia nie miał charakteru konfesyjnego chociaż do udziału w nim zachęcał arcybiskup Paryża, Michel Aupetit, a nuncjusz apostolski we Francji, abp Luigi Ventura przekazał pozdrowienia oraz słowa zachęty skierowane do uczestników przez Papieża Franciszka. Ojciec Święty podkreślił, że wszelkie zło na świecie bierze początek w braku szacunku dla życia. Zachęcił Francuzów do nieustannego dawania świadectwa niezbywalnych wartości: godności człowieka oraz godności życia.

Marsz rozpoczął się o godz. 13.30 od Porte Dauphine i przeszedł w kierunku placu Trocadero. Nawiązując do ruchu „żółtych kamizelek” delegat generalny marszu, Nicolas Sévillia wyjaśnił, że w formie publicznej wyraża się nie tylko zaniepokojenie z powodu trudności społecznych, ale także cierpienie niematerialne. Dodał, że dzisiejszy marsz był też pierwszym aktem mobilizacji obywatelskiej przeciwko próbom rewizji prawa bioetycznego odnośnie do sztucznego zapłodnienia, które w myśl propozycji kręgów liberalnych ma być dostępne dla wszystkich – nie tylko małżeństw, ale także związków osób tej samej płci, czy kobiet samotnych. Natomiast prezes Fundacji Lejeune, Jean-Marie Le Méné wyraził obawy, że obecny rząd prezydenta Macrona będzie chciał zalegalizować wykorzystanie embrionów do badań naukowych i eksperymentów pseudomedycznych.

W paryskiej manifestacji uczestniczyła także Viviane Lambert, która walczyć będzie w poniedziałek przed sądem w Châlons-en-Champagne o życie swojego syna Vincenta, znajdującego się od dziesięciu lat w stanie określanym przez media jako „wegetatywny”. Szpital nie chce kontynuować utrzymywania go przy życiu, chociaż film wideo pokazuje, że reaguje on na bodźce. Pani Lambert nie kryła wielkiego wrażenia widząc w stolicy Francji tak wielkie zgromadzenie obrońców życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem