Reklama

Pielgrzymka do Ojca Pio

Biskup poświęcił siedzibę sądu

2017-12-13 11:06

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 51/2017, str. I

Robert Karp
Sąd Biskupi to swoisty prezent na 25-lecie istnienia diecezji

Bielsko-żywiecki ordynariusz bp Roman Pindel 29 listopada poświęcił pomieszczenia Sądu Biskupiego w naszej diecezji. Poświęcenie zwieńczyło etapy przygotowania i powołania trybunału, który formalnie pracuje od początku września bieżącego roku. Oznacza to, że w roku jubileuszu 25-lecia powołania struktur kościelnych na Podbeskidziu mamy własną władzę sądowniczą w diecezji. W poświęceniu uczestniczyli pracownicy sądowi i kurialni, kapłani zaangażowania w tworzenie tego urzędu oraz przedstawiciele sadów metropolitalnych z Krakowa i Katowic.

Wikariuszem sądowym, inaczej zwanym także oficjałem sądu, biskup ustanowił pochodzącego z Cieszyna o. Ezdrasza Biesoka z prowincji franciszkanów. – Władza sądownicza jest jednym z atrybutów biskupa. On stanowi w diecezji władzę sądowniczą, lecz powinien ją wykonywać przez sędziów. W tym celu powołuje się sąd biskupi – osobny urząd, który rozpatruje sprawy wymagające szczegółowej wiedzy prawniczej i przygotowania – podkreślił o. Biesok, zaznaczając, że powołanie Sądu Biskupiego jest dla diecezji swoistym prezentem w 25. roku jej istnienia.

Formalnie działający od września trybunał sądowy funkcjonuje w budynku Kurii. Pomieszczenia, które wcześniej służyły Akcji Katolickiej, Wydziałowi Rodzin i diecezjalnej Caritas, poddano modernizacji i dostosowano do potrzeb sądu. Obecnie na Sąd Biskupi składa się 5 pomieszczeń, wśród których są: sekretariat, biura pracy sędziów, sala posiedzeń oraz archiwum sądowe. W sądzie pracuje pięciu stałych pracowników: sędziowie, notariusz, audytorzy. Z nimi współpracują także pracownicy zewnętrzni, a do poszczególnych przypadków powoływani są ponadto biegli, adwokaci i pełnomocnicy stron.

Reklama

Do sądu najczęściej wpływają sprawy o orzeczenie nieważności małżeństwa. – Nie wyklucza się również innych spraw, które zleci biskup, lub które wniosą wierni – stwierdził wikariusz sądowy, informując, że od początku funkcjonowania tej instytucji wpłynęło na wokandę ponad 40 takich spraw. Dotychczas sprawy diecezji bielsko– żywieckiej rozpatrywał sąd w Krakowie, gdzie rocznie wpływało około stu spraw.

Zasady działania kościelnych sądów i prowadzonych przez nie procesów określa Kodeks Prawa Kanonicznego. W kanonie 1476 czytamy: „Każdy, zarówno ochrzczony, jak i nieochrzczony, może występować przed sądem; strona zaś pozwana zgodnie z przepisami prawa ma obowiązek odpowiadać”.

Sąd Biskupi w naszej diecezji ma swoją siedzibę przy ul. Żeromskiego 5a. Urzęduje w poniedziałek w godz. 9-17 oraz od wtorku do piątku w godz. 9-15.

Tagi:
Sąd Biskupi

Orzekanie nieważności małżeństwa – bez rewolucji w sądach biskupich

2016-01-15 17:20

mip / Warszawa / KAI

Od miesiąca funkcjonują w Kościele nowe zasady w procesie orzekania nieważności małżeństwa. Jak dotąd w niewielu sądach biskupich prowadzone są sprawy według ustanowionej przez papieża Franciszka skróconej formuły procesu. Zdaniem kanonistów część wprowadzonych zmian nie przyśpieszy znacząco czasu trwania procesu, jednak ważne jest to, że orzeczenie może obowiązywać już po wyroku pierwszej instancji.

Marcus-Hansson-Foter-CC-BY

Orzekanie o nieważności małżeństwa, błędnie nazywane niekiedy rozwodem kościelnym, jest procedurą określoną w Kodeksie Prawa Kanonicznego, która pozwala zbadać, czy przy zawarciu małżeństwa nie zaszły okoliczności, wpływające na niemożliwość zaistnienia sakramentu. Na decyzje sądu biskupiego mają wpływ m.in. predyspozycje osobowościowe małżonków, przeszkody małżeńskie, przymus, lub nieprawidłowości proceduralne.

Największą nowością ogłoszonych w sierpniu w papieskim motu proprio „Mitis Iudex Dominus Iesus” zmian w Kodeksie Prawa Kanonicznego było wprowadzenie tzw. toku skróconego procesu badającego ważność małżeństwa. Według niego orzeczenie nieważności wydane może być już po 45 dniach od złożenia skargi powodowej. To ogromna zmiana, w porównaniu z dotychczasowym czasem trwania spraw, które mogły się ciągnąć nawet kilka lat.

Jednak ten błyskawiczny proces dotyczy tylko spraw jednoznacznych: zgłoszonych przez obydwoje małżonków lub przez jednego, za zgodą drugiego oraz w sytuacji, gdy przytaczane zeznania potwierdzone są dokumentami, bądź zeznaniami, które nie wymagają dokładniejszego dochodzenia.

Dokument Stolicy Apostolskiej wymienia konkretne sytuacje, w których proces można zakwalifikować do procedury skróconej. Są to: brak wiary, krótki czas pożycia małżeńskiego, dokonanie aborcję, trwanie w relacji pozamałżeńskiej w czasie zawierania małżeństwa lub wkrótce po ślubie, zatajenie bezpłodności, poważnej choroby zakaźnej, potomstwa z wcześniejszego związku lub pozbawienia wolności, a także brak używania rozumu. Takim argumentem jest również dowód na zawarcie małżeństwa z przyczyny całkowicie obcej życiu małżeńskiemu lub wynikające z nieoczekiwanej ciąży kobiety, użycie przemocy fizycznej w celu wymuszenia zgody.

- Wymienione przez papieski dokument okoliczności mogą prowadzić do procesu skróconego, ale nie muszą. Aby można było wszcząć ten tok procesu, zgodne ze sobą muszą być stwierdzenia strony pozywającej i strony pozwanej - wyjaśnia ks. Bolesław Orłowski, oficjał Metropolitalnego Sądu Duchownego we Wrocławiu. Duchowny dodaje, że duże znaczenie ma tutaj też wiarygodność stron. - Orzekający w procesie sędzia musi mieć pewność moralną - podkreśla ks. Orłowski.

Sędzią podczas procesu skróconego jest sam biskup diecezjalny - to on orzeka o nie zaistnieniu warunków ważnego sakramentu lub kieruje sprawę do procesu zwyczajnego. W formie skróconej procesu biorą udział przedstawiciele sądu: instruktor i asesor - to przed nimi - podczas jednego posiedzenia - muszą stawić się strony. Zdaniem ks. Józefa Bara z Sądu Metropolitalnego w Przemyślu ta kwestia sprawia, że ustanowiona przez papieża Franciszka formuła skrócona orzekania o nieważności małżeństwa nie będzie miała częstego zastosowania.

- Nawet w najbardziej oczywistych sprawach, gdy nieważność sakramentu jest widoczna od razu, rzadko się zdarza, aby na jednym posiedzeniu spotkały się ze sobą dwie strony. Często chodzi o niechęć, czasem o pobyt za granicą jednego z małżonków, zdarza się i tak, że jedna z osób nie zna adresu drugiej. A obecność dwóch stron jest warunkiem - wyjaśnia oficjał przemyskiego sądu, zapowiadając, że w terminie określonym przez list apostolski trudno będzie się zmieścić. Duchowny dodaje, że decydują o tym życiowe, a bardzo ludzkie sprawy.

Nawet jeśli dwie strony zdecydują się udział w posiedzeniu sądu, długo może trwać ustalanie dogodnego dla wszystkich terminu. W ten sposób wydłuża się czas, w jakim zapadnie wyrok. Bowiem o ile Kodeks określa terminy, w jakich trzeba zdecydować o formie procesu i w jakim zebrać trzeba materiał dowodowy, to brak w nim zapisu o terminie wyznaczenia posiedzenia i czasie, w jakim biskup musi wydać orzeczenie.

Z tego powodu większość sądów diecezjalnych i metropolitalnych nie stosuje jeszcze nowej - skróconej procedury procesowej. Pojedyncze sprawy w toku skróconym prowadzone są już m.in. w Warszawie i Lublinie.

Zdaniem oficjała wrocławskiego sądu biskupiego realny skrót w czasie trwania procesu wynika ze zniesienia obowiązku orzekania spraw przez sądy drugiej instancji. - Nowe przepisy powodują, że proces będzie trwać o co najmniej pół roku krócej. Tyle miała na rozpatrzenie sprawy druga instancja - mówi KAI ks. Bolesław Orłowski.

Ciągle z drugiej instancji korzystać będą mogły strony, które nie zgadzają się z orzeczeniem sądu pierwszej instancji. Apelację, w ciągu kanonicznie określonych 15 dni, będzie mógł złożyć także obrońca węzła małżeńskiego. Gdy jednak wyrok sądu nie zostanie podważony, wchodzi w życie, a strony, jeśli nie stwierdzono przeciwwskazań, będą mogły szybciej zawrzeć nowy związek małżeński.

Jak wskazuje ks. Janusz Gręźlikowski, oficjał Sądu Kościelnego Diecezji Włocławskiej w rozmowie z KAI, celem tych zmian nie jest ułatwienie uzyskania orzeczenia nieważności małżeństwa, ale przyspieszenie prowadzenia procesów kościelnych o nieważność małżeństwa.

- Należy podkreślić, że papież Franciszek poprzez te dokumenty niczego nie zmienia w nauczaniu Kościoła o małżeństwie, nie wprowadza „kościelnych rozwodów”, a tylko ze względów duszpasterskich upraszcza niektóre procedury kanoniczne. Główną zaś intencją zmian wprowadzonych do prawa kanonicznego, które weszły w życie 8 grudnia br., jest uproszczenie i przyspieszenie działania sądów kościelnych - mówi ks. Gręźlikowski.

Wszystko po to, by skrócony został czasu procedury sądowej. Jak wskazuje sam papież Franciszek, chodzi o to, "aby serca wiernych, którzy oczekują na wyjaśnienie swojej sytuacji nie były zbyt długo zniewolone przez mroki wątpliwości z powodu opóźnień w wydaniu wyroku".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wielka Brytania: minister wzywa Kościół do zmiany nauczania

2018-07-18 06:42

azr (The Telegraph/Catholic Herald/KAI) / Londyn

Penny Mordaunt, brytyjska sekretarz stanu ds. międzynarodowego rozwoju, spotkała się z przewodniczącym Papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglią. Przekonywała go, że Kościół katolicki powinien zmienić nauczanie dotyczące stosowania środków antykoncepcyjnych.

dalaprod/Fotolia.com

Jak informuje brytyjski dziennik The Telegraph, minister Mordaunt użyła m.in. argumentu mówiącego o tym, że każdego dnia 800 kobiet umiera z powodu powikłań ciążowych i połogowych. Argumentowała, że szerszy dostęp do środków antykoncepcyjnych "złagodziłby ten problem". Podczas spotkania w Watykanie, Mordaunt przekonywała, że przywódcy religijni powinni zmienić swoje "głębokie przekonania i postawy", aby umożliwić kobietom szerszy dostęp do "prokreacyjnej opieki medycznej".

W rozmowie z The Telegraph polityk podsumowała swoje spotkanie z abp Vicenzo Paglią i abp Paulem Gallagherem, sekretarzem ds. relacji z państwami watykańskiego Sekretariatu Stanu. Mówiła o potrzebie pomocy młodym kobietom, narażonym na utratę życia i zdrowia, m.in. w związku z niedostateczną dostępnością środków antykoncepcyjnych.

"Kościół katolicki może nam w tym pomóc, a moim apelem było, aby pomógł nam w ratowaniu życia, zwłaszcza młodych matek" - mówiła.

Jej wystąpienie zbiegło się w czasie z jubileuszem 50-lecia ogłoszenie encykliki "Humanae Vitae" papieża Pawła VI, która porządkowała nauczanie Kościoła m.in. w kwestii antykoncepcji. Jak przypomina Catholic Herald, w ubiegłym miesiącu blisko 500 księży z Wielkiej Brytanii podpisało się pod dokumentem wyrażającym wdzięczność za zawarte w encyklice nauczanie i podtrzymującym całkowity sprzeciw przeciwko sztucznej antykoncepcji.

"Jako księża, pragniemy poprzeć, w 50. rocznicę Humanae Vitae tę szlachetną wizję miłości życiodajnej, jak zawsze nauczał Kościół i jak ją rozumiał. Wierzymy, że prawdziwa "ludzka ekologia", ponowne odkrycie dróg natury i szacunku dla godności ludzkiej, są kluczowe dla przyszłości naszego narodu: zarówno katolików, jak i nie-katolików. Proponujemy ponowne odkrycie Humanae Vitae, nie tylko w wierności Słowu Bożemu, ale jako klucz do uzdrowienia i trwałego rozwoju naszego społeczeństwa" - napisali w dokumencie brytyjscy księża.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza św. na Polskim Cmentarzu Wojennym w Loreto

2018-07-18 09:06

kos / Warszawa (KAI)

Uroczystą Msza świętą celebrowaną na Polskim Cmentarzu Wojennym w Loreto zainaugurowano 74. rocznicę wyzwolenia Ankony oraz innych miejscowości regionu Marche przez żołnierzy gen. Władysława Andersa. Eucharystię celebrował ks. kpt. Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego Wojska Polskiego. Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk uhonorował medalem „Pro Patria” Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu za wieloletnią opiekę nad grobami polskich żołnierzy pochowanych na Cmentarzu Wojennym w Loreto.

Piotr Kłeczek

W dwudniowych uroczystościach uczestniczy grupa byłych żołnierzy II Korpusu Polskiego we Włoszech (m.in. 14 weteranów walk o Ankonę), Krzysztof Kozłowski, sekretarz stanu w MSWiA , Bogusław Nizieński, przewodniczący Rady do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przy Szefie UdSKiOR, poseł Małgorzata Zwiercan oraz senator Anna Maria Anders, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnik prezesa Rady Ministrów ds. dialogu międzynarodowego.

Msza św. została odprawiona zgodnie z ceremoniałem wojskowym.

W homilii ks. kpt. Marcin Janocha podkreślał, że spoczywający na cmentarzu w Loreto Polacy polegli w imię najwyższych wartości. – Chcemy dziękować za ofiarę krwi żołnierzy II Korpusu Polskiego, którzy walcząc na ziemi włoskiej, mieli w głowie tylko jedno marzenie: wolną i niepodległą Polskę. Chcemy dziś wykrzyczeć: chwała bohaterom poległym na polu walki w imię najwyższych wartości – powiedział.

Kapelan Ordynariatu Polowego przypomniał okoliczności zmagań sprzed 74 laty i wyraził wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do upamiętniania żołnierzy poległych o Ankonę i inne miasta włoskie.

Po zakończeniu Eucharystii, na cmentarzu odbyła się ceremonia złożenia wieńców.

Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych uhonorował medalem „Pro Patria” Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu za wieloletnią opiekę, jaką siostry sprawują nad grobami polskich żołnierzy pochowanych na Cmentarzu Wojennym w Loreto.

– Skłaniamy dziś nisko głowy i modlimy się na grobach ponad tysiąca pochowanych na tym cmentarzu żołnierzy II Korpusu Polskiego, ale skłaniamy też nisko głowy przed weteranami walk o niepodległość, którzy są obecni tu razem z nami, którzy przeżyli i dają nam świadectwo, że polski sztandar musi powiewać bardzo wysoko i zawsze ma kolor biało-czerwony – powiedział podczas uroczystości po zakończeniu Eucharystii Jan Józef Kasprzyk.

Ofensywa na Loreto i Ankonę była jedyną operacją przeprowadzoną samodzielnie przez żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych u boku aliantów podczas kampanii włoskiej. Plan natarcia na Ankonę opracował gen. Władysław Anders i jego sztab, któremu podporządkowano jednostki brytyjskie i Włoski Korpus Wyzwolenia. Zajęcie portu zaopatrzeniowego ułatwiło aliantom przełamanie kolejnego systemu niemieckich umocnień tzw. Linii Gotów w pobliżu rzeki Metauro.

Podczas walk o Ankonę II Korpus Polski stracił 388 żołnierzy, 1636 zostało rannych, a 126 uznano za zaginionych. Straty niemieckie były znacznie większe. Oszacowano je na ok. 800 poległych i 2400 rannych, czyli ok 30% walczących. Niemiecki 992 pułk grenadierów został zupełnie zniszczony, a 278 Dywizja Pancerna straciła znaczną część uzbrojenia i pojazdów.

Na pamiątkę wydarzeń, na Bramie Świętego Stefana w Ankonie (Porta Santo Stefano), umieszczono tablicę upamiętniającą polskich żołnierzy. Napis na niej przypomina o „walecznych żołnierzach II Korpusu Polskiego, którzy umierali za swoją i naszą ojczyznę…”.

Polski Cmentarz Wojenny w Loreto jest jedną spośród czterech polskich nekropolii usytuowanych na ziemi włoskiej. Znajduje się tu 1112 grobów polskich żołnierzy II Korpusu Polskiego z okresu II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem