Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Welon w studni. Autorskie Roraty w Straconce

2017-12-13 11:06

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 51/2017, str. IV-V

PB
Ks. Grzegorz z dziećmi w akcji

Studnia, welon, opowieść o powietrzu i klimacie. Wszystko po to, by ukazać Tego, którego przecież nie widać. W parafii Matki Bożej Pocieszenia w Straconce powstał autorski, oryginalny program tegorocznych Rorat. Tajemniczym bohaterem roratniej drogi jest Duch Święty

Ksiądz Ryszard Knapik (administrator) i ks. Grzegorz Piekiełko (wikariusz) są duszpasterzami w Straconce. Poza tym obaj związani są z charyzmatycznymi wspólnotami. Dlatego Osoba Ducha Świętego jest im bardzo bliska. To jeden z trzech powodów, dla których postanowili stworzyć autorskie Roraty poświecone osobie i działaniu Ducha Świętego.

– W Kościele rozpoczął się rok Ducha Świętego. Chcieliśmy tę prawdę przeżyć razem z parafianami. Drugi powód to kurs odnowy wiary, który przeprowadziliśmy w parafii – mówi ks. Knapik wyliczając, że dzięki temu uformowała się wspólnota licząca 60 osób, spotykających i modlących się regularnie w kościele. – Myślę, że wtedy mogliśmy zobaczyć, jak Duch Święty dotyka człowieka, ożywia jego wiarę. Wydaje się, że Roraty o Trzeciej Osobie Boskiej to kolejny krok na naszej duszpasterskiej drodze – dodaje. Studnia życia

Roraty w Straconce zaczynają się jak w każdej innej parafii. Ciemny kościół. świecące, kolorowe lampiony w rękach dzieci. Po odśpiewaniu „Chwała” poza zwyczajnym wystrojem świątyni przed ołtarzem ukazuje się zrobiona z drewna miniatura studni.

Reklama

– Ta studnia towarzyszyć nam będzie przez cały Adwent. Nie ma tam wody, ale są cenne rzeczy dla naszego życia. Z niej będziemy czerpać to, co pozwala nam żyć. Nie będzie to kanapka czy nawet woda, ale coś, czego naprawdę w życiu potrzebujemy – mówił ks. Piekiełko na początku roratnich spotkań. Dla przykładu: pierwszego dnia z tej „studni życia” wyjęto ślubny welon i makietę świątyni. To symbol zaślubin Chrystusa z Kościołem. A Duch Święty jest prezentem, który otrzymaliśmy z okazji tych zaślubin. Duch daje nam radość. Symbolem radości jest włączone małym przyciskiem światło – miniaturowe okna makiety rozbłyskują na oczach dzieci. Konkluzja, do której dochodzą mali parafianie po rozmowie z księdzem: – Pan Bóg kocha Kościół tak, jak tata kocha mamę, a mama tatę. Kościół jest Oblubienicą Chrystusa. Pokazać niewidzialne

– Z pewnością fakt, że Ducha Świętego nie widać nie ułatwia sprawy. Chcieliśmy jednak naszym najmłodszym parafianom przybliżyć tę Trzecią Osobę Trójcy. Roraty mają pokazać, jak Duch Święty działa w człowieku, w Kościele. Co On może nam dać, jak my możemy się oddać Jego działaniu – mówi ks. Knapik. Kapłani ze Straconki przedyskutowali i przemyśleli sprawę i… stworzyli własny program.

Podawane dzieciom treści obrazują rekwizyty wyjmowane ze studni życia. Całość uzupełniają wycięte ze sklejki symbole gołębicy – Ducha Świętego. Po jednym dla każdego dziecka. Na skrzydła najmłodsi parafianie naklejają odpowiednie obrazki. I tak pojawił się wspomniany welon. Jest m.in.: obraz ognia, świecącej żarówki (dar rady i umiejętności); jest mężczyzna prowadzący dziecko za rękę (męstwo); jest woda, wiatr uginający rosnącą nad brzegiem oceanu palmę (tu ks. Knapik wyjaśnia, że hebrajskie słowo „ruah” – duch można tłumaczyć jako wiatr, ale i klimat). Wokół tych symboli, obrazów, budowana była narracja spotkań z najmłodszymi.

Dzieci

To ozdoba i radość roratnich Mszy św., zresztą nie tylko w Straconce. Oczyma śledzące ks. Grzegorza, który porusza się między nimi z mikrofonem, zadając pytania, wybierając jedną spośród wielu rąk podniesionych do góry na znak, że „ja wiem”. – Dzieci mają w sobie ogromny zapał, naturalność, normalność. I to jest fajne. Czy to w szkole, czy w kościele, wydaje się, że mam łatwość kontaktu z nimi i potrafię wejść w ich kategorie myślenia. Staram się także wytworzyć przyjazną atmosferę, by czuły, że ksiądz jest na nich otwarty, że jest blisko. Przez to łatwiej im zwrócić się do Jezusa – tłumaczy wikariusz i katecheta pobliskiej szkoły. – Wiele mówię o Duchu Świętym, często opowiadam o swoich doświadczeniach we wspólnocie. Uczę ich tego, by sami zaprosili Jezusa do swojego życia – dodaje.

Ryzykowna decyzja

Program „Roraty z Maryją i Duchem Świętym” jest kolejnym krokiem poczynionym w parafii w związku z duszpasterstwem dzieci. Pierwszy został postawiony w ubiegłym roku, kiedy to zmieniono termin Rorat. Z rannej na wieczorną Mszę św. – Obserwując niezbyt wysoką frekwencję na Roratach, postanowiliśmy zmienić termin. Właściwie nie było wiadomo, jaki będzie odzew – tłumaczy ks. Knapik.

Kiedy ks. Grzegorz wychodził z konfesjonału kilka minut przed rozpoczęciem wieczornej Eucharystii, przeżył niemałe rozczarowanie. W kościele było kilkanaście dzieci. Nie pozostawało nic, jak tyko ubrać się w zakrystii do Mszy św., pokornie przyjąć ten fakt i prowadzić kazanie dla tej małej grupki. – Kiedy wikariusz wyszedł do ołtarza, bardzo się zdziwił, widząc prawie setkę dzieci. One pojawiły się dosłownie w kilka minut. Okazało się, że decyzja, choć ryzykowna, była właściwa – podsumowuje.

Liczba mnoga

Z rozmowy z duszpasterzami Straconki można wychwycić coś, co mogło mieć niemały wpływ na powstanie autorskich Rorat. To po pierwsze. Po drugie, nie było bez znaczenia, że Roraty są właśnie o Duchu Świętym. Chodzi o zaimek „my”. O liczbę mnogą, w widoczny sposób objawiającą wspólnotę. Kiedy kapłani opowiadali o swoim pomyśle, zawsze czynili to w liczbie mnogiej: przedyskutowaliśmy, postanowiliśmy, wprowadziliśmy. Być może to owoc ich charyzmatycznego zaangażowania we wspólnoty skierowane na Osobę Ducha Świętego (Miasto na Górze, Służebnica Życia). Być owa jedność to także znak.

– Kościół musi być takim, jaki był za czasów apostolskich. A ten funkcjonował w świecie pogańskim. Wtedy Duch potwierdzał naukę Apostołów znakami i cudami. Coś takiego musi się zacząć dzisiaj – tłumaczy ks. Ryszard Knapik, trzymając w dłoni wyciętą ze sklejki gołębicę, nad którą widnieje napis „Roraty 2017. Z Maryją i Duchem Świętym”.

Tagi:
adwent roraty

O. Szustak: w adwencie mamy zawołać do Boga z własnej pustyni

2017-12-20 13:11

rk / Andrychów (KAI)

Jezus chce w adwencie spotkać się z tymi, którzy wołają na pustyni – podkreślił o. Adam Szustak OP, znany dominikanin, który 20 grudnia rozpoczął głoszenie rekolekcji adwentowych w kościele św. Stanisława BM w Andrychowie.


W homilii podczas Mszy św., która zainaugurowała w środę rekolekcje adwentowe w parafii na andrychowskim osiedlu, o. Szustak wyjaśnił, że Jezus chce w adwencie spotkać się z każdym człowiekiem, „który woła na pustyni, i znikąd nie ma pomocy”.

- Cała sztuka adwentu polega na tym, by zawołać do Boga, żeby głos z tej naszej pustyni został usłyszany. Chciałbym bardzo przez tych parę dni naszych rekolekcji, szczególnie podczas konferencji, pokazać, jak zawołać do Boga, żeby być usłyszanym, gdy wydaje ci się, że to już koniec, że nie ma szans i nadziei, a oto masz obok siebie studnię” – wytłumaczył kaznodzieja, przypominając historię błąkających się po pustyni Beer-Szeby Hagar i Izmaela. Niewolnica Sary, żony Abrahama, gdy została wysłana z dzieckiem na pustynię, spotkała posłanego przez Boga anioła, który wskazał jej studnię i ocalił od śmierci.

Twórca internetowego kanału „Langusta na palmie” podkreślił, że w adwencie nie chodzi o czekanie na coś, co ma być za jakiś czas. - Zazwyczaj, kiedy myślimy o adwencie, to mówimy, że jest to czas oczekiwania na Boże Narodzenie. Przepraszam, ale to jest najgłupsze zdanie, jakie można powiedzieć o adwencie. Za 6 dni nie wydarzy się absolutnie nic specjalnego. Będzie wypasiona kolacja, którą w większości bardzo lubimy, a potem będzie uroczysta Msza św., ale ona się nie będzie niczym różniła od tej, na której teraz jesteśmy. W adwencie chodzi o to, by dziś zawołać do Pana Jezusa i dziś Go spotkać” – zaznaczył i przypomniał łaciński znaczenie słowa „adwent”, oznaczającego „przyjście”.

- Kościół chce nam powiedzieć, że dzisiaj jest przyjście i dziś Bóg chce usłyszeć twój głos – dodał dominikanin i odwołał się do słów Jana Chrzciciela, że Ten, który ma ich zbawić, już jest między nimi. - Jeżeli ktoś z was dziś zawoła i spotka Jezusa, to może dziś wieczorem sobie zrobić Wigilię. Naprawdę! Bo to znaczy, że skończył się adwent. W adwencie chodzi o spotkanie. To może zdarzyć się każdego dnia – podkreślił.

Jak wskazał duchowny, Bóg chce przyjść do człowieka wszędzie tam, „gdzie tracimy nadzieję, gdzie nam się wydaje, że znikąd nie mamy pomocy, gdy nie mamy sił”. Zachęcił, by z całego serca zawołać z własnej pustyni do Boga. - On tam właśnie chce przyjść, chce ci pomóc. On tam chce cię spotkać – zaapelował.

Andrychowskie rekolekcje adwentowe z o. Adamem Szustakiem potrwają do piątku, 22 grudnia, w kościele św. Stanisława BM na Osiedlu w Andrychowie. Każdego dnia sprawowana jest poranna Msza św. z kazaniem o godzinie 8.30. Wieczorem o po Eucharystii wieczornej o godz. 18.00 – nauka dla młodzieży i dorosłych.

Jak przyznał proboszcz parafii św. Stanisława w Andrychowie, ks. kan. Jan Figura, po raz pierwszy parafia poprosiła o. Szustaka o wygłoszenie rekolekcji ponad 2 lata temu. - Nie wiedzieliśmy, że będziemy tak długo czekać na jego przybycie. Prawdę mówiąc, nie wiedziałem, że jest tak popularny. Ale w końcu do nas dotarł – poinformował proboszcz.

O. Adam Szustak OP jest obecnie najbardziej znanym w Polsce kaznodzieją i najbardziej znanym polskim dominikaninem na świecie. Prowadzi własny kanał Langustanapalmie.pl, gdzie codziennie, z różnych zakątków świata, stara się publikować cykle dotyczące życia duchowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Olsztyn: ks. Janusz Ostrowski przyjął sakrę biskupią

2018-04-21 15:13

BP KEP/tk/dg / Olsztyn (KAI)

W konkatedrze św. Jakuba w Olsztynie święcenia biskupie przyjął ks. Janusz Ostrowski. Głównym konsekratorem był metropolita warmiński abp Józef Górzyński, współkonsekratorami nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio i arcybiskup senior archidiecezji warmińskiej Edmund Piszcz. Poprzednia taka uroczystość w archidiecezji warmińskiej miała miejsce 24 lata temu.

Episkopat.pl
Bp Janusz Ostrowski

Uroczystości rozpoczęły się się o godz. 11.00 w konkatedrze warmińskiej w Olsztynie. Przewodniczył im i homilię wygłosił metropolita warmiński abp Józef Górzyński, główny konsekrator. Współkonsekratorami byli nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio i arcybiskup senior Edmund Piszcz.

W homilii abp Górzyński odnosząc się do święceń powiedział, że uczestniczymy w przekazaniu Chrystusowej mocy warmińskiemu kapłanowi Januszowi, po czym odczytał nauczanie zawarte w rytuale święceń biskupich.

Ostatnia uroczystość święceń biskupich w archidiecezji warmińskiej miała miejsce 24 lata temu, kiedy sakrę przyjmował bp Jacek Jezierski.

Dewizą nowego biskupa Janusza Ostrowskiego oraz programem jego biskupiej posługi są słowa „Jesu in Te confido” – „Jezu ufam Tobie”. W jego herbie na zielonym tle znalazło się srebrne przedstawienie Jezusa jako Dobrego Pasterza.

Uroczystości transmitowano na żywo na stronie archidiecezji warmińskiej (www.archwarmia.pl) oraz na antenie Radia Plus Olsztyn i Polskiego Radia Olsztyn.

*** Bp Janusz Ostrowski urodził się 16 listopada 1964 r. w Olsztynie. Święcenia kapłańskie przyjął w dniu 25 maja 1991 r. w Olsztynie. Po dwóch latach pracy wikariuszowskiej (1991-1993) w parafii św. Katarzyny w Braniewie rozpoczął studia specjalistyczne z prawa kanonicznego w Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, ukończone doktoratem w 1997 r.

Po studiach mianowany sędzią Metropolitalnego Sądu Archidiecezji Warmińskiej i notariuszem Kurii Metropolitalnej oraz duszpasterzem pomocniczym w parafii akademickiej św. Franciszka w Olsztynie, a następnie wicerektorem w Wyższym Warmińskim Seminarium Duchownym „Hosianum”. W 1999 r. wyjechał do pracy misyjnej do Afryki, gdzie pracował jako misjonarz „Fidei donum” w Togo do 2006 r. Po powrocie do Polski kontynuował pracę duszpasterską jako wikariusz w parafii św. Wojciecha w Olsztynie (2006-2008) oraz jako sędzia Sądu Biskupiego. W latach 2007-2011 pełnił zadania postulatora diecezjalnego dwóch procesów beatyfikacyjnych o męczeństwo 46 ofiar hitleryzmu i komunizmu z okresu II wojny światowej z terenów dawnej diecezji warmińskiej.

W 2008 r. mianowany kanonikiem gremialnym Kapituły Kolegiackiej w Lidzbarku Warmińskim, a w 2011 r. wiceoficjałem Trybunału Warmińskiego. Tego samego roku rozpoczął pracę jako adiunkt na Wydziale Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie na kierunku prawa kanonicznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieci, które potrzebują miłości

2018-04-21 21:01

Pan Kazimierz Szałata odwiedził Wybrzeże Kości Słoniowej i spotkał się 21 kwietnia br. w miejscowości Divo z dziećmi chorymi na najbardziej zjadliwą postać trądu "ulcère de Buruli".

Archiwum Kazimierza Szałaty
Zobacz zdjęcia: Fotorelacja z Wybrzeża Kości Słoniowej

Z dziećmi, które pragną uwagi i ciepła, spędził cały dzień. – Warto było spędzić 14 godzin w samolocie do Abidżanu, a później jeszcze kilka godzin w samochodzie po bezdrożach Afryki - pisze p. Kazimierz Szałata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem