Reklama

To nie bajka, to prawda!

2017-12-13 11:06

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 51/2017, str. I

Archiwum organizatorów
Bracia Mniejsi Franciszkanie zapraszają na jubileuszowe spotkanie przy Żywej Szopce

Pod patronatem "Niedzieli"

Przy Franciszkańskiej trwają ostatnie przygotowania do przyjęcia wyjątkowych gości: Świętej Rodziny. Po raz 25. będziemy mogli przywitać Jezuska w Żywej Szopce. Żłóbek budują krakowscy franciszkanie w nawiązaniu do tradycji, jaką zapoczątkował ich założyciel.

– Św. Franciszek przy tworzeniu pierwszej szopki chciał, byśmy przeżyli w sposób namacalny wydarzenie z Betlejem. Z zapisu, który nam zostawił Tomasz z Celano, wiemy, że Franciszek w miejscu zaaranżowanego żłóbka czytał Ewangelię, była tam też odprawiona Najświętsza Ofiara. Wszystko po to, by zwrócić uwagę na tajemnicę Chrystusa ukrytego w Eucharystii, na Jego stałą obecność z nami i pomiędzy nami – mówi „Niedzieli” br. Piotr Kantorski OFMConv, rzecznik prasowy Żywej Szopki przy Franciszkańskiej.

Na wydarzenie właściwie nikogo nie trzeba specjalnie zapraszać – krakowianie i goście miasta bardzo chętnie spędzają tu świąteczny czas. Przyciąga ich wspólne, radosne kolędowanie Nowonarodzonemu, obecność innych osób, a także zwierząt, które przypominają o tym, w jakich warunkach przyszedł na Ziemię nasz Zbawiciel. – Pewnie też i po to Franciszkowe budowanie szopki, by unaocznić, że narodzenie Chrystusa faktycznie miało miejsce. Nie jest to bajka, do której, być może, odnosi się dziś komercyjne sformułowanie: „magia świąt” – tłumaczy br. Piotr.

Reklama

Jak przyznaje mój rozmówca, konstrukcja żłóbka i organizacja całego przedsięwzięcia to niemały wysiłek dla całej wspólnoty zakonnej, która angażuje się również w przygotowanie liturgii w kościele, przedświąteczne porządki, itd. – Robimy coś „ponad”. To zawsze kosztuje, ale nie jest czymś, co można przeliczyć na pieniądze. To dobro, które wierzymy, że się opłaca, bo realizujemy je również z myślą o osobach poszukujących Chrystusa. Żywa Szopka ma więc wymiar także ewangelizacyjny – przekonuje br. Piotr.

Zapowiada jednocześnie, że odwiedzając przedklasztorny plac, będzie można wysłuchać kapłanów, którzy podzielą się doświadczeniem Bożego Narodzenia, jakie odkrywają dzięki swojej pracy i zainteresowaniom. – W pierwszym dniu świąt będzie nam towarzyszył franciszkanin, o. Andrzej Zając OFMConv, zaś w drugim – ks. Wojciech Węgrzyniak, biblista (oba spotkania o godz. 14). 26 grudnia od godz. 18.15 kolędowanie poprowadzi Magda Anioł, a wcześniej m.in. Jakubowe Muszelki. Nie braknie też jasełek w wykonaniu uczniów Zespołu Szkół im. św. Franciszka z Asyżu w Poskwitowie oraz przedstawianych przez podopiecznych prowadzonego przez naszych braci Ośrodka Leczenia Uzależnień „San Damiano” z Chęcin – wymienia mój rozmówca.

Początek świętowania już 24 grudnia. O godz. 22.30 Bożonarodzeniowe życzenia złoży archidiecezjanom abp Marek Jędraszewski, natomiast kolędowanie rozpocznie franciszkański zespół Fioretti. O północy zebrani przejdą do bazyliki św. Franciszka z Asyżu na Pasterkę, by spotkać się z żyjącym pośród nas Panem.

Tagi:
szopka szopka

Szopka ze Strzegomiem w tle

2019-01-23 11:50

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 4/2019, str. VI

Wpisując strzegomski pejzaż w tło betlejemskiej szopki, chciałem podkreślić to, że także miasto Strzegom i jego mieszkańcy oraz ludność okolicznych wsi czerpią bardzo wiele sił z narodzin Bożej Dzieciny – mówi autor projektu Bartek Giemza

Ryszard Wyszyński
O koncepcji wpisania strzegomskiego pejzażu w panoramę Betlejem opowiada autor projektu Bartek Giemza

Przed bazyliką w Święta Bożego Narodzenia w Strzegomiu parafian i świątecznych gości powitała przepięknie podświetlona szopka ze Świętą Rodziną i nowo narodzonym Jezuskiem w otoczeniu, której – w małych drewnianych zagrodach – można było oglądać przez całe święta na żywo: owce i owieczki, kozy i koźlęta, a także konika pony. Chętnych do odwiedzin szopki z żywymi zwierzętami nie brakowało, zwłaszcza rodzin z małymi dziećmi.

W środku bazyliki jest też corocznie przygotowywana na czas świąt szopka w nawie bocznej kościoła, która została bardzo ciekawie upiększona. Matkę Bożą z Dziecięciem i Józefa można bowiem w mniej oglądać na tle przepięknej panoramy Strzegomia z jej unikalną architekturą i charakterystycznymi elementami pejzażu. Najciekawsze budowle jak: bazylikę strzegomską, kościół Zbawiciela Świata, ratusz miejski i wieżę ratuszową i kilka odtworzonych budynków – można podziwiać z kolorowymi światłami – bijącymi z malutkich, przysłoniętych bibułkami, okien. Na horyzoncie postawiono wiatrak z kręcącymi się skrzydłami, „odtworzono” Górę Krzyżową, a na pierwszym planie – zgodnie z tradycją figurki – Świętej Rodziny, aniołów, pastuszków, Trzech Króli, zwierząt.

Nowa szopka bożonarodzeniowa bardzo się spodobała parafianom. Dodajmy, że jako pierwsi obejrzeli ją członkowie Państwowego Ludowego Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”, bo premierowy jej pokaz, z zapaleniem światełek, przypadł na czas ich wspaniałego koncertu kolęd w bazylice.

– Przy powstaniu naszej nowej szopki bożonarodzeniowej – pracowała młodzież z naszego duszpasterstwa młodzieży – mówił wikariusz ks. Krzysztof Papierz. Młodych ludzi do jej przygotowania nie trzeba było długo namawiać. Scenografię szopki budowano już od połowy listopada, wieczorami – po kilka razy w tygodniu – podkreślał kapłan. Warsztatem pracy była parafialna salka. Najpierw gromadzono w niej materiały – tekturę, głównie pudła i pudełka z odzysku ze sklepów, oraz akcesoria oświetleniowe itp. Piękne dzieło jest pracą zbiorową. Projekt narysował, a także był jednym z wykonawców szopki młody strzegomianin Bartek Giemza, student Uniwersytetu Wrocławskiego, kierunku Dziedzictwo kultury materialnej.

– Z tektury są domki i charakterystyczne strzegomskie budowle z kościołami i ratuszem na czele. Niemały podziw budzą misterne wykonane detale architektoniczne, które trzeba było wyciąć, pomalować, skleić, a na koniec wszystko podświetlić – podkreślił ks. Papierz. Zadowolenia z osiągniętego rezultatu nie ukrywał Bartek Giemza. – W inscenizacji kościelnej szopki bożonarodzeniowej, jaką zaproponowałem, chodziło mi nie tylko o wykonanie nowej przestrzennej scenografii. Panorama Strzegomia w makiecie jest metaforą Betlejem – tego miejsca narodzin Jezusa, przełomowego dla ludzkości wydarzenia sprzed ponad 2 tysięcy lat, które w święta Bożego Narodzenia zajmuje – szczególną naszą uwagę i potem przenosi się na całe nasze życie – podkreślił autor koncepcji artystycznej.

Gratulujemy pomysłodawcom i wykonawcom oryginalnej szopki w bazylice i zapraszamy do jej oglądania. Liczymy, że równie ciekawą i piękną odsłonę zobaczymy za rok…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Całodzienna spowiedź w Warszawie

PIOTR CHMIELIŃSKI
Edycja warszawska (st.) 30/2002

Wojciech Łączyński

Tylko w kilku kościołach warszawskich można skorzystać z całodziennej posługi w konfesjonale. Są to głównie świątynie prowadzone przez zgromadzenia zakonne: jezuitów, kapucynów, pallotynów oraz misjonarzy.

Kościół usilnie zachęca proboszczów do wprowadzenia codziennej praktyki słuchania spowiedzi poza godzinami sprawowania Eucharystii. " Tak jak we wszystkich parafiach istnieje ustalony porządek Mszy św., tak też powinny być podawane do publicznej wiadomości godziny dyżurów w konfesjonale. Z tych samych racji, zwłaszcza w większych ośrodkach miejskich, należy pomnażać liczbę miejsc, w których sakrament pokuty jest sprawowany cały dzień" - czytamy w dokumentach II Polskiego Synodu Plenarnego.

Jednak miejsc, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest w Warszawie bardzo mało. "Spowiedź podczas Mszy św." - taką informację można przeczytać na tablicach ogłoszeń większości świątyń w Warszawie. Najlepiej sytuacja wygląda na Starym i Nowym Mieście. Tutaj większość kościołów jest w ciągu dnia otwarta, w niektórych trwa całodzienna spowiedź, a także adoracja Najświętszego Sakramentu. Często odprawiane są także Msze św.

Chyba najbardziej znanym w Warszawie miejscem, gdzie przez cały dzień można skorzystać z sakramentu pokuty, jest sanktuarium Matki Bożej Łaskawej przy ul. Świętojańskiej. Spowiedź trwa tam w dni powszednie w godzinach: 6.30-12.45, 15.00-18.45 i 20.00-20.15. W niedziele kapłani spowiadają od 7.00 do 13.50 oraz od 20.00 do 20.50. Przez cały ten czas trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy adoracyjnej. Spowiedź odbywa się właśnie w tej kaplicy. Ustawiono tam ogromny konfesjonał, z zewnątrz przypominający nieco szafę. Penitent otwiera drzwiczki i wchodzi do niewielkiego pomieszczenia z klęcznikiem i kratką. Umieszczona na zewnątrz lampka informuje, czy konfesjonał jest zajęty, czy nie. A zajęty jest praktycznie cały czas. - Codziennie mamy bardzo dużo penitentów - twierdzą jezuici ze Świętojańskiej.

Całodzienna spowiedź trwa również w kościele Przemienienia Pańskiego Braci Mniejszych Kapucynów przy ul. Miodowej. Posługa sakramentu pokuty to szczególny charyzmat kapucynów. Wśród wielu wybitnych spowiedników pochodzących z tego zakonu można wymienić chociażby bł. o. Honorata Koźmińskiego czy św. o. Pio. Na Miodowej spowiedź trwa w godz. 6.30-12.00 i 15.30-19.00. Tutaj także przychodzi bardzo dużo ludzi. Niektórzy wstępują przypadkowo i widząc kapłana w konfesjonale decydują się na spowiedź. Większość jednak doskonale wie, że w kapucyńskiej świątyni jest możliwość wyspowiadania się przez cały dzień. Zdarzają się nawrócenia po wielu latach trwania w grzechu. - Spowiedź wtedy odbywa się często z wielkim żalem, bólem, płaczem. Zdarzyło mi się nieraz, że chłop jak dąb, którego nie można podejrzewać, że jest mięczakiem, ryczy jak bóbr u kratek konfesjonału podczas właśnie takiej spowiedzi. Nie ma w tym nic udawanego, jest to autentyczna spowiedź nawrócenia - opowiada o. Dariusz Sosnowski.

Od godz. od 6.00 do 12.00 oraz od 16.30 do 19.30 można skorzystać z sakramentu pokuty w Bazylice Świętego Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Tę świątynię, położoną w ścisłym centrum miasta, odwiedza szczególnie wiele osób, wśród których dużą część stanowią studenci pobliskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Studenci chętnie też korzystają z posługi duszpasterzy akademickich w kościele św. Anny przy pl. Zamkowym. Tutaj ze spowiedzi można skorzystać codziennie w godz. 15.00-18.00. W pozostałym czasie o sakrament pokuty można zawsze poprosić dyżurującego w rektoracie świątyni kapłana. Jak podkreśla rektor kościoła ks. Bogdan Bartołd, bardzo wielu penitentów to, oprócz studentów, narzeczeni przygotowujący się do sakramentu małżeństwa. - W naszej świątyni odbywa się bardzo wiele ślubów, po prostu młodym parom podoba się to miejsce. Może także decyduje to, że św. Anna jest patronką małżeństw - wyjaśnia ksiądz rektor. Dodaje, że w posłudze duszpasterskiej w kościele św. Anny pomaga wielu zaprzyjaźnionych kapłanów, w tym np. z Opus Dei.

W kościele św. Marcina na Piwnej co prawda nie ma całodziennej spowiedzi, ale na dwóch konfesjonałach wiszą kartki z dokładnymi godzinami dyżurów spowiedników. Są tam nawet ich nazwiska. Jest to więc doskonała okazja, żeby praktykować regularną spowiedź u tego samego kapłana. Jak podkreślają duszpasterze, jest to bardzo ważne dla rozwoju życia duchowego. U św. Marcina z sakramentu pokuty można skorzystać np. w soboty od godz. 19.30 do 20.30.

W kościołach na Starym i Nowym Mieście Msze św. odprawiane są bardzo często, nie tylko rano i wieczorem. To także dobra okazja do spowiedzi. I tak np. u franciszkanów konwentualnych na Zakroczymskiej spowiednicy posługują w konfesjonale podczas Mszy św. o godz. 10.00, a u dominikanów na Freta - o 12.00.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej całodzienna spowiedź odbywa się w kościele św. Wincentego Pallottiego przy ul. Skaryszewskiej. Posługują tu pallotyni. Z sakramentu pokuty można skorzystać codziennie w godz. 8.00-12.30 i 15.00-17.30. Spowiedź odbywa się w specjalnym pomieszczeniu połączonym z kaplicą adoracyjną, gdzie przez cały dzień wystawiony jest Najświętszy Sakrament. - Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Warszawy. Wielu ma stałych spowiedników. Sporo jest także podróżnych, gdyż w pobliżu znajduje się Dworzec Warszawa Wschodnia - mówi ks. Edmund Robek, proboszcz parafii.

Szkoda, że miejsc w Warszawie, gdzie trwa całodzienna spowiedź, jest tak mało. W dodatku większość z nich znajduje się na terenie Starego Miasta i okolic, gdzie dominują kościoły zakonne. Praktycznie nie zdarza się, żeby całodzienna spowiedź odbywała się w świątyni prowadzonej przez księży diecezjalnych. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. W klasztorach jest więcej kapłanów. - Na plebaniach diecezjalnych zwykle jest ich mało i w dodatku mają różne czasochłonne zajęcia, jak np. katechezę - wyjaśnia ks. Bartołd.

Wydaje się jednak, że w wielu parafiach diecezjalnych, zwłaszcza tam, gdzie świątynie szczycą się tytułami sanktuariów, wprowadzenie spowiedzi w ciągu dnia, choćby przez 2-3 godziny, byłoby możliwe bez uszczerbku dla innych obowiązków księży. Potrzeba może jedynie trochę dobrej woli. Doświadczenie pokazuje bowiem, że kiedy się naprawdę chce usłużyć drugiemu człowiekowi, czas zawsze się znajdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza Wieczerzy Pańskiej

2019-04-19 13:08

ra / Licheń (KAI)

„Jesteśmy zaproszeni do czerpania ze źródła życia, jakim jest Eucharystia” – powiedział ks. Bogusław Binda MIC, przełożony licheńskiej wspólnoty księży i braci marianów w homilii wygłoszonej podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, którą zapoczątkowano obchody Triduum Paschalnego w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej.

Czechu81-Foter-CC-BY-SA

Liturgii, która rozpoczęła trzydniowe oczekiwanie na Zmartwychwstanie Pana Jezusa, przewodniczył abp Jan Paweł Lenga MIC. Z kolei homilię w trakcie nabożeństwa wygłosił ks. Bogusław Binda MIC. W słowie skierowanym do wiernych marianin powiedział, iż dzisiejsza Ewangelia jest piękna, jednak zarówno św. Piotr wówczas, jak i my dziś mamy trudność z jej zrozumieniem. – „Dzisiaj Jezus Chrystus mówi nam, że gest umycia nóg nie jest jednorazowy. To jest zaproszenie do tego, aby przejąć się tym wydarzeniem, które miało miejsce w Wieczerniku, kiedy był ustanowiony sakrament Eucharystii i kapłaństwa” – mówił homileta.

- Jezus pokazuje wyraźnie w tym geście, że jest sługą, niewolnikiem, bo to była posługa niewolnika. To Jezus klęka przede mną. Gdy przychodzimy na Eucharystię, wydaje nam się , że robimy coś dla Chrystusa. A jest odwrotnie. To Jezus klęka przede mną, to Jezus jest sługą i niewolnikiem – kontynuował kapłan.

Zdaniem ks. Bindy, podobnie dzieje się z każdym z nas. – „My również często nie będziemy mogli korzystać z tego, co Pan Jezus chce nam dać, jeśli nie przyjmiemy tej właśnie postawy - uniżonego sługi, który ogołocił samego siebie, stał się człowiekiem, aby być dla mnie i mi służyć, aby moja droga życia chrześcijańskiego była drogą do wywyższenia. To jest trudne do zrozumienia po ludzku, jednak jesteśmy zaproszeni do czerpania ze źródła życia, jakim jest Eucharystia”.

Po zakończonej homilii księża marianie zgromadzili się na stopniu przed ołtarzem, gdzie w postawie klęczącej odnowili przyrzeczenia kapłańskie wobec Boga i wiernych obecnych w świątyni.

Po zakończeniu odnowienia przyrzeczeń, celebrans umył nogi 12 mężczyznom należącym do różnych stanów Kościoła, na znak Chrystusowego znaku uczynionego po wieczerzy apostołom.

Po Mszy św. kapłani, asysta liturgiczna i wierni udali się procesyjnie do ciemnicy, która została umiejscowiona w Kaplicy Trójcy Świętej w dolnej części licheńskiej bazyliki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem