Reklama

O bł. Honoracie Koźmińskim i objawieniach w Gietrzwałdzie

2017-12-13 11:06

Aleksandra Jędryszka
Edycja lubelska 51/2017, str. V

O. Bogdan Augustyniak OFM Cap.
Podczas peregrynacji relikwii bł. o. Honorata w Lubartowie

Kapucyn związany z Lubartowem i Lubelszczyzną jest wciąż mało znany, natomiast patrząc na liczbę zgromadzeń, które powstały za jego sprawą, możemy mówić o człowieku gigancie. W Lubartowie powstała więc wystawa o bł. Honoracie Koźmińskim i powędrowała w Polskę. Bł. Honorat Koźmiński pozostawił po sobie 60 tys. zapisanych drobnym maczkiem stron, a wśród nich przesłanie związane z objawieniami w Gietrzwałdzie. Działał, nie wychodząc z miejsca swojego pobytu, z klasztoru. Konfesjonał był dla niego swoistym miejscem dowodzenia; stąd posyłał penitentów do działania w zgromadzeniach. Wszystko to działo się w czasie zaboru rosyjskiego. Pomimo prześladowań i represji wobec Kościoła, zdołał powołać do życia blisko 30 zgromadzeń bezhabitowych.

Wystawa krąży po Polsce

„Bł. Honorat Koźmiński, kapucyn 1829 – 1916 – zakonnik, kapłan, patriota, pedagog, pisarz, założyciel zgromadzeń” – to tytuł wystawy o niezwykłej postaci. Na kilkunastu planszach widać etapy życia błogosławionego od młodości w Białej Podlaskiej, po jego odejście w Nowym Mieście nad Pilicą. Dzięki zaangażowaniu o. Grzegorza Filipiuka OFM Cap. wystawa powstała w redakcji Tygodnika „Lubartowiak” w maju. Po raz pierwszy pokazana została w Lubartowskim Ośrodku Kultury. Towarzyszyła uroczystościom peregrynacji relikwii bł. Honorata Koźmińskiego w Lubartowie. Później zawędrowała na Podlasie i do Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. W listopadzie odwiedziła Nakło n. Notecią i Bydgoszcz.

Przesłanie z Gietrzwałdu

Otwarcie wystawy w Warszawie połączone było z prezentacją książki pt. „Przesłanie z Gietrzwałdu. Chwała Jezusowi przez Maryję Niepokalanie Poczętą”. To niepublikowany do tej pory rękopis bł. Honorata, który po 139 latach od powstania został wydany przez wydawnictwo „Fronda”. Redaktorem książki jest o. Grzegorz Filipiuk OFM Cap. W dyskusji na temat książki udział wzięli: ks. dr Mirosław Nowak – dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, Anna Śmigielska – koordynator projektu ze strony wydawnictwa „Fronda”, o. Gabriel Bartoszewski OFM Cap. – wicepostulator sprawy kanonizacji bł. Honorata, prof. Wiesław Jan Wysocki z UKSW w Warszawie i o. Grzegorz Filipiuk OFM Cap. – dyrektor archiwum i koordynator obchodów Roku bł. Honorata Koźmińskiego. Rozmowę z gośćmi poprowadził Marek Zając, dziennikarz i publicysta. Książka opowiada o wydarzeniu, do jakiego doszło we wsi Gietrzwałd na Warmii. W 1877 r. od czerwca do września Matka Boża objawiała się dwóm dziewczynkom. Jest to jedyne zatwierdzone przez Kościół objawienie w Polsce.

Reklama

Błogosławiony zauważony

O wadze tekstu, jakim jest rękopis bł. Honorata Koźmińskiego, podczas promocji książki mówił o. Bartoszewski, który odegrał ogromną rolę w procesie beatyfikacyjnym. Wicepostulator napisał referat w 1977 r., wygłoszony podczas sesji, której przewodniczył kard. Karol Wojtyła. Tekst posłużył jako wstęp do książki „Przesłanie z Gietrzwałdu”. – Dla mnie odkrycie tego rękopisu okazało się opatrznościowe, bo owocem tej sesji naukowej jest dekret zatwierdzający kult Matki Bożej jako autentyczny. W tym dekrecie jest napisane, że sługa Boży o. Honorat Koźmiński, kapucyn, pod wpływem objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie założył w 1878 r. zgromadzenie Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, obejmujące swoją działalnością całą Polskę. O. Honorat w tym dekrecie został zauważony i dla historii pozostał jako świadek – mówił o. Bartoszewski.

Honorat – atleta

Kiedy zbliżała się 1050. rocznica chrztu Polski, marszałek Sejmu zaproponował kilku historykom, żeby przygotowali historię Polski dla obcokrajowców. W kontekście bł. Honorata Koźmińskiego mówił o tym prof. Wysocki.

– To było trudne zadanie. Bo jak pokazać dzieje Polski kategoriami ludzi o Polsce właściwie niewiedzących? Mnie przypadł okres XIX wieku, od utraty niepodległości do jej odzyskania. Siłą rzeczy postać Honorata Koźmińskiego wyrastała tam bardzo wyraźnie. To jest atleta, a kiedyś mówiono athleta Christi. Postać gigantyczna, człowiek który prawie nie ruszał się z miejsca swojego „internowania”. Przebywał w klasztorze, a zebrał dzięki konfesjonałowi i epistolografii rzesze ludzi, 10 tysięcy, którzy uważali go za swojego patrona. Dla mnie to jeden z gigantów czasów zniewolenia. Nie doczekał wolnej Polski, odszedł w przedświcie, ale bardzo się przysłużył temu, co nazywamy procesem odzyskania niepodległości – mówił prelegent.

O. Filipiuk wspominał o bł. Honoracie, który po dziś dzień przeciwdziała zniechęceniu, a jego przesłanie możemy traktować jako odezwę do całego narodu polskiego, aby się obudził.

– Widzimy Honorata, który nigdy się nie poddał; to jest człowiek nadziei, człowiek który nigdy nie był w sytuacji beznadziejnej w sensie duchowym – podkreślał.

***

Honorat Koźmiński (Florentyn Wacław Jan Stefan Koźmiński) urodził się 16 października 1829 r. w Białej Podlaskiej. Podczas studiów w Warszawie przeżył głęboki kryzys wiary. Po nawróceniu wstąpił do zakonu Kapucynów; nowicjat odbył w Lubartowie, a studia w Lublinie. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1852 r. Zmarł 16 grudnia 1916 r. w Nowym Mieście n. Pilicą. W 1988 r. został beatyfikowany przez Jana Pawła II. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił 2017 r. Rokiem bł. Honorata Koźmińskiego.

Tagi:
wystawa bł. Honorat Koźmiński

Powstanie film dokumentalny o dziejach Mariówki i o. Honoracie Koźmińskim

2018-02-21 16:02

rm / Radom (KAI)

Powstanie film dokumentalny o dziejach Mariówki, gdzie swój dom generalny mają siostry służki. - Wstępna koncepcja przewiduje pokazanie dziejów tego miejsca, od czasów bł. Honorata Koźmińskiego, założyciela tego zgromadzenia - wyjaśnia Mieczysław Bartłomiej Vogt, który w swoim dorobku ma takie dokumentalne obrazy jak: "Jeden drugiego brzemiona noście" (Jan Paweł II i Solidarność), "Opus Dei - dzieło Boga", czy "Raport o stratach wojennych Warszawy".

Mathiasrex/pl.wikipedia.org

Mieczysław Bartłomiej Vogt jest synem nieżyjącego już Mieczysława Vogta, również twórcy filmów dokumentalnych. Jest ekspertem w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej. Reżyser podkreśla, że jego podstawowym celem jest refleksja nad historią, w tym "historią idei, której kluczowym elementem jest wiara i życie religijne". Dodaje, że "film dokumentalny jest dla mnie po prostu narzędziem uprawiania historii". - Dlatego zaczęliśmy zastanawiać się nad zrobieniem dzieła o błogosławionym Honoracie Koźmińskim. Jesteśmy w Mariówce, aby pogłębić ten temat - powiedział Mieczysław B. Vogt.

Janusz Bodasiński, szef produkcji filmowej w Fundacji Twórczości Filmowej w Warszawie dodaje, że warto zrobić dokument o bł. Koźmińskim i siostrach służkach. - Tu jest wiele ciekawych materiałów, by pokazać to w filmie. Jest wiele filmów, wartościowych filmów o założycielu służek, ale my chcemy znaleźć coś ciekawego - deklaruje Janusz Bodasiński, prywatnie stryj Macieja Bodasińskiego, współtwórcy "Wielkiej Pokuty" na Jasnej Górze i modlitewnej akcji "Różaniec do granic".

W Mariówce, która leży na terenie diecezji radomskiej, od ponad 100 lat ma swoją siedzibę Zarząd Generalny Zgromadzenia. Tutaj siostry zgłębiają swoje powołanie, odbywając formację podstawową: postulat, nowicjat, juniorat oraz przeżywają coroczne rekolekcje i dni odnowy. Siostry prowadzą szkoły w Mariówce i Sandomierzu oraz kilka przedszkoli. Pracują jako nauczycielki i wychowawczynie w szkołach, internatach i przedszkolach, służą chorym w szpitalach, zakładach opieki i domach, pracują w krajach misyjnych.

Siostry służki prowadzą także ośrodek zdrowia w Mariówce. Powstał on w ramach Dzieła Pomocy Chorym "Promień" w hołdzie św. Janowi Pawłowi II. Siostry służki przeznaczyły na ten cel budynek dawnych szkół, skonfiskowany przez władze komunistyczne i zwrócony po 50 latach.

Bezhabitowe Zgromadzenie Służek założył w 1878 r. bł. Honorat Koźmiński. Siostry zajmują się szerzeniem wiedzy religijnej i kształtowaniem sumień chrześcijańskich zwłaszcza w środowiskach wiejskich. Poświęcają się szczególnie wychowaniu dzieci i młodzieży oraz uczestniczą w duszpasterskich i misyjnych zadaniach Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Konferencja naukowa o życiu i twórczości Zofii Kossak – Szatkowskiej (Szczuckiej)

2018-04-26 09:55

ks. Mariusz Frukacz

„Zofia Kossak (1889-1968). W obronie wartości chrześcijańskich i patriotycznych” – to temat konferencji naukowej, która odbyła się 25 kwietnia w Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. M. in. inicjatorem i pomysłodawcą konferencji był senator RP Artur Warzocha (PiS).

W konferencji wzięli udział przedstawiciele świata nauki, polityki, mediów, instytucji oświatowych i kulturalnych m. in. Anna Fenby Taylor, wnuczka pisarki, prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska rektor Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, dr hab. Agnieszka Czajkowska, dziekan Wydziału Filologiczno-Historycznego Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, o. Mariusz Tabulski, definitor generalny zakonu ojców paulinów, Lidia Dudkiewicz – redaktor naczelna tygodnika katolickiego „Niedziela”, senatorowie RP: Artur Warzocha (PiS) i Ryszard Majer (PiS), przedstawiciele Muzeum Zofii Kossak w Górkach Wielkich, Stowarzyszenia „Civitas Christiana” oraz wykładowcy i studenci AJD w Częstochowie.

„Poznać i zrozumieć to prawdziwie chrześcijańskie słowa. Zofia Kossak to niezwykła postać, którą trzeba poznać” – mówiła na początku konferencji prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska rektor Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie.

Również senator Artur Warzocha podkreślił, że „trzeba uczynić wszystko, żeby Zofia Kossak i jej dzieło wróciły do kanonu lektur szkolnych” i przypomniał jej osobiste zaangażowanie w uratowanie kilku tysięcy istnień ludzkich, Żydów w okresie II wojny światowej.

Następnie Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna tygodnika katolickiego „Niedziela” przypomniała, że pierwsze słowa jakie wypowiedziała Zofia Kossak w 1957 r. po powrocie do Polski z przymusowej emigracji brzmiały „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

Redaktor naczelna „Niedzieli” przypominając m. in. zaangażowanie Zofii Kossak w reaktywację „Niedzieli” po II wonie światowej i współpracę pisarki z ks. Antonim Marchewką, redaktorem naczelnym „Niedzieli” w latach 1945-53, podkreśliła, że „Zofia Kossak to strażniczka cywilizacji łacińskiej”.

W swoim słowie o. Mariusz Tabulski, definitor generalny zakonu ojców paulinów przypomniał związki Zofii Kossak z Jasna Górą. – Pisarka odmówiła nawet przyjęcia państwowej nagrody w 1966 r. ponieważ władze komunistyczne aresztowały pielgrzymujący po Polsce obraz Matki Bożej Jasnogórskiej – przypomniał o. Tabulski.

Ważnym punktem konferencji były osobiste wspomnienia Anna Fenby Taylor, wnuczki Zofii Kossak - Babcia zmarła w Wielkim Tygodniu. Nad jej grobem, w dniu pogrzebu Wojciech Żukrowski powiedział: „Ludzie, czy wiecie, kogo żegnamy? Znaliście ją ze sklepu, z autobusu, z drogi, z kościoła, przyzwyczailiście się do niej jako do współparafianki, do sąsiadki. A to był wielki pisarz! Z tych największych, na miarę Sienkiewicza! – mówiła Anna Fenby Taylor.

- W bardzo wielu listach mojej babci były słowa skierowane do nas wnuków. Babcia bardzo nas kochała. Ona kochała także przyrodę, ale z Bogiem miała szczególne relacje – wspominała wnuczka pisarki, cytując fragmenty listów znanej katolickiej pisarki.

- Babcia zakorzeniła nas w Polsce. Kochała Ojczyznę. Była osobą czynu. Jej życie może być inspiracją dla kolejnych pokoleń – kontynuowała Anna Fenby Taylor.

Kolejne wykłady przybliżyły dorobek literacki Zofii Kossak, jej życie i duchowość. Twórczość pisarki dla młodych czytelników przybliżyła prof. dr hab. Krystyna Heska-Kwaśniewicz (Uniwersytet Śląski w Katowicach) - Dla dzieci i młodzieży Zofia Kossak pisała pomysłowo i plastycznie. Niestety ponieważ jej książki nie były wydawane w okresie komunizmu, to twórczość Zofii Kossak nie dotarła przynajmniej do dwóch pokoleń dzieci i młodzieży. – mówiła prof. dr hab. Krystyna Heska-Kwaśniewicz i wskazała m. in. na powieść pisarki zatytułowaną „Ku swoim”.

Następnie dr Joanna Jurgała-Jureczka przybliżając niektóre wydarzenia z biografii Zofii Kossak przypomniała, że pisarka miała wewnętrzną wolność. - Wiarę traktowała bardzo poważnie i to udowodniła swoim życiem. Miała wielką zdolność na skupieniu się na drugim człowieku – mówiła dr Joanna Jurgała-Jureczka.

- Narażała życie swoje, żeby ratować życie innych. Była natchnieniem dla polskiego podziemia, o czym wielokrotnie zaświadczali Jan Karski i Władysław Bartoszewski. Jako więźniarka na Pawiaku napisała na jednym z grypsów: „Liczy się tylko Bóg i człowiek. Reszta dym” – kontynuowała prelegentka.

Natomiast dr Konrad Ludwicki (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie) podejmując refleksje wokół opowiadania Zofii Kossak „Wigilia na Pawiaku” podkreślił, że pisarka miał wielką wiarę w Opatrzność wobec rzeczywistości okupacyjnej - Pisarka miała świadomość nihilizmu, który był spowodowany odrzuceniem Boga. Jej dzieło literackie to kształtowanie narodu w oparciu o optymizm chrześcijański – mówił prelegent dodając, że Zofia Kossak z narażeniem życia zanosiła komunię św. na Pawiak.

Omawiając temat postaci św. Stanisława Kostki w powieści Zofii Kossak „Z miłości” wobec siedemnastowiecznej tradycji hagiograficznej dr Beata Łukarska (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie) zaznaczyła, że twórczość Zofii Kossak to „odtwarzanie dziejów duchowości”.

Z kolei dr Joanna Warońska (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie) mówiąc o twórczości dramatycznej Zofii Kossak przypomniała, iż pisarka uważała, że „świętość i wiara w Opatrzność nie są zarezerwowane dla wybranych”. - W dramatach szukała wzorców postaci, które ukształtują przyszłe pokolenia – mówiła prelegentka.

Uczestnicy konferencji wysłuchali również referatu dr. Leszka Będkowskiego (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie) nt. powieści „Błogosławiona wina” oraz referatu nt. harcerskiego modelu wychowawczego w publicystyce Zofii Kossak, który wygłosiła mgr Ewelina Dziewońska-Chudy (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie i Towarzystwo Historyczne im. Szembeków Oddział w Częstochowie).

Na zakończenie konferencji o związkach Zofii Kossak z Częstochową mówiła dr Elżbieta Wróbel (Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie i Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza Oddział w Częstochowie).

W swoim referacie podkreśliła jak ważna dla związków Zofii Kossak z Częstochową była jej pielgrzymka do Ziemi Świętej w 1933 r. Na szlaku pielgrzymim byli wówczas m. in. bp Teodor Kubina, pierwszy biskup częstochowski i ks. Antoni Marchewka, redaktor naczelny „Niedzieli” w latach 1945-53.

Dr Elżbieta Wróbel zaznaczyła, że Częstochowa nie była jedynie epizodem w życiu pisarki. - To był początek. Zofia Kossak wiedziała również, że „Niedziela” będzie potrzebna Polsce i dlatego u bp. Kubiny zabiegała o wznowienie tego tygodnika na łamach, którego publikowała swoje wspomnienia z obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

- Ogromna rolę w życiu pisarki i w jej duchowości odgrywał kult Matki Bożej Częstochowskiej – kontynuowała dr Elżbieta Wróbel.

Konferencja, jak zaznaczyła to prof. dr hab. Elżbieta Hurnik (Wydział Filologiczno-Historyczny Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie), ukazała wymiar moralny, patriotyczny, duchowy twórczości i życia Zofii Kossak – Szatkowskiej (Szczuckiej)

Konferencja w Częstochowie była kontynuacją konferencji, która odbyła się 24 kwietnia br. w Senacie RP w Warszawie. Wydarzenie poprzedziło otwarcie wystawy poświęconej pisarce i działaczce społecznej przygotowanej przez Muzeum Zofii Kossak w Górkach Wielkich oraz fundację jej imienia. Inicjatorem przygotowania konferencji, wystawy oraz konkursu dla dzieci i młodzieży był senator RP Artur Warzocha. Celem konferencji było przedstawienie spuścizny Zofii Kossak oraz upowszechnienie wiedzy o tej wybitnej postaci oraz jej twórczości.

Zofia Kossak (1889-1968), znana pisarka katolicka pochodziła ze słynnej rodziny Kossaków, była spokrewniona z malarzami: Juliuszem, Wojciechem i Jerzym Kossakami oraz z poetką Marią Pawlikowską-Jasnorzewską. Studiowała malarstwo w Warszawie i Genewie, a po zamążpójściu zamieszkała na Wołyniu. Traumatyczne przeżycia z 1917 r. – krwawe walki i najazd bolszewicki spisała w książce pt. „Pożoga”. Później zamieszkała w Górkach Wielkich na Podbeskidziu. W 1939 r. przeniosła się do Warszawy, gdzie zaangażowała się w działalność konspiracyjną, charytatywną i ratowanie ludności żydowskiej. Aresztowana przez gestapo, znalazła się w obozie w Auschwitz, skąd przewieziono ją na Pawiak w Warszawie. Została uwolniona tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego, w którym wzięła udział.

Po upadku Powstania Warszawskiego razem z córką Anną przybyła do Częstochowy. Tutaj Zofia Kossak pisała książkę „Z otchłani” i jednocześnie podjęła starania o wznowienie Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, który nie ukazywał się w okresie okupacji. Zofia Kossak przez cały 1945 r. co tydzień drukowała w „Niedzieli” wspomnienia więźniarki pt. „Lagier”. Teksty te ukazywały się anonimowo aż do 2 września 1945 r., kiedy to po raz pierwszy przy tytule pojawiły się inicjały Z. K. „Lagier” to zapis losów kobiet, które w 1943 r. z warszawskiego więzienia na Pawiaku wywieziono do niemieckiego obozu w Auschwitz. W transporcie była też Zofia Kossak. W kwietniu 1944 r. z wyrokiem śmierci znalazła się ona ponownie na Pawiaku. Została zwolniona tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

W lutym 1945 r. zwróciła się do biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny z propozycją pomocy przy wznowieniu „Niedzieli”. Ksiądz Biskup przyjął tę inicjatywę i wkrótce powołał ks. Antoniego Marchewkę na stanowisko redaktora naczelnego tygodnika. Zofia Kossak-Szatkowska zajęła się wraz z ks. Marchewką organizowaniem redakcji i zaczęła publikować swoje teksty na łamach „Niedzieli”. Pierwszy numer pisma po wznowieniu ukazał się z datą 8 kwietnia 1945 r. Ta wybitna pisarka wchodziła też w skład zespołu redakcyjnego.

Zofia Kossak znalazła się następnie na emigracji, gdzie utrzymywała się, pracując fizycznie. Po powrocie do kraju zamieszkała ponownie w Górkach Wielkich. Zmarła 9 kwietnia 1968 r. Jest odznaczona medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem