Reklama

Kongres 60 milionów

Śladami historii Husowa

2017-12-13 11:06

Ks. Paweł Zając
Edycja przemyska 51/2017, str. IV

Marcin Haduch
W czasie Eucharystii dziękowano Bogu za dar wiary otrzymany od ojców

Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości. Józef Piłsudski


Kim jestem? Pytanie, na które współczesny człowiek coraz częściej potrzebuje poszukiwać odpowiedzi. W dobie wszechobecnej migracji ludności świat staje się jedną globalną wioską. Dlatego coraz trudniej odnaleźć własną tożsamość, coraz ciężej odpowiedzieć sobie na pytanie o własne korzenie. Człowiek staje się coraz bardziej niewrażliwy na własną historię, znajomość tego, co kształtowało przez wieki jego miejsce zamieszkania i życia.

Cenne korzenie

Poznawanie tego, co ze sobą niosą dzieje nie tylko całego narodu, ale także małej jego części, pozwala na jeszcze lepsze zrozumienie tego, kim się jest, na odkrycie również właściwych ścieżek ku przyszłości. Podobne idee przyświecały małej grupie ludzi w Husowie, która chciała nie tylko upamiętnić miejsca i wydarzenia związane z własną historią, ale przede wszystkim uwrażliwić mieszkańców na znajomość własnych korzeni. Ukazać młodemu pokoleniu to, co niosły ze sobą wieki historii. Okazją stała się 90. rocznica konsekracji kościoła pw. św. Andrzeja Apostoła w Husowie. Niestety, rocznica, choć znacząca dla mieszkańców, to także w pewien sposób smutna, gdyż po owym kościele dziś nie pozostało wiele śladów. Starsze pokolenie z sentymentem wspomina świątynię, w której rozpoczynało się ich życie chrześcijańskie, gdzie otrzymali chrzty, przyjmowali sakrament bierzmowania, małżeństwa czy odprowadzali bliskich na miejsce wiecznego spoczynku.

Z dziejów parafii

Trudno dziś jednoznacznie określić datę powstania parafii w Husowie, ponieważ dokument – akt erekcyjny spłonął wraz z pierwszym kościołem, jaki istniał w tej miejscowości w 1624 r., podczas napadu tatarskiego. Parafia od samego początku przynależała do diecezji przemyskiej i była jedną z pierwszych jej parafii. Pierwszy istniejący kościół ulokowany był w centrum wsi, na małym płaskim cyplu. Nieznana jest dokładna data jego wzniesienia ani także fundatorzy tej pierwszej świątyni. Jedyne, co wiemy, to że został spalony przez Tatarów.

Reklama

Parafianie przez kilka lat pozostawali bez świątyni. Dopiero w 1633 r. na zgliszczach starego kościoła został wybudowany nowy. Co ciekawe, podczas wizytacji w 1769 r. wizytator zanotował, że świątynia wciąż była niepoświęcona. Dokumenty wizytacji dają opis ówczesnej świątyni: kościół drewniany z kamienną podmurówką, gontowym dachem i szczytem zakończonym dzwonnicą. W tym czasie kościół był zaniedbany i wymagał remontów, na co zwrócił uwagę wizytator. Kilkanaście lat później, w 1811 r. kościół stał się łupem złodziei, którzy wynieśli z niego: monstrancje, ornaty, obrusy, alby, pewną ilość wosku, nici, księże trzewiki oraz 115 zł.

U schyłku XIX wieku drewniany mały kościółek stał się zbyt ciasny, dlatego coraz głośniej podnoszono kwestię budowy nowej, większej świątyni. Taką decyzję o budowie podjął już w 1902 r. ks. Piotr Wenc wraz z komitetem parafialnym, ale budowę z przyczyn finansowych rozpoczęto dopiero dziesięć lat później. Budowa miała zakończyć się 1 października 1914 r., ale wybuch wojny pozbawił rąk do pracy. Dopiero 29 listopada 1916 r. wierni wprowadzili się do nowego, neogotyckiego kościoła, który został poświęcony przez bp. Karola Fischera w 1927 r.

Świątynia, zaprojektowana przez Stanisława Majerskiego, zbudowana została jako budowla halowa o trzech nawach. Neogotyckiego charakteru świątyni nadawały ostrosłupowe okna i arkady, jak również wieża na frontonie kościoła zakończona ostrosłupowym hełmem oraz zastosowane w świątyni sklepienie krzyżowo-żeberkowe. Świątynia służyła wiernym do połowy lat 80 XX wieku, kiedy to z powodu zagrożenia zawalenia się stropu parafianie musieli ją opuścić. Kolejne 20 lat niszczenia opustoszałego kościoła spowodowały, że w 2007 r. został on całkowicie rozebrany. Przez lata starano się ratować świątynię, tak było zaraz po wojnie, kiedy świątynia poddana została remontowi, jednak nie przyniósł on oczekiwanych efektów. Jak również kiedy w 1973 r. na parafię przysłano nowego proboszcza z nakazem zabezpieczenia istniejącej neogotyckiej świątyni. Złe ulokowanie kościoła, niestabilny grunt, źle wykonane fundamenty, to tylko niektóre z przyczyn, jakie doprowadziły do wyburzenia pięknej świątyni.

Współcześnie

Współcześnie wierni korzystają z kolejnego już kościoła, który został wybudowany staraniem ks. prał. Zbigniewa Ryżowicza, proboszcza parafii Husów od 1973 r. Świątynia, budowana w latach 80. i 90. XX wieku, do dziś nie została ukończona. Kościół usytuowano ponad plebanią, przeciwnie do dwóch wcześniejszych, które były usytuowane poniżej plebanii, przy drodze głównej. Świątynia została wyposażona w części w sprzęty z kościoła neogotyckiego. I tak główny ołtarz w świątyni jest jednym z bocznych ołtarzy neogotyckiego kościoła. Pomimo wielu starań, do dziś nie udało się ukończyć finalnie budowli, której brakuję chociażby wieży, wykończenia wnętrza, jak również dolnego kościoła. Wierni parafii do dziś starają się o wykończenie świątyni potrzebne do jej konsekracji.

Dzieje parafii i świątyń w Husowie, a szczególnie rocznica konsekracji neogotyckiej świątyni, którą jeszcze starsze pokolenie parafian pamięta, stały się okazją, aby miejsce po owym kościele upamiętnić i wyróżnić, a także przekazać młodemu pokoleniu niewielką część historii rodzimej. Nieformalna grupa, jaka przy tej okazji powstała, nie tylko zadbała o uporządkowanie placu po starym kościele, ale także jej staraniem została zamontowana przy placu kościelnym pamiątkowa tablica z historią parafii i kościoła, jak również na samym placu po kościelnym ustawiono krzyż i figurę Matki Bożej. Działania rozszerzono także na upamiętnienie kilku jeszcze innych miejsc i osób związanych z historią miejscowości. Dlatego na ważnych historycznie miejscach zamontowano tablice informacyjne z krótką notką na: kaplicy cmentarnej, w której pochowani są ks. Leonard Piela i jego rodzice, nagrobku ks. Piotra Wenca, proboszcza parafii w latach 1893-1905, grobowcu rodziny Oborskich, a także grobowcu rodziny Błaszkiewiczów, gdzie spoczywają zasłużeni dla historii Husowa rodzice bp. Tadeusza Błaszkiewicza, oraz grobie Jana Raka, poety husowkiego.

Upowszechnienie wiadomości o własnej historii, poprzez wskazanie konkretnych miejsc tak ważnych dla mieszkających tu ludzi oraz dotarcie poprzez specjalne foldery z krótką historią, stały się celem kilkuosobowej grupy zafascynowanej tym małym skrawkiem naszej ojczyny. W skład nieformalnej grupy wchodzą Mateusz Gargała, Barbara Podolec oraz wikariusz parafii, patronuje Towarzystwo Oświatowo-Kulturalne TAHUMA z Małgorzatą Kot. To właśnie oni przyczynili się do zorganizowania przedsięwzięcia, które, jak się okazało, przysporzyło wielu ludzi dobrego serca, przyszli z pomocą nie tylko finansową, ale także zaangażowało wielu mieszkańców do wspólnego działania.

Nie rzucim, Chryste, świątyń Twych

Uroczystość Chrystusa Króla stała się okazją do podsumowania inicjatywy przedsięwziętej w parafii. W czasie Eucharystii dziękowano Bogu za dar wiary otrzymany od ojców. Wierni prosili Boga, aby przebaczył grzechy, szczególnie te świętokradztwa, i pozwolił wzniesiony dziś kościół doprowadzić do konsekracji. Po zakończonej Eucharystii wszyscy udali się na plac „starego” kościoła, gdzie ks. proboszcz Tadeusz Urban dokonał poświecenia nowego krzyża i figury Matki Bożej Królowej Świata, a także zawierzył parafię Bożemu Miłosierdziu. W parafii długo jeszcze słychać było niosący się gromki śpiew pieśni: „Nie rzucim, Chryste, świątyń Twych, Nie damy pogrześć wiary!”…

Tak nam dopomóż Bóg!

Tagi:
parafia

Tu Maryję wynosili z płomieni

2018-08-14 11:06

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 33/2018, str. IV

Obecny kościół w Brzegach to już czwarta świątynia stojąca w tej miejscowości. Poprzednie nie przetrwały, niszczone przez czas i przez różnego rodzaju dziejowe burze. Nawet ta świątynia, którą możemy obecnie oglądać, jeszcze nie tak dawno, bo w połowie ubiegłego wieku, była ruiną. Strawił ją pożar, wywołany uderzeniem pioruna. Mieszkańcom z narażeniem życia udało się uratować ołtarz główny, w którym od wieków znajduje się łaskami słynący obraz Maryi z Dzieciątkiem

TER
Łaskami słynący obraz Maryi Szkaplerznej w Brzegach

Patronem kościoła jest jednak św. Mikołaj z Myry, chociaż na przestrzeni wieków zmieniały się kościoły oraz ich patroni. Pierwszy drewniany kościół został zbudowany w 1338 r. w czasach panowania Kazimierza Wielkiego. Nie przetrwał długo, bo już 8 października 1448 r. król Kazimierz IV Jagiellończyk dekretem wydanym w Grodnie „eryguje i uposaża” kolejny, nowo wybudowany kościół w Brzegach. I ta świątynia nie przetrwała jednak do naszych czasów. Po trzystu latach chyliła się ku ruinie. Zachodziła konieczność wybudowania nowej świątyni. I tak, w 1748 r. własnym sumptem i staraniem nowy kościół postawił miejscowy proboszcz i dziekan zarazem ks. Józef Szymon Andrzej Andracki. Dwa lata później świątynia została konsekrowana pod wezwaniem św. Szymona i Judy Apostołów. Było w niej „ołtarzów ordynaryjnych starożytnych – trzy”. W ołtarzu głównym ulokowano obraz Najświętszej Maryi Panny Łaskawej z licznymi wotami, zapewne przeniesiony z poprzedniej świątyni. A jeden z ołtarzy zajmował św. Mikołaj.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kard. Bagnasco: tragedia rozdarła nasze serca, Genua się jednak nie podda

2018-08-18 15:43

vaticannews / Genua (KAI)

We Włoszech odbył się pogrzeb części ofiar, które zginęły w wyniku zawalenia 200-metrowego odcinka wiaduktu w Genui. W całym kraju jest to dzień żałoby narodowej. „Zawalenie się wiaduktu rozdarło nasze serca. Rana jest bardzo głęboka. Genua się jednak nie podda” - podkreślił kard. Angelo Bagnasco, który przewodniczył uroczystościom pogrzebowym. O swej modlitwie zapewnił Papież Franciszek.

Archiwum/ kard. Angelo Bagnasco
Kard. Angelo Bagnasco, arcybiskup Genui, przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch (do maja tego roku), przewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

Pogrzeb miał charakter państwowy. Uczestniczyli w nim przedstawiciele najwyższych władz, z prezydentem i premierem na czele oraz tysiące Włochów. W hali genueńskich targów, gdzie sprawowano uroczystą Eucharystię ustawiono 19 trumien, w tym jedną białą. W sumie w tragedii zginęło 41 osób, ale część rodzin zbojkotowała państwowe uroczystości nazywając je farsą i zdecydowała się pochować bliskich podczas prywatnych ceremonii. Pierwsze pogrzeby miały miejsce już wczoraj. Tymczasem ratownicy nadal przeszukują gruzowisko ponieważ jedna osoba wciąż jest uważana za zaginioną.

Ordynariusz Genui podkreślił, że mimo rozdartego serca mieszkańcy miasta nie poddadzą się, będą walczyć o lepszą przyszłość. Podziękował za płynące z wszystkich stron słowa wsparcia, gesty solidarności i modlitwę. Podkreślił też sprawne działanie służb ratunkowych, poczynając od strażaków. Ich delegacja została powitana na pogrzebie burzą oklasków. Kard. Bagnasco wskazał, że tragedia w Genui nie może zostać zapomniana. Upomniał się również o konkretną pomoc dla 600 osób, które w wyniku tragedii straciły dach nad głową, ponieważ ich mieszkania znajdują się w blokach mieszczących się pod zawalonym wiaduktem.

"Wiadukt się zawalił. Był on jednak nie tylko ważnym kawałkiem autostrady, ale drogą niezbędną do codziennego życia wielu, arterią ważną dla rozwoju miasta. Genua jednak się nie podda – serca jej mieszkańców rozdzierają tysiące myśli i uczuć, ale cały czas walczą – mówił w homilii pogrzebowej kard. Bagnasco. – Ufamy, że tak liczne osoby ewakuowane nie tylko znajdą czasowe schronienie, ale szybko będą mogły odzyskać ciepło prawdziwego domu. To godzina bliskości. Tylko wpatrując się w Chrystusa nie ulegniemy desperacji i będziemy znów mogli z odwagą patrzeć na świat, życie i nasze ukochane miasto. Będziemy mogli budować nowe mosty i żyć razem".

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się biciem kościelnych dzwonów w całej Genui. Na czas trwania pogrzebu zamknięto wiele sklepów, ustała też praca w porcie, zatrzymały się autobusy i taksówki. Wieczorem na znak żałoby i solidarności z rodzinami ofiar tragedii zgaśnie oświetlenie rzymskiego Koloseum.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziękowali Bogu za plony

2018-08-19 21:00

Janusz Pasik

Na Dzielnicowe Dożynki w Krakowie - Wyciążach w dniu 19 sierpnia przybyli m. in. minister Jarosław Gowin, poseł Małgorzata Wassermann, przedstawiciele władz samorządowych, mieszkańcy okolicznych wiosek, przysiółków, osiedli, stowarzyszeń, fundacji i kół gospodyń.

Janusz Pasik

Wydarzenie rozpoczęło się przejściem korowodu z wieńcami dożynkowymi, w którym wzięło udział kilkanaście grup ubranych w piękne kolorowe stroje krakowskie. Następnie odbyła się uroczysta Eucharystia polowa pod przewodnictwem ks. Andrzeja Kotta – proboszcza Parafii w Krakowie - Ruszczy. Mszę św. zakończyło błogosławieństwo i poświęcenie wszystkich wieńcy dożynkowych. Następnie rozpoczęła się wspólna zabawa, występy artystyczne oraz prezentacja grup dożynkowych. Wszystkie wieńce były bardzo starannie i precyzyjnie wykonane. Kolory, różnorodność kwiatów, zbóż, warzyw i owoców wzbudzały u oglądających zachwyt i podziw.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem