Reklama

Jestem od poczęcia

Drohiczyn

Roztańczona stolica Podlasia

2017-12-20 12:28

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Edycja podlaska 52/2017, str. VI

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Turniej rozpoczęto wspólnym polonezem

Wyjątkowo roztańczona była w Drohiczynie sobota 9 grudnia. Wszystko dlatego, że w historycznej stolicy Podlasia, która na jeden dzień zmieniła się w taneczną stolicę Polski, odbywały się jubileuszowy 10. Ogólnopolski Turniej Tańców Polskich „O Miecz Woja Drogita” i 19. Regionalny Turniej Tańców Polskich „O Złoty Klucz”.

Turniej oficjalnie otworzył biskup drohiczyński Tadeusz Pikus, który wraz z burmistrzem Drohiczyna Wojciechem Borzymem i dyrektorem MGOK-u kibicował też tancerzom. Młodzi i zdolni tancerze przyjechali do Drohiczyna z całego kraju, a także z zagranicy. Wychodząc na parkiet tancerze nieśli flagi swoich zespołów. Wspólnie odśpiewano hymn Polski i wysłuchano hejnału Drohiczyna.

Reklama

Na spotkanie z polską kulturą i często zapomnianym i nieznanym polskim tańcem narodowym zaprosił do Drohiczyna Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury. Kibicując tancerzom można było podziwiać, jak tańczą polkę, krakowiaka, oberka, kujawiaka i mazura. Dbając o polskie dziedzictwo kulturowe i popularyzując polskie tańce narodowe ukazano nie tylko piękno tych tańców, ale i talenty dzieci i młodzieży. Dzieci i młodzież oraz instruktorzy pracujący z zespołami, klubami tańca lub innymi grupami twórczymi spotykają się na turniejach organizowanych w całym kraju, gdzie nie tylko ze sobą rywalizują, ale też wspierają się wzajemnie, nawiązują znajomości i przyjaźnie na lata.

W Drohiczynie na parkiecie zaprezentowały się w tym roku 84 pary. Najlepszych nagrodzono, ale wszyscy tancerze i instruktorzy oraz organizatorzy turnieju zasłużyli na wielkie brawa za to, co robią dla zachowania polskiej tradycji i kultury.

Tagi:
taniec turniej

Pracowała w slumsach. Tańczy dla Boga

2018-04-05 10:30

Salve TV

Don't worry, be holy - nie martw się, bądź święty - z takim przesłaniem przyszła Marta Różycka z Wolontariatu Misyjnego Salvator. Ta 24 - latka była już 3 razy na misjach, pracowała w filipińskich slumsach, a teraz zamierza tańczyć na warszawskiej starówce razem z setką innych osób, by pokazać światu, jak wygląda radość ze Zmartwychwstania.

Salve TV

- Poruszył mnie najbardziej pobyt na Filipinach. Pamiętam, że w tych slumsach panował straszny bród, to było tuż przy wypisku śmieci .Strasznie śmierdziało. Pamiętam, że to było trudne dla mnie zrozumieć, jak można w takich warunkach żyć, mieszkać - mówiła

- Podziwiałam tych ludzi, ich nadzieję, że pomimo tego wszystkiego marzą o pracy, o studiach, o rodzinie,a często wywodzą się z takich środowisk, że te patologie towarzyszą im od dzieciństwa - zaznaczyła Marta

- Jezus jest dla mnie bratem, przeżył to wszystko,co my przeżywamy, jest tak blisko mnie jak w rodzeństwie, jak w rodzinie, jednocześnie panuje nad tym, jest Bogiem i Królem mojego życia - dodawała

8 kwietnia o 14 na pl. Zamkowym będzie miał miejsce Taniec Wielkanocny, który ma pokazać radość ze Zmartwychwstania

- Chcemy pokazać radość wszystkim, którzy nie wiedzą, że jest zmartwychwstanie. Chcemy wyjść do Warszawiaków, żeby pokazać im radość, o której zapominamy - podkreślała

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Trwa dramat Alfiego Evansa

2018-04-24 17:11

vaticannews.va / Watykan, Liverpool (KAI)

Trwa dramat Alfiego Evansa i jego rodziców. O godz. 22.30 2-letniego chłopca z poważnym uszkodzeniem mózgu odłączono od aparatury wspomagającej oddychanie. Uczyniono to na polecenie sądu i wbrew woli rodziców. Chłopiec jednak nie umarł. Po jedenastu godzinach dramatycznej walki dziś rano ponownie podano mu tlen, wodę i pożywienie.

Alfie Evans/Facebook

W walkę o życie chłopca zaangażowały się również włoskie władze. Wczoraj po południu podano do wiadomości, że Alfiemu przyznano włoskie obywatelstwo. Wydawało się, że w ten sposób sprawa zostanie rozwiązana. Rodzice Alfiego zabiegają bowiem o przewiezienie chłopca do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Wbrew protestom włoskiego konsula w Wielkiej Brytanii sędzia podtrzymał jednak decyzję o odłączeniu Alfiego od aparatury wspomagającej oddychanie.

W obronie angielskiego chłopca ponownie zaapelował wczoraj wieczorem papież. O godz. 21.15 Franciszek napisał na Tweeterze: „Poruszony modlitwami i wielką solidarnością okazywaną Alfiemu Evansowi, ponawiam mój apel, aby ból ich rodziców został wysłuchany i by spełniono ich pragnienie podjęcia nowych form terapii”.

Aby uratować angielskiego chłopca do Liverpoolu udała się wczoraj osobiście dyrektor rzymskiego szpitala, w którym miałoby być kontynuowane jego leczenie i który już teraz zajmuje się dziećmi, którzy cierpią na to samo schorzenie. Szpital, w którym przetrzymywany jest Alfie, nie chciał z nią jednak rozmawiać.

- Spotkałam się z bardzo chłodnym przyjęciem. Atmosfera chłodna, niegościnna – powiedziała Radiu Watykańskiemu Maria Enoc. - Wpuszczono mnie jedynie do poczekalni, gdzie rozmawiałam przede wszystkim z rodzicami. Tata Alfiego Thomas był oczywiście bardzo rozdrażniony. Trudno nam było w ogóle zrozumieć, co się dzieje. Kiedy powiadomiono nas, że rozpocznie się cała procedura musiałam odejść. Również dlatego, że Thomas był zdruzgotany, był w złym stanie. Bardzo dobrze go rozumiem. Było z nami wielu krewnych, rodzina bardzo prosta, liczne rodzeństwo. Mnie towarzyszył lekarz z naszego szpitala. Był też kapłan, który, jak mi się wydaje, udzielił dziecku sakramentów.

Maria Enoc zapewnia, że w rzymskim szpitalu wszystko jest gotowe na przyjęcie angielskiego chłopca. Włoskie władze zapewniły, że zajmą się jego transportem samolotem rządowym. Dyplomacja musi się jednak uporać z oporem brytyjskich urzędów.

Apel o uwolnienie Alfiego ponowił też dziś rano prezes papieskiej Akademii Życia abp Vincenzo Paglia. - Myślę, że papież w swym ostatnim apelu dał wyraz odczuciom zdecydowanej większości ludzi, którzy rozumieją ból rodziców, tych, którzy dali mu życie i teraz nie mogą przyglądać się dziełu śmierci – stwierdził abp Paglia. - Potrzebujemy nowej kultury, nowego przymierza między lekarzami i tymi, którzy są przywiązani do życia najsilniejszymi więzami rodzicielstwa. Nie można podejmować takich decyzji bez uwzględniania tych więzi. Jak to możliwe, że decyzję o kontynuowaniu leczenia powierza się sądowi. Trzeba uszanować te podstawowe więzi, aby uniknąć jeszcze większego dramatu. Musimy się wyzwolić z atmosfery sporów ideologicznych i potwierdzić, że najważniejsze jest człowieczeństwo. Tylko w ten sposób możemy uniknąć tych nieludzkich i bolesnych wypaczeń.

Prezes Papieskiej Akademii Nauk wyraził nadzieję, że całe to bolesne wydarzenie obudzi sumienia Brytyjczyków i doprowadzi do stworzenia nowego systemu, w którym prawa rodziców zostaną uszanowane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: nie może zabraknąć głosu Kościoła jako strażnika wiary i moralności

2018-04-26 18:20

kana / Kraków (KAI)

W środowy wieczór w krakowskich „Polach Dialogu” odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Gość na Polach”. Tym razem zaproszenie przyjął abp Marek Jędraszewski. W odniesieniu do setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę metropolita krakowski zaznaczył, że Kościół nadal ma swoje zadania do wypełnienia: "Nie może zabraknąć głosu Kościoła jako strażnika wiary i moralności".

Adam Bujak

Arcybiskup mówił m.in. o zbliżającej się beatyfikacji sługi Bożej Hanny Chrzanowskiej. Zaznaczył, że jest to wydarzenie ważne nie tylko dla diecezji, ale dla całego Kościoła powszechnego. Ponadto podkreślił, że tym, co wyraźnie wyróżnia Kościół krakowski, jest jego dynamika. – Jestem przekonany, że w Polsce nie ma tak brzemiennego w wydarzenia Kościoła, jak Kościół krakowski. Tutaj ciągle coś się dzieje - mówił.

Metropolita wspomniał także o licznych spotkaniach, jakie prowadzi ze świeckimi. – Tych spotkań jest bardzo dużo. Jak dodał, w chwili obecnej wielkim wyzwaniem dla Kościoła w Krakowie jest duszpasterstwo młodych. – Opieka duszpasterska nie może ograniczać się tylko do nauczania dzieci i młodzieży w szkołach - mówił.

Wyraził zaniepokojenie tym, co słyszy z ust młodzieży: plebanie są zamknięte na inicjatywy młodych, a księża nie mają dla nich czasu. – To poważne sygnały, których lekceważyć nie można. To wymaga zbiorowego namysłu ze strony katechetów i katechetek - dodał. Jak zauważył, aby móc współpracować z młodzieżą, najważniejsze są dwa czynniki: czas i serce.

W odniesieniu do setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę metropolita zaznaczył, że Kościół nadal ma swoje zadania do wypełnienia. – Nie może zabraknąć głosu Kościoła jako strażnika wiary i moralności - mówił.

W czasie spotkania nie zabrakło także rozmów na temat prześladowanych chrześcijan. Abp Jędraszewski mówił, że w dyskusji dotyczącej uchodźców „nie chce się dostrzec źródła problemu”. – Pomoc świadczona tam, na miejscu, dociera do konkretnych ludzi. Prosta ekonomia mówi, że dzięki temu możemy tą pomocą objąć kilkakrotnie więcej osób - podkreślił. Metropolita powtórzył także wezwanie episkopatów z terenów Bliskiego Wschodu. – Trzeba wziąć pod uwagę głosy tamtejszych biskupów, którzy apelują o to, by nie dopuszczać do ucieczki chrześcijan z tamtych terenów - mówił.

Metropolita został zapytany także o sytuację odwołania konferencji na Uniwersytecie Jagiellońskim dotyczącej tematyki pro-life. – Co to za uniwersytet, który odrzuca to, co nauka mówi o początkach życia? Co to za uniwersytet, który ustępuje z tego, o czym mówi nauka współczesna, w imię ideologii? - powiedział arcybiskup. Jak dodał, takie działania wynikają z postawy lęku przed oceną. – Ludzie się boją: co sobie o nas pomyślą? Co o nas napiszą? - wyjaśnił metropolita. Jako chrześcijanie powinni nosić głowy podniesione wysoko, a ci, którzy nie wierzą w Chrystusa, „ze swego kalectwa duchowego” nie mogą robić reguły obowiązującej wszystkich ludzi.

Na koniec spotkania abp Jędraszewski przyjął życzenia imieninowe, kwiaty i upominki od zebranych.

„Gość na Polach” to owoc współpracy Papieskiego Stowarzyszenia PKWP z krakowską redakcją "Gościa Niedzielnego”. Celem cyklicznych spotkań jest przybliżenie sytuacji z krajów objętych konfliktami zbrojnym oraz tych, gdzie chrześcijanie są zagrożeni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem