Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Jezus pragnie przynieść człowiekowi swój pokój

2017-12-20 12:28

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 52/2017, str. I

TER

O wymowie Betlejemskiego Światła Pokoju, potrzebie budowania pokoju wokół nas, dobrych relacjach w rodzinach i oczyszczaniu serca z kieleckim biskupem pomocniczym Marianem Florczykiem rozmawia Katarzyna Dobrowolska

Katarzyna Dobrowolska: – Od 29 lat z Groty Bożego Narodzenia w Autonomii Palestyńskiej – z miejsca, gdzie ponad 2 tysiące lat temu na świat przyszedł Zbawiciel – skauci zapalają Betlejemskie Światło Pokoju i niosą go w sztafecie przez różne kraje. Niedawno światło to przybyło także na naszą ziemię świętokrzyską. Jaka jest jego symbolika?

Bp Marian Florczyk: – Znaczenie światła i ognia ma bardzo głęboką wymowę, sięgającą do antycznej Grecji. Święty ogień płonął w czasie igrzysk odbywających się w Olimpii na ołtarzu Zeusa i nie można było go zagasić. Był symbolem obecności boga i pokoju. Teraz zbliżają się igrzyska olimpijskie i ogień już niesiony jest z Olimpii do Korei, jako symbol pokoju i nadziei. Jeśli sięgniemy do kręgu naszej kultury judeochrześcijańskiej, w Biblii ogień pojawia się jako znak obecności Bożej, Jego potęgi i chwały. Mojżesz w rozmowie z Bogiem widział krzew, który płonął ogniem. Kiedy Bóg zstąpił na Synaj, góra była spowita ogniem. Ogień towarzyszył Izraelitom przez cały czas wędrówki przez pustynię do Ziemi Obiecanej jako symbol opieki Boga. Właśnie z ognia Bóg przemawiał, kiedy przekazywał tablice Prawa Mojżeszowi. Ogień jest również znakiem oczyszczenia. Do tej symboliki ognia oczyszczającego nawiązywał Jezus Chrystus w swoim nauczaniu.
Betlejemskie Światło Pokoju to symbol i znak samego Jezusa Chrystusa, Światłości Świata, która pragnie zamieszkać w każdym ludzkim sercu, w rodzinie, w instytucjach, w parafiach, we wspólnotach i przynieść swój pokój. On przynagla nas do budowania pokoju poprzez oczyszczenie, pojednanie i miłość. Jestem wdzięczny naszym świętokrzyskim harcerzom, że włączają się w tę sztafetę i co roku przynoszą nam światło z Betlejemskiej Groty.

– Świat tęskni za pokojem, a ludzie tęsknią za spokojem. Gdzie należy szukać źródła prawdziwego pokoju?


– Nie ma pokoju bez spokoju. Dziś odczuwamy nie tylko brak pokoju na świecie, ale też brak spokoju w życiu. Jeśli mówimy o spokoju, to mamy na uwadze ludzkie serce, jakiś mikroklimat, który jest istotny dla samego człowieka. Spokój można budować w sercu wrażliwym i ukształtowanym poprzez respektowanie porządku natury losu, porządku społecznego i osobistego. Trzeba się zapytać, co nam zakłóca spokój serca? Choroby, cierpienie, rodzinne konflikty, nieporozumienia... Niepokój wiąże się również z sumieniem, które podpowiada nam, że porządek Boży i ludzki jest zakłócony. Odzywa się głos sumienia, które niepokoi nasze serce i skłania do szukania porządku i do poprawy swojego życia. Pokój zaczyna się w ludzkim sercu. Powinniśmy dbać najpierw o prawidłowe relacje w naszych rodzinach, w naszych środowiskach, aby były oparte na zasadach Bożych, na prawdzie, miłości, przebaczeniu i uczciwości. Proszę zauważyć, że te zasady powinny być zwyczajną normą postępowania. Danuta Siedzikówna „Inka” – bohaterka podziemia niepodległościowego powiedziała przed śmiercią „Powiedźcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba” – czyli zachowała zasady Boże i ludzkie. Ona miała serce spokojne. W jej sercu był pokój, choć na zewnątrz niepokój. Mówiąc o pokoju, mamy na uwadze większe wydarzenia natury politycznej, w skali makro, dotyczące narodów, wtedy gdy zagrożone jest nie tylko moje otoczenie, ale także życie i bezpieczeństwo całych społeczeństw.
Człowiek buduje pokój na prawdzie i miłości. Zauważamy bardzo duże niebezpieczeństwo, że pewne wydarzenia, które dzieją się w świecie, ubiera się w ideologię polityczną. Ta ideologia pozbawiona jest prawdy, służy do różnych celów, np. gender, eutanazja, problemy migracyjne itd. ubrane są w szatę polityczną. Człowiek chce znać prawdę. A prawdą jest, że w tych eksperymentach i aktach terroru niszczy się życie ludzkie. Dlatego potrzebna jest nam cała prawda, do czego prowadzi nienawiść, zachwianie porządku społecznego, moralnego, potrzebna jest prawda o człowieku i znaczeniu zasad etycznych i moralnych. Nie wolno ubierać wydarzeń w jakąś ideologię wrogą człowiekowi, ponieważ to prowadzi do dalszej eskalacji konfliktów. Wówczas serce ludzkie zamiera na głos pokrzywdzonego. Tę prawdę o człowieku odkrywamy w Jezusie. Dlatego te święta są tak istotne.

– Cierpią niewinni, ale w szumie medialnych doniesień powoli stajemy się jakby mniej czuli na obrazy przemocy i wojny. Czy jesteśmy społeczeństwem mniej wrażliwym?

– Nie możemy dać się zobojętnieć. A najgorsza jest chyba dziś obojętność najbliższego otoczenia i w rodzinie, która prowadzi do samotności ludzkiej. Dlatego stajemy się społeczeństwem samotnych ludzi. Młodzi stwarzają sobie świat wirtualny, odnajdują towarzysza w świecie fikcyjnym, a człowiek do normalnego życia, kształtowania swojego serca i poznania prawdy potrzebuje konkretnej osoby, jej serca i słowa. Trzeba wrócić do realiów, które kształtowały życie i kulturę naszego narodu i naszą przeszłość. Dawniej święta były spotkaniem, dziś są myśleniem o zakupach. Rodziny wspólnie przygotowywały się do świętowania, czyli do bycia razem i cieszenia się swoją obecnością. Dziś ścigamy się wózkami w galeriach, robimy zakupy czy potrzeba czy nie, a potem i tak nie siadamy wspólnie do tego stołu. A jak siadamy, to niektórzy najczęściej są zajęci telefonami. Dawniej spotkaniu towarzyszyły rozmowy, śpiew kolęd i wspomnienia swoich bliskich, którzy już odeszli. To budowało relacje międzyludzkie. Byliśmy bardziej relacyjni. Dziś święta bardzo często pogłębiają poczucie samotności. To jest ból natury. I natura może się kiedyś odezwać i krzyczeć o człowieka i o Boga. Niekiedy już krzyczy i woła.

– W Nowy Rok, 1 stycznia Kościół obchodzi Światowy Dzień Pokoju. Od czego powinniśmy zacząć budowanie pokoju wokół siebie?


– Wracajmy do prawdy, do miłości Boga i oczyszczenia. Potrzeba nam się oczyszczać tak, jak oczyszcza się złoto. Należy spojrzeć w prawdzie na siebie samego, ale w świetle tej Prawdy, jaką jest Jezus. Zobaczyć swoje zmarszczki, rany zadane samemu sobie i te rany, które zadaliśmy innym, a więc potrzeba nam pojednania z Bogiem i z drugim człowiekiem. On wzywa nas do pięknego życia i do pełni człowieczeństwa. Trzeba wzbudzić w sobie tę nadzieję na Boże miłosierdzie. On nam przebacza i ogarnia nas swoją miłością. Ale przynagla nas również do pójścia do drugiego człowieka z pojednaniem i przebaczeniem. W polskiej tradycji literackiej, ukształtowanej przecież na kulturze chrześcijańskiej, mamy wiele takich postaw przebaczenia. Nasza historia nacechowana jest przebaczeniem, pomimo tylu krzywd, takiego bólu, którego doświadczyliśmy jako naród i indywidualnie. Przebaczenie to nie zapomnienie, to pragnienie serca, by nie odpłacić złem za zło. Przed Bogiem nikt z nas nie ukryje prawdy o sobie. Trzeba być świadomym swojej słabości i kruchości, ale należy też wzbudzić w sobie pragnienie, by zmieniać swoje serce, kształtować je na obraz Boży i obdarzać miłością drugiego człowieka, żyjącego obok nas, w rodzinie i w najbliższym środowisku. Jezus mówi przecież, że to są wszyscy nasi bracia i siostry, którym należy się miłość.
Życzę wszystkim, by to Betlejemskie Światło Pokoju – znak obecności samego Nowonarodzonego Jezusa rozpalił nasze serca, by oczyścił i wytopił z tego, co niewłaściwe, by zostało w nas to, co szlachetne i piękne. Niech to Boże Narodzenie będzie radosnym spotkaniem w gronie najbliższych, a cały nadchodzący Nowy Rok – doświadczeniem ludzkiej życzliwości i obecności Miłującego Boga w naszym życiu. Wszystkim przekazuję najserdeczniejsze życzenia.

Tagi:
wywiad

Lubię oddawać siebie

2019-01-16 11:02

Z Kamilem Bednarkiem rozmawia Agnieszka Bugała
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 54-57

Sukces może zmienić ludzkie serce i przyjaciół wokół – ale on sobie z tym poradził. Jest niekwestionowaną gwiazdą polskiej sceny muzyki reggae. Pisze, komponuje, wciąż się uczy. I ścisza głos, gdy mówi o domu, o przyjaźni, miłości i... o babci

Agnieszka Bugała

AGNIESZKA BUGAŁA: – Kamil, już niebawem, bo 1 lutego premiera płyty „MTV Unplugged”. Dołączyłeś do listy niewielu artystów, którzy dostali szansę nagrania swoich utworów w aranżacjach akustycznych.

KAMIL BEDNAREK: – To było dla mnie i zespołu muzyczne wyzwanie i wyróżnienie, bo rzeczywiście, nie każdy dostaje propozycję realizacji takiego projektu. Zmobilizowaliśmy się, włożyliśmy mnóstwo pracy – odbyło się aż 40 prób, by wszystko brzmiało dobrze – i ten wysiłek się opłacał. Dzięki temu byliśmy przygotowani, choć nie ukrywam, że nigdy jeszcze nie czułem tak ogromnego stresu przed koncertem. Dzięki temu, jeśli chodzi o tremę, znów przesunęła mi się granica strachu. Mimo że gram już od 10 lat, to zdarzało się, że stres się pojawiał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Przedstawiciele miast papieskich: wyciągnijmy naukę ze śmierci Pawła Adamowicza

2019-01-16 16:03

tk / Warszawa (KAI)

Do gruntownej refleksji po śmierci prezydenta Gdańska zachęcali dziś w Warszawie przedstawiciele miast i miejscowości papieskich – to znaczy tych, w których gościł św. Jan Paweł II. Doroczne spotkanie opłatkowe prezydentów, burmistrzów i wójtów odbyło się z inicjatywy Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia (FDNT). Wspiera ona stypendiami uzdolnioną młodzież z niezamożnych regionów.

TVP INFO

W spotkaniu wzięli udział m.in. przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki i metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, przewodniczący Rady Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Wydarzenie rozpoczęło się modlitwą w intencji pięciu nastolatek, które zginęły w koszalińskim escape roomie oraz w intencji zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

„Można powiedzieć, że polski samorząd to Paweł” – mówił Piotr Jedliński, prezydent Koszalina, o tragicznie zmarłym prezydencie Gdańska. Dodał, że Paweł Adamowicz działał w samorządzie od początku ich istnienia. Wskazał, że z jego śmierci płynie nauka, która głosił św. Jan Paweł II, o tym, by być razem, kochać drugiego człowieka i być blisko, bo na tym polega samorząd.

Zdaniem Jedlińskiego, gdańska tragedia powinna wzbudzić ogólnonarodową refleksję. „Bo chyba gdzieś poszliśmy za daleko w tym wszystkim; chyba powinniśmy się cofnąć o krok i wrócić do nauki która zaczęła się tu, w Warszawie” – mówił prezydent Koszalina. Przyznał też, że jako nastolatek uczestniczył w Mszy św., którą niespełna 40 lat temu sprawował Jan Paweł II podczas pierwszej wizyty w Polsce.

O postaci Pawła Adamowicza mówił też prezydent Sopotu Jacek Karnowski wskazując, że „był on przesiąknięty nauką św. Jana Pawła II, służąc Kościołowi i jego społecznemu nauczaniu. Przypomniał, że blisko współpracował on z byłym metropolitą gdańskim abp. Tadeuszem Gocłowskim, który był jego mentorem. Podkreślił, że Adamowicz był bardzo otwarty na pomoc potrzebującym, udzielając jej np. repatriantom z Kazachstanu, był też zwolennikiem przyjęcia do Polski pewnej grupy uchodźców. „Jego przesłanie mówiące o Gdańsku jako mieście wolności i solidarności, pozostanie między nami” – zakończył Karnowski.

Do tragicznego wydarzeń w Koszalinie i Gdańsku nawiązał także kard. Kazimierz Nycz wyrażając nadzieję, że obydwa znaki staną się początkiem „poważnej refleksji, poważnego nawrócenia i rachunku sumienia dla nas wszystkich”.

Podczas spotkania w siedzibie Sekretariatu KEP prezydenci Torunia i Legnicy wyrażali radość z tego, że latem będą mogli gościć stypendystów dzieła Nowego Tysiąclecia, którzy przybędą tam na obozy wypoczynkowo-formacyjne. Zwracając się do przedstawicieli miast papieskich kard. Nycz, przewodniczący Rady FDNT podziękował im za gościnność wobec stypendystów Fundacji.

Wykład dotyczący bliskich relacji i duchowego pokrewieństwa kardynałów Wojtyły i Wyszyńskiego wygłosił ks. prof. Waldemar Chrostowski. Przypominał, że tuż po wyborze na Stolicę Piotrową Jan Paweł II stwierdził publicznie, że nie byłoby polskiego papieża bez postawy i wiary Prymasa Wyszyńskiego.

Mianem miast i miejscowości papieskich określa się te, które odwiedził św. Jan Paweł II podczas pielgrzymek do Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Panamskie pozdrowienia od Biskupa Marka

2019-01-17 14:37

Rozpoczęły się Dni w Diecezjach, mamy więc dla Was panamskie pozdrowienia od Biskupa Marka

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem