Reklama

Bóg wszystko widzi

2017-12-20 12:28

Z kolędowym pozdrowieniem i wdzięczną modlitwą – Siostry z Angarska
Edycja łódzka 52/2017, str. III

Archiwum sióstr
Jedna z syberyjskich wspólnot

Kochani nasi Przyjaciele! Z okazji Narodzenia Pańskiego ślemy Wam i Waszym bliskim najlepsze życzenia: niech nowo narodzony Boży Syn obdarza błogosławieństwem, zdrowiem, radością i pokojem serca oraz pomaga życie czynić szczęśliwym.

Pragniemy też serdecznie podziękować za wsparcie naszej pracy na Syberii modlitwą i ofiarami. Dzięki temu możemy pomóc wielu potrzebującym, zwłaszcza dzieciom. Bóg wszystko wie i widzi – wierzymy, że hojnie wynagrodzi tego, kto nakarmi, napoi, odzieje ubogiego.

Wiara i powołanie

Chcemy też podzielić się tym, co wypełnia nasze dni. Nasza wspólnota w Angarsku świętowała na początku listopada 25-lecie oficjalnego zarejestrowania parafii. Początkowo wspólnotę tworzyło tylko kilka osób spotykających się u jednej rodziny w mieszkaniu na modlitwie i sprawowaniu liturgii. Przez 7 lat kapłan dojeżdżał 50 km z Irkucka – tylko co drugą niedzielę. Z biegiem czasu wiernych zaczęło przybywać, a po pokonaniu wielu trudności doczekali się niedużego, ale ładnego kościoła, który został wybudowany dzięki zaangażowaniu wszystkich parafian i z pomocą wielu ofiarodawców.

Reklama

Widzimy wyraźnie, że w Angarsku Bóg błogosławi i umacnia wiarę tych, którzy są Mu wierni. Chociaż nasza parafia liczebnie jest niewielka, mamy kilka powołań do życia zakonnego w naszym Zgromadzeniu Sióstr Służebniczek Starowiejskich, a w tym roku kolejne dwie dziewczyny zdecydowały się na wstąpienie: Natasza do Sióstr Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach i Katia do pobliskiego Karmelu w Usolu Syberyjskim. Polecamy je modlitwie, aby wytrwały na obranej drodze, gdyż w zasadzie nie mogą one liczyć na modlitewne wsparcie ze strony swoich najbliższych. Jedna z pochodzących z tego terenu sióstr powiedziała nam kiedyś: „Jakie wy jesteście szczęśliwe, mając świadomość, że najbliżsi modlą się za was. Za mnie nikt się nie modli i czuję to”. Nie pozwólmy, aby pozostały bez duchowego wsparcia!

Talenty i pomoc

Piękny był też dzień 29 października, kiedy Sonia i Dasza przystąpiły do pierwszej spowiedzi i I Komunii św. 2 miesiące wcześniej Tania przyjęła sakrament chrztu św. Wszystkie one są wychowankami naszej ochronki, dlatego z tym większą radością towarzyszymy im i wspomagamy na drodze duchowego rozwoju.

Teraz przez tydzień trwają jesienne wakacje. Przywiozłyśmy na ten czas 14 dzieci z Wierszyny do Angarska. To dzięki Waszej pomocy finansowej możemy wspierać tych, którzy cierpią niedostatki. Od września mogły rozpocząć naukę gry na pianinie dwie uzdolnione muzycznie wychowanki naszej świetlicy: Tania i Alonka. Nauczycielka chwali ich postępy, a my cieszymy się, że talenty mogą się rozwijać.

Czas szybko mija i znów mamy przepiękne święta Narodzenia Pańskiego. Dzieci bardzo je lubią i chętnie włączają się we wszystkie podejmowane inicjatywy. Dzieci z ochronki i ze świetlicy od dawna ćwiczyły przedstawienia, z którymi wystąpią na festiwalu jasełek w Irkucku. Bardzo się starały, aby wypaść jak najlepiej.

Posiłek i wzruszenie

Poza Angarskiem pełnimy też posługę w Wierszynie. W ubiegłym roku przy współpracy z polskim konsulatem przygotowałyśmy dla tamtejszych dzieci niespodziankę: 6 grudnia przyjechał do nich św. Mikołaj, za którego przebrała się nasza s. Dasza. Spotkanie odbyło się w szkole i można sobie wyobrazić radość ok. 120 obdarowanych dzieci. Program artystyczny złożony z polskich wierszy, piosenek i kolęd przygotowała nauczycielka języka polskiego pani Henryka.

Dzieci z Wierszyny w większości żyją bardzo biednie, bo po upadku kołchozu rodzice nie mają pracy, a do najbliższego miasta Irkucka jest ok. 120 km. Byłyśmy zaskoczone, gdy usłyszałyśmy, że jedynym posiłkiem niektórych dzieci jest obiad w szkole, dlatego nauczyciele nie odnotowują nieobecności dzieci, aby tym, które przyszły, dać większe porcje.

W ubiegłym roku na święta Bożego Narodzenia 25-osobowa grupa dzieci z Wierszyny wyjechała do Polski, by przeżyć je tak, jak to jest w naszej Ojczyźnie. Wrócili pełni wrażeń i bogatych przeżyć. A w domu parafialnym w Wierszynie została zorganizowana Wigilia dla dorosłych. Rozpoczęliśmy od modlitwy i życzeń, potem były kolędy, wspomnienia, wzruszenie i łzy. Nikt się nie śpieszył i nikomu nie chciało się odchodzić, dlatego z powodu późnej pory zostałyśmy na nocleg w Wierszynie, aby nie narażać się na niebezpieczną nocną jazdę po syberyjskich drogach. Cieszymy się, że i w tym roku dzieci zostały zaproszone do Polski na święta, tym razem z babciami i dziadkami. A wcześniej odwiedzi ich św. Mikołaj.

Angarsk, Boże Narodzenie 2017 r.

Tagi:
list Syberia

Papieski list na 600-lecie prymasostwa w Gnieźnie

2018-04-22 08:20

vaticannews.pl / Watykan (KAI)

Ojciec Święty napisał list do kard. Vincenta Nicholsa, którego już wcześniej mianował swym specjalnym wysłannikiem do Gniezna na uroczystości 600-lecia prymasostwa w Polsce. Odbędą się one 29 kwietnia.

Artur Stelmasiak

„Pragnę – pisze Papież - przy tej okazji przypomnieć św. Wojciecha, biskupa i męczennika, który pełen prawdziwie apostolskiego ducha, niósł radość Ewangelii mieszkańcom wielu krajów, przez które przechodził, a na koniec swą krwią potwierdził wiarę w wieczne zbawienie, którą wszystkim gorliwie głosił”.

Franciszek przypomina, że pierwszego prymasa Polski Mikołaja Trąbę ustanowił papież Marcin V podczas Soboru w Konstancji. Prymasa Anglii i Walii prosi, by przekazał jego serdeczne pozdrowienia pasterzom, wierzącym i władzom państwowym, a za ich pośrednictwem całemu umiłowanemu narodowi polskiemu. Poleca mu także, by przypomniał Polakom słowa z I Listu Piotra Apostoła, że mają się radować, bo choć teraz muszą jeszcze doznawać smutku z powodu różnorodnych doświadczeń, to jednak, kiedy objawi się Jezus Chrystus, ucieszą się radością niewymowną i osiągną cel swojej wiary, zbawienie własnej duszy. Misję kard. Nicholsa w Polsce Franciszek zawierza wstawiennictwu Maryi Królowej Polski, św. Jana Pawła II i wszystkich świętych i błogosławionych, którzy słowem i czynem świadczyli o Chrystusie Odkupicielu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niemcy: kontrowersje wokół krzyża w gmachach państwowych Bawarii

2018-04-26 09:25

ts (KAI) / Monachium

Ożywioną dyskusję wywołała decyzja rządu krajowego w Monachium, że od 1 czerwca br. we wszystkich gmachach państwowych Bawarii mają w widocznych miejscach zawisnąć krzyże. Krzyż będzie wisiał u wejścia jako „widoczne przyznanie się do podstawowych wartości ładu prawnego i społecznego w Bawarii i w Niemczech” - poinformowała kancelaria rządu Bawarii 24 kwietnia. "Krzyż jest fundamentalnym symbolem „naszej bawarskiej tożsamości i sposobu życia” - powiedział premier Markus Söder (CSU).

HannahJoe7/pixabay.com

Choć decyzja ta nie wszystkim się podoba, z zadowoleniem przyjął ją arcybiskup Bambergu Ludwig Schick. „Uważam że to dobre, aby zawiesić krzyż tłumacząc, że jest to znak jedności, pojednania, pokoju, braterstwa, solidarności” - powiedział abp Schick w wywiadzie dla Bayerische Rundfunk. W innej rozmowie dla „domradio” w Kolonii zwrócił uwagę, że „krzyż nie jest znakiem tożsamości jakiegokolwiek kraju czy państwa”.

Również kierownik Biura Katolickiego Bawarii, Lorenz Wolf, cieszy się z takiej decyzji, kiedy to „ugruntowane w chrześcijaństwie podstawowe wartości naszej społeczności, zwłaszcza godność człowieka, miłość bliźniego, tolerancja i solidarność znowu silniej docierają do świadomości społecznej”.

Pozytywnie do faktu, że „krzyże będą widoczne w miejscach publicznych” odniósł się też ewangelicki biskup Bawarii oraz przewodniczący Rady Kościołów Ewangelickich w Niemczech (EKD) Heinrich Bedford-Strohm. Podkreślił, że w ten sposób religia nie pozwala się „wypędzić” do sfery prywatnej, lecz staje się częścią życia publicznego. Ewangelicki biskup nie widzi w tej decyzji marginalizacji innych religii, a humanitaryzm, którego symbolem jest krzyż, oznacza także wolność wyznania. Jednocześnie ostrzegł przed wykorzystywaniem krzyża do polityki partyjnej oraz polemik. Przesłanie, jakie płynie z krzyża, to godność człowieka, miłość bliźniego i humanitaryzm. „To są wartości, do których musi się stosować każdy z nas, muszą się stosować także działania polityczne” - przypomniał Bedford-Strohm.

Krytyk nie szczędzi lewicowa SPD twierdząc, że jest to taktyczny manewr wyborczy CSU. Natomiast studenci w Ratyzbonie już zapowiedzieli, że nie zgodzą się na zawieszenie krzyży na tamtejszym uniwersytecie. Uniwersytety mogą, ale nie musza zawieszać krzyży. Dotychczas decyzją rządu Bawarii krzyże muszą wisieć tylko w klasach szkolnych oraz salach sądowych.

Katolicki specjalista prawa kanonicznego na uniwersytecie w Münster, Thomas Schüller uważa, że decyzja rządu Bawarii jest „na granicy” prawa konstytucyjnego. W rozmowie z „Deutsche Welle” powiedział, że „jeśli ktoś w ten sposób politycznie instrumentalizuje krzyż, nie pojmuje teologicznego znaczenia „głupoty słowa Krzyża” z pierwszego listu św. Pawła do Koryntian, która jest ością w gardle władców i znakiem nadziei dla słabych i pozbawionych praw”. Skrytykował, że uzasadnianie zawieszania krzyży „historycznymi i kulturalnymi tradycjami” Bawarii powoduje, że krzyż staje się „zwykłym symbolem folkloru”.

O umiar w ocenach zaapelował Centralny Komitet Katolików Niemieckich (ZdK). „Krzyż jest tematem poważnym i nie może być przedmiotem drwin i wszelkiego rodzaju żartów”, powiedział przewodniczący ZdK, Thomas Sternberg w rozmowie z niemieckimi mediami. Dodał, że krzyż podkreśla wartość religii i nie oznacza żadnego wykluczania.

Krytycznie do decyzji rządu Bawarii odniosła się Centralna Rada Muzułmanów. „Krzyż w oficjalnych budynkach państwowych jest sprzeczny z zasadą neutralności państwa”, stwierdził w rozmowie z dziennikiem „Die Welt” Mohamed Abu El-Qomsan, przewodniczący tego gremium w Bawarii i podkreślił, że krzyż jest „oczywiście symbolem religijnym”. Zażądał jednocześnie równego traktowania innych religii. „Jeśli Bawaria dopuszcza symbole religijne w budynkach państwowych, to konsekwentnie powinna także zezwolić na noszenie muzułmańskich chust w miejscach publicznych” - powiedział.

Pozytywnie natomiast wypowiedziała się Izraelska Wspólnota Wyznaniowa Monachium i Górnej Bawarii. Zwłaszcza w obliczu „mamuciego zadania, jakim jest integracja”, wspólnota żydowska uważa za „ważne i właściwe” zdefiniowanie norm i wartości oraz żądanie ich uznania, co jest niezbędne dla dobrego współżycia, stwierdziła przewodnicząca Izraelskiej Wspólnoty Wyznaniowej Charlotte Knobloch.

Rząd federalny nie chciał skomentować decyzji władz Bawarii. Rzecznik rządu Steffen Seibert powiedział jedynie, że „nic mu nie wiadomo, aby podobne plany zamierzał wprowadzić rząd federalny”. Według rzecznika ministerstwa spraw wewnętrznych, decyzję o zawieszeniu krzyża w pomieszczeniach urzędowych regulują przepisy organizacyjne poszczególnych urzędów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wielka Brytania: ks. Gabriele modli się przy łóżku Alfiego

2018-04-26 15:59

vaticannews.va / Liverpool, Watykan (KAI)

Rodzice Alfiego Eczują się po raz kolejny zdradzeni przez swój kraj. Jednak decyzja sądu ich nie powstrzyma. Zapewnili mnie, że będą dalej walczyć i zrobią wszystko, co w ich mocy, by ich syn został przewieziony do Włoch – powiedział ks. Gabriele Brusco, który towarzyszy angielskiemu chłopcu i jego rodzinie w walce o życie i godną opiekę w chorobie.

Alfie Evans/Facebook

Po wczorajszej decyzji sądu apelacyjnego, który odrzucił odwołanie rodziców i potwierdził, że Alfiego nie można przetransportować na dalszą terapię do Rzymu, Thomas Evens, tata chłopca, oświadczył, że będzie zabiegał u lekarzy o jak najszybsze przeniesienie go do domu.

Ks. Brusco, który niemal przez cały czas pozostaje w szpitalu w Liverpoolu, potwierdza, że stan chłopca jest stabilny. Rodzicom bardzo zależy na obecności kapłana, proszą by się modlił za Alfiego czy choćby, na znak błogosławieństwa, kładł rękę na jego czole. Kwestia wiary jest w tej całej sprawie bardzo ważna – mówi włoski kapłan.

- Musimy mieć nadzieję i modlić się – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Brusco. – Bo cudu nigdy nie da się wykluczyć. Jesteśmy wierzący i dlatego w to wierzymy. Teraz jednak trzeba czekać. Tylko Bóg wie, kiedy udzieli nam tego cudu, i czy w ogóle nam go udzieli.

Ks. Brusco zwraca też uwagę na bardzo napiętą atmosferę w samym szpitalu i stałą obecność policjantów. Podkreśla też, że jest pełen podziwu dla młodych rodziców Alfiego. „Gdybym to ja był ojcem – powiedział włoski kapłan - to podobnie jak Tom, zrobiłbym wszystko, by ocalić mego syna i nie poddałbym się po orzeczeniu sędziego, który nie pozwala przyjąć pomocy od tych, którzy chcą udzielić opieki umierającemu synowi”.

Tymczasem do Watykanu przyjechał wczoraj arcybiskup Liverpoolu i po audiencji ogólnej rozmawiał z papieżem. Powiedział Franciszkowi, że katolicy w jego diecezji są do głębi wzruszeni całą sprawą. Stanął też jednak w obronie szpitala, w którym przetrzymywany jest Alfie. Zapewnił, że jego personel robi wszystko, co po ludzku jest możliwe, by pomóc dziecku. Wyraził wdzięczność za współczucie okazane w tej sprawie przez Włochów. „Wiem jednak – dodał abp Malcolm McMahon – że i nasz system medyczny i prawny w Zjednoczonym Królestwie jest oparty na współczuciu i ochronie praw dziecka”.

W obronie lekarzy stanęła też brytyjska policja. Oświadczyła, że monitoruje związaną z tą sprawą aktywność na sieciach społecznościowych i zagroziła sankcjami prawnymi przeciwko tym, którzy obrażają pracowników liverpoolskiego szpitala.

Tym nie mniej dyskusja na temat kontrowersyjnych decyzji brytyjskich lekarzy i prawników nie milknie. Stawka jest bowiem bardzo wysoka – uważa bp Francesco Cavina, który w ubiegłym tygodniu zorganizował spotkanie papieża Franciszka z tatą Alfiego Thomasem Evansem.

- Nasi ojcowie walczyli z nazizmem i komunizmem, ponieważ były to ideologie, w których państwo stało się dobrem absolutnym, decydującym o dobru i złu, o życiu i śmierci swych obywateli – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Cavina. – Trzeba sobie postawić pytanie, czy dziś ponownie nie zbliżamy się do takiej sytuacji. Tym razem ma to jednak inną oprawę. Mówi się bowiem o godnym życiu, którego to dziecko, zdaniem szpitala, mieć nie będzie. Jest to bardzo niepokojące. Ale zarazem wydaje mi się, że do wielu sumień dotarło jednak, o co chodzi tak naprawdę w tej walce. Jest to walka o życie, by móc nadal żyć i by nikt inny nie decydował, kto ma prawo żyć, a kto musi umrzeć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem