Reklama

Biały Kruk 1

Z Bogiem i muzyką przez życie

2017-12-20 12:28

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 52/2017, str. VI

Archiwum rodzinne
Przy wigilijnym stole

Piętrowy, pokoleniowy, zadbany dom w Siewierzu – to właśnie w nim można poczuć tę wyjątkową atmosferę. To atmosfera rodziny – ciepła, szczera, pełna serdeczności i miłości. W pokoju głównym duży stół, przy którym snują rodzinną opowieść dziadkowie, państwo Helena i Wiesław Kolasowie, ich syn Grzegorz z żoną Alą oraz wnuczęta – Ola, Adaś, Dawid i Martusia. W sąsiedztwie zaś stoi dom drugiego z synów państwa Kolasów – Krzysztofa i jego małżonki Grażyny oraz dzieci – Klaudii, Kamila i wnuczki Mai. A w domu państwa Kolasów, w którym mieszkają i seniorzy, i juniorzy na uwagę zasługuje figurka Matki Bożej z Chotyńca, bo to właśnie ona odegrała w rodzinie ogromną rolę, ocalając życie pana Grzegorza

Mieliśmy to szczęście, że od początku do Boga idziemy wspólnie wraz z naszymi dziećmi i wnukami. W ten to sposób sprawdza się również w naszym przypadku odwieczna prawda, że im bliżej Boga, tym bliżej siebie i że bez Boga ani do proga. I to owocuje, czego dowodem jest nasza czteropokoleniowa rodzina, mocno z sobą zżyta, kochająca się i serdeczna – wyjaśniają małżonkowie Helena i Wiesław. Przeżyli razem 52 lata, a poznali się na weselu w pobliskim Winownie. Pani Helena była nauczycielką w Liceum Pedagogicznym. To właśnie tam nauczyła się grać na skrzypcach. Nie wiedziała wówczas, że i jej przyszły małżonek okaże się muzycznym talentem i ze swojego akordeonu wydobywać będzie najpiękniejsze dźwięki. – Muzykalni rodzice to i może muzykalne dzieci będą? – myśleliśmy. Różnie to mogło być, jednak w rodzinie Kolasów to nie tylko dziadkom muzyka w duszy gra, ale również ich synowie, synowe oraz wszystkie wnuczęta muzyką żyją na co dzień i od święta.

Gdy muzyka w duszy gra

Starszy brat Krzysztof to znakomity trębacz i saksofonista. 5 lat młodszy Grzegorz to człowiek, którego miłością oprócz żony i dzieci jest właśnie muzyka. Rodzina Kolasów 40 lat temu osiedliła się w Siewierzu. Teraz to teren parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, wcześniej należeli do wspólnoty pw. św. Macieja. Momentem, który stał się kontynuacją muzycznej tradycji, była Pierwsza Komunia Święta starszego syna Krzysztofa. To właśnie po niej rodzice zakupili mu akordeon. – Jednak Krzysia ciągnęło do instrumentów dętych – trąbki i saksofonu – wyjaśniają państwo Kolasowie. Cóż było robić? Chyba tylko czekać na rozwój sytuacji. Nie trzeba było długo – bo chętny na komunijny akordeon znalazł się szybko. Gdy młodszy z braci, Grzegorz, był w czwartej klasie szkoły podstawowej przymierzył się do akordeonowych klawiszy. Bracia się dogadali. – Przejąłem po Krzysztofie ten instrument, a on rozpoczął naukę gry na trąbce – opowiada Grzegorz. Taki był początek jego drogi w kierunku muzyki. – Śpiewałem w kościelnym chórze dziecięcym w parafii św. Macieja pod kierunkiem wybitnego organisty mgr. Józefa Cymera. W szkole podstawowej rozpocząłem naukę gry na akordeonie. Na kurs uczęszczało aż 40 dzieci, a ukończyło go tylko 4 uczniów. Nieskromnie wyznam, że i ja byłem w tej czwórce. Należałem też do zespołu akordeonistów, który obsługiwał wszystkie uroczystości kościelne i państwowe. W podstawówce zacząłem też grać na klarnecie, a w szkole średniej, w sosnowieckim Energetyku zacząłem uczyć się gry na gitarze. Tam też należałem do dętej orkiestry, którą prowadził dyrygent prof. Mieczysław Fijałkowski. Stworzyłem też w tym czasie zespół młodzieżowy. Po maturze, w policyjnej szkole również udzielałem się muzycznie – wspomina Grzegorz Kolasa. W międzyczasie powstała nowa parafia w Siewierzu. Ówczesny wikariusz macierzystej parafii, a następnie proboszcz nowej wspólnoty, ks. Emil Ilków, widząc ogromny talent braci Kolasów zaproponował im założenie zespołu młodzieżowego w tworzącej się wspólnocie. – I choć trudno mi było rozstać się z „Maciejowymi” organami, propozycję przyjąłem. Od tej chwili na stałe zaprzyjaźniłem się z kościelną muzyką, pełniąc funkcję organisty – wyjaśnia pan Grzegorz. Ale to nie koniec! Pan Grzegorz jest współzałożycielem Chóru Parafialnego Barka, którym opiekuje się już 10 lat. Dla chórzystów pisze nuty i akompaniuje im na organach. Z ogromnym poświęceniem i oddaniem żyje dla tej parafii i kościoła, dbając o oprawę muzyczną liturgii, uroczystości i świąt parafialnych. Właściwie to cały rok przepełniony jest wydarzeniami, w którym „pierwsze skrzypce” odgrywa rodzina Kolasów. Rodzice i ich dzieci wspierają muzycznie imprezy lokalne, różnorakie akademie oraz okolicznościowe koncerty. Biorą udział w koncercie Banku Życzliwych Serc, w jasełkach szkolnych i parafialnych, w Rodzinnym Kolędowaniu, w Orszaku Trzech Króli, w Drogach Krzyżowych, w uroczystościach Bożego Ciała, a także udzielają się w procesjach fatimskich od 15 maja każdego 13. dnia miesiąca do 15 października, jak również w dożynkach, kiermaszu bożonarodzeniowym i wielkanocnym na siewierskim Rynku.

12 instrumentów jak 12 wigilijnych potraw

Pan Grzegorz i pani Ala wychowali się w zupełnie różnych warunkach, jednak potrafili znaleźć wspólny mianownik dla swojego świata. Ona na przykład pochodzi z wielodzietnej śląskiej rodziny. W ich własnym rodzinnym świecie najcenniejsza jest miłość małżeńska i jej owoce – dzieci. Najstarsza latorośl państwa Kolasów Ola ma 18 lat, a na scenie występuje od przedszkola – jest klarnecistką. 15-letni Adaś gra na gitarze, zaś 14-letni Dawid na saksofonie i pianinie. No i Martusia, 9-latka, też klarnecistka. Dzieci Ali i Grzegorza grają i śpiewają. Nie inaczej jest u drugiego brata, którego syn Kamil to perkusista, a córka Klaudia – saksofonistka. – Jak ja lubię, kiedy oni grają. Jak muzyka wydobywa się z pokoju zwanego gralnią, jak śpiewają. Sama słodycz na moje serce – wyznaje dumny Dziadziuś. A gdybyśmy tak policzyli instrumenty, które są wykorzystywane w całej rodzinie Kolasów, to wynik brzmiałby: 12, zupełnie jak 12 Apostołów bądź 12 wigilijnych potraw!

Reklama

Dom pod opieką Maryi z Chotyńca

I choć obraz rodziny Kolasów jest bardzo szczęśliwy i radosny, to jednak nie omijały ich chwile cierpienia i choroby. Wszyscy zadrżeli, gdy 4 lata temu okazało się, że pan Grzesiu musi przejść poważną operację głowy. – Matka Boża Chotyniecka obiecała mi, że przeżyję, no i żyję, dlatego oryginalna figurka Chotynieckiej Pani gościła u nas w domu – wyznaje Grzegorz. – Modliliśmy się, dziękowaliśmy i prosiliśmy o zdrowie dla Taty – dodaje Ola. – Niezwykłe chwile i przeżycia towarzyszyły nam w ten czas choroby, ocalenia i wdzięczności. I wciąż dziękujemy i prosimy o łaski z nieba dla całej naszej familii – podkreślają dziadkowie.

Przed pierwszą gwiazdką

No i nadeszła Wigilia A.D. 2017. Wszyscy idą wypatrywać pierwszej gwiazdki, bo to taka tradycja od pokoleń, a gdy już jest na niebie, zbierają się przy wigilijnym stole do modlitwy. Wcześniej opracowany scenariusz modlitwy przed najważniejszą kolacją w roku opracowany przez pana Krzysztofa jest w tym momencie bezcenny. – Wszystko musi mieć swoją kolejność: najpierw jest Ewangelia, potem pacierz, następnie modlimy się za zmarłych, śpiewamy kolędę, łamiemy się opłatkiem i zasiadamy do wieczerzy – objaśnia mama czworga dzieciaków, pani Ala. – Na stole są m.in.: zupa grzybowa, kapusta z grochem, kapusta z grzybami, karp, kompot ze śliwek i kompot z dyni. Nie może zabraknąć też śląskiej makówki. A po wieczerzy prezenty, których wręczanie przypada w udziale Martusi. Potem śpiewamy kolędy i wyruszamy na Pasterkę – dodaje babcia Helenka.

– Niech nowy rok 2018, który się zbliża, przepełnia wiara, nadzieja i miłość, a Matka Najświętsza niech dalej nas wspiera, a Serce Jej Syna niech rozlewa zdroje łask tak potrzebnych nam wszystkim – życzy sobie i naszym Czytelnikom rodzina Kolasów z siewierskiej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Tagi:
świadectwo Boże Narodzenie

Ciepło ziarnka gorczycy

2018-04-11 14:49

Małgorzata Cichoń
Edycja krakowska 15/2018, str. VI

Kiedyś była wojującą feministką. Dziś jest szczęśliwą żoną i mamą sześciorga dzieci, a także młodą bizneswoman, która promuje zdrowotne wartości biblijnej rośliny

Małgorzata Cichoń
Elżbieta Słonina – psycholog, która odkryła prawdę Pisma Świętego i moc ziarnka gorczycy

Misją jej firmy jest „przynosić ulgę w cierpieniu”. Elżbieta Słonina sama przez lata doświadczała niemałego bólu. Spotykamy się w niewielkim sklepie nieopodal centrum Wieliczki i siadamy przy stole krawieckim, gdzie powstają zdrowotne poduszki, maty, siedziska oraz inne produkty wypełnione ziarenkami gorczycy i łuską gryki. Moja rozmówczyni długo mogłaby opowiadać o zaletach tych darów natury, mnie jednak interesuje przede wszystkim historia jej osobistego nawrócenia i uzdrowienia, które przypisuje Najwyższemu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Delegat KEP ds. Powołań: w dar powołania wpisana jest Miłość Boga

2018-04-20 21:21

mag / Warszawa (KAI)

W dar powołania wpisana jest Miłość Boga – podkreślił w rozmowie z KAI Delegat KEP ds. Powołań bp Marek Solarczyk. W czwartą Niedzielę Wielkanocną zwaną Niedzielą Dobrego Pasterza w Kościele obchodzony jest 55. Światowy Dzień Modlitw o Powołania. W Polsce otwiera tydzień modlitw w intencji osób poświęconych Bogu oraz o nowe powołania do szczególnej służby w Kościele. Tym razem będzie przebiegał pod hasłem „Napełnieni Duchem Świętym”.

BP KEP
Bp Marek Solarczyk

- Jako ludzie ochrzczeni jesteśmy zaproszeni by nieustannie żyć darami Ducha Świętego, który otwiera nas na Boga i na Jego plan zbawienia zarówno wobec nas, jak i całego Kościoła. Tylko bowiem pozwalając się Mu prowadzić człowiek może odkryć swoje powołanie, a wiec dar miłości Boga dla niego, a poprzez niego także dla innych – zwrócił uwagę bp Solarczyk.

Nawiązując do papieskiego orędzia na 55. Światowy Dzień Modlitw o Powołania zatytułowanego "Słuchać, rozeznawać, żyć powołaniem Pana”, biskup podkreślił, że ważną przestrzenią pogłębiania relacji z Bogiem jest modlitwa. Jest ona słuchaniem Pana w Jego Słowie wypowiedzianym na kartach Pisma Świętego, jak i odczytywaniem tego, co mówi Chrystus poprzez doświadczenia codziennego życia - zaznaczył bp Solarczyk.

Podkreślił, że powołanie zawsze jest tajemnicą inicjatywy Boga. – Tym, co my możemy zrobić pomagając młodym, którzy stają przed wyborem drogi życia, to sami żyć w pełni swoim powołaniem, być wyrazistymi oraz wspierać ich swoją modlitwą i obecnością – powiedział Delegat KEP ds. Powołań.

Zwrócił uwagę, że młodzi zawsze szukali wzorów. – Jeśli my im tego nie damy, znajdą wówczas inne, które niekoniecznie pomogą im w pełni się rozwinąć w sferze ludzkiej i duchowej. - Tylko sami żyjąc w jedności z Bogiem będziemy świadkami, że powołanie to dar Jego miłości – stwierdził bp Solarczyk.

Przyznał, że droga powołania nie zawsze jest łatwa i przyjemna, ale człowiek w każdej sytuacji otrzymuje niezbędne wsparcie ze strony Boga. Zapewnił też, że młodzi odpowiadając na Boże zaproszenie nie są pozostawieni sami sobie, bo Bóg, który ich powołuje, nieustannie im towarzyszy.

Bp Solarczyk zwrócił uwagę, że w tym roku Niedziela Dobrego Pasterza wpisuje się również w inicjatywę ‘Sztafety Młodych’, która polega na tym, że w ramach przygotowań do zbliżającego się synodu każdego dnia inna wspólnota młodzieżowa modli się za zbliżające się obrady i osoby które wezmą w nich udział.

Z okazji 55. Światowego Dnia Modlitw o Powołania Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań przygotowała specjalne materiały duszpasterskie w formie teczki, która trafiły do wszystkich parafii w kraju. Zawierają one min. konspekty katechez, komentarze, rozważania do nabożeństw, oraz świadectwa tych którzy idą drogą powołania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek do młodych Kubańczyków: miłujcie Jezusa i waszą ojczyznę

2018-04-21 12:41

st (KAI) / Watykan

Do umiłowania Jezusa i swej ojczyzny zachęcił Ojciec Święty młodych Kubańczyków w orędziu wideo skierowanym do uczestników spotkania osób kierujących tamtejszym duszpasterstwem młodzieży. Zostało ono zorganizowane 20 kwietnia wieczorem w Hawanie, w związku z nadchodzącymi Dniami Młodzieży w Panamie i Santiago de Cuba.


Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy młodzi, zachęcam was, abyście zakochali się w Jezusie i coraz bardziej konkretnie angażowali się w służbę Kościołowi w dzisiejszej konkretnej sytuacji Kuby. Nie obawiajcie się usłyszenia Bożego wezwania w sytuacjach, które pojawiają się przed wami każdego dnia. Jako dobrzy patrioci kochajcie swoją ziemię, kochajcie swoją ojczyznę! Bądźcie hojni i otwórzcie wasze serce dla Pana!

Niech celem podejmowanego przez was wysiłku nie będzie tylko najbliższy Światowy Dzień Młodzieży w Panamie i w Santiago de Cuba, ale idźcie dalej, abyście mogli odkryć, że jest to okazja do pogłębienia procesów wiary każdego z was i dalszego budowania Kościoła kubańskiego dnia dzisiejszego i jutrzejszego, kubańskiej ojczyzny dnia dzisiejszego i jutrzejszego. Bądźcie świadomi, że nie jesteśmy sami i że budujemy jedynie wtedy, gdy wychodzimy z konkretnej wspólnoty, do której należymy, gdzie angażujemy nasze życie i pielęgnujemy nasze powołanie. Zachęcam was, abyście zawsze szli naprzód: patrzcie naprzód, kochajcie swoją ziemię, kochajcie Jezusa i niech Dziewica Maryja was strzeże. Odwagi!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem