Reklama

Boże Narodzenie 1938 w toruńskim radiu

Ostatnia taka Gwiazdka

2017-12-20 12:28

Wojciech Wielgoszewski
Edycja toruńska 52/2017, str. VI

Zbiory autora. Opracowanie graficzne Szymon Głos

Zasiądźmy w wyobraźni przed aparatem radiowym. Niech zgodnie z życzeniem sługi Bożego kard. Hlonda choinka stanie się anteną dla płynących z eteru audycji w ostatnie przedwojenne święta

Pierwszy sygnał z Pomorskiej Rozgłośni Polskiego Radia w Toruniu poświęconej 15 stycznia 1935 r. przez biskupa chełmińskiego Stanisława Wojciecha Okoniewskiego popłynął już w grudniu poprzedniego roku.

Błogosławiona moc anteny

„Wyobraźmy sobie ludzi, którzy biorą udział za pośrednictwem radiowej anteny w Pasterce Mariackiego kościoła, na Jasnej Górze albo w Ostrej Bramie, a mogą nawet asystować przy celebrze papieskiej w Rzymie! W jakimś oddalonym od wszystkich centrów dworze, w senną (…) ciszę wpada głos z oddali, przyniesiony przez błogosławioną moc anteny” – czytamy w „Słowie Pomorskim” z 20 grudnia 1938 r. Fascynację dla dobroczynnych skutków wynalazku Marconiego odnajdziemy w wigilijnym przemówieniu radiowym prymasa kard. Augusta Hlonda: „Choinka staje się anteną, przez którą płynie do nas z zaświatów zniewalająca pobudka serca i rozumu, rozżarzając prądem wiary dusze zastygłe w codziennej obojętności. Niech przemówi do nas czar zaklęty w kolędach, opłatku, życzeniach, Pasterce. Niech się rozśpiewa kolęda (…), niech jak zew huczy w czujnych strażnicach granicznych, niech z polskiej anteny szybuje po przestworzach mimo chmur zasłaniających europejskie widnokręgi polityczne”.

Kolędowo i poważnie

Podczas wigilijnych przygotowań niejednemu słuchaczowi umknęło przed południem nadane z Torunia słuchowisko świąteczne dla dzieci, a wczesnym popołudniem – emitowany z Warszawy koncert „Witaj, gwiazdko złota” w wykonaniu małej orkiestry i kwartetu wokalnego Feliksa Zaremby, nastrojowy felieton Kornela Makuszyńskiego „Skąd pierwsza gwiazdka na niebie zaświeci”, audycja „Boże Narodzenie w twórczości fortepianowej” czy transmisja z koncertu kolęd w wykonaniu świetnego poznańskiego chóru katedralnego pod dyrekcją ks. Wacława Gieburowskiego emitowana także do Ameryki Północnej. Nie wiemy, ilu z 75 tys. abonentów z Pomorza wysłuchało o godz. 18.30 przemówienia Prymasa Polski, a po nim specjalnej audycji, w której popłynęły „słowa życzeń i melodie kolęd polskich do dalekich braci” za granicą.

Reklama

Radio przybliża

Radiowcy przygotowali na święta program umacniający poczucie wspólnoty rodaków z różnych, odległych od siebie części Polski. 24 grudnia nadano z Torunia audycję „Z opłatkiem u marynarzy w Gdyni”, ze Lwowa – koncert „Wesoła choinka”, a z Wilna – reportaż „Wigilia na strażnicy Korpusu Ochrony Pogranicza”. Dzisiaj wiemy, że tamto Boże Narodzenie okazało się ostatnie dla polskiego Wilna i Lwowa, ostatnie w życiu dla żołnierzy z kresowych strażnic KOP... Przed północą felieton Gustawa Morcinka o Bożym Narodzeniu na Zaolziu poprzedził transmisję z tamtejszego Jabłonkowa. Dzisiaj wiemy, że była to pierwsza, zarazem ostatnia radiowa Pasterka na skrawku Śląska odzyskanym dla Polski na krótko 2 października.

W pierwsze święto o godz. 10 nadano transmisję Mszy św. z Wawelu odprawionej przez abp. Adama Sapiehę, wczesnym popołudniem z Warszawy – audycję „Z kolędą przez Podhale”, a wieczorem z Torunia – „Pastorałki kaszubskie” ks. Pawła Nagórskiego, w reżyserii Antoniego Piekarskiego i opracowaniu muzycznym toruńskiego kompozytora i pedagoga Zygmunta Moczyńskiego. W drugie święto transmitowano ze Lwowa koncert kolęd staropolskich w wykonaniu chóru męskiego Bard, który zaśpiewał m.in. renesansowe pieśni z kancjonału Piotra Artomiusza (1552 – 1606), pastora luterańskiego z toruńskich kościołów św. Jerzego i Mariackiego. Z kolei z Poznania nadano misterium religijne z muzyką pt. „O narodzeniu Chrystusa Pana” z XVIII-wiecznym tekstem i „bardzo oryginalnym ujęciem muzycznym” („Słowo Pomorskie”, 4 stycznia 1939 r.).

Tak szeroki antenowy przekaz bogactwa i różnorodności polskiej kultury, tradycji oraz religijności i patriotyzmu naszych przodków nigdy się nie powtórzył. Następne święta Bożego Narodzenia obchodzono w Toruniu w cmentarnej ciszy; dopiero co przebrzmiało echo niemieckich egzekucji na Barbarce (ostatnia 6 grudnia 1939 r.). Już 9 października 1939 r. ukazało się obwieszczenie o nakazie oddawania aparatów radiowych obłożonym „zastosowaniem najostrzejszych sankcji”. W domach nucono z nadzieją: „Bóg się rodzi, moc truchleje...”.

Tagi:
Boże Narodzenie

Madryt: młodzi bez Jezusa nie ma Bożego Narodzenia

2017-12-30 17:01

RV / Madryt (KAI)

„Bez narodzenia Jezusa obecne święta nie mają żadnego znaczenia” – uważa madrycka młodzież. Na znak protestu przeciwko usunięciu elementów chrześcijańskich z dekoracji Madrytu młodzi mieszkańcy hiszpańskiej stolicy zawiesili na słynnej bramie Puerta de Alcalá duży plakat z Dzieciątkiem Jezus i napisem: „Bóg się urodził. Radosnych świąt Bożego Narodzenia”.

TER

Od trzech lat w Madrycie rządzi lewicowa i populistyczna partia Ahora Madrid. Podczas świąt Bożego Narodzenia z wystroju ulic zniknęły wszystkie elementy chrześcijańskie. Szczególnie brak tradycyjnej szopki w bramie Puerta de Alcalá wywołał duży sprzeciw mieszkańców miasta. Goryczy dolał lubiany przez dzieci i rodziców marsz Trzech Króli, w którym zabrakło, ku zaskoczeniu najmłodszych, samych trzech mędrców czy też innych motywów chrześcijańskich. Na znak protestu już rok temu mieszkańcy Madrytu przynieśli dziesiątki małych szopek na plac Puerta de Alcalá. W tym roku było ich jeszcze więcej. Ponadto do zarządu miasta wpłynęła petycja podpisana przez ponad 50 tys. osób z żądaniem przywrócenia chrześcijańskiego wystroju Madrytu oraz ustawienia bożonarodzeniowej szopki w Puerta de Alcalá.

Do akcji włączyła się także młodzież, która zawiesiła duży plakat z Dzieciątkiem Jezus, opłacony z własnych środków. „Wobec antychrześcijańskiego sekularyzmu zarządu miasta chcemy podkreślić prawdziwe znaczenie Bożego Narodzenia, tj. narodzenie Jezua, Syna Bożego, a także przypomnieć o zbrodni aborcji, której bronią wszystkie partie w parlamencie” – mówią młodzi ludzie. Ponadto zwracają uwagę, że decyzja burmistrza, by nie ustawić tradycyjnej szopki, „ukazuje głębokie nastawienie antychrześcijańskie [władz miasta], ponieważ świętuje się nowy rok chiński czy ramadan… Tutaj nie chodzi o wrogość wobec religii [w ogóle]. Jest to wrogość wobec religii chrześcijańskiej” – podkreśla młodzież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bawaria: od 1 czerwca krzyże we wszystkich urzędach państwowych

2018-04-25 10:25

tom (KAI) / Monachium

Rząd krajowy w Monachium postanowił, aby od 1 czerwca br. we wszystkich budynkach państwowych Bawarii zawisły krzyże. Jak oświadczyła Kancelaria Wolnego Państwa Bawarii w przyszłości w widocznym miejscu w wejściu do urzędu powinien zawisnąć krzyż jako "widoczny znak uznania podstawowych wartości porządku prawnego i społecznego w Bawarii i Niemczech".

B.M. Sztajner

W tym celu Rada Ministrów postanowiła zmienić zasady ogólnego regulaminu działania organów Wolnego Państwa Bawarii. Do jego wprowadzenia zobowiązane są od 1 czerwca urzędy gminne, powiatowe i okręgowe.

- Krzyż jest fundamentalnym symbolem naszej bawarskiej tożsamości i sposobu życia - oświadczył premier Bawarii Markus Söder (CSU) i dodał: "Stoi on za elementarnymi wartościami takimi jak miłość bliźniego, ludzka godność i tolerancja". Po ogłoszeniu decyzji premier Söder zawiesił krzyż w wejściu Kancelarii Wolnego Państwa Bawarii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Przemysł pogardy

2018-04-25 20:33

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Kiedy rzuciłem okiem na ten tytuł, choć przecież to nie pierwszy spotkany przeze mnie przypadek takiej metody manipulacji, zrobiło mi się niedobrze. Do szpiku zmroził mnie stopień pogardy zawarty w tych kilku słowach: „Znany działacz antyaborcyjny ma nową pracę, został konsultantem wojewódzkim.” Cóż w istocie znaczą te słowa? Ano tyle, że „Pan nikt” dostał pracę. Przecież a przecież „Pan nikt”, nie powinien dostawać pracy, bo „Pan nikt” jest zerem. Ten „Pan nikt”, to lekarz, który leczył i ratował życie wielu ludziom. Profesor, który wykształcił tysiące innych lekarzy. Tylko dlatego, że twardo opowiada się za życiem został nazwany pogardliwie „znanym działaczem antyaborcyjnym”. Czyli właśnie nikim. Chodzi o prof. Chazana.

BOŻENA SZTAJNER

Wiele już napisano o przemyśle pogardy, który był wymierzony w śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Powstały cale analizy działań jego przeciwników politycznych zmierzających do obalenia godnościowych podstaw jego prezydentury. A to pisano o kartoflu. A to zadawano pytania czy prezydent jest alkoholikiem. W ten sposób również starano się wmówić społeczeństwu, że Lech Kaczyński jest nikim. Wielu w to uwierzyło i wierzy nadal.

Przemysł pogardy nadal dobrze funkcjonuje. Jego tryby mielą dziś co znaczniejszych, co odważniejszych obrońców życia. Używane są najbardziej nieczyste chwyty. Prawdziwa wolna amerykanka.

Wściekłą histerię wywołuje np. pokazanie w przestrzeni publicznej niewinnego i prawdziwego zdjęcia kilkutygodniowego dziecka zrobionego za pomocą ultrasonografu. Niedawno w Rzymie urzędnicy wystraszeni przez agresywnych lewaków nakazali je usunąć natychmiast. Nad Wisłą też to przerabialiśmy. Ileż razy urzędnicy nakazywali usunąć, albo bezprawnie niszczono, czy organizowano „społeczne” pikiety przeciw wystawom podobnych zdjęć. To ze strachu, bo odkłamują one aborcjonistyczną narrację pokazując czarno na białym, że pod sercem matki żyje nie płód, ale człowiek. Każdy z nas w piątym czy dziesiątym tygodniu życia tak wyglądał, a że nie jest podobny do siebie dzisiaj? Przecież wielu ma kłopoty z rozpoznaniem siebie na zdjęciach z dzieciństwa. Człowiek się przecież zmienia.

Kilka tygodni temu oglądałem w telewizji dyskusję Kaji Godek z dwoma feministkami. Jedną z nich była prowadząca program w TVN 24 znana dziennikarka. Kaja Godek dala sobie radę doskonale, mimo, że naprzeciw siebie miała nie skrywające niechęci, wściekłości i pogardy dwie lwice, które najchętniej by ją zakneblowały.

I wreszcie fizyczny atak. Ten na Kurię Biskupią w Warszawie z niewybrednymi hasłami, ba groźbami wobec biskupów i księży po tym jak Episkopat Polski wyraził wsparcie dla społecznej inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”. Napastnicy gotowi byli na pewno poszturchać. Nie zawahaliby się przed poturbowaniem, a może i znaleźliby się tacy nakręceni, którzy odważyliby się zabić. Nie przesądzam. Boję się tylko, bo widząc nienawiść w czystej postaci, a także przyzwolenie i brak potępienia takich haseł i działań ze strony wspierających mediów, nie mając zbyt bujnej wyobraźni potrafię to sobie jednak wyobrazić.

I co wobec tego? Schować głowę w piasek? Jak struś. To najgorsze, co można zrobić. Gdy chodzi o życie nie można odpuścić „dla świętego spokoju”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem