Reklama

Wigilie naszych przodków

2017-12-20 12:28

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 52/2017, str. IV

Bozena Sztajner / Niedziela

Początek grudnia co roku przynosi powtarzalne obrazki sytuacyjne. Miasto z racji ilości kolorowych witryn i propozycji marketingowych wydaje się szybciej zapraszać Boże Narodzenie niż wieś – już od połowy listopada zapowiada nadchodzące święta

Wjeżdżając do centrum Zielonej Góry, zauważam lampki choinkowe wiszące na przyulicznych latarniach, które rozświetlają wszystko, co późnym popołudniem obejmuje podpełzający mrok. Dmuchany Mikołaj wesoło macha na wietrze do dzieci, ale one tego nie zauważają, bo są ciągnięte za rękę przez zagonioną matkę. Jednym spojrzeniem obejmują tylko zachwycającą kolorowymi świecidełkami kilkumetrową choinkę i biegną dalej za rodzicielką.

Grudniowa zadyszka

W świątyniach konsumenckich wcale nie panuje inny nastrój. Ckliwe, lecz zlaicyzowane melodie kolęd od końca listopada podprogowo oddziałują na konsumentów przemierzających hektary supermarketów. Oto obrazek świeckiego przygotowania się do świąt. Można bowiem podejść do nich wyłącznie komercyjnie, biegając po sklepach lub przeczesując strony internetowe w poszukiwaniu prezentów.

Jest jeszcze ten aspekt duchowy, to jemu zazwyczaj poświęca się najwięcej miejsca. Przygotowanie serca. Modlitwa osobista i rodzinna. Codzienne czytanie Słowa Bożego zwiastującego narodzenie Boga Człowieka. Uczynki miłosierdzia. Wewnętrzna praca nad własnym nawróceniem. Spowiedź przedświąteczna. Uczestniczenie w Roratach. Święta Bożego Narodzenia możemy rozpatrywać więc na co najmniej dwóch wspomnianych płaszczyznach.

Reklama

Sakralno-laicki mariaż

W katolickich domach elementy laickie przelatają się z duchowymi. Każda rodzina korzysta z bogatego repertuaru zwyczajów i tradycji bożonarodzeniowych, ale jednocześnie wytwarza własne rytuały rodzinne. W listopadzie co energiczniejsze gospodynie domowe zarabiają ciasto na piernik. Wraz z rozpoczęciem Adwentu może pojawić się w domu wieniec adwentowy ze świecami, które się zapala podczas posiłku lub wspólnej modlitwy. Na kominkach, lampach, oknach wiesza się ozdoby świąteczne, stół przystraja czerwonym obrusem w kratkę, a parapety gwiazdą betlejemską. Dzieci biegają z lampionami na Roraty, wrzucając do koszyka wypisane na papierowych sercach dobre uczynki. W kuchni pachną suszone grzyby i kapusta, przygotowywane z wyprzedzeniem na wigilijny farsz pierogowy. Każdego może urzec taki bożonarodzeniowy klimat, szczególnie im człowiek starszy, tym rzewniej wspomina święta swojego dzieciństwa.

Wszystkie wspomniane współczesne obrzędy i zwyczaje wpisują się w wielowiekową tradycję polską związaną z Bożym Narodzeniem. Po co są potrzebne takie rytuały? Jak je potraktować – czy jako ubogacenie naszej kultury polskiej, a jednocześnie indywidualny wkład w zwyczaje rodzinne, czy jako brzemienny i naddany kolejny obowiązek?

O takich wigilijnych obyczajach naszych pradziadów opowiedziała p. Elżbieta Sokołowska, która na co dzień pracuje w Muzeum Etnograficznym w Zielonej Górze – Ochli i zajmuje się kultywowaniem historii polskich tradycji na ziemiach zachodnich.

U naszych przodków

– Lud polski od wieków zakorzeniony był w przekonaniu, że wigilia Bożego Narodzenia jest dniem, w którym następuje odnowienie dziejów – mówi p. Elżbieta. – Przywracany jest pierwotny porządek świata. Niewidzialny i wieczny Bóg zaczyna istnieć w czasie, żeby dźwignąć wszystko, co grzech poniżył, co zostało zrujnowane przez grzech. Sama wieczerza wigilijna to jest polski fenomen wyróżniający się na tle kultury światowej. Wystrój wnętrza domu miał ważną symbolikę. Na początku XX wieku, w 1903 r., okazały snop niemłóconego żyta, pszenicy, jęczmienia czy owsa, zebrany z pierwszego skoszonego pola, stawiano w kątach izby. Wnosząc go do wnętrza, gospodarz składał życzenia „na szczęście”, „na zdrowie”, „na urodzaj i dobrobyt”. Dziad to nic innego, jak dusza naszych przodków. Przypomnijmy sobie utwór Adama Mickiewicza pt. „Dziady”. Snop zboża symbolizował więc ducha – opiekuna domu. Ze względu na szacunek do zmarłych przed rozpoczęciem wieczerzy wigilijnej odmawiano nie tylko „Ojcze nasz” czy „Zdrowaś Maryjo”, ale również modlitwę za dusze zmarłych „Wieczny odpoczynek...”.

Inny ciekawy sposób dbania o świąteczny wystrój chaty polegał na podkładaniu pod stół słomy, a nawet więcej – rozkładano ją na całą podłogę, dekorowano słomą w kształcie gwiazdy ramy obrazów, wszystko to czyniono na pamiątkę stajenki, w której się urodził Pan Jezus, i betlejemskiego żłóbka.

Nieodzownym atrybutem przystrojenia wnętrza z okazji Świąt Bożego Narodzenia była gałąź zielona okryta tzw. wszechżywą zieleniną, przeważnie z sosny lub świerku, uznawana za symbol życia. W Polsce takie gałęzie lub ścięty wierzchołek sośniny wieszano u pułapu (pod sufitem) czubkiem w dół na najważniejszej belce stropowej domostwa, która podtrzymywała całą konstrukcję domu, nazywano ją tragarzem i na niej zapisywano różne sentencje, np. „Boże, miej nad nami opiekę roku Pańskiego...”.

Gałęzie nazywano podłaźnikiem, wiechą lub sadem. Miały przynieść ludziom dobrobyt, chronić przed chorobami, złym urokiem, bydło przed wilkami czy pomorem. Wierzono również, że zapewniały zgodę i szczęście w rodzinie. Według opisów literackich, od XVII wieku podłaźniczkę ozdabiano światami, czyli kulistymi barwnymi ozdobami wykonanymi z kolorowego opłatka. Wspomina o nich nawet Henryk Sienkiewicz w „Potopie”, gdy Kmicic wchodzi do izby, w której znajdowała się Oleńka. A skąd taka nazwa? Bo Pan Jezus narodził się dla świata, a forma kuli ziemskiej symbolizowała idealność.

Nasza choinka to najczęściej dziś spotykana, choć historycznie najmłodsza, ozdoba domów w czasie Bożego Narodzenia. Przywędrowała do Polski na przełomie XVIII i XIX wieku z krajów Europy Zachodniej, z obszaru Alp, z południa Niemiec – Bawarii.

Podłaźniczki czy choinki nie stroi się. Dawniej używano określenia „ubieramy choinkę”. Choinka czytana była jako kod kulturowy. Na ten tekst składa się najpierw: gwiazda betlejemska na szczycie – czubku choinki, świeczki (światło ze świeczek miało uzmysławiać niegasnącą miłość Boga do człowieka, ale też przypominać, że na świat narodził się Jezus Chrystus – światłość świata), jabłka (symbol zdrowia, urody, sił witalnych), łańcuchy robione ze słomy, ziarna, kolorowego papieru, bibuły (symbolizowały łańcuch pokoleń, gdzie każde ogniwko oznaczało jedno pokolenie, czyli łańcuchy to nic innego, jak symbol jedności. Stanowimy jedno jako rodzina), kolorowe węże, pierniczki (koniecznie w określonych, nieprzypadkowych kształtach: słońca, księżyca, serca oraz choinki), cukierki symbolizujące słodycz nieba, orzechy. Choinkę starano się też ubrać słowem – kiedy ją stawiano, śpiewano kolędy.

Wigilijny stół

Stół miał mieć nieskazitelnie biały obrus o podwójnym znaczeniu. Po pierwsze, ta czysta biel nawiązywała do chusty, którą miała zdjąć z głowy Maryja, i ten element czystości odnosił się do naszego serca, widok białego obrusa miał kierować naszą uwagę do wnętrza duszy. To w takim sercu rodzi się miłość trwała, silna i jedyna w swoim rodzaju. Po drugie, w taki sposób stół nakryty białym obrusem miał symbolizować szatę chrztu świętego, miał przywracać tę pierwotną czystość. Oczywiście pod świąteczny obrus podkładano siano symbolizujące miejsce, gdzie się narodził Jezus.

Jeśli chodzi zaś o samą wigilię, to jest ona fenomenem w skali światowej ze względu na jej sakralną postać oraz ścisły związek z rodziną. Na Litwie wieczerza wigilijna nosiła nazwę „kutia” – od nazwy potrawy, która stanowiła podstawę uczty Słowian. Inne stare nazwy wigilijnej kolacji to „Kolenda” albo „Pańska Wieczerza”. W miarę upływu czasu przyjmować się zaczęła nazwa wigilia, która pochodzi od łacińskich słów „vigiliare”, „vigil”, czyli czuwanie, straż, nocna warta. Lud polski od wieków zakorzeniony był w przekonaniu, że ważne jest wszystko, co się w tym dniu wydarza, jak ten dzień się zaczyna i przebiega. Wierzono, że to ma wpływ na nadchodzący rok i jest niejako przepowiednią. Należało wstać wcześnie rano, darować wszystkie urazy, okazywać sobie życzliwość, wystrzegano się w tym dniu wszczynania kłótni czy robienia przykrości. Ważnym elementem polskiej tradycji był i nadal jest zwyczaj nakazujący, aby w tym dniu pościć.

Polska wieczerza wyróżniała i nadal wyróżnia się celebracją posiłku, taka forma zachwyca obcokrajowców. Misterium narodzin Boga na polskiej ziemi zawsze ściśle było związane z rodziną, dlatego zjednoczona polska rodzina rozpoczynała wieczerzę od modlitwy, a następnie dzieliła się opłatkiem, który również jest zwyczajem rdzennie polskim, nawiązującym do Uczty eucharystycznej. Tutaj łamanie się tym chlebem jest wyrazem najgłębszej wspólnoty, jest formą łamania barier, darowania krzywd i zapominania przewinień. To jest łamanie w sobie tego, co najtrudniejsze do przełamania: złości, nienawiści, egoizmu. Jeśli ktoś gdziekolwiek na świecie łamie się opłatkiem, to prawdopodobnie dlatego, że tam dotarli Polacy, bo to jest polski nieodzowny element wieczerzy wigilijnej. Wierzono także, że potrawy na wieczerzę wigilijną powinny składać się z czterech kątów ziemi: płodów z pola (zboże), sadu – ogrodu (warzywa i owoce), z lasu (grzyby) i wody (ryba z pobliskich jezior i strumieni).

– Nasze Muzeum przybliża wielowiekowe dziedzictwo związane z polskimi obyczajami i tradycjami bożonarodzeniowymi. Od wielu lat są organizowane spotkania „Wigilie naszych przodków”, które dzięki skansenowskiemu charakterowi naszego muzeum sprzyjają „podróży w czasie”. Przeniesienie się wyobraźnią w dawne realia pomaga odkryć tajemnicę świąt Bożego Narodzenia – podsumowuje p. Elżbieta.

***

Ceremonia Bożego Narodzenia jest niezwykle bogata w polskiej tradycji i zachwycająca dla świata zachodniego. Niektóre z prastarych zwyczajów już zanikły, jak zdobienie podłaźników czy samodzielne wykonywanie ozdób choinkowych, a w ich miejsce pojawiły się nowe rytuały i obrzędy. Niewątpliwie smażenie karpia i uganianie się za świątecznymi promocjami do nich należy.

Tagi:
wigilia

Po "Wigilii bez granic" będzie "Wielkanoc bez granic"

2018-02-15 08:01

Dzieło "Wielkanoc bez granic" jest kontynuacją "Wigilii bez granic".

Fotolia.com

Polega na budowaniu relacji między Polakami a cudzoziemcami studiującymi lub pracującymi w Polsce. Dobre, osobiste relacje pomogą cudzoziemcom poznać naszą kulturę, tradycję i wiarę chrześcijańską. Celem tych działań jest pomoc w procesie stopniowego wrastania danej osoby w kulturę otaczającego ją społeczeństwa, czyli inkulturację. Czas Świąt jest dobrym momentem, żeby, wykorzystując przerwę w zajęciach na uczelni czy w pracy, zaprosić cudzoziemców do naszych domów na Śniadanie Wielkanocne lub Obiad Wielkanocny.

Głównym inspiratorem „Wielkanocy bez granic” jest Robert Schuman. Uznawany za ojca założyciela Wspólnoty Narodów Europy. Schuman łączył narody i instytucje oraz wspierał współpracę gospodarczą, ale zawsze podkreślał, że najważniejsze jest łączenie ludzi, budowanie relacji między nimi. Patrząc na wyzwania naszych czasów, czyli np. na wielką migrację ludzi i problemy z tym związane nie trudno zauważyć, że potrzebują oni pomocy nie tylko instytucjonalnej, ale przede wszystkim otwartego serca drugiego człowieka. W Polsce mamy już bogate doświadczenie goszczenia w domach młodych pielgrzymów z całego świata, którzy przyjechali do nas na Światowe Dni Młodzieży.

Aby dotrzeć z pomysłem "Wielkanocy bez granic" do jak największej liczby cudzoziemców studiujących lub pracujących w Polsce oraz do polskich rodzin, które mogłyby ich gościć, chcemy promować ten projekt na uczelniach, w firmach zatrudniających cudzoziemców, przez wojewódzkie urzędy d/s cudzoziemców, w parafiach, szkołach oraz oczywiście w mediach: prasa, radio, telewizja zarówno ogólnopolska jak i regionalna oraz oczywiście przy pomocy portali internetowych.

Cudzoziemcy i polskie rodziny chętne do wzięcia udziału w "Wielkanocy bez granic" będą mogły się spotkać przed Wielkanocą w celu poznania i zaproszenia się na śniadanie lub obiad wielkanocny. Szczegółowe informacje o takich spotkaniach będą umieszczone na stronie www.WielkanocBezGranic.com. Można też zgłosić chęć udziału i zaproszenia na Wielkanoc poprzez formularz na stronie www.WielkanocBezGranic.com.

Projekt budowania relacji pomiędzy Polakami a Cudzoziemcami nie ogranicza się tylko do jednej akcji -spotkania przy Wielkanocy, ale przewiduje regularne spotkania obu stron przez cały rok dla rozwijania powstałych relacji, przenoszenia ich w inne sfery życia społecznego oraz angażowania w kolejne dzieła, aby mogła zawiązywać się Wspólnota Narodów w praktyce.

Mamy już pierwsze doświadczenia spotkań po Wigilii i angażowania się wigilijnych gości w organizowanie „Wielkanocy bez granic”. Kolejnym wydarzeniem, na które będziemy zapraszać gości z obu tych projektów będzie II

Europejski Festiwal Schumana w Świątyni Opatrzności Bożej 13 maja 2018 roku.

Chcemy w każdym mieście wojewódzkim lub powiatowym, ale nie tylko, zorganizować grupy wolontariuszy, które realizowałaby powyższe zadania oraz wszelkie inne działania potrzebne dla jak najlepszego zrealizowania tego projektu. Lokalne grupy wolontariuszy będą współpracować z zespołem centralnym, który będzie służył wszelką pomocą merytoryczną i techniczną. Przygotowujemy spot telewizyjny i radiowy, które będą promowały to dzieło w mediach oraz środkach komunikacji miejskiej i międzymiastowej. Przygotowujemy także plakaty i ulotki.

Organizujemy w marcu akcję rozdawania/naklejania przez wolontariuszy naklejek-zaproszeń w formie jajka wielkanocnego promujących "Wielkanoc bez granic" na ulicach i innych miejscach polskich miast, takich jak uczelnie, parafie, instytucje, ośrodki kultury, szkoły.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza św. z udziałem prezydenta RP przy grobie św. Jana Pawła II

2018-10-16 11:45

rl (KAI Rzym) / Watykan

Prezydent Andrzej Duda z małżonką Agatą wzięli udział we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice watykańskiej. Dzisiaj przypada 40. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. To główny motyw dwudniowej wizyty prezydenta RP w Watykanie.

Jakub Szymczuk/KPRP
Msza w Bazylice Świętego Piotra w Watykanie w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża

Liturgii przewodniczył kard. Zenon Grocholewski, były prefekt watykańskiej Kongregacji Edukacji Katolickiej. Homilię wygłosił abp Jan Pawłowski, stojący na czele sekcji ds. personelu dyplomatycznego w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Mszę św. koncelebrowali również m.in. abp Wiktor Skworc i bp Marian Florczyk oraz ok. 40 duchownych.

W liturgii uczestniczyli pielgrzymi z kraju, m. in. grupa Podhalan w strojach ludowych, kapłani z Polski pracujący w Wiecznym Mieście, siostry zakonne, jak również mieszkańcy Rzymu. W kaplicy św. Sebastiana, gdzie znajduje się grób św. Jana Pawła II zgromadziło się w sumie ok. 200 osób.

Zobacz zdjęcia: Msza św. przy grobie św. Jana Pawła II

Kard. Zenon Grocholewski powiedział na początku liturgii, że św. Jan Paweł II spełniając swoją misję uniwersalną wobec całego Kościoła i świata, zrobił bardzo dużo dla naszego kraju, który znał, cenił, kochał, za który się modlił i który starał się ubogacać swoim słowem i działaniem. „My także przyszliśmy się modlić za nasz kraj, za Polskę, tym bardziej że przypada w tym roku 100. rocznica odzyskania niepodległości” - powiedział kardynał. Jak dodał, chcemy się modlić, aby w naszym kraju zawsze zwyciężały dobro i prawda. Jak zauważył kard. Grocholewski wartości te - ściśle ze sobą złączone - były niezwykle drogie św. Janowi Pawłowi II.

Polski purpurat kurialny dodał, że obecność prezydenta RP w Watykanie i przy grobie św. Jana Pawła II w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową jest wymowna i budząca optymizm, w perspektywie dobra naszego kraju. „To czy będą zwyciężały dobro i prawda w jakimś stopniu zależy od każdego z nas” - powiedział hierarcha.

W homilii abp Jan Romeo Pawłowski nawiązał do dnia 16 października 1978 przypominając, że był to poniedziałek, zwykły, październikowy, pogodny wieczór. „I nagle ta zwykła, szara atmosfera wieczoru, została rozerwana wieścią, którą podały najpierw te nielegalne, a potem nawet legalne fale radiowe i jedyny program telewizyjny. Wieścią tak niemożliwą, że trzeba było dużo wiary, aby ją przyjąć” - wspominał hierarcha.

Jak dodał, tamten wieczór stal się jakiś radosny, szczęśliwy, nawet to, co szare nabrało barwy i ludzie się do siebie uśmiechali, podawali ręce, gratulowali. „I była długa noc, polska noc papieskiej radości”- przypomniał arcybiskup.

Hierarcha powiedział, że nikt wtedy chyba się nie zastanawiał, co działo się w sercu kard. Wojtyły. „Wielu wiedziało, że było to dobre serce, ludzkie i polskie, ale co się w nim wtedy działo. Ile pytań, niepewności, człowieczego strachu? Myślę, że on sam nie wiedział, co zrobi, aby tym sercem ogarnąć cały Kościół i cały świat” - powiedział abp Pawłowski. Jak dodał, pewne, że w tamtej chwili wyboru i decyzji rozbrzmiało w sercu jestestwa Karola Wojtyły to wielkie Chrystusowe zapewnienie: "nie lękaj się".

Zauważył, że długi pontyfikat Jana Pawła II wypełniony był modlitwą i przekładaniem na rozmaite języki, głoszeniem w różnych stronach świata, świadczeniem własnym życiem, aż do przelania krwi, tego samego Chrystusowego wezwania i zapewnienia: "nie lękajcie się".

Hierarcha przypomniał o pielgrzymkach do Polski św. Jana Pawła II zauważając, że o wiele więcej było działań zakulisowych, troski - także materialnej, „ileż dla niego znaczyło to słowo i rzeczywistość: solidarność, które niestety potem zostało przez niektórych rozmienione na drobne w kasach politycznych układów” - mówił arcybiskup.

Zwracając się prezydenta RP abp Pawłowski powiedział, że dobrze, że prezydent Andrzej Duda przybył do grobu papieża Polaka „wobec tego, co dokonuje się w ojczyźnie, wobec skarbu wolności, jaki został nam dany, wobec rozwoju gospodarczego, jaki widać gołym okiem, ale także wobec tych wszystkich niemądrych podziałów, kłótni i nieporozumień, warto tutaj właśnie przyjść i przyklęknąć” - dodał. „W Pańskiej osobie, Panie Prezydencie, Polska przychodzi do Jana Pawła II” - dodał hierarcha.

Arcybiskup zaznaczył, że trzeba nie tylko wspominać, ale wziąć do ręki nauczanie papieża Jana Pawła II. „Ileż tam dobrych rad i wyjaśnień, ile przewidywania i zatroskania. Trzeba narodowego czytania i wprowadzania w życie nauczania Jana Pawła II, w życie Kościoła w Polsce i całego społeczeństwa - podkreślił delegat ds. przedstawicielstw papieskich w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej.

Kaznodzieja zachęcał zgromadzonych przed grobem św. Jana Pawła II, by zaczerpnęli i zanieśli do ojczystego domu w te wszystkie sprawy, które Polskę stanowią. „Zanieście na celebrację odzyskania niepodległości, która wraz z wolnością jest nam dana i zadana, a którą niektórzy chcą zmienić w swawolę lub zniewolenie. Zanieście Polsce i Polakom, w kraju i na emigracji, to właśnie papieskie wołanie, ten testament: nie lękajcie się” - zakończył abp Pawłowski.

Po Mszy św. para prezydencka złożyła wiązankę biało-czerwonych kwiatów przed grobem św. Jana Pawła II. Andrzej Duda i jego żona Agata przez dłuższy czas się modlili, a wierni zgromadzeni w kaplicy św. Sebastiana w bazylice watykańskiej odśpiewali „Barkę”, ulubioną pieśń św. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Częstochowa: Koncert z okazji 40-lecia powołania Karola Wojtyły na Stolice Piotrową

2018-10-17 16:04

Grażyna Łoś-Kryst

16 października 2018 roku w kościele św. Jana Chrzciciela w Pocześnie miał miejsce niezwykły koncert w hołdzie Śietemu Papieżowi Janowi Pawłowi II w 40- rocznicę powołania na Stolicę Piotrową. Wydarzenie to odbyło się w ramach I Świeta Muzyki im. Krzysztofa Pośpiecha , a organizatorem tego podniosłego przedsięwzięcia było Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater, wraz z Parafią i Akcją Katolicką w Pocześnie. Honorowy patronat nad całością objął Wójt gminy Poczesna - Pan Krzysztof Ujma.

Grażyna Łoś-Kryst

Przed licznie zgromadzonymi wiernymi i miłośnikami muzyki sakralnej, wystąpili światowej sławy artyści : Katarzyna Suska - mezzosopran, Dariusz Siedlik - baryton, Maciej Zagórski - fortepian. Koncert prowadził - Grzegorz Majka. Artyści zostali przyjęci bardzo ciepło i nagrodzeni owacjami na stojąco.

Doniosłym wydarzeniem przed koncertem było odznaczenie kompozytora Juliusza Łuciuka oraz autora tekstów Tadeusza Szymę honrowymi złotymi odznakami " zasłużony dla województwa ślaskiego", wraz z zasłużonymi złotą odznaką został uchonorowany również Tadeusz Dudek, srebrna odznaką Mirosław Musik. O uchonorowanie tych zasłużonych dla świata kultury osobistości wnioskowali prezes Stowarzyszenia Wspólnota Gaude Mater Roman Kryst , oraz wiceprezes Stowarzyszenia - Jan Szyma. W imieniu Sejmiku woj. ślaskiego - odznaczenia wręczył Przewodniczący Sejmiku - Stanisław Gmitruk.

Ponadto Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater tytułem "Mecenas Kultury" uchonorowało Wójta Gminy Poczesna - Krzysztofa Ujmę.

Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater składa serdeczne podziękowania księdzu proboszczowi - prałatowi Jarosławowi Sroka za gościnę, okazaną serdeczność , dzięki otwartości księdza proboszcza mogliśmy doznać tak wielu wzruszeń, towarzyszących koncertowi, przeżyć ponownie dzień, historyczny i jakże ważny dzień, wyboru po raz pierwszy, po 450 latach Papieża nie - Włocha ,a Kardynała Karola Wojtyłę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem