Reklama

Pfizer - PoloCard

Ogród Maryi

Tożsamość kobiety

2017-12-27 11:10

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 53/2017, str. V

Małgorzata Cichoń
Artyści spektaklu taneczego „Lilia” odtworzyli sceny z życia Maryi – efekt zachwycił oklaskującą ich publiczność

Spektaklem tanecznym „Lilia” zainaugurowano nową wspólnotę. Na duchowej mapie naszego miasta rozkwitł „Ogród Maryi”, który ma pomóc w odkrywaniu kobiecej tożsamości i serca

Po 10 miesiącach prób poznaliśmy ich efekt. Stało się to 8 grudnia w auli św. Jana Pawła II przy sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. „«Lilia» to spektakl inspirowany życiem Maryi, który poprzez różne techniki tańca współczesnego ukazuje nie tylko życie codzienne Matki Bożej, ale przede wszystkim Jej przeżycia wewnętrzne. Zachowuje on strukturę Różańca świętego, dzięki czemu widz ma możliwość doświadczenia autentycznej modlitwy (...). Nazwa spektaklu nawiązuje do samej osoby Maryi jako wzoru czystości, delikatności i piękna” – zapowiadali organizatorzy. Jakie były reakcje widzów?

Wielkie poruszenie

– Jestem wzruszony, były momenty, podczas których chciało mi się płakać – mówi Marek. Ma za sobą doświadczenie więzienia, poprawczaka, domu dziecka. – Jestem poruszony – przyznaje również Łukasz, diakon z Towarzystwa Ducha Świętego. – Od kobiet możemy uczyć się wyrażania emocji i uczuć. Szczególnie wzruszyły mnie sceny z tajemnic bolesnych.

– Kapitalne, także pod względem teologicznym – dzieli się z kolei ks. Paweł, eklezjolog. – Oddanie faktu współcierpienia Matki Bożej w czasie modlitwy Jezusa w Ogrójcu było genialne – kontynuuje kapłan. Nie kryje podziwu dla inicjatywy młodych osób, które od miesięcy przygotowywały się do wydarzenia.

Reklama

– Widać w nich głębię duchową, zwróciłem uwagę na ich oczy, np. Agaty, która odtwarzała rolę Maryi. Ten taniec to faktycznie była modlitwa.

To głos mężczyzn. A jak reagowały kobiety? – Urzekła mnie scena tańca Maryi ze św. Józefem, czułość i czystość ich relacji podkreślono trzymaną w dłoniach lilią – zwierza się Alicja. – Ważna była obecność Jezusa zarówno w postaci małego chłopca, jak i dorosłego mężczyzny. Obraz Świętej Rodziny był piękny! Obecność dobrego mężczyzny uwydatnia kobiecość kobiety. To pochwała dzieła Stwórcy, który stworzył nas kobietami i mężczyznami. Zachwyciła mnie też scena zwiastowania, rozpoczynająca się od dźwięku łąki, radość macierzyństwa, wyrażona również we wspólnym tańcu Maryi i św. Elżbiety. Wesele w Kanie Galilejskiej wydało się bardzo szczęśliwe, właśnie dzięki temu, że była tam Maryja.

Tak niebanalnie, bo tańcem na chwałę Boga, powitano nową wspólnotę, która spotyka się co prawda od 5 października, ale spektaklem pragnęła podkreślić fakt otwarcia „Ogrodu Maryi” i zaprosić do niego kolejne osoby. – Będzie mowa o odkrywaniu kobiecej tożsamości i serca, czerpiąc wzór od Tej, która jest nam dana jako Matka – zapraszała na spotkania formacyjne Renata Biała, pomysłodawczyni wspólnoty.

Ambitne cele

Wybrałam się i ja na grudniowy dzień skupienia kobiet, zorganizowany w kaplicy Matki Bożej „Giedroycianum” w kościele akademickim św. Marka w Krakowie. Byłam zachwycona obrazem, który ujrzałam. To XV-wieczna Maryja z Dzieciątkiem, typu „Wskazująca Drogę”, z warsztatu krakowskiego mistrza. Wizerunek i kaplica są piękne, podobnie jak dzieło, które tu się rodzi. O początkach wspólnoty chrześcijańskiej, w kontekście również tego, kim jest Maryja, mówiła s. Adelajda Sielepin CHR. – Podkreśliła, że gdy Anioł przyszedł zwiastować Najświętszej Maryi Pannie, Ona już wtedy była „pełna łaski”, stąd tak ją pozdrowił. Tak samo wspólnota, choć formalnie powstaje pewnego dnia, „poczyna” się dużo wcześniej, w sercach ludzi – relacjonuje jedna z uczestniczek grudniowego spotkania.

Kolejną jego częścią było dzielenie się przemyśleniami, a następnie adoracja Najświętszego Sakramentu z modlitwą zawierzenia oraz Eucharystia. Celebrował ją o. Wiesław Wiśniewski, rektor WSD Towarzystwa Ducha Świętego. W homilii naświetlił duchowość Maryi, która jest osobą otwartą na Boga, pozwala, by Duch Święty na nią zstępował i uzdalniał do świadectwa. Jest również osłonięta Bożą mocą, a także pozwala się przeprowadzić przez tajemnicę Krzyża, by poznawać Boga. – Piękno Boga odbija się w Maryi. Ona będzie chciała nauczyć nas postawy, która sprawia, że każdy z nas, jako wolny człowiek, wybierze taki sposób bycia z Bogiem, jaki widzimy w niej – zakończył o. Wiesław. Przy dobrej kawie i smakołykach przyniesionych przez uczestniczki można było ucieszyć się wspólną obecnością.

Następne spotkanie Ogrodu Maryi 3 lutego, w godz. 9-13. Udział można zgłosić na adres: ogrod.maryi@gmail.com. – Działamy w ramach duszpasterstwa akademickiego Patmos przy UPJPII – tłumaczy Renata Biała, studentka teologii. – Ogród jest wspólnotą, która chce przypomnieć o odwiecznych prawdach. Maryja wykrzykuje wręcz w „Magnificat” prawdę o Bogu, który jest Miłością. Godność kobiety najwyraźniej ukazuje ta, która jest „pełna łaski”. Wskazuje na Chrystusa, dzięki któremu jest tak piękna. Ogród Maryi to wspólnota spotkania naszej zagubionej tożsamości z macierzyńską miłością Maryi. Od serca do serca.

Tagi:
wspólnota Ogród Maryi

Pocieszać tych, którzy są w utrapieniu

2018-07-04 11:10

Dominka Szymańska
Edycja łódzka 27/2018, str. IV

Ks. Łukasz Burchard
Abp Grzegorz Ryś razem z ks. prof. Krzysztofem Guzowskim i ks. dr. Grzegorzem Korczakiem

Arcybiskup Grzegorz Ryś dokonał obrzędu obłóczyn ks. prof. Krzysztofa Guzowskiego (KUL) i ks. dr. Grzegorza Korczaka (archidiecezja łódzka) jako członków nowo zatwierdzonej wspólnoty kontemplacyjnej o nazwie Słudzy Ducha Pocieszyciela. Głównym jej zadaniem będzie kierownictwo duchowe dla księży, pomoc w rozeznawaniu duchowym oraz wsparcie kapłanów przeżywających trudności. Ksiądz Arcybiskup wyraził nadzieję, że nowa wspólnota, opierając się na zażyłej relacji przyjaźni z Duchem Świętym, „stanie się jak oaza, w której tryska żywa woda i wokół której rozwija się życie, gdyż «kto przyjmuje Ducha Świętego i otwiera się na Niego, sam staje się zdrojem i źródłem»” (por. J. Ratzinger).

O celach wspólnoty tak mówi ks. prof. Krzysztof Guzowski: – Przede wszystkim chcemy kształtować duchowość kontemplacyjną, uświadamiać, że wszyscy jesteśmy powołani do kontemplacji, czyli do zauważenia bliskości, obecności Boga w naszej codzienności. Bo codzienność jest pozbawiona świadomości stałej obecności Boga. Ludzie są przekonani, że w ciągu tygodnia jedynymi momentami spotkania z Nim są chwile, gdy biorą udział w nabożeństwach. Natomiast Jezus Chrystus przyszedł, aby nas ochrzcić Duchem Świętym, tzn. napełnić. Dla każdego tą Pięćdziesiątnicą jest chrzest, czyli zanurzenie w Bogu. I my w Bogu żyjemy, poruszamy się i istniejemy (por. Dz 17,28). To jest właśnie tajemnica chrześcijańskiego życia. Chodzi o otwieranie ludzi, a szczególnie kapłanów na to, że mogą w każdej chwili skorzystać z tej łaski.

Choć wydawać by się mogło, że kapłan jest pierwszą osobą, która powinna być zanurzona w tę tajemnicę, zdarza się, że mamy do czynienia z kapłaństwem traktowanym zadaniowo, kapłaństwem zanurzonym „w mentalności pragmatyczno-prawnej kultury łacińskiej”, która zdominowała nasze postrzeganie świata. Jak dodaje: – Nacisk położony jest zwykle na to, że należy się modlić. Dużo. Ale nie mówi się o tym, że całe życie może stać się modlitwą. To jest właśnie to odkrycie, że we mnie Duch się modli. Modlitwa jest naszą odpowiedzią na tchnienie Ducha Świętego, a nie naszą czynnością. Natomiast dzisiejsza mentalność jest taka, że to my się modlimy, my podejmujemy decyzję o godzinach modlitwy, o formach modlitwy, to my podejmujemy decyzję w nawiązywaniu relacji z Bogiem. A On już w nas jest. Mamy odkryć, że jesteśmy zjednoczeni z Bogiem przez Ducha Świętego. To jest podstawowa tajemnica chrześcijańskiego życia.

Słudzy Ducha Pocieszyciela zamierzają rozpocząć swoją działalność w archidiecezji łódzkiej w Swolszewicach Małych, gdzie przy parafii Miłosierdzia Bożego znajduje się prowadzony przez nich „Erem Miłosierdzia” – miejsce wypoczynku i wzmocnienia sił duchowych oraz fizycznych dla księży i osób konsekrowanych. Wedle słów św. Tomasza z Akwinu: „kontempluj i dziel się owocami kontemplacji”, posługa braci obejmować będzie kierownictwo duchowe, pomoc w rozeznawaniu, towarzyszenie duchowe, prowadzenie rekolekcji, a także publikacje nt. Ducha Świętego.

Skąd pomysł na powstanie wspólnoty? – Mam nadzieję, że to Duch Święty przyczynił się do tego – opowiada ks. dr Grzegorz Korczak, od wielu lat służący pomocą duchową w naszej archidiecezji. – On też doprowadził do naszego spotkania z ks. Krzysztofem. Przez 10 lat byłem spowiednikiem w seminarium, potem zacząłem prowadzić zajęcia w seminarium. Na mojej drodze Pan Bóg przysyłał mi też różnych kapłanów, którzy szukali kierownictwa duchowego i tak zacząłem odkrywać tę potrzebę. To wszystko, o czym mówił brat Krzysztof, to przede wszystkim my, księża, powinniśmy tym żyć – dodaje.

Z kolei ks. Guzowski opowiada o swojej drodze do życia mistyką chrześcijańską na co dzień: – Zaczęło się od tzw. chrztu w Duchu Świętym w Brazylii, kiedy otrzymałem w czasie modlitwy dar łez, spoczynek w Duchu Świętym i dar języków. To było takie mocne dotknięcie, uświadomienie sobie, że ten Duch Święty zna mnie, zna moją historię, uświadomienie sobie Jego potęgi. A potem stopniowo poznawałem Go coraz bardziej, jeździłem też na rekolekcje charyzmatyczne, zacząłem sam zgłębiać, czytać książki. Potem sam zacząłem pisać książkę o Duchu Świętym, prowadzić o Nim rekolekcje. A w 2013 r. wziąłem urlop na uniwersytecie (KUL – przyp. red.), bo chciałem się dowiedzieć, czego Duch Święty ode mnie się domaga. Zacząłem wtedy dużo czytać o modlitwie. Zebrałem cały stos książek, których nazbierało się przez lata, i po dwóch tygodniach byłem załamany – okazało się, że każdy autor inaczej rozumie modlitwę kontemplacyjną. W pewnym momencie poszedłem do kaplicy i zacząłem się skarżyć Panu Jezusowi: „Ja nic z tego nie rozumiem. Jestem teologiem, jestem księdzem, a nie rozumiem modlitwy kontemplacyjnej”. I kiedy tak z Nim rozmawiałem przyszło oświecenie: przecież ja teraz się modlę. To jest właśnie istota modlitwy: jestem z Bogiem tak blisko, że mogę Mu powiedzieć wszystko, co jest w moim sercu. Czyli jest to i modlitwa serca, i modlitwa myśli, i modlitwa uwielbienia za Jego obecność.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. Piacenza: w życiu kapłana mogą być trudne chwile

2018-07-22 14:36

vaticannews / Watykan (KAI)

Na trudny kontekst kulturowy, który może prowadzić do problemów w życiu kapłana oraz na potrzebę modlitwy osobistej każdego księdza, a także ludu w intencji swoich pasterzy zwrócił uwagę kard. Mauro Piacenza, komentując papieską intencję modlitewną na ten miesiąc.

Bożena Sztajner

Franciszek prosi – przypomnijmy – „aby kapłani, którzy w trudzie i samotności żyją swoją pracą duszpasterską, czuli się wspomagani i pokrzepiani przez przyjaźń z Panem i braćmi”. Emerytowany prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa podkreślił, że Jezus chce być blisko swojego ludu, szczególnie poprzez kapłanów. Aby to było możliwe, kapłani muszą się czuć wspomagani i pokrzepiani przez przyjaźń z Jezusem i braćmi, o co apeluje Papież w intencji na lipiec. Życie kapłana bywają też bowiem chwile bardzo trudne.

"Kapłan przeżywa też momenty bardzo trudne, ale nie dlatego, że kapłaństwo już się przeżyło. Wynika to bowiem także z kontekstu kulturowego, gdzie wszystko jest relatywne i nic nie jest absolutne, gdzie nie patrzy się w górę. W takiej sytuacji wszystko może wydawać się wielkim chaosem, a kapłan osobą niepotrzebną – stwierdzi kard. Piacenza w rozmowie z Radiem Watykańskim.

Zdaniem purpurata konieczna więc jest przede wszystkim modlitwa, która podtrzymuje i umacnia, a potem także uwrażliwia, na co zwraca uwagę obecna intencja modlitewna, aby pomyśleć o kapłanie, który w tym kontekście może się poczuć samotny. "W takiej atmosferze kapłan może być uważany za osobę niemal zbędną, a on sam może czuć się niepotrzebny. Byłoby to dla niego wielką tragedią” - powiedział kardynał.

Kard. Piacenza przestrzegł także kapłanów przed utratą relacji z Bogiem. Kiedy jej zaczyna brakować łatwo o upadek. W tym kontekście podkreślił więc ogromną rolę osobistej modlitwy każdego kapłana, której szczyt stanowi Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto patrona Wrocławia

2018-07-22 21:33

Marek Zygmunt

Błogosławiony Czesław jest głównym patronem Wrocławia, założycielem tutejszego klasztoru Ojców Dominikanów. 20 lipca w kościele pw. św. Wojciecha, gdzie znajduje się grób błogosławionego, odbyły się uroczystości ku Jego czci.

Anna Majowicz
kaplica bł. Czesława we wrocławskim kościele Ojców Dominikanów

Mszy św. przewodniczył przeor wrocławskich dominikanów o. Wojciech Delik OP, a homilię wygłosił Prowincjał Polskiej Prowincji tego Zgromadzenia o. Paweł Kozacki OP. Wskazał w niej m.in., że w życiu bł. Czesława najpiękniejsze nie są cuda, ale fakt, że był On prawdziwym kaznodzieją. Głosił Słowo Boże bezinteresownie. - Każdy kaznodzieja, patrząc na siebie w prawdzie, stwierdza, że nie nadaje się do tego, ale podejmuje zadanie, bo został wezwany przez Pana Boga – mówił o. Paweł Kozacki OP dodając, że za przykładem bł. Czesława powinniśmy stawać się głosicielami Ewangelii, świadkami Chrystusa. – Można to robić na rożne sposoby – puentował.

Po Eucharystii w kaplicy bł. Czesława sprawowano specjalne nieszpory i śpiewano litanię. Dodatkowo, w wigilię głównych uroczystości rozpoczęto nowy cykl kulturalny „Wieczory Czesławowe”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem