Reklama

Kościelnik

Zasłużony kapłan

2017-12-27 11:10

Artur Daniel Grabowski
Edycja legnicka 53/2017, str. III

Artur Daniel Grabowski
W imieniu ministra odznaczenie ks. Czesławowi Misiewiczowi wręczył marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski

Ks. Czesław Misiewicz – proboszcz parafii w Kościelniku, duszpasterz myśliwych i pszczelarzy – został uhonorowany złotą odznaką „Za opiekę nad zabytkami”

Złotą odznakę, przyznaną przez ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego, w imieniu ministra wręczył marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski. Słów uznania dla duszpasterskiej i konserwatorskiej pracy ks. Misiewicza nie szczędzili także konserwatorzy zabytków z Jeleniej Góry – Wojciech Kapałczyński i Krzysztof Kurek.

– Kościół to nie tylko mury, obrazy, zabytkowe ołtarze i figury – powiedział podczas Mszy św. poprzedzającej uroczystość ks. Czesław Misiewicz. – To przede wszystkim ludzie, którzy w imię Jezusa gromadzą się na Eucharystii. O nich, o ich zbawienie, trzeba nam się starać najbardziej. Jednak ważne są też i te miejsca, w których kult Boży jest sprawowany, aby święta liturgia była sprawowana godnie i pięknie.

Ks. Czesław Misiewicz wyraził swoją wdzięczność dla parafian, bez których wsparcia wielu inicjatyw duszpasterskich i gospodarczych nie udałoby się dokonać.

Reklama

Za aktywne duszpasterstwo dziękował także wójt gminy Lubań Zbigniew Hercuń. Swoją wdzięczność wyrazili także parafianie – radny Rady Miejskiej w Olszynie Roman Grubizna i sołtys Barbara Kosakowska z Grodnicy.

Ks. Czesław Misiewicz, diecezjalny duszpasterz pszczelarzy i myśliwych, od lat angażuje się w ochronę dziedzictwa narodowego. Odrestaurowane nastawy ołtarzowe, pochodzące z nieistniejącego już dziś kościoła ewangelickiego w Jałowcu, a w ostatnim czasie także prace konserwatorskie przy średniowiecznym kościele pw. Najświętszej Maryi Panny w Kościelniku Średnim, pochodzącym z I poł. XIII wieku, to tylko niektóre przykłady jego kapłańskiej troski. To właśnie przejęcie przez parafię tej późnoromańskiej świątyni, jednej z najstarszych w powiecie lubańskim, jest obecnie największym wyzwaniem materialnym i duszpasterskim ks. Czesława Misiewicza. Jednak jak sam mówi: – Troska o kościół materialny, to tak naprawdę tylko jednak strona medalu. Najważniejsze, aby te dzieła związane z odbudową i restauracją zabytkowych świątyń, przybliżały do Boga i prowadziły do spotkania z Nim w Słowie Bożym i Eucharystii.

Tagi:
kapłan kapłan wyróżnienie odznaczenia

W tym roku zginęło już 10 kapłanów w 8 krajach

2018-04-19 16:48

kg (KAI/ilsismografo) / Warszawa

W ciągu 108 dni bieżącego roku (do 18 kwietnia włącznie) w 8 krajach Afryki, Ameryki Łacińskiej, Azji i Europy zginęło już 10 kapłanów, czyli statystycznie średnio 1 duchowny na niecałych 11 dni. Gdyby ta smutna tendencja utrzymała się do końca br., oznaczałoby to, że zginie ok. 35 kapłanów. W ostatnich latach na szczęście liczba księży – ofiar przemocy, choć nadal duża, nie przekracza 30: w 2017 było ich 23, w 2016 – 28, w 2015 – 22 i w 2014 – 26.

дзроман / Foter.com / CC BY

Od wielu lat niechlubny prymat w tej smutnej statystyce dzierży najbardziej katolicki kontynent, czyli Ameryka Łacińska, a na jej terenie zwłaszcza dwa kraje: Meksyk i Kolumbia. W tym roku zginęła tam połowa zamordowanych kapłanów – 5, z czego aż trzech przypada na Meksyk. Tam też doszło do ostatniego, jak na razie, zabójstwa: 18 kwietnia w mieście Cuautitlán Izcalli koło stolicy zginął 50-letni ks. Rubén Alcántara Vásquez Jiménez.

W Afryce śmierć ponieśli trzej kapłani – po jednym w Malawi, Republice Środkowoafrykańskiej i Demokratycznej Republice Konga oraz – również po jednym – w Azji (w Indiach) i w Europie (Niemcy).

Przyczyny mordowania duchownych są różne, choć najczęściej mają podłoże rabunkowe, ale zdarza się, że księża giną z powodu swego zaangażowania społecznego, np. występując w obronie biednych, których bogaci właściciele ziemscy usiłują pozbawić ich własności.

Oto wykaz tegorocznych ofiar przemocy wymierzonej w duchowieństwo katolickie:

Afryka – 3 osoby

Ks. Tony Mukomba (Malawi; zginął 18 stycznia) Ks. Joseph Désiré Angbabata (Republika Środkowoafrykańska; 22 marca) Ks. Etienne Nsengiunva (Demokratyczna Republika Konga; 8 kwietnia)

Ameryka – 5 osób

Ks. Germain Muñiz García (5 lutego) Ks Iván Añorve Jaimes (5 lutrego) Ks. Rubén Alcántara Díaz (18 kwietnia) – wszyscy z Meksyku Ks. Dagoberto Noguera (Kolumbia; 10 marca Ks. Walter Osmir Vásquez Jiménez (Salwador; 29 marca)

Azja – 1 kapłan

Ks. Xavier Thelakkat (Indie; 1 marca)

Europa – 1 duchowny

Ks. Alain-Florent Gandoulou (Niemcy; 22 lutego)

Ponadto w Republice Środkowoafrykańskiej znaleziono 2 marca zwłoki ks. Florenta Mbulanthie Tulantshiedi (znanego też jako Florent Tula), a chociaż na jego ciele stwierdzono oczywiste ślady tortur, nie uznano go za ofiarę zabójstwa.

Trzeba również pamiętać, że 20 marca utonął w Oceanie Indyjskim u wybrzeży Tanzanii polski misjonarz, niespełna 35-letni o. Adam Bartkowicz ze Zgromadzenia Misji Afrykańskich. Jego śmierć, choć także gwałtowna, nie była jednak spowodowana zabójstwem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na Światowy Dzień Książek

2018-04-23 14:16

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Dziś Światowy Dzień Książki. Papież ma nadzieję, że inicjatywa ta przyczyni się do pełniejszego uświadomienia sobie znaczenia książki i czytelnictwa w budowaniu świata i społeczeństwa bardziej sprawiedliwego i braterskiego.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

Czytamy o tym w watykańskim liście do Romana Montroniego, przewodniczącego włoskiego Centrum Książki i Czytelnictwa, który poinformował Franciszka o inicjatywach przewidzianych z tej okazji. Jego zdaniem głos papieża jest w tym wypadku bardzo ważny. Stały spadek czytelnictwa we Włoszech jest bowiem wielką narodową tragedią.

- Słowa te pokazują, że Papież uważnie śledzi to, co się dzieje w świecie i we Włoszech – powiedział Radiu Watykańskiemu Romano Montroni. – Nie jest mu też obojętna nasza narodowa tragedia, bo tym jest przecież spadek czytelnictwa. Pokazują to dane. Statystycznie zaledwie 40 proc. Włochów przeczytało w ubiegłym roku przynajmniej jedną książkę. A trzeba wiedzieć, że są w Europie kraje, gdzie ten wskaźnik jest dwukrotnie wyższy. Mam nadzieję, że papieskie poparcie dla naszych inicjatyw pomoże Włochom zrozumieć, że czytelnictwo jest istotnym czynnikiem, który wpływa na jakość naszego życia, uczy nas szacunku i pomaga nam lepiej zrozumieć nasz świat. Doświadczenie krajów, w których czytelnictwo jest wysokie pokazuje, że kluczową rolę odgrywa tu szkoła, a nawet przedszkole. To tam dzieci odkrywają, co mogą im dać książki. Ale w naszym kraju prawdziwy problem polega na tym, że politycy nigdy nie traktowali czytelnictwa jako elementu społecznego dobrobytu.

Dodajmy, że w Polsce wskaźnik czytelnictwa, choć w ostatnich latach już się nie obniża, to i tak jest o 3 proc. niższy niż we Włoszech. W ubiegłym roku przynajmniej jedną książkę przeczytało 37 proc. Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Czas na polityków

2018-04-24 09:14

Kaja Godek

Marszałek Kuchciński zaapelował do pro-liferów, aby pokazali swoje poparcie dla projektu #ZatrzymajAborcję. Wskazał przy tym na aktywność feministek na ulicach polskich miast i ruch ten postawił za wzór działania.

Artur Stelmasiak
Jeśli ktoś może we wrześniu, październiku i listopadzie zbierać podpisy, to niech się do nas zgłosi. Formularz i wszelkie informacje znajdują się na stronie: www.zatrzymajaborcje.pl – zachęca Kaja Godek, pełnomocnik komitetu obywatelskiego #ZatrzymajAbor

Czytam te słowa i własnym oczom nie wierzę. Czy naprawdę nie widać, jak wielu ludziom zależy na zakazie aborcji eugenicznej?

Sama inicjatywa #ZatrzymajAborcję spotkała się z rekordowym poparciem. W bardzo ograniczonym czasie – niecałych trzech miesięcy od rejestracji inicjatywy do złożenia ustawy z podpisami w Sejmie – pod zakazem aborcji eugenicznej podpisało się 850 tysięcy obywateli. To absolutny rekord pośród projektów antyaborcyjnych. Co więcej, jeśli zsumować liczbę podpisów ze wszystkich inicjatyw obywatelskich od 2011 roku (a wszystkie zawierały zakaz zabijania niepełnosprawnych dzieci), to było ich przeszło 3 miliony.

Czy jest jakakolwiek sprawa, która połączyła tylu Polaków, zupełnie ponad podziałami? Czy 8,5-krotne przekroczenie wymaganego prawem minimum 100 tysięcy podpisów to naprawdę nic i dalej powinniśmy udowadniać, że jest nas wystarczająco wielu?

W tym samym czasie feministki chcąc przeszkodzić w uchwaleniu ustawy pro-life rozpoczęły zresztą własną zbiórkę podpisów, która okazała się spektakularną klęską. Przy projekcie Barbary Nowackiej zaangażowane były trzy duże partie z zapleczem w postaci struktur terenowych oraz środkami finansowymi. Wszystko skończyło się kolportowanym w mediach kłamstwem o ponad 400 tysiącach podpisów, co jednak szybko zweryfikowała Kancelaria Sejmu. Urzędnicy przeliczyli karty i wydali dokument, z którego jasno wynikało, że za aborcją podpisało się maksymalnie 200 tysięcy osób, a być może nawet mniej.

Naprawdę trudno o bardziej klarowny sygnał, że w Polsce zwolennicy ochrony życia mają miażdżącą przewagę nad jej przeciwnikami.

Właściwie inicjatywa obywatelska jest narzędziem, które składa się z dwóch etapów – zbiórki podpisów prowadzonej przez ludzi w terenie, a potem prac legislacyjnych, będących zasadniczo w gestii polityków. Obrońcy życia mogliby więc złożyć podpisy, a potem już tylko patrzeć, co z ich projektem zrobią parlamentarzyści. Byłoby to zachowanie ze wszech miar uzasadnione.

W przypadku #ZatrzymajAborcję aktywność ludzi dobrej woli nie ograniczyła się do zbiórki podpisów. Gdy tylko projekt trafił do Sejmu, rozpoczęły się kolejne akcje wspierające – dziesiątki tysięcy osób za pośrednictwem internetowej aplikacji wysyłało do Sejmu rysunki od niepełnosprawnych dzieci, przekazywało petycje, dzwoniło i dzwoni do polityków, aby uchwalili dobre prawo. Wielu odwiedziło biura poselskie, a sam fakt, że na spotkaniach z wyborcami padają pytania o aborcję, jest dowodem na niezwykłą aktywność ludzi w tej sprawie. W jakim świecie żyją politycy, skoro nie dostrzegają, że co roku przez Polskę przechodzą marsze dla życia i w całym kraju idzie w nich nawet 300 tysięcy osób. Dodajmy do tego kilkadziesiąt pikiet antyaborcyjnych miesięcznie, bo proliferzy regularnie wychodzą na ulice bronić nienarodzonych dzieci. Ci wszyscy ludzie patrzą na Sejm i szukają tam swoich rzeczników. To elektorat, który zadaje dziś większości parlamentarnej proste pytanie: czy nas zechcecie? Bo my nie zostawimy nienarodzonych dzieci, nawet jeśli wy się od nich odwrócicie.

Dziś już bardzo niewiele dzieli nas od znalezienia się w lepszej Polsce – takiej, w której poczęte dziecko jest bezpieczne niezależnie od stanu zdrowia, w której nie selekcjonuje się ludzi na lepszych i gorszych, gdzie prawa człowieka nie są uzależnione od spełnienia wyśrubowanych warunków. Trzeba tylko kilku dobrych głosowań w parlamencie – wyjęcia projektu #ZatrzymajAborcję z Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, zarekomendowania go przez komisję Sejmowi, dobrego głosowania w Sejmie, szybkich prac w Senacie i przyjęcie lepszego prawa. Nigdy dość przypominania, że wszelkie niezbędne opinie do projektu zostały już wydane, a czekanie na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego jest bezcelowe – politycy PiS-u wiedzą, że zabijanie dzieci jest niezgodne z ustawą zasadniczą, a mając w parlamencie większość mogą i powinni natychmiast znieść przepis naruszający zapisy konstytucji.

O aborcji eugenicznej w ostatnich latach powiedziano już wszystko. Projekt leży w Sejmie i czeka na uchwalenie. Drzwi są szeroko otwarte.

Politycy, zróbcie to! Już, teraz, natychmiast! To jest Wasz czas i Wasz ruch. Do dzieła!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem