Reklama

Jestem spokojny i gotowy na śmierć

O. Anastazy Jakub Pankiewicz OFM

2017-12-27 11:10

Oprac. S. Justyna Kałwa, antoniaka
Edycja łódzka 53/2017, str. IV

Archiwum
Bł. o. Anastazy Jakub Pankiewicz

Jakub Pankiewicz urodził się 9 lipca 1882 r. we wsi Nowotaniec w dawnym powiecie sanockim w wielodzietnej rodzinie rolniczej. Do gimnazjum uczęszczał w Sanoku i we Lwowie (1896-1899).

1 lutego 1900 r. jako siedemnastolatek wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych w zjednoczonej prowincji bernardyńsko-reformackiej. W święto Ofiarowania Pańskiego 1901 r. złożył pierwsze śluby, a 24 lutego 1904 r. profesję uroczystą. Święcenia kapłańskie przyjął 1 lipca 1906 r.

Na pierwszą placówkę skierowano go do klasztoru w Wieliczce, gdzie pracował jako kaznodzieja zwyczajny i spowiednik. Kilka miesięcy pracował też w sanktuarium Matki Bożej Świętorodzinnej w Miedniewicach. W latach 1908-1911 mieszkał we Włocławku jako magister nowicjatu, był także magistrem kleryków w seminarium we Lwowie. Od 1914 r. był administratorem parafii w Dżurkowie k. Kołomyi, w czasie działań wojennych przebywał przeważnie na Węgrzech jako duszpasterz wojskowy i polonijny.

Reklama

Po wojnie (w latach 1919-1930 r.) o. Anastazy był gwardianem macierzystego klasztoru w Krakowie, kierując w tym czasie remontem kościoła. Angażował się też w pracę kaznodziejsko-duszpasterską, wyjeżdżał do parafii jako misjonarz i rekolekcjonista. Pasją o. Anastazego była praca wychowawcza wśród młodzieży, dlatego w okresie swojego przełożeństwa w Krakowie rozpoczął starania o budowę zakonnego zakładu wychowawczego w Przegorzałach. Nie udało się, ale trudności nie zniechęciły go i nie powstrzymały przed realizacją swoich pragnień.

Nauka i wychowanie

Znając Łódź z wcześniejszych pobytów, o. Pankiewicz zdecydował się na stworzenie tutaj ośrodka religijno-oświatowego. W 1930 r. uzyskał zgodę i poparcie bp. Wincentego Tymienieckiego, ordynariusza diecezji łódzkiej, na kupno w Łodzi, w dzielnicy Doły, ośmiohektarowej parceli z małym domkiem. Teren ten zamierzał wykorzystać pod budowę prowizorycznego kościoła, a następnie dużego gmachu na szkołę i klasztor. W przyszłości planował wybudować duży kościół (na 4 tys. osób) pod wezwaniem bł. Władysława z Gielniowa. Miały też powstać ogrody i boiska.

Już w 1932 r. erygowano tutaj dom zakonny i wybudowano kościół pw. św. Elżbiety Węgierskiej. W 1936 r., po uroczystym poświęceniu kamienia węgielnego, o. Anastazy przystąpił do budowy szkoły, a z początkiem września 1937 r. przyjęło pierwszych uczniów do Prywatnego Gimnazjum Męskiego pw. św. Antoniego Ojców Bernardynów. W pierwszym roku nauki otwarto cztery klasy pierwsze. W 1938 r. gmach powiększył się o dobudowaną salę gimnastyczną wyposażoną w potrzebne przyrządy i urządzenia dla szkolnego teatru. Obok zajęć dydaktycznych działało harcerstwo i Sodalicja Mariańska, organizowano także różne imprezy kulturalne. W 1939 r. naukę w szkole podjęło ponad 200 uczniów. Ojcu Anastazemu bardzo zależało, by w szkole nie tylko nauka była na dobrym poziomie, ale też wychowanie młodzieży: katolickie i patriotyczne.

Podziwiany i kochany

O. Anastazy zapamiętany został jako niezmordowany i gorliwy duszpasterz oraz wierny syn św. Franciszka z Asyżu. Ludzie przychodzili z daleka, by go słuchać, był szanowany, podziwiany i kochany. Działania II wojny światowej uniemożliwiły dalszy rozwój ośrodka. Klasztor i gimnazjum zajęli Niemcy, kościół przeznaczono na garaże i stajnie. Pomimo niebezpieczeństwa aresztowania o. Anastazy pozostał na miejscu, zamieszkał na pobliskim cmentarzu i tam w miarę możliwości kontynuował posługę duszpasterską. Otrzymał pozwolenie na odprawianie w kaplicy cmentarnej dla wiernych Mszy św. w niedzielę. Duszpasterzował jawnie, ale dyskretnie.

Dachau

1 kwietnia 1940 r. został aresztowany, ale po dwóch tygodniach zwolniony. Powtórnie aresztowany 6 października 1941 r. w ramach akcji aresztowań księży z tzw. regionu Wartegau. O. Anastazy został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Konstantynowie Łódzkim, a 30 października 1941 r. trafił wraz z księżmi łódzkimi do obozu koncentracyjnego w Dachau.

Wyniszczające warunki życia obozowego: jedenastogodzinna praca na plantacjach bez względu na pogodę, brak dostatecznego wyżywienia, szykany fizyczne i moralne sprawiły, że 18 maja 1942 r. został wciągnięty na listę „inwalidów”. Powiedział wówczas: „Niech się dzieje wola Boża”. 20 maja 1942 r. o. Anastazy znalazł się w wypełnionym skazańcami ciężarowym aucie przystosowanym do uśmiercenia spalinami. Kiedy znalazł się w środku i usiłował pomóc przy wsiadaniu ostatniemu więźniowi, zatrzaśnięto właz, który obciął ojcu obie ręce. W transporcie inwalidów opuścił Dachau; w Hartheim k. Lintzu wszystkich uduszono gazem spalinowym. Współwięźniowie, którzy ocaleli, wspominali jego wewnętrzny spokój i podnoszenie innych na duchu. Te cechy jego osobowości najbardziej zapamiętali. W dniu śmierci wyspowiadał się u łódzkiego współwięźnia ks. Stefana Stępnia i ze spokojem wyznał: „Jestem spokojny i gotowy na śmierć”.

Jego postawa w latach okupacji potwierdziła, że był człowiekiem wielkiej wiary: odważnym, wielkodusznym, obowiązkowym i świadomym swego zakonnego oraz kapłańskiego powołania. Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował o. Anastazego Pankiewicza 13 czerwca 1999 r. w Warszawie w gronie 108. męczenników II wojny światowej.

To, co przetrwało

Dzieło błogosławionego kontynuują na „górce” przy ul. Bł. O. A. Pankiewicza 15 Ojcowie Bernardyni, prowadząc szkoły jego imienia: podstawową, gimnazjum i liceum. Jego dziełem jest też Zgromadzenie Zakonne Sióstr Antonianek od Chrystusa Króla, które zostało zatwierdzone przez Kościół łódzki 22 grudnia 1959 r., przyjmując za cel szczegółowy obronę życia nienarodzonych dzieci. Obecnie siostry służą Bogu i Kościołowi, prowadząc Dom Samotnej Matki im. Stanisławy Leszczyńskiej w Łodzi przy ul. Broniewskiego 1a oraz mieszkania chronione przy ul. Janosika 141. Od dwóch lat siostry przebywają w Madonie na Łotwie, gdzie poznają język i kulturę kraju, służą w miejscowej parafii i przygotowują się do podjęcia pracy w domu dla samotnych matek. Służba życiu sióstr wyraża się przez krzewienie dzieła duchowej adopcji dziecka poczętego, a także modlitwy i ofiary składane w tej intencji.

Tagi:
sylwetka zakonnik

Ks. Kazimierz Szymański

2018-10-03 08:07

Oprac. ks. Kazimierz Dąbrowski
Edycja łódzka 40/2018, str. VIII

Urodził się 23 lutego 1875 r. we wsi Pniewo k. Kutna. Gdy miał 2 lata zmarł mu ojciec. Pod opieką matki pozostawał w domu, gdzie panowała atmosfera religijna. Od 1882 r. uczęszczał do szkoły prywatnej w Skierniewicach. W 1884 r. rozpoczął naukę w IV Gimnazjum w Warszawie, które ukończył w 1892 r. W tymże roku wstąpił do Seminarium Duchownego w Warszawie. Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze warszawskiej 12 września 1897 r. z rąk bp. Kazimierza Ruszkiewicza.

Pierwszą placówką neoprezbitera była parafia Goszczyn (pw. św. Michała Archanioła) w powiecie grójeckim, do której był zamianowany następnego dnia po święceniach. Po miesiącu trafił do parafii Tarczyn. Następną placówką ks. Kazimierza była parafia Słomczyn, do której został skierowany 23 grudnia 1897 r. Rok później został wikariuszem w parafii pw. Świętego Ducha w Łowiczu, w której pracował niespełna 4 miesiące. 6 marca 1899 r. objął funkcję prokuratora w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Po 5 latach wytężonej pracy, jako ekonom, został mianowany proboszczem parafii św. Marcina w Kuflewie należącej do dekanatu mińskiego. Parafia liczyła wówczas ponad 4 tys. katolików, a ponieważ nie było wikariusza praca ks. Szymańskiego była bardzo absorbująca. Posługę w tej parafii pełnił przez 12 lat.

22 września 1912 r. został proboszczem parafii Grabów Łęczycki. Po wybuchu wielkiej wojny Grabów wraz z okolicznymi miejscowościami został zajęty przez wojska niemieckie i austriackie, a ludność ograbiona i zubożona. Proboszcz musiał w pracy duszpasterskiej kłaść nacisk na dobroczynność. Najpierw współpracował z organizacjami charytatywnymi, a pod koniec wojny założył Katolickie Towarzystwo Dobroczynności. W Grabowie ks. Szymański uczył parafian miłości do ojczyzny, a następnie z entuzjazmem witał niepodległą Polskę.

1 kwietnia 1921 r. został proboszczem parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim i pierwszym dziekanem dekanatu tomaszowskiego. Mając doświadczenia rządcy kasowego, w 1921 r. założył w Tomaszowie Mazowieckim Chrześcijański Bank Spółdzielczy. Był także członkiem Związku Misyjnego Kleru Diecezji Łódzkiej. 19 lipca 1921 r. ks. Szymański wystosował prośbę do bp. Wincentego Tymienieckiego, by zezwolił na binację Mszy św. w niedzielę, ponieważ parafia tomaszowska liczyła 20 tys. katolików i trzeba było oprócz czterech mszy św. w kościele parafialnym celebrować, także w zakładach naukowych, seminarium nauczycielskim i w więzieniu.

25 czerwca 1925 r. ks. Szymański jako proboszcz parafii i dziekan wystosował pismo do Kurii Biskupiej, w którym wyraził prośbę, by biskup dokonał podziału parafii tomaszowskiej liczącej 25 tys. mieszkańców. Zaproponował, by nowo powstała parafia była pw. Najświętszego Serca Jezusowego. Prośba nie została bez odzewu, bo 24 grudnia 1928 r. bp Tymieniecki wydał dekret powołujący nową parafię pw. Najświętszego Serca Jezusowego. W dekrecie erekcyjnym zaznaczono, że biskup uwzględnił potrzeby duchowe mieszkańców Tomaszowa oraz sugestię Kapituły Katedralnej Łódzkiej. W 1927 r. za gorliwą pracę został odznaczony godnością kanonika honorowego Kapituły Katedralnej Łódzkiej.

28 maja 1930 r. został proboszczem parafii w Górze Świętej Małgorzaty, gdzie pracował niespełna rok. 10 stycznia 1931 r. ks. Szymański złożył do biskupa pismo, w którym prosi o zwolnienie z funkcji administratora Góry Świętej Małgorzaty i powierzenie stanowiska wikariusza. Wówczas ks. Szymański otrzymał zakaz zaciągania pożyczek lub kredytów na cele kościelne, społeczne czy osobiste – bez zgody władzy diecezjalnej.

Został najpierw wikariuszem parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Łodzi, a następnie parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Łodzi. Jako wikariusz prowadził też naukę religii w szkołach, rekolekcje dla grup specjalnych oraz był spowiednikiem sióstr bezhabitowych.

Od 1930 r. przez 3 lata wakowało stanowisko kapelana w Leśmierzu i 17 kwietnia 1933 r. został nim ks. Szymański. Tu był prefektem siedmioklasowej Szkoły Powszechnej im. Stanisława Jachowicza (15 godzin tygodniowo). Angażował się w życie Kościoła, m.in. wziął udział w kanonizacyjnych uroczystościach bł. Andrzeja Boboli w Rzymie (23 kwietnia 1938 r.).

Ostatnie pismo znajdujące się w aktach osobowych księdza datowane jest na 11 stycznia 1939 r. Prosi w nim ks. Stefana Gostkowskiego – proboszcza parafii w Górze Świętej Małgorzaty, by mógł prowadzić pogadanki religijne na Uniwersytecie Ludowym w Bryskach.

Ks. Kazimierz został aresztowany 6 października 1941 r. i osadzony w obozie w Konstantynowie Łódzkim. 30 października został przewieziony do Dachau, gdzie zmarł 30 marca 1942 r. w szpitaliku obozowym.

W 70-lecie śmierci (2012 r.) w kościele parafialnym w Górze Świętej Małgorzaty ufundowano tablicę dla dwóch męczenników Dachau związanych z Ziemią Łęczycką: ks. Władysława Grzelaka (pochodzącego z tej parafii) i ks. Kazimierza Szymańskiego (byłego proboszcza parafii).


Ks. Kazimierz Szymański (1875­–1942)
Proboszcz parafii Kuflew, Grabów Łęczycki, Tomaszów Mazowiecki, Góra Świętej Małgorzaty
Numer obozowy 28177

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kraków: odsłonięcie mozaiki w Oknie Papieskim

2018-10-17 09:31

md / Kraków (KAI)

Z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy z małżonką, biskupów i młodzieży odbyło się 16 października wieczorem odsłonięcie mozaiki na Oknie Papieskim. Wydarzeniu towarzyszył multimedialny pokaz na murach Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Zgromadzeni pod Oknem młodzi ludzie modlili się ponadto w ramach inicjatywy „Support dla Synodu”.

archidiecezja krakowska.pl
Odsłonięcie mozaiki św. Jana Pawła II w Oknie Papieskim

Mozaikę w Oknie Papieskim wykonała ze szkła weneckiego poznańska artystka Maria Czeska. Wizerunek papieża umieszczony jest na tle krzyża. Uśmiechnięty Jan Paweł II unosi dłoń w geście pozdrowienia. Na górze i na dole, znajdują się kwiaty, które mają nawiązywać do sukienki z cudownego obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej.

Odsłonięcia i poświęcenia mozaiki dokonał abp Marek Jędraszewski. „Zebrani dzisiaj w 40. rocznicę wyboru kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, w dniu, kiedy nowy papież z rodu Polaków przyjął imię Jana Pawła II, jesteśmy przekonani, że błogosławi nam z nieba” – mówił.

Okno Papieskie na Franciszkańskiej 3 jest miejscem szczególnie drogim krakowianom. Jan Paweł II spotykał się tutaj z nimi, zwłaszcza z młodzieżą, podczas wszystkich swoich pielgrzymek do Polski. Prowadził serdeczne dialogi i pogawędki. Tę tradycję kontynuowali kolejni papieże – Benedykt XVI i Franciszek, którzy błogosławili mieszkańcom miasta i pielgrzymom z szeroko otwartego okna Domu Arcybiskupów Krakowskich.

Krakowianie gromadzili się pod Oknem przy okazji papieskich rocznic i uroczystości. Organizowane tu były koncerty i czuwania modlitewne. Szczególnie przejmujące było czuwanie mieszkańców miasta w dniach odchodzenia Jana Pawła II do domu Ojca. Wieść o śmierci papieża przekazał im w tym miejscu kard. Franciszek Macharski. Wiele osób prywatnych przychodziło pod Okno, zapalając świeczki i zostawiając wiązanki kwiatów jako znak pamięci o Janie Pawle II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co oznacza "schizma" między Moskwą a Konstantynopolem

2018-10-17 14:49

kg (KAI/RISU/B-I) / Moskwa/Kijów

Najnowsze decyzje w sprawie prawosławia na Ukrainie, podjęte 11 października na posiedzeniu Świętego i Świątobliwego Synodu Patriarchatu Konstantynopolskiego, mają wymiar głęboko historyczny. Są też najważniejszym wydarzeniem w dziejach prawosławia co najmniej ostatnich stu lat. Oto bowiem na naszych oczach powstał nowy autokefaliczny Kościół prawosławny – na Ukrainie, co oznacza gruntowną zmianę ustaleń z 1686 roku, gdy wierni na tych ziemiach przeszli pod jurysdykcję Patriarchatu Moskiewskiego. Nic dziwnego, że w odpowiedzi na te ustalenia Rosyjski Kościół Prawosławny (RKP) zerwał łączność duchową z Konstantynopolem. Co to oznacza?

takazart/pixabay.com

Kolejność Kościołów – rola Konstantynopola

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba przypomnieć kilka podstawowych spraw. W światowym prawosławiu istnieje oficjalny wykaz lokalnych Kościołów autokefalicznych, czyli w pełni niezależnych, a następnie Kościołów autonomicznych, których niezależność jest w mniejszym lub większym stopniu ograniczona. Imiona ich zwierzchników, przede wszystkim Kościołów autokefalicznych, należy wymieniać w czasie liturgii, i to w ściśle określonej kolejności.

Ustalono ją już w pierwszym tysiącleciu chrześcijaństwa, a dokładniej na Soborze Chalcedońskim w 451 r., na którym m.in. ustanowiono instytucję patriarchatu, a więc najwyższy szczebel władzy kościelnej, której podlegały wszystkie wspólnoty wiernych, istniejące w tamtym czasie. Na wspomnianym Soborze postanowiono, że istnieje pięć patriarchatów w następującej kolejności: Rzym, Konstantynopol, Aleksandria, Antiochia i Jerozolima. Ponadto uznano wówczas istnienie samodzielnego Kościoła cypryjskiego, ale nie mającego rangi patriarchatu.

Gdy w 1054 doszło do zerwania jedności między chrześcijaństwem wschodnim i zachodnim, jeszcze przez pewien czas wymieniano na Wschodzie na pierwszym miejscu patriarchę Rzymu, czyli papieża, stopniowo jednak narastała świadomość rozpadu jedności międzykościelnej i pierwszym w wykazie stał się patriarcha Drugiego Rzymu – Konstantynopola. W VII wieku powstał jeszcze patriarchat gruziński, a w drugim tysiącleciu, od XVI do XX wieku, pojawiły się dalsze Kościoły lokalne tej rangi: moskiewski, serbski, rumuński i bułgarski, a także inne, również autokefaliczne, ale już nie patriarchaty: grecki, polski, albański oraz czeski i słowacki (traktowany jako jeden). Ponadto w 1970 Moskwa udzieliła autokefalii części tzw. Kościoła „zagranicznego” lub emigracyjnego w Ameryce Północnej, ale decyzji tej do dzisiaj nie uznają Kościoły greckie z Konstantynopolem na czele.

Łącznie więc istnieje 14 ogólnie uznanych prawosławnych Kościołów autokefalicznych i imiona ich głów należy wymieniać w czasie liturgii i to w powyższej kolejności. Występują wprawdzie pewne różnice między niektórymi Kościołami, np. zwierzchnik polskiego prawosławia bywa wymieniany raz przed a raz po Kościele czeskim i słowackim, ale miejsca czterech pierwszych patriarchów są niepodważalne.

Czym jest zerwanie łączności?

Wymienianie imion zwierzchników innych Kościołów symbolizuje duchową więź i łączność między nimi oraz jedność w wierze świata prawosławnego. Oznacza również uznanie istniejącej w nim hierarchii, na której szczycie stoi patriarcha Konstantynopola, uważany przez pozostałe Kościoły lokalne za „primus inter pares”, a więc za pierwszego wśród równych sobie zwierzchników lokalnych.

Równość ta jest ważnym składnikiem eklezjologii prawosławnej, podkreślanym zwłaszcza przez RKP, który jako największa liczebnie wspólnota prawosławna na świecie jest szczególnie wyczulony na wszelkie „zakusy”, według Moskwy, Konstantynopola do przywództwa w świecie prawosławnym. Nieraz można nawet usłyszeć od hierarchów rosyjskich zarzut, jakoby patriarcha konstantynopolski miał „zapędy” papieskie, a więc dążył do absolutnej władzy duchowej i prawnej wśród współwyznawców, czego najnowszym i najjaskrawszym przykładem jest, według Moskwy, nadanie autokefalii Kościołowi na Ukrainie.

I właśnie obecnie w świątyniach RKP jako pierwszego zaczęto wymieniać patriarchę aleksandryjskiego, z pominięciem konstantynopolskiego. Tym samym Moskwa zerwała jedność eucharystyczną i organizacyjną z „pierwszym wśród równych”. Odtąd duchowni, łącznie z biskupami, nie mogą koncelebrować liturgii z hierarchami konstantynopolskimi ani w ich świątyniach i oczywiście odwrotnie – duchowni „stamtąd” nie mogą korzystać ze świątyń RKP. To samo dotyczy wiernych, którzy nie mogą np. uczestniczyć w liturgii ani przyjmować sakramentów w cerkwiach podległych Konstantynopolowi.

Na razie nie wiadomo jeszcze, czy inne Kościoły lokalne dołączą do tego swoistego protestu „imienniczego”, ogłoszonego przez Moskwę, a jeśli tak, to jakie. Wiadomo tylko, co oczywiste, że stanowisko to poparły podlegające RKP Kościoły autonomiczne Białorusi, Estonii, Łotwy i oczywiście Ukrainy. Ale rzecz znamienna, że wspomniany Kościół Prawosławny Ameryki, zawdzięczający swą autokefalię Moskwie, już zapowiedział, że nie zerwie łączności eucharystycznej z Konstantynopolem.

Reakcje świata prawosławnego na „kwestię ukraińską” są dotychczas bardzo powściągliwe i jeśli nawet takie Kościoły jak aleksandryjski, serbski czy antiocheński zapowiedziały już wcześniej, że nie poprą autokefalii ukraińskiej, to jednocześnie nie opowiedziały się one jednoznacznie za Moskwą i nie przyłączyły się do jej zapowiedzi zerwania z Konstantynopolem.

Estonia była pierwsza...

Warto w tym miejscu przypomnieć, że nie jest to pierwsza taka decyzja RKP w starciu z Patriarchatem „pierwszym wśród równych”. Podobnie wydarzyło się, choć skala sprawy była dużo mniejsza, ponad 20 lat temu w Estonii. Po odzyskaniu przez ten kraj niepodległości w 1991 do Tallina powrócili członkowie Synodu Biskupów Estońskiego Apostolskiego Kościoła Prawosławnego (EAKP), który powstał w 1923 na mocy tomosu (dekretu) Patriarchatu Konstantynopolskiego. Gdy w 1940 wojska sowieckie zajęły Estonię, która następnie, bynajmniej nie dobrowolnie, weszła w skład ZSRR, Kościół ten stał się częścią (też przy silnym sprzeciwie miejscowych wiernych) Patriarchatu Moskiewskiego, po czym znów na krótko, w latach II wojny światowej, odzyskał autonomię, ale od 1944 ponownie stał się częścią RKP.

W niepodległej znów Estonii początkowo przez pewien czas współistniały ze sobą dwa Kościoły: EAKP i promoskiewski, z dużą przewagą liczby wiernych tego drugiego, podczas gdy ten pierwszy cieszył się wyraźnym poparciem ze strony władz. Na tym tle dochodziło do coraz większych napięć między obu wspólnotami, co w efekcie zakończyło się zerwaniem pod koniec lutego 1996 łączności eucharystycznej między RKP a Konstantynopolem. Przywrócono ją po kilku miesiącach, co jednak nie zakończyło sporu między nimi. I dopiero w obecnej dekadzie oba Kościoły, mające status autonomicznych (nie autokefalicznych), zaczęły nawiązywać bliższe kontakty na szczeblu lokalnym.

Nie tylko autokefalia

Święty i Świątobliwy Synod Patriarchatu Konstantynopolskiego nie tylko potwierdził wolę udzielenia autokefalii Kościołowi prawosławnemu na Ukrainie, ale zdjął także kary kościelne ze zwierzchników dwóch dotychczas niekanonicznych Kościołów prawosławnych w tym kraju: Filareta Denysenki i Makarego Małetycza oraz z ich zwolenników. Podkreślono, że „popadli oni w schizmę nie z powodów dogmatycznych”, a obecna decyzja, podjęta „zgodnie z kanonicznymi prerogatywami patriarchy konstantynopolskiego”, przywraca ich do stanu biskupiego bądź kapłańskiego (w wypadku niższych duchownych).

Również to postanowienie można uznać za dyplomatyczno-kanoniczną porażkę RKP, szczególnie w odniesieniu do Filareta – głowy Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego. W 1992, za nieposłuszeństwo wobec Patriarchatu Moskiewskiego, głównie w związku z żądaniem autokefalii dla prawosławia na Ukrainie, został on najpierw pozbawiony godności biskupiej (w czasach sowieckich był metropolitą kijowskim, patriarszym egzarchą Ukrainy), a następnie przeniesiony do stanu świeckiego i usunięty z RKP. Moskwa nazywała go potem nie inaczej jak Michaił (lub po ukraińsko Mychajło) Denysenko, podkreślając w ten sposób jego czysto świecki status.

Tymczasem nie tylko zachował on swój stan duchowny, a nawet został patriarchą kijowskim (choć formalnie niekanonicznym), ale doczekał się pełnej rehabilitacji ze strony Konstantynopola (Moskwa zapewne też nie uzna tej decyzji, tak jak autokefalii Ukrainy).

Co dalej?

Zerwanie jedności eucharystycznej z Patriarchatem Konstantynopola stawia RKP w trudnej sytuacji, w istocie braku szerszego pola manewru. Zdaniem rosyjskiego znawcy prawa kościelnego i bizantynistyki dr. Aleksieja Wieliczki, decyzja ta jest pozbawiona ostrości, pryncypialności a zwłaszcza perspektyw. Jej następstwem może być np. wspólna decyzja patriarchów Bartłomieja i rumuńskiego Daniela o przejściu Mołdawskiego Kościoła Prawosławnego spod jurysdykcji Moskwy pod omofor [prawosławny odpowiednik paliusza, będący symbolem władzy zwierzchniej - KAI] Patriarchatu Rumuńskiego.

Wieliczko zwrócił uwagę, że w wyniku zerwania jedności z Konstantynopolem wierni z Rosji nie będą mogli przystępować do sakramentów w tym kościele, a prawosławni Grecy – w cerkwiach rosyjskich. Ale może to oznaczać także brak podobnej możliwości dla Rosjan na świętej dla całego prawosławia górze Atos, pozostającej w jurysdykcji patriarchy konstantynopolskiego.

Przypomniawszy trwające do dzisiaj skutki zerwania jedności między Wschodem a Zachodem w 1054, naukowiec wyraził głębokie zaniepokojenie, aby tym razem nie doszło do podobnego podziału w łonie światowego prawosławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem