Reklama

Proces bp. Wilhelma Pluty po 15 latach od rozpoczęcia

2017-12-27 11:10

Ks. Dariusz Gronowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 53/2017, str. IV

Archiwum Aspektów
Pierwsza publiczna sesja procesu bp Wilhelma Pluty w pałacu biskupim w Gorzowie

Sługa Boży bp Wilhelm Pluta już za życia był uważany za człowieka o niezwykłej głębi duchowości i za wielki autorytet moralny. Zmarł w opinii świętości i już na pogrzebie mówiło się nawet o możliwości rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego. Jednak w historii naszej diecezji nigdy nie było żadnego procesu beatyfikacyjnego i przez kilkanaście lat po śmierci bp. Pluty nikt nie zdecydował się go rozpocząć

Przełom nastąpił 2 czerwca 1997 r., w dniu wizyty w Gorzowie św. Jana Pawła II. W homilii podczas Liturgii Słowa przywołał on postać bp. Wilhelma, a po nabożeństwie udał się do katedry do jego grobu. Wieczorem zaś w rozmowie, w której brali udział biskupi gorzowscy i ks. Mieczysław Marszalik, padło zdanie: „Ojciec Święty rozpoczął właściwie proces beatyfikacyjny”, na co papież odparł: „Kontynuujcie”. Te słowa i wydarzenia stały się bezpośrednią inspiracją do rozpoczęcia przygotowań do procesu beatyfikacyjnego.

Przygotowania

Po okresie przygotowawczym 31 maja 2000 r. bp Adam Dyczkowski ustanowił postulatora procesu beatyfikacyjnego, którym został ks. Andrzej Brenk. W piśmie z 10 czerwca postulator wystosował oficjalną prośbę o rozpoczęcie dochodzenia. Następnie 20 czerwca 2000 r. bp Dyczkowski poprosił biskupów polskich o opinię w tej sprawie. Biskupi zebrani na 307. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski 25 sierpnia 2000 r. w Częstochowie wyrazili pozytywną opinię o duszpasterskiej stosowności rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego, co potwierdził Prymas Polski kard. Józef Glemp w liście do bp. Dyczkowskiego z 30 sierpnia 2000 r. Listem z 28 września 2001 r. bp Adam Dyczkowski zwrócił się do watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych z prośbą o nihil obstat, jednocześnie informując o tym listem z 2 października 2001 r. św. Jana Pawła II, jako że jego słowa stały się inspiracją do rozpoczęcia prac procesowych. Stolica Apostolska szybko, bo już 3 listopada 2001 r. odpisała, że nic nie stoi na przeszkodzie, by proces rozpocząć.

Początek

Wreszcie 21 stycznia 2002 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym, a konkretnie – dochodzenie na temat życia, heroiczności cnót i sławy świętości i znaków sługi Bożego. 20 lutego rozpoczęły się przesłuchania świadków.

Reklama

Dochodzenie rozpoczął trybunał mianowany 15 stycznia 2002 r. w składzie: bp Edward Dajczak – delegat biskupi, ks. Piotr Kubiak – promotor sprawiedliwości, ks. Zbigniew Kobus – notariusz aktuariusz i ks. Stanisław Gręś – notariusz pomocniczy. 13 listopada 2002 r. bp. Edwarda Dajczaka na urzędzie delegata biskupiego zastąpił ks. Grzegorz Cyran. Komisję historyczną w procesie stanowili: ks. Józef Swastek – przewodniczący, ks. Dariusz Śmierzchalski-Wachocz, ks. Stanisław Jaworecki, ks. Władysław Kulka, później dołączyli do niej ks. Mariusz Kołodziej i ks. Maciej Kubala.

W międzyczasie nastąpiła zmiana na urzędzie biskupa diecezjalnego. Nowy rządca diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bp Stefan Regmunt kontynuował prace procesowe. Dekretem z 7 stycznia 2011 r. mianował nowego postulatora, którym został ks. Dariusz Gronowski. Dekretami z 17 września 2012 r. zmienił także notariuszy, mianując na to stanowisko ks. Tomasza Trębacza i ks. Andrzeja Sapiehę.

Prace

W ramach dochodzenia odbyło się 60 sesji Trybunału, który przesłuchał 49 świadków: 45 wskazanych przez postulatora i 4 z urzędu, do tego należy doliczyć 6 członków komisji historycznej. Komisja historyczna prowadziła poszukiwania w ponad 40 archiwach i innych miejscach, gdzie mogły znajdować się dokumenty dotyczące sługi Bożego. Akta dochodzenia liczą 4629 stron tekstu podstawowego i dodatkowo kilka tysięcy stron pism sługi Bożego. Wreszcie 9 września 2015 r. dochodzenie diecezjalne zostało oficjalnie zamknięte na uroczystej sesji w Instytucie Biskupa Wilhelma Pluty w Gorzowie.

13 października 2015 r. akta zostały dostarczone do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. Towarzyszyła temu wydarzeniu mała pielgrzymka diecezjalna. Już następnego dnia Kongregacja zatwierdziła nominację ks. Dariusza Gronowskiego na postulatora rzymskiego procesu beatyfikacyjnego. Na prośbę postulatora 24 października Kongregacja wydała reskrypt pozwalający na otwarcie plików procesu, a data otwarcia została wyznaczona na 12 stycznia 2016 r.

Po dokładnym sprawdzeniu,

15 kwietnia 2016 r. został wydany przez Kongregację dekret potwierdzający ważność dochodzenia diecezjalnego. 21 października 2016 r. o. Zdzisław Kijas OFMConv został mianowany relatorem sprawy. Od tego momentu pod jego kierunkiem powstaje Positio, czyli księga zbierająca najważniejsze elementy materiału dowodowego.

Tagi:
bp Wilhelm Pluta

Najcięższa praca została już wykonana

2018-06-20 08:09

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2018, str. IV

Z ks. dr. Dariuszem Gronowskim, postulatorem w procesie beatyfikacyjnym sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty, rozmawia Kamil Krasowski


Ks. dr Dariusz Gronowski – wykładowca na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie. Jest rezydentem parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Zielonej Górze

Kamil Krasowski: – 5 czerwca br. przekazał Ksiądz bp. Tadeuszowi Lityńskiemu Positio, czyli dokument w sprawie procesu beatyfikacyjnego sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty. Czym dokładnie jest Positio?

Ks. Dr Dariusz Gronowski: – Positio, o którym rozmawiamy, jest to dokument watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych dotyczący życia, cnót i opinii świętości sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty. Jest to dokument zbierający najważniejsze elementy pochodzące z ogromnej dokumentacji procesowej, składającej się z tysięcy stron akt, które zostały dostarczone do Rzymu. Wybiera się z nich te elementy, które są kluczowe do dowodzenia opinii świętości i heroiczności cnót i zbiera się je według odpowiednich reguł wyznaczonych przez Kongregację w jednym woluminie mniej więcej wielkości omawianego dokumentu. Zgodnie z aktualnymi normami, Positio powinno mieścić się w jednym tomie, liczącym ok. 600 stron. Warto dodać, że dawniej, w niektórych przypadkach, Positio bywały znacznie dłuższe, kilkutomowe.

– Do jakich materiałów sięgał Ksiądz przy opracowywaniu Positio? Jak wyglądały i ile czasu trwały prace nad przygotowaniem tego dokumentu?


– Ponieważ jest to dokument procesowy, podstawowym źródłem są akta procesu. W niektórych sytuacjach, kiedy uznawałem za stosowne wykorzystać jakikolwiek inny, choćby pojedynczy dokument, konsultowałem to z relatorem z Kongregacji, który oceniał, czy można z niego skorzystać. Prace nad Positio trwały ok. 2 lat. Dokument składa się z różnych części. Każda z nich wymaga zupełnie innej metodologii. Dla przykładu jest część „Summarium testium”, czyli wybór z wypowiedzi świadków. Znajdują się tam ich zeznania. Przygotowując Positio, trzeba je opracować według odpowiednich kryteriów i skrócić, czyli wybrać to, co jest najważniejsze, pomijając te rzeczy, które powtarzają się u kilku świadków. Jeżeli trzech mówi o tym samym fakcie, to można pozostawić wypowiedź jednego, a pozostałych dwóch po prostu skreślić. W ten sposób oszczędza się miejsce.
Jedną z części jest „Summarium documentorum”, czyli wybór z dokumentów. Tutaj najpierw trzeba dokonać wyboru różnych dokumentów – pism sługi Bożego czy pism o nim. Muszę przyznać, że w tej sprawie mamy taki ogrom dokumentów, że wybranie czegoś reprezentatywnego było naprawdę wyzwaniem. Po dokonaniu wyboru należy te materiały przetłumaczyć i opracować zgodnie z regułami Kongregacji tak, żeby odpowiednio wyglądały i żeby ci, którzy później będą je przeglądali, mogli zrozumieć kontekst i sens danego dokumentu. Pamiętajmy, że Positio wezmą do ręki osoby, które nie tylko zupełnie nie znały bp. Pluty, ale także bardzo często nawet nie znają kontekstu jego życia w Polsce XX wieku. Trzeba było wyjaśnić, dlaczego taki dokument w danym momencie powstał, co on oznaczał. To wymaga szczegółowych opisów tak, żeby ktoś, kto zupełnie nie ma z tym nic wspólnego, biorąc do ręki Positio, zrozumiał, o co chodzi.

– Jaki obraz sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty wyłania się z materiałów, które udało się Księdzu zebrać w Positio?


– Istnieje taka część Positio, która nazywa się „Informatio”. Tu po kolei argumentowałem o heroiczności wszystkich cnót teologalnych, kardynalnych i innych sługi Bożego. I w przypadku każdej z nich faktycznie było sporo argumentów za tym, że bp Wilhelm Pluta daną cnotę posiadał w stopniu nadzwyczajnym, ponadprzeciętnym – to znaczy nie takim, jak zwykli dobrzy chrześcijanie, ale wyższym – o czym utwierdziłem się jeszcze bardziej po opracowaniu „Informatio”. On naprawdę wyróżniał się spośród innych – nie tylko tym, że jako biskup był bardzo ważną osobą, ale przede wszystkim tym, co było w jego wnętrzu – w jaki sposób wierzył, w jaki sposób kochał i jakie było jego chrześcijaństwo. Oprócz cnót, o których mówię, są pewne elementy jego duchowości, o których osobno napisałem w Positio, a które warto podkreślić. W jego życiu kapłańskim panowała harmonia między modlitwą, pracą i studiowaniem, o co starał się od samego początku swojego kapłaństwa. To nie jest coś, co dopiero osiągnął, będąc biskupem. On do tego doszedł już wcześniej. Harmonia między tymi trzema elementami pozwoliła mu przez całe życie zachować pewną równowagę. Nigdy nie poszedł za bardzo w pracę, ale też nigdy nie poszedł za bardzo w modlitwę, bo nie to było jego powołaniem.
To, co niewątpliwie wyróżnia bp. Wilhelma Plutę, to wyjątkowo delikatne sumienie. Z takim właśnie sumieniem podchodził do ludzi i różnych spraw. Starał się tak wszystko robić, aby przypadkiem kogoś nie skrzywdzić. Z drugiej strony, niejednokrotnie musiał też być surowy, wyznaczać kary, podejmować trudne decyzje, ale zawsze próbował to robić tak, żeby człowiek nie został skrzywdzony, żeby było tak jak chciałby tego Pan Bóg. Nawet jeżeli zdarzyło mu się podnieść głos, to bardzo szybko się opanowywał i przepraszał za to. Wyróżniała go również modlitwa mistyczna. Ale, co ciekawe, mistyka ta stała obok duchowości, którą bym wręcz określił jako duchowość dziecięca. On jednocześnie był prostym dzieckiem przed Bogiem i mistykiem. Połączenie tych dwóch elementów jest charakterystyczne dla bp. Wilhelma Pluty.
To, czym się na pewno wyróżniał, to była też wyjątkowa gorliwość duszpasterska. Lenistwo było mu obce. Księża i biskupi, którzy również byli gorliwi i którzy z nim współpracowali, mówili, że jego gorliwość przechodzi ludzkie pojęcie. Organizm bp. Pluty pod koniec życia był już tak wyniszczony pracą, że konsekwencją tego było słabsze serce. Dlatego w wypadku samochodowym, który tak naprawdę nie był aż tak dramatyczny, bp Pluta stracił życie, jego serce tego nie wytrzymało. Był już tak bardzo przemęczony.
Elementem, który też na pewno go wyróżniał, o którym wspomniałem opisując jego osobę w Positio, było poczucie humoru. Niejednokrotnie bywa tak, że wielcy święci mają poczucie humoru, co dodaje niezwykłości ich postaci. W tę rzeszę wpisuje się również bp Wilhelm Pluta.

– Czy w trakcie opracowywania Positio zwracał się Ksiądz o pomoc do bp. Wilhelma Pluty?

– Codziennie. To jest taki rodzaj pracy, że nie da się jej wykonać bez przekonania o tym, że człowiek, o którym się pisze, za którym się argumentuje, faktycznie jest już osobą świętą. Bo to jest jedna rzecz, że my czekamy na to i o to się staramy, żeby Kongregacja wydała swój werdykt, natomiast druga rzecz to jest przekonanie prywatne. Takie przekonanie towarzyszy mi już od lat i z takim przekonaniem w sercu pisałem to wszystko, codziennie modląc się do sługi Bożego. Mam poczucie, że doświadczałem jego stabilnej opieki. Nie doświadczyłem jednak takiej łaski, która tak by się wyróżniła spośród innych, żebym miał prawo o tym mówić osobno.

– Przypomnijmy, kiedy w ogóle rozpoczął się proces beatyfikacyjny bp. Wilhelma Pluty i na jakim etapie się on obecnie znajduje.

– Proces rozpoczął się w styczniu 2002 r. Ja pracuję nad sprawą od stycznia roku 2011. Jak wiemy, proces na poziomie diecezjalnym zakończył się we wrześniu 2015 r. Od tego momentu wszystkie dokumenty trafiły do Rzymu i rozpoczął się etap rzymski. Jako postulator fazy diecezjalnej zostałem zatwierdzony przez Kongregację również na postulatora fazy rzymskiej. Potem nastąpiło otwarcie pudeł z aktami, które zostały przywiezione do Rzymu, oprawienie ich. W dalszej kolejności Kongregacja bez żadnych zastrzeżeń stwierdziła ważność procesu diecezjalnego. Później jako postulator wniosłem prośbę o ustanowienie relatora, którym został mianowany franciszkanin o. prof. Zdzisław Kijas OFMConv i przez mniej więcej 2 lata trwało pisanie Positio, co jest główną i najtrudniejszą pracą na etapie rzymskim. Obecnie dokument czeka w kolejce spraw do rozpatrzenia. Kiedy przyjdzie nasza kolej, Positio zostanie najpierw wzięte pod uwagę przez teologów, którzy będą musieli odpowiedzieć na pytania, czy faktycznie bp Pluta posiadał cnoty w stopniu heroicznym i czy faktycznie cieszy się opinią świętości, a następnie wypowiedzą się w tej sprawie kardynałowie i biskupi z Kongregacji. Jeśli orzekną o zatwierdzeniu heroiczności cnót sługi Bożego, wówczas Ojciec Święty podpisze dekret o heroiczności cnót i od tej pory będziemy mogli mówić „czcigodny sługa Boży”. Tak wygląda umiejscowienie naszego obecnego etapu na tle całego procesu. Pamiętajmy jednak, że to nie wystarczy, bo do beatyfikacji wyznawcy, jakim był sługa Boży bp Wilhelm Pluta, oprócz orzeczenia heroiczności cnót potrzebny jest jeszcze cud.

– Tak jak Ksiądz wspomniał, najcięższa praca została już wykonana. Proszę zatem powiedzieć, jak odtąd będzie wyglądała Księdza działalność jako postulatora?

– Rola postulatora nie kończy się. Ona wciąż trwa. Sprawę trzeba monitować w Rzymie, a poza tym Kongregacja cały czas jest w kontakcie z postulatorem. W momencie, kiedy pojawi się cud, pracy będzie sporo, ponieważ w przypadku cudu przeprowadza się osobny proces. On co prawda jest mniejszych rozmiarów niż proces o heroiczności cnót, ponieważ jest mniejsza ilość dokumentacji i mniejsza liczba świadków, ale też jest to proces, który wymaga sporo pracy, zarówno na etapie diecezjalnym, jak i później na etapie rzymskim, gdzie powstaje nowe Positio, ale już to o cudzie.

– Czy rodzina bp. Wilhelma Pluty jest na bieżąco informowana o postępach w procesie beatyfikacyjnym swojego krewnego?

– Gdy bp Wilhelm zmarł, nigdy nie został przerwany kontakt z jego rodziną. Przez cały czas był i jest utrzymywany. Dobrym przykładem tego jest fakt, że najbliżsi bp. Wilhelma co roku przyjeżdżają w styczniu na rocznicę jego śmierci do Gorzowa, do katedry. Tak więc są na bieżąco informowani o postępach w sprawie procesu. To jest coś naturalnego. Kilka dni temu odwiedziłem ich, żeby im przedstawić obecny etap, na jakim znajduje się proces, i bardzo się cieszyli z tego, że już zaszliśmy tak daleko i że Positio jest już gotowe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Honorowy Obywatel Orzech

2018-10-16 00:04

Agnieszka Bugała

Kamil Szyszka

15 października w Operze Wrocławskiej odbyła się uroczysta Sesja Sejmiku oraz Gala z okazji 20. rocznicy samorządu województwa  dolnośląskiego. Podczas uroczystości tytuł Honorowego Obywatela Dolnego Śląska CIVI HONORARIO otrzymał ks. Prałat Stanisław Orzechowski – nagrodę w imieniu laureata odebrał Wiesław Wowk, znany we wrocławskim środowisku jako Kuzyn. Wręczono także Odznaki Honorowe Zasłużonym dla Województwa Dolnośląskiego, które otrzymali Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Filip Springer, Beata Maciejewska, Jacek Antczak, Davit Gabaidze i Irina Tkeshelashvili. Za szczególne osiągnięcia dla regionu wręczono także Nagrody Marszałka, a za służbę na rzecz budowania tożsamości regionalnej na Dolnym Śląsku wyróżnienia Samorządu Województwa Dolnośląskiego.

W 2009 r. radni ustanowili 16 października – dzień wspomnienia liturgicznego św. Jadwigi Śląskiej – Świętem Województwa Dolnośląskiego. W tym dniu wyróżniane są osoby związane z naszym regionem. W tegorocznej uchwale radni napisali, że ks. Stanisław Orzechowski jest charyzmatycznym duszpasterzem wrocławskiej młodzieży, a z regionem związany jest od 1957 r., kiedy rozpoczął naukę w Technikum Budowlanym we Wrocławiu. Rok później wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego, święcenia kapłańskie przyjął w 1964 r. z rąk abp. Bolesława Kominka.

Do tej pory tytułem Honorowego Obywatela Dolnego Śląska zostali uhonorowani m.in.: kard. Henryk Gulbinowicz, Władysław Bartoszewski,  Leon Kieres, Lech Kaczyński, Waldemar Krzystek, Sylwester Chęciński, Jan Miodek i… św. Jadwiga Śląska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Częstochowa: Koncert z okazji 40-lecia powołania Karola Wojtyły na Stolice Piotrową

2018-10-17 16:04

Grażyna Łoś-Kryst

16 października 2018 roku w kościele św. Jana Chrzciciela w Pocześnie miał miejsce niezwykły koncert w hołdzie Śietemu Papieżowi Janowi Pawłowi II w 40- rocznicę powołania na Stolicę Piotrową. Wydarzenie to odbyło się w ramach I Świeta Muzyki im. Krzysztofa Pośpiecha , a organizatorem tego podniosłego przedsięwzięcia było Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater, wraz z Parafią i Akcją Katolicką w Pocześnie. Honorowy patronat nad całością objął Wójt gminy Poczesna - Pan Krzysztof Ujma.

Grażyna Łoś-Kryst

Przed licznie zgromadzonymi wiernymi i miłośnikami muzyki sakralnej, wystąpili światowej sławy artyści : Katarzyna Suska - mezzosopran, Dariusz Siedlik - baryton, Maciej Zagórski - fortepian. Koncert prowadził - Grzegorz Majka. Artyści zostali przyjęci bardzo ciepło i nagrodzeni owacjami na stojąco.

Doniosłym wydarzeniem przed koncertem było odznaczenie kompozytora Juliusza Łuciuka oraz autora tekstów Tadeusza Szymę honrowymi złotymi odznakami " zasłużony dla województwa ślaskiego", wraz z zasłużonymi złotą odznaką został uchonorowany również Tadeusz Dudek, srebrna odznaką Mirosław Musik. O uchonorowanie tych zasłużonych dla świata kultury osobistości wnioskowali prezes Stowarzyszenia Wspólnota Gaude Mater Roman Kryst , oraz wiceprezes Stowarzyszenia - Jan Szyma. W imieniu Sejmiku woj. ślaskiego - odznaczenia wręczył Przewodniczący Sejmiku - Stanisław Gmitruk.

Ponadto Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater tytułem "Mecenas Kultury" uchonorowało Wójta Gminy Poczesna - Krzysztofa Ujmę.

Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater składa serdeczne podziękowania księdzu proboszczowi - prałatowi Jarosławowi Sroka za gościnę, okazaną serdeczność , dzięki otwartości księdza proboszcza mogliśmy doznać tak wielu wzruszeń, towarzyszących koncertowi, przeżyć ponownie dzień, historyczny i jakże ważny dzień, wyboru po raz pierwszy, po 450 latach Papieża nie - Włocha ,a Kardynała Karola Wojtyłę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem