Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Homilia

Niebo się otwiera, Duch Święty zstępuje

2018-01-03 10:32

O. Stanisław Jarosz OSPPE
Niedziela Ogólnopolska 1/2018, str. 33


Jezus chrztu nie potrzebował, ale przyjął go ze względu na nas. Mówi bowiem św. Paweł: „To zaś, co niegdyś zostało napisane, napisane zostało i dla naszego pouczenia” (Rz 15, 4; por. 1 Kor 10, 11). Przez ten ewangeliczny opis możemy lepiej zrozumieć, co się dzieje w czasie udzielania sakramentu chrztu św. Niebo się otwiera, Duch Święty zstępuje, a Bóg mówi: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”. Dawniej nie myślałem w ten sposób o moim chrzcie, że było to tak niesamowite wydarzenie, do którego wciąż mam się odnosić i do niego powracać.

Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 1214 tak mówi: „Chrzcić (gr. «baptizein») oznacza: «zanurzyć, pogrążyć»; «zanurzenie» w wodzie jest symbolem pogrzebania katechumena w śmierci Chrystusa, z której powstaje przez zmartwychwstanie z Nim [por. Rz 6, 3-4; Kol 2, 12] jako «nowe stworzenie» (2 Kor 5, 17; Ga 6, 15)”.

Przez chrzest zanurzony zostałem w Jezusa, w życie Jezusa, w misję Jezusa, w Jego śmierć i zmartwychwstanie. Zanurzony w Jego chwałę. Jest to niezwykła tajemnica naszej wiary i naszego życia. Moje życie w Jezusie – życie Jezusa we mnie. W moim cierpieniu, przed którym przecież nie ucieknę, jest Jego zbawcze cierpienie. W śmierci, której się boję, będzie Jego umieranie. Tam spotkam Jezusa, gdzie są krzyż, cierpienie i śmierć. On przeszedł ze śmierci do życia i mnie przeprowadzi, będzie to moje przejście, moja pascha.

Reklama

Jezus jest w niebie w ludzkim ciele, przemienionym, przebóstwionym, chwalebnym. Na ziemi dokonuje zbawienia, żyjąc w „organizmie”, którym my jesteśmy, w Nim zanurzeni, stanowiąc lud Boży, Ciało Mistyczne, Kościół. W nas mocą Ducha Świętego dokonuje się tajemnica zbawienia tego pokolenia. Dlatego nie możemy się oddzielać od Jezusa przez trwanie w grzechu. Nie możemy się oddzielać od drugiego człowieka przez niezgodę, nieprzebaczenie, przez grzechy przeciw naszym bliźnim, ponieważ rozdzieramy Ciało Chrystusowe, którym jest Kościół. Dlatego drugie czytanie mówi wprost: „Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania”.

To chrzest daje nam prawo zwracać się do wszechmogącego Boga: Abba, Ojcze. Dlatego Jezus jest naszym Bratem, a my jesteśmy dla siebie rodzeństwem, jesteśmy dla siebie krewnymi we Krwi i w Ciele Jezusa, które przyjmujemy w Eucharystii. To jest powód do wzajemnej miłości i jedności, by stanowić lud Boży, Ciało Chrystusowe dla zbawienia świata. W tym kluczu wszystkie wydarzenia naszego życia mają sens: żyjemy i umieramy dla Pana (por. Rz 14, 8). Można to realizować przez życie z wiary, ponieważ zostaliśmy zanurzeni w Ducha Świętego: „On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”. Moc i świętość tego Ducha niech nas przemieniają na wzór Maryi, w której najpełniej spełniła się wola Pana.

Tagi:
chrzest

Jak wybrać chrzestnego

2018-04-18 12:13

Anna Buchar
Edycja wrocławska 16/2018, str. VI-VII

Janusz Gajdamowicz

Na pewno z wyprzedzeniem. Oznacza to, że warto wcześniej swoją decyzję przemyśleć i przemodlić. Nie tylko dlatego, że wybrany kandydat może rodzicom dziecka zwyczajnie odmówić. Na chrzestnych ciąży, wbrew rozpowszechnionym opiniom o symbolicznym ich znaczeniu, duża odpowiedzialność. Biorą na barki obowiązek wspomagania rodziców w chrześcijańskim wychowaniu dziecka. Może się przecież zdarzyć, że ich pomoc stanie się niezbędną codziennością.

Od niespełna 1,5 roku jestem mamą chrzestną Jakuba, syna mojej kuzynki Marty. Jak sama przyznaje, od razu wiedziała, że chce abym pełniła tę odpowiedzialną funkcję. Marta jest jedynaczką, a Kamil (ojciec Jakuba) ma dwie siostry. Rodzina zastanawiała się, czemu na matkę chrzestną nie wybrała rodzeństwa ojca. I gdy tak o tym rozmawiałyśmy, naszło mnie pytanie – czym kierujemy się dzisiaj w wyborze rodziców chrzestnych dla swoich dzieci? Czy pamiętamy, jak ważna i odpowiedzialna jest ta rola?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Asia Bibi prosi o post i modlitwę w swej intencji – 27 kwietnia

2018-04-26 16:59

vaticannews.va / Islamabad (KAI)

Asia Bibi zaapelowała do chrześcijan na całym świecie, by podjęli post i modlitwę w intencji jej uwolnienia. Po dziewięciu latach spędzonych w więzieniu jej sprawa jest bliska rozstrzygnięcia. W najbliższym czasie odbędzie się rozprawa sądowa, decydująca o jej ewentualnym oswobodzeniu.

www.christianisinpakistan.com

Pakistańska matka i chrześcijanka, która pod fałszywym zarzutem bluźnierstwa przeciwko Mahometowi, a tak naprawdę za swą wiarę w Chrystusa od lat przetrzymywana jest w więzieniu apeluje, by w najbliższy piątek - 27 kwietnia - podjąć post i modlitwę w intencji sprawiedliwego przebiegu procesu i jej uwolnienia.

Wiadomość tę przekazał Ashiq Bibi, który w ubiegłych dniach odwiedził żonę w więzieniu, by poinformować ją o zbliżającej się rozprawie Sądu Najwyższego. Mężczyzna wyznał, że jego żona jest w dobrej formie, pełna nadziei i ufności. „Powiedziała nam, że cały najbliższy piątek spędzi na modlitwie i prosi o nią wszystkich ludzi dobrej woli” – dodał mąż Asii Bibi. Wyraził nadzieję, że wsparcie jego żonie okaże cały chrześcijański świat, jednocząc się w prawdziwie uniwersalnej modlitwie. Adwokat kobiety podkreślił, że jest ona dla wszystkich przykładem ogromnej siły i niezachwianej wiary.

Data rozprawy apelacyjnej ma być podana w przyszłym tygodniu. Rozprawę poprowadzi prezes Sądu Najwyższego, co daje nadzieje na przejrzysty i sprawiedliwy proces.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem