Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Święci w muzyce

2018-01-03 10:32

Marcin Tadeusz Łukaszewski
Niedziela Ogólnopolska 1/2018, str. 46-47

GRAZIAKO
Bazylika katedralna Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Sandomierzu - posąg św. Cecylii

Postaci świętych fascynowały licznych twórców sztuki – malarzy, rzeźbiarzy, poetów, powieściopisarzy, filozofów, reżyserów filmowych oraz kompozytorów. Można tu przedstawić liczne przykłady utworów muzycznych różnych epok, napisanych przez twórców polskich i zagranicznych. Liczba dzieł poświęconych świętym, powstałych na przestrzeni wieków, jest olbrzymia i stale się powiększa, również za sprawą wynoszenia na ołtarze kolejnych świętych i błogosławionych

W niniejszym artykule pomijam twórczość liturgiczną, czyli pieśni jednogłosowe ku czci świętych, a także utwory z pogranicza muzyki popularnej i rozrywkowej. Pomijam też twórczość maryjną, gdyż ta wymaga odrębnych rozważań.

Sami święci mieli zróżnicowane związki z muzyką. Patronką śpiewu i muzyki kościelnej jest św. Cecylia, którą – zgodnie z ikonograficzną tradycją – przedstawiano jako grającą na organach, psalterium, cytrze lub na harfie, chociaż z muzyką nie miała wiele wspólnego. Świętemu papieżowi Grzegorzowi Wielkiemu tradycyjnie przypisuje się powstanie śpiewu (chorału) gregoriańskiego, co też nie jest do końca prawdą, ponieważ za jego pontyfikatu skodyfikowano śpiewy liturgiczne powstałe znacznie wcześniej, a sam papież autorem tych śpiewów prawdopodobnie nie był. Św. Klemens Hofbauer, redemptorysta działający w klasztorze przy warszawskim kościele św. Benona na Nowym Mieście na przełomie XVIII i XIX wieku, wielce zasłużył się w popularyzacji muzyki sakralnej w tym ośrodku. Z kolei papież św. Pius X napisał słynne motu proprio „Inter pastoralis officii sollicitudines”, mówiące w całości o muzyce sakralnej, na które powoływali się później ojcowie soborowi, pisząc Konstytucję o Liturgii Świętej, której szósty rozdział jest poświęcony muzyce sakralnej.

To oczywiste, że wśród świętych są postaci „znane”, o szczególnym znaczeniu dla dziejów Kościoła powszechnego lub Kościołów lokalnych. W średniowieczu na ziemiach polskich powstawały jednogłosowe oficja rymowane o świętych: Stanisławie, Wojciechu, Jadwidze i Zygmuncie. Wielu świętym poświęcono szereg zróżnicowanych dzieł muzycznych. Są również tacy święci, którzy doczekali się na razie tylko pojedynczych kompozycji im dedykowanych.

Reklama

O św. Wojciechu np. powstały następujące utwory: Augustyna Blocha – „Hac festa die” na organy, chór i orkiestrę (1996); Henryka Mikołaja Góreckiego – „Kantata o św. Wojciechu Salve Sidus Polonorum” op. 72 na wielki chór mieszany, dwa fortepiany, organy i zespół instrumentów perkusyjnych (1997 – 2000); Juliusza Łuciuka – oratorium „Sanctus Adalbertus flos purpureus – historia śpiewana o życiu i męczeńskiej śmierci św. Wojciecha” na mezzosopran, tenor, baryton, chór mieszany i orkiestrę symfoniczną (1997, prawykonanie odbyło się w Częstochowie – na festiwalu „Gaude Mater”). Wiele drobnych utworów chóralnych o św. Wojciechu napisali na jubileusz tysiąclecia jego męczeńskiej śmierci (1997 r.) m.in. warszawscy kompozytorzy: Maria Pokrzywińska, Marian Sawa, Paweł Łukaszewski, Barbara Niewiadomska, Jan Węcowski. Utwory te powstały do łacińskich tekstów Jerzego Wojtczaka-Szyszkowskiego i Jana Węcowskiego – muzykologa i kompozytora.

Szczególnym szacunkiem i zainteresowaniem twórców cieszyła się postać św. Jana Pawła II. Utwory jemu poświęcone powstawały jeszcze za jego pontyfikatu. Książkę o nich napisała Krystyna Bielska („Jan Paweł II w utworach muzycznych. Bibliografia”, Fundacja Jana Pawła II – Ośrodek Dokumentacji Pontyfikatu, Rzym 1993; dziś niewątpliwie praca ta wymaga aktualizacji), która wyróżniła utwory dedykowane Ojcu Świętemu, mówiące o nim oraz napisane do jego zróżnicowanych tekstów (wierszy, dramatów, a także pism papieskich – adhortacji czy encyklik).

Można tu wymienić następujące utwory: Bronisława Kazimierza Przybylskiego, kompozytora łódzkiego – „Missa Papae Joannis Pauli Secundi” na sopran solo, chór mieszany i orkiestrę symfoniczną (1998); liczne utwory krakowskiego kompozytora Juliusza Łuciuka, którego twórczość wielokrotnie prezentowano na festiwalu „Gaude Mater” w Częstochowie, w tym m.in.: „Medytacje nad Księgą Rodzaju na progu Kaplicy Sykstyńskiej” – oratorium na mezzosopran, baryton i fortepian kolorystyczny do tekstu drugiej części „Tryptyku rzymskiego” Jana Pawła II (2006); „Sonet słowiański XV” na baryton, chór mieszany i orkiestrę instrumentów dętych (1995); „Sonet słowiański IX” na chór mieszany (1995); „Oremus pro pontifice Joanne Paulo Secundo” na chór mieszany (1992); „O, ziemio polska” na chór mieszany a cappella (1987); „Pieśń nadziei o papieżu słowiańskim” na chór mieszany a cappella (1978). Utwory chóralne Łuciuka stale utrzymują się w repertuarach polskich zespołów śpiewaczych. Swoje utwory dedykowali Ojcu Świętemu również tacy kompozytorzy, jak: Krzysztof Penderecki, Roman Palester, Joanna Bruzdowicz i wielu innych.

Postaci świętych, których życie i postawa duchowa zainspirowały kompozytorów do napisania utworów im poświęconych, są bardzo liczne. Z konieczności podaję ich subiektywny i retrospektywny wybór, z przewagą twórców polskich i ze szczególnym uwzględnieniem utworów napisanych w XX i XXI wieku. Może kiedyś nadarzy się okazja, aby na łamach „Niedzieli” przedstawić niektóre z nich w nieco szerszym ujęciu.

I tak oto wybór ten otwiera św. Andrzej Bobola: Andrzej Dutkiewicz – „Hymnus in honorem Sancti Andreae” na chór mieszany a cappella (1998); św. Antoni: Paweł Łukaszewski – „Beatus vir, Sanctus Antonius” na chór mieszany a cappella (2003); św. Cecylia: Franciszek Lessel (był jedynym polskim uczniem wielkiego Józefa Haydna w Wiedniu) – „Kantata na dzień Świętej Cecylii”; Marian Sawa – oratorium „Sancta Caecilia” na sopran solo, chór chłopięcy, chór męski, chór mieszany, dwoje organów, dzwony i smyczki (1997); św. Franciszek: Juliusz Łuciuk – „Franciszek z Asyżu” – oratorium na sopran, tenor, baryton, chór mieszany i orkiestrę symfoniczną (1976); Olivier Messiaen – „Święty Franciszek z Asyżu („Saint François d’Assise”)”, opera w trzech aktach (1975-83); św. Jan Złotousty (Chryzostom): Piotr Czajkowski – „Liturgia św. Jana Złotoustego” op. 41 na chór chłopięco-męski a cappella (1878); św. Jan Kanty: Juliusz Łuciuk – „Modlitwa do Świętego Jana Kantego” na chór mieszany (1990); św. Jan z Dukli: Paweł Łukaszewski – „Beatus vir, Sanctus Ioannes de Dukla” na chór mieszany a cappella (2001); bł. Jerzy Popiełuszko: Andrzej Panufnik – „Koncert” na fagot i małą orkiestrę (1984-85), dedykowany pamięci ks. Jerzego; Łukasz Urbaniak, kompozytor młodego pokolenia – „Missa in memoriam Beati Georgio Popiełuszko” na chór mieszany i małą orkiestrę symfoniczną (2012/13); św. Joanna d’Arc: Arthur Honegger, szwajcarski kompozytor działający we Francji – oratorium „Święta Joanna na stosie” („Jeanne d’Arc au bucher”, 1935, premiera 1938); Giuseppe Verdi – opera „Giovanna d’Arco” (premiera 1845); św. Kinga: Juliusz Łuciuk – „Święta Kinga”, pieśń na uroczystość kanonizacji Królowej Kingi na chór mieszany a cappella (1999); św. Klara: Juliusz Łuciuk – „O Świętej Klarze z Asyżu” – cztery pieśni na chór żeński (2004); św. Klemens Hofbauer: Marian Sawa – „Tryptyk o św. Klemensie Hofbauerze-Dworzaku” na baryton solo, chór mieszany i organy (2001); Paweł Łukaszewski – „Litania de Sancto Clemente” na sopran, chór mieszany, orkiestrę smyczkową lub organy (2001/2009); św. Maksymilian Maria Kolbe: Dominique Probst, kompozytor francuski – opera o św. Maksymilianie według libretta E. Ionesco, wystawiona w 1988 r. w Rimini, we Włoszech, chociaż zamówiona była przez Operę Paryską; Paweł Łukaszewski i Michał Sławecki skomponowali utwory na chór mieszany a cappella do tekstu „Ostatni list św. Maksymiliana do Matki”; św. Marcin: Paweł Łukaszewski – „Beatus Vir, sanctus Martinus” na chór mieszany a cappella (1996); św. Maria Magdalena: Paweł Łukaszewski – „Missa de Maria a Magdala” na sopran, baryton, chór, organy i orkiestrę (2010); św. Norbert: Juliusz Łuciuk – „Hymnus de Sancto Norberto” na chór chłopięcy lub żeński (1982); św. Rafał Kalinowski: Juliusz Łuciuk – „Święty Rafał Kalinowski – Pielgrzym Boży” – oratorium na sopran, tenor i chór mieszany (2007); święci Piotr i Paweł: Felix Mendelssohn-Bartholdy – oratorium „Paulus” op. 36 na głosy solowe, chóry, orkiestrę i organy (1834-36); Marian Sawa – „Hymnus in honorem Sancti Petri et Pauli” na organy (1994); Paweł Łukaszewski – „Beatus vir, sanctus Paulus” na chór mieszany a cappella (2003); św. Sebastian: Claude Debussy – „Męczeństwo św. Sebastiana” na orkiestrę („Le martyre de saint Sébastien”, 1911); św. Stanisław: Franz Liszt – oratorium „Legenda o św. Stanisławie” (zawierające popularne interludium „Salve Polonia”); Henryk Mikołaj Górecki – „Beatus vir” op. 38 – psalm na baryton solo, chór mieszany i wielką orkiestrę (1979), zamówiony przez kard. Karola Wojtyłę na rocznicę 900-lecia śmierci św. Stanisława, a wysłuchany już przez Jana Pawła II; Paweł Łukaszewski – „Splendor Patriae – Beatus vir, sanctus Stanislaus” (2003); św. Teresa z Lisieux: Wojciech Kilar – „Modlitwa do Małej Tereski” na chór mieszany a cappella (2013).

Na przykładzie powyższego zestawienia można zauważyć, że święci inspirowali wielu twórców na przestrzeni stuleci, także w czasach nam współczesnych. Zapoznanie się z niektórymi utworami o konkretnych świętych przez człowieka wierzącego może być w jakiś sposób pomocne w kulcie świętego, jakim się go obdarza. Można przypuszczać, że twórcy, pisząc dzieło poświęcone danemu świętemu, w wielu przypadkach kierowali się wiarą i szczególnym kultem danego świętego. Mogli się też zasugerować np. zamówieniem, w wyniku którego powstał dany utwór. Można zakładać, że warsztatowo dopracowane dzieło mogło zostać napisane przez twórcę niewierzącego. Dzieła wybitne o tematyce religijnej mogą zachwycić swoim pięknem także odbiorców niewierzących, nie wszyscy bowiem słuchacze są wierzący, mogą więc percypować dane dzieło w sposób czysto estetyczny. Kto wie, może takie dzieło przyczyni się do ich nawrócenia? Są to jednak rozważania daleko wykraczające poza ramy niniejszego tekstu, a którymi szerzej zajmuje się teologia muzyki.

Marcin Tadeusz Łukaszewski, muzyk, teoretyk muzyki, kompozytor

Znak przymierza z Maryją

2018-07-10 14:48

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 28/2018, str. V

16 lipca w zakonach karmelitańskich obchodzona jest uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. To doskonała okazja ku temu, aby przyjąć szkaplerz. O tym, jakie warunki należy spełnić oraz jakie obowiązki spadają na nasze barki po przyjęciu szkaplerza, Annie Majowicz opowiada karmelita bosy, o. Krzysztof Wesołowski

Anna Majowicz
O. Krzysztof Wesołowski OCD

Anna Majowicz: – Gdybym chciała przyjąć szkaplerz, jakie warunki musiałabym spełnić?

O. Krzysztof Wesołowski OCD: – Istnieje tylko jeden zasadniczy warunek: niewymuszone, szczere i świadome pragnienie przyjęcia szkaplerza oraz zawierzenia siebie Maryi w tym znaku. Zawierzenie to obejmuje decyzję dzielenia z Maryją własnej codzienności i naśladowania Jej stylu życia. Oczywiście, należy być także w stanie łaski uświęcającej, ponieważ szkaplerz to znak łaski, który działa tym bardziej, im bardziej człowiek jest czysty.

– Jakie obowiązki przyjęłabym na siebie?

– Przyjmując szkaplerz, zostajemy odziani przez Maryję Jej szatą. Rozpoczyna się wówczas dla nas zupełnie nowy etap wewnętrznego życia. Najpierw dlatego, że decydujemy się „wziąć Ją do siebie” , co jest wielkim pragnieniem Jezusa i wyrazem Jego miłości do każdego z nas. A skoro Maryja jest obecna i uczestniczy razem z Jezusem w stwarzaniu wszystkich i poszczególnych łask, to tym samym przyczynia się do powstawania i wzrostu życia duchowego. Naśladowanie Maryi w znaku szkaplerza to przede wszystkim Jej dar. Wyraża nim zaproszenie do coraz doskonalszego zawierzenia się Jej matczynemu sercu. Przyjmujący szkaplerz zobowiązuje się do codziennego odmawiania modlitwy zapewniającej duchową łączność z Karmelem. Najczęściej jest to antyfona „Pod Twoją obronę”, modlitwa „Zdrowaś Maryjo” lub kilkakrotnie powtarzany akt strzelisty „Matko Boża Szkaplerzna, módl się za nami!”. Co istotne, kiedy kapłan (tu należy zaznaczyć, że nie musi być to karmelita) włącza w rodzinę karmelitańską daną osobę, to znajduje się ona w orbicie zainteresowania zakonu karmelitańskiego. Obdarzamy osoby przyjmujące szkaplerzem swoją modlitwą i wypraszamy dla niej wszelkie dobra duchowe.

– Przyjęcie szkaplerza pociąga za sobą pewne obietnice...

– Chciałbym zaznaczyć, aby szkaplerza nie należy traktować magicznie, ale z wiarą przyjmować łaski, które Bóg daje nam przez Maryję. Nie jest także automatycznym gwarantem naszego zbawienia czy też wymówką, aby nie podejmować wymogów życia chrześcijańskiego. Nabożeństwo szkaplerzne, jeśli jest poważnie traktowane i praktykowane, wymaga trudu współpracy z Tą, której się powierzamy. Szkaplerz jest znakiem chrześcijańskiej wiary, jest znakiem Maryi. To jest pierwsza podstawowa sprawa. A wszelkie inne przywileje, które później poprzez objawienia prywatne, czy przez papieża Jana XXII, czy też przywilej sobotni, to są rzeczy wtórne. Przyjmując szkaplerz, zobowiązujemy się do tego, aby w swoim życiu naśladować Maryję Pannę. Spójrzmy na te kilkanaście scen Ewangelii, które Ją opisują i uczmy się, by tak jak Ona wiernie służyć Jezusowi.

– Co dla Ojca oznacza przyjęcie szkaplerza?

– Karmelici obrali Maryję za Panią serca, Matkę, a przede wszystkim za Siostrę, do której pragnęli się upodobnić przez czyste, niepodzielnie, Bogu oddane serce. Szkaplerz jest zewnętrznym wyrazem tej więzi z Maryją. Co ciekawe, urodziłem się 16 lipca, czyli w uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Na swojej drodze bardzo wcześnie spotkałem się z karmelitankami bosymi. Szkaplerz przyjąłem w wieku 9 lat. Myślę, że jako młody chłopak, aż tak nie zwracałem na to uwagi. Dopiero w 1985 r., kiedy wstąpiłem do zakonu, uświadomiłem się w tym bardziej. Przyjęcie szkaplerza i naśladowanie w życiu Najświętszej Maryi Panny jest dla mnie priorytetem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Licheń: Pamiętają o niewolniczej pracy w ramach służby wojskowej

2018-07-16 18:02

Robert Adamczyk

Żołnierze-górnicy, którzy w latach 1949-1959 pracowali przymusowo w kamieniołomach, kopalniach uranu i węgla modlili się w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu Starym w ramach dorocznej pielgrzymki.

Biuro Prasowe Sanktuarium w Licheniu

Tegoroczna pielgrzymka, będąca 18. z kolei, rozpoczęła się uczestnictwem w nabożeństwie drogi krzyżowej alejkami licheńskiego Sanktuarium. Następnie uczestnicy pielgrzymki w asyście pocztów sztandarowych, zgromadzili się przy pomniku poświęconym ofiarom reżimu komunistycznego znajdującym się nieopodal kościoła pw. Matki Bożej Częstochowskiej.

Zobacz zdjęcia: Pamiętają o niewolniczej pracy w ramach służby wojskowej

Uczestników pielgrzymki powitał pan Bolesław Karandyszowski, prezes Okręgowego Zarządu Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników w Bydgoszczy. Dziękując za obecność zwrócił uwagę na fakt, iż z roku na rok w pielgrzymce uczestniczy mniejsza liczba osób, co jest spowodowane wiekiem jej uczestników. W uroczystościach wzięli także udział przedstawiciele wojewody kujawsko-pomorskiego oraz Wojska Polskiego z Bydgoszczy i Powidza. Zwieńczeniem uroczystości przy pomniku było złożenie kwiatów przez przedstawicieli poszczególnych okręgów Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników.

Centralnym momentem pielgrzymki była uroczysta Msza św. o godz. 12.00 sprawowana przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej. Eucharystii przewodniczył i słowo do zgromadzonych w świątyni wiernych wygłosił ks. Adam Stankiewicz MIC, wicekustosz licheńskiego Sanktuarium.

W homilii ks. Stankiewicz podkreślił m.in. potrzebę przebaczenia: „Skazywano Was na przymusową pracę. Ci, którzy tego dokonywali, byli głusi na jęk i ucisk swych braci i sióstr. I gdy myśleli, że odnoszą zwycięstwo, oto wypełniło się słowo powiedziane przez proroka Prawica Pana moc okazała. Bo gdzie jest szargana godność człowieka, tam Bóg ujmuje się za człowiekiem”.

Związek Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników istnieje od 1992 roku. W chwili założenia należało do niego 60 tysięcy osób. Do dziś przeżyło zaledwie 6 tysięcy. Szacuje się, że w Batalionach Górniczych pracowało ok. 200 000 osób. Tysiąc spośród nich straciło życie wypełniając żołnierski obowiązek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem