Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Gdy ksiądz puka do drzwi…

2018-01-03 12:37

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 1/2018, str. I

Bożena Sztajner/Niedziela

W naszych rodzinach, domach sezon bożonarodzeniowych wizyt duszpasterskich rozpoczęty! Koniec grudnia i styczeń to czas, w którym księża odwiedzają parafian w ich domach. Różne są wyobrażenia ludzi odnośnie tej niecodziennej wizyty. Niektórzy sądzą, że jej najważniejszym elementem powinna być rozmowa księdza z przyjmującymi go parafianami, domownikami. Inni myślą, że kolęda to jakaś kościelna kontrola. Jeszcze inni na pierwszym miejscu stawiają tzw. kopertówkę, która każdego roku wzbudza najwięcej dyskusji w naszych domach i miejscach pracy, wśród znajomych.

– Kolęda to zawsze wielkie wydarzenie. Nie wyobrażam sobie, żebym nie przyjęła księdza w domu. To jakby wysłannik Pana Boga przyszedł do mnie do domu. Zawsze muszę mieć biały i wyprasowany obrus. I do tego dom przystrojony świeżymi kwiatami – mówi 74-letnia p. Maria z niewielkiej miejscowości w naszej diecezji sosnowieckiej. Jednak nie każdy w taki sposób widzi i przygotowuje się do tej duszpasterskiej wizyty. Jedni nie kryją irytacji: na co komu ta kolęda? Czy coś z niej wynika? Inni bronią księży: przecież ksiądz przychodzi, by pobłogosławić całej rodzinie. Tak czy owak, nie milkną dyskusje wokół celowości kolędy.

Ksiądz po kolędzie

Tymczasem zwyczaj odwiedzania przez kapłanów domów wiernych ma swoją długą historię. Pisał o tym już w III wieku św. Atanazy. Spopularyzowano je w średniowieczu, a zdaniem wielu historyków Kościoła to właśnie wizyty duszpasterskie dały podwaliny pod organizację parafii na terenach Polski. Uzasadnienia tej praktyki doszukiwano się także w zapisie Ewangelii. U św. Łukasza czytamy, że Chrystus polecał swoim uczniom, aby szli „do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść miał” (por. 10, 1-12). Do dziś uważa się, że osoby przyjmujące księdza po kolędzie dają publiczne świadectwo swojego przywiązania do Kościoła.

Reklama

Kolęda wczoraj i dziś

– Z perspektywy lat wydaje mi się, że kiedyś kolęda była przeżywana bardziej uroczyście przez rodziny. Zwłaszcza w okresie PRL kolęda dla wielu rodzin była po prostu świętem. Ludzie zwalniali się z pracy, albo wymieniali się dyżurami czy zmianami, aby cała rodzina mogła spotkać się z księdzem. Był taki piękny zwyczaj, że najczęściej odświętnie ubrany ojciec oczekiwał przed domem i wprowadzał księdza do pokoju, gdzie wszyscy byli zgromadzeni. Z kolei w blokach, na klatkach schodowych gromadziły się dzieci, by potem biegiem lecieć do swoich mieszkań na wezwanie mamy, kiedy ksiądz wchodził. Ludzie bardzo się cieszyli z tych spotkań. Dzisiaj chyba tego aspektu świątecznego już tak często się nie widzi, chociaż ciągle są osoby, dla których wizyta księdza jest jednym z najważniejszych wydarzeń w ciągu roku – mówi ks. Marian Czerniejewski, proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych w Trzebiesławicach.

Modlitwa i rozmowa

Przy okazji kolędowego czasu warto przypomnieć jednak istotę tej wizyty, która łączy w sobie dwa elementy. Pierwszym jest modlitwa, drugim – rozmowa z członkami rodziny. Modlitwa obejmuje wspólne dziękczynienie za otrzymane łaski, prośbę o błogosławieństwo na drodze życia. Kapłan przychodzi pobłogosławić rodzinę, modlić się za nią i razem z nią. Równie ważny jest też drugi element wizyty duszpasterskiej, czyli rozmowa księdza z członkami rodziny. Kolęda stanowi doskonałą okazję ku temu, aby się zapoznać, przełamać anonimowość, wysłuchać konkretnych uwag lub spostrzeżeń dotyczących życia parafialnego lub życia konkretnej rodziny. Podczas takiej wizyty w niektórych domach rozmawia się o różnych wątpliwościach, odpowiada się często na wiele pytań dotyczących wiary i życia religijnego. Przy okazji kolędy kapłan poznaje również warunki życia ludzi, za których jest odpowiedzialny, ich kłopoty, zmartwienia, ale również radości. Taka wizyta jest okazją do tego, aby zachęcić do większej gorliwości, zaangażowania się w życie parafii, a może nawet do podjęcia konkretnych decyzji życiowych, do uregulowania sytuacji rodzinnej, małżeńskiej. Jest to więc wydarzenie ważne i znaczące dla całej rodziny.

Z Bożym błogosławieństwem

I choć niektórzy wpuszczają księdza, aby mieć wpis w kartotece i choć niektórzy są zupełnie nieprzygotowani i w pospiechu szukają świec i pasyjki, to jednak wciąż większość osób mimo wszystko ceni wizytę kapłana. Chcą przyjąć błogosławieństwo. Bo właśnie o tym zapominają ci wszyscy, którzy zarzucają księżom, że przychodzą po kopertę z zawartością. Najważniejsza jest bowiem modlitwa, rozmowa duszpasterska i właśnie udzielone Boże błogosławieństwo.

Tagi:
kolęda

Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek

2018-01-31 10:18

Magdalena Gruszka
Edycja częstochowska 5/2018, str. III

Jarosław Gruszka
Koncert Galowy Laureatów w kościele Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie

W dniach 20-21 stycznia w Pajęcznie już po raz czwarty odbył się Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek. Jak co roku jego organizatorem była parafia Narodzenia Pańskiego, reprezentowana przez Magdalenę Gruszkę, Martynę Młynarską-Modlińską, Piotra Mielczarka i ks. kan. Szymona Gołuchowskiego. Współorganizatorami wydarzenia byli: Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Pajęcznie oraz Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wsi Niwiska Górne. 20 stycznia w budynku kina „Świteź” miała miejsce część konkursowa festiwalu. Przystąpiło do niej 70 uczestników, zakwalifikowanych z ponad 150 zgłoszeń z całej Polski – m.in. Bytowa, Krakowa, Kielc, Czechowic-Dziedzic, Bielska-Białej, Chorzowa czy Wrocławia. Jury, w składzie: Marta Florek, Anna Bystroń-Jajkiewicz, Aleksandra Zuzewicz-Rogaczewska, Przemysław Branny oraz ks. Szymon Gołuchowski, przez cały dzień przesłuchiwało solistów, duety i zespoły. Po niejednokrotnie burzliwych naradach jurorzy przyznali nagrody i wyróżnienia w 4 kategoriach – 7-11 lat, 12-16 lat, 17-25 lat, zespoły, a także Grand Prix Festiwalu. Przy ogłaszaniu wyników jury bardzo często podkreślało wysoki poziom prezentowany przez wszystkich uczestników konkursu.

W niedzielny poranek laureaci festiwalu wzięli udział w warsztatach, które obyły się w siedzibie Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Wsi Niwiska Górne. Pod kierunkiem przewodniczącej jury Marty Florek przygotowali piosenkę finałową, pt „Tak jak śnieg”.

21 stycznia o godz. 15 w kościele pw. Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie odbył się Koncert Galowy Laureatów, w którym wystąpili zdobywcy I, II i III miejsca w każdej kategorii oraz zdobywcy Grand Prix. Koncert uświetniła swoim występem Marta Florek.

***


Zwycięzcy
Nagroda dla najmłodszego uczestnika: Sandra Grabowska (Kielce)
Nagroda dla wschodzącej gwiazdy: Bartosz Bąk (Kłomnice)
Wyróżnienia specjalne od jury:
Marysia Kurzydlak (Gorzkowice)
Wiktoria Jędrysiak (Wieluń)
Kategoria 1 (7-11)
Wyróżnienia: Nadia Gołębiowska (Pajęczno), Zuzanna Smykal (Częstochowa)
III miejsce: Kornelia Dusza (Popów)
II miejsce: Antonina Smykal (Częstochowa)
I miejsce: Hanna Włodarczyk (Wieluń)
Kategoria 2 (12-16)
Wyróżnienia: Amelia Jaworowska (Ozorków), Małgorzata Sztandera (Bytów)
III miejsce: Aleksandra Płatek (Wieluń)
II miejsce: Martyna Wójcik (Częstochowa)
I miejsce: Amelia Cierpiał (Częstochowa)
Kategoria 3 (17-25)
Wyróżnienia: Alicja Olschowsky (Siemianowice Śląskie), Sandra Stochmiałek (Biała)
III miejsce: Paulina Jarząb (Biała)
II miejsce: Zuzanna Krupa (Siemianowice Śląskie)
I miejsce: Klaudia Wirkus (Bytów)
Kategoria 4 (zespoły)
Wyróżnienie: La Musica Mia (Lubojna)
III miejsce: Dziesięć Plus (Kraków)
II miejsce: Decyma (Niegowonice)
I miejsce: Zespół wokalny BCK (Bytów)
Grand Prix: Avista (Bełchatów)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Warszawa: Uroczyste obchody imienin Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki

2018-04-19 18:19

pk, mp / Warszawa (KAI)

23 kwietnia w jego sanktuarium na warszawskim Żoliborzu obchodzone będą imieniny księdza Jerzego Popiełuszki. 0 godz. 18. celebrowana będzie uroczysta Msza Święta z modlitwą o kanonizację zakończona wniesieniem relikwii błogosławionego i litanią ku jego czci. Po mszy księdza Jerzego wspominać będą członkowie jego rodziny i przyjaciele z Huty Warszawa. Uroczystość zakończy się złożeniem wieńców przy grobie kapłana – męczennika.

Archiwum

Dzień imienin kapelana Solidarności jeszcze za jego życia obchodzony był szczególnie. Plebania parafii Świętego Stanisława Kostki przyjmowała wielu gości, którzy chcieli wyrazić więź ze swoim duszpasterzem ofiarowując mu kwiaty, podarunki oraz słowa wdzięczności.

Po śmierci księdza Jerzego jego imieniny w parafii świętego Stanisława Kostki w której posługiwał wciąż obchodzone były w sposób szczególny. Uroczystą Mszę Świętą koncelebrowało wielu kapłanów grób męczennika znajdujący się przy kościele otaczały znicze i wieńce. Na cześć kapelana Solidarności organizowano koncerty i wieczory wspomnień.

Obchody imienin księdza Jerzego w parafii Świętego Stanisława Kostki będą obchodzone następująco: W przeddzień imienin, 22 kwietnia o godzinie 19:00 odbędzie się uroczysty koncert Orkiestry Kameralnej Filharmonii Narodowej pod przewodnictwem Jana Lewtaka. W repertuarze znajdą się utwory Wojciecha Kilara i Amadeusza Wolfganga Mozarta.

23 kwietnia w sam dzień imienin księdza Jerzego Popiełuszki o godzinie 18. celebrowana będzie uroczysta Msza Święta z modlitwą o jego kanonizację zakończona wniesieniem relikwii błogosławionego i litanią ku jego czci. Po mszy księdza Jerzego wspominać będą członkowie jego rodziny i przyjaciele z Huty Warszawa, którzy przybędą na Eucharystię z pocztem sztandarowym hutniczej Solidarności. Uroczystość zakończy się złożeniem wieńców przy grobie kapłana – męczennika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. prof. Mazurkiewicz: Kościół przyjmuje nowe standardy ochrony danych osobowych

2018-04-20 10:38

Rozmawiał Łukasz Kasper / Warszawa (KAI)

Ta inicjatywa wyszła od Unii Europejskiej, a jej intencją było podniesienie standardów ochrony danych osobowych w związku z rozwojem nowych technologii i potrzebą zagwarantowania w tym zakresie praw obywatelom. Kościół przyjmuje te nowe standardy - mówi w rozmowie z KAI ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, członek powołanego przez Episkopat Polski zespołu ekspertów, który pracuje nad dostosowaniem zasad ochrony danych w Kościele katolickim w Polsce do nowych przepisów. Ekspert zapowiada również powołanie urzędu Kościelnego Inspektora Ochrony Danych.

sdecoret/fotolia.com

Do tego czasu państwa unijne mają obowiązek dostosować swoje wewnętrzne prawo w zakresie przetwarzania danych osobowych do przepisów nowego dokumentu. Obowiązek ten spoczywa także na Kościołach i związkach wyznaniowych, przy poszanowaniu wszelkiej ich autonomii.

Kluczowy dla kościelnego przetwarzania danych osobowych jest art. 91 unijnego rozporządzenia. Mówi on, że jeśli w państwie członkowskim, w momencie wejścia w życie tegoż dokumentu, Kościoły i związki wyznaniowe stosują szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych, to mogą tak czynić nadal pod warunkiem, że zostaną one dostosowane do rozporządzenia.
Jeśli Kościoły nie stworzą własnego urzędu, to ich zadania przetwarzania danych osobowych przejmie GIODO jako organ państwowy. Nad utworzeniem takich wewnetrznych urzędów, oprócz Kościoła katolickiego, pracują też mniejsze Kościoły mniejszościowe i związki wyznaniowe w Polsce.
Wewnętrzną procedurę przygotowawczą Kościoła katolickiego w Polsce do nowych przepisów zawiera „Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim”. Dokument uzyskał już wymagane recognitio Stolicy Apostolskiej i w najbliższym czasie zostanie on ogłoszony. Dzięki dekretowi nastąpi ujednolicenie zasad stosowania przepisów, które istnieją w Kościele w Polsce przynajmniej od kilkudziesięciu lat, a dotyczą ochrony danych osobowych.
W dokumencie opisano m.in. zasady i standardy przetwarzania danych przez kościelne jednostki organizacyjne, takie jak diecezje, parafie czy zgromadzenia zakonne. Wyszczególniono także obowiązki administratora danych, zarówno wobec danych zwykłych, jak i danych wrażliwych. Jeden z rozdziałów normuje ponadto status KIODO, czyli kościelnego inspektora ochrony danych osobowych - niezależnego organu nadzoru w tym zakresie.
Poniżej tekst rozmowy z ks. prof. Piotrem Mazurkiewiczem, członkiem (powołanego przez Konferencję Episkopatu Polski) Zespołu Roboczego ds. Opracowania Wewnątrzkościelnych Regulacji Ochrony Danych Osobowych:

- Łukasz Kasper (KAI): Dostosowanie kościelnych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych do unijnego rozporządzenia RODO to formalność, czy gruntowna zmiana?

- Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz: Zmianie ulegają unijne regulacje na temat ochrony danych osobowych. Dojdzie do dość głębokiej zmiany w tym zakresie w całej Unii Europejskiej. Po raz pierwszy przepisy te będą miały bezpośrednie zastosowanie, gdyż do tej pory obowiązywała unijna dyrektywa [dyrektywa 95/46/WE w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych – KAI], wymagająca implementacji do prawa krajowego za pomocą ustawy.
Mimo znajomości przepisów RODO trudno przewidzieć, jak głęboko zmieni się codzienna praktyka przetwarzania danych i ile przy tej okazji – przynajmniej na początku – pojawi się zapewne zamieszanie. Odpowiedzialność za zagwarantowanie odpowiedniej ochrony danych osobowych została przerzucona bezpośrednio na tego, kto je przetwarza. Z wprowadzeniem zmian zmaga się Ministerstwo Cyfryzacji i urząd Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Można także zaobserwować niepokój np. ze strony przedsiębiorców i wszystkich innych podmiotów, którzy przetwarzają dane. Co faktycznie muszą zrobić, aby być przygotowani na moment wejścia w życie nowego prawo?
Aby Kościół mógł zachować swoją autonomię w ochronie osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych, dotychczasowy kościelny system ochrony tych danych musi być dostosowany do standardów rozporządzenia unijnego. Dla Kościoła jest bardzo ważne utrzymanie tej autonomii, tzn. np. możliwości samodzielnego decydowania o wpisach do ksiąg parafialnych lub ewentualnych w nich zmianach oraz o tym, kto może mieć wgląd do tego typu danych. Wymaga to takiego przeorganizowania działania instytucji kościelnych, aby poziom ochrony danych był analogiczny do gwarantowanego w instytucjach świeckich.

- Mówi o tym art. 91 unijnego rozporządzenia RODO: jeśli w państwie członkowskim, w momencie wejścia w życie tegoż dokumentu, Kościoły i związki wyznaniowe stosują szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych, to mogą tak czynić nadal pod warunkiem, że zostaną one dostosowane do rozporządzenia.

- Z punktu widzenia prawa unijnego – mówi o tym art. 17 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – jest oczywiste, że Unia Europejska nie ma żadnych kompetencji do tego, aby wpływać na status prawny Kościołów w państwach członkowskich. Poważne zmiany w zakresie mechanizmów ochrony danych osobowych w Kościołach w istotny sposób wpływałyby na ten status. Gdyby zatem nie było możliwości skorzystania z art. 91 w wielu krajach relacje państwo-Kościół zmieniłyby się w sposób istotny pod wpływem rozporządzenia.

- Państwo przejęłoby wówczas od Kościołów i związków wyznaniowych pieczę nad ochroną danych osobowych?

- Modele relacji państwo-Kościół w poszczególnych krajach unijnych są bardzo różne, ukształtowane historycznie. W Polsce był moment, gdy władza komunistyczna rekwirowała księgi parafialne.
Jeśli zatem Unii nie wolno zmieniać statusu prawnego Kościołów, muszą one mieć daleko idącą swobodę co do rozstrzygnięć dotyczących przetwarzania danych osobowych. Art. 91 mówi, że jeśli w państwie członkowskim szczegółowe zasady ochrony danych osobowych w Kościele funkcjonowały przed 2016 rokiem [data wejścia w życie rozporządzenia RODO – KAI], to - po niezbędnym dostosowaniu ich do rozporządzenia - mogą one funkcjonować tworząc autonomiczny system. Ten przepis potencjalnie musi być możliwy do zastosowania we wszystkich krajach członkowskich, gdyż w przeciwnym razie powstałoby podejrzenie, że prawodawca świadomie chce dyskryminować niektóre państwa członkowskie.
Mamy świadomość, że o ile Kościół katolicki w Polsce jako Kościół większościowy miał przed 2016 rokiem rozbudowany system ochrony danych osobowych, choć działał on w postaci szeregu rozproszonych aktów prawnych, to w mniejszych Kościołach – które również zamierzają skorzystać z tej możliwości – ten system był dużo mniej rozbudowany. Istotne jest jednak to, by i one miały prawo skorzystania z art. 91.

- W Polskiej Radzie Ekumenicznej powstała nawet koncepcja utworzenia jednego wspólnego urzędu ochrony danych osobowych, ale ostatecznie tak się nie stanie.

- Kościoły zrzeszone w Radzie Ekumenicznej mają prawo podejmować własne decyzje. Przepis jest dość ogólny, nie zawiera zbyt wielu wskazówek, odnośnie konkretnych praktycznych rozwiązań. Nie jest także przewidziana żadna instancja, która miałby możliwość decydowania o tym, który z kościołów ma prawo skorzystać z art. 91. Po prostu trzeba mieć system ochrony danych, zapewniający określone w rozporządzeniu standardy.

- Procedury dostosowawcze Kościoła katolickiego w Polsce do rozporządzenia RODO zostały opisane w specjalnym dekrecie Konferencji Episkopatu Polski, który uzyskał już wymagane recognitio Stolicy Apostolskiej. Po 25 maja br. zakres spraw podejmowanych w ramach kościelnego przetwarzania danych zmieni się?

- Zasadniczo nie. Inicjatywa zmiany dotychczasowych przepisów wyszła bowiem nie od Kościoła, ale od Unii Europejskiej. Kościół w tym wypadku reaktywnie dokonuje zmian koniecznych do tego, aby utrzymać gwarantowaną mu konstytucyjnie i konkordatowo autonomię. Ochrona danych była w Kościele na stosunkowo wysokim poziomie, dlatego nie było konieczności jakiejś nagłej zmiany. Natomiast intencją Unii Europejskiej było podniesienie standardów ochrony danych osobowych i zagwarantowane w tym zakresie praw obywatelom. Spowodowane to było, z jednej strony, komercjalizacją samych danych, a z drugiej, wyzwaniami związanymi z rozwojem nowych technologii. Kościół przyjmuje te nowe standardy, mając świadomość, że w swojej pracy również wykorzystuje te technologie. Mamy nie tylko księgi pisane na papierze, ale też cyfrowe zbiory danych i musimy myśleć, jak je zabezpieczać.
Różnicę w podejściu kościelnym i świeckim widać np. w odmiennym stosunku do kwestii profilowania danych. Pamiętamy o ostatniej aferze Cambridge Analytica. Dane są dziś towarem, mają pewną wartość finansową i zdajemy sobie z tego dobrze sprawę. Ale są też towarem politycznym. Jesteśmy blisko momentu, w którym demokratyczne wybory będzie można po prostu kupić. Dostęp do sprofilowanych danych osobowych może się przełożyć na kapitał polityczny, czyli na możliwość zdobycia władzy. W demokratycznych państwach jest to zatem towar wrażliwy. Tam, gdzie panuje dyktatura, z pomocą nowych technologii co najwyżej można w jeszcze doskonalszy sposób wcielać system represji. W państwach demokratycznych uznajemy, że wybory są wtedy demokratyczne, gdy ludzie podejmują świadome i dobrowolne decyzje. Jeśli istniałaby możliwość „wyłączenia” ich świadomości i dobrowolności w momencie podejmowania decyzji wyborczych, trudno byłoby uznać takie wybory za demokratyczne.
Reasumując, przepisy RODO regulują ów proces dopuszczalnego profilowania danych. W dekrecie kościelnym nie ma w ogóle takiego działu, gdyż Kościół tego nie robi. Z założenia nie chce w ten sposób postępować z danymi swoich wiernych.

- Nie ma zatem obaw, że Kościół przystąpi do realizowania unijnego rozporządzenia nieprzygotowany?

- Czasu na dostosowanie się nie było dużo, bo zaledwie dwa lata. Przejście przez kościelne procedury wymagało czasu. Prace angażowały nie tylko Konferencję Episkopatu Polski, ale konieczne było także uzgodnienie i ostateczne zatwierdzenie dekretu przez Stolicę Apostolską.
Na mocy dekretu Episkopatu, zostanie powołany urząd Kościelnego Inspektora Ochrony Danych. Jest to wymagany przez RODO urząd niezależnego nadzoru nad danymi osobowymi. Osoba, która go obejmie jako pierwsza, siłą rzeczy nie będzie mieć dużego praktycznego doświadczenia w tym zakresie. Organizacja tego urzędu będzie wymagała czasu.

- Jak zdaniem Księdza Profesora, do nowych przepisów przygotowane są diecezje, parafie, zgromadzenia zakonne czy kościelne organizacje różnego typu?

- Kościół jest w nieco trudniejszej sytuacji niż państwo. Choć przepisy RODO są znane od prawie dwóch lat, to na razie nie ma jeszcze rządowej ustawy w zakresie dostosowania się do nowej regulacji. Widać zatem, że i dla instytucji państwa okres na przygotowanie się nie był nadmiernie długi. W przypadku Kościoła dwa lata przygotowań poświęcone zostały na przygotowanie dekretu. Podmioty kościelne muszą się zatem dostosować do aktu prawnego, który zostanie ogłoszony w najbliższych dniach, ale którego na razie nie znają.

- Nie stwarza to wrażenia chaosu?

- Zobaczymy, co się będzie działo w świecie świeckim. Przypuszczam, że w Kościele chaosu będzie dużo mniej. Dlaczego? Kościół ma długą praktykę ochrony prywatności, poczynając od czegoś, co może mało kojarzy się z ochroną danych osobowych, czyli od tajemnicy spowiedzi. Jest świadomość, że informacje o wierze człowieka są informacjami wrażliwymi, dlatego duchowni mają szczególnie wyczucie w tym zakresie. Większego uporządkowania będzie być może wymagało postępowanie w przypadku danych zwykłych. Trudno powiedzieć, czy wszystko pójdzie bezproblemowo i jak wielu trudnym wyzwaniom będzie musiał sprostać Kościelny Inspektor Ochrony Danych, ale nie jest też tak, żebyśmy startowali od zera.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem