Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Fakty są druzgocące

2018-01-03 12:37

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 1/2018, str. IV

Marcin Żegliński
Sebastian Kaleta

– W jednym zdaniu Hanna Gronkiewicz-Waltz twierdzi, że w jej urzędzie działała mafia, a w drugim chce, aby informacje o błędach urzędników zostały usunięte z decyzji komisji – mówi Sebastian Kaleta, członek Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji w Warszawie

Andrzej Tarwid: – Minęło pół roku pracy Komisji Weryfikacyjnej (KW). Jaki jest bilans Państwa dokonań?

Sebastian Kaleta: – Komisja podjęła dotychczas decyzje dotyczące łącznie 10 nieruchomości warszawskich, kolejnych kilkadziesiąt spraw jest w zaawansowanym opracowaniu. Zarejestrowaliśmy też kilkaset zgłoszeń.

– Czy można np. liczbowo zobrazować skalę pracy, którą wykonaliście?

– Obecnie akta spraw, które analizujemy mają co najmniej kilkaset tysięcy stron. 1 500 stron liczą tylko różnego rodzaju merytoryczne rozstrzygnięcia komisji. Nieruchomości, które oceniliśmy jako bezprawnie zwrócone warte są grupo ponad 500 mln zł. Liczb, które warto przytoczyć jest więcej, aczkolwiek żadna z nich nie zastąpi i nie odda uczuć setek osób, które przez lata były ofiarami reprywatyzacji. A dzisiaj, dzięki naszej pracy, mogą odzyskać poczucie godności, nadzieję na zakończenie gehenny reprywatyzacyjnej i wiarę w to, że nasze państwo jest sprawiedliwe i uczciwe.

– Co w dotychczasowych pracach KW okazało się najtrudniejsze?

– Jedna reprywatyzacja tworzy szereg skutków w różnych sferach. Po zmianie właścicieli budynku zmieniało się życie lokatorów, czyli już mamy skutek w kwestiach umów najmu, eksmisji. Dodatkowo, aby prawidłowo zbadać sprawy musimy zajrzeć 70 lat wstecz, odtworzyć realia odgruzowywanej Warszawy, ustalić prawidłowo przedwojennych właścicieli, zbadać ich życiorys, spadkobranie. Krótko mówiąc ciąg zdarzeń, które doprowadziły do reprywatyzacji. Ogrom problemów, które pojawiają się przy weryfikacji każdej ze spraw robi naprawdę wrażenie. Jednak mimo wszystko najtrudniejsze dla mnie było słuchanie na żywo historii zdesperowanych mieszkańców, którzy z dnia na dzień tracili dach nad głową. Dach, który nierzadko z mozołem ich rodziny odbudowywały po wojnie, który był dla nich schronieniem przez pokolenia. Trudno ze spokojem słuchać świadectw krzywd, jakich doznawali mieszkańcy stolicy w wolnej Polsce.

– 40 tys. poszkodowanych mieszkańców, kamienice przejmowane za 50 zł i sądowe postanowienia wydawane dla kuratorów poszukujących ponad 120- letnich właścicieli. Aż trudno uwierzyć, że taki proceder trwał latami. Jak Pan, wzbogacony o analizę dokumentów dostarczonych KW, odpowiada na pytanie: jak to w ogóle było możliwe, że organy państwa nie reagowały na tak olbrzymią patologię?

– Też było mi trudno w to uwierzyć zanim zacząłem się wgłębiać w dokumenty. W gruncie rzeczy przed ich lekturą miałem nadzieję, że relacje prasy dotyczące afery są przekoloryzowane. Niestety okazało się być inaczej. A fakty, które wypływają z dokumentów są o wiele bardziej druzgocące dla kondycji naszego państwa z czasów rządów PO-PSL niż wskazują doniesienia medialne, które siłą rzeczy stanowią skrótową formę opisu sprawy.

– To ocena, ale powtórzę pytanie: jak to możliwe, że taka afera mogła się wydarzyć?

– Z jednej strony bezwolność aparatu urzędniczego doprowadziła do tego, że zostały stworzone korzystne warunki do wyrastania patologii. W normalnym państwie organy ściągania na bieżąco kontrolują i eliminują takie patologii. W tym przypadku tak nie było. Prokuratura umarzała sprawy lub wręcz odmawiała prowadzenia śledztw. CBA i inne służby nie dotykały problemu Warszawy rządzonej przez wiceprzewodniczącą ówczesnej partii rządzącej, gdyż traktowano by takie działanie w zapleczu PO jako działania polityczne.

– Instytucje państwa próbowali wyręczyć mieszkańcy kamienic.

– Dokładnie tak. Mieszkańcy prowadzili własne śledztwa i ich wyniki składali w prokuraturze, ale nie było odzewu. A taka bierność instytucji państwa wobec patologii to wręcz zachęta dla różnej maści podejrzanych osób, by zintensyfikować nielegalne działania, które przynoszą łatwy zarobek. Tak niestety się stało i dzisiaj Komisja razem ze zreformowaną prokuraturą mają przed sobą gigantyczne wyzwanie wyjaśnienia afery, odwrócenia jej skutków, pociągnięcia do odpowiedzialności odpowiedzialnych i odbudowania szacunku dla naszego państwa.

– Kiedyś powiedział Pan, że „cała reprywatyzacja odbywa się na podstawie orzeczeń sądów”. Byli to konkretni sędziowie, czy oni ponieśli jakiekolwiek konsekwencje za swoje działania?

– Prokuratura bada obecnie wątek sądowy w całej aferze. Absurdalne orzecznictwo rodziło się przy bierności przedstawicieli Skarbu Państwa. Jak dobrze wiemy z dyskusji o sądownictwie, kwestie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów kuleją, stąd pomysł utworzenia izby dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym. Co istotne, te wyroki sądowe nie uniemożliwiały urzędnikom ich kwestionowania. Urzędnicy dzisiaj chcą wygodnie zasłaniać się sądami, a to się nie uda, bo wobec nieprawidłowych orzeczeń pozostawali bierni.

– W jednym z numerów „Niedzieli” opisaliśmy przypadek adwokata, który po opuszczeniu aresztu z zarzutami w sprawie reprywatyzacji został odwieszony przez Okręgową Radę Adwokacką (ORA). Kilka dni później prawnik ten wysłał do mieszkańców pismo nakazujące im opuszczenie mieszkań w ciągu miesiąca. Czy nie świadczy to o tym, że mimo pracy KW niewiele się zmieniło?

– To wyjątkowy przypadek, po kilku dniach od przekazania informacji przez mieszkańców prokuratura nakazała zawieszenie adwokata zamieszanego w aferę.

– A czyje jest to zaniechanie, że powyższa sytuacja ma miejsce?

– Po uchyleniu aresztu ORA mogła zawiesić adwokata, miała ku temu stosowny przepis. Nie uznała za konieczne, by taki środek stosować, wobec czego prokurator, po powzięciu informacji o tej przykrej aktywności, zawiesił adwokata na innej podstawie prawnej.

– Podczas jednego z postępowań prowadzonych przez KW okazało się, że w stołecznym ratuszu działali także pozytywni bohaterowie. Mecenas Izabella Korneluk jako jedyna rzuciła rękawicę handlarzowi roszczeń i wywalczyła korzystne orzeczenie Sądu Najwyższego. Jakie były późniejsze losy tej urzędniczki?

– Rzeczywiście, mecenas Korneluk okazała się jedyną osobą w ratuszu, która zakwestionowała absurdalną umowę sprzedaży roszczeń do kamienicy za 50 zł. Mimo iż początkowo sądy się z nią nie zgadzały, doprowadziła sprawę do Sądu Najwyższego, który uznał, że takie transakcje naruszają elementarne poczucie uczciwości. W niejasnych okolicznościach mecenas Korneluk miała zostać zwolniona z ratusza, jednak po nagłośnieniu sprawy przez media ratusz odwołał swoje plany w tym względzie.

– O czym świadczą problemy mec. Korneluk?

– Świadczą o tym, że w ratuszu zarządzanym przez Hannę Gronkiewicz-Waltz osoby, które poddawały w wątpliwość niektóre roszczenia nie były mile widziane. Przecież jeszcze kilka miesięcy temu Prezydent Warszawy broniła procesu reprywatyzacji, a dziś twierdzi, że przez 10 lat w jej urzędzie grasowała mafia.

– Po decyzjach zwrotowych nieruchomość wraca do miasta. Co ratusz zrobił z kamienicami, które zwróciliście?

– Obecnie część decyzji czeka na wykonanie, aczkolwiek miasto zaskarża nasze decyzje, co jest sytuacją dość kuriozalną, bo decyzjami Komisji nieruchomości mają wrócić do miasta.

– Ratusz twierdzi, że zaskarża wyłącznie uzasadnienie zgadzając się z sentencją decyzji. Czy w Pana ocenie jest to postępowanie merytoryczne, czy tkwi w nim jakiś prawny kruczek?

– Prawnicy miejscy doskonale wiedzą, że składając skargę sąd będzie kontrolował całość decyzji, niezależnie od zarzutów miasta. A co jeszcze bardziej kluczowe, kwestionowane fragmenty uzasadnienia dotyczą błędów urzędników. Wycięcie ich z decyzji spowoduje uznanie, że urzędnicy ratusza działali prawidłowo, a zatem słusznie oddali nieruchomość. W jednym zdaniu Hanna Gronkiewicz-Waltz twierdzi, że w jej urzędzie działała mafia, a w drugim chce aby informacje o błędach urzędników zostały usunięte z decyzji Komisji Weryfikacyjnej.

– Przed każdym posiedzeniem KW odżywa spór pomiędzy członkami komisji a Hanną Gronkiewicz-Waltz, która mówi, że komisja jest niekonstytucyjna. Jakie są szanse, aby to przerwać?

– Każda ustawa dopóki Trybunał Konstytucyjny jej nie uchyli musi być stosowana i każdy prawnik to wie. Hanna Gronkiewicz-Waltz przestanie kwestionować możliwość pracy komisji dopiero wtedy, gdy ta uzna, że wszystko w ratuszu przebiegało w sprawie reprywatyzacji bez zarzutu. Czy mamy podstawy, by taką opinię o działalności ratusza wystawić? Chyba nasze decyzje mówią wszystko w tej sprawie, a oglądając rozprawy każdy może wyrobić sobie pogląd. Sądy administracyjne zresztą się jasno w sprawie wypowiedziały. Przypomnę, że nakazały Hannie Gronkiewicz-Waltz stawiennictwo na wezwanie komisji, jak również nie pozwoliły na obstrukcję jej prac poprzez składanie niesłusznych wniosków.

– Napiętą sytuację na linii Prezydent Warszawy – Komisja Weryfikacyjna może rozwiązać nowa ustawa. Kiedy nowela o KW zostanie przeprowadzona i co ona zmieni?

– Projekt nowelizacji jest obecnie procedowany przez Sejm. Zawiera wiele regulacji, które usprawnią pracę Komisji, gdyż kilka kwestii w ustawie wymaga doprecyzowania. To wyjątkowe przedsięwzięcie, gdzie ucierają się nowe procedury i dlatego na bieżąco ustawodawca chce usunąć ewentualne wątpliwości, aby komisja mogła jeszcze bardziej przyspieszyć. A przypominam, że przez pół roku pokazaliśmy patologie i podjęliśmy szereg konkretnych rozstrzygnięć. Pokazujemy, że państwo może rzetelnie i sprawnie reagować na gigantyczne i skomplikowane afery.

– Poza Prezydent Gronkiewicz-Waltz działania KW krytykował też Rzecznik Praw Obywatelskich, a ostatnio także prezes jednej z firm, który powiedział, że blokujecie inwestycje w mieście…

– Rzeczywiście, osoby których przedsięwzięcia związane były z dziką reprywatyzacją, a których praktyki biznesowe ujawnia również komisja narzekają na łamach prasy na to, że inwestorzy baczniej przyglądają się ich działaniom. Uważam, że to dodatkowy atut za komisją. Pokazuje on bowiem, że biznes musi być prowadzony z poszanowaniem słabszych będących w środku procesu, w tym przypadku mowa o lokatorach.

– Ile jeszcze spraw będzie rozpatrywanych przed KW? I Ile to może zająć czasu?

– Ciężko określić czas i liczbę spraw, gdyż co kilka tygodni odnajdujemy nowe i skandaliczne wątki oraz nowe sprawy, którym należy się przyjrzeć. Natomiast zależy nam na uchwaleniu dużej ustawy reprywatyzacyjnej, która zablokuje dziką reprywatyzację na przyszłość i pozwoli słusznie uprawnionym do odszkodowań za znacjonalizowanie po wojnie mienie. Ale już bez zwrotów w naturze, które generują dramatyczne skutki.

– To może trzeba pójść drogą wskazaną przez stowarzyszenie „Wolne Miasto Warszawa”, które twierdzi, że wszystkie decyzje reprywatyzacyjne Hanny Gronkiewicz-Waltz można uznać za nieważne, ponieważ w żadnej z nich nie zbadano jednej z przesłanek koniecznych do zwrotu?

– Rzeczywiście pojawiła się taka teza. Jednak my analizujemy każdą sytuację osobno, natomiast bardziej istotne jest to czy dana przesłanka była faktycznie spełniona oraz czy wystąpiły inne naruszenia prawa. Niestety w dotychczas badanych sprawach naruszeń było zawsze kilka. Jak widzimy z komunikatów prokuratury niektóre dotyczyły wprost korupcji i oszustw, czyli bardzo poważnych przestępstw.

– Skoro tylko taka droga jest możliwa, to na koniec proszę powiedzieć, kiedy teraz KW wznowi posiedzenia i jakimi sprawami zajmie się na początku Nowego Roku?

– Od razu po przerwie świątecznej wracamy do pracy. Mamy kilka decyzji do wydania w sprawach, w których były w tym roku przeprowadzone rozprawy. Jednocześnie mamy listę kilkunastu spraw, które są gotowe do pełnego zbadania przez Komisję Weryfikacyjną.

Tagi:
miasto

Wrocław: miasto dofinansuje procedurę in vitro 420 parom

2019-01-19 10:34

pra / Wrocław (KAI)

Wrocławscy radni 17 stycznia zdecydowali o dofinansowaniu procedury in vitro dla mieszkańców miasta. Po 5 tys. zł w ciągu roku może otrzymać 420 par, niekoniecznie małżeństw. Projekt uchwały skrytykowali radni PiS, sprzeciw wobec projektu wyraziła też Akcja Katolicka Archidiecezji Wrocławskiej.

Prylarer/pixabay.com

Miejscy radni przyjęli uchwałę w sprawie programu polityki zdrowotnej „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego – in vitro dla mieszkańców Wrocławia w latach 2019-2020”. Za dofinansowaniem tej metody opowiedziało się 21 radnych, 8 było przeciw, 7 wstrzymało się od głosu.

Uchwała zakłada jednorazowe dofinansowanie w wysokości 5 tys. zł do procedury in vitro dla pary (niekoniecznie dla małżeństwa) płacącej podatki we Wrocławiu, u której stwierdzono przyczynę niepłodności, a która stosowała już mniej inwazyjne metody leczenia, ale nieskutecznie przez co najmniej 12 miesięcy; z programu mogą skorzystać kobiety do 40. roku życia.

Z miejskiego dofinansowania rocznie będzie mogło skorzystać 420 par. Koszt programu dla budżetu Wrocławia wyliczono na 2,1 mln zł rocznie plus dodatkowe wydatki, w wysokości 50 tys. zł, które zostaną skierowane na promocję (m.in. spoty telewizyjne, spoty radiowe, reklamy prasowe, koszty uruchomienia strony internetowej).

Projekt ustawy zyskał także poparcie prezydenta Wrocławia. „Mówiłem zresztą o tym wielokrotnie w trakcie samorządowej kampanii wyborczej. Jestem na życiem. I tu stawiam kropkę” - powiedział Jacek Sutryk w czasie debaty nad podjęciem uchwały.

Projekt uchwały skrytykowali radni PiS, którzy wskazywali na uchybienia zarówno prawne, jak i etyczne, i religijne. Sprzeciw wobec projektu uchwały wyraziła również Akcja Katolicka Archidiecezji Wrocławskiej. W ławach dla publiczności pojawiło się kilka osób z plakatami krytykującymi in vitro i finansowanie tej metody z miejskiej kasy.

Projekt uchwały przygotowali radni Nowoczesnej. W poprzedniej kadencji ten sam projekt nie został zaakceptowany przez Radę Miejską Wrocławia.

Ministerstwo Zdrowia poprzednio rządzącej w Polsce koalicji opracowało „Program – Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego na lata 2013-2016”, który był realizowany od 1 lipca 2013 r. do 30 czerwca 2016 r. Decyzją obecnie urzędującego ministra nie został on przedłużony na kolejne lata. Niektóre polskie samorządy przyjęły własne, tożsame z tym rządowym sprzed pięciu lat, programy „leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego”. Zrobiły to m.in. Łódź, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Częstochowa, Bydgoszcz czy Warszawa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: budujmy sieć krzewiącą dialog wspólnoty wolnych osób

2019-01-24 12:59

tłum. st (KAI) / Watykan

Przed zagrożeniami wypływającymi ze złego korzystania z sieci społecznościowej i do budowania w internecie sieci dialogu, spotkania, strzegącej wspólnoty wolnych osób zachęcił papież Franciszek w swoim orędziu na 53. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. Jego temat brzmi „Wszyscy tworzymy jedno” (Ef 4,25). „Od wirtualnych wspólnot społecznościowych do wspólnot ludzkich". W Polsce Dzień Środków Społecznego Przekazu będzie obchodzony 15 września.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

„Wszyscy tworzymy jedno” (Ef 4,25). Od wirtualnych wspólnot społecznościowych do wspólnot ludzkich

Drodzy bracia i siostry,

Odkąd dostępny był internet, Kościół zawsze starał się promować jego użycie w służbie spotkania między osobami i solidarności między wszystkimi. Poprzez to Orędzie chciałbym po raz kolejny zachęcić was do zastanowienia się nad podstawami i znaczeniem naszego bycia-w-relacji i do ponownego odkrycia, w bezmiarze wyzwań obecnej sytuacji komunikacyjnej, pragnienia człowieka, który nie chce trwać w swojej samotności.

Metafory „sieci” i „społeczności”

Dzisiaj środowisko medialne jest tak wszechobecne, że nie sposób je niemal odróżnić od sfery życia codziennego. Sieć jest bogactwem naszych czasów. Jest źródłem wiedzy i relacji niegdyś niewyobrażalnych. Jednak wielu ekspertów w odniesieniu do głębokich przekształceń, odciśniętych przez technologię w logice wytwarzania, obiegu i wykorzystania treści, podkreśla również niebezpieczeństwa zagrażające poszukiwaniu i udostępnianiu autentycznych informacji w skali globalnej. O ile internet stanowi niezwykłą możliwość dostępu do wiedzy, to jest również prawdą, że okazał się jednym z miejsc najbardziej narażonych na dezinformację oraz świadome i celowe zniekształcenie faktów i relacji międzyosobowych, które często przybierają formę kompromitowania.

Trzeba przyznać, że sieci społecznościowe, o ile z jednej strony służą nam do większego powiązania, odnalezienia się i pomagania sobie nawzajem, to z drugiej strony nadają się również do manipulacyjnego wykorzystywania danych osobowych, mającego na celu uzyskanie korzyści politycznych lub ekonomicznych, bez należytego poszanowania osoby i jej praw. Statystyki ukazują, że wśród najmłodszych, co czwarty młody człowiek brał udział w epizodach cyberprzemocy.

W złożoności tej sytuacji użyteczny może być powrót do refleksji na temat metafory sieci, leżącej początkowo u podstaw internetu, aby ponownie odkryć jej potencjał pozytywny. Obraz sieci zachęca nas do zastanowienia się nad mnogością dróg i węzłów, które zapewniają jej utrzymanie, w sytuacji braku centrum, struktury typu hierarchicznego, organizacji o charakterze wertykalnym. Sieć działa dzięki partnerstwu wszystkich elementów.

Metafora sieci, sprowadzona do wymiaru antropologicznego przypomina inną postać pełną znaczeń: wspólnoty. Wspólnota jest o tyle silniejsza, o ile jest bardziej spójna i solidarna, ożywiana uczuciami zaufania i dążąca do wspólnych celów. Wspólnota jako sieć solidarna wymaga wzajemnego słuchania i dialogu opartego na odpowiedzialnym używaniu języka.

Jest oczywiste dla wszystkich, że w obecnym rozwoju sytuacji wirtualna wspólnota społecznościowa nie jest automatycznie synonimem wspólnoty. W najlepszych przypadkach wspólnoty są w stanie wykazać spójność i solidarność, ale często pozostają jedynie skupiskami osób, które rozpoznają się wokół interesów lub kwestii charakteryzujących się słabymi więzami. Ponadto w serwisach społecznościowych zbyt często tożsamość opiera się na przeciwieństwie wobec innego, nienależącego do grupy: określa się wychodząc od tego, co dzieli, a nie od tego, co łączy, eksponując podejrzliwość i dając upust wszelkiego rodzaju uprzedzeniom (etnicznym, seksualnym, religijnym i innym). Tendencja ta podtrzymuje grupy, które wykluczają heterogeniczność, podsycając również niepohamowany indywidualizm w środowisku cyfrowym, doprowadzając czasami do podżegania spirali nienawiści. To, co powinno być oknem na świat, staje się zatem witryną, w której eksponuje się własny narcyzm.

Sieć jest okazją do promowania spotkania z innymi, ale może również zwiększyć naszą samoizolację, jak sieć pajęcza zdolna do usidlenia. To młodzież jest najbardziej narażona na złudzenie, że sieć społecznościowa może ich całkowicie zaspokoić na poziomie relacji, aż po niebezpieczne zjawisko młodych „pustelników społecznościowych”, którym grozi całkowite odcięcie się od społeczeństwa. Ta dramatyczna dynamika ukazuje poważny rozłam w strukturze relacyjnej społeczeństwa, rozdarcie, którego nie możemy lekceważyć.

Ta wielopostaciowa i zdradliwa rzeczywistość stawia różne pytania natury etycznej, społecznej, prawnej, politycznej i ekonomicznej, a także rzuca wyzwanie Kościołowi. Podczas, gdy rządy poszukują sposobów regulacji prawnych, aby zachować oryginalną wizję sieci wolnej, otwartej i bezpiecznej, wszyscy mamy możliwość i odpowiedzialność, aby wspierać jej użytek pozytywny.

Oczywiste jest, że nie wystarczy mnożenie połączeń, aby zwiększało się także wzajemne zrozumienie. Jak zatem odnaleźć prawdziwą tożsamość wspólnotową, będąc świadomym odpowiedzialności, jaką mamy wobec siebie nawzajem, także w sieci online?

„Wszyscy tworzymy jedno”

Można naszkicować ewentualną odpowiedź, poczynając od trzeciej metafory: ciała i członków, której używa św. Paweł, by mówić o relacji wzajemności między ludźmi, opartej na jednoczącym je organizmie. „Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego, bo jesteście nawzajem dla siebie członkami” (Ef 4, 25). Bycie członkiem jedni drugich jest głęboką motywacja, przez którą Apostoł zachęca do odrzucenia kłamstwa i mówienia prawdy: obowiązek strzeżenia prawdy wynika z potrzeby nie zaprzeczania wzajemnej relacji komunii. Prawda objawia się w komunii. Natomiast kłamstwo jest samolubną odmową uznania własnej przynależności do ciała. Jest odmową dania siebie innym, tracąc w ten sposób jedyną drogę do odnalezienia siebie.

Metafora ciała i członków prowadzi nas do refleksji nad naszą tożsamością, która opiera się na komunii i odmienności. Jako chrześcijanie wszyscy uznajemy się za członków jedynego ciała, którego Głową jest Chrystus. Pomaga to nam, by nie postrzegać osób jako potencjalnych konkurentów, ale traktować także nieprzyjaciół jako osoby. Nie potrzebujemy już przeciwnika, aby określić samego siebie, ponieważ spojrzenie integrujące, którego uczymy się od Chrystusa, pozwala nam odkryć inność w nowy sposób, jako część integralną i warunek relacji i bliskości.

Ta zdolność do życzliwości i komunikacji między ludźmi ma swoją podstawę w komunii miłości pomiędzy Osobami Boskimi. Bóg nie jest samotnością, lecz komunią; jest Miłością, a zatem przekazem, ponieważ miłość zawsze się przekazuje, wręcz udziela się, by spotkać drugiego. Aby komunikować się z nami i przekazywać nam siebie, Bóg dostosowuje się do naszego języka, nawiązując w historii prawdziwy i właściwy dialog z ludzkością (SOBÓR WATYKAŃSKI II, Konst. dogmat. Dei Verbum, 2).

Na mocy tego, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, który jest komunią i przekazem samego siebie, zawsze nosimy w sercu tęsknotę za życiem w komunii, przynależności do wspólnoty. „Nic bowiem - mówi św. Bazyli - nie jest tak znamienne dla naszej natury, jak wchodzenie jednych w relacje z drugimi, jak wzajemna pomoc” .

Obecny kontekst wzywa nas wszystkich do inwestowania w relacje, aby potwierdzić również w sieci i poprzez sieć interpersonalny charakter naszego człowieczeństwa. W jeszcze większym stopniu, my chrześcijanie jesteśmy powołani do ukazywania tej komunii, która naznacza naszą tożsamość jako wierzących. Sama wiara jest w istocie relacją, spotkaniem; i pod wpływem Bożej miłości możemy komunikować się, przyjmować i rozumieć dar drugiego oraz nań odpowiadać.

To właśnie komunia na wzór Trójcy Świętej odróżnia osobę od jednostki. Z wiary w Boga, który jest Trójcą wynika, że aby być sobą, potrzebuję drugiego. Jestem prawdziwie człowiekiem, prawdziwie osobą, tylko jeśli utrzymuję relacje z innymi. W istocie termin osoba oznacza człowieka jako „oblicze”, skierowane ku drugiej osobie, powiązane z innymi. Nasze życie wzrasta w człowieczeństwie wraz z przechodzeniem od charakteru indywidualnego do osobistego; autentyczna droga humanizacji prowadzi od jednostki, która postrzega drugiego jako rywala, do osoby, która uznaje go za towarzysza podróży.

Od „polubień” do „amen”

Obraz ciała i członków przypomina nam, że korzystanie z sieci społecznościowej dopełnia spotkania osobowego, które przeżywa się poprzez ciało, serce, oczy, spojrzenie, oddech drugiego. Jeśli sieć jest używana jako przedłużenie lub jako oczekiwanie na to spotkanie, to wówczas nie zdradza siebie i pozostaje bogactwem dla komunii. Jeśli rodzina korzysta z sieci, aby być bardziej powiązana ze sobą, aby następie spotkać się przy stole i spojrzeć sobie w oczy, to jest to bogactwo. Jeśli wspólnota kościelna koordynuje swoją działalność poprzez sieć, a następnie wspólnie sprawuje Eucharystię, to jest ona bogactwem. Jeśli sieć jest szansą, by przybliżyć mnie do dziejów i doświadczeń piękna lub cierpienia fizycznie dalekich ode mnie, do wspólnej modlitwy i szukania dobra w ponownym odkryciu tego, co nas łączy, to jest to bogactwo.

W ten sposób możemy przejść od diagnozy do terapii: otwierając drogę do dialogu, spotkania, uśmiechu, wyrazów czułości ... To jest sieć, której chcemy. Sieć, która nie jest stworzona, by pochwycić w pułapkę, ale aby wyzwalać, aby strzec wspólnoty wolnych osób. Sam Kościół jest siecią utkaną przez komunię eucharystyczną, w której jedność nie opiera się na „polubieniach”, lecz na prawdzie, na „amen”, z którym każdy przylgnął do Ciała Chrystusa, przyjmując innych.

Watykan, 24 stycznia 2019 r

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem