Reklama

Dookoła świata

2018-01-10 10:56


Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 5

Dyplomacja pingpongowa

Wznowienie kontaktów między Koreą Południową i komunistyczną Koreą Północną ma nastąpić z niezwykłego, ale znanego dyplomacji powodu. Otóż oba kraje mają przygotować udział północnokoreańskiej delegacji w igrzyskach olimpijskich w Pjongjangu. Kontakt wznowiono przez specjalną linię łączności. Zamkniętą przez siebie dwa lata temu linię uruchomiła ponownie strona komunistyczna. Rozmowy mogłyby się odbyć w miejscowości Panmundżom, w strefie zdemilitaryzowanej na granicy obu państw, która była miejscem spotkań delegacji obu krajów.

Dyktator Północy Kim Dzong Un zadeklarował, że jest „otwarty na dialog” i wyraził chęć wysłania delegacji na igrzyska. Oficjałowie obu stron powinni się spotkać w trybie pilnym, bo do igrzysk pozostał niecały miesiąc. Czy w związku z tymi rozmowami nastąpi poprawa stosunków między Koreami? Historia zna takie przypadki, w politologii znane jest pojęcie „dyplomacji pingpongowej”, oznaczające kroki, niekiedy odległe od meritum sprawy, do nawiązania lub wznowienia stosunków między państwami.

Zaproszeni przez Chiny w 1971 r. na turniej pingpongiści z USA byli pierwszymi Amerykanami, którzy oficjalnie pojawili się w komunistycznych Chinach od 1949 r., kiedy władzę objął Mao Tse-tung. Obie strony wykorzystały to wydarzenie jako pretekst do nawiązania dalszych kontaktów dyplomatycznych i politycznych. Tym razem to także możliwe, ale mało prawdopodobne. Oferta Kim Dzong Una spotkała się z życzliwą reakcją w Seulu, a południowokoreański prezydent Mun Dze In zlecił podległym resortom pilne przygotowanie środków, które pomogłyby Korei Północnej wziąć udział w igrzyskach. Jednocześnie zaznaczył, że poprawa stosunków między obu krajami musi być związana z rozwiązaniem kwestii północnokoreańskiego programu nuklearnego.

Reklama

Wojciech Dudkiewicz

***

Nie wierzą Kimowi

W szczerość intencji Kim Dzong Una m.in. w sprawie rozmów z Koreą Południową nie wierzą USA. Jak oświadczyła rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert, przywódca KRLD może dążyć „do wbicia klina w stosunki USA – Korea Południowa”. – To się nie powiedzie – oświadczyła i dodała, że Waszyngton nadal będzie nawoływać do zwiększenia międzynarodowej presji wobec KRLD, aby zmusić ten kraj do rozpoczęcia rozmów o denuklearyzacji. Kimowi nie wierzą też władze Japonii. Premier Shinzo Abe stwierdził, że z powodu prowokacji ze strony komunistycznej Korei jego kraj stoi przed największym zagrożeniem od czasów II wojny światowej. Potwierdził, że powalczy o zmiany w konstytucji dla zapisu wykluczającego utrzymywanie sił lądowych, morskich i powietrznych oraz innego potencjału wojennego.

wd

***

Katalonia uboższa

Zmniejszenie budżetu Katalonii o prawie 800 mln euro przez rząd centralny w Madrycie musiało zostać odebrane w tym regionie jednoznacznie. Cięcia, według rządu Mariano Rajoya, mają związek z przestarzałym modelem finansowania wspólnot autonomicznych w Hiszpanii. Z powodu konieczności zreformowania obecnego modelu każda z nich otrzyma w tym roku mniejsze środki. Dość powszechna jest opinia, że w ten sposób rząd centralny chce osłabić poszczególne autonomie. Niektórzy ostrzegają, że redukcja budżetu Katalonii, najbogatszego regionu Hiszpanii, który odpowiada za ok. 20 proc. PKB całego kraju, może nasilić dążenia separatystyczne.

wd

***

Przywrócą karę śmierci

Izrael najpewniej przywróci karę śmierci. Ustawa, która ułatwiłaby sądom cywilnym i wojskowym skazywanie terrorystów uznanych za winnych zabójstwa na karę śmierci, przeszła wstępne czytanie w Knesecie, wygrywając niewielką większością głosów. Projekt zgłosiła prawicowa partia Yisrael Beytenu ministra spraw zagranicznych Awigdora Liebermana i została poparta przez większość koalicji rządzącej. Izrael nie stosował kary śmierci od egzekucji oficera SS Adolfa Eichmanna w 1962 r.

jk

***

Sklep z prezentami

Duński rząd, który niedawno przyjął ustawę umożliwiającą samodzielne (a nie narzucane przez ONZ czy UE) ustalenie liczby uchodźców, którzy będą mogli osiedlić się w Danii, pochwalił się osiągnięciami w ograniczaniu przyjazdu imigrantów. W 2017 r. w Danii złożono niecałe 3,5 tys. wniosków o azyl, najmniej w ostatnich latach. Zdaniem minister imigracji i integracji Inger Stojberg, efekty zaczęło przynosić zaostrzenie przepisów imigracyjnych. – O naszej surowej polityce migracyjnej usłyszano poza granicami Danii i o to chodziło – podkreśliła. – Uchodźcy dokonują wyboru kraju, który zapewni im najwyższe świadczenia, dlatego rząd musiał zamknąć duński sklep z prezentami – dodała.

wd

***

Luki po czystkach

Czystki w strukturach państwa tureckiego po puczu w 2016 r. nie ominęły, oczywiście, armii. Dlatego teraz zdecydowano o uzupełnieniach. Zrekrutowanych ma być ponad 40 tys. pracowników, aby zrekompensować straty poniesione po czystkach. Armia, pod auspicjami Ministerstwa Obrony, ma zatrudnić 43 tys. osób, przede wszystkim oficerów i podoficerów.

wd

***

Juan vs. dolar

Uderz w stół... Po oskarżeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa Pakistanu o wspieranie terrorystów oraz oszustwa i manipulacje, które muszą – jak stwierdził – skutkować wycofaniem amerykańskiej pomocy, bank centralny tego kraju zapowiedział rozpoczęcie prac nad rezygnacją z rozliczeń w dolarach na rzecz chińskiego juana. Stało się to dzień po wypowiedzi Trumpa. Prezydent stwierdził, że udzielana Pakistanowi przez ostatnie 15 lat pomoc finansowa wypłacana była niemądrze. Pakistan chce, aby rząd Chin uznał decyzję i rozpoczął rozliczanie wzajemnego handlu we własnej walucie.

jk

Abp Gądecki podsumowuje trzeci tydzień synodu o młodzieży

2018-10-20 21:14

pb (KAI Rzym) / Rzym

Propozycje formułowane podczas zgromadzenia Synodu Biskupów nt. młodzieży powinny „wynikać z prawdziwego paradygmatu, jakim jest Chrystus jako wzór wszelkiego działania młodego człowieka”. Opinię taką wygłosił abp Stanisław Gądecki podsumowując dla KAI relacje z obrad 14 małych grup językowych, które dyskutowały nad trzecią częścią Instrumentum laboris – dokumentu roboczego obrad, dotyczącą tego, co Kościół może zaproponować młodzieży.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

- Najważniejsze jest to, czy proponowane rozwiązania wychodzą od teologii, bo jest sporo praktycznych wskazań, które wychodzą od konkretnego problemu, ale nie mają osadzenia w teologii. Ważne jest, by zacząć od prawdziwego paradygmatu, jakim jest Chrystus jako wzór wszelkiego działania młodego człowieka. Jeśli nie ma się tego przed oczyma, to wtedy można podawać bardzo wiele rozwiązań, które nie mają właściwie nic wspólnego z chrześcijańską wizją młodości – wskazał metropolita poznański.

Wyznał, że osobiście bardzo go uradowało to, że dzisiaj pojawiły się wypowiedzi, które rozpoczynały od Chrystusa, od tego, co On może wnosić w życie konkretnego człowieka. Najpierw jest to powołanie do świętości, które również w młodych powinno znajdować echo. Realizuje się ono w oparciu o rodzinę szeroko pojętą: nie tylko rodziców, ale także rodzeństwo i dziadków, „rodzinę, w której powinien panować klimat świętości”.

Oczywiście, „to są raczej pragnienia niż rzeczywisty stan dzisiejszych młodych ludzi”. Ale praktyka zaczyna się od rodziców i dziadków jako pierwszych nauczycieli młodego człowieka, którzy uczą go miłości i humanizmu. Potem rolę tę przejmują wspólnoty braterskie (przyjaźnie, stowarzyszenia, które integrują młodych i zakorzeniają je w słowie Bożym) oraz katolicka szkoła i uniwersytet.

- W Polsce nie mamy zbyt wielu szkół katolickich w stosunku do innych, dlatego wołanie papieża Franciszka: „Kształcenie jest aktem miłości, dawaniem życia”, musi być też przeniesione na płaszczyznę każdej szkoły – wskazał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Ujawnił, że w jednej z małych grup odbyła się „rozumna dyskusja, czym właściwie jest szkoła katolicka”. – Łatwo zauważyć, że te szkoły zasadniczo cieszą się dobrą opinią, że dobrze przygotowują do życia w przyszłości, niekoniecznie jednak wychodzą z nich ludzie wierzący. Zdarza się, że ktoś kończy szkołę katolicką i już nie odnajduje się w Kościele – przyznał hierarcha.

Wskazał, że „szkoła katolicka jest częścią Kościoła, który ma zadanie ewangelizacyjne”. – Niektórzy przemawiający sprzeciwiali się temu, mówiąc, że są kraje muzułmańskie, gdzie szkoła katolicka nie może wypełniać tego zadania ewangelizując wprost, bo byłoby to związane z jej zamknięciem. W praktyce pozostaje jej tylko świadectwo życia, poprzez związki międzyludzkie – relacjonował abp Gądecki.

Podkreślił, że sensem istnienia szkół katolickich nie jest na pierwszym miejscu wychowanie dobrego obywatela, ale wychowanie dobrego katolika, czyli człowieka, który ma silną wiarę i jest w stanie ewangelizować innych.

W małych grupach wspominano także o tym, że sami młodzi nie są tylko odbiorcami ewangelizacji, że duszpasterstwo młodzieży nie jest tylko skierowane „do” ludzi młodych, ale że jest tworzone razem z nimi jako współpracownikami. Wspomniano także o roli sztuki, muzyki, sportu w ewangelizacji młodych.

Mowa była również o tym, że często liturgie w naszych kościołach w ogóle nie pociągają młodego człowieka. Z jednej strony istnieje więc konieczność tworzenia liturgii, która byłaby piękna i dostosowana do mentalności młodzieży, a z drugiej strony – dobrego katechetycznego wytłumaczenia, o co w niej chodzi i do czego ona zmierza.

Ojcowie synodalni zwrócili uwagę na pobożność ludową: pielgrzymki, zgromadzenia, eventy, które dla pewnej części młodych stanowią „pociągającą część życia Kościoła”. Wskazali na pomoce dla młodych, jakimi są YOUCAT i DOUCAT, tworzone przez środowisko wiedeńskie. – Trzeba pamiętać, że o ile katechizm dla młodzieży YOUCAT jest bardzo pożyteczny dla młodych, o tyle DOUCAT nie przedstawia kompendium całej katolickiej nauki społecznej, chociaż za taki się podaje, ale tylko jeden z jej elementów – opcję preferencyjną na rzecz ubogich – przestrzegł metropolita poznański.

Na synodzie zajęto się także sprawą ukierunkowania seksualności pod kątem przygotowania młodego człowieka do zrozumienia tego, że Pan Bóg go kocha, niezależnie od tego, kim on jest, i że pomimo wszystkich trudności, jakie napotyka na swojej drodze, obowiązują go podstawowe cnoty, takie jak czystość. – Może wielu uważa ją za rzecz antykwaryczną, nie mającą dziś nic powiedzenia, nie nadającą się na nagłówki gazet. Niemniej jednak są osoby, które ją traktują poważnie – stwierdził przewodniczący KEP.

Podczas obrad wskazywano, że młodzi uczą się bardziej z doświadczenia i własnego zaangażowania na rzecz ubogich, niż z przekazywanej im wiedzy. Chodzi więc o edukację integralną, w której najpierw trzeba wprowadzać w wymiar duchowy życia, przygotowujący do bycia użytecznym w Kościele i społeczeństwie. Następnie konieczna jest formacja w katolickiej nauce społecznej, czyli przygotowanie do tego, żeby młody człowiek był potem dobrym katolikiem, ale i dobrym prawnikiem, dobrym lekarzem czy dobrym nauczycielem. – Żeby to przygotowanie dało nam ludzi, którzy są zdolni do trzeźwej oceny życia społecznego, do wnoszenia wkładu w to życie społeczne i do przeciwstawiania się wszystkim jego wynaturzeniom, co zazwyczaj nie jest takie proste – powiedział abp Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki podsumowuje trzeci tydzień synodu o młodzieży

2018-10-20 21:14

pb (KAI Rzym) / Rzym

Propozycje formułowane podczas zgromadzenia Synodu Biskupów nt. młodzieży powinny „wynikać z prawdziwego paradygmatu, jakim jest Chrystus jako wzór wszelkiego działania młodego człowieka”. Opinię taką wygłosił abp Stanisław Gądecki podsumowując dla KAI relacje z obrad 14 małych grup językowych, które dyskutowały nad trzecią częścią Instrumentum laboris – dokumentu roboczego obrad, dotyczącą tego, co Kościół może zaproponować młodzieży.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

- Najważniejsze jest to, czy proponowane rozwiązania wychodzą od teologii, bo jest sporo praktycznych wskazań, które wychodzą od konkretnego problemu, ale nie mają osadzenia w teologii. Ważne jest, by zacząć od prawdziwego paradygmatu, jakim jest Chrystus jako wzór wszelkiego działania młodego człowieka. Jeśli nie ma się tego przed oczyma, to wtedy można podawać bardzo wiele rozwiązań, które nie mają właściwie nic wspólnego z chrześcijańską wizją młodości – wskazał metropolita poznański.

Wyznał, że osobiście bardzo go uradowało to, że dzisiaj pojawiły się wypowiedzi, które rozpoczynały od Chrystusa, od tego, co On może wnosić w życie konkretnego człowieka. Najpierw jest to powołanie do świętości, które również w młodych powinno znajdować echo. Realizuje się ono w oparciu o rodzinę szeroko pojętą: nie tylko rodziców, ale także rodzeństwo i dziadków, „rodzinę, w której powinien panować klimat świętości”.

Oczywiście, „to są raczej pragnienia niż rzeczywisty stan dzisiejszych młodych ludzi”. Ale praktyka zaczyna się od rodziców i dziadków jako pierwszych nauczycieli młodego człowieka, którzy uczą go miłości i humanizmu. Potem rolę tę przejmują wspólnoty braterskie (przyjaźnie, stowarzyszenia, które integrują młodych i zakorzeniają je w słowie Bożym) oraz katolicka szkoła i uniwersytet.

- W Polsce nie mamy zbyt wielu szkół katolickich w stosunku do innych, dlatego wołanie papieża Franciszka: „Kształcenie jest aktem miłości, dawaniem życia”, musi być też przeniesione na płaszczyznę każdej szkoły – wskazał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Ujawnił, że w jednej z małych grup odbyła się „rozumna dyskusja, czym właściwie jest szkoła katolicka”. – Łatwo zauważyć, że te szkoły zasadniczo cieszą się dobrą opinią, że dobrze przygotowują do życia w przyszłości, niekoniecznie jednak wychodzą z nich ludzie wierzący. Zdarza się, że ktoś kończy szkołę katolicką i już nie odnajduje się w Kościele – przyznał hierarcha.

Wskazał, że „szkoła katolicka jest częścią Kościoła, który ma zadanie ewangelizacyjne”. – Niektórzy przemawiający sprzeciwiali się temu, mówiąc, że są kraje muzułmańskie, gdzie szkoła katolicka nie może wypełniać tego zadania ewangelizując wprost, bo byłoby to związane z jej zamknięciem. W praktyce pozostaje jej tylko świadectwo życia, poprzez związki międzyludzkie – relacjonował abp Gądecki.

Podkreślił, że sensem istnienia szkół katolickich nie jest na pierwszym miejscu wychowanie dobrego obywatela, ale wychowanie dobrego katolika, czyli człowieka, który ma silną wiarę i jest w stanie ewangelizować innych.

W małych grupach wspominano także o tym, że sami młodzi nie są tylko odbiorcami ewangelizacji, że duszpasterstwo młodzieży nie jest tylko skierowane „do” ludzi młodych, ale że jest tworzone razem z nimi jako współpracownikami. Wspomniano także o roli sztuki, muzyki, sportu w ewangelizacji młodych.

Mowa była również o tym, że często liturgie w naszych kościołach w ogóle nie pociągają młodego człowieka. Z jednej strony istnieje więc konieczność tworzenia liturgii, która byłaby piękna i dostosowana do mentalności młodzieży, a z drugiej strony – dobrego katechetycznego wytłumaczenia, o co w niej chodzi i do czego ona zmierza.

Ojcowie synodalni zwrócili uwagę na pobożność ludową: pielgrzymki, zgromadzenia, eventy, które dla pewnej części młodych stanowią „pociągającą część życia Kościoła”. Wskazali na pomoce dla młodych, jakimi są YOUCAT i DOUCAT, tworzone przez środowisko wiedeńskie. – Trzeba pamiętać, że o ile katechizm dla młodzieży YOUCAT jest bardzo pożyteczny dla młodych, o tyle DOUCAT nie przedstawia kompendium całej katolickiej nauki społecznej, chociaż za taki się podaje, ale tylko jeden z jej elementów – opcję preferencyjną na rzecz ubogich – przestrzegł metropolita poznański.

Na synodzie zajęto się także sprawą ukierunkowania seksualności pod kątem przygotowania młodego człowieka do zrozumienia tego, że Pan Bóg go kocha, niezależnie od tego, kim on jest, i że pomimo wszystkich trudności, jakie napotyka na swojej drodze, obowiązują go podstawowe cnoty, takie jak czystość. – Może wielu uważa ją za rzecz antykwaryczną, nie mającą dziś nic powiedzenia, nie nadającą się na nagłówki gazet. Niemniej jednak są osoby, które ją traktują poważnie – stwierdził przewodniczący KEP.

Podczas obrad wskazywano, że młodzi uczą się bardziej z doświadczenia i własnego zaangażowania na rzecz ubogich, niż z przekazywanej im wiedzy. Chodzi więc o edukację integralną, w której najpierw trzeba wprowadzać w wymiar duchowy życia, przygotowujący do bycia użytecznym w Kościele i społeczeństwie. Następnie konieczna jest formacja w katolickiej nauce społecznej, czyli przygotowanie do tego, żeby młody człowiek był potem dobrym katolikiem, ale i dobrym prawnikiem, dobrym lekarzem czy dobrym nauczycielem. – Żeby to przygotowanie dało nam ludzi, którzy są zdolni do trzeźwej oceny życia społecznego, do wnoszenia wkładu w to życie społeczne i do przeciwstawiania się wszystkim jego wynaturzeniom, co zazwyczaj nie jest takie proste – powiedział abp Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem