Reklama

Dlaczego islam toleruje przemoc?

2018-01-10 10:56

Z o. Samirem Khalilem Samirem SJ – egipskim islamologiem – rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 14-15

Engin_Akyurt/pixabay.com

„Drodzy bracia i siostry, chciałem wyrazić moją bliskość ze wspólnotą Koptów w Egipcie, którzy dwa dni temu zostali zaatakowani w dwóch atakach terrorystycznych na sklep i na kościół na peryferiach Kairu. Niech Pan przyjmie dusze zmarłych, umocni rannych, ich rodziny i całą wspólnotę i nawróci serca gwałtowników”. Tymi słowami wypowiedzianymi 31 grudnia 2017 r. po modlitwie „Anioł Pański” papież Franciszek przypomniał światu kolejny zamach terrorystów islamskich na Koptów w Egipcie. Akty przemocy wobec egipskich chrześcijan nasilają się szczególnie w okresie świąt Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. O komentarz na temat ostatniego zamachu i sytuacji chrześcijan w Egipcie poprosiłem wybitnego teologa i islamologa, egipskiego jezuitę, Samira Khalila Samira, który po wielu latach spędzonych jako profesor na uniwersytetach w Europie i Libanie, powrócił do swojego kraju i przebywa w domu jezuitów w Kairze. W. R.

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Nie ustają ataki na koptyjskich chrześcijan w Egipcie – celem ostatniego, podczas którego zginęło 10 osób, był sklep i kościół w Helwan na peryferiach Kairu. Kto stoi za tymi atakami terrorystycznymi? ISIS, członkowie Bractwa Muzułmańskiego (fundamentalistyczna, islamska organizacja religijna i społeczno-polityczna, założona w 1928 r. w Egipcie przez Hassana al-Bannę, odrzucająca świeckie i zachodnie wpływy na społeczności muzułmańskie i dążąca do radykalnego powrotu do Koranu i bezwzględnego stosowania prawa islamskiego – przyp. W.R.) czy „zwykli” muzułmanie indoktrynowani przez fanatyków?

O. SAMIR KHALIL SAMIR SJ: – ISIS przyznało się do tego ataku, ale nie wiemy dokładnie, jak działa ISIS w Egipcie. Wiemy natomiast, że Bractwo Muzułmańskie ma wielkie wpływy w naszym kraju, nawet jeśli jego członkowie zostali odsunięci od władzy przez gen. As-Sisiego. Ale ma ciągle bardzo wielu sympatyków, więc mogło wpłynąć na jakieś osoby, które przeprowadziły ten atak. Islamscy fanatycy myślą, że czynią dobro, zabijając chrześcijan. Właśnie dlatego mieliśmy tak wiele ataków na chrześcijan i kościoły w całym kraju.

– W Kairze działa Uniwersytet Al-Azhar, który uchodzi za najbardziej renomowaną instytucję edukacyjno-religijną islamu sunnickiego. Niestety, wielu radykalnych islamistów, również terrorystów, kształciło się tutaj. Dlatego chciałbym spytać, jak Ojciec ocenia działalność Uniwersytetu Al-Azhar w obecnym kontekście polityczno-religijnym w Egipcie?

– Niestety, Uniwersytet Al-Azhar odgrywa niejednoznaczną i niekonstruktywną rolę. Prezentuje się jako umiarkowany, ale nie podejmuje żadnej inicjatywy, aby coś zmienić, np. nie krytykuje przemocy w islamie i nie chce uznać, że ta przemoc jest zakorzeniona w Koranie. Powtarza natomiast, że fanatycy i terroryści nie są prawdziwymi muzułmanami. Ale wiemy, że członkowie Bractwa Muzułmańskiego uważają się za najbardziej autentycznych wyznawców islamu. To świadczy o dwuznacznej i nieuczciwej postawie uniwersytetu.

Gen. As-Sisi od lat powtarza, że islam potrzebuje wewnętrznej rewolucji, a w tym celu należy ponownie zinterpretować jego teksty. Ale Uniwersytet Al-Azhar nie reaguje. Natomiast gdy Ahmad al-Tayyib, wielki imam Al-Azhar, jedzie do Europy, również do Watykanu, ciągle mówi, że islam jest religią pokoju.

– Jeśli islam jest religią pokoju, to dlaczego istnieje symbioza między nauczaniem religijnym a ideologią dżihadystów?

– Ja bez przerwy staram się wyjaśnić zasadniczą sprawę – w Koranie są wersety, które mówią o tolerancji, oraz te, które wzywają do przemocy, a tych jest więcej. Wersety mówiące o tolerancji dotyczą pierwszego okresu życia Mahometa w Mekce, kiedy nie miał on poparcia miejscowej ludności. W tym celu uciekł (hidżra) do Medyny (wtedy zwanej Jasrib). Tam na początku był w kontakcie z Żydami, od których nauczył się opowieści ze Starego Testamentu. Później jednak, kiedy nie uznali w nim proroka Boga, obrócił się przeciwko nim i zabił od 600 do 800 mężczyzn oraz zabierał ich kobiety i dzieci jako niewolników. Potem plemię po plemieniu zaczęło nawracać w wyniku podbojów wojennych. Znaczące jest to, że najwcześniejsza biografia Mahometa nazywana jest „Księgą wojen” („Kitab al-Maghazi”).

– Dlaczego bardziej brane są pod uwagę wersety Koranu, które zachęcają do przemocy?

– Ponieważ w islamie obowiązuje zasada, zgodnie z którą późniejsze wersety odwołują wersety poprzednie, jeśli chodzi o ten sam argument. Późniejsze wersety są najbardziej brutalne.
Wiele spraw stanie się oczywistymi, jeśli zrozumiemy, że islam to nie tylko religia i duchowość, ale także projekt polityczno-religijny. Religia służy integrowaniu wszystkich w systemie politycznym. W krajach muzułmańskich prawo islamskie, szariat, obowiązuje wszystkich, nawet niemuzułmanów.

– Czy można zabijać w imię islamu, jak to robią terroryści?

– Terroryści zabijają, odwołując się do wersetów Koranu. W początkowej fazie islamu uważano, że nie należy zabijać monoteistów, czyli Żydów i chrześcijan. Byli oni tolerowani i mogli wyznawać własną religię pod warunkiem, że płacili haracz społeczności islamskiej oraz byli „upokarzani”. Pozostali, czyli politeiści i ateiści, musieli być zabijani. Jeśli jacyś muzułmanie postrzegają niektórych ludzi jako „kuffar” (tj. niewierzący), wtedy uważają za swój obowiązek zabić ich. Jeśli dla niektórych muzułmanów chrześcijanie są politeistami (Koran nie rozumie tajemnicy Trójcy Świętej), wtedy mogą być przekonani, że wolno im zabijać chrześcijan.
Terroryści są fanatycznymi muzułmanami, którzy radykalnie interpretują teksty Koranu. W tym leży problem islamu. Oczywiście, można znaleźć tolerancyjnych muzułmanów, którzy zdają sobie sprawę, że Koran został napisany 14 stuleci temu, w ściśle określonym kontekście historycznym i dlatego dzisiaj należy go interpretować. Niestety, są oni w mniejszości.

– Czy muzułmańscy przywódcy zaakceptowaliby nauczanie wszystkich religii w szkołach publicznych oraz poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności wszystkich obywateli Egiptu?

– Absolutnie nie, wręcz przeciwnie – Koranu uczy się w szkole każdego, nawet dzieci chrześcijańskie. Prawo koraniczne jest również stosowane wobec niemuzułmanów, np. córka dziedziczy połowę tego, co dziedziczy syn – tak wynika z szariatu i prawo to obowiązuje również chrześcijan. Jedno trzeba powiedzieć: tam, gdzie jest islam, nie ma równości z innymi religiami – islam zawsze musi dominować.

– Czy obecny rząd robi wszystko, co możliwe, aby chronić chrześcijan?

– Sądzę, że tak. Najważniejsze chrześcijańskie budynki są chronione, np. ja mieszkam w centrum Kairu w kolegium jezuickim, a przed budynkiem stoi dwóch policjantów. 20 m dalej znajduje się kościół protestancki, który również jest chroniony. Jeszcze dalej jest greckokatolicka katedra i tam ochrona jest jeszcze silniejsza. Dlatego powiedziałbym, że rząd robi wszystko, co możliwe, chociaż nigdy nie można przewidzieć ataku. Podobnie jak w Europie, gdzie nie można zapobiec w 100 proc. atakom terrorystycznym.

– Jakie reformy powinien przeprowadzić egipski rząd, aby zagwarantować koptyjskim chrześcijanom te same prawa i możliwości, które mają muzułmańscy obywatele Egiptu?

– My, chrześcijanie, zawsze prosiliśmy władze, aby traktowano nas jak obywateli egipskich, na równi z innymi. Wcześniej, w Królestwie Egiptu (Królestwo Egiptu istniało do 1952 r. – przyp. W. R.), chrześcijanie byli sądzeni według „chrześcijańskich” praw, a muzułmanie według „szariatu”. Dzisiaj islamskie prawo jest narzucone wszystkim. Nie ma równości.
Wiele razy prosiliśmy, żeby konstytucja mówiła tylko o „obywatelach”, a nie o muzułmanach, chrześcijanach, Żydach itd. Jednym z postulatów synodu poświęconego Bliskiemu Wschodowi (październik 2010 r.) było, aby państwa miały świeckie konstytucje, które zapewniają równość wszystkich obywateli, niezależnie od ich religii. Ale w krajach muzułmańskich tak nie jest.
W Egipcie np. można z łatwością budować meczety, ale żeby zbudować kościół, potrzeba pozwolenia samego prezydenta republiki. Problem w tym, że podania o budowę kościoła są blokowane przez różnych urzędników i często nie docierają do prezydenta. Jeśli chrześcijanie, którzy pozbawieni są miejsca kultu, zbudują kościół, często fanatycy muzułmańscy niszczą go. Jest to przykład nierównego traktowania obywateli.
Wśród krajów muzułmańskich tylko Syria ma świecką konstytucję neutralną religijnie. Jest tak dlatego, że poprzedni prezydent, Hafez al-Assad, poprosił o przygotowanie projektu konstytucji greckoortodoksyjnego Syryjczyka, czyli chrześcijanina.

- Co my, chrześcijanie w Europie, możemy zrobić, aby pomóc egipskim chrześcijanom?

– Przede wszystkim chrześcijanie na świecie powinni poznać rzeczywistość, w której żyjemy, i głosić prawdę o naszej sytuacji. Trzeba prosić wszystkie kraje muzułmańskie o poszanowanie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ z 1948 r. – bowiem ta Deklaracja nie jest uznawana w wielu krajach muzułmańskich, a żaden kraj muzułmański nie repektuje jej w pełni. Po pierwsze – nierespektowana jest równość kobiet i mężczyzn oraz między muzułmanami i niemuzułmanami. Musimy przypomnieć państwom muzułmańskim, że mają prawo do stosowania szariatu wobec muzułmanów, ale nie wobec niemuzułmanów.
Ponieważ ataki terrorystyczne dokonywane są w imię islamu, więc musimy prosić przywódców muzułmańskich, aby zmienili nauczanie i kontrolowali imamów w meczetach – kto głosi przemoc, powinien zostać uwięziony. Tu, w Egipcie, meczety są kontrolowane przez policję, a kazania imamów, zanim zostaną wygłoszone, muszą zostać przedstawione władzom cywilnym. Władze postępują w ten sposób, ponieważ wiedzą, że w kazaniach mogą się pojawiać treści fanatyczne. To samo należałoby uczynić w Europie, domagając się, aby nauczanie w meczetach odbywało się w języku danego kraju.
Dramaty i tragedie, z którymi mamy dziś do czynienia w krajach muzułmańskich, wynikają z faktu, że islam jest systemem, który nie jest w pełni do zaakceptowania w dzisiejszym świecie. Kościołowi zajęło wieki, aby dojść do rozdziału między religią a państwem. Dziś musimy pomóc muzułmanom, aby i oni zaakceptowali ten rozdział, z szacunku dla wolności religijnej.

Tagi:
islam

Niemcy: meczet w byłym kościele w Hamburgu

2018-09-21 23:10

ts (KAI/KNA) / Hamburg

W Hamburgu, w przebudowanym kościele, zostanie w najbliższych dniach otwarty meczet. Będzie to pierwszy przypadek, kiedy była świątynia ewangelicka Niemiec zmieni swoją funkcję na dom modlitwy muzułmanów. Projekt, o którym informowano już w 2013 roku, wywołał w Niemczech poruszenie.

BOŻENA SZTAJNER

Zbudowany w 1961 roku w dzielnicy Horn luterański kościół Kapernaumkirche był do niedawna drugim największym tego typu obiektem w mieście. W 2002 został zdesakralizowany i sprzedany prywatnemu przedsiębiorcy. W 2012 wykupiła go uważana za umiarkowaną wspólnota islamska Al-Nour.

Przebudowa trwała niemal sześć lat, a termin otwarcia, przewidywany początkowo na październik 2013, wielokrotnie przesuwano, podała niemiecka agencja katolicka KNA. Wspólnota twierdzi, że koszt przebudowy w wysokości ok. 5 mln dolarów sfinansowano ze składek, natomiast 1,1 mln euro podarował rząd Kuwejtu. Krzyż na wieży kościelnej zastąpił napis „Allah”.

Oczekuje się, że w oficjalnym otwarciu 26 września wezmą udział liczni przedstawiciele życia politycznego i wspólnot religijnych. Ze względu na naprawę szkód wyrządzonych przez wodę wspólnota wprowadzi się do obiektu prawdopodobnie pod koniec roku. Na piątkowe modlitwy w meczecie Al-Nour przybywa regularnie ok. 2,5 tys. muzułmanów. Modły odbywają się w garażach podziemnych w dzielnicy Sankt Georg. Miejsce to pozostanie nadal ośrodkiem modlitewnych spotkań, zapowiedział przewodniczący wspólnoty Daniel Abdin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo: Największym grzechem naszego czasu jest utrata poczucia grzechu

2018-10-21 19:50

Ks. Mariusz Frukacz

Stanisław Barczyński

„Dzisiaj świat Was młodych zaprasza do zasmakowania w złu. A św. Jan Paweł II natrudził się, żebyśmy świadomie i w sposób wolny wybierali Boga”- mówił 21 października w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Narodzenia Pańskiego w Częstochowie. Msza św. połączona była z udzieleniem sakramentu bierzmowania 13 młodym ludziom.

„Chcemy, żeby nasze dzieci umocniły się w wierze, żeby ja z odwagą wyznawały i żyły według jej wskazań” – mówili na początku mszy św. przedstawiciele rodziców młodzieży, która przyjęła sakrament bierzmowania.

Zobacz zdjęcia: Bierzmowanie w parafii Narodzenia Pańskiego w Częstochowie

W homilii abp Depo nawiązując do czytań mszalnych przypomniał, że prorok Izajasz mówi o tajemnicy Jezusa - „Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem”. W jakim celu zaliczono Go miedzy złoczyńców? Trzeba sobie postawić pytanie, dlaczego przyszedł? Czy tylko dla ludzkiej solidarności, żeby być podobnym do nas we wszystkim, oprócz grzechu. Właśnie On wziął grzech na siebie. I to jest Jego zmiażdżenie – mówił abp Depo.

- Dzisiaj stawiamy sobie pytanie o perspektywę życia wiecznego. Gdybyśmy się zatrzymali tylko i wyłącznie na Golgocie, na krzyżu Jezusa, to byśmy byli godni politowania, bo byśmy wierzyli w jakieś nie określone bliżej życie. Jezus dał nam światło mówiąc: Ja jestem życiem i zmartwychwstaniem – kontynuował abp Depo.

Arcybiskup podkreślił, że apostołowie także nie rozumieli tajemnicy krzyża - Piotr usłyszał straszne słowa: „Zejdź mi z oczu szatanie”. Ucieknie potem spod krzyża, a następnie zostanie wybrany następcą widzialnym Jezusa na ziemi. Czy po ludzku, naszym rozumem możemy to pojąć? Nie, dlatego potrzebujemy Ducha Świętego – podkreślił arcybiskup.

- Jedno z najtrudniejszych pytań, które w dzisiejszym świecie rozbrzmiewa, to pytanie czy wyrzekasz się szatana, wszystkich jego spraw i zwodniczych obietnic. Nie wkładajmy szatana w bajki, a nawet w filmy. On działa na szkodę człowieka, aby zburzyć naszą więź z Bogiem i żeby utrudnić nam pytanie, czy wierzysz w Boga Ojca, Stworzyciela nieba i ziemi – mówił metropolita częstochowski i dodał: „Dzisiaj poprzez filmy, różnego rodzaju książki pokazuje się, że Pan Bóg jest równy z Duchem zła, że są dwaj bogowie, jeden objawiony w Jezusie Chrystusie, a drugi to szatan”.

- Krzyż Jezusa stanął w miejsce, żeby zło nie zwyciężyło ludzi i świata. Prawdy o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym bez pomocy Ducha Świętego nie jesteśmy w stanie przyjąć. I bez pomocy Ducha Świętego nie odrzucimy zła – mówił abp Depo.

- Dzisiaj świat Was młodych zaprasza do zasmakowania w złu. Natrudził się św. Jan Paweł II, żebyśmy świadomie i w sposób wolny wybierali Boga. Postawił nam pytanie jaką miara mierzyć człowieka – zwrócił się do młodzieży abp Depo.

„Jaką miarą mierzyć człowieka? Czy mierzyć go miarą sił fizycznych, którymi dysponuje? Czy mierzyć go miarą zmysłów, które umożliwiają mu kontakt z zewnętrznym światem? Czy mierzyć go miarą inteligencji, która sprawdza się poprzez wielorakie testy czy egzaminy? (...) Człowieka trzeba mierzyć miarą "serca". Człowieka więc trzeba mierzyć miarą sumienia, miarą ducha, który jest otwarty ku Bogu.” – przypomniał abp Depo słowa Jana Pawła II z przemówienia do młodzieży akademickiej zgromadzonej 3 czerwca 1979 r. przed kościołem św. Anny.

- Największym grzechem naszego czasu jest utrata poczucia grzechu – dodał arcybiskup.

„Nałóżcie na siebie znak krzyża, który dla nas jest mądrością” – zachęcił na zakończenie Mszy św. młodych ludzi abp Depo.

„Chcemy wzrastać w wierze każdego dnia i kroczyć do świętości” – powiedział również ks. kan. Tadeusz Zawierucha proboszcz parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zakończenie Kongresu Ruchu "Europa Christi" w Krakowie

2018-10-23 07:05

Maria Fortuna-Sudor

Maria Fortuna-Sudor

We wspomnienie św. Jana Pawła II, 22 października, o godz. 12 w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie została odprawiona Msza święta pod przewodnictwem kard. Stanisław Dziwisz, świadka i przyjaciela polskiego Papieża.

Licznie zebranych wokół Stołu Pańskiego powitał kustosz sanktuarium św. Jana Pawła II, ks. Mateusz Hosaja; w tym kard. Stanisława Dziwisza, abp Stanisława Nowaka, kapłanów oraz parafian z sąsiadujących w Białymi Morzami dekanatów ze Swoszowic i z Borku Fałęckiego społeczność z Zespołu Katolickich Szkół im. Jana Pawła II w Skawinie i wszystkich, którzy przybyli na uroczystości odpustowe. Poinformował również, że Msza św. jest sprawowana na zakończenie Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”. I życzył: - Niech ten dzień , niech nasze spotkanie przy stole Eucharystii, niech nasza bliskość z Ojcem w domu Jana Pawła II przez całe życie promieniuje na nas światłem nadziei, niech nas prowadzi i niech nas umacnia.

Papież Europejczyk

Również kard. Stanisław Dziwisz, rozpoczynając Eucharystię, podkreślił obecność przedstawicieli kongresu. - W sposób szczególny witam uczestników II Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”, który w ostatnim tygodniu obradował w różnych miastach Polski pod hasłem „Wizja Europy w ujęciu św. Jana Pawła II” - mówił hierarcha i dodawał: - Dzisiaj uczestnicy Kongresu pragną w tym sanktuarium zakończyć swoje spotkanie, razem z ks. abp Stanisławem Nowakiem, któremu dziękuję za obecność.

Temat został poruszony także w czasie homilii. Kard Dziwisz przywołał rolę Jana Pawła II w Europie. Przypominał:- Papież – Europejczyk tak bardzo podkreślał, że Europa powinna przede wszystkim pozostawać wspólnotą ducha. Powinna powracać do swych najgłębszych źródeł – do wartości, które uformowały jej tożsamość. Osobisty sekretarz papieski zaznaczył, że te wartości odnajdujemy także w Ewangelii. I przekonywał: - Dlatego Europa nie powinna się bać Chrystusa, bo przecież On niczego człowiekowi nie zabiera, a wszystko daje. Europa Christi – Europa Chrystusa była i powinna zawsze być krainą dobra i miłości, sprawiedliwości i solidarności, wolności i pokoju.

Maria Fortuna-Sudor

Inspiruje

Hierarcha zaznaczył, że te tematy zostały pogłębione i zbadane w czasie tegorocznego kongresu, zorganizowanego przez ks. infułata Ireneusza Skubisia, honorowego redaktora Niedzieli. I zauważył: - Biorąc pod uwagę to wszystko, co św. Jan Paweł II wniósł do duchowego skarbca naszego kontynentu, w wielu środowiskach, także w Krakowie dojrzewa pragnienie, aby Jan Paweł II został ogłoszony patronem Europy. Hierarcha poinformował, że z Hiszpanii napłynęła lista z podpisami 13 tys. osób, które zwracają się w tej sprawie także do Rzymu, aby Jan Paweł II był patronem również Europy. I przekonywał: - Niewątpliwie, św. Jan Paweł II Wielki w pełni zasługuje na ten tytuł, bo swoim nauczaniem, swoją miłością i służbą, swoją świętością inspiruje Kościół w Europie do podążania za Chrystusem i życia zgodnie z Ewangelią.

Idea uczynienia polskiego papieża patronem Europy jest bliska wielu Polakom, którzy są przekonani, że Jan Paweł II zrobił wiele i dla Kościoła, i dla Polski, i całego naszego kontynentu. W gronie osób uczestniczących w Mszy św. byli uczniowie ze szkoły w Skawinie. Młodzi ludzie mówią z dumą o swoim patronie. – Św. Jan Paweł II jest dla nas autorytetem – stwierdza Karolina Romek i wyznaje: - Poznając jego życie, dostrzegamy tak ważne wartości, które starał się przekazać innym. Wg mnie najważniejsze jest jego przesłanie, że powinniśmy kochać wszystkich, powinniśmy kochać siebie nawzajem i dawać innym miłość. Z kolei Oskar Racułt dodaje: - Podziwiam nieustanne trwanie Jana Pawła II w wierze. Jego obawy przed utratą więzi, przyjaźni z Bogiem. Myślę, że jeśli się nauczymy tego trwania przy Jezusie, to taka postawa zaowocuje właśnie miłością, cierpliwością do bliźniego. Polski papież przypominał o tym, co jest napisane w Piśmie świętym. Uczniowie ze Skawiny podkreślali, że nauczyciele starają się tak ich wychowywać, aby wartości, o których przypominał nam Jan Paweł II, stały się dla nich ważne. – A jak to jest z odpisywaniem – dopytuję, a Zofia Opach z uśmiechem przyznaje: - Ze ściąganiem jest ciężko. Nasi nauczyciele uczą nas, że mamy sobie pomagać, ale nie w ten sposób.

Oręduje

Idea uczynienia Jana Pawła II patronem Europy jest bliska także kapłanom, również tym, którzy pamiętają krakowskiego metropolitę kard. Karola Wojtyłę, a potem Jana Pawła II. Wśród duszpasterzy modlących się przy Stole Pańskim na Białych Morzach spotkałam ks. prałata Jan Mrowcę, budowniczego i proboszcza parafii pw. Podwyższenia Krzyża na Kurdwanowie. Kapłan wspomina: - Kard. Karol Wojtyła udzielał mi święceń diakonatu i kapłańskich. Później skierował mnie na pierwszą, a potem na drugą parafię. Dodaje, że był na inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II. Opowiada: - Pojechaliśmy pociągiem, to był bardzo spontaniczny wyjazd. Pamiętam, że nie miałem paszportu ani nawet dowodu osobistego ze specjalną pieczątką uprawniającą do przekraczania granicy. Ale ponieważ jechało dosyć dużo ludzi, więc zaryzykowałem. Byliśmy całą grupą kapłanów w Rzymie na inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II, a następnego dnia – na audiencji u Papieża. Co zapamiętałem z wydarzeń, które miały miejsce dokładnie 40 lat temu…– zamyśla się przez chwilę ks. Mrowca i stwierdza: - Niesamowity entuzjazm zebranych na Placu św. Piotra. Z kolei następnego dnia, gdy zebraliśmy się w auli, odniosłem wrażenie, że Jan Paweł II zachowywał się tak, jakby od zawsze był papieżem – te gesty, swoboda kontaktu, ten spokój…Patrząc wstecz, dochodzę do wniosku, że nie docenialiśmy tych wydarzeń, nie uświadamialiśmy sobie do końca, co się stało. A dzisiaj widzę, jaką rolę odegrał Jan Paweł II w Polsce, na świecie, w Kościele, ale też w życiu wielu, bardzo wielu ludzi. To jest piękne, że pamiętają, że się modlą za wstawiennictwem polskiego papieża.

Warto dodać, że w Eucharystii uczestniczył św. Jan Paweł II, którego relikwie były wyeksponowane na ołtarzu. A po Mszy św. kard. Stanisław Dziwisz zachęcał wiernych, aby modlili się przez wstawiennictwo polskiego papieża i pobłogosławił zebranych relikwiami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem