Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Muzyczny rok urodzaju

2018-01-10 10:56

Piotr Iwicki, muzyk, publicysta
Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 48

Od kilku lat Polska znajduje się na głównej koncertowej mapie europejskich tras gigantów muzycznej sceny. Obecność artystów z okładek muzycznych magazynów – zarówno tych brytyjskich, jak i amerykańskich – nie jest czymś szczególnym. Takie zjawisko idzie w parze ze zdecydowanie lepszą sytuacją finansową tych, którzy są potencjalnymi widzami takich muzycznych wydarzeń. Zasobność portfela, zwłaszcza młodego fana, jest czymś, co najbardziej determinuje kalendarz koncertowy największych agencji, tych, który bukują megagwiazdy. Tam, gdzie jest popyt, tam prędzej czy później pojawi się niedawny zdobywca Grammy czy gwiazda, której odtworzenie teledysku w sieci liczy się w miliardach kliknięć. Nie bez znaczenia jest fakt, że stabilność naszego rynku muzycznego, przewidywalność wynikająca z zainteresowania płytami, legalnym ściąganiem plików muzycznych są rękojmią zainteresowania koncertami. Ot, zagraniczny artysta, który regularnie sprzedaje w Polsce płyty na poziomie platynowego, a najlepiej multiplatynowego krążka przyznawanego za liczbę sprzedanych albumów, na pewno zapełni wielką halę. Wystarczy spojrzeć na Stinga, który za ostatni album odebrał już w Polsce dwa platynowe krążki, a koncerty, mimo regularnej obecności w naszym kraju, wyprzedają się na pniu. Stinga zwyczajnie lubimy. Ale nie tylko jego. Lista gwiazd, które odwiedzą nas w 2018 r., jest imponująca. I z każdym dniem się wydłuża! Już w styczniu posłuchamy Davida Guetty, a kolejne miesiące przypominać będą potop gwiazd. Luty stanie pod znakiem trzech koncertów Depeche Mode (Kraków, Łódź, Gdańsk), zespół ten pojawi się również na letnim festiwalu Open’er (Gdynia), a długą listę gwiazd tej imprezy (4-7 lipca) naznaczają takie nazwy-firmy, jak: Bruno Mars, David Byrne, Gorillaz i Massive Attack. Polska znajdzie się na mapie koncertowej takich ikon, jak: Toto, Lenny Kravitz, Deep Purple, Ed Sheeran (dwa sierpniowe koncerty na Stadionie Narodowym w Warszawie!), Bryan Adams, Guns N’Roses, Bobby McFerrin, The Rasmus i Editors. Niedawno pojawił się anons, że legendarny zespół The Rolling Stones odwiedzi Polskę, na razie nie podając, gdzie zagra. Internetowa sonda jak papierek lakmusowy pokazuje Stadion Narodowy w Warszawie. Pojawia się też data: 23 czerwca. 9 kwietnia w Szczecinie pojawi się Gino Vannelli, artysta, na którego przyjazd czekają od lat ci, którzy cenią w muzyce coś więcej niż chwytliwą melodię. Aby choć otrzeć się o legendę Pink Floyd, można iść na koncert The Australian Pink Floyd Show, fakt, że posiadają autoryzacje członków oryginalnego składu do interpretacji ikonicznego repertuaru (czy raczej wykonywania nuta w nutę jak oryginał), o czymś świadczy (26 kwietnia – Kraków, 27 kwietnia – Poznań). Natomiast sam Roger Waters – filar Pink Floyd zagra 3 sierpnia w Krakowie i dwa dni później w Gdańsku. Fenomenem jest krakowski koncert ikony metalu – Metalliki. Bilety na jej występ 28 kwietnia sprzedano w niespełna godzinę! Wiadomo, że dopinane są terminy przyjazdu U2 i Pearl Jam. Niestety, kalendarz i obecność gwiazd obnaża przykra prawda, że Warszawa stoi dzisiaj w przysłowiowym ogonie. Brak wielofunkcyjnej, nowoczesnej hali, takiej jakie są w Krakowie, Gdańsku czy Poznaniu, Łodzi i Katowicach, sprawia, że zimą i u zarania wiosny, podobnie jak u schyłku jesieni, stołeczni fani zmuszeni są do podróżowania do innych miast. Tak będzie w lutym, kiedy Steven Wilson zagra w Zabrzu (dwa koncerty 17 i 18 w Teatrze Muzyki i Tańca) oraz mocno wpisany w nurt muzyki chrześcijańskiej i familijnej zespół The Kelly Family (6-8 kwietnia – Sopot, Łódź, Kraków). Przy archaicznym Torwarze i zamkniętej z powodu remontu Sali Kongresowej Warszawa oddaje pole walki o gwiazdy... bez walki. Ale bez obaw, wierny meloman nie doje, nie dośpi, ale pojedzie i koncert ulubieńców obejrzy.

Wielka Brytania: ks. Gabriele modli się przy łóżku Alfiego

2018-04-26 15:59

vaticannews.va / Liverpool, Watykan (KAI)

Rodzice Alfiego Eczują się po raz kolejny zdradzeni przez swój kraj. Jednak decyzja sądu ich nie powstrzyma. Zapewnili mnie, że będą dalej walczyć i zrobią wszystko, co w ich mocy, by ich syn został przewieziony do Włoch – powiedział ks. Gabriele Brusco, który towarzyszy angielskiemu chłopcu i jego rodzinie w walce o życie i godną opiekę w chorobie.

Alfie Evans/Facebook

Po wczorajszej decyzji sądu apelacyjnego, który odrzucił odwołanie rodziców i potwierdził, że Alfiego nie można przetransportować na dalszą terapię do Rzymu, Thomas Evens, tata chłopca, oświadczył, że będzie zabiegał u lekarzy o jak najszybsze przeniesienie go do domu.

Ks. Brusco, który niemal przez cały czas pozostaje w szpitalu w Liverpoolu, potwierdza, że stan chłopca jest stabilny. Rodzicom bardzo zależy na obecności kapłana, proszą by się modlił za Alfiego czy choćby, na znak błogosławieństwa, kładł rękę na jego czole. Kwestia wiary jest w tej całej sprawie bardzo ważna – mówi włoski kapłan.

- Musimy mieć nadzieję i modlić się – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Brusco. – Bo cudu nigdy nie da się wykluczyć. Jesteśmy wierzący i dlatego w to wierzymy. Teraz jednak trzeba czekać. Tylko Bóg wie, kiedy udzieli nam tego cudu, i czy w ogóle nam go udzieli.

Ks. Brusco zwraca też uwagę na bardzo napiętą atmosferę w samym szpitalu i stałą obecność policjantów. Podkreśla też, że jest pełen podziwu dla młodych rodziców Alfiego. „Gdybym to ja był ojcem – powiedział włoski kapłan - to podobnie jak Tom, zrobiłbym wszystko, by ocalić mego syna i nie poddałbym się po orzeczeniu sędziego, który nie pozwala przyjąć pomocy od tych, którzy chcą udzielić opieki umierającemu synowi”.

Tymczasem do Watykanu przyjechał wczoraj arcybiskup Liverpoolu i po audiencji ogólnej rozmawiał z papieżem. Powiedział Franciszkowi, że katolicy w jego diecezji są do głębi wzruszeni całą sprawą. Stanął też jednak w obronie szpitala, w którym przetrzymywany jest Alfie. Zapewnił, że jego personel robi wszystko, co po ludzku jest możliwe, by pomóc dziecku. Wyraził wdzięczność za współczucie okazane w tej sprawie przez Włochów. „Wiem jednak – dodał abp Malcolm McMahon – że i nasz system medyczny i prawny w Zjednoczonym Królestwie jest oparty na współczuciu i ochronie praw dziecka”.

W obronie lekarzy stanęła też brytyjska policja. Oświadczyła, że monitoruje związaną z tą sprawą aktywność na sieciach społecznościowych i zagroziła sankcjami prawnymi przeciwko tym, którzy obrażają pracowników liverpoolskiego szpitala.

Tym nie mniej dyskusja na temat kontrowersyjnych decyzji brytyjskich lekarzy i prawników nie milknie. Stawka jest bowiem bardzo wysoka – uważa bp Francesco Cavina, który w ubiegłym tygodniu zorganizował spotkanie papieża Franciszka z tatą Alfiego Thomasem Evansem.

- Nasi ojcowie walczyli z nazizmem i komunizmem, ponieważ były to ideologie, w których państwo stało się dobrem absolutnym, decydującym o dobru i złu, o życiu i śmierci swych obywateli – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Cavina. – Trzeba sobie postawić pytanie, czy dziś ponownie nie zbliżamy się do takiej sytuacji. Tym razem ma to jednak inną oprawę. Mówi się bowiem o godnym życiu, którego to dziecko, zdaniem szpitala, mieć nie będzie. Jest to bardzo niepokojące. Ale zarazem wydaje mi się, że do wielu sumień dotarło jednak, o co chodzi tak naprawdę w tej walce. Jest to walka o życie, by móc nadal żyć i by nikt inny nie decydował, kto ma prawo żyć, a kto musi umrzeć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Kraków modli się za Alfiego Evansa

2018-04-26 20:58

md / Kraków (KAI)

Alfie żyje i jest głosem wyrzutu sumienia – mówił ks. Andrzej Muszala w kościele św. Marka w Krakowie podczas Mszy św. w intencji Alfiego Evansa. W świątyni licznie zgromadzili się krakowianie, którzy solidaryzują się z dwulatkiem i jego rodzicami.

Alfie Evans/facebook.com

Na początku Mszy św. ks. Andrzej Muszala, który jest dyrektorem Międzywydziałowego Instytutu Bioetyki UPJPII i szefem Poradni Bioetycznej, powitał wszystkich, którzy „solidaryzują się z Alfiem Evansem, niespełna dwuletnim dzieckiem, któremu w białych rękawiczkach usiłowano zakończyć uporczywą terapię, a zafundowano uporczywe umieranie”.

„Ale Alfie żyje i jest głosem wyrzutu sumienia. Już kolejny dzień żyje odłączony od maszyny podtrzymującej życie, wbrew wszelkim kalkulacjom. A miał żyć tylko trzy minuty” - mówił kapłan.

Celebrans podkreślił, że krakowianie wspierają małego chłopca z Liverpoolu i zachęcał do wspólnej modlitwy za to dziecko. „Ponieważ nie możemy mu pomóc fizycznie, modlimy się do Boga, który jest Dawcą wszelkiego życia. Modlimy się za niego, za jego rodziców, i też o jakąś mądrość i opamiętanie dla tych, którzy ustalają prawa, ażeby pozwolono mu żyć i pozwolono mu na normalną, ludzką terapię” – dodał.

W kościele św. Marka licznie zgromadzili się krakowianie, wśród nich było wiele rodzin z małymi dziećmi. W Mszy św. uczestniczyli również przygotowujący się do przyjęcia sakramentów inicjacji chrześcijańskiej w prowadzonym przez siostry jadwiżanki Ośrodku Katechumenalnym, który działa przy tej świątyni.

Mieszkańcy Krakowa wyrażają swoją solidarność z Alfiem, przynosząc także maskotki, zabawki i świeczki pod siedzibę konsulatu honorowego Wielkiej Brytanii na ul. św. Anny. Na murach kamienicy umieszczono napis po angielsku „God save Alfie Evans”, a także napisy w językach angielskim i polskim, jak: „Trzymaj się, Alfie. Modlimy się za ciebie” czy „Wielka Brytanio, nie będziesz już nigdy wielka”. Pod murem wciąż płoną świece, dzieci wraz z rodzicami układają duże i małe maskotki oraz wiązanki kwiatów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem