Reklama

Śp. Henryk Cioch

Płonął w służbie miłości wobec Boga i Ojczyzny

2018-01-11 07:13

Anna Gliwa
Edycja lubelska 2/2018, str. VI

Archiwum KUL
Prof. Henryk Cioch (1951 – 2018)

W grudniu 2017 r. przedwcześnie zmarł prof. Henryk Cioch. 28 grudnia w archikatedrze lubelskiej oraz na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie odbyły się uroczyści pogrzebowe pod przewodnictwem abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamińskiego

W żałobnej Liturgii uczestniczyli rodzina i przyjaciele zmarłego, przedstawiciele Senatu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, Trybunału Konstytucyjnego, Sejmu i Senatu. Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy za wybitne zasługi w pracy naukowo-badawczej i dydaktycznej, osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju działalności państwowej i publicznej prof. Henryk Cioch został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W liście skierowanym do bliskich i przyjaciół śp. prof. Henryka Ciocha, Prezydent napisał: „Odszedł wysoko ceniony specjalista, wszechstronny znawca prawa, długoletni nauczyciel akademicki, współtwórca renesansu spółdzielczości i adwokat, który służył wielu stowarzyszeniom i fundacjom, przyczyniając się do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego”.

Na drogach serca

Sylwetkę śp. Henryka Ciocha przedstawił w homilii abp Andrzej Dzięga. – Przy tej trumnie uświadamiamy sobie, jak istotny wkład w drogi miłości, pomnażanie miłości, drogi serca może mieć każdy człowiek. Patrzymy na trumnę prof. Henryka, współpracownika dla wielu, mistrza dla wielu, kolegi i przyjaciela, zatroskanego i rozkochanego męża, bardzo troskliwego ojca, a jednocześnie uczciwego doradcę prawnego, solidnego konsultanta. Doświadczywszy miłości w domu rodzinnym, nie bał się i pokochać. Pokochał swoje życie, chciał by miało sens, by było pełne treści. I było. Pokochał życie swoich bliskich i chciał by też było piękne, sensowne, owocne, a jednocześnie ciekawe. Ale też pokochał Boga. Bo dla niego wiara nie była symbolem, dodatkiem idei, była motywem, który poruszał serce, ułatwiał dokonywania wyborów, często trudnych, bo traktował je jako służbę w imię Chrystusa – podkreślał Metropolita Szczecińsko-Kamieński.

Rozważając życie zmarłego przyjaciela, Ksiądz Arcybiskup ukazał je w perspektywie miłości. – Prof. Cioch pokochał Polskę. Uczył się dziejów ojczyzny z perspektywy duchowości Kościoła lwowskiego. Polskę niósł w sercu, gdy wybierał kierunek studiów, żeby czynić coś, co będzie porządkowało sprawy zagmatwane, żeby czynić coś dla ludzi, co będzie prostowało ich drogi życia, coś co będzie dla Polski. Nie bał się pokochać ojczyzny poprzez instytucje i struktury, zespoły, urzędy, aż po ostatni urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a wcześniej senatora – przypominał. Zwracając się do zmarłego, mówił: – Profesorze i Przyjacielu, byłeś wierny w drobnych rzeczach. Gdy mówiłeś tak, to znaczyło tak bez kombinacji, bez światłocieni. Gdy mówiłeś, że wykonasz, to było pewne, że zostanie wykonane. Niech Ci Bóg błogosławi za to, że serce umiałeś włożyć we wszystko co czyniłeś, we wszystko czego w życiu doświadczałeś. Płonąłeś w służbie prawdzie uniwersyteckiej, płonąłeś w służbie młodemu pokoleniu, ale nie byłeś wypalony. Ty się spaliłeś w służbie wobec Boga, wobec ojczyzny, wobec środowiska akademickiego, wobec najbliższych i wobec prawdy. Pozostaniesz dla nas jako punkt odniesienia, jako zachęta i inspiracja, że można i tak: z sercem, po Bożemu, w imię prawdy i całkowicie.

Reklama

Wybitny profesor, odważny człowiek

Henryk Cioch urodził się 30 lipca 1951 r. w Lubaczowie. W 1973 r. ukończył z wyróżnieniem studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Od 1997 r. pracował na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zajmował się problematyką prawa cywilnego, spółdzielczego, fundacyjnego, stowarzyszeniowego i rzeczowego. Jest autorem licznych publikacji, ekspertyz i opinii prawnych z tego zakresu. Współpracował z Lechem Kaczyńskim jako przedstawiciel prezydenta w Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, a potem w Komisji Nadzoru Finansowego. W 2011 r. został senatorem VIII kadencji; w grudniu 2015 r. został wybrany przez Sejm RP na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Jak zapowiedziała prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska, wkrótce w Trybunale Konstytucyjnym zostanie odsłonięta tablica poświęcona śp. prof. Henrykowi Ciochowi. „Był nie tylko wybitnym profesorem i niezależnym sędzią, ale także odważnym człowiekiem i wspaniałym kolegą. Miał w sobie siłę przezwyciężania trosk, niezwykły dar głębokiej refleksji. Ten namysł pozwalał zachować mu dystans wobec skomplikowanej i bardzo brutalnej niekiedy rzeczywistości. Ciągle kochał ludzi, mimo że oni zapominali o jego godności, atakując go bezpodstawnie” – napisała w okolicznościowym liście Julia Przyłębska.

Tagi:
pożegnanie

Pożegnanie klikona

2019-02-27 11:01

Anna Artymiak
Edycja lubelska 9/2019, str. IV

Katarzyna Artymiak
Podczas uroczystości pogrzebowych

Lublin pożegnał Władysława Stefana Grzyba, człowieka legendę, miejskiego krzykacza i oddanego społecznika. 14 lutego Mszy św. pogrzebowej w archikatedrze przewodniczył abp Stanisław Budzik. – Śmierć p. Władysława wszystkich nas zaskoczyła i zasmuciła. Przyzwyczailiśmy się do jego obecności. Chyba nikt z nas nie pamięta takiego czasu, w którym by go nie było; zwłaszcza zapamiętaliśmy go przez charakterystyczny strój i mocny głos. Swoim wielkim sercem ukochał miasto i pięknie wpisał się w jego tradycje – mówił Ksiądz Arcybiskup.

Miarą życia jest miłość

W ostatnim pożegnaniu uczestniczyli m.in. proboszcz archikatedry ks. Adam Lewandowski, prezydent miasta Krzysztof Żuk, wicemarszałek Zbigniew Wojciechowski, przewodniczący zarządu regionu NSZZ „Solidarność” Marian Król i Marta Alicja Dec ze Stowarzyszenia Miłośników Hejnałów Miejskich. Wartę honorową przy trumnie pełniła Straż Miejska oraz członkowie stowarzyszenia historycznego „Ćwieki” ze Starościna w strojach V Oddziału Wojsk Narodowych Województwa Lubelskiego, by symbolicznie upamiętnić oddanie ideałom wojskowym przez zmarłego, który wstąpił do wojska, ale nigdy nie był czynnym żołnierzem.

W homilii nawiązującej do słów z Ewangelii św. Jana o obumierającym ziarnie ks. Adam Lewandowski wskazał na trzy elementy liturgii pogrzebowej: jest podziękowaniem za życie zmarłego, żarliwą modlitwą o Boże miłosierdzie dla niego i zaproszeniem do refleksji nad kruchością życia. – Miarą życia jest miłość; jest danie swojego życia drugiemu człowiekowi. Dziś dziękujemy za to dobro, które zostawił nam śp. Władysław Stefan Grzyb. Zostawił ślad, niezatarty ślad Bożej obecności, Bożej miłości, służby drugiemu człowiekowi – mówił kaznodzieja.

Społecznik i patriota

Władysław Stefan Grzyb urodził się w 1932 r. Został ochrzczony w kościele na Czwartku i przez całe życie był związany z Lublinem. Ukończył gimnazjum Zamojskiego i technikum kolejowe, choć nigdy nie pracował w wyuczonym zawodzie. Wśród mieszkańców miasta był rozpoznawany przede wszystkim jako „samozwańczy klikon królewskiego stołecznego grodu Lublin”, jak sam siebie nazwał, rozpoczynając nietypową działalność w 1990 r. Obwieszczał ważne miejskie informacje dzwonkiem i swoim silnym głosem. Był zaangażowany społecznie. Troszczył się o utrwalanie pamięci historycznej i tradycji Lublina, stąd oryginalny powrót do średniowiecznej tradycji krzykacza miejskiego, którą w Europie i na świecie kultywuje zaledwie kilka osób. Jego zasługą jest przywrócenie – po odnalezieniu nut z 1686 r. – tradycji grania hejnału miejskiego z balkonu ratusza oraz organizowanie Ogólnopolskiego Przeglądu Hejnałów Miejskich w Lublinie.

Był wielkim patriotą, zatroskanym o pamięć historyczną miasta. Z jego inicjatywy została odnowiona mogiła powstańców styczniowych na cmentarzu przy ul. Lipowej. Przyczynił się do wzniesienia pomnika Józefa Piłsudskiego na pl. Litewskim i działał w Związku Piłsudczyków. Niewielu pamięta, że swoje zaangażowanie społeczne rozpoczął od Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Chińskiej. W latach 80. XX wieku związał się z „Solidarnością”. Należał m.in. do Klubu Inteligencji Katolickiej i Towarzystwa Opieki nad Majdankiem.

Szlachetny człowiek

Dla śp. Władysława Stefana Grzyba ważna była wiara; jak wspominał proboszcz archikatedry, często przychodził do kościoła na osobistą modlitwę. Dbał o duchowy wymiar podejmowanych inicjatyw. Dzięki niemu każdego roku 13 czerwca odprawiana jest Msza św. w intencji miasta i jego mieszkańców w kościele przy ul. Bernardyńskiej, gdzie od wieków trwa kult św. Antoniego, patrona Lublina. Przyczynił się do powrotu obrazów patronów miasta na Bramie Krakowskiej; jak i do tego, by na nowo zagrały organy w kolegiacie w Żółkwi. Zmobilizował trębaczy z Krakowa, Zamościa i Lublina do udziału w spotkaniu z Janem Pawłem II w Zamościu (1997 r.) i odegrania przez Ojcem Świętym hejnałów miast.

– Uczył nas i zarażał patriotyzmem. Jego postawa była czytelna, że po Bogu jest najważniejsza ojczyzna, miłość do niej i do drugiego człowieka. U niego nie było ni podstępu, ni zawiści. Szlachetność, jaką się cechował, była szczególna – powiedział Marian Król. Inni podkreślali, że był „niepozornym starszym panem, na którego nikt nie zwracał uwagi na ulicy, a który pociągał za sobą tłumy”.

Władysław Stefan Grzyb odszedł do Pana po długiej chorobie 10 lutego w wieku 86 lat. Za zaangażowanie i nieustępliwość został odznaczony wieloma wyróżnieniami państwowymi i miejskimi. Spoczął na cmentarzu na Lipowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak przeżywać Wielki Tydzień

Magdalena Lewandowska
Edycja wrocławska 13/2010

Bożena Sztajner/Niedziela

Przed nami wyjątkowy czas - Wielki Tydzień. Głębokie przeżycie i zrozumienie Wielkiego Tygodnia pozwala odkryć sens życia, odzyskać nadzieję i wiarę. Same Święta Wielkanocne, bez prawdziwego przeżycia poprzedzających je dni, nie staną się dla nas czasem przejścia ze śmierci do życia, nie zrozumiemy wielkiej Miłości Boga do każdego z nas. Wiele rodzin polskich przeżywa Święta Wielkanocne, zubożając ich treść. W Wielkim Tygodniu robi się porządki i zakupy - jest to jeden z koszmarniejszych i najbardziej zaganianych tygodni w roku, często brak czasu i sił nawet na pójście do kościoła w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Nie pozwólmy, by tak stało się w naszych rodzinach.

Niedziela Palmowa

Wielki Tydzień otwiera Niedziela Palmowa. Nazwa tego dnia pochodzi od wprowadzonego w XI w. zwyczaju święcenia palm - liturgia bowiem wspomina uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio poprzedzający Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu. Witające go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: „Hosanna Synowi Dawidowemu”.
Palmy w Polsce zastępują często gałązki wierzbowe z baziami. Po ich poświęceniu zatyka się je za krzyże i obrazy, by strzegły domu od nieszczęść i zapewniały błogosławieństwo Boże. Jak wspomina pani Krystyna Kolbuszowska z Trzebnicy, tradycje Niedziel Palmowej są bardzo bogate: - Pamiętam, jak uroczyście przeżywano Niedzielę Palmową na Kresach. Tato, po porannej Mszy św. i po poświęceniu przygotowanych przez nas palm, szedł na pola i wtykał gałązki w ziemię, by Pan Bóg strzegł zasiewów i plonów przed gradem, suszą i nadmiernym deszczem. Mama zatykała je też za wszystkie święte obrazy w domu, by zapewniały błogosławieństwo Boże. Potem był uroczysty obiad i wspólne czytanie Pisma Świętego. Rodzice tłumaczyli mnie i mojemu rodzeństwu, że zaczął się najważniejszy tydzień w roku, że przed nami wielkie święta. Wielka szkoda, że dziś te tradycje zanikają, chociaż wiem, że na Dolnym Śląsku są jeszcze rodziny, szczególnie te z kresowymi korzeniami, które starają się je kultywować.

Wielki Poniedziałek

Poniedziałek, wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami szczególnie poświęconymi sakramentowi pojednania - nie wyróżniają się niczym, jeśli chodzi o liturgię. Warto więc, jeżeli ktoś nie zrobił tego do tej pory, udać się wtedy do konfesjonału, by oczyścić serce. - Nie zostawiajmy spowiedzi na ostatnią chwilę - przekonuje ks. inf. Adam Drwięga, proboszcz wrocławskiej katedry. - Jak najwcześniej skorzystajmy z sakramentu pokuty w naszych parafiach. Kiedy wierni spowiadają się w czasie Triduum Paschalnego, nie mają szans na głębokie przeżycie tych wyjątkowych liturgii. Stoją w długich kolejkach, nie skupiają się na celebracji, nie wchodzą w ten szczególny czas. A naprawdę inaczej się przeżywa Święta, kiedy Chrystus Zmartwychwstały jest w nas.

Wielki Wtorek

Dla niektórych Wielki Wtorek niczym nie różni się od pozostałych dni w roku, ale są osoby, takie jak psycholog Elżbieta Łozińska, dla których to czas wyjątkowy: - Jak sama nazwa wskazuje Wielki Tydzień obejmuje siedem dni, nie tylko Triduum Paschalne. Dlatego u nas Święta rozpoczynają się od początku tygodnia. Skupiamy się na modlitwie, na rozmowach, dobrej lekturze. To dla czas przygotowania, nie tylko domu, stołu, potraw, ale przede wszystkim czas przygotowania naszych serc na przyjście Chrystusa. Staramy się wyciszać, nie słuchać radia czy innych mediów, dzieciom opowiadamy o Triduum Paschalnym, o Wielkanocy. Przygotowujemy dla nich specjalną lekturę - w tym roku będzie nam w Wielkim Tygodniu towarzyszyć książka „Na koniec świata”, opowiadająca prawdziwą historię Antka, który miał zaledwie sześć lat, kiedy zmarł na chorobę nowotworową. Antek odszedł w trakcie Oktawy Wielkanocnej. Towarzyszył Jezusowi w Jego cierpieniu i śmieci, wziął udział również w Jego Zmartwychwstaniu.

Wielka Środa

Warto tak rozłożyć swoje obowiązki, by w Wielką Środę nie zajmować się już porządkami i nie biegać po sklepach, ale przygotowywać się do głębokiego wejścia w Triduum Paschalne. Dla Barbary Nonckiewicz, mamy siódemki dzieci, Wielka Środa to czas skupienia i wyciszenia: - Zawsze tak rozplanowywałam obowiązki, by na Wielką Środę zostały już tylko niezbędne rzeczy do zrobienia. W ten dzień całą rodziną staramy się pościć i wyciszać przed wielką tajemnicą Triduum Paschalnego. To dobry czas, by wytłumaczyć dzieciom znaczenie następnych dni, by przygotować je do udziału w obchodach świątecznych. Wielka Środa to taki ostatni dzwonek wzywający do skupienia się na tym, co naprawdę ważne.

Wielki Czwartek

Zupełnie inaczej przeżywa się Poranek Wielkanocny, gdy poprzedziło go uczestnictwo w liturgii Triduum Paschalnego. To dla chrześcijanina najważniejsze dni w roku. W Wielki Czwartek obchodzimy święto kapłanów, ponieważ w tym dniu w czasie Ostatniej Wieczerzy został ustanowiony sakrament kapłaństwa oraz sakrament Eucharystii. Warto te wszystkie ważne rzeczy wyjaśniać naszym dzieciom: - Przed pójściem na wieczorną Mszę św. rozmawiamy z naszym pięcioletnim synkiem Jasiem i opowiadamy, że ksiądz będzie ubrany na biało, ponieważ jest to dzień ustanowienia Najświętszego Sakramentu oraz sakramentu kapłaństwa - mówi Katarzyna Stasiak z Oleśnicy. - Razem z mężem staramy się mu wyjaśnić, co stało się w Wieczerniku w czasie Ostatniej Wieczerzy i że to na tę pamiątkę odprawia się dziś w kościele Mszę św. Zostajemy również przez chwilę przy ołtarzu adoracji, by Jasiu mógł z bliska zobaczyć Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To dla nas i dla naszego synka wieczór w kościele pełen wrażeń i głębokich przeżyć.

Wielki Piątek

Dzień Męki i Śmierci Chrystusa. Niech w tym dniu będzie w naszym domu cisza pozwalająca przeżyć Misterium Męki i Śmierci Jezusa. O godzinie 15.00, godzinie śmierci Pana Jezusa, uklęknijmy z rodziną, by się wspólnie pomodlić - może to właśnie będzie najodpowiedniejszy moment, aby przedłożyć Bogu największą prośbę rodziny. Postarajmy się w domu w centralnym miejscu wyeksponować krzyż na białym obrusie. Warto tego dnia wyłączyć radioodbiorniki, telewizory czy komputery. Obowiązuje post ścisły, a więc nie tylko jakościowy, ale i ilościowy. Jeżeli jest to możliwe, weźmy tego dnia udział w parafialnej Drodze Krzyżowej. Wieczorem gromadzimy się na liturgii wielkopiątkowej - jest ona długa, ale bardzo bogata i piękna: Liturgia Słowa poprzedzona procesją i leżeniem krzyżem przez kapłanów przed obnażonym ołtarzem, uroczysta adoracja krzyża, komunia i procesjonalnie przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego. Pamiętajmy, by udać się na adorację Grobu Pańskiego. To wielkopostne pielgrzymowanie ma swoje korzenie w Jerozolimie, gdzie gromadzono się w miejscach Męki Chrystusa, aby Mu duchowo towarzyszyć od Wieczernika i Góry Oliwnej, aż do miejsca jego Grobu. W Polsce ten zwyczaj jest pielęgnowany od XIV w.

Wielka Sobota

Jest dniem spoczynku Pana Jezusa w Grobie. To nie dzień żałoby, ale powinien być wypełniony zadumą nad cudem Zmartwychwstania. To właśnie dzisiaj jest tak ukochane przez wszystkie dzieci święcenie pokarmów. Niestety dzieci, które są przyprowadzane do kościoła tylko raz w roku, właśnie z koszyczkiem „do pokropienia”, pytają, dlaczego Jezus leży w grobie i niewiele rozumieją z odpowiedzi. - Poranek Wielkiej Soboty to dla naszych dzieci czas szczególny - opowiada pani Barbara. - Od rana zajmują kuchnię, malują pisanki, przygotowują koszyczek. Potem wielkie mycie, ubieranie i można z dumą iść na święconkę do kościoła. Wtedy też nawiedzamy Jezusa w grobie, z nadzieją w sercu czekając na jutrzejsze Zmartwychwstanie.
Po zapadnięciu zmroku rozpoczynają się obchody Wigilii Paschalnej - jest to najbardziej uroczysty wieczór w roku liturgicznym. Wigilia Paschalna nie jest częścią Wielkiej Soboty, jej radosna liturgia należy już do obchodów Dnia Zmartwychwstania. Obchód Wigilii Paschalnej składa się z czterech części: Liturgii Światła, Liturgii Słowa, Liturgii Chrzcielnej i Liturgii Eucharystycznej. W czasie Liturgii Światła kapłan przed kościołem poświęca ogień, odpala paschał, wnosi uroczyście światło do ciemnego kościoła i śpiewa Orędzie Paschalne. W drugiej części są czytane fragmenty Pisma Świętego, w których rozważamy, co Bóg uczynił dla nas od początku świata. Podczas Liturgii Chrzcielnej ksiądz dokonuje poświęcenia wody, a wierni odnawiają przyrzeczenia chrzcielne. Odnowieni biorą udział w Mszy Paschalnej, w czasie której zabrzmią wszystkie dzwony i dzwonki.
Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota z Niedzielą Paschalną są dniami szczególnie bogatymi w obchody liturgiczne. Warto w pełni z tego bogactwa skorzystać. Jest to wspaniały dar Kościoła, który może ubogacić naszą rodzinę i zbliży nas do Chrystusa. Dzięki głębokiemu przeżyciu Wielkiego Tygodnia, zanurzeniu się w tajemnicę Bożej Miłości, mamy szansę rzeczywiście odnowić nasze życie, odnowić naszą wiarę i nawrócić się do Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. St. Dziwisz: miłość i służba były sekretem wielkości Jana Pawła II

2019-04-18 20:12

md / Kraków (KAI)

Sekretem serca Jana Pawła II była miłość Jezusa i miłość człowieka, która przyjmowała kształt służby – powiedział kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej 18 kwietnia w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie. Podkreślił, że cała posługa papieża była „bezinteresowną służbą”.

Biały Kruk/Adam Bujak, Arturo Mari
Jan Paweł II

Wieloletni sekretarz świętego papieża zaznaczył, że miłość i służba były sekretem wielkości Jana Pawła II. „On nie był politykiem pragnącym zdobyć władzę. Nie był wodzem zarządzającym armią. Nie był człowiekiem szukającym osobistej kariery. Sekretem jego serca była miłość Jezusa Chrystusa i miłość człowieka” – podkreślił kaznodzieja. Dodał, że to był fundament życia papieża, a miłość przyjmowała u niego kształt służby.

„Jan Paweł II nie tylko umywał dosłownie nogi w Wielki Czwartek, w swojej katedrze św. Jana na Lateranie. Cała jego posługa papieska to była bezinteresowna służba Chrystusowi w Jego Kościele. To było również rozwiązywanie trudnych spraw Kościoła i świata. To było także umywanie nóg” – zaznaczył kardynał.

"Biorąc na siebie i na swój krzyż grzechy świata, Chrystus we Krwi swojej umył radykalnie nogi całej ludzkości i uczynił nas zdolnymi do uczestnictwa w uczcie wiecznej w Bożym królestwie miłości" – wyjaśnił kaznodzieja Jezusowy gest umycia nóg apostołom. „Dzisiaj otrzymujemy od Niego niezwykłą lekcję uświadamiającą nam, że miłość i służba idą w parze i są nierozdzielne. Miłość bez służby drugiemu człowiekowi pozostaje pusta, nie ma punktu odniesienia, nie ma oparcia. Natomiast służba bez miłości przystoi bardziej niewolnikom" – dodał.

Kard. Dziwisz przypomniał także, iż Eucharystia zajmowała centralne miejsce w życiu Jana Pawła II. „Ona była zawsze w centrum każdego dnia, wszystkich jego zajęć, spotkań, rozmów, podejmowania decyzji” - wspominał. Podkreślił, że kaplica domu papieskiego była dla Ojca Świętego „stałym punktem odniesienia, modlitwy, refleksji, szukania odpowiedzi na pytania dotyczące kierowania sprawami Kościoła, dobra ludu Bożego”. Dodał ponadto, że papież sprawował każdą Mszę św. ze skupieniem - czy to w Watykanie, czy podczas gromadzących rzesze wiernych podróży apostolskich po świecie.

Na zakończenie metropolita krakowski-senior zachęcił do dobrego, modlitewnego przeżycia Triduum Paschalnego. „Bądźmy blisko cierpiącego i umierającego Jezusa myślą i sercem. Towarzyszmy Mu w tych rozstrzygających chwilach dla zbawienia świata. Stańmy obok Jego krzyża z Maryją” – zaapelował.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem