Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Podziękowali Bogu

2018-01-11 07:13

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 2/2018, str. VIII

Ks. Adam Stachowicz
Bp Krzysztof Nitkiewicz na zakończenie starego roku

Koniec roku jest okazją do wyrażenia dziękczynienia Bogu i ludziom. Bp Krzysztof Nitkiewicz stary rok zwieńczył w kościele rektoralnym pw. Ducha Świętego w Sandomierzu.

Pod przewodnictwem Ordynariusza Sandomierskiego odbyło się nabożeństwo dziękczynno-przebłagalne. Eucharystię koncelebrowali kapłani ze wspólnoty seminaryjnej oraz diecezjalnej Caritas. Biskup mówił w homilii o bezpowrotnym upływie czasu, którego znakiem jest chociażby śmierć najbliższych osób i członków rodziny diecezjalnej, zaczynając od bp. Wacława Świerzawskiego po zmarłego przedwczoraj dziekana ks. Jerzego Beksińskiego z Łagowa. Kaznodzieja zauważył, że bez względu na charakter zachodzących przemian spora grupa osób przyjmuje niezmiennie postawę recenzentów i krytykantów.

– Takie podejście zamyka niestety na natchnienia Ducha Świętego Odnowiciela i działa destrukcyjnie. Nie pozwala kochać, a przecież to miłość dodaje skrzydeł, jest kreatywna. Trwonimy nierzadko energię na rzeczy mało istotne, żeby wykazać się jakąś aktywnością albo uspokoić sumienie. Prowadzimy bezsensowną grę pozorów. A czas płynie, ucieka i jeżeli nie zmienimy tej zachowawczej logiki przetrwania, degradacja będzie dalej postępowała. To jest problem dotyczący zarówno części naszych parafii i wspólnot religijnych, jak i niektórych miast oraz gmin leżących na terenie diecezji – podkreślał kaznodzieja.

Reklama

– Tymczasem Opatrzność Boża roztacza przed nami olśniewające perspektywy. Otwiera nowe możliwości. Wymienię tylko niektóre, jakie pojawiły się w mijającym roku: otwarcie Trzeciego Synodu Diecezjalnego, który angażuje coraz więcej duchownych i świeckich, rozpoczęcie Roku Jubileuszowego dwóchsetlecia Diecezji Sandomierskiej, wyświęcenie pięciu nowych kapłanów. Można wspomnieć jeszcze o przygotowaniach do ustanowienia nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. oraz przeprowadzonej latem ewangelizacji Sandomierza. Bez robienia medialnego rozgłosu niesiona była pomoc potrzebującym w diecezji i poza granicami Polski – wymieniał Pasterz diecezji.

– To Bóg dał nam te wszystkie możliwości i przez nie zjednoczył nas jeszcze mocniej ze sobą w swoim Synu Jezusie Chrystusie. Za ten czas łaski pragniemy dzisiaj dziękować, śpiewając „Te Deum” – „Ciebie Boga wysławiamy” – podkreślił Biskup.

– Wbrew różnym pesymistycznym prognozom kreślącym kontury nowego roku, każdy z nas powinien być urodzonym optymistą. Do takiego optymizmu zostaliśmy zrodzeni przez chrzest. Uzdalnia nas do niego wiara. Bo przecież Bóg przebacza nam wszystkie winy i okazuje miłosierdzie. Wskazuje kierunek codziennej wędrówki i wypełnia swoją mocą naszą niemoc – zachęcał Ordynariusz Sandomierski.

Pod koniec liturgii odśpiewano hymn „Ciebie Boga wysławiamy”, uwielbiając i dziękując Bogu za mijający rok. Na zakończenie wspólnej modlitwy bp Krzysztof Nitkiewicz zgromadzonym kapłanom i wiernym złożył noworoczne życzenia oraz udzielił pasterskiego błogosławieństwa.

W wielu świątyniach wierni wraz z duszpasterzami gromadzili się, aby dziękować Bogu za opiekę i dobro, którego doświadczali od Stwórcy, aby zadośćuczynić za popełnione zło, które nie było pełnieniem Bożej woli.

Tagi:
dziękczynienie za stary rok

Czas dla Jezusa

2018-01-11 07:13

Ks. Paweł Borowski
Edycja toruńska 2/2018, str. I

– Mamy jedno życie, które trzeba wypełniać dobrymi decyzjami i bliskością Boga – mówił bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. na zakończenie starego roku w toruńskiej katedrze Świętych Janów. Na wspólnej modlitwie zgromadzili się kapłani, osoby konsekrowane oraz wierni świeccy

Ks. Paweł Borowski
Podczas Mszy św. na zakończenie starego roku

Liturgię poprzedziło nabożeństwo dziękczynno-przebłagalne, które poprowadził proboszcz parafii katedralnej ks. prał. Marek Rumiński. Po nabożeństwie rozpoczęła się Msza św. pod przewodnictwem bp. Wiesława Śmigla.

W homilii Ksiądz Biskup podkreślił, że każda chwila ludzkiego pielgrzymowania jest ważna, niezwykła, niepowtarzalna i jest dla każdego człowieka zadaniem. – Od tego, jak przeżyjemy nasze życie zależy nasza wieczność. Czas to dar niezwykłej wagi, niepowtarzalny dar – mówił bp Wiesław i zaznaczył, że nikt z nas nie ma kilku żyć do dyspozycji. – Życie jest jedno. Jeśli chcemy czynić coś dobrego, to trzeba to czynić natychmiast. Nie wiemy, czy będzie jutro. Ono nie jest nikomu zagwarantowane, mamy dziś, mamy tę chwilę, którą daje nam Bóg. Ksiądz Biskup dodał, że nie jesteśmy w stanie cofnąć czasu, jednak możemy i powinniśmy wyciągać wnioski ze swoich grzechów, błędów i pomyłek.

Wskazując na Maryję, powiedział, że trzeba uczyć się od Niej przyjmowania Bożego Słowa. To właśnie ono przeniknęło życie Maryi i doprowadziło Ją do wyboru, by być blisko Jezusa Chrystusa, doprowadziło Ją także do cierpienia. Ona jednak nie wycofała się, lecz pozostała wierna do końca. Przyjęcie Słowa wiąże się także z błogosławieństwem i szczęściem. – Jeśli chcemy pewnego dnia osiągnąć szczęście wieczne, to musimy każdego dnia dokonywać wyborów i albo opowiadać się po stronie Pana Jezusa, albo przeciwko Niemu – dodał Ksiądz Biskup.

Podkreślił, że dla Jezusa warto poświęcić każdą chwilę. – Czas przeznaczony dla Jezusa nie jest czasem straconym, on wraca do nas, a czas, którego poskąpimy Jezusowi, wcale nie jest dla nas, mamy go jeszcze mniej – zaznaczył.

Na zakończenie Eucharystii bp Wiesław życzył zgromadzonym i wszystkim diecezjanom, by każdego dnia wypełniali dany im czas obecnością Boga, dobrymi wyborami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Z Czech przez Polskę do nieba

2018-04-18 11:44

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 16/2018, str. 20-21

Urodził się zaledwie 10 lat przed chrztem Polski. Śmierć męczeńską poniósł już jednak w czasach, kiedy nad Wisłą władcy zdawali sobie sprawę ze znaczenia świętych relikwii. Czy Polska byłaby dziś tym samym krajem, gdyby nie św. Wojciech, jego związki z naszym państwem oraz przyjaźń z cesarzem?

Tadeusz Jastrzębski
Św. Wojciech nauczający z  łodzi, malowidło ścienne. Chojnice, kościół pw. św. Jana Chrzciciela

Św.Wojciech został biskupem Pragi jako 27-letni mężczyzna. Jak podają jego biografowie, do katedry miał wejść boso, co prawdopodobnie symbolizowało ewangeliczną prostotę przyszłego męczennika. Potwierdzeniem tej tezy są inne historyczne źródła, według których wiadomo dziś ponad wszelką wątpliwość, że Wojciech nie dysponował wielkim majątkiem. To, co posiadał, miało służyć sprawowaniu kultu, zaspokajaniu potrzeb miejscowego kleru oraz jego osobistemu utrzymaniu.

Hagiografowie św. Wojciecha są także zgodni co do jego wielkiej wrażliwości na potrzeby biednych. Miał ich osobiście odwiedzać, słuchać ich skarg, wspierać datkami. Ponieważ Praga leżała wówczas na skrzyżowaniu wielkich szlaków handlowych, w mieście tym kwitł gorszący, a nawet niechrześcijański zwyczaj sprzedawania niewolników. Działalnością tą mieli się parać miejscowi Żydzi, którzy sprzedawali nieszczęśników do krajów mahometańskich. Wojciech opowiadał później, że przyśnił mu się sam Chrystus. Od Boskiego Mistrza miał we śnie usłyszeć następujące słowa: „Oto Ja jestem znowu sprzedany, a ty śpisz?”. Scenę tę przedstawia jeden z obrazów Drzwi Gnieźnieńskich, które powstały ok. 1127 r. Nie trzeba w tym miejscu dodawać, że Wojciech bywał często na targach niewolników, by w miarę swoich możliwości wykupywać ich i uwalniać.

Z odciętą głową na żerdzi

Kościół w Czechach w czasach sprawowania biskupiego urzędu przez Wojciecha przeżywał nie lada kryzys. Wiele postulatów należałoby sformułować pod adresem zarówno świeckich, jak i miejscowego duchowieństwa. Ci pierwsi nie godzili się z moralnością chrześcijańską, a możnym najwięcej trudności sprawiały przykazania związane z dochowaniem wierności małżeńskiej. Jawnie wtedy żenili się także duchowni, którzy nie chcieli się podporządkować prawu wymagającemu od nich życia we wspólnocie. Po kilku latach nawoływania do zmiany ich życia Wojciech zdecydował się opuścić stolicę biskupią i wyruszył na długą pielgrzymkę. Odwiedził Rzym, Ziemię Świętą i katolicką Francję. Postanowił, że przez jakiś czas będzie zakonnikiem, ostatecznie jednak – gdy Czesi nie zgodzili się na jego powrót do Pragi – powziął decyzję, że będzie nawracał pogańskie Prusy.

Bolesław Chrobry na początku ucieszył się z przyjazdu duchownego, którego chciał zatrzymać na swoim dworze i polecić mu dyplomatyczne zadania. Zapał ewangelizacyjny kazał jednak Wojciechowi udać się Wisłą do Gdańska, gdzie głosił Chrystusa Pomorzanom, a później udał się do pogańskich Prus. Ponieważ nie chciał, by jego wizyta kojarzyła się z podbojem, najpierw odprawił wojów, których dał mu na służbę i do ochrony polski władca, i rozpoczął swą misję jedynie z krzyżem w ręku. Niestety, spotkał się z nieprzychylnym przyjęciem miejscowych, którzy prawdopodobnie w okolicach dzisiejszego Elbląga zadali mu śmiertelny cios. Zachował się następujący opis tamtych wydarzeń: „Ledwie skończyła się odprawiana przez biskupa Wojciecha Msza św., rzucono się na nich i związano ich. Zaczęto bić Wojciecha, ubranego jeszcze w szaty liturgiczne, i zawleczono go na pobliski pagórek. Tam pogański kapłan zadał mu pierwszy śmiertelny cios. Potem 6 włóczni przebiło mu ciało. Odcięto mu głowę i wbito ją na żerdź. Przy martwym ciele pozostawiono straż. W chwili zgonu Wojciech miał 41 lat”.

Potężny patron

Wielką intuicją charakteryzował się polski władca Bolesław Chrobry. Wykupując relikwie czeskiego męczennika, przyczynił się do zjazdu gnieźnieńskiego w 1000 r., kiedy to Polan odwiedził cesarz Otton III. Wtedy właśnie – podczas spotkania z Bolesławem Chrobrym – została uroczyście proklamowana metropolia gnieźnieńska z podległymi jej diecezjami w Krakowie, Kołobrzegu i we Wrocławiu.

Z dzisiejszej perspektywy warto zwrócić uwagę na rolę chrześcijaństwa w procesie konstytuowania się polskiej państwowości. Wraz z powołaniem do życia struktur diecezjalnych na naszych ziemiach pojawili się wykształceni duchowni i dyplomaci. Ta okoliczność niewątpliwie przyczyniła się do rozwoju cywilizacyjnego naszej ojczyzny. Św. Wojciech – poza tym, że patronuje Czechom, Węgrom czy Polakom – z powodzeniem może też patronować całej Europie. Jego życiowe drogi pokazują, że w średniowieczu Europa mogła być chrześcijańska albo nie byłoby jej wcale. Doskonale rozumieli to mądrzy władcy, dla których znak krzyża na żołnierskich sztandarach skutecznie przypominał o naszej tożsamości. Tak więc Kościół XXI wieku na ziemiach polskich ma wiele do zawdzięczenia czeskiemu męczennikowi. Bez jego ofiary nie byłby tym samym Kościołem. Krew męczenników po raz kolejny stała się posiewem chrześcijan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wiedza, umiejętność i bezpieczeństwo

2018-04-24 11:41

Beata Pieczykura

I Powiatowy Konkurs Wiedzy i Umiejętności „Jestem bezpieczny” odbył się 23 kwietnia w Szkole Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w Mstowie. Uczył on identyfikacji zagrożeń i prawidłowego reagowania oraz przygotowywał dzieci do radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Pomysłodawcą konkursu organizowanego przez gminę Mstów i Szkołę Podstawową im. Tadeusza Kościuszki w Mstowie jest Waldemar Kieca, specjalista ds. bezpieczeństwa i higieny pracy.

Beata Pieczykura

W organizację włączyli się również: Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej, Komenda Miejska Policji, Starostwo Częstochowskie, Centralna Szkoła Państwowej Straży Pożarnej, Stacja Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie, Regionalne Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, Grupa Jurajska GOPR, Regionalny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli WOM oraz druhowie z OSP w Mstowie. Patronat honorowy objęła europoseł Jadwiga Wiśniewska, przy wsparciu poseł Lidii Burzyńskiej, a jednym z patronów medialnych był Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

Zobacz zdjęcia: I Powiatowy Konkurs Wiedzy i Umiejętności „Jestem bezpieczny”

W ramach konkursu miał miejsce pokaz akcji ratowniczej, a potem uczniowie zmagali się z częścią pisemną, a następnie ćwiczeniami praktycznymi w 3 kategoriach: sześciolatki, klasy I-III i klasy IV-VII. I tak w kategorii sześciolatki: I miejsce wywalczyła Szkoła Podstawowa im. Tadeusza Kościuszki w Mstowie, II – Przedszkole w Wancerzowie, III – Szkoła Podstawowa im. Kornela Makuszyńskiego w Brzyszowie; kategoria klasy I- III: I – Szkoła Podstawowa im. Tadeusza Kościuszki w Mstowie, II – Szkoła Podstawowa nr 15 w Częstochowie, III – Szkoła Podstawowa nr 24 im. Jana Marcina Szancera w Częstochowie; kategoria klasy IV-VII: I – Szkoła Podstawowa im. Tadeusza Kościuszki w Mstowie, II – Szkoła Podstawowa im. Kornela Makuszyńskiego w Łojkach, III – Szkoła Podstawowa nr 24 im. Jana Marcina Szancera w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem