Reklama

Wyruszyć w drogę

2018-01-11 07:13

Ks. Paweł Borowski
Edycja toruńska 2/2018, str. IV

Iga Czepkowska

W uroczystość Objawienia Pańskiego ulicami 644 polskich miejscowości przeszły Orszaki Trzech Króli. W diecezji toruńskiej orszaki odbyły się w kilkunastu miejscowościach. Najliczniejszy, z udziałem bp. Wiesława Śmigla, odbył się w Toruniu. Uczestniczyło w nim kilka tysięcy osób

Mędrcy ze Wschodu, których tradycja nazwała królami i nadała im imiona: Kacper, Melchior i Baltazar odnaleźli Boga, podążając za gwiazdą. Opuścili wygodne pałace i ruszyli w drogę. Obchody święta Trzech Króli są okazją do postawienia sobie pytania o swoją drogę do Chrystusa.

Bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. sprawowanej w toruńskiej katedrze podkreślił, że każdy ma swoją drogę do Boga. Zaznaczył, że trzeba odnaleźć swoją gwiazdę i iść za nią.

Ksiądz Biskup przypomniał, że są różne drogi do Jezusa i jest ich tyle, ilu jest ludzi, bo każdy ma swoją. Na przykładzie pasterzy i Mędrców ze Wschodu wskazał, że jedne z nich są krótkie, łatwiejsze do przejścia, a inne wymagają większego wysiłku. Najkrótszą drogę do przebycia mieli pasterze, nie tylko dlatego, że byli blisko pod względem geograficznym, ale dlatego, że byli prostymi ludźmi. – W ich sercu było głębokie pragnienie prawdy, zbawienia, Mesjasza, dlatego zostawiają swoje stada i idą do Jezusa. Są przykładem tego, że aby spotkać Jezusa trzeba zaryzykować, trzeba zostawić to, do czego jesteśmy przywiązani. Oni nie są daleko, ale muszą pokonać wstyd, zaufać, zaryzykować. Ich droga nie jest wcale taka prosta – mówił bp Wiesław. Inną drogę przebywają Mędrcy, którzy muszą pokonać nie tylko odległość, lecz także muszą włożyć w tę drogę sporo wysiłku intelektualnego. – Jaka jest nasza droga do wiary? Dla jednych jest to droga, która wydaje się być bardzo prosta, bo otrzymujemy wiarę w naszym rodzinnym domu, wszystko otrzymujemy w darze – podkreślił Ksiądz Biskup. Można jednak tę wiarę zagubić i stracić z oczu Jezusa i Kościół. Są także ludzie, których droga jest skomplikowana, bo nie otrzymali wiary w rodzinnym domu. – Oni w swoim życiu, jeśli chcą odkryć żywego Jezusa Chrystusa, a nie tylko zobaczyć go w tradycji i obrzędach muszą znaleźć swoją gwiazdę, swoje znaki, które doprowadzą ich do Pana Jezusa. To nie jest łatwe, ale jest możliwe – dodał.

Reklama

Na zakończenie bp Wiesław zachęcił wszystkich do modlitwy o to, by każdy człowiek „potrafił odnaleźć swoją gwiazdę, odczytał znaki, które daje mu Pan, i w ten sposób odnalazł Jezusa, który jest Prawdą i Drogą, i Życiem”.

Na zakończenie liturgii pobłogosławił kredę i kadzidło, które wierni zabrali ze sobą, by oznaczyć swoje mieszkania.

Relacje z kolejnych miejscowości w następnym numerze.

Tagi:
orszak Orszak Trzech Króli

Bóg jest dla wszystkich

2018-01-11 07:13

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 2/2018, str. I

Archiwum autora

Pod hasłem „Bóg jest dla wszystkich” wyruszyły w ponad dwudziestu miejscach naszej diecezji Orszaki Trzech Króli. Są to niewątpliwie największe jasełka w plenerze, które gromadzą tysiące osób. Podczas Orszaków była prowadzona zbiórka charytatywna dla Domu Pomocy Społecznej w Gościeradowie. Wolontariusze diecezjalnej Caritas zbierali środki czystości i słodycze.

W wielu miejscach Orszak swoją tematyką nawiązywał do rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Widocznymi akcentami były niesione przez uczestników flagi Polski czy biało-czerwone baloniki. Uczestnicy otrzymali też przygotowane przez organizatorów korony i śpiewniki.

Orszaki przeszły w miejscowościach: Chobrzany, Dwikozy, Gawłuszowice, Gorzyce, Gościeradów, Janów Lubelski, Koniemłoty, Majdan Królewski, Nowa Dęba, Obrazów, Opatów, Osiek, Ostrowiec Świętokrzyski, Ożarów, Potok Stany, Radomyśl nad Sanem, Rudnik nad Sanem, Sandomierz, Słupa Nadbrzeżna, Stalowa Wola, Staszów i Tarnobrzeg.

Bp Krzysztof Nitkiewicz uczestniczył w Orszaku w Osieku. Z uczestnikami podzielił się obserwacją dotyczącą okresu bezpośrednio po świętach Bożego Narodzenia. Ludzie ruszyli wówczas masowo do centrów handlowych, blokując arterie komunikacyjne miast. Jakby po biesiadowaniu przy świątecznym stole wyczerpały się nagle w domach zapasy żywności, albo pojawił się niedosyt po przedświątecznych zakupach. – Postawa mędrców ze Wschodu, nazywanych królami, jest całkowicie odmienna. Oni posiadają zarówno wiedzę, jak i bogactwo, a jednak szukają czegoś, a raczej Kogoś więcej. Inwestują w te poszukiwania wszystko, czym dysponują. Ich wzajemne relacje charakteryzują się braterstwem. Co za wspaniały wzór dla nas! W postawie mędrców ze Wschodu wyraża się wyjątkowość osoby ludzkiej, wielkość jej powołania. Oni są obrazem ludzkości spragnionej Boga, która nie zawsze potrafi sobie to od razu uświadomić. Tymczasem Bóg objawia się w Jezusie Chrystusie każdemu bez wyjątku. Nikogo nie wyklucza z dzieła zbawienia. Dla Niego nie ma lepszych i gorszych. On szuka człowieka, wychodzi mu naprzeciw. Objawia się w Piśmie Świętym, przemawia głosem ludzi, wydarzeń, natury. Jestem przekonany, że dzisiaj przemawia przez Orszaki Trzech Króli. Uczestnicząc w nich stajemy się Jego przesłaniem dla Polski, Europy i świata. Jesteśmy znakiem wspólnoty, w której wszyscy są dla siebie siostrami i braćmi. Wspólnoty, która jest radosna, niesie optymizm. Nie użala się nad własnym losem, nie prowokuje, nikogo nie obraża. Bardzo dziękuję za to świadectwo, tym bardziej, że towarzyszą mu dary, cząstka nas samych, wyrażające bliskość z drugim człowiekiem. Bardzo za nie dziękuję i proszę, abyśmy wspierali się na co dzień. W ten sposób uświadamiamy sobie, że stanowimy jeden Lud Boży. Niech Wielka Miłość objawiona w Jezusie Chrystusie nieustannie nas inspiruje i przynagla do budowania właściwych relacji. On przecież powiedział: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13, 35) – podkreślił bp Nitkiewicz.

Więcej o Orszakach Trzech Króli w diecezji sandomierskiej na str. IV-VI

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: rozwijajmy więź z Chrystusem Zmartwychwstałym

2018-04-22 14:47

st (KAI) / Watykan

Do rozwijania i pogłębiania więzi ze zmartwychwstałym Jezusem zachęcił Franciszek w rozważaniu przed odmawianą w okresie wielkanocnym modlitwą „Regina Coeli”.

Grzegorz Gałązka

Papież zauważył na wstępie, że liturgia czwartej niedzieli wielkanocnej pragnie nam pomóc w odkrywaniu naszej tożsamości jako uczniów Zmartwychwstałego Pana. Nawiązując do zawartych w pierwszym dzisiejszym czytaniu (Dz 4,8-12) słów św. Piotra, który wyjaśnia, że uzdrowienie chromego dokonało się mocą Jezusa, Franciszek zaznaczył, że w tym uzdrowionym człowieku jest każdy z nas, nasze wspólnoty. „Każdy może zostać wyleczony z wielu form duchowej choroby - ambicji, lenistwa, pychy - jeśli zgodzi się na ufne złożenie swego życia w rękach Zmartwychwstałego” – podkreślił Ojciec Święty.

Następnie papież wskazał, że Jezus uzdrawia poprzez swoje bycie pasterzem, który daje życie za nas, bo dla Niego nasze życie jest cenne. „To właśnie owo ofiarowanie swojego życia czyni Go dobrym Pasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu, Tym, który leczy, Tym, który pozwala nam żyć życiem pięknym i owocnym” - stwierdził papież.

Ojciec Święty wskazał, że warunkiem, by nas uzdrowić i uczynić nasze życie radosnym i owocnym jest osobista relacja z Jezusem, będącą odzwierciedleniem relacji miłości między Nim a Ojcem. „Jesteśmy wezwani, aby poznać Jezusa. Oznacza to spotkanie z Nim, które wzbudzi pragnienie pójścia za Nim, porzucając postawy zamknięcia w sobie, aby wyruszyć na nowe drogi, wskazane przez samego Chrystusa i otwarte na szeroką perspektywę. Kiedy w naszych wspólnotach wystyga chęć przeżywania relacji z Jezusem, słuchania Jego głosu i wiernego naśladowania Go, to nieuchronnie przeważać będą inne sposoby myślenia i życia, niezgodne z Ewangelią” – przestrzegł Franciszek.

Na zakończenie papież powierzył Maryi wspomniane dzieło rozwijania coraz głębszej więzi z Jezusem a także budzenia nowych powołań, aby „wielu odpowiedziało z wielkodusznością i wytrwałością Panu, który wzywa do opuszczenia wszystkiego dla Jego królestwa”.


Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Liturgia tej czwartej niedzieli wielkanocnej nadal pragnie nam pomóc w odkrywaniu naszej tożsamości jako uczniów Zmartwychwstałego Pana. W Dziejach Apostolskich Piotr wyraźnie stwierdza, że dokonane przez niego uzdrowienie chromego, o którym mówi cała Jerozolima, miało miejsce w imię Jezusa, bo „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (4,12). W tym uzdrowionym człowieku jest każdy z nas, nasze wspólnoty: każdy może zostać wyleczony z wielu form duchowej choroby - ambicji, lenistwa, pychy - jeśli zgodzi się na ufne złożenie swego życia w rękach Zmartwychwstałego. „W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - stwierdza Piotr - ten człowiek stanął przed wami zdrowy” (w. 10). Ale kim jest uzdrawiający Chrystus? Na czym polega bycie uzdrowionym przez Niego? Z czego nas leczy? I przez jakie postawy?

Odpowiedź na wszystkie te pytania znajdujemy w dzisiejszej Ewangelii, gdzie Jezus mówi: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10,11). Ta samo prezentacja Jezusa nie może być sprowadzona do emocjonalnej sugestii, bez żadnego konkretnego skutku! Jezus uzdrawia poprzez swoje bycie pasterzem, który daje życie. Oddając za nas swe życie, Jezus mówi do każdego: „twoje życie jest dla mnie tak cenne, że aby je zbawić, daję całego siebie”. To właśnie owo ofiarowanie swojego życia czyni Go dobrym Pasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu, Tym, który leczy, Tym, który pozwala nam żyć życiem pięknym i owocnym.

Druga część tego samego fragmentu Ewangelii mówi nam pod jakimi warunkami Jezus może nas uzdrowić i uczynić nasze życie radosnym i owocnym: „Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca” (ww. 14-15). Jezus nie mówi o wiedzy intelektualnej, ale o relacji osobistej, o szczególnym umiłowaniu, o wzajemnej czułości, będącej odzwierciedleniem tej samej bliskiej relacji miłości między Nim a Ojcem. Nie zamykać się w sobie, ale otworzyć się na Niego, aby On mnie poznał. Jest to postawa przez którą dokonuje się żywa i osobista relacja z Jezusem: dać się Jemu poznać. Troszczy się o każdego z nas, dogłębnie zna nasze serce: zna nasze strony mocne i nasze niedostatki, plany, które zrealizowaliśmy i niespełnione nadzieje. Ale akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy, nawet z naszymi grzechami, aby nas uzdrowić, aby je nam wybaczyć. Prowadzi nas z miłością, abyśmy mogli pokonywać nawet trudne ścieżki, nie gubiąc drogi. On nam towarzyszy.

A my ze swej strony jesteśmy wezwani, aby poznać Jezusa. Oznacza to spotkanie z Nim, które wzbudzi pragnienie pójścia za Nim, porzucając postawy zamknięcia w sobie, aby wyruszyć na nowe drogi, wskazane przez samego Chrystusa i otwarte na szeroką perspektywę. Kiedy w naszych wspólnotach wystyga chęć przeżywania relacji z Jezusem, słuchania Jego głosu i wiernego naśladowania Go, to nieuchronnie przeważać będą inne sposoby myślenia i życia, niezgodne z Ewangelią.

Niech Maryja, nasza Matka pomaga nam rozwijać coraz silniejszą więź z Jezusem otworzyć się na Jezusa, aby wszedł do naszego wnętrza, aby ta relacja była mocniejsza. On jest Zmartwychwstały. W ten sposób możemy Go naśladować w całym naszym życiu. Niech w tym Światowym Dniu Modlitw o Powołania Maryja wstawia się, aby wielu odpowiedziało z wielkodusznością i wytrwałością Panu, który wzywa do opuszczenia wszystkiego dla Jego królestwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Abp Jędraszewski: prawdziwie jesteśmy dziećmi Bożymi

2018-04-22 21:24

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy - mówił podczas wizytacji parafii Najświętszej Marii Panny Królowej w Murzasichlu abp Marek Jędraszewski.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski w wygłoszonej homilii przypomniał, że dzisiejsza niedziela jest Niedzielą Dobrego Pasterza, według obrazu zaczerpniętego przez Chrystusa z ziemi palestyńskiej, Który mówił: „Ja jestem Dobrym Pasterzem i znam moje owce".

- Kiedy Jezus mówi, że zna owce, to chce tutaj wyrazić coś jeszcze bardziej istotnego. On je kocha. To jest szczególne poznanie owiec poprzez miłość i dodajmy - miłość ofiarną, życie oddając za owce.

Obraz owczarni to także obraz Kościoła, na czele którego stoi Chrystus. Ale my, owce - chrześcijanie, otrzymaliśmy coś jeszcze - wyjątkową godność.

- Wtedy, kiedy uznaje się Boga, można zrozumieć na czym polega godność chrześcijanina - on jest Bożym dzieckiem. On jest przez Boga kochany, on, zmierzając za Chrystusem jako swoim Dobrym Pasterzem, ostatecznie jest przez Boga oczekiwany, bo w Bożym domu jest, jak Chrystus powiedział do Apostołów, mieszkań wiele, a On Chrystus te mieszkania już dla swoich wiernych uczniów przygotował.

Metropolita krakowski wyjaśnił, że jeśli tak spojrzymy na swoją przynależność do Chrystusa i Jego Kościoła uświadomimy sobie ogrom naszego chrześcijańskiego szczęścia.

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko, że tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy.

Z drugiej strony, arcybiskup wskazał na smutek i nieszczęście świata, który odrzuca Boga, na zagubionych ludzi, nieznających swojej godności i odczuwających bezsens swego życia.

- Można nagromadzić wiele rzeczy i być materialnie bardzo bogatym człowiekiem, ale jednocześnie wewnętrznie pustym, pozbawianym nadziei, zrezygnowanym. Zdajemy sobie sprawę, że takich ludzi i takich społeczeństw, zwłaszcza w zachodnim świecie, jest bardzo dużo.

Na zakończenie homilii metropolita podkreślił, że Eucharystia musi być dziękczynieniem Bogu i uwielbieniem Go za Jego słowo i nadaną nam godność dziecka Bożego, które On kocha. Trzeba także prosić o wytrwałość i wierność Bogu, byśmy zawsze umieli okazywać Mu swoją miłość.

- Nie ma nic bardziej tragicznego niż dziecko, które odeszło od swoich rodziców. Nie ma nic bardziej tragicznego dla chrześcijanina, który odwrócił się od Tego, Który go do końca umiłował.

Arcybiskup podziękował księdzu proboszczowi za to, że jest dobrym pasterzem dla swoich parafian, a wiernym za piękno ich świątyni, o którą bardzo dbają i w taki sposób także okazują miłość Panu Bogu. Na zakończenie Mszy św. metropolita krakowski udzielił uroczystego błogosławieństwa.

Podczas wizytacji parafii abp Marek Jędraszewski spotkał się także ze Służbą Liturgiczną Ołtarza i radą parafialną oraz odwiedził chorych.

Po II wojnie światowej w sercach mieszkańców Murzasichla zrodziło się pragnienie, by mieć własny kościół. Budowę świątyni rozpoczęto w 1954 roku na ziemiach ofiarowanych przez górali na ten cel. Kościół jest przykładem nowoczesnej drewnianej architektury sakralnej. Budowany w trudnych czasach komunizmu jako budowla nielegalna stał się symbolem odwagi, poświęcenia i wielkiej wiary budowniczych oraz mieszkańców wsi.

Parafia w Murzasichlu utworzona została w 1982 roku dekretem kard. Franciszka Macharskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem