Reklama

Miłość wymaga czynu

2018-01-11 07:13

Komitet Budowy Pomnika bł. M. Marii Karłowskiej w Jabłonowie Pomorskim
Edycja toruńska 2/2018, str. VI

Archiwum Komitetu
Prace nad pomnikiem w pracowni Adama Kuby Matejkowskiego

Jabłonowo Pomorskie od 8 lat szczyci się patronatem bł. Marii Karłowskiej, która jest założycielką Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej. Siostry pasterki przybyły do Jabłonowa-Zamku w 1933 r. Matka Maria zmarła w marcu 1935 r. i zgodnie z ostatnią wolą spoczęła w Jabłonowie. Obecnie jej ciało spoczywa w sanktuarium na Zamku w Jabłonowie.

Mieszkańcy Jabłonowa doświadczają jej opieki i pomocy, dlatego zapragnęli, by bł. Maria Karłowska patronowała miastu i przyjęli jako swoje hasło jej słowa: „Miłość wymaga czynu”. Pozostała ona w pamięci jako człowiek czynu zgodnie z oświadczeniem bł. Marii: „Swoje siły poświęciłam rzetelnie na dobry cel, na ołtarzu Kościoła i Ojczyzny naszej”. Sama tak żyła i nam zalecała czynić dobro dla Boga i Ojczyzny.

Jabłonowska patronka jest wzorem patriotyzmu i cenioną społeczniczką, którą Ignacy Mościcki odznaczył Złotym Krzyżem Zasługi za osiągnięcia na polu pracy społecznej. W celu upamiętnienia wartości, którymi żyła, zrodził się pomysł budowy pomnika bł. Marii. W tym celu zawiązał się komitet społeczny. Przygotowanie projektu i wykonanie dzieła zlecono artyście rzeźbiarzowi Adamowi Kubie Matejkowskiemu z Płowęża.

Reklama

Pod koniec ubiegłego roku odbyło się spotkanie, podczas którego zaprezentowano projekt. Matka Gracjana Zborała, przełożona generalna zgromadzenia, podkreśliła, że „pomnik patronki Jabłonowa jest bardzo potrzebny tym, którzy przyjdą po nas. (…) Jest potrzebny dla młodego pokolenia, gdyż pomnik to nie tylko przypomnienie, ale i drogowskaz, dzięki któremu wybieramy właściwą drogę i dokonujemy właściwych wyborów w życiu”.

Podczas spotkania mieszkańcy miasta mogli zapoznać się z projektem pomnika, obejrzeli prezentację multimedialną ze zdjęciami z pracowni Adama Kuby Matejkowskiego, ukazującą poszczególne etapy pracy. Przybliżono życie i dzieło apostolskie bł. Marii, przedstawiono działalność Komitetu Budowy Pomnika oraz inicjatyw, które zostały podjęte. Dzieło jest finansowane z dobrowolnych darowizn. Pomnik jest obecnie przygotowywany do odlewu w brązie. Mamy nadzieję, że stanie w Jabłonowie na tegoroczne wspomnienie beatyfikacji naszej patronki (6 czerwca).

Pomnik przedstawia scenę z trzema postaciami, każda o wysokości ok. 2 m. Siedząca bł. Maria w jednej ręce trzyma krzyżyk od różańca, a drugą w geście zaproszenia kieruje do nadchodzącej dziewczyny, zbuntowanej, nerwowej, wyraźnie zagubionej w swej drodze. Obok Matki siedzi dziewczyna spokojna, wyciszona, ufna, trzymająca księgę, z której czyta słowa Matki Marii: „Pokładaj zawsze nadzieję w Bogu, który chce ci pomóc, bo jest dobry; i umie, bo jest mądry; i może, bo jest wszechmocny”. Jak widać, dziewczyna jest głęboko przejęta, co świadczy o tym, że słowa Matki dokonały w niej przemiany i stały się drogowskazem jej młodego życia.

Ta scena to przesłanie dla młodych i dla nas wszystkich. Warto zauważyć dobro, pomyśleć nad nim, wziąć je w serce i jeśli trzeba dokonać przemiany, by uzyskać wyciszenia swego wnętrza i przekonanie o wartości życia, dobrego życia. Chciałoby się powiedzieć: „Przechodniu, zatrzymaj się! Spójrz i pomyśl, zadumaj się nad tym, co jest, co być powinno, co chciałbyś, aby było”.

***


Osoby pragnące wesprzeć inicjatywę budowy pomnika bł. Marii Karłowskiej, mogą kontaktować się z siostrami pasterkami z Jabłonowa.
Komitet Budowy Pomnika bł. Marii Karłowskiej, Jabłonowo – Zamek 19, 87-330 Jabłonowo Pomorskie, pasterki@diecezja.torun.pl, tel. (56) 495-70-50 w. 23 (furta)

Tagi:
pomnik bł. Maria Karłowska

Dla Kościoła i Ojczyzny (2)

2017-11-08 11:46

Oprac. s. Gaudiosa Dobrska CSDP
Edycja toruńska 46/2017, str. 6

Joanna Kruczyńska
„Należy gorliwie modlić się i chętnie ponosić ofiary w celu wysługiwania łask dla Kościoła i ojczyzny”

Maria Karłowska wierzyła w odzyskanie niepodległości Polski, a wybiegając myślą w przyszłość, zdawała sobie sprawę, że ojczyzna będzie potrzebowała przede wszystkim silnego, zdrowego pod każdym względem społeczeństwa. Poprzez zainicjowane z Bożego natchnienia dzieło apostolskie pragnęła więc dopomóc polskiej kobiecie odnaleźć prawdziwy i piękny sens życia, osobiste powołanie jako matki Polki i właściwe miejsce w społeczeństwie. Dlatego zachęcała swoje siostry: „Proszę Was – nie upadajcie na duchu, choć trudno – kochajcie dusze i swoje miejsce ofiary za nie; z naszym zakładem trzeba objąć sercem całą Polskę, za nią się ofiarować i wymadlać uzdrowienie, nawrócenie i zmartwychwstanie dla naszej ojczyzny”.

Praca lekarstwem

Prostytucja miała swe podłoże zwykle w nędzy materialnej, bezrobociu, braku umiejętności pracy i płynącej stąd niechęci do trudu uczciwego zarobkowania. Aby więc leczyć to głębokie schorzenie społeczne, bł. Maria postanowiła jako podstawę swego oddziaływania przyjąć właśnie pracę. Proces przemiany swych wychowanek ujmowała prosto: najpierw dziewczyna musi nauczyć się pracy. Gdy już będzie chętnie pracować, to zacznie się modlić. A gdy będzie się modlić, to bez trudu nawróci się.

Problem znaczenia sposobu wykonywania swych zadań i złe nastawienie do wszelkiego wysiłku Matka zastąpiła dowartościowaniem każdej dziedziny pracy ludzkiej. W tworzonych zakładach wychowawczych wprowadzała coraz więcej działów prac, dostosowanych do możliwości kobiecych. Zainstalowała różnorakie warsztaty rzemieślnicze, jak: tkactwo, krawiectwo, bieliźniarstwo, pończosznictwo, haft artystyczny i inne. W Pniewitem otworzyła fabryczkę biszkoptów i cukierków śmietankowych, a w Poznaniu – czynną do dziś opłatkarnię z wypiekiem komunikantów i opłatków wigilijnych, której 100-lecie istnienia obchodziliśmy w październiku tego roku.

Wszystko dla dobra ojczyzny

Wszechstronność Matki Marii w pracy i poświęceniu dla Boga i narodu, niestrudzonym poszukiwaniu środków zaradczych na wszelkie zło, zaprowadziła ją także na sale szpitalne. Siostry pasterki podjęły pracę na oddziałach dla kobiet wenerycznie chorych w szpitalach miejskich w Toruniu i Łodzi. W trosce o moralne zdrowie społeczeństwa bł. Maria zaplanowała działalność zapobiegającą upadkom poprzez plan utworzenia żeńskiej szkoły gospodarczej, która przygotowywałaby dziewczęta do ich przyszłej roli żony, matki i gospodyni domu. W myśli i zamierzeniu Matki uczennice powinny być dobrym zaczynem nowego życia narodu.

Władze polskie popierały, pochwalały i darzyły uznaniem wszelkie jej starania. Choć dla samej Matki Marii uznanie to nie było ani konieczne, ani potrzebne, to jednak dla wszystkich było dowodem społecznej użyteczności całego jej dzieła i było oczywiste, że Matka pracuje dla dobra swego narodu. Nic więc dziwnego, że 25 maja 1928 r. prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki odznaczył ją Złotym Krzyżem Zasługi za osiągnięcia na polu pracy społecznej. Matka przyjęła to odznaczenie jako „zadatek zwycięstwa w walce o wypełnienie swego powołania”.

Sprawy ojczyzny objąć też modlitwą

Błogosławiona nie tylko pracowała dla ojczyzny, wychowując jej młode pokolenie i podnosząc kulturę ojczystą, ale też gorąco modliła się za Polskę i zachęcała do modlitwy. Z tego też powodu uroczystości państwowe traktowała zawsze jako okazje do zorganizowania nabożeństw, specjalnych modlitw, a także do urządzania obchodów religijno-patriotycznych, co głęboko zapadało w dusze jej podopiecznych i znajdowało oddźwięk w ich przyszłym samodzielnym życiu. Siostry wspominały, że „przymnażać Kościołowi świętemu chwały i blasku – przede wszystkim od wewnątrz – to było ustawiczne pragnienie Matki Marii Karłowskiej. A jeżeli Kościół od wewnątrz pięknieje – mówiła Matka – to jaśnieje i ojczyzna”. Matka pragnęła, aby jej niepozorne i w ukryciu pracujące zgromadzenie, przez modlitwę i poświęcenie dla zbłąkanych dusz, było silną podporą dla Kościoła i ojczyzny. Dlatego zachęcała swoje siostry: „Należy gorliwie modlić się i chętnie ponosić ofiary w celu wysługiwania łask dla Kościoła i ojczyzny. Naród polski to dla Matki Karłowskiej „zbiorowy bliźni”, dla którego była gotowa poświęcić wszystko w służbie miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Gdańsk: uroczyste obchody 10. rocznicy ingresu abp. Sławoja Leszka Głódzia

2018-04-22 17:00

dg / Gdańsk (KAI)

W Gdańsku uroczyście obchodzono 10. rocznicę ingresu abp. Sławoja Leszka Głódzia do oliwskiej archikatedry pw. Trójcy Świętej. Mszy św. koncelebrowanej przez kilkudziesięciu kapłanów przewodniczył bp Wiesław Mering. List gratulacyjny przesłał metropolicie gdańskiemu prezydent Andrzej Duda.

Jarosław Roland Kruk / Wikipedia

Msze koncelebrowało kilkudziesięciu księży, obecni byli przedstawiciele świata polityki, posłowie i senatorowie, prezydenci miast, samorządowcy, przedstawiciele wojska, służb publicznych, mediów, nauki i kultury. Obecni byli także przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich oraz społeczności muzułmańskiej.

Uroczystej procesji wejścia towarzyszyło wykonanie przez Capella Gedanensis Hymnu Koronacyjnego Handla, następnie odśpiewano hymn narodowy. Pieśniom towarzyszył akompaniament Orkiestry Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej.

Na początku Mszy odczytano list z życzeniami i gratulacjami od prezydenta RP. „Z niezmienną konsekwencją i odwagą stawał Ksiądz Arcybiskup w obronie najważniejszych praw” – napisał Andrzej Duda zwracając się do metropolity gdańskiego. Rozpoczynając wspólną modlitwę bp Wiesław Mering powiedział: „To niezwykły dzień w historii Kościoła gdańskiego. Zaczynamy Mszę świętą, którą chcemy wyrazić nasze uznanie, miłość, szacunek, wzbudzić dobre uczucia, dobra pamięć, a zwłaszcza uczucie wdzięczności za 10 lat posługi księdza arcybiskupa”. – Msza z natury jest dziękczynieniem, dlatego nie dziękujemy sami, tylko razem tylko z Jezusem Chrystusem – dodał biskup.

W homilii biskup włocławski mówił o znaczeniu oliwskiej katedry. „Trudno nie czuć wzruszenia w takiej chwili, mając świadomość najpierw dostojeństwa historii. Do tego kościoła nie da się wejść bez wzruszenia, bez podziwu dla jego piękna. Przecież to matka wszystkich innych świątyń, kościołów, jakie znajdują się na terenie archidiecezji gdańskiej. A przede wszystkim to ona, ta bazylika katedralna, jest siedzibą pasterza tego Kościoła. Każde miejsce tej wspaniałej pocysterskiej świątyni zachwyca intelekt, serce, zmysły" - mówił bp Mering.

Kaznodzieja wyraził wdzięczność abp. Głódziowi za troskę o Kościół gdański i w całej w Polsce. "Motyw wdzięczności zawsze dowodzi czułego i uważnego serca, odnosi się do troski księdza arcybiskupa za Kościół, za wiernych, dlatego ona musi być w sercach nas wszystkich obecna. - wskazał bp Mering. – Rola, jaką ksiądz arcybiskup pełni w Kościele gdańskim, pewnie zostanie dopiero w pełni przez historię dopełniona. Rzadko chwalą człowieka wszyscy, bez wyjątku, za te same działania. O wiele łatwiej wypominać wady niż zauważyć zalety. Może właśnie w naszym ludzkim myśleniu i wyrachowaniu ukrywamy własne błędy i wady, krytykując innych" – mówił kaznodzieja.

Ordynariusz włocławski przywoływał główne wymiary posługi abp. Głódzia. Podkreślił, że nie ma ważniejszych wydarzeń w życiu diecezji, Kościoła i kraju, w których zabrakłoby gdańskiego metropolity. Wskazał na zainteresowanie jubilata Solidarnością, promocję Żołnierzy Wyklętych i polskiej historii. „Św. Tomasz z Akwinu w XIII w. uczył swoich czytelników i słuchaczy: jesteśmy tym, co pamiętamy. Pamięć wykoślawiona, niepełna, przekazuje nam taką samą niepełną, zniekształconą historię” - dodał.

Bp Mering stwierdził, że "zwłaszcza w tym roku, kiedy obchodzimy 100-lecie odzyskania niepodległości wśród jazgotu i nienawiści, który przenika nasze życie polityczno-społeczne", ważne jest odniesienie do fundamentu życia polityczno-społecznego, jakim jest nauka Jezusa Chrystusa. Biskup dodał, iż "ten dzisiejszy jazgot dowodzi, że miniony system nie umarł wszystek, że zadomowił się nieźle" oraz, że przed takim zagrożeniem przestrzegał Polaków ks. Józef Tischner.

"Zadomowił się ten miniony system w naszych sercach, naszym myśleniu, a zwłaszcza w naszej moralności" - wskazał kaznodzieja. Podkreślając troskę metropolity gdańskiego o dobro wspólne wskazał, że podobne myślenie cechowało wielkich Polaków, z Janem Pawłem II i kard. Wyszyńskiego z jego przekazem: miłuję ojczyznę bardziej niż własne serce. "Spróbujmy pomyśleć o głębi tego przekazu i zdania. Także bł. ks. Jerzego Popiełuszki, który ostatecznie właśnie dla wolności oddał swoje tak bardzo młode życie. Jezus przypomniał nam dzisiaj: dobry pasterz oddał życie za swoje owce. I rzeczywiście cena może być wysoka" – kontynuował kaznodzieja.

Bp Mering powiedział, że człowiek opowiadający się dziś po stronie prawdy, bez kompromisów, bez kluczenia i szukania zwolenników, musi być gotowy do zapłacenia takiej ceny. „Żaden papież XX i XXI wieku nie był wolny od agresji i szyderstwa. Nie były one obce i naszemu jubilatowi, ale to ważny znak tego, że idzie ksiądz arcybiskup drogą wskazaną przez Mistrza: Kto chce iść za mną, niech weźmie swój krzyż” - podkreślił hierarcha.

– Cierpienie dla Kościoła jest znakiem, gotowością walki dla Chrystusa, jedynego Zbawiciela. Gotowością tej walki, którą uwidacznia Ksiądz arcybiskup w swoim zawołaniu biskupim. To jest właśnie wyraz gotowości podjęcia trudu, cierpienia. Dlatego Bóg posyła nas ludzi jako pasterzy" – mówił bp Mering.

Odnosząc się do przymusowego wcielenia kleryka Głódzia do PRL-owskiego wojska, bp. Mering pytał: „Czy mógł podejrzewać, że po latach będzie generałem i odtworzy po dziesięcioleciach struktury wojskowego duszpasterstwa?”. Zaznaczył, że przełożeni docenili jego postawę i wysłali go na studia prawnicze na Katolicki Uniwersytet Lubelski, w tamtych latach uczelnię wyjątkowej klasy. "Niedawno w książce Abrahama Heschela o prorokach Starego Testamentu znalazłem wyjaśnienie, że tym, co proroków napełniało odrazą, nie był brak właściwego prawa, lecz brak prawości, która jest w naszych sercach. To była udręka proroków Starego Testamentu. Sędziowie wydają wyroki, ale ich sądy pozbawione są prawości, pisał Heschel. Otóż taki jest sens studiów prawniczych: prawość wprowadzać w życie społeczne. I tej zasadzie pozostał ksiądz arcybiskup. Wierny przez całe życie" – zaznaczył biskup włocławski.

Kaznodzieja przytoczył fakty z życia jubilata – studia w Rzymie, praca w Watykanie, następnie powrót do Polski i podjęcie posługi jako biskup polowy Wojska Polskiego, kolejne tytuły i urzędy. "O początku twojej pasterskiej drogi zabiegasz o Polskę wolną, piękną i świętą. Dzisiaj chcemy ci za to podziękować" – zaznaczył kaznodzieja.

Wezwania modlitwy wiernych odczytano także w językach syryjskim i kaszubskim.

Przed błogosławieństwem przedstawiciele różnych stanów Archidiecezji Gdańskiej złożyli abp Głódziowi okolicznościowe życzenia, po których wszyscy zebrani odśpiewali jubilatowi „Plurimos annos”.

Na koniec abp Sławoj Głódź wygłosił słowa podziękowania wszystkim zgromadzonym oraz przedstawicielom duchowieństwa, politykom, prezydentom miast, samorządowcom, przedstawicielom świata nauki, kultury i mediów.

***

Abp Sławoj Leszek Głódź urodził się 13 sierpnia 1945 roku w Bobrówce. W 1964 roku wstąpił do seminarium duchownego w Białymstoku, święcenia kapłańskie przyjął sześć lat później. Studiował na Wydziale Prawa Kanonicznego w paryskim Instytucie Katolickim, kontynuował studia prawnicze na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Doktoryzował się w Rzymie w zakresie wschodniego prawa kanonicznego.

W 1980 r. pracował przy synodzie biskupów, od 1981 r. pracował w Watykanie, kierując sekcją Kościoła obrządku bizantyjsko-ukraińskiego oraz sekcją Kościoła na Białorusi obrządku bizantyjsko-ruteńskiego w Kongregacji Kościołów Wschodnich. Po przywróceniu 21 stycznia 1991 r. ordynariatu polowego w Polsce, ks. prałat Głódź został mianowany przez Jana Pawła II biskupem polowym Wojska Polskiego.

Święcenia biskupie przyjął 23 lutego 1991 roku na Jasnej Górze z rąk trzech kardynałów: ówczesnego Prymasa Polski Józefa Glempa, metropolity wrocławskiego Henryka Gulbinowicza i metropolity krakowskiego Franciszka Macharskiego. 24 lutego 1991 r. odbył z ceremoniałem wojskowym ingres do katedry polowej. Diecezją polową kierował w latach 1991-2004, w latach 2005-2008 był ordynariuszem diecezji warszawsko-praskiej.

17 kwietnia 2008 r. papież Benedykt XVI mianował bp. Sławoja Leszka Głódzia - Arcybiskupem Metropolitą Gdańskim. Swoją nową posługę objął podczas ingresu do Bazyliki Archikatedralnej w Gdańsku Oliwie 26 kwietnia 2008 r.

Hasłem jego biskupiej posługi są słowa: Milito pro Christo (Walczę dla Chrystusa).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: prawdziwie jesteśmy dziećmi Bożymi

2018-04-22 21:24

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy - mówił podczas wizytacji parafii Najświętszej Marii Panny Królowej w Murzasichlu abp Marek Jędraszewski.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski w wygłoszonej homilii przypomniał, że dzisiejsza niedziela jest Niedzielą Dobrego Pasterza, według obrazu zaczerpniętego przez Chrystusa z ziemi palestyńskiej, Który mówił: „Ja jestem Dobrym Pasterzem i znam moje owce".

- Kiedy Jezus mówi, że zna owce, to chce tutaj wyrazić coś jeszcze bardziej istotnego. On je kocha. To jest szczególne poznanie owiec poprzez miłość i dodajmy - miłość ofiarną, życie oddając za owce.

Obraz owczarni to także obraz Kościoła, na czele którego stoi Chrystus. Ale my, owce - chrześcijanie, otrzymaliśmy coś jeszcze - wyjątkową godność.

- Wtedy, kiedy uznaje się Boga, można zrozumieć na czym polega godność chrześcijanina - on jest Bożym dzieckiem. On jest przez Boga kochany, on, zmierzając za Chrystusem jako swoim Dobrym Pasterzem, ostatecznie jest przez Boga oczekiwany, bo w Bożym domu jest, jak Chrystus powiedział do Apostołów, mieszkań wiele, a On Chrystus te mieszkania już dla swoich wiernych uczniów przygotował.

Metropolita krakowski wyjaśnił, że jeśli tak spojrzymy na swoją przynależność do Chrystusa i Jego Kościoła uświadomimy sobie ogrom naszego chrześcijańskiego szczęścia.

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko, że tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy.

Z drugiej strony, arcybiskup wskazał na smutek i nieszczęście świata, który odrzuca Boga, na zagubionych ludzi, nieznających swojej godności i odczuwających bezsens swego życia.

- Można nagromadzić wiele rzeczy i być materialnie bardzo bogatym człowiekiem, ale jednocześnie wewnętrznie pustym, pozbawianym nadziei, zrezygnowanym. Zdajemy sobie sprawę, że takich ludzi i takich społeczeństw, zwłaszcza w zachodnim świecie, jest bardzo dużo.

Na zakończenie homilii metropolita podkreślił, że Eucharystia musi być dziękczynieniem Bogu i uwielbieniem Go za Jego słowo i nadaną nam godność dziecka Bożego, które On kocha. Trzeba także prosić o wytrwałość i wierność Bogu, byśmy zawsze umieli okazywać Mu swoją miłość.

- Nie ma nic bardziej tragicznego niż dziecko, które odeszło od swoich rodziców. Nie ma nic bardziej tragicznego dla chrześcijanina, który odwrócił się od Tego, Który go do końca umiłował.

Arcybiskup podziękował księdzu proboszczowi za to, że jest dobrym pasterzem dla swoich parafian, a wiernym za piękno ich świątyni, o którą bardzo dbają i w taki sposób także okazują miłość Panu Bogu. Na zakończenie Mszy św. metropolita krakowski udzielił uroczystego błogosławieństwa.

Podczas wizytacji parafii abp Marek Jędraszewski spotkał się także ze Służbą Liturgiczną Ołtarza i radą parafialną oraz odwiedził chorych.

Po II wojnie światowej w sercach mieszkańców Murzasichla zrodziło się pragnienie, by mieć własny kościół. Budowę świątyni rozpoczęto w 1954 roku na ziemiach ofiarowanych przez górali na ten cel. Kościół jest przykładem nowoczesnej drewnianej architektury sakralnej. Budowany w trudnych czasach komunizmu jako budowla nielegalna stał się symbolem odwagi, poświęcenia i wielkiej wiary budowniczych oraz mieszkańców wsi.

Parafia w Murzasichlu utworzona została w 1982 roku dekretem kard. Franciszka Macharskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem