Reklama

Młodzi dla środowiska

Raz, dwa, trzy… Ferie

2018-01-11 07:13

Anna Buchar
Edycja wrocławska 2/2018, str. VI

AK Oleśnica

W tym roku Dolny Śląsk ferie zaczyna szybko. Jako województwo w pierwszym terminie zimowej przerwy odpoczywamy od szkoły. I choć śnieg zwleka i nie pada, zimowe ferie są dla wielu dzieci nadzieją na przygodę, poznanie nowych przyjaciół i odkrycie nieznanych dotąd terenów. Niestety, brak śniegu nie jest jednym problemem. Brak pieniędzy w portfelach rodziców dostarcza więcej trudności, nie każdego rodzica stać na to, by wysłać pociechę na kosztowne zimowisko. Co na to kościelne organizacje?

Kościół wie, że tak jest: portfele niektórych rodziców ledwo pokrywają podstawowe potrzeby, zimowisko jest już luksusem. Jednak rola odpoczynku w kształtowaniu młodych ludzi nie może być marginalizowana. Ważna jest umiejętność odpoczywania z Bogiem. W każdym kraju, a w naszym chyba szczególnie, instytucje i organizacje związane z Kościołem proponują zimowe rekolekcje dla dzieci i młodzieży. Podobnie jest w naszej archidiecezji. Wspólne wyjazdy, organizowane przez parafie potrafią doskonale ukoronować całoroczną pracę duszpasterską, a dla dzieci i młodzieży dotychczas niezaangażowanej w parafii, mogą być zaproszeniem i bodźcem do włączenia się w prowadzone aktywności. Wiele grup młodzieżowych o charakterze duszpasterskim zakłada wręcz obligatoryjny wyjazd o charakterze szkolenia lub rekolekcji. Tak jest w przypadku grup oazowych, gdzie zimowe rekolekcje stanowią przejście do kolejnego etapu formacji. Podobnie jest w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży, gdzie zimowe szkolenia pozwalają lepiej włączyć się w pracę Stowarzyszenia.

Żyj na MAXA

Pod takim hasłem odbędą się zimowe rekolekcje ewangelizacyjne dla młodzieży w Ligocie Polskiej k. Oleśnicy. Przez 4 dni (15-19.01) w Domu Ruchu Światło-Życie rekolekcje dla blisko 30 osób poprowadzi ks. Grzegorz Michalski, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie. – To propozycja duchowego odlotu dla młodzieży z gimnazjum i starszej. Każdego, kto pragnie posmakować niezgłębionej pełni, eksplozji radości i entuzjazmu młodości – zachęca ks. Michalski.

URSZULA-SKI

Z propozycją nietypowych rekolekcji wychodzi Liceum Urszulanek we Wrocławiu, które we współpracy z Zieloną Brygadą organizują URSZULA-SKI, ośmiodniowy obóz narciarski z rekolekcjami. Idea „w zdrowym ciele zdrowy duch” sprawdza się także w przypadku spotkań ewangelizacyjnych, a połączenie tradycyjnych rekolekcji ze sportem to doskonały sposób na odpoczynek i spędzenie wolnego czasu. – Ćwiczenia duchowe połączone z białym szaleństwem to dowód na to, że można się zmęczyć na stoku, rozwijając sportowe talenty, nie zaniedbując przy tym rozwoju ducha. Program każdego dnia rekolekcji jest bardzo bogaty. Wierzymy, że każdy z uczestników rekolekcji wyjedzie z nich jeszcze bardziej ubogacony i odprężony – zaznaczają organizatorzy. Jest to wspaniała propozycja dla tych, którzy chcą połączyć czas spędzony na stoku z prawdziwym duchowym treningiem. Każdy dzień rozpoczyna się wspólną Eucharystią, a zjazdy na nartach i deskach przeplatają konferencje, medytacja Słowa Bożego oraz spotkania i animacje w oparciu o Biblię.

Reklama

W ramach URSZULA-SKI organizowane są rekolekcje, w których może wziąć udział zarówno młodzież, jak i całe rodziny.

Ferie z Bogiem

Chociaż to sformułowanie wielu z nas już się „przejadło” i niekoniecznie będzie dla najmłodszych zachęcające, to warto po nie sięgnąć i nieco odkurzyć. Powodem jest coraz ciekawsza oferta, jaką na czas ferii przygotowują poszczególne parafie czy grupy parafialne. Świetnym przykładem ciekawych i urozmaiconych form aktywnego wypoczynku połączonego z promowaniem dobrych wartości jest program przygotowany przez Akcję Katolicką działającą przy parafii pw. NMP Matki Miłosierdzia w Oleśnicy. Od lat dzieci i młodzież spędzają ferie w domu katechetycznym znajdującym się przy kościele parafialnym. Mogą tu m.in. rozgrywać turnieje szachowe, grać w warcaby, piłkarzyki, ping-ponga czy inne gry zespołowe. Jeśli spadnie śnieg, możliwości zabaw wzrosną o te najprzyjemniejsze zimą, na dworze pełnym białego puchu. Ciekawą formą zajęć są także konkursy z wiedzy religijnej, plastycznej, muzycznej i tanecznej. W tym roku, który jest rokiem Jubileuszu 20-lecia powstania Akcji Katolickiej, jej członkowie zaplanowali najmłodszym pobyt we wrocławskim parku trampolin, a na 20 stycznia szykują zabawę karnawałową. Rozpocznie się uroczyście, odtańczeniem poloneza. – W trakcie zabawy, którą poprowadzi pani Małgorzata, odbędzie się sporo konkursów, m.in. rozpoznawanie się na starych fotografiach. Nie zabraknie wspólnego poczęstunku i śpiewu – mówi Roman Faryś, prezes Akcji Katolickiej im. ks. inf. Franciszka Sudoła w Oleśnicy. – Zabawę kończymy razem z rodzicami modlitwą dziękczynną, indywidualnym podziękowaniem, iskrą do nieba, uśmiechem oraz niespodzianką!

JP2 Power Time

Po raz kolejny swój pomysł na spędzenie ferii przedstawia młodym Wspólnota Hallelu Jah z Wrocławia. Młodzież od 6 klasy do ukończenia szkoły średniej zaproszona została na obóz rekolekcyjno-sportowy do Pasterki niedaleko Kudowy. ,,JP2 Power Time” to propozycja niezwykle aktywna, łącząca narty, snowboard, basen i halę sportową z warsztatami muzycznymi, Eucharystią i chwaleniem Pana Boga. Choć koszt takiego wyjazdu jest wyższy, niż ferie spędzane w mieście, to jego program jest zachęcający. I mimo, iż na tegoroczny wyjazd Power Time jest już za późno, to pozostaje mieć nadzieję, że jego organizatorzy nie poprzestaną na tej edycji i za rok ponownie wyruszą śladami św. Jana Pawła II, który przecież sam tak łączył sport i modlitwę.

W poszukiwaniu śniegu

Na zimowe szaleństwo i chwilę na naładowanie akumulatorów na drugą połowę roku szkolnego zaprasza Oratorium św. Jana Bosko w Środzie Śląskiej. Młodzież od 12 do 18 roku życia 21 stycznia wyjedzie do schroniska młodzieżowego w Michałowicach. Tam czeka na nich sporo atrakcji: od górskich wędrówek, po wizytę w Aquaparku i wspólną zabawę. Nie zabraknie również modlitwy.

Wspólne weekendy

Niestety, nie wszystkim rodzicom udało się zaplanować urlop w czasie, gdy ich pociechy będą się cieszyć feriami. Nie stanie to jednak na przeszkodzie wspólnemu spędzaniu aktywnie choćby weekendów. Zwłaszcza jeśli dzieci w tygodniu nigdzie nie wyjeżdżają, można postarać się o wspólną, rodzinną wyprawę. Miejsc do odwiedzania jest bardzo dużo – Dolny Śląsk jest pod tym względem naprawdę bogatym rejonem. Miłośnicy górskich szlaków mogą wybrać się na Szrenicę, zobaczyć Park Krajobrazowy Sudetów Wałbrzyskich, Ścieżkę Skalnej Rzeźby czy Błędne Skały. Dla ciekawych historii proponujemy zamki: Czocha, Grodziec, Chojnik czy Zamek Książ w Wałbrzychu. W wiele miejsc da się dojechać pociągiem, co może wpłynąć na atrakcyjność takiej wycieczki: plecaki z prowiantem, wyprawa z mamą i tatą… Nawet jeden dzień tak spędzony może być dla dziecka cenniejszy niż jakikolwiek obóz. Czas ferii w naturalny sposób związany jest z odpoczynkiem. Mamy jednak coraz więcej okazji ku temu, żeby zaplanować ten czas w sposób aktywny, twórczy i kształtujący pewne postawy, a w wielu przypadkach także niedrogi. Istotne w tym wszystkim jest, by nie dać się zwariować, a z drugiej strony pokazać dzieciom i młodzieży, jak mądrze pożytkować czas odpoczynku. A wtedy ferie, wakacje i wszystkie dni wolne, których w tym roku wypada szczególnie dużo, niezależnie od pogody będą udane.

Tagi:
ferie

Ferie w „Radosnej”

2019-01-14 21:02

Katarzyna Krawcewicz

Świetlica „Radosna” prowadzona przez Parafialny Zespół Caritas w Jeninie rozpoczęła 14 stycznia ferie dla ok. 40 dzieci.

Anna Kielar

Na uczestników czeka mnóstwo atrakcji. Pierwszego dnia odwiedzili ich strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Lubczynie, którzy zaprezentowali sprzęt ratowniczy i uczyli udzielania pierwszej pomocy. Dzieci będą przygotowywać maski na bal karnawałowy oraz ekologiczne prezenty na Dzień Babci i Dziadka. Spotkają się również z żużlowcami Stali Gorzów. Zwieńczeniem ferii będzie wyjazd do Poznania do Laboratorium Wyobraźni, gdzie dzieci będą miały okazję m.in. samodzielnie wykonać pachnące mydełka. Udział w feriach jest bezpłatny.

- W zorganizowaniu tego czasu bardzo nam pomogła wiceprezydent Gorzowa, a także Wojewódzka Komenda Straży Pożarnej. Dzięki nim mogliśmy przeprowadzić konkurs z nagrodami, z których dzieci bardzo się cieszyły – mówi Janina Cytlak. – Nasza świetlica działa już 15 lat. Na co dzień prowadzimy zajęcia w sekcjach. Jest sekcja plastyczna i robót ręcznych, są zajęcia szachowe, nauka języka angielskiego, taniec towarzyski. Jeżeli jest taka potrzeba, dzieci mogą liczyć na pomoc w lekcjach – tym zajmuje się nasza wolontariuszka, która jest emerytowaną nauczycielką. 

Zobacz zdjęcia: Ferie w świetlicy
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Zmarł 21 lat po swojej aborcji

2019-01-12 18:58

Artur Stelmasiak

Twitter.com

Kilka dni temu, po krótkiej i niespodziewanej chorobie płuc, zmarł Tim Guido. Znany był jako „Baby z Oldenburga”. O dziecku z Zespołem Downa zrobiło się głośno w 1997 roku, gdy przeżył swoją aborcję.

Chłopiec "urodził się" 6 lipca 1997 roku w wyniku wywołania poronienia. Była to późna aborcja po 6 miesiącu życia, czyli taka, którą stosuje się obecnie także w Polsce. Powodem zabicia dziecka było wykrycie choroby Zespołu Downa, którą zdiagnozowano w 25 tygodniu prenatalnego życia. Okazało się jednak, że wbrew woli rodziców i lekarzy dziecko po poronieniu nie chciało umrzeć. - Takie same historie znamy z polskich szpitali. Do naszej fundacji docierają pojedyncze przypadki, ale nie wiemy jaka skala żywych urodzeń po aborcji jest w naszym kraju - mówi "Niedzieli" Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. - Statystyki z innych krajów pokazują, że żywych urodzeń w wyniku aborcji eugenicznych jest od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Przecież polskie dzieci nie różnią się od zagranicznych, czyli mamy prawo twierdzić, że u nas skala żywych urodzeń jest podobna.

Tim Ważył 690 gramów i miał 32 cm długości. Przez pierwsze dziewięć godzin leżał zawinięty w ręcznik bez żadnej opieki medycznej. Temperatura jego ciała spadła do 28 stopni Celsjusza. Pozostawiony sam sobie, walczył o życie. Dopiero po dziewięciu godzinach personel medyczny szpitala zaczął udzielać mu pomocy.

Lekarze nie dawali mu szans. Mówili, że jego śmierć jest kwestią miesięcy. Jego organizm był wycieńczony przez proces aborcyjny, nie wykształciły się w pełni jego płuca, miał zniekształcone stopy. Lekarze z kliniki, do której został przetransportowany po nieudanej aborcji, wymienili kilkanaście poważnych uszkodzeń ciała niemowlęcia.

Tim bardzo szybko został adoptowany przez małżeństwo Bernarda i Simone Guido, które miało dwóch biologicznych synów, a potem - prócz Tima - przygarnęło jeszcze dwie dziewczynki z zespołem Downa. Troskliwie opiekowali się chłopcem i bardzo dbali o jego terapię, bo dzięki "nie udanej" aborcji Tim oprócz Zespołu Downa miał autyzm, uszkodzony wzrok i bardzo słabe płuca. I właśnie ta ostatnia dolegliwość okazała się dla niego śmiertelna 4 stycznia 2019 r. - Można powiedzieć, że była to aborcja z opóźnionym zapłonem. Gdyby Tim urodził się naturalnie w 9 miesiącu to dziś pewnie by żył i cieszył się o wiele lepszym zdrowiem - podkreśla Kaja Godek, która również wychowuje synka z Zespołem Downa.

Po latach terapii, licznych operacji i zabiegów Tim zaczął chodzić, grać w piłkę i wygłupiać się ze swoim rodzeństwem. Jego sprawność była już na tyle duża, że coraz częściej rodzina myślała o znalezieniu dla Tima pracy. - Gdy podejmowano decyzję o zabiciu dziecka nikt nie przepuszczał, że tak szybko znajdzie sie rodzina, która otoczy go miłością. Jego przykład dobitnie pokazuje, że nie ma sytuacji, które są beznadziejne. Tim był szczęśliwym i uśmiechniętym człowiekiem, którego miłością otoczyła rodzina. A nam wmawia się, że takie dzieci trzeba zabić - mówi Kaja Godek.

Tim świętował z rodziną Boże Narodzenie i Sylwestra bez znaku na zbliżającą się śmierć. - Mieliśmy bardzo miłe święta - mówi Simone Guido w rozmowie z portalem www.ndr.de. Przybrana matka tłumaczy, że płuca chłopca zostały uszkodzone z powodu wczesnego porodu. Dlatego w miesiącach zimowych często miał infekcje. Tegoroczna infekcja okazała się śmiertelna.  - Jesteśmy bardzo smutni i jeszcze nie wiemy, jak poradzić sobie z utratą naszego wyjątkowego radosnego syna - dodaje Bernard Guido. 

O sprawie Tima w niemieckich i światowych mediach zrobiło się głośno nie dlatego, że przeżył aborcję i lekarze nie pomagali mu w pierwszych godzinach życia, ale z zupełnie innego powodu. Kilka miesięcy później biologiczni rodzice Tima postanowili oskarżyć szpital o to, że ich syn przeżył aborcje. Domagali się wysokiego odszkodowania.

Według prezesa niemieckiego Towarzystwa Ginekologicznego i Położniczego, profesora Dietricha Berga, każdego roku ponad 100 dzieci w Niemczech przeżywa aborcję. W 2003 roku lekarz, który nie pomógł Timowi, został ukarany grzywną w wysokości 13 000 euro, ale nie za dokonanie późnej aborcji, a za brak opieki nad żywym noworodkiem. Tragedia syndromu postaborcyjnego dotknęła również biologiczną matkę Tima. Kobieta po nieudanej psychoterapii popełniła samobójstwo.

Przybrani rodzice Tima na jego 18. urodziny napisali książkę „Tim żyje!”, zabierając głos w kampanii przeciwko aborcji. Książka ta jest dostępna także w języku polskim, bo została wydana nakładem Edycji Świętego Pawła. - Ta Historia pokazuje, jaka jest okrutna prawda o aborcji. Aborcja nie jest żadnym dobrodziejstwem dla dzieci i kobiet. Nigdy nie znamy przyszłości i nie możemy wyrokować, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie - podkreśla Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Zatrzymaj Aborcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: śmierć Pawła Adamowicza okryła nas smutkiem z powodu zdziczenia obyczajów

2019-01-19 12:54

lk / Gdańsk (KAI)

Tragiczna śmierć prezydenta Gdańska „okryła nas wszystkich smutkiem z powodu zdziczenia obyczajów. Wszystko, co było dobrego w jego myśleniu, słowach i działaniu, brało się z chrztu. Za to chcemy dziękować – powiedział we wstępie do Mszy św. pogrzebowej śp. Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. Homilię podczas Eucharystii w tamtejszej Bazylice Mariackiej wygłosi abp Sławoj Leszek Głódź.

episkopatnews/flickr.com

W wstępie do liturgii abp Sławoj Leszek Głódź poinformował o duchowej łączności papieża Franciszka z rodziną zmarłego prezydenta. Za pośrednictwem kard. Konrada Krajewskiego, papież przekazał rodzinie Pawła Adamowicza różańce, które wręczył metropolita gdański.

Prymas Polski abp Wojciech Polak skierował do uczestników uroczystości list, który w Bazylice Mariackiej odczytał prymas Polski senior abp Henryk Muszyński. Prymas Polak wyraził w nim przede wszystkim smutek z powodu tragicznej śmierci prezydenta Gdańska. Przesłał także rodzinie Zmarłego „wyrazy szczególnego współczucia i duchowej jedności”.

„Modlitwą i myślą stają przy trumnie śp. Pana Prezydenta Pawła Adamowicz, aby dziękować Bogu za wszelkie dobro, jakie przez jego ręce i serce stały się udziałem wielu ludzi. Działo się tak w przeszłości, gdy podejmował działalność opozycyjną w czasach PRL, poprzez troskę o uchodźców i emigrantów, którą wyrażał jako prezydent Gdańska, aż po udział w tragicznym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, podczas której dziękował za okazywane dobro, szczerość i solidarność” – napisał abp Wojciech Polak.

Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki podkreślił, że tragiczna śmierć prezydenta Gdańska „okryła nas wszystkich smutkiem, smutkiem z powodu zdziczenia obyczajów, ale także smutkiem, który towarzyszy każdemu umierającemu człowiekowi”. – Dziękujemy Panu Bogu za to wszystko, co stało się udziałem w dobru, które rozpoczęło się w nim od momentu chrztu świętego – mówił o zmarłym prezydencie Gdańska przewodniczący Episkopatu. Od tego momentu poprzez kolejne sakramenty podążał on do coraz większej dojrzałości. – Wszystko, co było dobrego w jego myśleniu, słowach i działaniu, brało się z chrztu. Za to wszystko chcemy dziękować i za to, co otrzymali mieszkańcy tego miasta – dodał abp Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem