Reklama

Pfizer - PoloCard

Ludzie klękali w śniegu

2018-01-11 07:13

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 2/2018, str. IV

Archiwum „Aspektów”
Kazanie pogrzebowe wygłosił bp Edmund Nowicki z Gdańska

Mija właśnie 60. rocznica śmierci i pogrzebu pierwszego polskiego biskupa naszej diecezji Teodora Benscha. Była to postać niezwykła. Dobry Bóg daje na każdy czas swojemu Kościołowi takich pasterzy, jacy są potrzebni. W tych trudnych czasach Gorzów otrzymał biskupa wprost wspaniałego

Biskup Bensch już w 1952 r. został wyznaczony do posługi biskupiej w Gorzowie. Święcenia biskupie przyjął potajemnie w Poznaniu w 1954 r. Jednak sprzeciw władz państwowych spowodował, że nie mógł objąć tego urzędu przed 1956 r.

W drodze do diecezji

Data objęcia obowiązków w Gorzowie została wyznaczona na dzień 6 grudnia 1956 r. O tym fakcie został wcześniej poinformowany ks. Zygmunt Szelążek, dotychczasowy wikariusz kapitulny Ordynariatu Gorzowskiego. Jednak w tym dniu bp Bensch nie mógł osobiście przybyć do Gorzowa. W jego imieniu władzę nad ordynariatem przejął ks. dr Władysław Sygnatowicz. O tym fakcie poinformowano w specjalnym komunikacie do wiernych z 10 grudnia 1956 r. Mianowanie na Ziemie Zachodnie pierwszego katolickiego biskupa przyjęto z wielką radością.

Bp Bensch przybył do Gorzowa 15 grudnia 1956 r. Tego dnia w ponad 1500 kościołach o godz. 11.30 zabiły dzwony. Ingres do gorzowskiej prokatedry odbył się już 16 grudnia. Uroczystość zebrała 20 tys. mieszkańców i wiernych Gorzowa i okolic. Tylko nieliczni z nich mogli wejść do wnętrza prastarej świątyni. Nowego pasterza witał oficjał ks. dr Józef Michalski. Podczas kazania ksiądz biskup mówił o Kościele i jego więzi z narodem. Dalsza część uroczystości miała miejsce w siedzibie Wyższego Seminarium Duchownego przy ul. Warszawskiej w Gorzowie, gdzie wydano obiad dla duchowieństwa i zaproszonych gości.

Reklama

Ostatnie dni

Na święta Bożego Narodzenia 1957 r. bp Bensch gościł w parafii pw. Świętej Rodziny w Szczecinie. Była to wówczas jedna z najbardziej eksponowanych placówek w ordynariacie gorzowskim. Parafię od blisko roku prowadził ks. Zygmunt Szelążek, który przed bp. Benschem był rządcą ordynariatu. Relacja pomiędzy tymi kapłanami była ujmująca. Ks. Szelążek rządził największą polską diecezją od śmierci ks. Tadeusza Załuczkowskiego w 1952 r. przez blisko pięć lat. Nie miał sakry biskupiej i pełnił urząd wikariusza kapitulnego. Przewodził Kościołowi gorzowskiemu w latach najtrudniejszych ze względu na szczyt stalinowskich opresji i prześladowań. Gdy jednak sytuacja się uspokoiła na tyle, by do Gorzowa mógł przybyć w końcu wyznaczony biskup, ks. Szelążek pełen pokory złożył urząd. Wyraził najwyższe synowskie posłuszeństwo nowemu pasterzowi. W specjalnym liście bp Bensch napisał do niego: „Wśród mnóstwa życzeń, otrzymanych przeze mnie w związku z objęciem rządów w Diecezji Gorzowskiej, życzenia Przewielebnego Księdza Konsultora były mi szczególnie miłe i drogie z racji dla nas obu oczywistych. Widzę w nich przejaw zadziwiająco głębokiego wpływu Kościoła Bożego na dusze kapłanów, którzy jednaką powagą i pokorą przyjmują wysokie urzędy w Kościele i przekazują je innym, skoro ich wyznaczy wola Boża. Najserdeczniej dziękuję Waszej Przewielebności za dobre życzenia i modlę się o to, by Bóg w łaskawości swojej pozwolił Mu szybko zregenerować nadwątlone ciężką pracą siły, trudno bowiem zrezygnować diecezji z pracy i doświadczenia dotychczasowego rządcy”. Ta relacja tłumaczy, dlaczego na miejsce posługi biskupiej podczas świąt Narodzenia Pańskiego 1957 r. bp Bensch wybrał nie gorzowską prokatedrę, a właśnie szczecińską parafię. W pierwszy dzień świąt ksiądz biskup odprawił Sumę pontyfikalną i głosił kazanie, podczas którego zasłabł. Atak serca zmusił go do przerwania kazania. Pozostałe teksty mszalne już tylko wyrecytował. Nie było wówczas w kościele żadnego lekarza. Po Mszy bp Bensch udał się na plebanię i położył się w sypialni ks. Szelążka. W tym pokoju pozostał już do swojej śmierci, która przyszła 7 stycznia 1958 r. Tego dnia biskup dostał kolejnego zawału serca. W tej chwili przy umierającym był właśnie ks. Szelążek, który modlił się ze łzami w oczach za konającego. To on pielęgnował chorego pasterza w ostatnich dniach życia.

Ostatnia droga

Po śmierci biskupa jego ciało złożono do trumny, która pozostawała na plebanii. Następnego dnia w godzinach wieczornych trumnę przeniesiono do kościoła obok. Odprawiono Nieszpory żałobne, a wierni jeszcze długie godziny modlili się w świątyni. 9 stycznia od rana prawdziwe tłumy wiernych przychodziły, by modlić się przy trumnie. Przed południem Mszę żałobną odprawił ks. Szelążek. Po niej rozpoczęła się ostatnia droga do Gorzowa.

Gdy samochód z doczesnymi szczątkami wyjeżdżał z kościoła parafii Świętej Rodziny w stronę Gorzowa, ludzie klękali w śniegu. Wielu oddawało pokłon w stronę przejeżdżającego samochodu. Gdy zebrana była większa grupa, samochód zatrzymywał się i wówczas wierni oraz kapłani podchodzili do trumny i żegnali się ze swoim biskupem.

Po przybyciu do miasta biskupiego trumnę złożono w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego przy ul. Warszawskiej. Tutaj klerycy z pobliskiego seminarium odśpiewali Nieszpory. 10 stycznia doczesne szczątki pierwszego biskupa Gorzowa wniesiono do katedry. Kondukt żałobny prowadził bp Kazimierz Kowalski z Pelplina. Sam pogrzeb odbył się w katedrze 11 stycznia 1958 r. Mszę św. żałobną odprawił bp Antoni Baraniak z Poznania.

W uroczystościach brali udział także biskupi: Kazimierz Kowalski z Pelplina, Zdzisław Goliński z Częstochowy, Antoni Pawłowski z Włocławka, Franciszek Jop z Opola, Lucjan Bernacki z Gniezna, Tomasz Wilczyński z Olsztyna, Bolesław Kominek i Andrzej Wronka z Wrocławia, Edmund Nowicki z Gdańska, Franciszek Jedwabski z Poznania, Piotr Dudziec z Płocka i Jan Fondaliński z Łodzi. Kazanie żałobne głosił pierwszy administrator w Gorzowie bp Edmund Nowicki. Powiedział on wówczas: „Był to mąż o anielskiej czystości w myślach, słowach i czynach, charakteru jak kryształ przejrzystego, jak kryształ na wskroś wiernego i prawego, do którego nie miała przystępu myśl podstępna. A umysł jego był jasny i wszechstronny. Głęboko wniknął w filozofię chrześcijańską i obcą. Problemy teologiczne potrafił wnikliwie naświetlać i również własną zapładniać myślą. W prawie cywilnym i kanonicznym tak się wyspecjalizował, że wśród kanonistów polskich na pierwsze wybijał się miejsce. Sierotą był (...). Nieraz mawiał, że nie wie, co to miłość matki, o której ludzie tyle opowiadają. Ale za to poznał Jezusa i przylgnął do Niego całą duszą”.

***

Na wyraźne polecenie prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego doczesne szczątki pierwszego biskupa w Gorzowie złożono w przedsionku katedry. Są one tam do dziś po prawej stronie od wejścia. Surowy, ale jednocześnie piękny pomnik jest widzialnym „fundamentem” apostolskiej posługi biskupów w naszej diecezji.

Tagi:
historia bp Teodor Bensch

To jest moja stodoła!

2018-07-04 11:59

Grzegorz Jacek Pelica

W lipcu 2018 r. minie 40 lat od utworzenia niezależnego związku chłopskiego pod nazwą Samoobrona Chłopska Ziemi Lubelskiej. Początki tego ruchu, który stanowił lokalne zręby Solidarności Rolników Indywidualnych, sięgają do święta 3 Maja 1978 i obchodów Zielonych Świątek, które już wtedy reżimowy ZSL zaczął zawłaszczać jako „święto ruchu ludowego” w PRL.

Grzegorz Jacek Pelica
Krzyż upamiętniający pierwszą Mszę św. SChZL w lesie w Ostrówku na trasie Łęczna-Chełm

Duchowi przewodnicy

Na zebraniu założycielskim, które uświetniła uroczysta Suma, sprawowana przez ks. Zbigniewa Lebiedowicza (proboszcza parafii w Łańcuchowie w l. 1969-82) obecni byli m.in. przedstawiciele KSS KOR oraz nieumundurowani funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa z Lublina i z Warszawy oraz tajni współpracownicy z Łęcznej, Puchaczowa i z gminy Milejów. Dla podtrzymania morale Msze św. polowe zostały odprawione przez jezuitę o. Bronisława Srokę także w dniach 8 i 15 września w domu Janiny i Edwarda Tyburków oraz u Janusza Rożka w Kolonii Górne. O. Bronisław podkreślał odwagę i zasługi J. Rożka, apelując o modlitwę i solidarne wsparcie ze strony sąsiadów oraz „współdziałanie z proboszczem z Łańcuchowa, bowiem ten ksiądz (..) jest najpewniejszy w tej sprawie”.

Zobowiązał się także do osobistego ustalenia z księdzem z Łańcuchowa form pomocy i wsparcia duchowego dla działaczy takich jak J. Rożek. Po zebraniu w dniu 17 IX w Maryniowie, jadący rowerem przez most na Wieprzu Rożek został zatrzymany i osadzony w areszcie MO w Milejowie do godz. 24.00 - meldował do swoich mocodawców ppłk Ryszard Trąbka, naczelnik Wydziału III SB KW MO w Lublinie. W trybie represyjnym został przesłuchany Stanisław Wieczorek, I sekretarz POP z Maryniowa, działający także na rzecz rolników z Białki i Wólki Bieleckiej, który został wybrany przez uczestników zebrania na członka „Komitetu (Ruchu) Obrony Chłopów”.

O chłopską godność i Mszę św. radiową

Janusz Rożek, według protokołu przesłuchania zleconego przez Czesława Dudka (nie mylić z Czesławem Dudkiem działaczem opozycyjnym współpracującym z Rożkiem), ówczesnego naczelnika biura śledczego MSW w Warszawie i b. funkcjonariusza WUBP, w dniu 14 XI 1977 „w czasie zebrania mieszkańców gminy Milejów poświęconego sprawom rolnictwa, odbywającego się w budynku szkoły, wobec zebranych publicznie krytykował politykę partii i rządu. Wbrew ustalonemu porządkowi zebrania wielokrotnie zabierał głos, używając takich sformułowań, jak: „trudności gospodarcze naszego kraju to wina ustroju socjalistycznego”, „intencją emerytur dla rolników jest ujarzmienie chłopa”.

Mimo zakończenia zebrania Rożek pozostał na terenie szkoły i od obecnych tam rolników zbierał podpisy pod tzw. listem do Episkopatu, w którym zawarte są żądania, by przez środki masowego przekazu były nadawane nabożeństwa. W opisanej sytuacji komendant posterunku MO w Milejowie „po zawiadomieniu sekretarza Urzędu Gminnego sporządził wniosek o ukaranie Janusza Rożka za zakłócanie porządku publicznego oraz nieopuszczenie zgromadzenia po rozwiązaniu”. Niezależnie od powyższego w dniu 16 XI w pomieszczeniach mieszkalnych i gospodarczych zajmowanych przez Janusza Rożka „zostało przeprowadzone przeszukanie przez funkcjonariuszy pionu MO. Celem przeszukania było odnalezienie ww. listu. Przeszukanie prowadzono w oparciu o pisemny nakaz prokuratora, wydany w związku z włamaniem dokonanym na ternie miejscowości Białka gm. Milejów (ze skutkiem negatywnym…”.

Na stodole

„Paszkwilanckie” ulotki ROPCiO do „Mieszkańców Wsi” pojawiły się na terenie gminy Puchaczów (wioski: Bogdanka, Nadrybie), Milejów, Ludwin, Siedliszcze, Cyców. Nielegalne zgromadzenia ruchu chłopskiego z inicjatywy „antysocjalistycznego” działacza J. Rożka najwcześniej odbyły się: 17 XII 1977 i 8 I 1978 w mieszkaniu Rożka, 2 IV 1978 w Ostrówku i w Woli Korybutowej, 2 VII 1978 w Kaniwoli, 30 VII 1978 w Ostrówku, gdzie powołano Tymczasowy Komitet Samoobrony Chłopskiej. Mieszkańcy Kolonii Górne i Wólki Łańcuchowskiej w lutym 1978 uniemożliwili poborcy podatkowemu egzekwowanie składek na fundusz emerytalny. W dniu wyborów samorządowych w Zalesiu Rożek wywiesił plakat „Żądam wyborów demokratycznych”, a podczas interwencji „towarzysza z sektora interwencji KW PZPR” odpowiedział: „To jest moja stodoła i mogę na nie wywiesić wszystko, co mi się podoba”.

W dniu 28 lipca 1978 r. w Ostrówku, 4 km od Łęcznej, odprawiona została Msza św. polowa, która zainicjowała powstanie Samoobrony Chłopskiej na Lubelszczyźnie. Ta uroczystość dodała ducha rolnikom indywidualnym. Tutejszy chłop poczuł, że nie jest sam, że ktoś widzi jego krzywdę.

Jak na zawołanie odezwali się aktywiści ZSMP. Na zebraniu 4 VIII 1978 r. wypowiedzieli się zdecydowanie przeciwko działalności J. Rożka, bo „stwarzanie fermentu w okresie tak trudnym, jakimi są żniwa, jest niewłaściwe i oburzające. Uważamy, że to, co nam dała przynależność dotychczasowa do organizacji młodzieżowej, jest zasadna i słuszna. Wypowiadamy się zdecydowanie i jednoznacznie, że sprzeciwiamy się takiej działalności prowadzonej przez ludzi, którzy z życia wzięli jak najwięcej, dorabiając się własnych wygód…”. Z tych słów przebija merkantylizm, cynizm i służalczy koniunkturalizm, połączony z ignorancją. Bowiem Janusz Rożek walczył w okresie okupacji w oddziale Armii Krajowej, uczestniczył w wielu bitwach i potyczkach z Niemcami, m.in. pod Maryninem; był ranny i odniósł trwałą kontuzję. W PRL opiekował się grobami żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza z 1939 r. i troszczył się na własny koszt o miejsce bitwy Polaków z Armią Czerwoną pod Wytycznem k. Włodawy.

Jak wskazują meldunki m.in. TW „Janusza” skrzyżowanie tras Milejów-Ciechanki było planowane jako miejsce kolejnych masowych zebrań chłopskich we wrześniu 1978 r. Była to prowokacja, na którą późniejszy poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej (w l. 1989-91) J. Rożek nie dał się nabrać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Para emerytów ewangelizuje poprzez BlaBlaCar

2018-07-11 20:51

azr (Famille Chretienne/KAI) / Nîmes

Francuskie małżeństwo 72-latków, którzy często podróżują, zabierając ze sobą współpasażerów, umawianych przez serwis BlaBlaCar, postanowiło wykorzystać wspólne przejazdy do ewangelizowania nowo poznanych osób. "To piękna okazja do dzielenia się naszą wiarą z innymi" - mówią.

gunthersimmermacher/pixabay.com

Marie-France i jej mąż Hubert pokonują rocznie autem ok. 30-40 tys. kilometrów, głównie odwiedzając swoje dzieci i wnuki. W myśl modnego we Francji covoiturage'u (wspólnych przejazdów w celu zaoszczędzenia na kosztach podróży), często zabierają ze sobą współpasażerów, umawianych przez popularny serwis BlaBlaCar. W ub. roku postanowili, że wspólne przejazdy będą wykorzystywać jako czas na ewangelizację nowopoznanych towarzyszy podróży. O tym pomyśle opowiadają na łamach francuskiego portalu Famille Chrétienne.

- Kiedy zastanawialiśmy się, jak przekuć w praktykę formację ewangelizacyjną, którą odbyliśmy w 2017 r., pomyśleliśmy, że zapiszemy się na słynny portal BlaBlaCar. Ponieważ dużo podróżujemy, pomyśleliśmy, że 'covoiturage' będzie piękną okazją do dzielenia się naszą wiarą z innymi" - wyjaśnia 72-letnia Marie-France.

Małżonkowie są przekonani, że ich współpasażerowie są uprzednio "przygotowani i posłani przez Boga" do odbycia wspólnej podróży. Kierowca wraz z małżonką zapraszają ich do wspólnej modlitwy przed rozpoczęciem podróży, a w czasie drogi częstują ich przekąskami.

- Zawsze zachowuję się tak, jakby to Jezus wsiadał z nami do auta - tłumaczy ewangelizatorka. Razem z mężem wyjaśnia, że rozmowę rozpoczyna od wysłuchania nowospotkanego współpasażera, bez oceniania go, ani moralizowania. Dopiero po poznaniu rozmówcy, małżonkowie zaczynają opowiadać swoją historię: opowiadają, jak w 1972 r. po ślubie oddalili się od Kościoła, a także o nawróceniu, które każde z nich przeżyło osobiście po upływie dekady. Jak dodają, fakt, że swoich rozmówców spotykają po raz pierwszy i prawdopodobnie jedyny, pozwala na odbycie szczerych rozmów pozbawionych uprzedzeń.

- Nigdy nikt nam nie powiedział: to mnie nie interesuje. Za to nigdy nie spotkaliśmy też chrześcijan. Potrzeba ewangelizacji jest więc nagląca!" - podsumowuje Marie-France, ktora wraz z mężem należy do wspólnoty Pryscylli i Akwili, dedykowanej małżeństwom, które wspólnie chcą ewangelizować.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

PKWP: 3,6 mln euro dla Syrii w I połowie 2018 roku

2018-07-17 19:31

PKWP / Warszawa (KAI)

Ponad 3,6 miliona euro trafiło na pomoc potrzebującym Syryjczykom tylko w I połowie tego roku. "Nie byłoby to możliwe, gdyby nie Państwa zaangażowanie i pomoc" - pisze na Twitterze Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

CharlesFred via Foter.com / CC BY-NC-SA

Pomoc Kościołowi w Potrzebie zajmuje się wspieraniem duszpasterskim i finansowym Kościoła prześladowanego, wspieraniem budowy kościołów, wydawania i kolportaż Biblii, pomocą siostrom klauzulowym oraz finansowaniem zakupu środków transportu potrzebnych do pełnienia służby duszpasterskiej.

Jak poinformowało na twitterze PKWP - tylko w I połowie 2018 roku przekazało na pomoc dla Syrii 3,6 mln zł.

Głównym hasłem Papieskiego Stowarzyszenia PKWP jest: pojednanie i solidarność na świecie. W ponad 50 krajach chrześcijanie są prześladowani i żyją w śmiertelnym zagrożeniu. W 70 krajach na świecie wiara jest ograniczana, a chrześcijanie dyskryminowani i przekonywani do odrzucenia Chrystusa.

Co roku PKWP realizuje ponad 7 tys. projektów o łącznej sumie 80 mln euro.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem