Reklama

Wizyta duszpasterska: pożytek czy przeżytek?

2018-01-17 10:05

Zebrała i opracowała: Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 3/2018, str. VI

TD
Po kolędzie, parafia pw. Chrystusa Króla w Kielcach

Czy to pożyteczne narzędzie duszpasterskie warte kontynuacji, co jest najważniejsze podczas wizyty kapłana w domach parafian, a czego może brakuje, nad czym należałoby (wspólnie) popracować, aby doroczna wizyta duszpasterska w naszych domach, potocznie zwana kolędą, spełniła swój cel? Z tym pytaniem zwracam się do księży pracujących w różnych zakątkach naszej diecezji

Ks. dr Jarosław Czerkawski, proboszcz parafii św. Izydora w Kielcach-Posłowicach:

– Jeżeli ksiądz idzie na kolędę z wiarą i będzie z wiarą błogosławił rodziny i domy, a ludzie z wiarą to błogosławieństwo przyjmą, to jest to największy pożytek duchowy z kolędy. Błogosławieństwo jest użyczeniem Boga tej rodzinie przez ręce kapłana. Jeśli tego nie rozumiemy, to kolęda staje się trudem i bywa problematyczna dla obu stron. Jeżeli ktoś kwestionuje kapłaństwo i nie przyjmuje kolędy w wymiarze błogosławieństwa, to tego błogosławieństwa nie będzie. Traktowanie kolędy w czysto materialnym aspekcie to poważny problem. Jest to niesmaczne, gdy koperta czeka przyciśnięta pasyjką…Oczywiście – zbieramy pieniądze, budujemy i remontujemy czy wyposażamy za nie kościoły, ale nie to podczas tej wizyty jest najważniejsze. Jeśli ktoś koperty nie przygotuje, nie stanowi to problemu. Natomiast przykre jest traktowanie tego spotkania w kategoriach przymusu, obowiązku, gdy pomimo starań po pięciu minutach nie ma już o czym rozmawiać i czuje się, że domownicy tylko czekają, aby ksiądz sobie poszedł… Można też spotkać zarzut, że kolęda trwa za krótko, dziesięć czy kilkanaście minut, ale pamiętajmy, że księża podejmują spory trud miesięcznego lub dwumiesięcznego chodzenia od domu do domu. Jeśli ktoś potrzebuje dłuższej rozmowy, czy w rodzinie pojawiają się problemy wymagające rozważenia – proponujemy spotkanie w innym terminie, np. na plebanii. Zdecydowana większość księży jest na to gotowa. Wizyta duszpasterska to dobry, pastoralny instrument w poznawaniu ludzi, np. księża uczący w szkołach mogą poznać rodziny swoich uczniów i jest to bardzo cenne. Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie jednak oczekują tej wizyty i są do niej dobrze przygotowani, np. w naszej parafii na 270 rodzin nie przyjmuje księdza 5.

Ks. Michał Haśnik, wikariusz w parafii Narodzenia NMP w Piekoszowie:

Reklama

– Odwiedziny duszpasterskie, choć są bardzo męczące dla księdza, który katechizuje w szkole, to jednak są także wielką radością. Głównym celem spotkania jest wspólna modlitwa z domownikami i udzielenie błogosławieństwa. Odwiedzając rodziny, mogę się spotkać z nimi w ich domu. Często jest tak, że znam te osoby tylko z widzenia – z kościoła, ale nie wiem, gdzie mieszkają i czym się zajmują. W czasie kolędy mogę więc z rodzinami porozmawiać o ich sprawach. Szczególnie ważne jest to dla wikariusza, który dopiero rozpoczyna pracę w danej parafii, gdzie wszystko poznaje.

Kolejnym celem jest rozmowa o życiu parafii; o tym, czym aktualnie żyje dana wspólnota parafialna. W Piekoszowie w czasie kolędy ludzie pytają o zbliżający się jubileusz 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia oraz o remont naszego sanktuarium, który cały czas trwa. Wierni mogą też przekazać księdzu swoje uwagi i sugestie, jak życie parafialne nieustannie ulepszać.

Chodzę po kolędzie już od 10 lat i chyba nie zdarzyło mi się nigdy, żebym był źle przyjęty. Zawsze jest pełna życzliwość, aczkolwiek czasami niestety nie ma o czym rozmawiać z domownikami, gdyż nie podejmują żadnego proponowanego tematu… Jeżeli gospodarze nie chcą rozmawiać nawet o pogodzie (śmiech) – to trzeba iść dalej.

Czego brakuje? Na pewno jesteśmy ograniczeni czasowo, mamy bowiem blisko 50 kartotek i nie można sobie pozwolić na dłuższe rozmowy, a czasami takie są potrzebne. Bolączką jest także to, że czasami idziemy na kolędę od rana i często zastajemy w domach tylko jednego „dyżurnego domownika”. Uważam, że właśnie to się zmieniło na przestrzeni lat, że ludzie w ciągu dnia są w pracy – niezależnie od tego, czy idziemy do wioski, czy do miasta, a przez naszą wygodę, tzn., że wolimy iść na kolędę rano – niektórzy są pozbawieni tego wyjątkowego spotkania z kapłanem.

Ks. Kamil Banasik, prefekt alumnów w Wyższym Seminarium Duchownym:

– Najistotniejszy jest kontekst duchowy wizyty duszpasterskiej, czyli błogosławieństwo udzielone przez księdza. Myślę, że mówiąc o kolędzie w kościele, np. podczas ogłoszeń parafialnych czy przy innych okazjach, należałoby to bardziej podkreślać, aby ożywiać tego rodzaju świadomość. Łączy się z tym także znaczenie wody święconej, co wiele osób niestety lekceważy – albo wody nie mają, albo mają z kranu i nic na ten temat nie mówią. A wystarczy przecież powiedzieć księdzu, aby wodę pobłogosławił, bo inaczej taka wizyta w domu parafian nie ma większego znaczenia, poza budowaniem relacji osobowych. Naprawdę warto o tym pamiętać.

Rozmowa podczas wizyty w domach rodzin jest bardzo różna. Ci, którzy są blisko Kościoła i wiedzą, co dzieje się w parafii, chętnie podejmują dialog, dzielą się spostrzeżeniami, wysuwają sugestie, i jest to bardzo cenne. Bywa, że my księża nie zawsze dostrzegamy pewne niuanse, np. godzina autobusu nie skorelowana z jakimś nabożeństwem, zbyt głośny/cichy jest dźwięk dzwonu itp. Z kolei będąc w czyimś domu, można lepiej rozeznać potrzeby tej rodziny.

Chodziłem po kolędzie w parafii Bieliny, a więc w wioskach oraz w Kielcach. Na wsiach spotyka się rodziny wielopokoleniowe, w Kielcach jest więcej rodzin małych i osób samotnych. W mieście jest więcej mieszkań zamkniętych, ale nie zawsze wynika to ze złej woli – ludzie miewają kilka mieszkań, długo pracują, wynajmują te mieszkania studentom, różnie to bywa. Zwróciłbym także uwagę na to, że zawsze mieszkania i domownicy są nastawieni odświętnie, elegancko ubrani, dom jest wysprzątany. Oznacza to, że doceniają rangę tego spotkania.

Ks. dr Grzegorz Kaliszewski – proboszcz parafii pw. św. Szczepana w Mnichowie:

– Wizyta duszpasterska to piękny czas, w którym mogę odwiedzić moich parafian w ich domach rodzinnych. Jest to okazja do bliższego poznania i do tego, aby porozmawiać na liczne tematy osobiste i duszpasterskie związane ze wspólnotą parafialną. Bardzo często wierni pragną opowiedzieć o swoich problemach, trudnościach, jak również dzielą się swoimi radościami.

Wielkim pozytywnym doświadczeniem jest możliwość spotkania podczas wizyty duszpasterskiej chorych i cierpiących, którzy na co dzień o własnych siłach nie mogą przyjść do kościoła. To właśnie oni z wielką tęsknotą oczekują na księdza podczas kolędy. Dla nich warto poświęcić czas. Czasami płaczą. Jednak są to łzy radości. Radości powodowanej tym, iż przychodzi ksiądz, który uśmiecha się do ich, przytuli ich do siebie i udzieli Bożego błogosławieństwa.

Wizyta duszpasterska to także okazja dostrzeżenia przez księdza we wspólnocie parafialnej rodzin biednych i potrzebujących. Po wizycie duszpasterskiej bardzo często odwiedzam takie rodziny i pragnę, jak tylko potrafię, pomóc im.

Jako parafia wszyscy tworzymy jedną rodzinę i staramy się robić wszystko, aby w tej rodzinie promieniowała miłość, jedność i wzajemna radość. Wszyscy staramy się być za siebie odpowiedzialni. Wizyta duszpasterska przybliża nas do siebie i jeszcze bardziej otwiera nasze serca na działanie Bożej mocy i łaski.

Uważam, iż każdy ksiądz powinien nie tylko raz w roku – podczas kolędy – ale częściej odwiedzać swoich parafian. Dzięki temu będzie mu łatwiej i szybciej reagować na wszelkie czasem trudne sytuacje we wspólnocie parafialnej, a nade wszystko będzie miał świadomość, że razem ze swoimi wiernymi tworzy piękną rodzinę, która wspólnymi siłami i pełna radości z całego serca przybliża się do Pana Boga.

Tagi:
kolęda wizyta

Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek

2018-01-31 10:18

Magdalena Gruszka
Edycja częstochowska 5/2018, str. III

Jarosław Gruszka
Koncert Galowy Laureatów w kościele Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie

W dniach 20-21 stycznia w Pajęcznie już po raz czwarty odbył się Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek. Jak co roku jego organizatorem była parafia Narodzenia Pańskiego, reprezentowana przez Magdalenę Gruszkę, Martynę Młynarską-Modlińską, Piotra Mielczarka i ks. kan. Szymona Gołuchowskiego. Współorganizatorami wydarzenia byli: Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Pajęcznie oraz Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wsi Niwiska Górne. 20 stycznia w budynku kina „Świteź” miała miejsce część konkursowa festiwalu. Przystąpiło do niej 70 uczestników, zakwalifikowanych z ponad 150 zgłoszeń z całej Polski – m.in. Bytowa, Krakowa, Kielc, Czechowic-Dziedzic, Bielska-Białej, Chorzowa czy Wrocławia. Jury, w składzie: Marta Florek, Anna Bystroń-Jajkiewicz, Aleksandra Zuzewicz-Rogaczewska, Przemysław Branny oraz ks. Szymon Gołuchowski, przez cały dzień przesłuchiwało solistów, duety i zespoły. Po niejednokrotnie burzliwych naradach jurorzy przyznali nagrody i wyróżnienia w 4 kategoriach – 7-11 lat, 12-16 lat, 17-25 lat, zespoły, a także Grand Prix Festiwalu. Przy ogłaszaniu wyników jury bardzo często podkreślało wysoki poziom prezentowany przez wszystkich uczestników konkursu.

W niedzielny poranek laureaci festiwalu wzięli udział w warsztatach, które obyły się w siedzibie Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Wsi Niwiska Górne. Pod kierunkiem przewodniczącej jury Marty Florek przygotowali piosenkę finałową, pt „Tak jak śnieg”.

21 stycznia o godz. 15 w kościele pw. Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie odbył się Koncert Galowy Laureatów, w którym wystąpili zdobywcy I, II i III miejsca w każdej kategorii oraz zdobywcy Grand Prix. Koncert uświetniła swoim występem Marta Florek.

***


Zwycięzcy
Nagroda dla najmłodszego uczestnika: Sandra Grabowska (Kielce)
Nagroda dla wschodzącej gwiazdy: Bartosz Bąk (Kłomnice)
Wyróżnienia specjalne od jury:
Marysia Kurzydlak (Gorzkowice)
Wiktoria Jędrysiak (Wieluń)
Kategoria 1 (7-11)
Wyróżnienia: Nadia Gołębiowska (Pajęczno), Zuzanna Smykal (Częstochowa)
III miejsce: Kornelia Dusza (Popów)
II miejsce: Antonina Smykal (Częstochowa)
I miejsce: Hanna Włodarczyk (Wieluń)
Kategoria 2 (12-16)
Wyróżnienia: Amelia Jaworowska (Ozorków), Małgorzata Sztandera (Bytów)
III miejsce: Aleksandra Płatek (Wieluń)
II miejsce: Martyna Wójcik (Częstochowa)
I miejsce: Amelia Cierpiał (Częstochowa)
Kategoria 3 (17-25)
Wyróżnienia: Alicja Olschowsky (Siemianowice Śląskie), Sandra Stochmiałek (Biała)
III miejsce: Paulina Jarząb (Biała)
II miejsce: Zuzanna Krupa (Siemianowice Śląskie)
I miejsce: Klaudia Wirkus (Bytów)
Kategoria 4 (zespoły)
Wyróżnienie: La Musica Mia (Lubojna)
III miejsce: Dziesięć Plus (Kraków)
II miejsce: Decyma (Niegowonice)
I miejsce: Zespół wokalny BCK (Bytów)
Grand Prix: Avista (Bełchatów)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Grób Maryi i prawda o Wniebowzięciu

Ks. Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 24/2008, str. 28

Ktoś zadał mi ostatnio pytanie: Jak to jest, że my, katolicy, wierzymy w to, że Matka Boża została wzięta do nieba, a jednocześnie czcimy Jej grób, zdaje się w Efezie? Jeśli jest grób Maryi, to znaczy, że Ona umarła jak każdy inny człowiek, a nie została wzięta do nieba z ciałem i duszą. Jak to jest z tym grobem Matki Bożej, szczególnie w kontekście wniebowzięcia? Słyszałam też, że jak katolicy ogłaszali dogmat o wniebowzięciu, to szybko sprzedali ten grób, żeby nie było wątpliwości i argumentów przeciwko temu dogmatowi.
Joanna

Mam nadzieję, że nie zburzę Twojej wiary, jeśli powiem, że nie dosyć, że my, katolicy, wskazujemy grób Maryi, to jeszcze w tradycji pokazujemy dwa groby, czyli dwa możliwe miejsca, w których mógł znajdować się grób Maryi. Przez pierwsze cztery wieki nie ma żadnych śladów w tradycji apostolskiej czy we wzmiankach historycznych o śmierci i grobie Matki Bożej. Kierując się więc ścisłością historyczną, trzeba od razu na początku powiedzieć, że prawdziwe miejsce grobu Matki Bożej jest nieznane, tak samo jak nieznane są prawdziwe okoliczności Jej śmierci. Od V wieku istnieje opinia na temat domniemanego miejsca grobu Maryi. Według tej tradycji, związanej z apokryfami, pochowano Maryję w Dolinie Jozafata, u stóp Góry Oliwnej. Szybko zbudowano na tym miejscu kościół i już od VI wieku szerzył się kult tego grobu jako grobu Maryi. Warto dodać, że niemal natychmiast wraz z tym kultem pojawiła się wiara ludu we wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Od samego początku więc wiara we wniebowzięcie Maryi istniała obok czci dla tradycyjnego miejsca Jej grobu. Dziś to miejsce jest w posiadaniu prawosławnych, ale trudno w tym fakcie doszukiwać się manipulacji związanej z ogłoszeniem dogmatu o wniebowzięciu. Druga tradycja jest związana z Listem Ojców Soboru Efeskiego (431 r.) i dotyczy z kolei tradycji grobu św. Jana Apostoła. Ponieważ Jan miał „wziąć Maryję do siebie”, powstała tradycja, która mówi, że miejscem zaśnięcia Maryi jest Efez. Wersja ta została rozpowszechniona w XVIII wieku, a więc i tak jest to prawie 200 lat przed ogłoszeniem przez Piusa XII dogmatu o wniebowzięciu. To tyle historii kultu związanego z grobem Maryi. Przypominam, że jest to tradycja i Kościół jasno o tym przypomina, bo gdyby uznawał to za prawdę ściśle historyczną, nie mógłby wskazywać jednocześnie dwóch miejsc.
Najważniejsza jednak wątpliwość to kwestia śmierci Maryi i tajemnicy Jej wniebowzięcia. Prawdą jest, że zdania teologów na temat sposobu końca życia Maryi były i są podzielone. Jedni twierdzą, że Maryja „zasnęła”, czyli nie umarła śmiercią taką jak każdy inny człowiek. U naszych prawosławnych braci święto Wniebowzięcia nazywa się do dziś świętem Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Są też teologowie, którzy mówią, że wniebowzięcie Maryi dokonało się już po Jej śmierci i złożeniu do grobu. Pewnie ze względu na te opinie dogmat o wniebowzięciu Maryi nie podaje jako zobowiązujące do wierzenia uznanie konkretnego sposobu Jej śmierci. Stwierdza tylko, że „po dopełnieniu biegu Jej ziemskiego życia” Maryja została wzięta do nieba. Mamy więc dogmatyczne sformułowanie, które mówi o wzięciu Maryi do nieba po Jej ziemskim życiu. Mogło się więc zdarzyć i tak, że Maryja umarła, została złożona w grobie i tam dopiero dokonał się fakt Jej wniebowzięcia. Mamy tu bardzo bliskie skojarzenie ze śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa. Jezus też umarł, został złożony do grobu i tam dopiero zmartwychwstał, i to również w swoim ciele, czego dawał dowody we wszystkich objawieniach po zmartwychwstaniu. Nasze dyskusje o miejscu grobu Maryi i o sposobie zakończenia się Jej ziemskiego życia są zapewne bardzo ciekawe, ale jak widać, w niczym nie podważają dogmatu o Wniebowzięciu.

Na listy odpowiada ks. dr Andrzej Przybylski, duszpasterz akademicki z Częstochowy. Zachęcamy naszych Czytelników do dzielenia się wątpliwościami i pytaniami dotyczącymi wiary. Na niektóre z nich postaramy się znaleźć odpowiedź. Można napisać w każdej sprawie: pytania@niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielki odpust krzeszowski w międzynarodowej oprawie

2018-08-15 19:08

ksww / Krzeszów (KAI)

Kilka tysięcy osób uczestniczyło w uroczystościach odpustowych ku czci Maryi Wniebowziętej w pocysterskim sanktuarium maryjnym w Krzeszowie. Sumie odpustowej przewodniczył biskup pomocniczy wrocławski Andrzej Siemieniewski. Przy ołtarzy stanęli również biskup senior Marian Buczek ze wschodniej Ukrainy oraz biskup Stanisław Dowlaszewicz z Boliwii, pochodzący z nieodległej Kamiennej Góry.

KS. WALDEMAR WESOŁOWSKI

Każdego roku odpust krzeszowski gromadzi tłumy wiernych i pielgrzymów, którzy za wstawiennictwem Matki Bożej Łaskawej wypraszają potrzebne łaski. Na uroczystości przybywają wierni nie tylko z diecezji legnickiej, ale i z całego Dolnego Śląska, również z wielu stron Polski i z zagranicy, zwłaszcza z sąsiednich Czech i Niemiec.

W homilii wygłoszonej podczas sumy odpustowej bp Siemieniewski skupił się na słowie „zwycięstwo”. – To słowo występuje w wielu odsłonach. Dziś trzeba sobie uświadomić, że źródłem prawdziwego zwycięstwa jest Zmartwychwstanie Chrystusa. Jego zwycięstwo jest udzielane ludziom w Kościele. Jako pierwsza z ludzi doświadczyła tego Maryja, wzięta do nieba z ciałem i duszą – mówił w homilii bp Siemieniewski.

- Również my oczekujemy chwały, radości i zwycięstwa. Dokonuje się to na drodze walki duchowej przeciw pierwiastkom zła, grzechu, tego, co pozbawia nas nadziei i radości. Nie jesteśmy w tym sami. Wspiera nas Chrystus i Maryja. Oni prowadzą nas do zwycięstwa – kontynuował bp Andrzej.

Zaznaczył też, że pojęcie zwycięstwa odnosi się również do naszej historii. – Wspominamy dziś wydarzenia sprzed 100 lat, ale także te, z 1920 roku, określane mianem „cudu nad Wisłą”. Tam, gdzie jest walka w słusznej sprawie, mamy prawo się modlić i oczekiwać pomocy Boga. Dlatego chcemy dziękować dziś za dar wolnej Ojczyzny – mówił biskup pomocniczy wrocławski.

Zachęcił też wiernych, by modlili się o to, by współczesny patriotyzm, przeżywanie Ojczyzny było zgodne z wolą Boga. Przypomniał wiernym, że drogowskazami dla nas są nadal trzy słowa: "Bóg, Honor, Ojczyzna".

- Dbajmy o naszą Ojczyznę, wpatrując się zwłaszcza w przykład życia naszych polskich świętych, szczególnie św. Jana Pawła II, który uczył nas i nadal uczy miłości do Ojczyzny i prawdziwego patriotyzmu – mówił.

- Niech współczesny patriotyzm będzie przeżywaniem piękna Polski, pokazywaniem tego skarbu i dzieleniem się nim z innymi narodami, zwłaszcza z naszymi sąsiadami – zakończył bp Siemieniewski.

Na zakończenie Eucharystii Ksiądz Biskup poświęcił przyniesione przez wiernych bukiety ziół i kwiatów, po czym z bazyliki wyruszyła procesja z ikoną Matki Bożej Łaskawej.

Po wspólnej modlitwie kustosz ks. Marian Kopko zaprosił wszystkich do wspólnego śpiewania pieśni patriotycznych wraz z Zespołem Artystycznym Żołnierzy Rezerwy Rota ze Złotoryi.

Warto też dodać, że uroczystości odpustowej w Krzeszowie towarzyszył festyn rękodzieła, podczas którego wolontariusze Hospicjum dla Dzieci Dolnego Śląska zbierali datki na funkcjonowanie tej ważnej placówki wspierającej dzieci nieuleczalnie chore oraz ich rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem