Reklama

Babcia i dziadek na uniwersytecie

2018-01-17 10:05

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 3/2018, str. VI

Maria Fortuna-Sudor
Seniorzy – tu z profesorem UPJP II ks. dr. hab. Janem Dziedzicem – przekonują, że studiowanie to same korzyści

To już jest fakt. W Polsce przybywa osób starszych. W samej Małopolsce żyje ok. setki stulatków! Babcie i dziadkowie to dziś szczególna grupa wiekowa, której trudno nie dostrzec

Mam okazję poznawać seniorów podczas redakcyjnych dyżurów przy ul. Bernardyńskiej, gdzie na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II wielu z nich zdecydowało się uczestniczyć w zajęciach Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Przyglądam się starszym paniom, które zadbane, umalowane zmierzają na wykłady. Spoglądam z zainteresowaniem na mniej liczną grupę panów. Patrzę, jak podczas przerwy piją kawę, jedzą ciastka i rozmawiają, a następnie bez pośpiechu wracają na zajęcia.

Indeks babci

Kim są, co sprawia, że zdecydowali się na kolejne w swym życiu studia? Kilkoro studentów – seniorów z poniedziałkowej grupy wyraziło zgodę na rozmowę. Tak poznałam panią Józefę Włoch, z wykształcenia chemiczkę, babcię dorosłych już wnuków. Na rozmowę zgodziła się także prowadząca biuro turystyczne pani Bożenna (prosi, aby nie podawać jej nazwiska) posiadająca wyższe wykształcenie (po AGH i Politechnice), babcia czworga wnucząt. O decyzji poszerzania wiedzy na uniwersytecie powiedzieli także małżonkowie z dyplomami wyższych uczelni; Barbara Komendera-Świątek i Szczepan Świątek; dziadkowie trojga wnucząt. Na krótką rozmowę zgodził się również Zbigniew Mika, inżynier-mechanik, dziadek czworga wnucząt.

Wszyscy podkreślali, że decyzję o podjęciu studiów podejmowali samodzielnie. Pani Józefa opowiada: – W czasie choroby męża byłam skupiona na opiece i byciu z nim w tym trudnym czasie, ale gdy zmarł, to nagle pojawiła się pustka. Pomyślałam sobie, że trzeba ją czymś wypełnić. Dzieci dorosłe, wnuki samodzielne. Moja rozmówczyni, która wygląda znacznie młodziej, niż wynikałoby z daty urodzenia, uśmiechając się serdecznie dodaje, że miała udział w wychowaniu wnuków; Angeliki, Marty, Mariusza, Konrada i Jakuba. Z dumą mówi o nich i zaznacza, że wspierała dzieci w pielęgnowaniu i w opiece kolejnego pokolenia. Z satysfakcją podkreśla też, że jest już prababcią Julii i Wiktorka. Gdy dopytuję, jak rodzina przyjęła decyzję babci o studiowaniu, pani Józefa ze śmiechem odpowiada: – Wszyscy się cieszyli, chociaż najpierw myśleli, że żartuję, ale jak już pokazałam indeks, to uwierzyli.

Reklama

Aktywność dziadka

Pan Zbigniew Mika przyznaje, że o kolejnych studiach pomyślał, gdy przeszedł na emeryturę. – Szukałem pomysłu na dalsze życie, chociaż nadal mam dużo obowiązków – wyjaśnia i zauważa: – Stwierdziłem, że tematyka, która jest prezentowana na wykładach, bardzo mi się przyda w życiu. Chciałem skorzystać z interesującej mnie wiedzy, którą prezentują wykładowcy na zajęciach. Dodaje, że najbliżsi nie tylko akceptowali, ale wręcz pochwalali decyzję o jego studiowaniu. Stwierdza: – Oni są przyzwyczajeni, że jestem aktywnym człowiekiem. Nie ingerują tak daleko w moje prywatne życie.

Pani Bożenna mówi, że jej wnuczęta: Kubuś, Michaś, Kasia i Helenka są jeszcze małe, ale to właśnie im babcia chce pokazać, że można i warto się uczyć przez całe życie. Stwierdza: – Zawsze to podkreślam, że należy w życie wprowadzać zasadę „Ora et labora” , czyli, że trzeba się modlić i uczyć oraz pracować.

O tym, aby poszerzać wiedzę na konkretne tematy pomyśleli także państwo Barbara i Szczepan Świątkowie. – Uczestnictwo w wygłaszanych wykładach uzupełnia i uściśla naszą wiedzę z zakresu religijności i duchowości między innymi jako czynników i mierników rozwojowych w naukach społecznych – wyjaśniają. Dziadkowie Maćka, Adasia i Filipa dodają, że tematyka wykładów uzupełnia referaty formacyjne wygłaszane na zebraniach parafialnej Akcji Katolickiej w Prądniku Białym.

Z rozmów wynika, że seniorzy to dzisiaj ciekawi świata, bardzo samodzielnie myślący, otwarci na nowe wyzwania ludzie, którzy poszukują konkretnej wiedzy na interesujące ich tematy. Co im dają zajęcia, wykłady?

Pani Józefa dzięki studiom pogłębia wiarę. Przyznaje, że na tematy poruszane na wykładach rozmawia potem z bliskimi. Opowiada: – Dzielę się tym, co usłyszałam, czego się dowiedziałam. Nawet żarty powtarzam (śmiech). Wspólnie z siostrą uczestniczymy w tych zajęciach drugi rok i zawsze czekamy na kolejne ciekawe spotkania, wykłady – zapewnia.

Korzyści

Wpływ studiów na wiarę podkreśla także pan Zbigniew Mika, który zauważa: – Ta wiedza jest potrzebna do osobistego rozwoju, do pełniejszego poznania i zrozumienia religii, z czym wiąże się pogłębianie wiary. Wykładowcy potrafią uwypuklić niektóre aspekty, na które byśmy nie wpadli, gdybyśmy nie zdecydowali się na takie studia. I stwierdza: – Myślę, że bardzo dobrze trafiłem. Także te studia są okazją do poszerzania wiedzy, do jej pogłębiania.

Z kolei pani Bożenna zaznacza, że to był jej świadomy wybór, aby spośród szerokiej oferty studiów skierowanych do seniorów, wybrać właśnie propozycję UPJP II. Przekonuje, że oprócz wymienionych wcześniej atutów Uniwersytetu Trzeciego Wieku należy podkreślić możliwość spotkania ciekawych ludzi. I zauważa: – Nikt z nas nie jest alfą i omegą, a na zajęciach możemy wzbogacać swoją wiedzę, którą osobiście wykorzystuję w pracy zawodowej. Gdy jedziemy na pielgrzymkę, to korzystam z książek, na przykład księdza profesora Jana Dziedzica. I często powtarzam słowa usłyszane na wykładach, że młodym być to studiować nieustająco, młodym być to mieć pozytywne nastawienie do drugiego człowieka. Młodym być to kochać Pana Boga, który obdarza nas siłą i wiarą, i radością.

Prowadząca biuro turystyczne przekonuje, że studia w każdym wieku mają sens. I zauważa: – Gdy ma się już wnuki, to taka babcia, taki dziadek są dla dzieci i młodzieży przykładem. To ponadto wiele korzyści, w tym tak istotna gimnastyka umysłu – zamyśla się na chwilę p. Bożenna, po czym przekonuje: – Czasem stwierdzamy między sobą, że nie ma sensu oglądać się na śmierć, bo ona i tak sama przyjdzie. Oczywiście, trzeba się na nią przygotować, ale trzeba też zachować aktywność, dokąd tylko Pan Bóg pozwoli.

Tagi:
dziadkowie

Czy wiesz, kim są rodzice Twoich rodziców?

2019-01-16 11:11

Agata Pieszko
Edycja wrocławska 3/2019, str. VI

Dziadkowie. Kim są dla nas, młodych? Jak ich widzimy? Co im zawdzięczamy? Czy coś może nas zaskoczyć, kiedy spojrzymy im głęboko w oczy?

©Sergii Mostovyi - stock.adobe.com
Budziaszek jest perkusistą Skaldów od 54 lat

Po pierwsze to dziadkowie przyjęli na świat naszych rodziców. Po drugie są często jedynym łącznikiem między pokoleniami – opowiadają nam o życiu, jakiego nie mieliśmy szans doświadczyć. Po trzecie – nie ma się co oszukiwać – rozpieszczają nas i robią to w ukryciu przed rodzicami. Często jednak nie zastanawiamy się nad tym, że nasza babcia nie od zawsze nosiła tylko fartuszek, że słaba już dzisiaj ręka dziadka zamiast laski trzymała niegdyś broń palną, i że ci ludzie nie zawsze byli tylko naszymi dziadkami – każde z nich miało swoją młodość, swoją historię. Tak jak 91-letni pan Jan Jędrzejczak – mężczyzna, który dziś ma czworo dzieci, 13 wnucząt i 27 prawnucząt. Poznajcie jego historię.

Urodził się wolny

Przenieśmy się do 1927 r. Wtedy, w niepodległej już Polsce, przyszedł na świat mały Janek. Wychowywał się w wielkopolskiej wiosce Chomęcice, w rodzinie, dla której wiara zawsze była nadrzędną wartością. Janek miał swoje obowiązki. Już jako nastolatek nauczył się prowadzić powóz konny, którym kilka razy w tygodniu dostarczał mleko z rodzinnego gospodarstwa do miejskiej mleczarni w Poznaniu. Mimo że Polska powróciła na mapę Europy, niedługo potem znów doświadczyła wojny. Niemcy stacjonowali w kraju, starając się unicestwić wszelkie symbole odradzającej się Rzeczypospolitej. Szczególnie symbole chrześcijaństwa. Bez skrupułów okradali kościoły, szukając łupów do przetopienia na broń. Niszczyli nawet przydrożne krzyże i kapliczki.

Około 1941 r. jedną ze zdewastowanych kapliczek dostrzegł w drodze między Komornikami a Rosnowem Janek. Figura Jezusa leżała w rowie oparta o zniszczony krzyż.

Na ratunek Jezusowi

– Z krzyża nie pozostało nic – jedynie figurka Pana Jezusa. Prawie niezniszczona leżała brudna w rowie przygnieciona belkami – przypomina sobie dziś pan Jan, który przed kilkudziesięciu laty, jako chłopiec, postanowił, że zabierze figurę ze sobą, jeśli ta nadal będzie leżała w rowie w drodze powrotnej. Jezus czekał na Janka. Cały czas cierpliwie spoglądał w stronę drogi. Chłopiec dotrzymał słowa – zsiadł z wozu i okrył Jezusa szmatami, tak, aby nikt Go nie zobaczył. Figura została zakopana w ogródku i tam przeczekała wojnę, po której trafiła na strych. Czternastolatek ryzykował życie, żeby ukryć Pana Jezusa. Ukrywać Żyda w czasie wojny? Nazistowscy żołnierze nie puściliby tego płazem.

Jak odwdzięcza się Jezus

Janek niedługo po tym zdarzeniu zachorował, przez co nie mógł wozić mleka do miasta. Jego obowiązek przejęła kobieta, która oprócz mleka schowała na wozie także mięso i inne towary, którymi handel był wtedy zabroniony, ale tylko w taki sposób Polacy mogli utrzymać swoje rodziny. Niestety, kobieta została zatrzymana przez Niemców. Została skazana za przewożenie towarów na handel. W ten sposób Jan został uchroniony od niemieckiego więzienia.

Kiedy wojna się skończyła, już jako młodzieniec został wcielony do wojska i wysłany do Małopolski. Miał tam wraz ze swoją kompanią przeszukiwać miejscowe gospodarstwa i lasy w celu rozbrojenia ludności cywilnej z jakiejkolwiek broni. Pan Jan nawet jako dorosły mężczyzna uciekał od tych wspomnień. Nie było to najszlachetniejsze zadanie, jednak żołnierz nie mógł sprzeciwiać się rozkazom. Co osłodziło mu tę gorzką rzeczywistość? Kiedy przebywał w Małopolsce, spotkał w jednym z domów młodą dziewczynę. Anastazja była wówczas „na służbie” w jednym z gospodarstw. Jej zadaniem było otwierać drzwi i wpuszczać żołnierzy do wszystkich pomieszczeń. Od razu spodobała się Janowi, który zagadywał i prosił o adres, ale jego zachowanie ją speszyło, a jak sama wspomina, nie wiedziała, jak mu ten adres przekazać.

Po zakończeniu obowiązkowej służby, a więc kilka miesięcy później, Jan powrócił do Chomęcic. Niedługo po tym, ze względu na nie najlepszą sytuację finansową, rodzice posłali go na tereny Ziem Odzyskanych – dzisiejszy Dolny Śląsk, uważany za szansę na lepsze życie. Zamieszkał u wujka w Piskorzowie i tam rozpoczął pracę w pobliskiej fabryce.

Nie ma zbiegów okoliczności! W tym samym czasie siostra Anastazji miała wyjechać na Ziemie Odzyskane razem z dentystką, u której pracowała. Dziewczyna, obawiając się podróży w nieznane, zrezygnowała jednak z przyjazdu, a jej miejsce zajęła Anastazja! Najpierw zamieszkała w Dzierżoniowie, gdzie pełniła funkcję służby u jednej z lekarek. Po pewnym czasie dostała propozycję przeniesienia się na wieś oddaloną o 7 km... – do Piskorzowa. Miała tam pomagać w gospodarstwie. Anastazja zgodziła się, a po pewnym czasie rozpoczęła pracę w miejscowej fabryce – zajmowała się krosnami. Była bystra i świetnie zorganizowana, dzięki czemu szybko ją doceniono. Wszyscy mieszkańcy dostawali się do fabryki jednym transportem „na pace” dużego auta. Pewnego dnia Nastka jadąc do pracy, usłyszała żarty pewnego młodzieńca, na które zareagowała głośnym komentarzem: „Poznać głupiego po gadce jego!”. Okazało się, że to był Jan! Ona z okolic Myślenic, on spod Poznania. Żyli w jednej miejscowości, a dzieliło ich jedynie podwórko (blisko rok, zanim się spotkali)! Teraz już nic ich nie dzieli. Skrzyżowane kilkadziesiąt lat temu drogi są splecione do dziś świętym węzłem małżeńskim.

Szczęśliwe zakończenie

Jan i Anastazja rok później, w dniu święta Matki Bożej Gromnicznej 2 lutego wzięli ślub w kościele w Piskorzowie. Po upływie kolejnego roku przywitali na świecie pierwszą córkę – Marię, a następnie kolejne potomstwo: Mariana, Krystynę i Jana. Choć ich życie nie było łatwe, bo cały czas ciężko pracowali, aby utrzymać małe gospodarstwo, zawsze zawierzali swoje życie Bogu.

– W grudniu nasz dziadek skończył 91 lat, a mimo problemów z poruszaniem, w każdą niedzielę i święta uczestniczy we Mszy św., każdego wieczoru można go zobaczyć, jak klęka do modlitwy i widzimy go codziennie z różańcem w ręce – daje nam piękne świadectwo wiary i dobroci. Mimo że w jego życiu zdarzyło się dużo więcej cudów, teraz mogę opowiedzieć jedynie ten mały, a może i duży, bo wszyscy w rodzinie wierzymy, że to dzięki temu, że dziadek uratował ten krucyfiks, Pan Bóg obdarza go tyloma łaskami aż po dziś dzień – mówi Małgosia, wnuczka pana Jana Jędrzejczaka. Około roku 2010 siostry Jana przywiozły mu z Poznania figurkę, którą niegdyś uratował. – Wtedy to my, jego wnuczęta, dowiedzieliśmy się o całej historii. Na pamiątkę tych zdarzeń dziadek wraz ze swoim synem ufundowali remont przykościelnej kapliczki, w której to po ok. 70 latach od wojny figura Pana Jezusa zawisła znowu na krzyżu – dodaje z dumą Gosia.

Zapisuj cenne słowa

Zdaje się, że w życiu pana Jana nie może być mowy o ślepym losie, zbiegu okoliczności czy fortunie, a to dlatego, że on sam nie wierzy w przypadki, a wyłącznie w Pana Boga. Może być spokojny, jego historia zostanie wraz z wiarą przekazana kolejnemu pokoleniu. Sama słucham jej z niedowierzaniem i podziwem i, niestety, zdaję sobie sprawę, że moi dziadkowie nigdy nie mówili o sobie za wiele, a ja nigdy nie dopytywałam. Warto pamiętać, że wiele się wydarzyło, zanim ich włosy stały się srebrne. Uświadomiła mi to historia opisana w przepiękny sposób przez Gosię i Justynę – wnuczki Pana Jana.

A jaką historię noszą w sobie Twoi dziadkowie? Już dziś zadbaj o to, aby przetrwała dla następnych pokoleń!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki dziękuje za modlitwę i duchowe wsparcie

2019-02-23 19:40

ms / Poznań (KAI)

- Pragnę przekazać wszystkim serdeczne podziękowanie za modlitwę i duchowe wsparcie w czasie choroby i pobytu w szpitalu – mówi abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański od tygodnia przebywa w jednym z poznańskich szpitali w związku z ostrym zapaleniem płuc.

Boudewijn Berends / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zapewnia, że liczne pozdrowienia i życzenia powrotu do zdrowia przekazuje mu codziennie jego sekretarz, ks. Jan Frąckowiak, a doświadczenie choroby pozwala mu odczuć znaczenie duchowego wsparcia innych osób.

Abp. Gądeckiego odwiedził dziś w szpitalu kard. Konrad Krajewski, jałmużnik papieski, przebywający z wizytą w Poznaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem