Reklama

Studia Ignatianum

„List Barnaby” – polemika wczesnego chrześcijaństwa z judaizmem

2018-01-17 10:05

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 3/2018, str. VII

Ks. Julian Nastałek
Makieta świątyni jerozolimskiej w czasach Jezusa, Muzeum Izraela w Jerozolimie

„List Barnaby” jest jednym z najstarszych dokumentów chrześcijańskich, powstałym między rokiem 70 a 130. O jego autorytecie najlepiej świadczy fakt, że w sławnym Kodeksie Synajskim z IV wieku został umieszczony wśród ksiąg natchnionych, zaraz po Apokalipsie św. Jana. W warstwie treściowej stanowi on niezwykle ciekawe świadectwo wczesnych sporów między chrześcijanami a Żydami o interpretację pism i instytucji starotestamentalnych

Autor „Listu” nie jest znany, ale z pewnością nie był to św. Barnaba znany z Dziejów Apostolskich. Część uczonych przypisuje autorstwo ochrzczonemu Żydowi aleksandryjskiemu o tym samym imieniu. Spory toczą się też co do miejsca i środowiska powstania tego utworu. Wskazuje się Aleksandrię, środowisko syro-palestyńskie lub Azję Mniejszą. Nie jest to list w sensie literackim, lecz rodzaj traktatu teologiczno-moralnego. „List Barnaby” jest świadectwem teologii judeochrześcijańskiej w II wieku. Pod względem treści i formy jest jednym z najciekawszych zabytków literatury wczesnochrześcijańskiej. Daje wgląd w kształtowanie się myśli teologicznej, także w proces przezwyciężania przez chrześcijan zwyczajów żydowskich. Zawiera teksty Starego Testamentu (99 cytatów) i Nowego Testamentu (68 cytatów).

Tekst „Listu Barnaby” wskazuje, że był skierowany przede wszystkim do ochrzczonych Żydów; ma on formę wykładu. W pierwszej części autor wykazuje, że Stary Testament miał charakter typiczny i przygotowawczy w stosunku do przyjścia Chrystusa. Zachowanie przepisów Prawa Mojżeszowego (nie obowiązującego w Nowym Testamencie) było – zdaniem autora – o tyle miłe Bogu, o ile odbywało się „w duchu”. Krwawe ofiary oraz przepisy prawne i kultyczne należało rozumieć wyłącznie w sensie alegorycznym. Zburzenie świątyni jerozolimskiej spowodowało konieczność budowania w sercach chrześcijan nowej, miłej Bogu, duchowej świątyni.

W drugiej części autor, na wzór „Didache”, przedstawił drogę światła i ciemności, wskazując to, czego powinni unikać chrześcijanie, aby osiągnąć wieczną szczęśliwość.

Reklama

„List Barnaby” wyjaśnia nadto bóstwo Chrystusa, cel wcielenia, istotę usprawiedliwienia i uświęcenia. Realność ciała Chrystusa wynika z realności Jego cierpień, męki i zmartwychwstania. Jedynym prawdziwym odkupieniem jest to, którego dokonał Chrystus w swoim ciele. Za jeden z celów wcielenia Syna Bożego autor „Listu” uważał umożliwienie ludziom kontemplacji Boga w formie cielesnej.

Walka dobra ze złem jest jednym z zasadniczych tematów dzieła. Rozgrywa się ona na różnych poziomach. Najpierw między Bogiem a szatanem, potem między Kościołem a światem pogańskim, dalej między nauką Chrystusa a błędami judaizmu, a wreszcie jako teren bitwy autor wskazuje serce chrześcijanina, który w każdym momencie staje przed wyborem pomiędzy „drogą życia” a „drogą śmierci”. Dwom ostatnim przestrzeniom konfrontacji autor poświęca najwięcej uwagi, chodzi bowiem o zagrożenia dotyczące życia wspólnoty i poszczególnych chrześcijan.

Autor przedstawia się jako nauczyciel doskonałego poznania, którym jest dla niego nauka Chrystusa, zawarta duchowo już w pismach starotestamentalnych. Tylko ona jest prawdą i tylko postępowanie według jej zasad prowadzi do zbawienia. Wszelkie kompromisy czy próby kompilacji tej prawdy z zasadami żydowskimi, są dla niego niedopuszczalne. Jego radykalizm, daleko wykraczający poza poglądy św. Pawła, może świadczyć o chwiejności wiary niektórych chrześcijan i poważnych napięciach istniejących we wspólnocie, do której Barnaba skierował swój „List”. Jego wyraźny antyjudaizm, rażący współczesnego czytelnika, jest zatem przejawem troski o czystość chrześcijańskiej wiary w epoce poapostolskiej. Na tym początkowym etapie rozwoju Kościoła praca nad tożsamością musiała bowiem przybierać, bardziej czy mniej wyraźną, formę konfrontacji z judaizmem.

Nie mniej niż o czystość wiary Pseudo-Barnaba jest zatroskany o jakość moralnego życia chrześcijan. Zwycięstwo, które Syn Boży odniósł nad grzechem, staje się udziałem każdego we chrzcie świętym. Dar włączenia do nowego ludu Przymierza jest jednocześnie wezwaniem, by toczyć nieustanny bój z siłami ciemności. Sam chrzest i wejście do społeczności Ludu Przymierza nie gwarantuje jeszcze osobistego zbawienia. Po otrzymaniu odpuszczenia grzechów trzeba wytrwale kroczyć drogą życia. Teraźniejszość to czas próby, służący weryfikacji wierności chrześcijan. Autor uwypukla istniejące wciąż ryzyko potępienia, które ma dodatkowo motywować wierzących do właściwego postępowania. Odpowiedzialność za swoje czyny, zwłaszcza w perspektywie wieczności jest jedną z najważniejszych zasad chrześcijańskiego życia. Autor „Listu” przypisuje Jezusowi następujące słowa: „ci, którzy chcą mnie widzieć i osiągnąć Królestwo, muszą zdobywać Mnie w bólu i cierpieniu”.

Choć walka dobra i zła wciąż trwa, to jednak jej wynik jest już przesądzony. Ostatnie słowo należy do Boga i Jego Syna, który powróci jako Sędzia, by zniszczyć wszelkie zło i wprowadzić do swojego królestwa tych, którzy pozostali Mu wierni aż do końca.

Tagi:
list

Przewodniczący Episkopatu: życie rozpoczyna się od poczęcia

2018-05-08 16:55

BPKEP / Warszawa (KAI)

Najnowsze osiągnięcia nauki dowodzą jednoznacznie, że w życiu człowieka nie ma – poza chwilą poczęcia – drugiego momentu, który można by uznać za początek istnienia człowieka. Historii nie da się cofnąć, tzn. nie wolno zamykać oczu na rozwój nauki – napisał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki do posłanki Katarzyny Lubnauer, przewodniczącej partii Nowoczesna w kontekście listu otwartego, który posłanka skierowała do Episkopatu Polski pod koniec marca br.

EPISKOPAT.PL

Przewodniczący Episkopatu w liście przesłanym 8 maja na ręce posłanki Katarzyny Lubnauer podkreślił: „Kościół katolicki, ponieważ nie jest instytucją polityczną, nigdy nie zawierał żadnego „kompromisu aborcyjnego”.

Abp Gądecki napisał: „Nasze apele kierowane są do katolików, ale także do wszystkich ludzi dobrej woli. Zaliczamy do nich – mamy nadzieję, że słusznie – wszystkich, którym Polacy powierzyli polityczną odpowiedzialność za kraj. Wezwania adresowane polityków nie mają charakteru nacisków instytucjonalnych, a są jedynie apelami do ich sumień”.

„Prawo do życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci nie jest prawem religijnym. Stanowi istotną część prawa naturalnego, którego treść – jak podkreśla np. Cyceron – dostępna jest każdemu człowiekowi poprawnie używającemu rozumu (patrz: idea recta ratio). Mamy głęboką nadzieję, że pewnego dnia także Pani Przewodnicząca dołączy do grona polityków broniących z pełnym przekonaniem praw osób najsłabszych, w tym starszych, niepełnosprawnych czy poczętych dzieci” – czytamy w liście.

Odpowiadając na słowa posłanki Lubnauer, która napisała: „Odpowiedzialna polityka świeckiego państwa nie może być podporządkowana żadnej ideologii”, abp Gądecki zauważył: „Zgoda na zabijanie niewinnych dzieci w łonie ich matek jest postawą ściśle ideologiczną”.

Kończąc swoją odpowiedź, przewodniczący polskiego Episkopatu dodał: „Mam nadzieję, że w naszej wspólnej trosce o prawa człowieka pewnego dnia będziemy po tej samej stronie”.



Publikujemy pełną treść listu:


Warszawa, dnia 8 maja 2018 roku

Szanowna Pani Przewodnicząca,

Uprzejmie dziękuję za list, jaki Pani skierowała do Konferencji Episkopatu Polski i za Pani troskę o Rzeczpospolitą. W szczególny sposób wyraża Pani zaniepokojenie odnośnie szacunku dla zasady świeckości państwa. Terminologia przywołana w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 r., aby opisać właściwie tę zasadę została zaczerpnięta z Konstytucji Soboru Watykańskiego II „O Kościele w świecie współczesnym”. W Konstytucji mowa jest zatem o bezstronności państwa w sprawach światopoglądowych, o autonomii, niezależności i współdziałaniu między Państwem a Kościołem dla dobra człowieka i dobra wspólnego. Jak rozumiemy, Autorzy, którzy zdecydowali się na ten krok, przede wszystkim chcieli się odciąć od komunistycznej przeszłości i ówczesnego sposobu rozumienia zasady neutralności państwa. Nadużycia w tym zakresie były tak poważne, że zrezygnowano nawet z samego słowa „neutralność”. Zrozumiałe jest w tym kontekście, że Kościół katolicki nie ma żadnych trudności z akceptacją konstytucyjnej zasady świeckości państwa, skoro jej rozumienie i terminologia zostały zaczerpnięte wprost z jego własnych dokumentów. Zasada ta dotyczy relacji pomiędzy głównymi instytucjami Państwa i Kościoła. Oznacza to rozdział tych instytucji, a zarazem nie wyklucza ich współpracy, czego dowodem jest choćby istnienie Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Spotkania tej Komisji są miejscem wymiany poglądów w sprawach uznanych przez obie jej strony za istotne. Tak się składa, że kwestie związane z ochroną prawa do życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci nie były poruszane podczas ostatniego spotkania Komisji, które odbyło się w dniu 16 kwietnia 2018 r.

Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w sprawie prawa do życia każdego poczętego dziecka jest jednoznaczne i cieszymy się, że Pani Przewodnicząca rozumie je właściwie. Kościół katolicki, ponieważ nie jest instytucją polityczną, nigdy nie zawierał żadnego „kompromisu aborcyjnego”. Nawiasem mówiąc, uderza w Pani liście przekonanie, że ów polityczny kompromis nie może być naruszany jedynie przez jedną stronę, to znaczy przez obrońców prawa do życia. Nasze apele kierowane są do katolików, ale także do wszystkich ludzi dobrej woli. Zaliczamy do nich - mamy nadzieję, że słusznie - wszystkich, którym Polacy powierzyli polityczną odpowiedzialność za kraj. Wezwania adresowane polityków nie mają charakteru nacisków instytucjonalnych, a są jedynie apelami do ich sumień. Prawo do życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci nie jest prawem religijnym. Stanowi istotną część prawa naturalnego, którego treść – jak podkreśla np. Cyceron – dostępna jest każdemu człowiekowi poprawnie używającemu rozumu (patrz: idea recta ratio). Mamy głęboką nadzieję, że pewnego dnia także Pani Przewodnicząca dołączy do grona polityków broniących z pełnym przekonaniem praw osób najsłabszych, w tym starszych, niepełnosprawnych czy poczętych dzieci.

Podzielamy Pani przekonanie, że stanowisko w sprawie ochrony życia nie powinno być oparte na mitach i stereotypach, jak również, że nie da się cofnąć czasu. Najnowsze osiągnięcia nauki dowodzą jednoznacznie, że w życiu człowieka nie ma – poza chwilą poczęcia – drugiego momentu, który można by uznać za początek istnienia człowieka. Rozwój technologii natomiast pozwala obserwować życie dziecka niemal od samego początku, a także podejmować interwencje medyczne, jeśli jest to w danym przypadku konieczne, już w okresie płodowym. Historii nie da się cofnąć, tzn. nie wolno zamykać oczu na rozwój nauki. Należy również jednoznacznie odciąć się od wprowadzonej u schyłku stalinizmu ustawy zezwalającej na zabijanie poczętych dzieci „ze względów społecznych”, tzn. bez jakichkolwiek ograniczeń w tym zakresie. W roku 1997 jednoznacznie wypowiedział się na ten temat także Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt. K. 26/96).

„Odpowiedzialna polityka świeckiego państwa nie może być podporządkowana żadnej ideologii” – jak słusznie Pani zauważa. Zgoda na zabijanie niewinnych dzieci w łonie ich matek jest postawą ściśle ideologiczną. Jak zauważa choćby Raymond Aron w „Opium intelektualistów”, przekonanie o „śmierci Boga” pozostawia pustkę w ludzkiej duszy, którą starają się zapełnić „religie zastępcze”, oferujące „zbawienie immanentne”, w granicach tego świata. Wielkie ideologie XX wieku Aron postrzega właśnie jako „świeckie religie”, surogaty prawdziwej religii, która otwiera umysł człowieka na Transcendencję (Por. R. Aron, Opium intelektualistów, Muza SA, Warszawa 2000, s. 296-325).

Kościół katolicki prowadzi refleksję na temat prawa do życia od blisko dwóch tysięcy lat. W datowanym w II w. po Chrystusie „Liście do Diogneta” np. czytamy: „[Chrześcijanie] mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. (…) Żenią się jak wszyscy i mają dzieci, lecz nie porzucają nowo narodzonych” (V, 5-6). W innym piśmie z tego okresu – „Didache”, czytamy: „Nie zabijaj dzieci przez poronienie ani nie przyprawiaj ich o śmierć już po urodzeniu” (II, 2).

Na zakończenie chciałem jeszcze raz podziękować Pani Przewodniczącej za przypomnienie mi, jak bardzo ważne jest publiczne zabieranie głosu przez przedstawicieli Kościoła katolickiego. Mam nadzieję, że w naszej wspólnej trosce o prawa człowieka pewnego dnia będziemy po tej samej stronie.

Z wyrazami szacunku,

✠ Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

____________________ Szanowna Pani Katarzyna LUBNAUER Przewodnicząca partii Nowoczesna

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Pani Anielska, uciekamy się pod Twoją obronę!

2018-05-21 09:44

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

- Nad figurą Pani Anielskiej, czczonej w waszej świątyni unosi się Duch Święty - Duch Prawdy, Duch Mocy, Duch Mądrości, Duch, który niesie pocieszenie. Ona była pierwszą, która otworzyła się na działanie Ducha Świętego. To dzięki Niemu stała się matką Bożego Syna. To Ona stała się, jako wierna Służebnica Pańska, Matką Kościoła. - mówił abp Marek Jędraszewski, w niedzielę Zesłania Ducha Świętego, podczas Mszy św. w 50. rocznicę koronacji figury NMP Anielskiej w sanktuarium w Dąbrowie Górniczej.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska
Matki Bożej Anielskia w Dąbrowie Górniczej

Arcybiskup rozpoczął homilię od rozważania słów dzisiejszej Ewangelii. Przypomniał Chrystusową zapowiedź z Wieczernika, w której Zbawiciel obiecał zesłanie Pocieszyciela - Ducha Prawdy. Konsekwencją tego wydarzenia było poznanie całej prawdy przez apostołów i świadczenie o Chrystusie. Uczniowie, wraz z Maryją, z nadzieją oczekiwali spełnienia obietnicy, trwając jednomyślnie na modlitwie. Obecność Ducha Świętego otworzyła apostołów na nową Chrystusową antropologię, która stoi w sprzeczności z myśleniem i postępowaniem tego świata.

- Apostołowie mówili o Chrystusie Synu Bożym, zdradzonym przez arcykapłanów i przywódców, odrzuconym przez naród, ukrzyżowanym, ale zmartwychwstałym i tym, który zasiadł po prawicy Ojca i zesłał Ducha Świętego. Sprawił On, że niewykształceni i prości apostołowie mogli z wielką mocą głosić niezmierzone tajemnice zbawienia. Tego, jak Bóg umiłowała świat - wydając za świat i dla tego świata - swojego Jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego uwierzył, nie zginął, ale miał życie wieczne.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska
Uroczystość 50-lecia koronacji Matki Bożej Anielskia w Dąbrowie Górniczej

Arcybiskup podkreślił treściową jedność nauczania Kościoła i fakt, że pomimo wielości języków, głosi on tę samą prawdę. Poświadcza ją przykład postępowania pierwszych chrześcijan i ich gotowość do złożenia w ofierze swojego życia.

- Było to nauczanie jednoznaczne. Jeżeli w dzień zesłania Ducha Świętego dokonał się cud, polegający na tym, że apostołowie mówili po aramejsku, a przybysze z całego świata słyszeli ich we własnych językach, to potem Kościół głosił, w różnych językach, ciągłe tę samą prawdę „w porę i nie w porę", stając się znakiem sprzeciwu dla tego świata, ale jednocześnie znakiem nadziei na zmianę świata.

Hierarcha zwrócił uwagę na liczne prześladowania, jakie były udziałem Kościoła w pierwszych trzech wiekach chrześcijaństwa. Wierzący w Chrystusa zaskakiwali pogan swoją miłością i stylem życia. Arcybiskup odwołał się do fragmentu apologii „List do Diogneta", w którym chrześcijanie porównani zostali do duszy świata.

- Dusza w ciele daje temu ciału życie. Tak temu światu życie dają chrześcijanie przez swoją wiarę w Boga w Trójcy Świętej Jedynego i przez swoje życie, dla którego wzorem najwyższym jest Chrystusowa Ewangelia.

Dodał, że już pierwsi chrześcijanie otaczali niezwykłą czcią Maryję. Była Ona obecna pod krzyżem, w chwili, kiedy rodził się Kościół, a także w Wieczerniku podczas zesłania Ducha Świętego, stając się tym samym Matką Kościoła, do której uciekali się wszyscy wierzący od początku chrześcijaństwa.

Metropolita przypomniał historię dąbrowskiej bazyliki. W 1897 roku proboszcz parafii, ks. Grzegorz Augustynik, otrzymał kopię obrazu Matki Bożej Włoszczowskiej, którą w uroczystej procesji wniesiono do kościoła. Na jej podstawie wykonano rzeźbę i umieszczono ją w głównym ołtarzu.

- Po raz kolejny wpatrujemy się w Jej postać - Niewiasty z Apokalipsy, bo jest otoczona kręgiem aniołów, a nad Jej głową jaśnieje wieniec z dwunastu gwiazd. Trzyma na ręku swoje Dzieciątko - Pana wszechświata i Pana dziejów, co wyraźnie podkreślone jest przez berło Pani i Królowej, które dzierży w drugiej ręce. Jej obecność - Niewiasty z Apokalipsy, Pani Anielskiej, wskazuje na ciągłe zmaganie się ze złem tego świata, co symbolicznie ukazuje jej stopa, depcząca głowę starodawnego węża.

Podkreślił, że dzięki wysiłkom ks. Augustynika i darom robotników udało się wybudować, pomimo licznych przeszkód ze strony komunistycznej administracji, dąbrowską świątynię, w której prężnie działały liczne instytucje charytatywne i duszpasterskie.

- Ten Kościół stał się ośrodkiem tylu wspaniałych rzeczy, mówiących o ludzkiej solidarności i wzajemnym zatroskaniu. Rzeczy te wynikają z najgłębszego przesłania Ewangelii i przykazania miłości bliźniego.

Arcybiskup wyraził swoje zaniepokojenie procesami laicyzacji, jakie zaszły w Europie począwszy od końca lat 60. ubiegłego wieku. Miała wtedy miejsce, wyrosła z marksistowskich korzeni, rewolucja, która odrzucała założenia Dekalogu i chrześcijańską wizję człowieka. Jej skutki widać także dzisiaj. Mówił o nich także Jan Paweł II, który w adhortacji apostolskiej „Ecclesia in Europa" przestrzegał przed utratą pamięci i chrześcijańskiego dziedzictwa.

Koncząc homilię, metropolita zastanawiał się, w jaki sposób, pomimo moralnego relatywizmu i hedonizmu współczesnego świata, żyć w sposób piękny, godny i szlachetny. Odpowiedzią na to ważne i fundamentalne pytanie jest ucieczka pod opiekę Najświętszej Maryi Panny Anielskiej.

- Pod Jej obronę, nieustanną, czułą, macierzyńską, wymagającą, a jednocześnie niosącą tyle pociechy i zrozumienia, trzeba nam się zawsze uciekać, by nas uczyła jak otwierać się na Ducha Świętego, jak żyć Jego natchnieniami i nosić w sobie nadzieję, że idąc z Chrystusem i za Chrystusem, dojdziemy do królestwa prawdy, sprawiedliwości i szczęścia bez granic. Trzeba nam ciągle wpatrywać się w Nią - Niewiastę Apokalipsy, by ponawiać w sobie moc ducha pierwszych chrześcijan.

Arcybiskupa przywitał proboszcz i kustosz sanktuarium - ks. kanonik Andrzej Stasiak, który przedstawił bogatą historię świątyni. Kościół Matki Bożej Anielskiej jest jedną z największych neogotyckich budowli w Polsce. Budowę rozpoczęto w 1875 roku. W 1901 roku świątyni nadano rangę bazyliki, a trzy lata później, w ołtarzu głównym umieszczono figurę Matki Bożej Anielskiej. 2 sierpnia 1957 kard. Stefan Wyszyński ogłosił NMP Anielską patronką Dąbrowy Górniczej i Matką Zagłębia.

W 1968, pomimo oporu ze strony komunistycznego systemu, metropolita krakowski - Karol Wojtyła i prymas Polski - Stefan Wyszyński koronowali figurę Matki Bożej Anielskiej w dąbrowskim sanktuarium, nakładając na skronie Jezusa i Maryi papieskie korony.

Głos zabrał również Grzegorz Kaszak - biskup diecezji sosnowieckiej, który podziękował wiernym za przybycie i modlitwę.

- Osoba księdza arcybiskupa Marka, który przybywa do nas z Krakowa ma dla nas szczególne znaczenie, ponieważ przywodzi na myśl osobę wybitnego patrioty - Jana Pawła II, który przybył tutaj jako Karol Wojtyła, aby wspólnie z Prymasem Tysiąclecia - kardynałem Wyszyńskim, ukoronować naszą Matkę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trump obcina finansowanie dla aborcyjnego giganta

2018-05-22 10:02

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

Stany Zjednoczone kończą z finansowaniem centrów planowania rodziny, które zapewniają usługi aborcyjne – taką decyzję podjął prezydent tego kraju Donald Trump.

viewpoints.blog.statesman.com

W istocie mówi się o powrocie do polityki prezydenta Ronalda Reagana i zatwierdzonego w 1970 r. przez Kongres USA tzw. Dziesiątego Przywileju (Title X). Na jego mocy wszystkie instytucje planowania rodziny, które oferują usługi aborcyjne lub odsyłają osoby do takich miejsc nie mogą otrzymywać funduszy państwowych.

Stany Zjednoczone przekazują rocznie na planowanie rodziny 260 mln dolarów, z czego aż jedna piąta trafia do organizacji Planned Parenthood, zabijającej każdego roku prawie 320 tys. dzieci. Decyzja ta jest więc ogromnym ciosem dla aborcyjnego giganta, który już zapowiedział wejście na drogę sądową.

Zdaniem dziennika "Washington Post", administracja prezydenta Donalda Trumpa dzięki tej decyzją przyczynia się do najważniejszego w historii zwycięstwa amerykańskiego ruchu pro-life.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem