Reklama

Rok św. Stanisława Kostki

2018-01-24 12:44

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja rzeszowska 4/2018, str. IV

Arkadiusz Bednarczyk
Komunia św. Stanisława Kostki z Tyczyna

Rok 2018 został ogłoszony Rokiem św. Stanisława Kostki. W tym bowiem roku mija 450. rocznica jego śmierci. Kult świętego jest od lat obecny na Podkarpaciu

Możny ród Kostków, z których wyszedł przyszły święty, miał związki z naszym regionem. Z rodu tego wywodziła się m.in. właścicielka Jarosławia – księżna Anna Ostrogska, znana ze swych pobożnych uczynków i przykładnego zachowania. Kasztelan Jan Kostka, ojciec Stanisława, pragnął dla syna – jak chyba każdy ojciec – wszystkiego najlepszego. Wysłał jego i starszego syna Pawła na nauki do wiedeńskich jezuitów. Tam jednak chłopiec postanowił wstąpić do zakonu. Nie było to po myśli ojca – możnego kasztelana: zorganizowano pościg, jednak przebranemu Stanisławowi udało się dotrzeć do jezuity Piotra Kanizjusza, który ewangelizował szesnastowieczne Niemcy. Kanizjusz zdecydował wysłać chłopaka do Rzymu. W 1567 r. został przyjęty do nowicjatu, skąd ojciec postanowił za wszelką cenę wydostać syna. Stanisław otrzymał pełen wymówek list od ojca; dał ojcu odpowiedź, iż powinien dziękować Bogu, iż Ten wybrał sobie jego syna, aby Mu służył.

Komunia anielska z Tyczyna

W 1555 r. podczas choroby Stanisław doświadczył wizji cudownej Komunii świętej, którą otrzymał od św. Barbary i aniołów; miał także widzieć Matkę Bożą z Dzieciątkiem, które położyła mu na rękach. Wizja ta była dla młodego chłopca tak poruszająca, że za jej przyczyną miał odzyskać rychło zdrowie.

W jednej z kaplic tyczyńskiego kościoła znajduje się ołtarz, który w polu centralnym przedstawia wspomnianą scenę wizji „cudownej Komunii”, jaką miał w czasie ciężkiej choroby w Wiedniu św. Stanisław. Ołtarz stylistyką nawiązuje do ołtarza św. Ignacego Loyoli z rzymskiego kościoła Jezuitów Il Gesu autorstwa Andrea Pozzy.

Reklama

Przeczuwając zbliżający się kres ziemskiej wędrówki, wyczerpany chorobą, Stanisław napisał list do Matki Bożej, by mógł w Jej święto umrzeć. Do ręki podano mu różaniec. Podczas modlitwy jego twarz nagle zajaśniała: umierający zobaczył Matkę Bożą z orszakiem świętych dziewic, które po niego przyszły. Odszedł 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie 18 lat.

Ma w opiece również Rzeszów

Po śmierci Stanisława z polecenia św. Piotra Kanizego napisano jego życiorys, który rozpowszechniono w klasztorach jezuickich. Także polski jezuita – o. Krzysztof Warszewicki napisał jego biografię. Kanonizacja Stanisława nastąpiła w 1726 r. W 1648 r. Stanisław Kostka od zgubnego najazdu Kozaków miał ocalić Przemyśl. Pułkownika kozackiego wprowadzono triumfalnie do miasta, jego zaś chorągiew zawieszono w przemyskiej katedrze jako wotum za zwycięstwo. Wstawiennictwu świętego miano zawdzięczać zwycięstwo oręża polskiego pod Chocimiem w roku 1621. Ojciec Oborski, jezuita kaliski, zobaczył św. Stanisława na obłokach, błagającego Najświętszą Pannę Marię o zwycięstwo dla oręża polskiego. Przed lubelskim wizerunkiem św. Stanisława miał modlić się o zwycięstwo nad Kozakami król Jan Kazimierz, co też w 1651 r. się stało pod Beresteczkiem. Trochę jakby zapomniany na nowo odkryty został św. Stanisław Kostka po roku 1893 przez Agnieszkę Joannę Helwich, która od papieża Leona XIII otrzymała relikwie świętego i wybudowała w Płocku kościół dedykowany osobie jezuickiego świętego. Do św. Stanisława modlił się gorliwie znany kardynał jezuicki – św. Robert Bellarmin (+ 1623), który miał jego obrazek nad swoim łóżkiem.

W rzeszowskiej farze zachował się ciekawy obraz wotywny, anonimowego twórcy, pochodzący z 1782 r. Przedstawia on św. Stanisława Kostkę, który poleca miasto Rzeszów opiece Najświętszej Maryi Panny. Co ciekawe – na obrazie umieszczono fragmenty dawnej zabudowy miasta – z rzeszowskim Rynkiem, widoczną studnią i częścią Ratusza.

W kolegium Jezuitów w Starej Wsi znajduje się dzisiaj w tzw. kaplicy nowicjackiej po lewej stronie ołtarza relikwiarz z żebrem św. Stanisława Kostki, wykonany w 1926 r. z okazji dwusetnej rocznicy jego kanonizacji (1726-1926). Na nim znajduje się srebrne popiersie św. Stanisława trzymającego Dzieciątko Jezus oraz dwa drewniane pozłocone anioły podtrzymujące trumienkę. W starowiejskim klasztorze znajdujemy również przepiękny obraz wizji św. Stanisława Kostki, będący kopią obrazu Carla Maratty, niezapomnianego twórcy pięknych Madonn, wykonany w Rzymie w XVIII stuleciu i przypisywany Szymonowi Czechowiczowi. W kaplicy Drohojowskich przemyskiej archikatedry znajduje się natomiast witraż wiedeński z firmy Gaylinga z końca dziewiętnastego stulecia, na którym przedstawiono „Cudowną Komunię św. Stanisława Kostki” podawaną świętemu przez anioły.

Tagi:
Rok św. Stanisława Kostki

Święto Patrona dzieci i młodzieży

2018-09-12 10:44

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 37/2018, str. I

Katarzyna Dobrowolska
Św. Stanisław Kostka

Przed wspomnieniem św. Stanisława Kostki nasze myśli kierujemy właśnie do tego niezwykłego patrona dzieci i młodzieży, który choć żył tak krótko, pozostawił kolejnym pokoleniom wspaniały testament do wypełnienia. I chociaż od jego śmierci minęło 450 lat, to wciąż żyje w naszej pamięci i sercach. W Kościele sosnowieckim nie brakuje wspólnot, którym patronuje św. Stanisław Kostka, i w których żyje m.in. dzięki swoim relikwiom.

– Wśród relikwii licznych świętych i błogosławionych największą popularnością cieszą się relikwie św. Faustyny Kowalskiej, św. o. Pio oraz św. Jana Pawła II. W starych parafiach naszej diecezji najwięcej kościołów posiada relikwie drzewa Krzyża Świętego oraz relikwie św. Stanisława Kostki. Świadczy to o ich wielkim znaczeniu w czasach budowy danej świątyni, jej wyposażania i tworzenia wspólnoty parafialnej – zaznacza ks. Tomasz Zmarzły, historyk sztuki.

Św. Stanisław Kostka jest obecny w swoich relikwiach w parafii Świętej Trójcy w Będzinie, w strzemieszyckiej bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa, w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej, w parafii św. Antoniego z Padwy w Dąbrowie Górniczej, w czeladzkiej parafii św. Stanisława BM, a także w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i parafii św. Jana Chrzciciela w Sosnowcu. Relikwie św. Stanisława Kostki znajdują się również w Jaroszowcu w parafii Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych, w bazylice św. Andrzeja w Olkuszu oraz w parafii św. Macieja Apostoła w Siewierzu.

Właściwe rozumienie kultu relikwii w Kościele katolickim nie jest możliwe bez cofnięcia się do początków chrześcijaństwa. W samym Piśmie Świętym mamy opisy uzdrowień, które działy się poprzez dotknięcie szat Jezusa. Ten biblijny przekaz wskazuje na wagę przedmiotów mocno związanych ze świętymi. Kult relikwii jest w Kościele wcześniejszy od kultu obrazów i jest związany z prześladowaniami chrześcijan i ich męczeństwem. Ciała zamordowanych za wiarę były z wielką troską zabierane przez chrześcijan i grzebane w bezpiecznym miejscu. Z jednej strony była to chęć uchronienia ciał przed zbezczeszczeniem, z drugiej zaś miało to ważny wymiar teologiczny.

– W niektórych parafiach, którym patronuje św. Stanisław Kostka, przed jego wspomnieniem przypadającym 18 września, odbywa się tzw. Triduum, zwieńczone uroczystą Sumą odpustową. Wykorzystajmy ten modlitewny czas, polecając w sposób szczególny młode pokolenie Polaków wstawiennictwu i opiece św. Stanisława Kostki – zachęca ks. Tomasz Zmarzły. W ramach spotkań Diecezjalnej Akademii Rodziny na Wydziale Nauk o Ziemi UŚ w Sosnowcu 15 września zaplanowano spotkanie nt. św. Stanisława Kostki. Wykład pt. „Święty Stanisław Kostka Patron Polski w setną rocznicę odzyskania niepodległości” wygłosi ks. dr Wojciech Kućko.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Teresa z Avila - życiowa mistyczka

Elżbieta Adamczyk
Edycja łódzka 41/2007

François Gérard, "Św. Teresa”
Św. Teresa Wielka z Ávila – piękna kobieta, „teolog życia kontemplacyjnego”

Czy czytali Państwo „Drogę doskonałości” św. Teresy z Avila, reformatorki żeńskich klasztorów karmelitańskich, mistyczki i wizjonerki? A jej listy pisane do osób duchownych i świeckich? To zaskakująca literatura. Autorka, święta i doktor Kościoła, żyjąca w XVI w. w Hiszpanii, ujawnia w niej nadzwyczajną trzeźwość umysłu oraz wiedzę o świecie i człowieku. Jej znajomość ludzkiej, a szczególnie kobiecej natury, z pewnością przydaje się i dziś niejednemu kierownikowi duchowemu. Trapiona chorobami, prawie nieustannie cierpiąca, św. Teresa zwraca się do swoich sióstr językiem miłości, wolnym od pobłażania, ale świadczącym o głębokim rozumieniu i nadprzyrodzonym poznaniu tego, co w człowieku słabe, i może stanowić pożywkę dla szatańskich pokus.
Po latach pobytu w klasztorze św. Teresa podjęła trudne dzieło reformy żeńskich wspólnot karmelitańskich. Dostrzegła niedogodności i zagrożenia wynikające z utrzymywania dużych zgromadzeń, zaproponowała więc, aby mniszki całkowicie oddane na służbę Chrystusowi mieszkały w małych wspólnotach, bez stałego dochodu, zdane na Bożą Opatrzność, ale wolne od nadmiernej troski o swe utrzymanie. Zadbała także o zdrowie duchowych córek, nakazując, aby ich skromne siedziby otoczone były dużymi ogrodami, w których będą pracować i modlić się, korzystając ze świeżego powietrza i słońca. Te wskazania św. Reformatorki pozytywnie zweryfikował czas i do dziś są przestrzegane przy fundacji nowych klasztorów.
Oczywiście, główna troska św. Teresy skierowana była na duchowy rozwój Karmelu. Widziała zagrożenia dla Kościoła ze strony proponowanych przez świat herezji. Cóż może zrobić kobieta? - pytała świadoma realiów. Modlitwa i ofiara jest stale Kościołowi potrzebna. Kobieta, przez daną jej od Boga intuicję i wrażliwość, potrafi zaangażować nie tylko swój umysł, ale i serce na służbę Bożej sprawy. W życiu ukrytym i czystym, przez modlitwę i ufność może ona wyprowadzić z Serca Jezusa łaski dla ludzi. Jak korzeń schowany w ziemię czerpie soki nie dla siebie, ale dla rośliny, której część stanowi, tak mniszka za klauzurą Karmelu podtrzymuje duchowe życie otaczającego świata. Dąży do zażyłości z Panem nie dla zaspokojenia własnych pragnień, lecz dla Królestwa Bożego, aby Stwórca udzielał się obficie stworzeniu, karmiąc je łaską i miłością. Tak widziała to św. Teresa i tak postrzegają swe zadanie dzisiejsze karmelitanki. Modlą się za Kościół, za grzeszników i ludzi poświęconych Bogu, narażonych na potężne i przebiegłe zasadzki złego, aby wytrwali i wypełnili swoje powołanie. Szczęśliwe miasto, w którym Karmel znalazł schronienie. Szczęśliwa Łódź.
Pełne wiary, wolne od strapień doczesnych, mieszkanki Karmelu potrzebują wszakże naszego wsparcia, materialnej ofiary, dziękczynnej modlitwy. W przededniu święta Założycielki Karmelu terezjańskiego, w roku poprzedzającym 80. rocznicę obecności Karmelitanek Bosych w Łodzi przy ul. św. Teresy 6, ku nim zwracamy spojrzenie. Niech trwa wymiana darów.

Przeczytaj także: Człowiek pióra i czynu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Młodzi w Europie – drugi dzień II Międzynarodowego Kongresu Europa Christi

2018-10-15 21:51

Ks. Jakub Nagy

Ks. Jakub Nagy

Młodzi w Europie – drugi dzień II Międzynarodowego Kongresu Europa Christi O młodych, dla młodych, za młodych i z młodymi. Tak można streścić wydarzenie odbywające się w Jasionce k. Rzeszowa w ramach II Międzynarodowego Kongresu Europa Christi. Dzisiejsze spotkanie w Jasionce w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym (CWK) zgromadziło wiele osób z Podkarpacia. Wszystkich zebranych powitali Milena Sławińska – dziennikarka TVP oraz ks. Mariusz Mik.

Wśród uczestników spotkania byli m. in. ks. bp Jan Wątroba – Ordynariusz Diecezji Rzeszowskiej, ks. bp Stanisław Jamrozek – biskup pomocniczy Archidiecezji Przemyskiej, przedstawiciele parlamentarzystów, władz państwowych i samorządowych oraz kapłani i siostry zakonne Diecezji Rzeszowskiej. Zaproszeni goście dzielili się swoim świadectwem doświadczenia Pana Boga w swoim życiu.

Jako pierwszy świadectwem podzielił się o. Stan Fortuna, który jest Polakiem z pochodzenia mieszkającym w Stanach Zjednoczonych. Jest kapłanem i muzykiem. Szczególnie ceni nauczanie św. Jana Pawła II i dzieli się nim z innymi. -Jan Paweł II, kiedy był młodym człowiekiem powiedział, że miłość jest tym, co tłumaczy wszystko. Ona wszystko wyjaśnia. Jak chodzi o młodych ludzi w Europie (…) należy odkryć, że Chrystus jest tą miłością, która wszystkim kieruje – mówił o. Fortuna.

Wspomniał również, że tym, co przemawia dzisiaj do ludzi młodych jest autentyczna miłość. Przykład takiej postawy dał św. Jan Paweł II, który o Bogu i wierze świadczył swoim cierpieniem, miłością i modlitwą. Papież Polak był autentycznie zainteresowany sprawami młodych ludzi. Kolejnym z zaproszonych gości był ppor. Marek Cierpica, który w swoim życiu doświadczył autentycznego balansowania miedzy życiem, a śmiercią.

Na początku zadał pytanie: „kiedy bałeś się o swoje życie?” - Zawsze, gdy jad grzechu jest w twoich żyłach, twoje życie jest zagrożone (…) ale Bóg czeka na ciebie – podkreślał Cierpica. Następnie opowiedział historię swojego życia i prawdziwej obecności Pana Boga. Wychował się w katolickiej rodzinie i to według niego dało dobre fundamenty pod jego przyszłe życie. Zapragnął być żołnierzem, chciał służyć w armii. Powiedział, że warto iść w życiu za wielkimi pragnieniami, które rodzą się w sercu, bo one pochodzą od Pana Boga.

Gdy służył w armii i był na misjach był w trudnej sytuacji duchowej. Gdy na wojnie znalazł się w niebezpieczeństwie jego towarzysz – Amerykanin Michael oddał na niego życie. Cierpica odczytał to, jako szanse od Boga, drugie życie, wielki dar. Gdy spotkał się z rodzicami amerykańskiego żołnierza, który zginał na wojnie, powiedzieli mu: „witaj w rodzinie”. - Tak się dzieje, gdy Bóg jest w domu na pierwszym miejscu. Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszytko jest na właściwym – mówił Cierpica. Następnie swoją wiarą podzielił się Pio Corvino z Włoch, który doświadczył szczególnej interwencji Boga za wstawiennictwem św. O. Pio. - Od czterech lat mieszkam na Sycylii, postanowiłem oddać swoje życie Jezusowi, jako świecki konsekrowany. Podjąłem również dzieło ewangelizacji ulicznej wśród młodych – mówił Pio Corvino.

Głos zabrał również włoski kapłan Ks. Francesco Braccio, który powiedział, że ważne jest dawanie iskry nadziei, która wypływa z wiary, która nas rozświetla. Ważne jest dawanie świadectwa, które jest autentyczne, gdy wypływa z głębokiej wiary.

W kolejnej części przedstawiciele wspólnoty duszpasterskiej Diecezji Kamieniecko-Podolskiej z Ukrainy podzielili się swoim przeżywaniem relacji z Bogiem. Wydarzenie organizowane w ramach Kongresu wymaga wiele wysiłku. Ten wysiłek to oczywiście nie tylko przygotowania zewnętrzne, ale przede wszystkim przygotowanie duchowe.

-Najgorsza jest bezczynność, czyli nic nie robić. Chrześcijanie to są ludzie ducha i jeżeli widzą, że tego ducha zaczyna brakować, a jest tylko ciało to tym bardziej zwierają szyki. Nie po to by kogoś odciągną, ale by przyprowadzić tak jak św. Andrzej Apostoł kiedyś zrobił coś fantastycznego. Przyprowadził swojego brata do Jezusa. Również i my musimy innych przyprowadzać do Jezusa.

Nie zasłaniamy sobą Pana Jezusa, nie zasłaniamy świata, ale prowadzimy do Tego, który jest źródłem świata, mądrości, miłości i tego, co nam bliskie – mówił ks. Mariusz Mik – koordynator Kongresu w Rzeszowie. W drugiej części spotkania w CWK odbyła się „Medytacja, adoracja i modlitwa za Europę”.

Tę cześć prowadził Jan Budziaszek wraz z Chórem i Orkiestrą Jednego Serca Jednego Ducha. -Połączenie chóru z orkiestrą (…) odbieramy w wymiarze duchowym. Szczególnie wśród młodych modlitwa przez muzykę, wyrażanie swojej wiary, uczuć, duchowości przez melodię, muzykę i współbrzmienie między orkiestrą, solistami i chórem przybliża do Boga – mówił Jakub Orzechowski – chórzysta Jednego Serca Jednego Ducha.

W modlitwę i śpiew włączyła się również młodzież Duszpasterstwa Muzycznego Diecezji Kamieniecko-Podolskiej z Ukrainy, której przewodzi ks. Mykola Bystrytskyi. Niezwykle przejmującym momentem podczas spotkania, była modlitwa prowadzona przez ks. Bystrytskiego. W kolejnych wypowiadanych słowach zwracał się on do Pana Boga o pokój, który jest tak bardzo upragniony na Ukrainie. -Spraw Panie Boże, żeby tej nocy żadna matka nie otrzymała informacji, że jej syn zginął na wojnie – modlił się ks. Mykola Chór Jednego Serca Jednego Ducha tworzą młodzi chrześcijanie, którzy widzą sens misji, którą mają do spełnienia. -Muzyka, którą gramy niesie większy przekaz niż jakakolwiek, jaka istnieje. Niesiemy ze sobą radość, szczęście. Dla mnie jest to uduchowienie i motywacja do pracy nad sobą, ale też nad graniem i śpiewaniem – mówiła Karolina Nowak – chórzysta Jednego Serca Jednego Ducha Czas modlitwy, adoracji Najświętszego Sakramentu i uwielbiania Pana Boga śpiewem zakończył Apel Jasnogórski. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem