Reklama

Namaszczeni przez Boga

2018-01-31 10:19

Jadwiga Szlag
Edycja toruńska 5/2018, str. VIII

Anna Głos
Uczestnicy spotkania w kaplicy seminaryjnej

Spotkanie Duszpasterstwa Rodzin Diecezji Toruńskiej rozpoczęło się Mszą św. w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu. Po Eucharystii w sali konferencyjnej Centrum Dialogu im. Jana Pawła II odbyło się spotkanie opłatkowe, a po nim sesja szkoleniowa pt. „Jubileusz Miłosierdzia – duchowa i psychologiczna pomoc dla osób po aborcji”

Spotkanie zaangażowanych w duszpasterstwo rodzin zorganizowała 13 stycznia Bożena Szwechowicz, główna doradczyni życia rodzinnego diecezji toruńskiej. Mszy św. przewodniczył duszpasterz rodzin diecezji toruńskiej ks. Jarosław Ciechanowski, który wygłosił homilię, a koncelebrował duszpasterz rodzin dekanatu działdowskiego ks. kan. Marian Ofiara. Tego dnia czytania liturgiczne dotyczyły tematu powołania. Licznie zgromadzeni doradcy życia rodzinnego usłyszeli słowa uwypuklające ich ważną pracę dla Kościoła. Bez rodzin i małżeństw nie byłoby kapłanów, gdyż wszystko zaczyna się w domu rodzinnym. Jezus Chrystus powołuje i posyła nas do tych rodzin i małżeństw, które potrzebują Jezusowego słowa, dlatego mamy się czuć powołani i namaszczeni przez Boga.

– Dzisiejsze spotkanie niech będzie umocnieniem dla nas i przypieczętowaniem naszego powołania – dodał na zakończenie kaznodzieja. Spotkanie opłatkowe poprowadził ks. Jarosław Ciechanowski, który życzył m.in., abyśmy nieśli miłość do innych, bo miłość jest najbardziej oczekiwana.

Reklama

Działalność duszpasterstwa rodzin

Duszpasterz rodzin diecezji toruńskiej poinformował zebranych, że wprowadzany będzie program diecezjalny przygotowania narzeczonych do sakramentu małżeństwa „Razem ku małżeństwu”. Wśród wspólnot rodzinnych, m.in. Domowego Kościoła, będą poszukiwane małżeństwa chętne do prowadzenia mediacji rodzinnych dla par w kryzysie i przed rozwodem. W planach jest otwarcie kierunku w WSKSiM dla mediatorów pojednawczych do pracy w sądzie. Spotkania rejonowe dla duszpasterstwa rodzin odbędą się: 9 czerwca w Centrum Dialogu w Toruniu, 16 czerwca w Caritas w Brodnicy i 23 czerwca w Bursie Szkolnej w Grudziądzu.

Trauma aborcji

Szkolenie dotyczyło projektu „Jubileusz Miłosierdzia”, który stanowi pomoc dla osób zmagających się z konsekwencjami aborcji. Najlepsze efekty odnoszą osoby biorące udział przynajmniej rok po traumie. Działania podejmowane są we współpracy z Kościołem, parafią i księdzem opiekunem. Obejmują 9 cotygodniowych spotkań w małych grupach od 3 do 9 osób, by uczestnicy mogli przyjąć uzdrowienie i odnowę w tej dziedzinie swojego życia. Kurs „Powrót i odnowa” jest wejściem w tajemnicę miłosierdzia Bożego. To zmiana optyki problemu aborcji dla osób, które bardzo cierpią z powodu swojej winy. W Warszawie 19 maja odbędzie się konferencja informująca o trzech programach prowadzonych przez Fundację „Kłos”. Oprócz omówionego powyżej są to kursy – „Droga po rozstaniu”, czyli pomoc dla osób przeżywających żałobę po śmierci bliskiej osoby, oraz „Odbudowane życie” dla osób w separacji w trakcie rozwodu lub po rozwodzie. Przedstawiciele fundacji liczą na to, że w Polsce znajdzie się wiele miejsc, w których realizowane będą te programy. Następny kurs „Powrót i odnowa” rozpocznie się 1 lutego, a wszystkie informacje można znaleźć na stronie internetowej www.klosy.org . Fundacja „Kłos” proponuje także zajęcia dla młodych w szkołach na lekcjach wychowawczych, podczas których poruszona zostanie kwestia, jak uchronić się od błędu.

Tagi:
rodzina duszpasterstwo

Reklama

Wielki Post ze św. Faustyną

2019-03-27 11:10

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 13/2019, str. VI

Aleksandra Wojdyło
Uczestnicy spotkania

W Brodnickim Centrum Caritas 16 marca odbyło się wielkopostne spotkanie duszpasterstwa rolników diecezji toruńskiej oraz Bractwa Świętego Izydora. Rozpoczęło się Mszą św., a konferencję nt. „Sposobów przeżywania Wielkiego Postu wg św. Faustyny” wygłosił ks. Sławomir Tykarski. Wielki Post to szczególny czas, by dotknąć Bożego Miłosierdzia, dlatego w syntetyczny sposób ukazał wskazania św. Faustyny z okresu jej życia zakonnego.

– Wielki Post to czas wzmożonej modlitwy i dzielenia się z Bogiem swoją codziennością, to czas, by lepiej poznać Boga i siebie – mówił kapłan. Zwrócił uwagę na potrzebę wyeliminowywania ze swego życia oschłości, a wprowadzania przebaczenia, zrozumienia, życzliwości i cierpliwego słuchania drugiego człowieka. Potrzebne jest również zaufanie Bogu i codzienne zwracanie się do Niego w choćby najprostszych sprawach. Następnie podkreślił, że chrześcijanin ma być względem drugiego człowieka wiernym odbiciem Bożego Miłosierdzia. Okres Wielkiego Postu to również czas wypraszania nawrócenia dla dusz będących daleko od Boga, a także modlitwa za rekolekcjonistów.

Boża wola

W dalszej części konferencji ks. Tykarski mówił o potrzebie podejmowania drobnych praktyk postnych przez m.in. umartwianie ciała czy rzetelne wykonywanie codziennych obowiązków. – Sednem postu jest wierne poddawanie się woli Bożej, ponieważ w ten sposób oddajemy Bogu chwałę – podkreślił. Na koniec zachęcił, by w swoim życiu szukać Bożej drogi oraz jej wypełnienia na wzór św. Faustyny, gdyż w ten sposób stajemy się najdroższymi dziećmi Boga.

Patriotyzm

Na temat współczesnego oblicza patriotyzmu mówił st. chor. sztab. Roman Sarnowski, instruktor Jednostki Srzeleckiej 3301 w Grudziądzu, który na spotkanie przybył wraz z grupą grudziądzkich strzelców. Zaprezentował podstawowe informacje na temat jednostki ZS „Strzelec”. – Kochać ojczyznę, trwać przy Bogu i Kościele – to nasze zadanie. Tak jak mówił mjr Zygmunt Szendzielarz ps. Łupaszka, patriotyzm to postawa na całe życie, a nie działanie na chwilę i dla orderów – podkreślił. Zwrócił uwagę na kilka fundamentalnych założeń realizowanych w ZS, jak krzewienie patriotyzmu czy przygotowanie do bycia żołnierzem zawodowym. Zaprezentował przykładowe działania strzelców podejmowane w regionie, upamiętnianie osób i miejsc historycznych, przywracanie pamięci o miejscach zapomnianych, zaniedbanych, czy angażowanie się w inicjatywy miejskie oraz współprace z Centrum Szkolenia Logistyki. – Wszystko to dla Polski, aby nie zmarnować młodego pokolenia – dodał Sarnowski.

Poseł Paweł Szramka zwrócił uwagę, że wychowanie patriotyczne według dobrych wzorców daje mocne fundamenty pod budowanie właściwych osobowości oraz osiąganie sukcesów własnych i narodowych. Mówił także o potrzebie znajomości historii Polski i jej wartości bez luk, plam i przekłamań. Na koniec życzył rolnikom dobrego roku i zadowolenia z przyszłych plonów. Następnie odmówiono południową modlitwę „Anioł Pański”.

Ekorolnictwo

Na temat gospodarowania ekologicznego oraz życia w zgodzie z naturą mówił członek duszpasterstwa rolników Mieczysław Babalski z Pokrzydowa, prezes Kujawsko-Pomorskiego Stowarzyszenia Producentów Ekologicznych „Ekołan”.

Podkreślił, że ekorolnictwo powinno opierać się na uprawie bez chemii i GMO, do pasz dla zwierząt nie powinno się dodawać antybiotyków ani stymulatorów wzrostu i apetytu, należy troszczyć się o naturę i zachowanie urozmaiconego krajobrazu wiejskiego oraz bioróżnorodności. Zwrócił uwagę na to, że jest coraz większe zainteresowanie tą metodą gospodarowania oraz na zwiększający się popyt na towary rolnictwa ekologicznego. – Na polskim rynku żywności ekologicznej mamy bardzo dużo produktów, chociaż niestety coraz więcej pochodzi z importu – dodał.

Na zakończenie rolniczego dnia skupienia diecezjalny duszpasterz rolników ks. kan. Zbigniew Gański przypomniał kalendarium najważniejszych wydarzeń 2019 r., w tym najbliższe patronalne święto ku czci św. Izydora, które odbędzie się 12 maja w parafii pw. Opatrzności Bożej w Wąpiersku, w dekanacie lidzbarskim.

Umocnieni modlitwą oraz kapłańskim błogosławieństwem rolnicy mogą rozpoczynać przygotowania do Świąt Zmartwychwstania oraz pracy na roli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp A. Bałabuch: Wigilię Paschalną zaczynamy nie po zachodzie słońca, ale po zmroku

2019-04-18 16:38

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Trzeba zwracać uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok - tak o rozpoczęciu Wigilii Paschalnej mówi bp Adam Bałabuch. Czy podczas obrzędu mandatum można obmywać nogi kobietom, czy Groby Pańskie mogą zawierać aluzje polityczne, czy w święconce może być czekolada albo czy świecki może ją błogosławić? Czy w drugi dzień świąt powinno się odczytywać list rektora KUL? Na te i inne zagadnienia odpowiada w rozmowie z KAI przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski.

Agnieszka Bugała
Zewnętrzne gesty i postawy ciała przyjęte przez świeckich podczas liturgii nie są bez znaczenia – podkreśla bp Adam Bałabuch

Bp Adam Bałabuch: Myślę, że każdy powinien robić to w ramach obwiązujących przepisów. Papież pokazuje jakiś kierunek i każdy ksiądz musi rozeznać, czy to, co będzie czynił, nie będzie budziło zdziwienia wśród parafian. Chodzi też o to, żeby ludzie przeżywali liturgię w sposób pełen spokoju wewnętrznego, a nie emocjonalnie zastanawiali się potem, co ksiądz nowego wprowadza. Dla nas istotne jest też to, jakie normy obecnie nas obowiązujące są zapisane w księgach liturgicznych. Wiemy, że ten obrzęd może być, ale też można go pominąć. A jeśli otworzymy Mszał rzymski, gdzie czytamy też o mandatum, to jest tam taki zapis, że ministranci prowadzą wybranych mężczyzn do ław przygotowanych w stosownym miejscu. Nie ma tam nic o kobietach. Taki jest zapis w polskim Mszale.

KAI: Jak powinien wyglądać Grób Pański? W Polsce w wielu miejscach praktykuje się instalacje ze społecznym czy katechetycznym przekazem…

- Ozdoby Grobów Pańskich powinny nawiązywać do Tradycji, do tego, co znamy z Pisma Świętego, wyrażać prawdy i idee z Objawienia. Rzeczywiście, w Polsce mamy zwyczaj nawiązywania do bieżącej sytuacji. Pamiętamy czasy choćby Solidarności, kiedy te groby nawiązywały do wydarzeń bieżących, np. po śmierci księdza Popiełuszki przypominały o tej tragedii. Myślę, że takie elementy, które są wyrazem przywiązania do tradycji narodowej, mogą znaleźć odzwierciedlenie w wystroju, ale nie mogą one mieć znamion politycznego zaangażowania, to by było bardzo niestosowne. Ale mamy prawo wyrażać swoje przekonania, np. w kwestii ważnych dla nas prawd, jak rodzina czy ochrona życia.

- Jednocześnie mocno zaznacza się, żeby cała oprawa grobu, czy to będą nawiązania do sztuki, nauki społecznej czy motywy ewangelizacyjne, nie przesłaniały i nie odwracały uwagi od monstrancji.

- Oczywiście. Trzeba sobie uświadomić, że zasadniczą sprawą jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Tak trzeba przygotować wystrój Grobu Pańskiego, żeby wszystko wskazywało na monstrancję, na Jezusa, którego adorujemy. Należy tak ułożyć grób, żeby monstrancja była wyeksponowana - przez oświetlenie, wystrój. Żeby wszystko to prowadziło wzrok nie na te elementy poboczne wystroju ale na Eucharystię. W Mszale znajdujemy taki zapis: wszystkie elementy dekoracyjne i światła powinny kierować uwagę wiernych na Najświętszy Sakrament, który jest Pamiątką Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, a nie na figurę Chrystusa leżącego w grobie.

- Sobota kojarzy się ze święconką. Towarzyszy jej trochę kontrowersji, np. samemu terminowi. Przed reformami liturgicznymi w połowie XX wieku święciło się pokarmy w sobotę, ale po Wigilii Paschalnej, która odbywała się rano. Potem przesunięto ją słusznie na wieczór, ale święcenia pokarmów już nie. Przez to np. trzeba specjalnie błogosławić wodę, której zapasów się pozbyliśmy ze względu na nową z Wigilii Paschalnej. Może warto dla spójności znaków wrócić do błogosławienia pokarmów po Wigilii Paschalnej lub niedzielnej porannej Mszy?

- Nie sądzę. Jeśli tak się tradycja ukształtowała, to znaczy, że to ma znaczenie i sens dla wiernych. Błogosławienie pokarmów dopiero po Wigilii Paschalnej, jeśli miałoby miejsce dopiero w godzinach nocnych czy po rezurekcji, mogłoby skutkować tym, że wielu ludzi nie miałoby praktycznej możliwości wzięcia udziału w tym obrzędzie. Byłoby to trudne zwłaszcza dla starszych czy chorych. W ciągu dnia w sobotę bardzo licznie przychodzą rodziny z dziećmi, więc pozbawilibyśmy szansy włączenia dzieci w obrzęd pobłogosławienia pokarmów, bo trudno wymagać od rodziców, żeby przychodzili z dziećmi późno w nocy albo wczesnym rankiem. Dlatego myślę, że z takich właśnie względów duszpasterskich tradycja tak się ukształtowała i warto ją utrzymać, szczególnie że jest też okazją do krótkiej katechezy dla tych dzieci i rodziców, którzy z nimi przychodzą na pobłogosławienie pokarmów.

- Kto może błogosławić pokarmy? Wiadomo, że księża mogą, ale widać też czasem kleryków.

- Tak, bo przepisy pozwalają, by akolici i lektorzy, będący alumnami seminarium duchownego, pobłogosławili pokarmy. Tak może być w razie konieczności, np. w parafiach, gdzie trudno, żeby dotarł osobiście ksiądz czy diakon. Tam, gdzie to jest możliwe, dobrze byłoby, gdyby uczynili to ci, którzy mają święcenia.

- A jeśli świecka osoba ma posługę lektoratu, to czy może pobłogosławić w razie konieczności?

- Obrzędy błogosławieństw mówią o akolitach i lektorach, będących alumnami seminarium duchownego. Natomiast w domu błogosławieństwa pokarmów może dokonać ojciec, matka lub ktoś z członków rodziny przed porannym wspólnym posiłkiem.

- Zwraca się też uwagę, żeby to błogosławienie pokarmów nie odbywało się w tej przestrzeni, gdzie jest wystawienie Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim...

- To zależy od roztropności duszpasterskiej i możliwości danej świątyni. Jeśli kościół jest mały, a w wielu miejscowościach tak jest, to trudno o inną przestrzeń. Jeśli jest pogodnie, to można błogosławić pokarmy na zewnątrz przed kościołem, by nie zakłócać adoracji. Ale jeśli jest wewnątrz świątyni, to jest okazja, żeby włączyć też pobłogosławienie pokarmów we wspólną adorację, która trwa przy Bożym Grobie.

- Czy są jakieś rzeczy, których nie powinno być w koszyku ze święconką? Rytuały wymieniają konkretne pokarmy, jak chleb, mięso, jajka, sól. A na przykład baranek z czekolady?

- Moim zdaniem, nie możemy wykluczać takich rzeczy, które są dobre z natury i niczemu nie przeszkadzają, a nawiązują też do lokalnych zwyczajów czy tradycji. Może być baranek z czekolady czy z cukru, to nic niewłaściwego. Wyklucza się takie rzeczy, które byłyby tu niestosowne, np. alkohol.

- Czasem pojawia się taki praktyczny problem z utylizacją poświęconych rzeczy. Czy to jest problem, żeby wyrzucić np. skorupki po jajkach do kosza?

- Myślę, że to samo w sobie nie jest jakimś dużym problemem. Jeśli ktoś ma taką wrażliwość, żeby resztki, np. skorupki, potem zebrać i spalić, jest to piękne. I rzeczywiście utarło się, że słuszną formą takiej utylizacji jest właśnie spalenie. Ale nie można popadać w skrupuły, jeśli ktoś nie ma takiej możliwości czy z innych względów po prostu wyrzuci takie resztki. Proszę pamiętać, że modlitwa błogosławiąca pokarmy nie sprawia, że one same z siebie stają się jakoś uświęcone, np. tak jak dewocjonalia. Jest to modlitwa, w której prosimy, żeby przez te rzeczy możliwe było odniesienie do nadprzyrodzoności, do Pana Boga; żeby te pokarmy, które spożyjemy, wyrażały pewne prawdy, które świętujemy. Warto wysłuchać dokładnie treści tych modlitw z rytuału.

- A co robić z palmami po Niedzieli Palmowej?

- Najczęściej się je przechowuje. Po to się palmy święci, żeby je potem przechowywać przez cały rok. A jeśli nie, to należy je spalić. Bo to chyba jedyna rozsądna metoda, trudno takie pobłogosławione rzeczy wprost wyrzucać. Co innego pokarm, co innego skorupki z jajka. Bo pokarmu też nie wyrzucamy, tylko też utylizujemy przez spalenie, ale nie wyrzucamy.

- W liturgii Triduum Paschalnego jest duża wrażliwość na symbole. Np. bardzo się dba o to, żeby Wigilia Paschalna zaczynała się po zmierzchu, żeby paschał był rzeczywiście owocem pszczelego roju, etc. Czy do Księdza Biskupa dochodzą sygnały, że jest problem z zachowywaniem takich przepisów?

- Na pewno jest problem z rozpoczynaniem liturgii paschalnej w odpowiednim momencie, dlatego że czasami księża mają kilka kościołów i starają się jakoś liturgię w kilku miejscach w parafii celebrować. Stąd czasami niestety rozpoczynają zbyt wcześnie, co jest niezgodne z przepisami Kościoła. Trudno, kiedy słońce ledwo zajdzie, kończyć liturgię i śpiewać Alleluja. Wigilia Paschalna kończy się ogłoszeniem zmartwychwstania i to powinno być już po zmroku – zarówno rozpoczęcie jak i zakończenie liturgii. Czasami to sformułowanie „po zapadnięciu zmroku” może być źle interpretowane, bo niektórzy to rozumieją przez „po zachodzie słońca”. Ale kiedy w kalendarzu jest wpisany zachód słońca, to jeszcze przez prawie godzinę nie ma zmroku. Tu trzeba zwrócić uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok.

- Jeśli chodzi o sztuczny paschał, to może rzeczywiście kiedyś takie były, ale ostatnio raczej nie widzę, żeby paschały były sztuczne, plastikowe. Oczywiście, nie wszystkie są z czystego wosku, ale to czasami nie jest możliwe.

- W drugi dzień Świąt często jest czytany list rektora KUL-u czy innej katolickiej uczelni zamiast homilii.

- Jeśli powinien być odczytany, to na mocy zarządzenia biskupa miejsca, bo rektor uczelni nie ma takiej władzy. Jeśli biskup miejsca wydał takie zarządzenie, to trzeba być temu posłusznym. W polskiej tradycji są listy pasterskie czytane podczas Mszy. Jeśli biskup diecezjalny uważa ten list rektora za swój i każe go odczytać, to należy go odczytać. To zależy od praktyki danej diecezji. Bo biskup może też postanowić, że można przeczytać, ale nie ma zobowiązania i ksiądz może sam podjąć decyzję. Czasami są tzw. „listy do wykorzystania duszpasterskiego”, więc można fragment listu wykorzystać w swojej homilii. To zależy od charakteru listu i przede wszystkim od biskupa miejsca.

- A czy powinien być czytany taki list zamiast homilii?

- Mamy wskazania dotyczące homilii mszalnej wydane przez Konferencję Episkopatu Polski, w których czytamy, że może być czytany list zamiast homilii, jeśli jest taka decyzja biskupa miejsca. List może być odczytany w miejsce homilii dlatego, że co prawda jest wymóg, by w trakcie Mszy św. w uroczystości nakazane czy w niedziele głosić homilię, ale są okoliczności, kiedy w miejsce homilii czytany jest list pasterski. O tym mówią też Wskazania KEP dotyczące homilii mszalnej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza św. Krzyżma w katedrze wrocławskiej

2019-04-18 17:33

Anna Majowicz

Dla nas Wielki Czwartek to dzień, w którym wracamy do początków. Bez względu na to, ile minęło od naszych święceń kapłańskich, stajemy w tym miejscu, w którym większość z was przyjmowała ten właśnie sakrament, by po raz kolejny wypowiedzieć przed Bogiem: ,, Oto jestem” – przypomniał kapłanom abp Józef Kupny. Metropolita wrocławski przewodniczył w katedrze wrocławskiej Mszy św. Krzyżma, podczas której wspólnie z księżmi odnowił przyrzeczenia kapłańskie.

Anna Majowicz
Abp Józef Kupny wlewa wonności do oleju i przyrządza krzyżmo
Zobacz zdjęcia: Msza św. Krzyżma w katedrze wrocławskiej

Hierarcha w homilii zwrócił uwagę na dwa słowa, które stanowią fundamentalną podstawę kapłańskiej posługi: ,,słuchaj” i ,,kochaj”. – Pan Jezus mówi nam, byśmy słuchali Słowa Bożego i kochali Boga całym sercem, umysłem, duszą i mocną. Ze wszystkich sił – pokreślił metropolita wrocławski. - Słuchaj i kochaj. Proszę dziś razem z wami Boga, by dał nam wystarczająco dużo siły i łaski, by te słowa nie pozostały jedynie jakąś teorią. Niech staną się żywe w historii każdego z nas. Niech staną się żywe w naszym wrocławskim Kościele – nauczał.

Posłuchaj całej homilii:

https://drive.google.com/file/d/1tTz0WnL_gprbdpaCUTaNXRmu8TvSGdxW/view?usp=sharing

W trakcie Eucharystii abp Józef Kupny pobłogosławił olej katechumenów i dokonał konsekracji krzyżma.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem